środa, 31 sierpnia 2016

Kamienna noc - Gaja Grzegorzewska

Gaja Grzegorzewska sporo odstała się na półce, ale widać czułam podskórnie, że to nie będzie lektura dla mnie.

Kamienna noc, jako szósty tom serii o Julii Dobrowolskiej, jest generalnie spójna i nie stwarza problemów ze zrozumieniem tekstu. Zbudowana na odwrotności wydarzeń - fabuła niejako cofa się do momentu zdarzenia - opowiada o zbrodni popełnionej na dziecku, którego matka nie daje wiary, że osądzony w zakładzie człowiek, jest rzeczywiście winnym zaistniałej sprawy. Prosi o pomoc naszą detektyw, po czym znika bez śladu.

Powieść Grzegorzewskiej to kawał solidnej i mocnej literatury, jednak nie dla każdego. Jeśli z marszu nie przekona was jej styl oraz charakter, to właściwie szkoda czasu na dalszą udrękę - z doskoku i bez uwagi łatwo pogubić się w fabule.

U mnie właściwie nic tu nie zagrało. Wątek zbrodni jest ciekawy, ale przez "archeologiczne" wstawki traci napięcie i ginie w ich cieniu. Detektyw wdająca się w romans z przyrodnim bratem, a potem wychodząca za mąż za bandziora, też sprawy nie ułatwia.

Koncepcja i motyw - ogólnie na tak, styl i bohaterowie - zdecydowanie na nie. 

Gaja Grzegorzewska "Kamienna noc"
Ilość stron: 436
Wyd. Literackie
Ocena: 3/6

piątek, 26 sierpnia 2016

Zanim się pojawiłeś - Jojo Moyes



Powieść, którą wszyscy zachwalają i rzeczywiście jest ku temu powód.

Kiedy Lou poznaje Willa, nawet nie przypuszcza, jak wiele w jej życiu będzie się musiało zmienić. Praca polegająca na opiekowaniu się sparaliżowanym człowiekiem, dla większości byłaby wyzwaniem, tymczasem w otrzymanym zleceniu kryje się jeszcze jeden, drażliwy element. Na jego zrealizowanie Lou dostaje zaledwie pół roku, a konsekwencje porażki mogą być ogromne.

Jojo Moyes to dla mnie objawienie literatury kobiecej. Autorka detronizująca Cecelie Ahern (której pomysły na wartościowe książki niestety się skończyły) i przywracająca wiarę, że o uczuciach da się znośnie napisać. W jej przypadku pozornie szablonowy melodramat, urósł do rangi historii o życiu. Emocjonalnej, ale nie ckliwej, której dodatkowym atutem staje się zakończenie.

Zanim się pojawiłeś, to sama przyjemność obcowania z tekstem. To bohaterowie których się pamięta,  oraz pomysły, które wzbudzają w nas masę podziwu.

Prosta acz pomysłowa - książka, którą bez wątpienia musicie przeczytać. 

Jojo Moyes "Zanim się pojawiłeś"
Ilość stron: 382
Wyd. Świat Książki
Ocena: 5,5/6

środa, 24 sierpnia 2016

Oblany Test - Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt

Po udanej Niemowie, czas na kolejną, już piątą książkę z serii o Sebastianie Bergmanie. Najnowsza powieść pt. Oblany Test pozostaje jednak w cieniu poprzedniego tomu, a dlaczego, o tym za chwilę.

Głupota, kretynizm, zidiocenie, brak pojęcia na temat wiedzy ogólnej. Reality Show, blogi, internet. Morderca. W ten oto sposób człowiek z wykształceniem spogląda na otaczający go świat. Przepełniony frustracją postanawia zrobić z tym porządek. Pierwszą ofiarą staje się młody chłopak, gwiazda - jak piszą o nim w gazetach, ale czy zasługuje na to określenie?

Ekipa w pełnym składzie musi zmierzyć się z godnym przeciwnikiem, nic nie będzie tutaj proste, ciężko będzie zrozumieć działania zabójcy, mimo iż stworzony przez Sebastiana profil wydaje się być bardzo przejrzysty.

