poniedziałek, 25 czerwca 2018

Toń - Marta Kisiel


Dwie siostry: Eleonora i Justyna. Jedna szalona i barwna, druga stateczna, twardo stąpająca po ziemi. Niczym ogień i woda łączą swoje siły, kiedy ich ciotka wyjeżdża, a dziwny antykwariusz wykrada jakiś przedmiot z mieszkania. Czym było owe tajemnicze "coś" i z jak wielkim niebezpieczeństwem przyjdzie się Sterównom zmierzyć?

Toń to historia pełna oryginalnych bohaterów i świetnie łącząca elementy fantasy z realizmem i topografią Wrocławia. Właśnie takie opowieści z charakterem uwielbiam. Kiedy mam konkrety, których się mogę trzymać, a dopiero na ich bazie, pojawia się wyobraźnia.

Jestem wielką fanką twórczości Marty Kisiel. Jej poczucia humoru, zabawy konwenansami, choć jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to właśnie tej zabawy w Toni było jakby najmniej. Poprzednie książki odważniej żonglowały słowem, tu może przez odniesienia do Wrocławia sprawa wygląda nieco inaczej, ale i tak cudnie było wrócić do jej sposobu pisania.
 
Nie ma lepszych książek, jeśli człowiek chce się na moment oderwać od rzeczywistości. Marta Kisiel i jej ferajna nigdy nie zawodzą. Jak dla mnie petarda!


Marta Kisiel "Toń"
Ilość stron: 416
Wyd. Uroboros
Ocena: 5/6

środa, 20 czerwca 2018

Kartoteka 64 - Jussi Adler-Olsen

Departament Q – Carl, Assad i Rose. Trójka bohaterów do których aż chce się powracać. Uwielbiam dialogi, jakie konstruuje Olsen. To w jaki sposób Carl przegaduje się z Assadem. Jego docinki rzucane pod nosem, podszyte czarnym humorem, ironią i ciętą ripostą. Po drugiej stronie jest Assad, popełniający lapsusy słowne i sam w sobie, będący komiczną postacią.

Autor już na początku, zarzuca naszą ekipę aż trzema sprawami. Pierwszą dotyczącą Borga Baka, a właściwie jego siostry, oblanej kwasem siarkowym. Kolejna wiąże się z przeszłością Carla i dotyczy jego stryja, który utonął w potoku. I trzecią, tę najważniejszą, jaką odkopuje w stercie akt Rose - sprawę Rity Nielsen, prostytutki, która nagle zniknęła.

Jak to zawsze bywa u Carla, nie specjalnie jest zainteresowany dodatkową robotą, jednak gdy co rusz pojawiają się nowe poszlaki, instynkt policjanta śledczego bierze nad nim górę. Do tego miszmaszu dołącza jeszcze postać Curta Wada, 88-letniego staruszka i jego „Tajemną Walkę”, w efekcie czego otrzymujemy mnóstwo materiału, który zwyczajnie wciąga.

Mroczna historia Danii, nielegalne aborcje, prostytucja, sterylizacja. Batalia między prawem a sumieniem. Rozgrzebywanie starych ran i poszukiwanie prawdy. Podróże do przeszłości i czas obecny, naznaczony piętnem. To wszystko odnajdujemy w nowej powieści Jussi Adlera-Olsena. Kartoteka 64 nie zawodzi i aż miło zerknąć na ostatnią stronę książki, gdzie widnieje informacja, że niebawem kolejny tom serii.

Świetna rozrywka na wysokim poziomie!



Jussi Adler-Olsen "Kartoteka 64"
Ilość stron: 440
Wyd. Sonia Draga
Ocena: 4,5/6

poniedziałek, 18 czerwca 2018

Lagom - Goran Everdahl

Powiem już na wstępie, że to najlepsza książka o lagom, jaką w życiu czytałam. Co więcej, to nie tyle książka o umiarkowanym podejściu do swojego dobytku i świata. To przede wszystkim fantastyczny przewodnik po historii i zwyczajach kultywowanych w Szwecji. O mentalności jej mieszkańców, klimacie, poglądach, ludziach, których warto znać i odkryciach, które warto cenić.

