niedziela, 30 września 2012

Powrót do Poziomki - Katarzyna Michalak

Oto jest. Druga część przygód Ewy z malowniczej i tętniącej życiem Poziomki. Bohaterka spełniła swoje marzenia. Domek jest prawie wyremontowany, jej pierwsza powieść odnosi coraz większe sukcesy, a córka zdrowo się rozwija. Niestety na dłuższą metę nie wszystko układa się tak perfekcyjnie. W wydawnictwie zaczynają się kłopoty finansowe, mąż nagle oznajmia, że wyjeżdża do Korei, a stara miłość do przyjaciela wciąż tli się żywym ogniem.

Z biegiem akcji poznajemy szczegóły wyjazdu Ewki do Indii oraz historię „prześladowania”  jej przez Tę Michalak. Wszystko to sprawia, że kobieta ponownie musi przemyśleć, co jest dla niej ważne. Ustalenie życiowych priorytetów nie jest łatwym zadaniem, ale... no właśnie.  Kto czytał Rok w Poziomce ten wie, że Ewa to nieporadna farciara, która z wielkim impetem pakuje się w kolejne tarapaty. Co lepsze, jest świadoma tego talentu i kompletnie nad nim nie panuje. Taka mieszanka dla czytelnika może oznaczać tylko jedno: masę fantastycznej zabawy.

Powieść czyta się błyskawicznie. Jest chwytliwa oraz naprawdę barwnie napisana, jednak nie można jej traktować zbyt poważnie. Są fragmenty, gdzie Ewa jest do przesady roztrzepana, a jej szalone przygody zdają się nie mieć końca. Czy w normalnym życiu byłoby to możliwe? Szczerze wątpię, jednak literatura rządzi się innymi prawami, z których najważniejszy jest talent autorki. Pani Katarzyna ma dar do tworzenia postaci, którym się wierzy na przekór temu, co one wyprawiają ;) Ewa, Jasia, Gapa, Pepsi, Sajgonki... aż samemu chciałoby się mieć takie sąsiedztwo. 

Książka jest tak pogodna i optymistyczna, że śmiało mogę ją rekomendować jako lekarstwo na największą chandrę. Komiczna i nieco baśniowa historia dowodząca, że „małe cuda zdarzają się każdemu z nas”. Serdecznie polecam!


Katarzyna Michalak „Powrót do Poziomki”
Ilość stron: 295
Wyd. Literackie
Ocena: 4,5/6

czwartek, 27 września 2012

Potem - Rosamund Lupton

Błękitne niebo przecinają kłęby gryzącego dymu. Szkoła płonie. Wszczęty alarm sprawia, że rodzice pędzą chodnikami, aby upewnić się, że ich dzieciom nie grozi żadne niebezpieczeństwo. Z duszą na ramieniu biegnie też Grace. Wbiega do budynku pełnego ognia, żeby uratować swoją ukochaną Jenny. Ostatkiem sił udaje się jej ocalić córkę, jednak na skutek doznanych obrażeń, obie znajdują się na granicy życia i śmierci. 

Błądząc w zawieszeniu po szpitalnych korytarzach, bohaterki stają się niemymi świadkami rozpaczy, jaką przeżywają ich bliscy. Dodatkowo poznają też szczegóły rozpoczętego właśnie śledztwa, a prawda jaka się przed nimi ukazuje, staje się wyzwaniem dla całej rodziny.

Powieść Rosamund Lupton ma w sobie dwie rzeczy, które w pełni uzasadniają sukces, jaki odniosła. Genialną treść oraz masę nieoczekiwanych zwrotów akcji. Książka zgrabnie łączy ze sobą fabułę pełną dramatu z magicznym realizmem, sprawiając, że wplątany w wir wydarzeń czytelnik, nie ma najmniejszych szans się z niego uwolnić. Jest tu wszystko co potrzeba, by literatura zaczęła żyć własnym życiem. Emocje, napięcie, empatia. 

Od pierwszych stron czułam się oczarowana tą historią. Potem to przejmujący obraz matki, która dla swoja dziecka zdolna jest do każdego poświęcenia. Obraz, w który w dobie ostatnich doniesień można łatwo zwątpić,  a jednak chwytamy się go i wierzymy,
że mimo bólu jaki z sobą niesie, jest prawdziwy. 

Świetnie napisana książka. Niebanalna i wyjątkowa.


