wtorek, 2 listopada 2010

Brudna Robota - Christopher Moore


"Brudna Robota" Christopher Moore

ocena *****

Nie zdarzyło mi się jeszcze czytać typowej komedii, aż do momentu sięgnięcia po Brudną robotę.

Powieść jest tak skonstruowana, że nie da się co chwilę nie roześmiać "jak niedźwiedź".

Główna postać, owdowiały Charlie Archer, zostaje Handlarzem Śmierci i musi pogodzić tą rolę byciem ojcem dla swojej małej córki oraz szefem małego sklepu z zadziorną gotycką nastolatką.
Do tego dochodzą siostra lesbijka, piekielne ogary i opiekunki do dziecka.

Całość tworzy mieszankę dość wybuchową ale czyta się lekko i przyjemnie.



Książka posiada jeszcze fioletową obwolutę, ale ja swoją kupiłam na Allegro już bez niej. Nie  mniej książce za 5zł na okładkę się nie patrzy ;)


"Charlie Asher to zwyczajny facet. Trochę pechowy, nieco neurotyczny, odrobinę hipochondryczny. Jest typowym samcem beta: osobnikiem, który w życiu kieruje się ostrożnością i niezmiennością - wiecie, takim, który zawsze znajdzie się w odpowiednim miejscu, by pozbierać resztki, gdy większy/wyższy/silniejszy samiec alfa porzuci panienkę.
Ale Charlie miał szczęście. Jest właścicielem budynku w centrum San Francisco i prowadzi komis z pomocą kilku wiernych, nawet jeśli lekko stukniętych pracowników. Ma inteligentną i piękną żonę, która naprawdę kocha go za jego normalność. Ma na imię Rachela i wkrótce urodzi ich pierwsze dziecko.
Tak, Charliemu żyje się całkiem dobrze, jak na samca beta. Do czasu narodzin córki, Sophie. Gdy bowiem Charlie, wyczerpany porodem, chce wracać do domu, widzi przy łóżku Rachel dziwnego mężczyznę w pistacjowym stroju golfowym. Mężczyznę, który twierdzi, że Charlie nie powinien go widzieć. Ale Charlie go widzi i od tego momentu robi się naprawdę dziwnie...
Ludzie wokół niego padają jak muchy, na jego domu przysiadają wielkie kruki, a w dodatku wszędzie, dokąd pójdzie, słyszy szepty jakiejś mrocznej istoty. W jego notatniku na szafce nocnej pojawiają się dziwne nazwiska i - zanim Charlie się obejrzy - ich właściciele też już nie żyją. Tak, wygląda na to, że Charlie dostał nową posadę, nieprzyjemną, ale jakże potrzebną. Śmierć. Hej, w końcu ktoś to musi robić." // Merlin.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz