poniedziałek, 29 października 2012

Dziedzictwo - Katherine Webb

Erica i Beth po śmierci swojej babki postanawiają uprzątnąć odziedziczoną po niej posiadłość. Storton Manor to wiekowy budynek, którego mury pamiętają wiele rodzinnych tragedii w tym tę jedną, szczególną. Przeglądając zebrane pamiątki, siostry wracają wspomnieniami do czasów dzieciństwa, kiedy to razem z Henrym, swoim kuzynem, beztrosko bawiły się w pobliskich lasach. Niestety wkrótce po tym Henry zaginął i do dziś nie wiadomo co się z nim stało.

Teraz, kiedy siostry muszą stawić czoła rodzinnym sekretom, Erica postanawia jeszcze raz podjąć się rozwikłania tej zagadki. Odpowiedzi szuka wśród starych listów i fotografii, a odkryte w ten sposób informacje prowadzą ją do Ameryki z przełomu ubiegłego wieku.

Dziedzictwo to w głównej mierze historia oparta na kobietach. Opowieść o ich sile oraz determinacji, ale też o traceniu przez nie tożsamości i wyzbywaniu się uczuć. Kim tak naprawdę była Caroline, prababka Erici i Beth? I co takiego uczyniła, że echa tej sprawy po dziś dzień oddziałują na całą jej rodzinę?

Książka Katherine Webb to łamigłówka w czystej postaci. Autorka, przez pryzmat sielankowej opowiastki dla mas, porusza sprawy znacznie poważniejsze niż nieszczęśliwa miłość. Jest tu rzecz o tolerancji i prawie do wychowywania dzieci. O wstydzie, a nawet próbach odkupienia swoich win. Lektura w lekkim i barwnym stylu prowadzi nas po zakamarkach Storton Manor, by na następnej stronie przenieść się o kilkadziesiąt lat wstecz na upalne Amerykańskie ranczo. Jest napięcie, są zdrady i pokoleniowe konflikty.

Dziedzictwo to poruszająca proza o ludziach, w której współczesność przeplata się z historią, a przodkowie mimo iż są obcy i dalecy, w dalszym ciągu mają wpływ na toczące się życie.

Polecam. Znakomita lektura (wbrew pozorom ;)) nie tylko dla kobiet.


Katherine Webb „Dziedzictwo”
Ilość stron: 512
Wyd. Insignis
Ocena: 5/6

P.S. Moje zdjęcie bierze udział w Papermintowym konkursie. Pomożecie i polubicie je na FB? Będę wdzięczna za każdy głos :) Wystarczy kliknąć w grafikę na górze i zaznaczyć "lubię to".

niedziela, 28 października 2012

Targi Książki Kraków 2012

Jak co roku było gwarno, duszno i fantastycznie! Poniżej krótka i niestety zdawkowa relacja z soboty, ponieważ zrobionych zdjęć i spotkanych autorów tym razem było tak wielu, że blogger mógłby tego nie wytrzymać ;) Szkoda tylko, że pan Mann się rozchorował, jednak do trzech razy sztuka - mam nadzieję, że spotkamy się w przyszłym roku.




Targowe zdobycze: 
stosik po prawej zabrany z domu, reszta to przejaw mojej czytelniczej zachłanności :) 
bez podpisów niestety książki pana Manna i Bradleya. 
Ktoś był? Jak wrażenia?

wtorek, 23 października 2012

Nasz mały PRL - Izabela Meyza, Witold Szabłowski

Nasz mały PRL to książka dwójki dziennikarzy, która podjęła się misji dość osobliwej, żeby nie powiedzieć szalonej. Witek i Iza postanowili cofnąć się do czasów, kiedy papier toaletowy był szczytem luksusu, a pomarańcze oglądało się tylko na święta. Co jest takiego wyjątkowego w PRL-u i jak zamierzają to zrobić - zapytacie? Otóż wynajmują mieszkanie w bloku z wielkiej płyty, meblują je przedmiotami pamiętającymi gen. Jaruzelskiego po czym zakręcają sobie wodę. Brzmi zaskakująco? Dalej jest jeszcze lepiej, zatem wsiadamy do Fiata 126p przenosimy się do roku 1981... 

