piątek, 13 marca 2015

Amerykańska sielanka - Philip Roth

"Najpospolitszym rodzajem złudzeń są te, które nostalgia podsuwa starcom".

Ulubieniec sportowej publiczności, Seymour "Szwed" Levov, prosi znajomego ze szkoły o pomoc w skomponowaniu wspomnień o swoim ojcu. Siadając przy restauracyjnym stoliku, wychodzi jednak na jaw, że powód spotkania jest zupełnie inny, bo Szwed do ojca nie nawiązuje nawet słowem. Jakiś czas później na szkolnym zjeździe absolwentów, Natan Zuckerman poznaje prawdę o swoim idolu. Dostrzega głębokie rysy na jego obrazie i widzi, że sielanka stworzona przez Seymoura, jest wyłącznie zmyślną kreacją. 

Powieść Philipa Rotha, to z jednej strony bezlitosny obraz starzenia się człowieka i tego co czas robi z naszym ciałem, a z drugiej (gdy już się przetrwa zagmatwany początek) świetnie rozpisany związek ojca ze zbuntowaną córką. 

Merry, z jakiegoś powodu, wysadza w powietrze budynek i morduje człowieka. Levov nie może zrozumieć, co sprawiło, że jego pociecha stała się terrorystką i całe życie się tym zadręcza. Zuckerman, próbuje odtworzyć historię i doszukać się w jej wnętrzu, jakichś odpowiedzi. Szybko dociera do niego, że ideał rodziny był tylko złudzeniem, a perfekcyjny na pozór Szwed, miał wiele problemów.

Mawiają, że Philip Roth jest pewniakiem do otrzymania któregoś dnia Nagrody Nobla i wcale tej opinii się nie dziwię. Podobnie jak inni pisarze, naznaczeni tym zaszczytem, nie tworzy on powieści prostych, ale takie po których człowiekowi rzeczywiście otwierają się oczy.

Amerykańska sielanka to moja pierwsza styczność z autorem i jestem pod wrażeniem jego umiejętności. Początek książki, co prawda mnie nie porwał, ale gdy Zuckerman odsunął się na bok, a do głosu doszedł przede wszystkim Seymour, zrobiło się baaardzo ciekawie.

Mądra, zaskakująca i świetnie czytająca się powieść. Gorąco polecam!  


Philip Roth "Amerykańska sielanka"
Ilość stron: 608
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6

22 komentarze:

  1. Intrygująca fabuła, ale nie jestem do końca przekonana, czy to coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak czuję. Obawiam się, że mogłabym nie zrozumieć i nie przyjąć jej tak, jak powinnam, a podświadomie wiem, że to mądra i świetna książka.

      Usuń
    2. sama nie byłam świadoma na co się piszę, biorąc tę książkę. uznałam jednak, że wielkie nazwiska trzeba poznawać i raz kozie śmierć.

      Usuń
  2. zaskoczyłaś mnie, bo nie podejrzewałam, że książka będzie tak dobra:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może kiedyś :) Na razie mam co czytać :)
    ps. wybacz, jeśli komentarz pojawi się kilka razy - mój komp świruje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bez obaw, u mnie sam blogger często szaleje więc cuda zostawiałam ludziom na stronach ;)

      Usuń
  4. Jak natrafię na nią w bibliotece to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Skorzystam z polecenia :) A sama polecam "Upokorzenie"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki po kolejne tytuły Rotha na pewno sięgnę.

      Usuń
  6. Mój S.przeczytał własnie z tego nowego wydania "Kompleks Portnoya: i jest zachwycony,dal mi so przeczytania i sie wlasnie zabieram...zobaczymy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kompleks też mi się marzy. może wyproszę go na święta albo urodziny ;)

      Usuń
  7. Książka mnie raczej nie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
  8. To może być coś innego i zaskakującego.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze rok temu napisałabym, że to zupełnie nie moje klimaty, ale dziś muszę powiedzieć, że ogromnie mnie do tej książki zachęciłaś i koniecznie muszę wpisać ten tytuł na listę must read :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje gusta czytelnicze też się zmieniły. zaczynam szukać wymagających książek, bo stricte rozrywkowa literatura powoli mi się przejadła.

      Usuń
  10. Brzmi trochę chaotycznie, ale i intrygująco. Przeczytam, jeśli napotkam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poczucie chaosu może być wynikiem mojego stylu pisania ;)

      Usuń
  11. Nie znam, ale po Twojej recenzji wydaje się ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwszy raz słyszę o tym autorze, ale zdecydowanie mnie zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci, że sama dowidziałam się o nim dopiero przy okazji wznowień i w szoku jestem, że tak cenione nazwisko przez lata pozostawało dla mnie obce.

      Usuń
  13. Nie znałam tego autora, nie słyszałam też o tej książce. Z tego co piszesz warto po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Polecam Ci Kompleks Portnoya.

    OdpowiedzUsuń