poniedziałek, 28 listopada 2016

Ze słownikiem: Doktor Dolittle i jego zwierzęta, Czarnoksiężnik z krainy Oz


Nie od dziś mawiają, że prawdziwe piękno powieści poznać można dopiero, gdy czyta się ją w oryginale. Nie ważne ile pracy włożył w przełożenie utworu tłumacz, są zwroty i określenia, których w pełni oddać się po porostu nie da. Co jednak w sytuacji, gdy znajomość języka nie pozwala nam swobodnie cieszyć się lekturą? Tu z pomocą przychodzi nam nowe wydawnictwo. 

Ze Słownikiem to wydawca, który za cel obrał sobie klasyczną literaturę w języku angielskim i uzbroił ją w słownik trudniejszych wyrazów. Zwroty towarzyszą nam na marginesach poszczególnych stron, a ich pokaźny zbiór rozpoczyna też i wieńczy każdą z historii. Mi przypadła przyjemność poznania dwóch tytułów z oferty: Doktora Dolittle oraz Czarnoksiężnika z krainy Oz. Każda z powieści była mi już znana za sprawą ekranizacji, jednak literatura, a jeszcze literatura w oryginale, to zupełnie inna para kaloszy niż film. Zarówno historia dziewczynki trafiającej do magicznej krainy, jak i doktora rozumiejącego mowę zwierząt, otwiera przed nami nowe wymiary - raz, że skupiamy się bardziej na treści i jej prawidłowym rozumieniu, a dwa, większą uwagę zwracamy na język oraz wykorzystane zwroty.

Myślę, że każdy kto opanował angielski w umiarkowanym stopniu, będzie w stanie poradzić sobie z lekturą, poszerzając w przyjemny sposób swój osobisty słownik. 


Hugh John Lofting "The Story of Doctor Dolittle"
Ilość stron: 186
Lyman Frank Baum "The Wonderful Wizard if Oz"
Ilość stron: 248
Wyd. Ze Słownikiem
Ocena: 5/6

P.S. Przypominam o Mikołajkowym konkursie --> klik.

piątek, 25 listopada 2016

Smitten Kitchen, czyli Nowy Jork na talerzu - Deb Perelman


Witajcie, mam nadzieję, że jesteście głodni. 

Takie hasło wita nas po otworzeniu książki Deb Perelman, z tym, że jest ono właściwie zbędne, bo nawet po sytym posiłku i tak będziemy chcieli spróbować czegoś więcej. Te zdjęcia, opisy, forma przekazu! Każde danie to osobna historia i pogawędka z przyjaciółką. Sugestie jak odmierzać proporcje, trafić w idealną jakość składnika, moment by odwrócić coś na drugą stronę. 

Przepisy są przeróżne (mniej i bardziej skomplikowane), ale każdy z nich poprzedzony anegdotą, staje się smakiem, który łączymy z konkretną sytuacją i osobą. Właściwie jedzenie temu ma przecież służyć - rozmowie i okazji do spotkania z najbliższymi dla nas ludźmi.

Smitten Kitchen tworzy siedem działów tematycznych: śniadania; sałatki; kanapki, tarty i pizze; dania wegańskie; owoce morza, drób, mięso; słodycze; przekąski i napoje na imprezy. Każdy dopracowany w tak obsesyjnym stopniu, że wybór idealnego przepisu na muffiny zajął autorce aż sześć miesięcy pracy! Ale to wszystko jest mało ważne, bo nawet najlepszy przepis zginie, jeśli jego opis nie podziała na wyobraźnię czytelnika (w tej kwestii Deb jest dla mnie mistrzynią).

"Gdy tylko zdążysz zaparzyć kawę, pokroić owoce i nakryć do stołu, wyciągniesz z pieca pofalowanego jak ocean złotego naleśnika - nie nadmuchanego, ale przypominającego zmięte prześcieradło. Jego brzegi będą chrupiące. A o środku będziesz śnić na jawie przez całą resztę dnia" - nie wiem jak wy, ale po takim fragmencie od razu nabrałam ochoty na naleśniki.

Nowy Jork na talerzu to przygoda z gotowaniem, która staje się podróżą po mieście tysięcy świateł i smaków. Zachwyca, zastanawia, sprawia, że jesteśmy gotowi na kulinarne eksperymenty.