Jest piękny słoneczny dzień. Ulicą, w samym centrum Warszawy, kroczy kobieta z trwałą na głowie, tuż za nią biegnie mężczyzna w niemodnej koszuli non-iron. To nasi bohaterowie. Żywi, a jakby wyjęci ze starej Przyjaciółki. W kapitalistycznej rzeczywistości wykreowali swój własny świat. Utkany ze wspomnień i dziecięcych marzeń, przez które chcą przyjrzeć się współczesnej Polsce i sprawdzić, czy faktycznie żyje się tutaj lepiej.  

Sama mgliście pamiętam ostatnie lata komuny. Kojarzę smak gumy Donald i oranżady w proszku, jednak kolejki, braki zaopatrzeniowe czy ówczesna proza życia, bardziej są dla mnie opowieścią przy rodzinnym stole niż świadomym doświadczeniem. Z tego też powodu książka Izy i Witolda była mi szczególnie bliska. Jest śmieszna, czasem nostalgiczna, a przede wszystkim bardzo błyskotliwa. W formie eksperymentu uwydatnia plusy i minusy dawnych czasów, pokazując zarazem, że obecnie też nie wszystko jest piękne i cudowne. 

Pół roku w M-3 z trwałą, wąsami i maluchem to podręczny wehikuł czasu. Bez prowizorki i zbędnego lukru ukazuje, jak to kiedyś było i co z nas wyrosło. Absolutnie polecam.


Izabela Meyza, Witold Szabłowski „Nasz mały PRL. Pół roku w M-3 z trwałą, wąsami i maluchem”
Ilość stron: 320
Wyd. Znak
Ocena: 5,5/6

sobota, 13 października 2012

Stos

Muszę się pochwalić, że z obecnego stosu jestem bardzo, ale to bardzo zadowolona. I nie chodzi tu jedynie o pozyskane tytuły, ale o sam fakt, że kupiłam tylko 2 - słownie dwie - zawieszone tu książki. Jestem z siebie ogromnie dumna, choć mam świadomość, że po Krakowskich Targach Książki sprawa będzie wyglądać zupełnie inaczej :) 


od serwisu Sztukater.pl:

Matthew Dunn "Tropiciel szpiegów"
Katherine Webb "Dziedzictwo"
Claus Stephani "Kobieta, którą porwał wiatr"
Chris Tvedt "Na własną rękę"
Anna Ficner-Ogonowska "Krok od szczęścia"
Kasia Bulicz-Kasprzak "Nie licząc kota"
Izabela Meyza, Witold Szabłowski "Nasz mały PRL"

od wydawnictwa Muza:

Alan Hollinghurst "Obce dziecko"
Kelly Hoppen "Wnętrza"

 od serwisu Kostnica.com.pl:

Lotte i Søren HammerWszystko ma swoją cenę
Matti RönkäPrzyjaciele z daleka

John Irving "W jednej osobie" - od pani Anny Pawlikowskiej
Renata Górska "Przyciąganie niebieskie" - od autorki

 zakup własny:

R. Wells "Boskie sekrety siostrzanego stowarzyszenia Ya-Ya"
Mons Kallentoft "Piąta pora roku"

Dennis Gustman "W 80 000 pytań dokoła świata" - nagroda za głosowanie w plebiscycie Złota Zakładka


Za wszystkie książki serdecznie dziękuję!

czwartek, 11 października 2012

Wszystko ma swoją cenę - Lotte i Søren Hammer

Na skutej lodem Grenlandii, grupa polityków otoczona dziennikarzami z całego świata, rozważa następstwa efektu cieplarnianego. Ich wizyta bez wątpienia ma w sobie więcej marketingu niż troski o środowisko, jednak mimo to, nie są w stanie wszystkiego przewidzieć. W trakcie lotu helikopterem natrafiają na makabryczne znalezisko, które na zawsze zmienia znaczenie tej eskapady.

Na miejsce przybywa inspektor Konrad Simonsen. Pochylając się nad ciałem atrakcyjnej kobiety odkrywa, że ułożenie zwłok i wygląd zmarłej do złudzenia przypominają inną sprawę sprzed lat. Wówczas winnego zbrodni osadzono w więzieniu, ale czy aby na pewno? Co jeśli policja popełniła błąd, a morderca wciąż jest na wolności?

Powieść Hammerów to opasłe tomiszcze, które w pełni zasłużyło na miano „wciągającej lektury na długie wieczory”. Tutejszy morderca jest bardzo wybredny. Podąża za konkretnym wzorem, przy którym nawet najmniejsze odstępstwo eliminuje ofiarę. I mogłoby się wydawać, że taki sposób działania ułatwi policji robotę, jednak nic bardziej mylnego. Chociaż tożsamość przestępcy jest teoretycznie znana, to udowodnienie mu winy staje się szalenie trudne.

