sobota, 30 lipca 2016

Małe życie - Hanya Yanagihara

Bestsellerowa powieść, hit zza oceanu - jakkolwiek nośne hasła by to nie były, na mnie działają na ogół odwrotnie - im coś się "lepiej sprzedaje", tym mniejsze mam do tego zaufanie. Z Hanyą Yanagihara było podobnie, ale z postawionej przed nią próby, autorka wyszła obronną ręką. 

W książkę wnikamy nieświadomi tego, co nas czeka. Początkowo są to przyziemne sprawy - praca, wynajem mieszkania, relacje z innymi ludźmi, aż wśród czwórki przyjaciół wyłania się Jude. Skomplikowana postać, o zagadkowej historii przepełnionej cierpieniem. Zastanawiająca jest siła, z jaką chłopak odpycha od siebie wszystkie dobre rzeczy. Nie wierzy w oddanie, momentami nawet w swoich przyjaciół. 

Miłość, wstyd, lęk i obrzydzenie. Mam wrażenie, że Yanagihara niejako uwzięła się na swojego bohatera. Ilość zła, która go spotyka jest nieprawdopodobna. Przejaskrawienie lat dzieciństwa, a potem kolejne dramaty, całkowicie zniszczyły jego poczucie wartości - czytając o tym, aż trudno uwierzyć, że taka ilość cierpienia może się zmieścić w jednym życiorysie.

Małe życie wzięłam na próbę, nie ufna w ludzkie osądy. Z jednej strony nic wyjątkowego, ale z drugiej już sami bohaterowie są inni i warci poznania. Jest to opowieść o wielkim dramacie. O smutku, poniżeniu, ale też miłości, której nie potrafi się przyjąć. Opasła, a mimo to fascynująca w każdym rozdziale.

                                                                                                                            Książkę kupisz na:

Hanya Yanagihara "Małe życie"
Ilość stron: 800
Wyd. W.A.B.
Ocena: 5/6

środa, 27 lipca 2016

Slow Life - Joanna Glogaza


Równowaga między czasem pracy i odpoczynkiem jest podstawą zdrowego funkcjonowania. Niestety obecnie szum informacyjny skutecznie utrudnia nam wyłączenie się i regenerację. Joanna Glogaza w przejrzysty i co ważne, chwytliwy dla czytelnika sposób, stara się temu zaradzić, dając nam kolejny impuls do działania.

Idea slow life to życie w swoim tempie i w zgodzie z własnymi przekonaniami. Nikt nie wie lepiej, co daje nam radość i spełnienie niż my sami, dlatego autorka rozważania rozpoczyna działem o poszukiwaniu pasji i tym, co czytelnika po godzinach pracy może zainteresować. Czytając o grach terenowych i szydełkowaniu trochę się przeraziłam, że cała książka będzie tak skonstruowana, zapominając, że ludzie cierpią na brak wolnego czasu, a nie jego nadmiar. Na szczęście był to zaledwie wstęp do tematu, a zagadnienia o organizacji dnia i pracy (plus motywujące wywiady) wypełniają książkę po same brzegi.

Slow fashion Joanny Glogazy byłam oczarowana. Mnóstwo zaznaczonych fragmentów i użytecznych wskazówek, sprawiły, że w dziedzinie mody był to pierwszy, użyteczny dla mnie poradnik. Slow life z założenia jest bardziej „rozmydlonym” tematem, jednak autorka skutecznie odnosi się do konkretów, co sprawia, że druga pozycja jakością w niczym nie ustępuje debiutowi.

                                                                                                                         Książkę kupisz na
Joanna Glogaza „Slow life” 
Ilość stron: 272
Wyd. Znak
Ocena: 5/6

poniedziałek, 25 lipca 2016

Kobiety w kąpieli - Tie Ning


Książka, którą winna jestem zrecenzować, ale z uwagi na niedoczytanie nie jestem w stanie tego zrobić. Piszę o tym otwarcie, bo szalenie miło jest dostawać niespodzianki od zaprzyjaźnionego Wydawnictwa, tylko jak to z niespodziankami bywa, nie zawsze są one trafione. W moim przypadku literatura azjatycka, jeszcze osadzona w społeczno-politycznych zawirowaniach, to tematyka leżąca daleko poza moim kręgiem zainteresowania. Nie potrafię wczuć się w jej bohaterów, co gorsza, nie jestem w stanie nawet zapamiętać ich imion. 

