poniedziałek, 27 lutego 2017

Na zdrowie - Eliza Mórawska

Tworząc poprzedni wpis o książce kulinarnej, otrzymałam komentarz, którego autorka jest pod wrażeniem, że w dobie internetu, książki "kucharskie" wciąż się sprzedają (Ola pozdrawiam!). Stwierdzenie nie do odrzucenia, ale w przypadku takich pozycji, jak Na zdrowie, w pełni do wytłumaczenia :)

Eliza Mórawska jest światu znakomicie znana za sprawą bloga White Plate, jak również szeregu żywieniowych publikacji (O jabłkach, O chlebie, White Plate). Jej przepisy bazują na składnikach naturalnych, ale tym, co mnie osobiście do niej przyciąga, jest jej osobowość oraz dbałość o szczegóły. Każda z jej książek to czysta przyjemność obcowania z drukiem i papierem, a przepisy.... zresztą niech wybrane receptury przemówią same za siebie.    


Na zdrowie to kuchnia równowagi odwołująca do smaków zapamiętanych z dzieciństwa. Jej celem jest zachęcenia nas do gotowania w domu, do świadomego wybierania składników. Eliza małymi krokami wprowadza nas do świata zdrowego żywienia i muszę przyznać, że robi to bardzo skutecznie. 

Budowa książki jest do bólu klasyczna: praktyczne rady, urządzenia, zapasy, które warto zrobić, a następnie przepisy, podzielone na poszczególne pory dnia. Z gruntu nic innowacyjnego, ale cała magia ukryta została w wydaniu - w jakości papieru, gramaturze, formacie... 

Nie da się podważyć argumentu, że wszystko jest lub wkrótce będzie w Internecie, jednak przyjemności obcowania z papierem, nic nie zastąpi. 

Eliza Mórawska "Na zdrowie"
Ilość stron: 234
Wyd. Zwierciadło
Ocena: 6/6

czwartek, 23 lutego 2017

Królestwo za mgłą - Zofia Posmysz


„Auschwitz to jedno wielkie upodlenie.
Nie tylko fabryka śmierci, ale dla tych, co żyją nadal – ciąg upokorzeń i zniewag. Ciągła hańba.”

Wywiad rzeka to forma literacka, która w naszym kraju jest niestety mocno nadużywana. Wielu celebrytów chcąc zaistnieć, po prostu zwierza się ze swojego życia, by uzyskać jeszcze większy rozgłos, nie wnosząc przy tym nic pożytecznego. Piszę o tym ponieważ w przypadku Królestwa za mgłą jest zupełnie inaczej. Ten wywiad to znacznie więcej niż rozmowa, to niesamowita podróż przez cierpienie, ale też nadzieja na lepsze jutro.

Michał Wójcik do rozmowy z Zofią Posmysz przygotował się znakomicie. Warsztat pracy widoczny jest gołym okiem, znajomość utworów o tematyce obozowej, a przede wszystkim dokładne zapoznanie się z tekstami pani Zofii, stworzyło idealne tło do rozmowy i zadawania przemyślanych pytań. Wszystko zostało spisane podczas piętnastu spotkań. Każde z nich to głęboka podróż do świata kobiety, która przeżyła obóz zagłady, nie raz dzięki wielkiemu szczęściu, innym razem dzięki trwaniu w nadziei.  Kompletna opowieść, utracona młodość, obozowa trwoga, wyzwolenie i nowe życie.

Jestem pod wrażeniem sposobu, w jaki Posmysz opowiada swoją historię. Trudno odnieść się do wszystkiego, co zostało zawarte w wywiadzie, ale jego rozmach i szczegółowość, na pewno pozwoli stworzyć sobie obraz tego, jak ciężkie były to czasy. Są momenty przerażające, ale znajdziemy też takie które pokazują jak ważny jest człowiek, miłość i siła, aby się nie poddawać. A energia, jaką epatuje pani Zofia podczas rozmów, jest godna podziwu.

Kolejne świadectwo tamtych czasów, tak ważne dla czasów obecnych, aby pamiętać i nigdy więcej nie popełnić podobnego błędu, który spowodował tak wielką tragedię.


Zofia Posmysz "Królestwo za mgłą"
Ilość stron: 420
Wyd. Znak literanova
Ocena: 6/6

poniedziałek, 20 lutego 2017

Outliersi - Kimberly McCreight


"Proszę cię, Wylie, pomóż mi".