Deb Perelman "Smitten Kitchen, czyli Nowy Jork na talerzu"
Ilość stron: 336
Wyd. Znak
Ocena: 6/6

wtorek, 22 listopada 2016

Czasem czuły, czasem barbarzyńca - Tomasz Kwaśniewski, Jacek Masłowski


Jeszcze nigdy męskość nie była tak płynnym pojęciem, jak w dzisiejszych czasach. Dla jednych męski to ktoś opiekuńczy i zadbany, dla innych zdecydowany macho. Jak wygląda męski świat od tej drugiej, zainteresowanej strony? Co mówią o sobie mężczyźni, co ich nurtuje, czego się boją?

Te i wiele innych odpowiedzi znajdziemy w rozmowie Tomasza Kwaśniewskiego z Jackiem Masłowskim. Będzie szczerze, kontrowersyjnie i nad wyraz ciekawie.

Czasem czuły, czasem barbarzyńca to dyskusja o ojcostwie, strachu, inicjacjach i świecie kobiet. O samotności, odchodzeniu, bliskości oraz partnerstwie. Współczesność uwalnia mężczyzn od różnych powinności, ale przez to odbiera im też poczucie pewności w codziennym życiu. Zachowanie w danej sytuacji, staje się mniej jednoznaczne i to chłopiec musi podjąć decyzję co należny zrobić, a czego zaniechać.

Obawiałam się książki przesadnej w zarzuty wobec kobiet, ale autorzy skupiają się przede wszystkim na swoim wnętrzu i doświadczeniach. Ciekawie analizują metody wychowania, relacje z matkami i rówieśnikami. Sporo jest tu o roli ojca, przemianach zachodzących w społeczeństwie. Wbrew hasłu z okładki, jest to tytuł nie tylko dla mężczyzn, ale dla każdego kto interesuje się tematem psychologii i cech przypisanych płci. Skłania do myślenia, zaskakując wysuwanymi argumentami. 

Mnie skusiła w głównej mierze okładka (jedna z najlepszych w tym roku!), jednak treść okazała się być równie smaczna. Gorąco polecam.


Tomasz Kwaśniewski, Jacek Masłowski "Czasem czuły, czasem barbarzyńca"
Ilość stron: 248
Wyd. Agora
Ocena: 4,5/6

sobota, 19 listopada 2016

Czytam sobie: W kraju Polan, Planety pana Mikołaja


Zdobywanie wiedzy nie musi być nudne. Czytam sobie to trzypoziomowy program wspierania nauki czytania dla dzieci w wieku 5-7 lat. Edukacyjna jest w nich zarówno forma (krótkie zdania, liczne ćwiczenia zgłoskowe), jak również treść (opowiadania o kluczowych dla ludzkości odkryciach i osobach).

W kraju Polan i Planety pana Mikołaja to króciutkie, pięknie ilustrowane bajki o wygodnej dla małego czytelnika czcionce (duże litery umieszczone zostały na dole strony by można je było śledzić palcem) oraz niespodziance, która czeka go na końcu książki - mowa tu o karcie z naklejkami do wykorzystania, która stanowi swoistą nagrodę za dobrze wykonaną pracę.

Myślę, że taka forma nauki stanie się dla dziecka zabawą, a rodzicom ułatwi wspólną naukę. Seria Czytam sobie pomaga rozwijać wyobraźnię i najzwyczajniej w świecie, cieszy oczy. Zachęcam by poznać ją bliżej.

Anna Czerwińska-Rydel "Planety pana Mikołaja"
Zofia Stanecka "W kraju Polan"
Ilość stron: 34
Wyd. Egmont
Ocena: 5/6


A skoro o dzieciakach już mowa, chciałam na zakończenie przybliżyć Wam jeszcze serię klocków dla najmłodszych czytelników. Lego Duplo to edycja najpopularniejszych na świecie kloców dedykowana dzieciom w wieku 1,5-5 lat. 


Od kilku dni mam okazję testować ich wersję z pociągiem i śmiało mogę potwierdzić, że krążące o nich opinie są w pełni zasadne. Jakość wykonania oraz kolory są pierwsza klasa, odporne są też na deptanie i rzucanie - z przekory pastwiłam się trochę na pokazowych paczkach ze ślimakami i żadne tortury im nie są straszne.