Kobiety w kąpieli, to jak twierdzi większość czytelników - piękna i niezapomniana historia. Pozostaje tylko im wierzyć. 


Tie Ning „Kobiety w kąpieli”
Ilość stron: 560
Wyd. Znak 
Ocena: ---


piątek, 22 lipca 2016

Kołonotatnik z Bohaterem - Małgorzata Halber

Kołonotatnik z Bohaterem to dla mnie dopełnienie Najgorszego człowieka na świecie. Zbiór prawd o życiu oraz stwierdzeń, które odzierają czytelnika ze złudzeń i wybebeszają go na lewą stronę.

Bohater, to jak opowiada sama autorka, skrzyżowanie mrówkojada z kłębkiem kurzu oraz kartoflem. Jego powiedzenia zanotowane zostały na czym popadnie (kawałkach korespondencji, paragonach), a prostota rysunków, daje przyzwolenie na bycie sobą i pomaga pogodzić się ze złym samopoczuciem.

Niewtajemniczeni nazwą to depresyjnymi bazgrołami o niczym, jednak w tych ilustracjach niezaprzeczalnie drzemie siła. 

To, co w tobie najbardziej wstydliwe i to, co siedzi najgłębiej. Dzięki czemu jesteś osobą, a czego unikasz, bo boisz się oceny. 

Komunikat, jaki wysyła do nas Małgorzata Halber brzmi - niczego nie musisz. W dzisiejszych czasach bezruch powoduje wyrzuty sumienia. Społeczeństwo wymaga byś stawał się lepszy - masz biegać, przestrzegać diety, tymczasem pora uczyć się najtrudniejszego - lubić siebie, nie robiąc nic.

Brzydki i dosadny, jedyny taki (super)Bohater.    
                                                                                                                               Książkę kupisz na
Małgorzata Halber "Kołonotatnik z Bohaterem"
Ilość stron: 416
Wyd. Znak
Ocena: 6/6

wtorek, 19 lipca 2016

Najgorszy człowiek na świecie - Małgorzata Halber


Gdy Viva wchodziła na rynek polski,  Początkowo kilka godzin dziennie, potem pełnowymiarowa  ramówka, skutecznie wypełniały moje po szkolne popołudnia. Tym samym śmiało mogę powiedzieć, że Halber, w jakiś tam sposób, wkomponowała się w moje życie, a po latach nieobecności sprawiła, że zaczęłam pojmować i rozumieć niektóre rzeczy zupełnie inaczej.

Najgorszy człowiek na świecie to przelane na papier zmagania z nałogiem. Jak sama Gośka przyznaje, pół życia spędziła na haju, bo właściwie tylko programy nagrywała na trzeźwo. Jej uzależnienie zaczęło się nietypowo, najpierw piła w samotności, a dopiero potem do towarzystwa. Ocucenie przyszło po wizycie w szpitalu i tak postanowiła udać się na odwyk.

Ja wiem, że to dwa skrajne obszary, ale w książce Halber znajduję sporo z Knausgårda - głównie jeśli chodzi o poziom szczerości i walenie prawdy między oczy. Nałóg bierze się z braku. Z tego, że jest się pustym w środku. Pustym i zaniepokojonym, co powoduje mocowanie się z oczekiwaniami świata. "XX wiek był wiekiem nerwic i histerii. XXI wiek jest wiekiem depresji i nałogów" - ludzie są gotowi zrobić wszystko, byle by nie czuć się gorsi.

Jedna z najlepszych książek na temat nałogu. Skupiona na duchu, a nie problemach z ciałem, na dodatek bardzo przystępnie napisana.

Małgorzata Halber "Najgorszy człowiek na świecie"
Ilość stron: 352
Wyd. Znak
Ocena: 5,5/6

niedziela, 17 lipca 2016

5-lecie Galerii Książki - spotkanie z Marcinem Mellerem

Dziennikarz, felietonista, prezenter telewizyjny, a przede wszystkim niepoprawna gaduła, która w rękawie ma milion dygresji. Marcina Mellera kojarzą chyba wszyscy z Dzień Dobry TVN czy redakcji Playboya, ale  jego literacki dorobek jest jeszcze marny (premiera trzeciej książki dopiero na jesień). Mimo to spotkanie z nim było jednym z najciekawszych w tym roku. 