Jeden sms wywraca życie Wylie do góry nogami. Nastolatka zmagająca się z depresją wywołaną  tragiczną śmiercią matki, znowu musi stanąć oko w oko ze swoim strachem. W towarzystwie Jaspera, chłopaka Cassie, rusza z misją odbicia jej od porywaczy.

Kimberly McCreight stworzyła powieść dla młodzieży (i podkreślę to raz jeszcze - młodzieży), która swoim stylem ociera się o thriller i sensację. Mamy to liczne zwroty akcji (jedne mniej, drugie bardziej zaskakujące), teorię spiskową, tajną organizację i no właśnie - zdolność odbierania cudzych emocji na odległość, czyli tzw. outliers

Slangowy język oraz liczne uproszczenia, w wielu przypadkach mogą uczynić tę książkę niestawną, jednak wczuwając się w akcję i odrzucająca na bok zbędne pytania, możemy się z nią całkiem fajnie bawić. 

Mimo lęku przed kolejnym wcieleniem nastoletniego love strony, jestem Outliersami mile zaskoczona. Wciąż jest to literatura stricte rozrywkowa, ale już bez wątków miłosnych i zjawisk paranormalnych.

Kimberly McCreight "Outliers"
Ilość stron: 384
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 3,5/6
Tom I

sobota, 18 lutego 2017

Księga Morza, czyli jak złowić rekina giganta z małego pontonu na wielkim oceanie o każdej porze roku - Morten A. Strøksnes


Wody o których do niedawna myśleliśmy, że są martwe, w rzeczywistości tętnią życiem. Różnica jest taka, że im głębiej spoglądamy, tym bardziej niezwykłe stworzenia nam się ukazują. Świecące, przeźroczyste, z najróżniejszymi odnogami... I choć jeszcze przez wiele lat nie rozwikłamy ich wszystkich tajemnic, to dzięki ludziom takim jak Morten, stają się one bliższe.

Morten A. Strøksnes, wespół z przyjacielem, organizują wyprawę. Ich celem jest odnalezienie rekina polarnego, jednego z największych morskich stworzeń, a fakt, że ruszają w drogę na maleńkim pontonie, jakoś ich nie przeraża.

Eskapada staje się pretekstem do snucia opowieści o podwodnymi świecie i jego mieszkańcach, muszę was jednak ostrzec, że nie sposób jest to czytać bez dostępu do internetu. Opisy poszczególnych stworzeń są tak niesamowite, że trudno uwierzyć w ich istnienie, póki nie zobaczy się tego na własne oczy. Ryby z antenkami na głowie, stwory świecące tworzonym przez siebie światłem... Morten w swych opowieściach nie pomija również ludzi, rybaków, którzy utrzymują się z łowienia.

Księga Morza to fascynująca opowieść, której nie da się odłożyć na półkę póki się jej nie skończy. Zachwyca barwnością opisanych historii, jednak niczego nie pomija, stąd wiele fragmentów traktuje o połowach i patroszeniu ryb. 

Książka niczym życie - piękna i tragiczna. Gorąco polecam.

Morten A. Strøksnes "Księga Morza, czyli jak złowić rekina giganta z małego pontonu na wielkim oceanie o każdej porze roku"
Ilość stron:
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6
Premiera: 16 marca 2017r.

piątek, 17 lutego 2017

Zaklinanie wiosny


"Mówi się, że człowiek docenia ogród dopiero w pewnym wieku i myślę, że jest w tym trochę prawdy. Ma to chyba związek z wielkim cyklem życia. Niepowstrzymany optymizm młodych roślin po ponurej zimie ma w sobie coś z cudu, można z radością przyglądać się dokonującej się co roku przemianie i temu, jak natura ukazuje różne części ogrodu z ich najlepszej strony". 

                                                                                     Jojo Moyes "Zanim się pojawiłeś"
 

"Cała ta zieleń na naszej planecie jest po prostu niesamowita, no nie? (...) Robimy wszystko, by się jej pozbyć, a tymczasem w niektórych sytuacjach tylko ona może nas ocalić".

                                                                         Patrick Ness "Siedem minut po północy"


"To jest wieczór na piosenkę - pomyślał Włóczykij. - Na nową piosenkę, która składać się będzie w jednej części z nadziei, w dwóch z wiosennej tęsknoty i której resztę stanowić będzie niewypowiedziany zachwyt, że mogę wędrować, że mogę być sam i że jest mi z sobą dobrze". 

                                                                     Tove Jansson – Opowiadania z Doliny Muminków

wtorek, 14 lutego 2017

Wegan nerd - Alicja Rokicka


"Pizza to nie jest jedzenie, to mikroelement (niezbędny do życia)".