Rosamund Lupton „Potem”
Ilość stron: 400
Wyd. Świat Książki
Ocena: 5,5/6

wtorek, 25 września 2012

Przyciąganie niebieskie - Renata Górska

Poznajcie Dominikę. Pilną studentkę germanistyki, która mimo braku rozrywkowej natury, na nudę narzekać nie może. Kolorytu jej życiu dodaje zwariowana przyjaciółka Pola oraz świeżo poznany współlokator Tomasz. Niestety w relacjach damsko-męskich mało co układa się po jej myśli.

Kuba już od dawna wodzi ją za nos. Raz jest romantyczny i pełen współczucia, kiedy indziej unika kontaktu i staje się oschły. W końcu nadchodzi najgorsze, a Nika zmęczona jego nastrojami szuka pociechy wśród przyjaciół. Odnawiając licealne znajomości przypadkiem poznaje Dawida. Rozpoczęta między nimi gra będzie się toczyć jednak nie o serce dziewczyny, lecz o jej duszę. 

Przyciąganie niebieskie to piękna i niezwykle klimatyczna historia, której tematem przewodnim są zmiany. Psychiczne, fizyczne, duchowe. Trzymając ją pierwszy raz w dłoni nie przypuszczałam, jaką niespodziankę mi ona sprawi. Spodziewałam się wakacyjnej lektury o mniej lub bardziej szczęśliwej miłości, i choć to też tutaj znajdziemy, to jednak jej ciężar przenosi się na zupełnie inną sferę.

Jest to książka, która w prostym stylu dotyka spraw dla nas trudnych, niejednokrotnie uważanych za zbyt prywatne by o nich mówić. Kwestia wiary, czy ufności w nieznane, wzbudza powszechny dystans i obawę przed krytyką. Dla mnie jest to jednak w głównej mierze powieść o nadziei. O lepszym jutrze. O nauce niezależności. Trudno mówić tu o napięciu, ale przedstawione wydarzenia przewijają się szybko i mimo sporej ilości przemyśleń, wszystko jest zwarte i doskonale do siebie pasuje.

Mądra książka, skłaniająca czytelnika do zastanowienia się nad normalnymi, codziennymi sprawami. Nie tylko dla kobiet.


Renata Górska „Przyciąganie niebieskie”
Ilość stron: 342
Wyd. Compassion
Ocena: 5/6

czwartek, 20 września 2012

Wyniki konkursu


Na osłodę dnia, w którym blogger uparł się na nowy interfejs [sprawiający masę problemów], ogłaszam w końcu wyniki mojej rozdawajki!

Na początku dziękuję za wszystkim za głosy i podpowiedzi, co warto przeczytać. Część polecanych przez Was książek jest mi już dobrze znana, ale znalazły się też tytuły kompletnie mi obce. Ostateczny wybór był bardzo trudny, a zawzięta walka rozegrała się między dwoma pozycjami.


Po dłuższym zastanowieniu się, i sięgnięciu do licznych internetowych źródeł, podjęłam decyzję. Biorę się za poszukiwania Boskich sekretów siostrzanego stowarzyszenia Ya-Ya, a Obiecaj mi wraz z zakładką trafiają w ręce Evity. Laureatkę proszę o przesłanie swoich danych na adres: varia-blog@gg.pl

Jeszcze raz bardzo dziękuję osobom biorącym udział w zabawie i zapraszam w przyszłości na kolejne rozdawajki.


środa, 19 września 2012

Insekt - Claire Castillon

Dawno już nie czytałam tak dobrej, a zarazem uniwersalnej literatury. Insekt bez patosu i górnolotnych sformułowań opisuje relacje, jakie rodzą się między kobietami na linii matka – córka. W dziewiętnastu krótkich historiach, wnika on w sytuacje, kiedy jedna z nich nie dostrzega cierpienia drugiej. Kiedy brakuje im zrozumienia oraz świadomości, że można żyć inaczej. 

Wiem dobrze, że opowiadania nie są ulubieńcami publiczności, a ich zbiory bardzo często bywają nierówne, jednak nie ten. Ten jest genialny! Każda zawarta w nim historia wydaje się być lepsza od poprzedniej. Ogromną zasługę mają w tym puenty każdej z nich, które nawet mnie, człowieka codziennie zajmującego się dysfunkcjami, były w stanie wprawić w osłupienie.