Jeżeli będziecie kompletować Mikołajkową paczkę pamiętajcie o serii Czytam sobie i serii kloców Lego Duplo - takie prezenty zawsze będą trafione. 

środa, 16 listopada 2016

Hygge. Duńska sztuka piękna - Marie Tourell Søderberg


Hygge to nic innego, jak bliskość i umiejętność bycia w konkretnym miejscu i czasie. Rzecz dla wszystkich raczej oczywista, którą Duńczycy nazwali po swojemu i która, w nurcie mody na Skandynawię, zyskała popularność. 

Mimo to kontakt z książką Marie Tourell Søderberg okazał się być czystą przyjemnością. Treść jak i wydanie dla mnie na plus. Sporo klimatycznych, naturalnych zdjęć pozbawionych obróbek. Portrety ludzi cieszących się codziennością, czerpiących z energię z rzeczy prostych. Już sama lektura sprawia, że człowiekowi robi się na duszy cieplej, a czas jej poświęcony jest w stu procentach "hygge".

Hygge może być wieczór, kawa z przyjaciółmi, a jak się okazuje również i piwo. Śmiem stwierdzić, że to przedrostek do wszystkiego, co jest kojące oraz miłe, stąd tworzenie ideologii do rzeczy tak prostych uważam za zbędne. Starczy mi polska gościnność i ciepło domowego ogniska. Odsuńmy na moment wszelkie obowiązki i troski, pobądźmy ze sobą, popatrzymy na horyzont - przecież nie musimy być hygge, aby być szczęśliwymi!

Cudowna książka o radości i tym, jak ją odnaleźć, sama sobą nie omawia jednak niczego nowego. 


Marie Tourell Søderberg "Hygge. Duńska sztuka szczęścia"
Ilość stron: 226
Wyd. Insignis
Ocena: 4,5/6

wtorek, 15 listopada 2016

Gdy ucicha ocean - Renata L. Górska [konkurs]

"Przeszłość ma to do siebie, że rzuca cienie na teraźniejszość. Zwłaszcza ta niedobra przeszłość".

Nadia przyjeżdża do Bretanii za nową pracą. Ma doglądać tutejsze hotele pod względem poprawności oferty i jakości jej realizowania. Nie przypuszcza, że już w dniu przyjazdu dla miejszkańców stanie się wrogiem, miejscowi w zależności od sytuacji, będą ją traktować odmiennie. 

Lubię prozę Renaty L. Górskiej za jej dopracowanie oraz dbałość o szczegóły. Objętość książek ma tu znaczenie, ponieważ żaden aspekt nie zostaje bez odpowiedzi, a bohaterowie są w pełni realni. Nie inaczej jest w Gdy ucicha ocean. Kiedy Nadia wsiada do samochodu Estelle rodzi się między nimi wątła nić przyjaźni, która z każdym dniem staje się coraz mocniejsza. Do tego dochodzi zbuntowana nastolatka i mamy trzy kobiety w różnym wieku, ale o jednakowo skomplikowanej przeszłości. 

Szum oceanu, wzburzone fale i nadzieje, która mogą w nim zatonąć. Wszystko to ciekawie przez autorkę podane - przyjemnie, kobieco, ale niebanalnie. Kolejny raz Renata L. Górska mile mnie zaskoczyła.


Renata L. Górska "Gdy ucicha ocean"
Ilość stron: 544
Wyd. Replika
Ocena: 5/6
Patronacki tytuł Varia czyta
KONKURS

Na zakończenie wraz z Wydawnictwem Replika mam dla Was mały konkurs. Napiszcie: co słychać, gdy ucicha ocean? Najciekawsze odpowiedzi nagrodzone zostaną egzemplarzem książki. Czas na nadsyłanie pomysłów macie do końca miesiąca - wysyłka książek na Mikołaja :)

Odpowiedzi zamieszczajcie pod tym postem. Dajcie się ponieść wyobraźni!

niedziela, 13 listopada 2016

Harry Potter i Przeklęte Dziecko - J.K. Rowling, John Tiffany, Jack Thorne


Moja świadomość, że istnieje ktoś taki, jak Harry Potter zaczęła się od trzeciego tomu. Pamiętam, że pochłonęłam wtedy trylogię w ciągu jednego tygodnia, a potem zaczęło się tradycyjne, coroczne oczekiwane. 