Wszystko ma swoją cenę to ten rodzaju kryminału, który przekonuje mnie do siebie najszybciej. Bez przydługich opisów, czy męczących szczegółów, wykłada kawę na ławę nadając wszystkiemu żwawe tempo. Jest akcja, rys społeczny i oni – zespół dochodzeniowy. Osobliwa zbieranina ludzi, w której nikt nie jest doskonały (choć Hrabianka pretenduje do tego tytułu), a jednak razem potrafią zdziałać cuda.

Po wyjątkowo nieudanym, pierwszym spotkaniu z serią „Ze strachem” w końcu mogę stwierdzić, że „to jest to”. Znakomicie bawiłam się z inspektorem Simonsenen i wciąż liczę na więcej.

Lotte i Søren Hammer „Wszystko ma swoją cenę”
Ilość stron: 504
Wyd. Czarne
Ocena: 5/6

wtorek, 9 października 2012

W jednej osobie - John Irving

Wielką niespodziankę sprawiła mi ta książka. Bardzo pozytywną, ale też niezwykle trudną, gdy przyszła chwila napisania o niej kilku zdań. Ta powieść to wyzwanie. Wyzwanie postawione światu.

Jej bohaterem jest Bill Abbott. Młody chłopak, spełniający się powoli jako pisarz. Człowiek zwyczajny, a zarazem bardzo wyjątkowy. Bill nie ma problemu z tym, że jest inny. Zdarzają mu się chwile zwątpienia, jednak zasadniczo akceptuje sprawy takimi jakimi są. To jego otoczenie nie może pogodzić się z tym, że daleko mu do „normalności”. Bill z jednakową pasją darzy uczuciem bibliotekarkę, co i kolegę ze szkolnej drużyny. Tak, „pociąg do niewłaściwych osób” jest tym co nieustannie razi jego rodzinę.

Z biegiem czasu odkrywamy, że w środowisku Billa nie tylko on ma takie skłonności. First Sister pełne jest osobowości, które w mniej lub bardziej niezwykły sposób próbują odkryć swoje prawdziwe „ja”. Ameryka lat sześćdziesiątych to czas rewolucji obyczajowej. Epoka wyzwolenia, ale też i plagi jaką zaczyna przybierać AIDS…

W jednej osobie to moje pierwsze spotkanie z autorem i przyznaję rację temu, co udało mi się przeczytać na jego temat. John Irving wielkim pisarzem jest. Tak mówią ludzie, tak stwierdzam i ja. Jego siłą jest rzetelność przekazu. Sposób w jaki kreśli on historię bohatera, pełną szczegółów i drobnych niuansów, które dopiero zebrane w całości, ukazują prawdzie oblicze Billa. Jego droga ku dojrzałości pełna jest pułapek i nieudanych eksperymentów. Niestety, kiedy jest się „innym”, nawet najprostsze rzeczy stają się wyzwaniem.

Po lekturze nasunęła mi się refleksja, że życie to chaotyczny zbiór wyborów i przypadków. O tym kim naprawdę jesteśmy nie decydują spotkani przez nas ludzie, lecz naprędce podjęte decyzje. To pragnienia, żądze i popędy obnażają prawdziwe twarze ludzkości. Kto w takim świecie jest „normalny”? Czy warto w ogóle się nad tym zastanawiać?

W jednej osobie  to oryginalna powieść, której się nie zapomina. Warto było poświęcić jej kilka wieczorów.

John Irving „W jednej osobie”
Ilość stron: 528
Wyd. Prószyński i S-ka
Ocena: 5/6

czwartek, 4 października 2012

Premiera trylogii Zakręty losu

Już niedługo, już za chwilę, a konkretnie 17 października, będzie miała miejsce premiera trylogii Zakręty losu autorstwa Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. 

 „Zakręty losu” to trzytomowa saga, która opowiada o zbyt szybkim dorastaniu, szukaniu własnej drogi, wielkich zagrożeniach oraz jeszcze większych miłościach. Dwaj bracia, Krzysztof i o dziesięć lat starszy Łukasz, stają oko w oko z mafią, własnymi demonami z przeszłości, a także kobietami, które odcisną na nich nierozerwalne piętno. Pełna emocji, zapierająca dech w piersi lektura.