Od weganizmu jestem daleka, za bardzo lubię nabiał by całkowicie wyeliminować go z diety, jednak dobrych przepisów kuchni roślinnej nigdy nie mam dość, dlatego po zachwycie Jadłonomią nadszedł czas na Wegan nerd. Książkę zgoła podobną do poprzedniczki, oferującą w pewnym zakresie nawet te same potrawy, jednak podchodzącą do tematu o wiele szerzej - Alicja oprócz przepisów, przybliża też filozofię weganizmu, szanując jednocześnie kuchnię tradycyjną i nie popadając w skrajność. 

Mamy tu klasyczny podział na śniadania, rzeczy obiadowe i kolacje. Są wypieki, potrawy okazyjne, ale też liczne wstawki o samej autorce i jej przygodzie z weganizmem. Sporo receptur jest żywcem wyjętych z kajetów naszych babć i tylko uświadamiamy sobie, że są one roślinne. Do tego Alicja dorzuca trochę oryginalnych zamienników i mamy książkę, w której każdy znajdzie kilka stron dla siebie.

Wegan nerd to uwielbienie dla świata roślin, zmiksowane z talentem do przyrządzania czegoś dobrego. Wisienką na torcie jest piękna grafika i dopracowane wydanie, które przy obecnej promocji Wydawnictwa (-30%) nawet nie oszałamia ceną.

Jeśli szukacie książki, która poszerzy wasze kuchenne horyzonty, Wegan nerd będzie z pewnością pomocny.  


Alicja Rokicka "Wegan nerd. Moja roślinna kuchnia"
Ilość stron: 320
Wyd. Nasza Księgarnia
Ocena: 5/6

sobota, 11 lutego 2017

Mleko i miód - Rupi Kaur


"Wczoraj w nocy obudził mnie płacz mojego serca, jak mogę ci pomóc spytałam, napisz książkę, powiedziało serce". 

Mleko i miód to emocje zamknięte w krótkiej, poetyckiej formie: cierpienie, które wywołuje miłość i kochanie łamiące serce, to zrywanie pełne ulgi oraz gonienie które krzepi. Cztery rozdziały, mnóstwo pięknych ilustracji. Słowa trafiające w punkt i zdania przekazujące więcej niż opasłe książki.

Rupi Kaur dotyka intymności, bo pisząc o kobietach odziera je z wszechmocy, ujawniając w ten sposób czułe, często zranione wnętrze. Krzywda doznawana od ojca, wszelkiego rodzaju nadużycia, przeciwstawione zostały bezgranicznej miłości skierowanej do dziecka i partnera. To niesamowite, jak jedna osoba może przeżywać tyle skrajnych emocji, często skierowanych do tej samej osoby.

Twórczości Rupi nie stanowią typowe wiersze, to raczej forma obrazowania wydarzeń, bo poezję interpretować można dowolne, a Mleko i miód nie daje nam tego wyboru.

Oryginalna forma przekazu. Brawo Rupi Kaur!

Rupi Kaur "Mleko i miód"
Ilość stron: 210
Wyd. Otwarte
Ocena: 6/6
Premiera: 20 lutego 2017r.

czwartek, 9 lutego 2017

Stalker - Lars Kepler


Sięgając po Stalkera, nie byłam świadoma, że to 5 tom cyklu o komisarzu Joona Linna, nie zwróciłam na to uwagi być może z powodu interesującej fabuły i tytułu książki. W rezultacie, otrzymałam powieść, która idealnie sprawdza się sama w sobie, bez potrzeby zapoznawania się z poprzednimi częściami.

W internecie ukazują się filmy, publikowane tuż przed śmiercią, widzianej na ekranie ofiary. Policja nie bardzo ma możliwość wytropienia sprawcy, gdyż ciała odnajdywane są za późno, a wcześniejsze analizy filmów nie przynoszą efektów. Śledztwo prowadzi ciężarna komisarz Margot Silverman, która mimo sporych umiejętności, nie jest w stanie dorównać legendzie policji, jaką jest Joona Linna. Gdy o pomoc w sprawie zostaje poproszony psychiatra i hipnotyzer Erik Maria Bark, wszystko zaczyna się  komplikować. Podobieństwo w sposobie okaleczenia ofiary prowadzi do Rocky'ego, pastora, który odsiaduje swój wyrok, a Erik był jego lekarzem, który zaprowadził go za kraty. Jednak teraz zaczyna  się zastanawiać czy aby na pewno skazano go słusznie.