Przeklętego Dziecka nie wypatrywałam. Przeczytałam je dopiero po premierowym szale, ale brew wszelkim obawom jestem zadowolona. Zdecydowanie bliżej tej książce do opowiadania, niż pełnowymiarowej historii, mam jednak wrażenie, że moja sentymentalna podróż jest właśnie tym, co J.K. Rowling ze współautorami chciała osiągnąć - po czasie stwierdzam, że to swoisty "reunion" wszystkich bohaterów i spełnienie oczekiwań większości czytelników. 

Akcja książki dzieje się dwadzieścia dwa lata po pokonaniu Voldemorta w bitwie o Hogwart. W świecie czarodziejów krążą pogłoski, że Sam Wiesz Kto miał dziecko. Myśli te nachodzą również Albusa, jednego z synów Harry'ego Pottera, który z ojcem marnie się dogaduje. Po jednej z poważniejszych kłótni Albus postanawia zmienić przeznaczenie i ocalić Niepotrzebnego. Tak rozpoczyna się jego misja, w której towarzyszyć mu będzie sam potomek Draco Malfoya. 

Podróże w czasie, mecze quidditcha, Snape i Dumbledore. Spotkanie z dawno niewidzianymi przyjaciółmi - przyjemne, acz niezobowiązujące. Można mieć do lektury szereg pretensji, pytanie tylko po co. Ja tam wolałam się po prostu dobrze bawić. 


J.K. Rowling, John Tiffany, Jack Thorne "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"
Ilość stron: 368
Wyd. Media Rodzina
Ocena: 4,5/6


W ramach ciekawostki mam jeszcze dla Was rezultaty ankiety, przeprowadzonej przez Merlina i Harry-Potter.net. Nie wiem jak wy, ale ja całkiem nieźle wpasowuję się w jej wyniki ;)

Kochamy Hermionę bardziej niż Harry'ego Pottera! Oto sylwetka polskiego fana serii J.K. Rowling

22 października w księgarniach pojawił się „Harry Potter i Przeklęte Dziecko” - ósmy tom serii J.K. Rowling, która przygodami trójki czarodziejów podbiła serca czytelników na całym świecie. Merlin.pl, we współpracy z serwisem harry-potter.net.pl przeprowadził własne badanie, aby sprawdzić co najbardziej kręci nas w Harrym Potterze - cyklu, w którym, jak się okazuje, najbardziej pokochaliśmy… Hermionę Granger. 

Powrót do świata czarodziejów 19 lat później. "Harry Potter i Przeklęte Dziecko" to już 8. część magicznej serii i zarazem spektakl teatralny, którego premiera odbyła się 30 lipca tego roku na londyńskim West Endzie. Książka stworzona przez J.K. Rowling, a także Jack’a Thorne’a i John’a Tiffany’ego stała się jednym z najbardziej oczekiwanych tytułów 2016 i już w 48 godzin po amerykańskiej premierze kupiło ją ponad 2 mln czytelników, którzy po raz kolejny chcą spotkać swoich ulubionych, starszych tym razem o 19 lat bohaterów. W Polsce również możemy liczyć na czytelniczy rekord. Aż 97% fanów gwarantuje, że przeczyta nowy nowy tom Harry’ego i choć większość z nich nie spodziewa się, że książka będzie lepsza niż poprzednie części, to wierzą, że z całą pewnością im dorówna. Kto czekał na nią najbardziej? Oto sylwetka polskiego fana serii J.K. Rowling!


Polskie uczennice wolałyby Hogwart. Polscy najzagorzalsi fani Harry’ego Pottera to przede wszystkim... fanki (aż 87%!). Ponad połowa z nich ma mniej niż 18 lat, a do Hogwartu po raz pierwszy wybrała się równie często podczas lektury, ale również seansu w kinie. Starsi fani sięgali zwykle najpierw po książki, a niemal wszyscy rozpoczęli swoją przygodę w magicznym świecie od części pierwszej, czyli "Harry Potter i Komnata Tajemnic", którą J.K. Rowling pisywała na serwetkach w niewielkiej, londyńskiej kawiarni The Elephant House. I choć pierwszy nakład powieści wyniósł jedynie 1000 egzemplarzy i nic nie zapowiadało, że stanie się światowym bestsellerem – autorka ma obecnie na swoim koncie ponad 450 milionów sprzedanych książek i jako pierwsza pisarka na świecie stała się miliarderką, dzięki twórczości literackiej.