Czy Oblany Test jest dobry? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć, w moim odczuciu jest znacznie słabiej, ale nie nazwałabym tego „gniotem”. Zawiodło mnie rozwiązanie zagadki, ujęte w typowo hollywoodzkim stylu, co rzadko spotyka się w skandynawskich powieściach. Narracja prowadzona jest jednak przyzwoicie, wątki głównych bohaterów wciąż są rozwijane i to wielki plus. Mimo to czegoś tutaj zabrakło, a może motyw mordercy nie do końca mnie przekonał.

Najnowsza część jest przyzwoita, jednak w całościowym rozrachunku, to zdecydowanie za mało.

Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt "Oblany Test"
Ilość stron: 440
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 3,5/6

piątek, 19 sierpnia 2016

Jesień - Karl Ove Knausgård


Co sprawia, że warto żyć? Czym jest wolność? Jakie tajemnice kryje w sobie ziemia? 

"Pokazując Ci świat, moja maleńka, przekonuję się, że warto żyć."

Listy do córki to migawki z codzienności. Proste zdarzenia, które na ogół nas nie zajmują, a które dla dziecka niosą w sobie niemal mistyczne przesłanie. Knausgård chce pokazać czekający na córkę świat oraz ludzi i nie pominąć niczego, co jest istotne. Mam wrażenie, że to jego metoda na spowolnienie czasu. Karl w momencie oczekiwania ma już czterdzieści pięć lat. Boi się, że nie będzie w stanie spędzić wraz z córką najważniejszych dla niej chwil, że nie opowie wszystkiego co ważne, że zapomni o targających nim emocjach. 

Jesień to pierwszy z czterech tomów, nowej serii Knausgårda. Serii zupełnie innej, choć z pozoru takiej samej, jak Moja Walka. W warstwie słownej czuć, że to ten sam człowiek, ale piszący już nie jako "Ja-autor", ale "Ja-ojciec". W tych krótkich formach Karl jest nadal przejmująco szczery, z tym, że bije od niego trochę niepodobny do niego optymizm. Świetnie potrafi dotknąć istoty rzeczy, w kilku zdaniach wytłumaczyć bardzo trudne słowa - polecam Guziki, Przebaczenie, Pszczelarstwo oraz Ból.

Recz o ojcowskiej, dojrzałej miłości do dziecka, ale i poplątanych ludzkich relacjach i pułapkach dorosłego życia.


Karl Ove Knausgård "Jesień"
Ilość stron: 240
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6
Premiera 31 sierpnia 2016r.

wtorek, 16 sierpnia 2016

Idealna - Magda Stachula


Nowe nazwisko, wychwalana historia i promocja, na którą wydawnictwo łoży spore pieniądze. Wszystko to razem daje mi do zrozumienia, że nie można wobec tej książki być zanadto ufnym. Czym więc Magda Stachula zaskarbiła moją uwagę? Zabawnym wyzwaniem, bo że jeśli powieść mi się nie spodoba, dostanę dużą czekoladę ;))

Związek Anity i Adama przechodzi trudne chwile. Bezowocne starania o dziecko, strach, i rozgoryczenie odciskają piętno na ich wzajemnych relacjach. Poniekąd nic dziwnego, że każde z nich stara się coraz więcej czasu spędzać osobno. On w pracy, ona przed ekranem komputera, pojawia się romans i książka w tym momencie mogłaby się stać nudna i przewidywalna, jednak autorka zaczyna wplatać do niej nowe postacie. Malarza zajmującego się reprodukcjami, kochankę, która usilnie stara się zataić swoje źródło dochodu oraz podejrzenie włamania do mieszkania. 

Porównanie do Dziewczyny z pociągu jest według mnie krzywdzące dla Idealnej. Ta pierwsza to przeciętna i przereklamowana powieść, za to druga stanowi dobrze przemyślane studium nie tylko kobiecej psychiki, ale przede wszystkim zagadki, której poszczególne elementy są mało oczywiste. Mamy tu czteroosobową narrację, ciekawych, choć poniekąd szablonowych bohaterów oraz warsztat i pomysł, który skutecznie przykuwa uwagę.