Claire Castillon stworzyła bardzo dobrą książkę psychologiczną. Dojrzałą, emocjonalną, a zarazem dającą sporo do myślenia. To dzięki niej na nowo zdefiniujecie pojęcie normalności i przekonacie się, że nie tylko alkohol wywołuje patologię. Wręcz przeciwnie. Poznacie świetnie prosperujące rodziny, pełne miłości i ciepła, ale tylko na zewnątrz. W środku trują się one własnym jadem, prowadząc odwieczną grę, w której okrucieństwo miesza się z fascynacją, a od uwielbienia do obrzydzenia jest tylko niewielki krok.

Jesteście ciekawi dokąd to wszystko zmierza? Przeczytajcie Insekta i poczujcie to na własnej skórze. Gorąco polecam!


Claire Castillon „Insekt”
Ilość stron: 176
Wyd. W.A.B.
Ocena: 6/6

czwartek, 13 września 2012

Wiadomość ze Sztokholmu - Janusz Grabowski

Zawijający do portu statek zahacza dziobem o makabryczne znalezisko – okaleczone zwłoki młodej kobiety. Zaalarmowana przez kapitana policja, w ciągu pięciu minut pojawia się na miejscu zbrodni. Na czele dochodzenia staje nadkomisarz Ewa Wichert, uparta rozwódka, która mimo trudnych doświadczeń, wciąż zna swoją wartość. Dzieląc obowiązki pomiędzy pracą i opieką nad synem, odważnie stawia czoła szefom agencji towarzyskich. Szukając mordercy przemierza ciemne zaułki Trójmiasta, aż w końcu wiedziona przeczuciem trafia do Sztokholmu. Czy to właśnie tu wszystko się zaczęło?

Sięgając po tę lekturę nie miałam wątpliwości, że powstała ona na fali popularności skandynawskich kryminałów. Autor wyraźnie inspiruje się tym nurtem, nie kopiując go jednak bezmyślnie. W tym przypadku bardziej skupiamy się na historii miasta oraz jego architekturze, niż obyczajowości mieszkańców. Akcja wiernie trzyma się podjętego tropu i tylko miejscami porusza miłosne sprawy pani nadkomisarz.

Zaletą Wiadomości ze Sztokholmu jest ciekawie skonstruowany wątek główny, dzięki któremu do samego końca trudno odkryć kto stoi za morderstwami. Błądzimy od jednego śladu do drugiego, ciągle dając się zwodzić na manowce. Patrząc na powieść przez pryzmat literackiego debiutu prezentuje się ona dość przyzwoicie. Niestety zabrakło mi w niej najważniejszego: emocji i poczucia niepokoju.

Wszystko działo się jakby poza mną. Fabuła biegła w jedną stronę, myśli w drugą. Nie wiem czego to wina. Zbytniego skupienia się na szczegółach, czy może za małej ilości dynamicznej akcji? Nie porwało mnie to, ani nie wzruszyło. A szkoda, bo miałam nadzieję na dobrą rozrywkę.


Janusz Grabowski „Wiadomość ze Sztokholmu”
Ilość stron: 304
Wyd. Marginesy
Ocena: 3/6

środa, 12 września 2012

As time goes by

I tak oto minęło mi ćwierćwiecze na ziemskim padole. Straszne... ;)

a te sówki są przeprzeprzeurocze :))

poniedziałek, 10 września 2012

Dolina strachu - Arthur Conan Doyle

Któż nie zna Sherlocka Holmes’a. Inteligentnego, ale też trochę pyszałkowatego detektywa rodem z Anglii, którego znakiem rozpoznawczym jest dymiąca fajka oraz błyskotliwy kompan dalekich podróży, niejaki doktor Watson. Moja przygoda z tym duetem zaczęła się dobre parę lat temu, a teraz dzięki Bibliotece Akustycznej, miałam okazję poznać ich od zupełnie nowej strony.

Dolina Strachu to w oryginalne nieco ponad dwustustronicowy tomik, opisujący zagadkowe morderstwo w Birlstone Manor House. Majętny John Douglas pada trupem w swej posiadłości, powalony wystrzałem z broni palnej. Służący w niespełna minutę po zdarzeniu jest już na miejscu zbrodni, ale po mordercy nie ma ani śladu. Najdziwniejsze w tym są jednak nie okoliczności przestępstwa, ale sposób w jaki odkryto, że do niego dojdzie.

Sherlock od pewnego czasu, dostawał listy od rzezimieszka ukrywającego się za wzniosłym pseudonimem „profesor Moriarty”. To on, w zaszyfrowanej wiadomości, zdradza Holmesowi kto i gdzie zostanie zamordowany. Dokładnie w momencie odkrycia tej złowieszczej prawdy, do detektywa dociera informacja, że zbrodnia została właśnie popełniona. 