Czytelniczy fenomen. Historia Syriusza deklasuje inne tomy. Choć od premiery "Insygniów Śmierci" minęło już kilka lat, seria nadal cieszy się ogromną popularnością. W Polsce sprzedano ponad 5 mln egzemplarzy 7 poprzednich części, których łączna waga wynosi ponad 3 400 ton. To tyle samo ile waży ok. 680 słoni afrykańskich i ponad 200 ciężarówek. Gdyby ułożyć z nich wieżę to sięgnęłaby wysokości 154 km, a to prawie tyle, ile 680 Pałaców Kultury i Nauki ustawionych na sobie! Polscy fani mają jednak swoje upodobania. Ich ulubioną częścią jest "Harry Potter i Więzień Azkabanu", zaś dwie pierwsze części otwierające serię ("Kamień Filozoficzny" oraz "Komnata Tajemnic") porwały ich najmniej. Znaczna ich większość uważa także, że ekranizacja serii jest świetna, ale zdecydowanie bardziej wolą sięgać po książki.


Polski fan lata na miotle, podróżuje siecią Fiuu i... kocha Hermionę! Ranking ulubionych bohaterów wygrała natomiast... Hermiona Granger, a nie, jak można byłoby się spodziewać - Harry Potter, którego imię i nazwisko pojawia się w całej serii dokładnie 18 956 razy. W zestawieniu postaci drugoplanowych pierwsze miejsce zajmuje Severus Snape, a najmniej lubianymi postaciami okazali się Nimfadora Tonks oraz Neville Longbottom. Zupełnie nieistotny okazał się natomiast Lucjusz Malfoy, który wg. Forbesa posiada majątek warty 1,6 mln dolarów i zajmuje 12. miejsce na liście najbogatszych bohaterów fikcyjnych. Gdyby fani mogli natomiast przenieść się do świata J.K. Rowling, najchętniej odwiedziliby Hogwart, a podróżując wykorzystaliby miotłę (młodsi czytelnicy) oraz sieć Fiuu (starsi).


Jeśli sądzisz, że sztuka czytania zanikła to niezawodny znak, ze jesteś mugolem! Zdecydowana większość fanów uważa, że "Harry Potter i Przeklęte Dziecko" to już ostatnia część magicznej serii, jednak tylko połowa z nich chciałaby, aby było tak rzeczywiście. Okazuje się bowiem, że spełnia się właśnie marzenie Rowling, która miała nadzieję, że jej cykl zachęci młodzież do częstszego sięgania po książki. Zdecydowana większość fanów zgodnie twierdzi, że właśnie dzięki przygodom trójki czarodziejów zaczęło czytać więcej, a 43% uważa, że jest uzależniona od książek i czyta więcej niż 5 tytułów w ciągu miesiąca. Jeśli faktycznie okaże się, że to już ostatnia część serii, fani mają coś w zanadrzu i jako inne, ulubione tytuły wymieniają przede wszystkim cykl "Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy" Rick’a Riordan’a, "Igrzyska śmierci" oraz kultową, tolkienowską trylogię "Władca Pierścieni".

czwartek, 10 listopada 2016

Bracia Burgess - Elizabeth Strout


Zach wrzucając do meczetu mrożony świński łeb, zapoczątkowuje dyskusję na temat obecności Somalijczyków w swojej miejscowości. To co dotychczas zdawało się być chłodną tolerancją, staje się ujawnionym w końcu strachem, a miejscowa ludność zaczyna dzielić się na dwa obozy. Chłopcu za ten występek grozi proces sądowy, jednak następstwa jego czynu dla wszystkich stają się znacznie większe. Wsparcie Zachowi  w tej sytuacji okazują wujowie: Bob i Jim Burgess, którzy wracając w rodzinne strony, odgrzebują dramat, który wydarzył się w dzieciństwie.

