poniedziałek, 15 maja 2017

Chemik - Stephenie Meyer

Stephenie Meyer i szpiegowski thriller? Strzelanki, pościgi, tajni agenci? Czy takie połączenie ma rację bytu?

Alex jest chemiczką, która przez wyniki swoich badań, zyskiwała środki do torturowania i przesłuchiwania ludzi. Pewnego dnia role się jednak odwróciły i teraz sama musi się ukrywać, zmieniając stale swój wygląd oraz tożsamości. Zwabiona w pułapkę zmienia charakter podejmowanych działań, próbując z łowcy nie stać się ofiarą...

Oceniając Chemika przez pryzmat wcześniejszych książek autorki, uważam, że thriller nie jest pisanym jej gatunkiem. Meyer lepiej wypada w historiach, w których codzienność ma szanse się wykazać. Kiedy bohaterowie są przeciętni, a jedynie rzeczy, które im się przytrafiają, zmieniają ich dotychczasowe życie. Tajny agent powinien balansować na krawędzi, a czytelnik zagryzać w trakcie lektury wargę. Tu tego nie dostaniemy, bo nawet walcząca o życie agentka, nie podnosi w nas poziomu adrenaliny.

Chemik to powieść poprawna, ale średnia. Oparta na znanych schematach i zbyt dużą wagę przykładająca do prozaicznych czynności. W sadze Zmierzch i Intruzie miało się to szansę bronić, gatunek sensacji, przestoju akcji jednak nie wybacza.

Pozycja dla fanów autorki i ciekawskich jej pióra. Wyjadacze gatunku raczej będą zawiedzeni.


Stephenie Meyer "Chemik"
Ilość stron: 576
Wyd. Edipresse
Ocena: 3/6

8 komentarzy:

  1. Znam książki tej autorki. Zarówno sagę "Zmierzch", jak i "Intruza". Możliwe, że sięgnę po tę pozycję, chociażby z ciekawości jak autorka poradziła sobie z pisaniem kryminału właśnie :D I jeszcze dodam, że kojarzy mi się te przejście z jednego gatunku na drugi z J.K Rowling...tylko pseudonimu brak :)

    Pozdrawiam, Juztyna z www.w-temacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. każda z autorek usiłuje wyjść poza schemat, jednak kiedy serie wywołały tak wielki boom, nie jest to zadaniem łatwym. ja i Meyer i Rowling szczerze dopinguję, choć nie zmienia to faktu, że Zmierzch i Potter podobały mi się bardziej, niż ich kryminalne dokonania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj jak mi ciężko się tę powieść czytało, Intruz był bez porównania lepszy. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Intruz" bardzo mi się podobał. To była tak kompletnie inna powieść niż jej saga "Zmierzch", że po zakończeniu lektury myślałam, że to kompletnie inna autorka go napisała. Jestem ciekawa jak wyszedł jej "Chemik". Chyba się skuszę;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. No to mogę sobie odpuścić, bo choć Meyer lubię, za ty gatunkiem już specjalnie nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem przekonana do książek tej autorki. "Chemik" mnie nie porywa, ani nie pociąga. Odpuszczę ją sobie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Za młodu Zmierz pochłonęłam w dwa dni, Intruz też był świetny. Chemika na pewno przetestuje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szału nie było, ale z bólu nie płakałam ;))

    OdpowiedzUsuń