Na początku historii spotykamy się ze znanym, w klasycznym kryminalne schematem: „grupka podejrzanych zostaje zamknięta w jednym pokoju”. Doyle jednak szybko od niego ucieka i dzięki sięganiu do zdarzeń sprzed ponad dwudziestu lat, dawkuje czytelnikowi kolejne elementy układanki.

Dolina Strachu nie jest być może najlepszą historią w dorobku autora, ale dzięki fantastycznej interpretacji Janusza Zadury zdobyła we mnie sprzymierzeńca. Jest w tym wszystkim napięcie, a nawet pewnego rodzaju nonszalancja, która połączona z charyzmatycznym głosem lektora daje bardzo ciekawy efekt. Jeżeli będziecie mieli okazję wysłuchać choćby fragmentu, to naprawdę polecam. Świetna sprawa na miejskie korki.


Arthur Conan Doyle „Dolina strachu”
Czas: 7 godz. 32 min.
Wyd. Biblioteka Akustyczna
Ocena: 4,5/6 

niedziela, 9 września 2012

Stos i przypomnienie o konkursie


Charlaine Harris "Czyste szaleństwo"
V. Myron, B. Witter "Dziewięć wcieleń kota Deweya"
Ewa Stec "Klub Matek Swatek: Operacja Londyn"
Sara Shepard "Pożądane"
Paul Auster "Sunset Park"     recenzja
Paul Auster "Trylogia nowojorska"
Anna Bikont, Joanna Szczęsna "Pamiątkowe rupiecie. Biografia Wisławy Szymborskiej"
Mons Kallentoft "Zło budzi się wiosną"    recenzja

Janusz Grabowski "Wiadomość ze Sztokholmu" - od serwisu Kostnica.pl
Arthur Conan Doyle "Dolina Strachu" - od serwisu Kostnica.pl

Jolanta Kosowska "Niepamięć" - od serwisu Sztukater.pl     recenzja

Mam też interesujące wieści :) Na antenie stacji TVN24 od wczoraj można oglądać cotygodniowy program Xsięgarnia, poświęcony książką i literaturze. Prowadzą go Agata Passent, Mariusz Cieślik, Michał Komar i Michał Rusinek, godzina emisji to punkt 18.00. Wszystkie odcinki dostępne będą też na stronie programu, co powinno ułatwić życie zapominalskim :)

a na koniec jeszcze zapraszam do zabawy:

sobota, 8 września 2012

Do następnych mistrzostw - Eshkol Nevo

Jak się okazuje, mistrzostwa świata w piłce nożnej mogą być okazją nie tylko do świetnej zabawy, ale też pretekstem do uzmysłowienia sobie co chcemy w życiu osiągnąć. Czwórka przyjaciół (swoją drogą ciekawe, dlaczego zawsze jest ich czterech?) w czasie finałowego meczu postanawia zapisać na kartkach swoje refleksje. Notują krótko, gdzie będą za cztery lata. Życzenia mają odczytać przy okazji następnych finałów i sprawdzić czy udało się je zrealizować.

Poznając historie przyjaciół z Izraela, trudno uciec od stwierdzenia, że stanowią oni grupkę bardzo specyficznych osobowości. Na pierwszy rzut oka w ogóle do siebie nie pasują. Różne temperamenty, sposoby patrzenia na świat, a jednak nić porozumienia od lat sprawia, że nie tracą z sobą kontaktu.

Akcja książki dzieli się na etapy, w których ważną rolę odgrywają retrospekcje. To dzięki nim poznajmy genezę poszczególnych zdarzeń i dostrzegamy jak wiele ciężkich prób musieli przetrwać nasi bohaterowie. Jej mocną stroną jest odejście od stereotypów. Książka udowadnia, że męska przyjaźń to nie tylko posiadówki przy piwie i podrywanie dziewczyn. To deklaracja na całe życie. Oddanie oraz walka z demonami.

Do następnych mistrzostw pewnie nie stanie się wielkim przebojem, ale jest w niej coś pocieszającego. Taka przyjemna lektura na spokojny weekend. Ciekawa i starająca się uciec od utartych schematów. Polecam.


Eshkol Nevo „Do następnych mistrzostw”
Ilość stron: 376
Wyd. Muza
Ocena: 4/6

środa, 5 września 2012

Sunset Park - Paul Auster

Sunset Park to powieść o której ciężko jest coś napisać. Każde słowo wydaje się być zbyt powierzchowne i nawet nie zbliżające się do sedna sprawy. 