Goran Everdahl pojęcie lagom traktuje jedynie, jako punkt wyjścia to opowieści o swoim kraju. Oczywiście przewija się tu i ówdzie, na wołanie do wyzbywania się nadmiaru, ale nie to mam wrażenie, jest głównym tematem książki. Lagom to zbiór faktów i ciekawostek. To książka wykraczająca dużo dalej niż wytłumaczenie znaczenia tego słowa.

Skąd w Szwecji wzięły się wspólne pralnie, sympatia do Kaczora Donalda i... zamiłowanie do hodowania kotów?

Rzecz o dziejach, poglądach, środowisku, wakacjach, a nawet modzie. Co tu dużo mówić. Jestem na "tak"! Pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika Północy!

Goran Everdahl "Lagom"
Ilość stron: 192
Wyd. Muza
Ocena: 6/6

piątek, 15 czerwca 2018

Kefir w Kairze - Michał Rusinek

Oj Panie Rusinek, pojęcia nie mam skąd Pan bierze takie pomysły. Co książka to lepsza. Piękniejsza, mądrzejsza i z coraz większą dozą fantazji.

Kefir w Kairze to zbiór wierszowanych opowiastek o miastach świata. Tych powszechnie znanych (Dublin, Kair, Nowy Jork), ale i nieco pomijanych (Irkuck, Hanoi, Astana). Wiele historii dotyka charakterystycznego dla danego miejsca elementu, zwyczaju, ale są też takie totalnie oderwane od rzeczywistości. Cel spotkania z książką to poznanie i zapamiętanie nazw kolejnych miast, w główniej mierze na zasadzie skojarzeń. Co potem z taką wiedzą zrobić? Sięgnąć po atlas, zaplanować podróż i wyruszyć, choćby palcem po mapie :)

Od pewnego czasu Michała Rusinka nachwalić się nie mogę i tu nie będzie inaczej. Rewelacja!



Michał Rusinek "Kefir w Kairze"
Ilość stron: 112
Wyd. Znak Emotikon
Ocena" 6/6 

czwartek, 14 czerwca 2018

Spadek - Vigdis Hjorth

Spadek, a właściwie domki, które rodzicie przepisali na połowę rodzeństwa, stają się kością niezgody. Wzajemne pretensje, żal za obniżenie ich wartości, sprawiają, że i tak trudne już relacje, stają się jeszcze bardziej skomplikowane. Zresztą cała rodzina od lat chwieje się w posadach. Romans, próby samobójcze matki i problemy z dostrzeganiem własnych błędów.

Trzy siostry i brat. Astrid, Bård, Åsa, Bergljot. Niby skłóceni, a jednak wciąż będący dla siebie oparciem. Czy w tej walce rzeczywiście chodzi o materialny spadek? Czy nie jest to bardziej próba zwrócenia na siebie uwagi, zmuszenia rodziców do tego, by choć raz potraktowali ich inaczej, by przyznali się do winy?

Powieść Vigdis Hjorth jest dość trudna w odbiorze i wymaga od czytelnika dużej dozy skupienia. Za cały włożony w to wysiłek odpłaca nam jednak, kilku kroć bardziej. Cała książka to tak naprawdę analiza Bergljot, głównej bohaterki, która przez próbę rozprawienia się przeszłością, usiłuje uporządkować swe obecne życie. Ona jako pierwsza, całkowicie odcięła się od domu, pytanie brzmi dlaczego?

Wnikliwa, wielopłaszczyznowa opowieść o rodzinie, która nie chce dostrzec prawdy.  Nie dziwię się, że w Norwegii wywołała tyle szumu. Ważna i wyjątkowa. Polecam Wam bardzo.


Vigdis Hjorth "Spadek"
Ilość stron: 368
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6

środa, 13 czerwca 2018

Damy, dziewuchy, dziewczyny. Podróże w spódnicy - Anna Dziewit-Meller

Kolejna odsłona kart historii napisanych ręką kobiet, tym razem podróżniczek. Ich przygody, relacje, zdarzenia mrożące krew w żyłach! 