Zakręty losu - pierwsza część trylogii o braciach Borowskich. Książka o miłości pierwszej, nieoczekiwanej i niezwykłej. Jej siła jest tak wielka, że odmienia ludzi i zdarzenia. I chociaż prowadzi do zbrodni, odkrywa przed bohaterami blask wielkiej namiętności...

Poruszająca opowieść o młodości uwikłanej w wybory, które odmienić mogą niejedno życie. Czy wiara w potęgę miłości zdoła uchronić bohaterów przed trudnościami, jakie niesie los? Czy ich marzenia o wspólnym życiu mogą się ziścić?


Braterstwo krwi - kontynuacja pierwszej części trylogii o braciach Borowskich. Katarzyna i Krzysztof po otrzymaniu mafijnego ostrzeżenia starają się żyć normalnie. Lecz przecież mafia nie wybacza i nie zapomina. I wkrótce mecenas Krzysztof Borowski otrzyma propozycję nie do odrzucenia. Ale wówczas brat marnotrawny – Lukas, powróci. Aby zmierzyć się z dawnymi pobratymcami, a obecnie wrogami, aby rozliczyć przeszłość i dokonać zemsty. Lecz nie wie, że na swojej drodze spotka kogoś jeszcze. Ją. Kobietę po przejściach, potrzebującą pomocy. Czy odnajdzie w sobie resztki człowieczeństwa? I czy Lukas potrafi naprawdę kochać?

Historia Lucasa - ostatnia część trylogii o braciach Borowskich przedstawia życie Łukasza „Lukasa” Borowskiego. Gangstera, handlarza, mordercy, lecz również ukochanego syna, brata i męża. To wycieczka w przeszłość do czasów, gdy Lukas stawiał swoje pierwsze kroki „na mieście”, aż w końcu stał się jednym z najważniejszych ludzi mafii, świadkiem koronnym i odkupicielem własnych win.

wtorek, 2 października 2012

Przyjaciele z daleka - Matti Rönkä

Prowadzenie przedsiębiorstwa w Europie Wschodniej nie jest rzeczą łatwą. Wie o tym doskonale Viktor Kärppa, który przejął interes po swoim szefie i uczynił z niego bardzo lukratywny sposób na pomnażanie majątku. Jak to wśród biznesmenów jednak bywa, o „spadek” upominają się dwaj, słusznej postury bracia. W czasie krótkiej pogawędki dają Viktorowi do zrozumienia, że jeśli odważy się ich ignorować, konsekwencje tego będą bardzo nieprzyjemne.

Co w takiej sytuacji może zrobić człowiek, starający się być uczciwym obywatelem? Otóż wsiądzie w stary samochód i ruszy w siną dal. Zdziwieni? No cóż, interesy Kärppy tylko na pozór wyglądają legalne. Z dawnym stylem życia trudno jest mu się pożegnać, a już tym bardziej, kiedy przeszłość usilnie dobija się do jego drzwi.

Najnowsza powieść Mattiego Rönki ukazała się w ramach Serii ze strachem”, ale ja nie byłam w stanie doszukać się w niej ani obiecanego strachu, ani nawet napięcia. Viktor praktycznie przez całą historię przemierza Finlandię i Rosję, chcąc dowiedzieć się kto zamierza przejąć jego majątek. W czasie krótkich postojów okazjonalnie daje komuś po mordzie, a potem znowu rusza w drogę. Pomiędzy tym wszystkim przewijają się skrawki prywatnego życia bohatera, jednak w żaden sposób nie urozmaiciły mi one akcji.

Może jest to spowodowane moją nieznajomością wcześniejszych perypetii Kärppy, a może zwyczajnie styl pisarza nigdy nie będzie mi odpowiadał. Wiem natomiast, że nie zdołałam odkryć tego, na czym zależało autorowi. Nie poznałam współczesnej Rosji i Finlandii, a społeczeństwo obu krajów nadal jest dla mnie obce.

Przyjaciele z daleka nie są zwyczajnym kryminałem. Jest to bardzo specyficzna mieszanka polityki, historii i Mattiego Rönki, która zapewne nie wszystkim przypadnie do gustu.


Matti Rönkä „Przyjaciele z daleka”
Ilość stron: 208
Wyd. Czarne
Ocena: 2,5/6