Paul Auster sięgnął z pozoru za rzecz banalną. Opisał życie czwórki ludzi. Są to osoby młode, dwudziesto, trzydziesto letnie. Przyszła doktorantka, sprzedawca nieruchomości, pan złota rączka i niespełniony romantyk. Słowem Elen, Alice, Bing i Miles.

Osią historii jest ten ostatni. Nieszczęśnik, którego dotknęła rodzinna tragedia i przez którą uciekł z Nowego Yorku. Co więcej, zmienił nawet filozofię życia. Od teraz ważne jest by nie mieć żadnych planów. Być zadowolonym z tego co się dostało i wyzbyć się wszelakich tęsknot. Zrodzona w przypadku namiętność między Milesem, a nastoletnią Pilar  sprawia, że znowu musi się ukrywać. Azylem okazuje się być opuszczony dom na przedmieściach Brooklynu. Budynek, który „pulsuje emocjami Nowego Yorku”.

Grupka zamieszkująca Sunset Park to dla mnie przekrój problemów dręczących współczesne społeczeństwo. Ich relacje zawodowe, próby odkrywania samego siebie, trudna sztuka porozumienia. Mieszkają razem, a żyją jakby gdzieś obok. Każde zamknięte w swoim pokoju, pilnujące prywatności. Czy wspólne przeciwstawienie się regułom wystarczy, by się otworzyli i choć raz pozwolili sobie na szczerość?

Auster szacuje każde słowo. Jego siłę, przesłanie. Ta książka to próba odkrycia tajemnic wielkiego miasta. Miejsca pełnego możliwości i barier, które trudno jest zburzyć. Nie wiem co w niej takiego jest, ale zrobiła na mnie wrażenie. Kawał znakomitej prozy. Prostej, ale przy tym niezwykle szczerej. Nawet kilometry dzielące mnie od NY, nie są w stanie zatrzeć tego wrażenia.

Paul Auster „Sunset Park”
Ilość stron: 298
Wyd. Znak
Ocena: 5,5/6

poniedziałek, 3 września 2012

Niepamięć - Jolanta Kosowska

Dwoje przyjaciół. Świetnie zapowiadających się lekarzy. Jeden genetyk, robiący zawrotną karierę w Niemczech, drugi kardiochirurg, starający się wyjść z cienia własnej rodziny. W czasie studiów byli nierozłączni. Oboje ambitni, chcący osiągnąć coś wyjątkowego. Ich przyjaźń okazała się być jednak bezsilna wobec wdzięków pewnej Katarzyny.

Przez lata nie mieli ze sobą żadnego kontaktu. Żyli w różnych krajach oddając się pracy i popadając w emigracyjną obojętność. Dopiero w obliczu nieuleczalnej choroby zdobywają się na odwagę ponownego spotkania. W trakcie przejmującej walki o przyjaciela wychodzi na jaw, że oboje od lat nie mieli żadnego kontaktu z Katarzyną. Nie wiadomo gdzie teraz przebywa, ani dlaczego nie daje znaku życia. Starając się rozwikłać zagadkę jej zniknięcia, odkrywają rzeczy o których baliby się nawet pomyśleć.  

Trudno jest mi powiedzieć, kto w tej historii jest głównym bohaterem. Mężczyźni walczący o względy pięknej Katarzyny, czy może Katarzyna wodząca ich za nos i starająca się stawić czoła własnym dramatom? Pewne jest natomiast, że ich relacje, choć dotyczą klasycznych damsko-męskich spraw, dalekie są od monotonii. Autorka łączy ze sobą pytania o ludzką naturę z napięciem i wątkiem niemal kryminalnym.

Jest w tym pasja, dramaturgia, ale szkoda, że zabrakło obiecanej medycyny. Gdzieś tam przewijają się diagnozy i skomplikowane procesy myślowe, jednak liczyłam na coś więcej. Spodziewałam się spraw życia i śmierci. Łączenia prywatności ze szpitalnym realizmem, a dostałam nadmorską plażę i spacery z psem. Czy czuję się zawiedziona? Częściowo tak, choć  w gatunku ambitnego obyczaju, pani Kosowska nie ma sobie równych.

Polubiłam stworzonych przez nią bohaterów, a godziny spędzone na lekturze zaliczam do udanych. Mimo to od skojarzeń z Chirurgami czy Prywatną Praktyką radzę się powstrzymać.


Jolanta Kosowska „Niepamięć”
Ilość stron: 488
Wyd. Bukowy Las
Ocena: 4,5/6