Blisko dwie godziny czasu, po brzegi wypełnione anegdotami z życia rodzinnego, podróży oraz ryzykownej pracy reportera wojennego. Nie zabrakło absurdów z rozliczaniem redakcyjnych faktur (trudno o takowe na wojnie), metod nawiązywania kontaktu z kibolami (skrzynka wódki okazuje się niezawodna) oraz planów na najbliższą przyszłość. 


Szkoda jedynie, że tym razem obyło się bez żony, ale mam nadzieję, że z Panią Anią uda mi się spotkać przy okazji nadchodzących Targów Książki.

piątek, 15 lipca 2016

Mam na imię Lucy - Elizabeth Strout

Lucy dorastała w biednym i surowym pod względem wychowawczym domu. Nie miała dobrego kontaktu z rodzicami, częściej odczuwała wobec nich strach niż prawdziwą miłość. Ma się to szansę odmienić, gdy na szpitalnym oddziale odwiedza ją matka. Czas między badaniami usiłują wypełnić rozmową - nieskładną, opartą na wspomnieniach, a zarazem najtrudniejszą w życiu.

Elizabeth Strout w paru zdaniach potrafi oddać to, co innym zajmuje kilka rozdziałów. Mam na imię Lucy to opowieść o kobiecie sukcesu - autorce, matce, żonie, której ciężko jest się odciąć od przeszłości. Urzekła mnie emocjonalność pisarki, łatwość z jaką oddaje trudne relacje, gdzie słów pada niewiele, a czytelnik bardzo dobrze ją rozumie. To historia rodziny, wojny i wyrzutów sumienia. Czynników, które niczym domino wynikają jedne z drugich.

Jestem pod wrażeniem głębi tej książki, bo tematy które porusza, mogłabym wymieniać godzinami. Z założenia opowieść o matce i córce, w gruncie rzeczy o śmierci i odwadze, a zarazem lekcja tego jak powinniśmy przebaczać. Ideał w przesłaniu i minimalizmie. Książka, której nie możecie przegapić.


Elizabeth Strout "Mam na imię Lucy"
Ilość stron: 208
Wyd. Wielka Litera
Ocena: 5,5/6

poniedziałek, 11 lipca 2016

Pani Furia - Grażyna Plebanek

Eddy Gawędziarz wraz z rodziną przyjeżdża do Belgii. Kraj, który stać się miał ich nową ojczyzną, staje jednak zaczątkiem kłopotów. Jego córka Alia, nazwana tak na cześć Muhammada Aliego, niczym jej patron, musi coraz silniej boksować się z rzeczywistością. W szkole każdego dnia odczuwa czym jest nieuzasadniona wrogość, i jak przez kolor skóry, można stać się znienawidzonym. 

Furia hebanowej Ali, to tak naprawdę głęboko ukryty gniew. To bunt i chęć pokazania, że kobieta może i potrafi walczyć, niezależnie od tego, jaki ma kolor skóry czy włosów. To opowieść o biedzie i upadaniu. O poniżeniach, ale też o sile wiekowej tradycji i jej kultywowaniu.

Grażyna Plebanek celnie oddaje relacje dorastającej dziewczyny z rodziną i rówieśnikami. Różnego rodzaju inicjacje, z których wyłania się obraz dziecka, a potem już dorosłej kobiety, która wie do czego dąży. Pierwsze strony wprawiły mnie w konsternacje - sądziłam, że historia dotyczyć będzie Polki, a nie osób z egzotycznego kraju (Konga). Po fakcie stwierdzam jednak, że autorka stworzyła bardzo uniwersalną i wieloaspektową powieść. Nie sposób zarzucić jej małostkowości ani słabych bohaterów. Jest to kawał solidnej, acz specyficznej roboty.

Pani Furia zmusza do myślenia i odziera Europę z tolerancyjnych złudzeń. Kompromisów jednak nie będzie - urzeknie albo rozczaruje. 


Grażyna Plebanek "Pani Furia"
Ilość stron: 400
Wyd. Znak
Ocena: 4,5/6
Premiera: 31 sierpnia 2016r.

sobota, 9 lipca 2016

Ostatnia powieść Marcela - Katarzyna Tubylewicz


Opis relacji mężczyzny z kobietami. Marcel, autor poczytnych kryminałów, cierpi na twórczą niemoc i utknął w połowie tworzonej przez siebie powieści. Nieoczekiwanie pomoc w redagowaniu tekstu niesie mu Hania, dziewczyna poznana w kolejowym przedziale. Tak budzi się w Marcelu fizyczna fascynacja kobietą, którą ta, nieświadomie zaczyna wykorzystywać.