Anna Dziewit-Meller opowiada wszystko w formie prasowego donosu. W magazynie jest konkurs na najlepszą historię, reportaż o Indiańskiej przewodniczce, drobne ogłoszenia, a nawet recenzja książki podróżniczej. Częsta zmiana formy oraz liczne zwroty do czytelnika, świetnie urozmaicają akcję i sprawiają, że biograficzne notki nabierają życia.

Afryka, Ameryka, dalekie zakamarki Orientu, a nawet Syberia. Dziewczyńska stopa dotknęła każdej, dostępnej na globie ziemi i z pewnością bez nich, świat wielkich odkrywców nie byłby taki sam. 

Rewelacyjna książka pobudzająca wyobraźnię i poszerzająca wiedzę. Brawo pani Aniu i czekam na więcej!


Anna Dziewit-Meller "Damy, dziewuchy, dziewczyny. Podróże w spódnicy"
Ilość stron: 160
Wyd. Znak
Ocena: 5/6

wtorek, 12 czerwca 2018

Duch zagłady - Graham Masterton

Trzecia część cyklu Manitou, jednego z najpoczytniejszych w dorobku Grahama Mastertona. 

Misquamacus - najsilniejszy starożytny demon, w dalszym ciągu ostrzy sobie szpony na duszę Harry'ego Erskine. Aby dopiąć swego, nawiązuje pakt z czarnoskórym czarnoksiężnikiem uprawiającym Voodoo. Jasnowidz znowu będzie musiał ratować świat przed zagładą, a swoje ciało przed utratą głowy. 

W kategorii horroru mamy wielu pisarzy. Tych, którzy kochają dobrze rozwiniętą fabułę (King), obrzydliwe sceny (Ketchum), a także tych, którzy podchodzą do siebie z dystansem i mocno czerpią z klasyki - i tu idealnie wpasowuje się Graham. Można go kochać, można nienawidzić, jeśli jednak swą fantazję trzyma na wodzy, książki wychodzą mu naprawdę dobre.  

Duch Zagłady to zarówno klimat, jak i pełnokrwista akcja. W tej historii nie ma pół środków - jeśli ktoś tu ma zginąć, robi to spektakularnie.

Świetne dopełnienie cyklu i czysta rozrywka. Uważajcie, Manitou znów szykuje się do akcji! 

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1754,4018,gra-singli.html
Graham Masterton "Duch zagłady"
Ilość stron: 464
Wyd. Albatros
Ocena: 4/6

poniedziałek, 11 czerwca 2018

Amy i Isabelle - Elizabeth Strout



"Boże, proszę, ześlij mi męża lub przynajmniej córkę, którą będę mogła znieść".

Isabelle, samotnie wychowuje swoją nastoletnia córkę Amy, która należy do tych raczej spokojnych i trzymających się na uboczu dziewcząt. Brakuje jej pewności siebie, a dość oschły kontakt z Isabelle, nie ułatwia sprawy. Kiedy w szkole zatrudniony zostaje nowy nauczyciel, w Amy zaczyna się coś zmieniać. Pojawiają się komplementy, zostawanie po lekcjach w szkole i ukrywane przed innymi podwózki do domu. W końcu wybucha romans, a świat Isabelle chwieje się w posadach.

Strout to moja mistrzyni opisów i charakterystyki bohaterów. Mało kto, potrafi z wyczuciem, bez sugerowania stron, opowiedzieć tak złożoną historię. Jej osią nie jest oczywiście związek nastolatki z nauczycielem. Prawdziwa treść zawiera się w milczeniu i gestach pomiędzy matką a córką. Ich relacja pełna jest oczekiwań, niewypowiedzianej złości, kiedy jednak trafia się odpowiedni moment, nikt nie zaneguje faktu, że tak naprawdę łączy je miłość. Problem w tym, że nikt nie pokazał im, jak ją wyrażać.
 