Idealnej nie trzeba nawet oceniać przez pryzmat debiutu, to po prostu dobra i trzymająca w napięciu powieść. Lektura na jeden dzień, choć szkoda, że bez towarzystwa czekolady ;) 

Magda Stachula "Idealna"
Ilość stron: 392
Wyd. Znak
Ocena: 5/6
Premiera: 17 sierpnia 2016r.

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Kwerkle - Pavitte Thomas

Zabawa dla małych i dużych, a przede wszystkim dla uważnych i skrupulatnych. Kwerkle to nowość wydawnictwa Insignis i właściwie pierwsza tego typu pozycja, jaką widzę na własne oczy. 

Zabawa z tego rodzaju kolorowanką, polega na wyborze kilku odcieni i używaniu ich zgodnie z kluczem - rysunek podzielony jest na numeryczne sektory i w obrębie każdego z nich korzystamy z wybranej kredki. Z jednej strony mamy ułatwione zadanie, bo praca zawsze będzie spójna kolorystycznie, jednak z drugiej zagęszczenie okręgów stwarza dla nas zagadkę, z jakim stworzeniem mamy w ogóle do czynienia.

Kwerkle to brakujące ogniwo między pustą kartką, a gotowym obrazem. Odciąża nas całkowicie od myślenia, sprawiając, że jestem w stanie wykonać w zamian naprawdę piękną pracę.

Pavitte Thomas "Kwerkle"
Ilość stron: 50
Wyd. Insignis
Ocena: 5/6

czwartek, 11 sierpnia 2016

Zimne ognie - Simon Beckett

Gdyby nie uciążliwy były partner, jej życie byłoby całkiem znośne. Ma dobrze prosperującą firmę PR, wiernych przyjaciół, a nawet odwagę, by jako samotna kobieta starać się o dziecko. Niestety największe marzenie Kate sprowadza na nią kłopoty, a przyszły ojciec dziecka, okazuje się być zupełnie innym człowiekiem niż się spodziewała. 

Simona Becketta poznałam za sprawą Chemii śmierci i jej kontynuacji - które śmiało można uznać za jedne z najlepszych książek w swej kategorii.  

Zimne ognie to tytuł spoza cyklu i o zupełnie innym charakterze. Na chwilę obecną jest to najsłabsza powieść autora. Mało dynamiczna i przewidywalna, zupełnie jak nie Beckett. Zrzucam to na karby czasu, w którym powstała jej pierwotna wersja. Blisko dziesięć lat przed serią o Davidzie Hunterze, sprawiło, że styl autora dopiero się kształtował, a finalnej wersji sporo brakuje do późniejszych hitów.

Z tego powodu Zimne ognie to przeciętna i nieangażująca czytelnika historia, a zarazem ogromne dla mnie rozczarowanie. Szkoda, miałam nadzieję na kryminalną premierę roku.

Simon Beckett "Zimne ognie"
Ilość stron: 344
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 3/6

wtorek, 9 sierpnia 2016

Ritterowie. Rzecz o mazurskiej duszy - Patrycja Pelica


Historia rodziny naznaczonej wojną i uprzedzeniami. Polki, która wolała Niemca i Niemca, który swoich parafian starał się nauczyć nadziei. Losy trzech pokoleń, śledzi współcześnie dwoje młodych ludzi. Opowiadają oni o Ritterach, o strachu i o Mazurskiej wsi.

Każda wioska ma swoją legendę, żyje zapatrzona w przeszłość, śni o wojnach oraz o pokoju, a przede wszystkim jednak pamięta o ludziach... 

Patrycję poznałam za sprawą Wszystkich kolorów życia - opowieści o dziewczynie i II Wojnie Światowej. Ritterowie to ta sama wrażliwość i poetyckość słowa. To proza, która zachwyca metaforami i sięga bardzo głęboko w duszę czytelnika. Nie ma w niej dobrych ani złych ludzi - są  trudne lata i strach, który wszystkich traktuje jednakowo.

Rzadkością są tak dopracowane książki, zwłaszcza u młodych twórców. O wojnie pisano wiele, niewiele jednak o prawdziwych bohaterach, tych walczący z przeciwnościami dnia codziennego i chcących po prostu być.