Przyznam, że Stalker to bardzo udany thriller, zawierający w sobie wszystkie cechy tego gatunku. Jest napięcie, szybkie zwroty akcji, skomplikowane śledztwo, interesujące postacie. Wszystko tutaj się zgadza, a intryga wykreowana jest w porywający sposób. Autorzy (tak za nazwiskiem Kepler kryje się małżeństwo) nie oszczędzają nikogo i sceny momentami są naprawdę mocne. Szukałam słabych punktów, ale chyba nie ma ich za wiele. Nie mogę powiedzieć, że powieść zaskakuje na tyle, że można ją uznać wybitną, ale fanów kryminałów powinna zadowolić. Zastanawiam się tylko czy poprzednie części są równie dobre.

Lars Kepler "Stalker"
Ilość stron: 608
Wyd. Czarne
Ocena: 5/6

poniedziałek, 6 lutego 2017

Zgnilizna - Siri Pettersen

Dla osoby nieobytej z fantastyką, połączenie rzeczywistości z magicznymi krainami, to strzał w dziesiątkę. Mamy oparcie w świecie realnym, więc pewne rzeczy jest nam łatwiej oswoić i zrozumieć, a mimo to możliwości twórcy stają się nieograniczone - tym tropem idzie Siri Pettersen, sprawiając, że Zgnilizna jest jeszcze lepsza niż Dziecko Odyna

154 dni temu Hirka przekroczyła Krucze pierścienie i trafiła do współczesnej Europy. W świecie zupełnie dla niej obcym, musi nie tylko znaleźć schronienie i nauczyć się języka, ale na domiar złego uleczyć Kuro, który coraz trudniej oddycha. Zakapturzona postać atakuje ją w zaułku, a niewolnicy krwi usiłują zabić. To wszystko to jednak nic, bo najgorsze dopiero się zbliża...

Siri Pettersen łamie schematy i dosłownie przesuwa ramy gatunku. Zgnilizna łączy w sobie wszystko, co najlepsze - nordyckie wierzenia, solidnie skrojonych bohaterów, a dzięki oparciu o nowe możliwości, również osiągnięcia nauki i co jest dość zaskakujące w tej dziedzinie - realizm. W fabule pojawia się kraina Ym, jest lęk przed śmiercią i pragnienie zemsty...

Przebojowa seria, której finałowa część właśnie wkroczyła na półki. Ciekawe czy Pettersen zdoła wspiąć się na kolejne wyżyny?

Siri Pettersen "Zgnilizna"
Ilość stron: 528
Wyd. Rebis
Ocena: 5/6

czwartek, 2 lutego 2017

Sekretne życie drzew. Edycja ilustrowana - Peter Wohlleben

Na ogół przynoszą nam ukojenie. Sprowadzają na nas spokój, są miejscem ucieczki od zgiełku dużych i małych miast. Lasy i tworzące je drzewa, to organizmy bliskie, a jednocześnie bardzo dalekie. Znane, choć w gruncie rzeczy obce. Czy wiemy, jak się porozumiewają, czy łączą się w pary, ostrzegają przed niebezpieczeństwem?

Jak się okazuje drzewa są zdolne do przyjaźni i potrafią się nawzajem karmić. Stale współpracują z grzybami, które są ich gigantyczną maszyną dystrybucyjną. Ich kształt zależy do tego z kim sąsiadują, rozmnażanie od warunków atmosferycznych, a szybkość ich działania liczona jest w dziesiątkach lat, nawet w kwestiach wielkiej wagi.

Poznajcie tajemnice transportowania wody do gałęzi i spójrzcie, co się dzieje pod powierzchnią kory. Te i setki innych spraw przybliży wam Peter Wohlleben pisząc o drzewach, jak o grupie swoich najlepszych przyjaciół. Poruszana przez niego tematyka jest wyłącznie biologiczna, jednak czyta się to jak dobrej klasy powieść - rzeczowe informacje ukryte są pod ogólnymi opowieściami o lesie i jego mieszkańcach, więc o encyklopedycznych smętach nie ma w tym przypadku mowy.

Sekretne życie drzew to książka niezwykła i oryginalna, pełna nostalgii, ciepła, a teraz również magicznych zdjęć. Jeśli bliskie są wam sprawy natury, musicie przeczytać.
Książkę kupisz na 

Peter Wohlleben "Sekretne życie drzew. Edycja ilustrowana"
Ilość stron: 368
Wyd. Otwarte
Ocena: 5/6