czwartek, 2 marca 2017

Wakacje nad Adriatykiem - Zofia Posmysz

Nie tak dawno miałam okazję zapoznać się z wywiadem rzeką, przeprowadzonym z Zofią Posmysz. Dużo było w nim o twórczości samej bohaterki, stąd jako uzupełnienie, postanowiłam skonfrontować się bezpośrednio z Wakacjami nad Adriatykiem.

Wakacje nad Adriatykiem to historia tragicznej przyjaźni narratorki – Sekretarki oraz jej obozowej „siostry” Ptaszki. Historia, która w wielu momentach wzrusza i pokazuje, jak ważna jest przyjaźń w takim miejscu, ale zarazem jak bardzo jest ona niebezpieczna. To opowieść w której wiele chciałoby się dobrego zrobić, ale czasami po prostu się nie udaje, mimo wielkiego poświęcenia.

Konstrukcja powieści nie należy do łatwych w odbiorze. W jednej chwili znajdujemy się na plaży, gdzie nagle słyszany jest Ten Język, aby po chwili przenieść się do Kolonii Bractwa Rycerzy Trupiej Czaszki. W książce, ani razu nie zostało użyte słowo Auschwitz czy też obóz koncentracyjny. Świat ten ma swoje nazwy, a wszystko to za sprawą Ptaszki, która tak to miejsce kreowała. Trudność w odbiorze jest odczuwalna tutaj również za sprawą bardzo długich zdań oraz małej ilości rozdziałów. Czytamy wszystko prawie na jednym wdechu i stąd istotne jest nieustanne skupienie.

Mimo kilku aspektów, utrudniających odbiór książki, na pewno warto po nią sięgnąć. Tematyka obozowa jest wiecznie żywa we współczesnej literaturze, a ta powieść wnosi sporo nowego do tego świata.


Zofia Posmysz "Wakacje nad Adriatykiem"
Ilość stron: 324
Wyd. Znak litera nova
Ocena: 4,5/6

6 komentarzy:

  1. Z lutowych zapowiedzi kusi mnie ona najmocniej i pewnie ją przeczytam.mimo tego trudnego odbioru.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam chęć ją przeczytać, ale zasmucił mnie ten 'trudny odbiór'.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślałam, że niewyobrażalnie bolesnego dziedzictwa Auschwitz nie sposób już zreinterpretować i odnaleźć nową formułę na wywołanie ze wspomnień tego przerażającego świata, lecz myliłam się... Wydaje mi się, że zanurzenie w koszmarze, obserwowane oczyma Ptaszki, definiującej go własnymi pojęciami stanowi nie lada czytelnicze, absorujące i na wskroś przeszywajace doznanie dla odbiorcy. Choć ze strachem, chętnie przeczytałabym tę opowieść.

    OdpowiedzUsuń