Elizabeth Strout to kobieta uwielbiające trudne tematy. Każda z jej książek dotyka motywu traumy, ucieczki od przeszłości oraz opisuje skomplikowane relacje pomiędzy ludźmi. Autorka nigdy jednak nie zajmuje strony. Waga osądu spoczywa na czytelniku, który może dowolnie zinterpretować poznawane fakty i podejmować własne decyzje.

Bracia Burgess to historia trójki rodzeństwa oraz tragedii, która wgryzła się w duszę i zmieniła człowieka. Bob jest ślepo zapatrzony w Jima, Jim gardzi Bobem, a pomiędzy znajduje się Susan, mająca problem ze swoim nie do końca zaradnym synem. Czy rodzeństwo postawione w kryzysowej sytuacji, tym razem stanie po jednej stronie?

Książka w której spotykamy wielu bohaterów, a przede wszystkim widzimy siebie i swoje sumienie. Elizabeth Strout jak zawsze doskonała.

Elizabeth Strout "Bracia Burgess"
Ilość stron: 432
Wyd. Wielka Litera
Ocena: 5/6

poniedziałek, 7 listopada 2016

Muza - Jessie Burton


"Dzieło sztuki odnosi sukces tylko wówczas, gdy jego twórca ma wiarę, która powołuje je do istnienia".

Odelle, młoda stenotypistka zatrudniona właśnie w jednej z Londyńskich galerii, odkrywa obraz, który jego właścicielowi może przynieść masę pieniędzy i sławę. Portret przedstawiający dwie kobiety, niezwykle oryginalny, a jednocześnie przywołujący całe spektrum odniesień i skojarzeń, nikogo nie pozostawia obojętnym. Chodzą pogłoski, że jest to jedno z zaginionych dzieł Andaluzyjskiego twórcy, ale szefowa Odelle wie o nim coś, czego nie wiedzą inni. 

Muza to po Miniaturzystce druga powieść autorstwa Jessie Burton. Książka odważniejsza i jeszcze bardziej złożona niż jej poprzedniczka. Opowiadająca o losach kobiet na przestrzeni ostatniego wieku. O pani Quick, Oliwii, Teresie. Zachodzi tu mnóstwo interakcji, wybuchają emocje oraz nieodparta chęć zobaczenia opisywanego obrazu na żywo.

Jessie Burton tym razem wyjątkowo mocno poruszyła moją wyobraźnię. Muza jest trudniejsza w odbiorze, ale przez to też silniej oddziałująca na czytelnika. Zestawiono w niej ludzką potrzebę tworzenia z pozycją kobiety w ówczesnym świecie. Miłość, zdrada, cierpienie to najsilniejsze emocje napędzające twórcę, ale też najbardziej plastyczne tło do snucia historii. 

Książka stworzona z rozmachem, malownicza i piękna. Idealnie nadająca się na film.

Jessie Burton "Muza"
Ilość stron:
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6
Premiera: 24 listopada 2016r.

sobota, 5 listopada 2016

Anioł do wynajęcia - Magdalena Kordel


"Zapach cynamonu będzie mi się kojarzył ze szczęśliwym początkiem i będzie mi przypominał, że nigdy nie należy wątpić w ludzi".

Dla Michaliny całym światem była babcia. Zawsze uśmiechnięta, wyczekująca odwiedzin i przynosząca otuchę zwłaszcza po tym, gdy jej rodzina się rozpadła. Niestety pewnego dnia babcia umiera, a świat Michaliny znowu drży w posadach. Skłócona z ojcem i nową macochą, nie chce wracać do domu, zwłaszcza, że zmuszona zostaje walczyć nie tylko o siebie. Jej jedynym sposobem na wolność staje się tułaczka, opaczność sprowadza ją jednak do przepełnionej zapachem cynamonu kwiaciarni...

Podobał mi się humor zawarty w tej książce. Oryginalne bajki o Mikołaju czytane na dobranoc, zrzędliwa acz nad wyraz rezolutna staruszka i narzeczony z wyjątkowo złym gustem. Anioł do wynajęcia to powieść wprawiająca czytelnika w dobry nastrój, taka baśń o tym, że wszystko w życiu jest możliwe, a wyciągnięta dłoń może zmienić świat.