Mistrz i uczennica, a może muza i twórca w kryzysie literackim. Hanna otworzyła przed Marcelem ogrom nowych możliwości, ale sprawiła też, że w mężczyźnie pojawiły się zduszone dawno temu dylematy. Zerwany kontakt z córką, nieudane związki, pragnienie, które przerodzić się musiało w platoniczną miłość. Katarzyna Tubylewicz opisuje mężczyznę, który szybko daje się lubić, ale trudno mieć wobec niego głębsze uczucia.

Ostatnia powieść Marcela to historia od której wiele oczekiwałam i na oczekiwaniach niestety się skończyło. Główny bohater łatwo daje się zepchnąć na boczny tor, bo ciekawsze od jego problemów stają się rodzinne konotacje Hanki. W ogóle kobiety, jakoś lepiej się autorce udały i to na nich skupiła się cała moja uwaga. 

Najnowsza książka Tubylewicz to opowieść o samotności i różnego rodzaju niemocach. Szkoda tylko, że sama czytelnika też rozczarowuje.

Katarzyna Tubylewicz "Ostatnia powieść Marcela"
Ilość stron: 320
Wyd. Wielka Litera
Ocena: 3,5/6
 

wtorek, 5 lipca 2016

Biała Rika - Magdalena Parys


Pewnego dnia Dagmara otrzymuje po babci pamiątkową broszkę. Rika, a właściwie Ruth, to Niemka, która przyjechała do kraju pod koniec wojny. Dagmarę zawsze fascynował jej dziwny akcent i unikanie niektórych tematów. Teraz postanawia dowiedzieć się o niej więcej, wypytując domowników i porządkując swoje wspomnienia.

Biała Rika to książka oryginalna w formie, ale wymagająca uwagi. Zwodnicza, jak ludzka pamięć, miejscami chaotyczna, przepełniona czasem i historią Polski. Nie znam pióra Magdaleny Parys, może specyficzność Riki wynika z jej osobistych doświadczeń i przeżyć. Pozycja trudna w odbiorze. Lektura raczej na weekend nie na tydzień pracy, opowiedziana z perspektywy dziecka i tego, jak pamięta ono własną babkę. 

W śledzeniu dziejów rodziny pomagają nam szkice i genealogiczne drzewka. Przeszkadzają wtrącenia oraz brak chronologii.

Zagmatwana historia patchworkowej rodziny. Czasy drugiej wojny światowej, komunizmu, ucieczek z kraju do kraju. Stary temat, dawne losy, ale warto poznać choćby dla samej formy.


Magdalena Parys "Biała Rika"
Ilość stron: 304
Wyd. Znak
Ocena: 4/6

piątek, 1 lipca 2016

The Book of YOU - Jamie Oliver, Caroline Arnlod i in.

Rzadko czytuje poradniki, a jeśli już to raczej z konkretnej dziedziny i unikam tytułów z gatunku o wszystkim i o niczym. Znam jednak Jamiego Olivera i uznałam, że rzeczy, które sygnuje, nie mogą być słabe. 

The Book of YOU to zbiór 365 mikroakcji - krótkich, prostych czynności, które można wykonać w przeciągu paru minut. W większości przypadków są to totalne drobnostki w stylu używania większej ilości ziół, delegowania zadań czy czytania codziennie przez 5 minut. Każda z akcji należny do jednej z czterech kategorii: mind, love, food, move i za każdą z nich odpowiada jeden z autorów.

Poradnik robi bardzo pozytywne wrażenie. Kolorystyka, układ graficzny i zdjęcia tworzą spójną i miłą dla oka całość. Wychodząc z założenia, że każda zmiana jest trudna, skondensowanie wszystkiego w kilku zdaniach zdaje się być strzałem w dziesiątkę - raz, że nie marnujemy czasu na  wyszukiwanie informacji, a dwa, szybko możemy przejść do wybranego działania.  

Korzystanie z The Book of YOU staje się miłym, codziennym rytuałem. Chwilą, którą poświęcamy sobie lub spędzamy ją wśród ważnych dla nas osób. Bardziej zabawa niż praca, której przyświeca hasło, że "małe rzeczy są ważne."


"The Book of You"
Ilość stron: 288
Wyd. Insignis
Ocena: 4/6