Delikatna i brutalna. Dająca nadzieję i odarta ze złudzeń. Skonstruowane na bazie sprzeczności świadectwo bycia i walki. Historia rodu Ritterów.


Patrycja Pelica "Ritterowie. Rzecz o mazurskiej duszy"
Ilość stron: 512
Wyd. Muza
Ocena: 6/6

sobota, 6 sierpnia 2016

Niemowa - Michael Hjorth, Hans Rosenfeld

Niemowa to już czwarta część kryminalnej serii z Sebastianem Bergmanem w roli głównej. Panowie Hjorth/Rosenfeldt przyzwyczaili mnie do wysokiego poziomu swoich powieści, i tak jak było to poprzednio, tak i tym razem nie zawodzą, a nawet podnoszą poprzeczkę.

Akcja toczy się wokół morderstwa rodziny Carlstenów. Ktoś z zimną krwią zamordował matkę, ojca i dwójkę małych dzieci. Do śledztwa włączona zostaje Krajowa Policja Kryminalna, w składzie jak z poprzednich części, z wyjątkiem Ursuli, która przebywa w szpitalu po stracie oka. Morderca nie zostawia zbyt wielu śladów, jednak popełnia znaczący błąd - jedyny świadek zdarzenia przypadkiem pozostaje przy życiu. Niestety Nicole nie jest w stanie wypowiedzieć ani słowa, dotknięta traumą wydarzeń  staje się „niemową”.

Powieść ma specyficzny klimat. Nie ma tu pogoni za szaleńcem, ani klasycznej historii seryjnym mordercy - to coś zupełnie innego. Wszystko dzieje się powoli, skrupulatne. Mamy poszukiwanie jakichkolwiek poszlak i pracę z dzieckiem, żeby się "otwarło". Dodatkowo w świetny sposób prowadzone są relacje między głównymi bohaterami. Niby śledztwo najważniejsze, ale autorzy nie zapominają rozwijać rozpoczętych wątków „obyczajowych” dotyczących Vanji, Sebastiana i całej ekipy.

Zwroty akcji, dokładność, świetne zakończenie. To główne cechy tej części. Aż się boję co będzie dalej, szczególnie jeśli chodzi o postać Billiego. Naprawdę warto poznać tą serię, nie będziecie się nudzić. Na mnie już czeka Oblany Test.


Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt "Niemowa"
Ilość stron: 456
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 5/6

środa, 3 sierpnia 2016

Miłość i kłamstwa - Cecelia Ahern


Miłość i kłamstwa to niefortunnie zatytułowana, a w zasadzie przetłumaczona przez wydawnictwo (tyt. ang. The Marble Collector) powieść Ceceli Ahern.

Kiedy Sabrina Boggs odkrywa kolekcję marmurków swojego ojca, przekonuje się jak wielką część swojego życia, ukrył on przed najbliższymi. Ojciec, którego znała, to w rzeczywistości zupełnie inny człowiek, dlatego gdy okazuje się, że w kolekcji są luki i kilka zestawów gdzieś zaginęło, postanawia za wszelką cenę je odnaleźć.

Historia ojca i córki, którzy po rozpadzie rodziny oddalili się od siebie. Szczęście, że bez znamion taniego romansu (znowu ten przeklęty tytuł), ale też niestety bez rewelacji do której zdążyłam się już przyzwyczaić. 

Nigdy nie nazwałabym się fanką Irlandki, ale szczerze mogę powiedzieć, że lubię większość jej książek. Przemawia do mnie jej sposób patrzenia na świat oraz umiejętność dostrzegania nieoczywistych zdarzeń. Miłość i kłamstwa to jednak coś zupełnie odwrotnego. Bez emocji i bez magii - nawet w szerokim ujęciu, z ciekawą co prawda narracją, tylko, że ci bohaterowi są jacyś bez wyrazu. Zdesperowani, zagubieni, a w ogóle nieciekawi. 

Książka przeciętna, do przeczytania raczej jako dodatek, a nie główne "danie". Dużo bardziej polecam Sto imion albo Podarunek.


Cecelia Ahern "Miłość i kłamstwa"
Ilość stron: 416
Wyd. Muza
Ocena: 3/6