Magdalena Kordel napisała powieść idealną na nadchodzący okres, co więcej opatrzoną na końcu  przepisami na wypieki, które w czasie lektury aktywowały nasze kubki smakowe. 

Książka osnuta magią i ludzką dobrocią. Koi otulając nas zapachem cynamonowej herbaty. Pierwsze spotkanie z autorką uważam za jak najbardziej udane.  

Magdalena Kordel "Anioł do wynajęcia"
Ilość stron: 440
Wyd. Znak
Ocena: 4/6
Premiera: 9 listopada 2016r.

piątek, 4 listopada 2016

Jeszcze jeden oddech - Paul Kalanithi


Historia człowieka zakochanego w literaturze oraz neurochirurga, dążącego do zrozumienia związku pomiędzy życiem i śmiercią. 

Oto lekarz, którzy pozostał człowiekiem. Techniczna doskonałość to dla niego zdecydowanie za mało. Za swój cel obrał niesienie pomocy pacjentowi oraz rodzinie w rozumieniu tego, co się dzieje. "Kiedy na interwencję skalpela jest już za późno, jedynym narzędziem neurochirurga pozostają słowa". W końcu tak, jak jego pacjenci, Paul staje w obliczu ostatecznego, usiłując zrozumieć, co uczyniło jego życie wartym przeżywania. 

Jeszcze jeden oddech to książka o doskonaleniu swoich umiejętności, i nie chodzi tu wyłącznie o sprawne władanie skalpelem, ma to przede wszystkim odzwierciedlenie w podejściu do drugiej osoby. W nastawieniu na to by jej słuchać, by chcieć poświęcić jej uwagę.

Paul Kalanithi kiedy poznał swoją diagnozę nie wpadł w panikę. Stawił się gotowy do walki, a opowieść, którą spisał nie nosi znamion smutku ani depresji. To pozycja osadzona w nauce, przybliżająca zakamarki mózgu i tajemnice w nich ukryte. Opowieść o małżeństwie, bliskości, precyzji niezbędnej w neurochirurgii.

Krzepiąca i pełna nadziei. Sądzę, że będzie się podobać.


Paul Kalanithi "Jeszcze jeden oddech"
Ilość stron: 232
Wyd. Literackie
Ocena: 4,5/6

wtorek, 1 listopada 2016

Wielka księga inspiracji - Olga Woźnicka, Anna Jakubska, Ewa Rokitnicka


DIY (ang. do it yourself) to nurt, który z roku na rok zbiera coraz większą liczbę zwolenników. Polubiliśmy nie tylko wręczanie własnoręcznie wykonanych prezentów, ale i na codzień coraz częściej otaczamy się przedmiotami, które mają duszę.

Jeśli kochacie to co domowe, zrobione z uczuciem, choć niekoniecznie doskonałe, to mam dla was idealną książkę. Wielka księga inspiracji to zbiór projektów do samodzielnego wykonania, które pomogą wam zorganizować swoją przestrzeń, ozdobić ją, a przede wszystkim zrealizować się praktycznie i plastycznie. 

Pomysłodawczyniami poradnika są dziewczyny ze strony kokoshka.pl Ania i Ewa oraz Olga z Manufaktury. Projekty podzieliły na pięć kategorii: jest okazja (wielkanoc, boże narodzenie, walentynki), podaruj w prezencie, domowe inspiracje, dla ozdoby oraz zmysł praktyczny, w których mieszczą się takie pomysły jak: ozdoby do muffinek, girlandy, wieszaki, łapacz snów czy ścierki kuchenne. Każdą z instrukcji cechują piękne zdjęcia, szczegółowy wykaz potrzebnych materiałów oraz oczywiście opis. 

Osobiście handmade'm rzadko się zajmuję, doceniam jednak ludzką pomysłowość i chętnie wspieram każde tego typu działanie. Nie mogłam też przejść obojętnie wobec tej książki. U mnie głównie cieszy oko, ale jestem pewna, że mnóstwo uzdolnionych osób zrobi z niej użytek.

Pięknie, tanio i z estetycznym zmysłem. 

Olga Woźnicka, Anna Jakubska, Ewa Rokitnicka "Wielka księga inspiracji"
Ilość stron: 320
Wyd. Egmont
Ocena: 4/6