Amy i Isabelle to literacki debiut Strout, ale gdybym o tym nie przeczytała, nigdy nie wpadłoby mi to do głowy. Od początku do końca widać tu jej talent do obserwacji, do relacjonowania zdarzeń. Jest to opowieść o miłości, samotności, o rodzących się oczekiwaniach, ale i małomiasteczkowej mentalności oraz ludziach, którzy swoją wartość mierzą opiniami innych.
 
Cudowna, wybitna i wyjątkowa. Ot, cała Elizabeth Strout.

Elizabeth Strout "Amy i Isabelle"
Ilość stron: 448
Wyd. Wielka Litera
Ocena: 5/6

niedziela, 10 czerwca 2018

Sztuka ognia - Daniel Hume


Sztuka ognia Daniela Hume to tak naprawdę przewodniko-poradnik, jak ten ognień rozpalić. Książka dzieli się na poszczególne rozdziały, właśnie z uwagi na użyte do rozniecenia ognia narzędzie. Trochę szkoda, że tak mało jest w niej ciekawostek i rzeczy dookoła tematycznych. Pojawiają się jakieś wstawki o legendach i ludowych wierzeniach, jest też całkiem sporo biograficznych wątków autora (to na plus!), ale w ogólnym rozrachunku ta napisana przez Larsa Myttinga (Porąb i spal) wypada dużo, dużo lepiej.

Umiejętność szybkiego i wprawnego rozpalania ognia, jest jedną z najważniejszych zdolności w całej genezie człowieka. Użycie do tego łuku albo świdra ręcznego raczej nie stanie się przez tę książkę popularniejsze, ale poradzenie sobie z mokrymi zapałkami w życiu może nam się przydać.

Sztuka ognia to taka literacka ciekawostka, zbyt surowa tematycznie i graficznie, by silniej do mnie trafić, ale jeśli ktoś lubi uprawiać survival, Daniel Hume będzie idealny.


Daniel Hume "Sztuka ognia"
Ilość stron: 224
Wyd. Edipresse
Ocena: 4/6

czwartek, 7 czerwca 2018

Projekt rośliny - Ola Sieńko, Weronika Muszkieta


O tym, że rośliny wpływają na nas terapeutycznie, wiemy dawna. Ich obecność pomaga się relaksować, oczyszczają i poprawiają też jakość domowego powietrza. Wydawać by się mogło, że przez to wszystko ich uprawa będzie wyzwaniem, ale jak się okazuje - w gruncie rzeczy nie wymagają one większego nakładu pracy. Wystarczy opracować wobec nich pewną rutynę i po całej sprawie.

"Każda przyniesiona do domu roślina, staje się nowym domownikiem, który ma swoje potrzeby".

Ola Sieńko i Weronika Muszkieta w Projekcie rośliny rozprawiają się z popularnymi mitami dotyczącymi uprawy roślin, a także przybliżają ich najpopularniejsze obecnie gatunki.

Podoba mi się podejście autorek do całego tematu. Uświadamianie odbiorcy, że kwiatek to nie tylko dekoracja, to żywy organizm, który ma swoje upodobania i preferencje. Jeśli rozumiemy jego "osobowość" - wsadzimy do właściwiej ziemi i postawimy w odpowiednim miejscu, połowa sukcesu będzie za nami.

Projekcie rośliny to podstawowe informacje o sadzeniu, nasłonecznieniu i nawadnianiu. To też portrety osób, które bez roślin nie wyobrażają sobie domu. Rady walki ze szkodnikami i pomysły na aranżację konkretnego wnętrza. Książka gabarytami możne i mała, ale zawierająca w sobie wszystko, co początkujący hodowca wiedzieć powinien. Plus kolejny, ogromny jej atut - piękne fotografie oraz graficzna oprawa.

Polecam!


Ola Sieńko, Weronika Muszkieta "Projekt rośliny"
Ilość stron: 176
Wyd. Buchmann
Ocena: 6/6

środa, 6 czerwca 2018

Zawsze mieszkałyśmy w zamku - Shirley Jackson

Merricat, Constance i wuj Julian, zdawać by się mogło typowa amerykańska rodzina, ale nic bardziej mylnego. Nie tak dawno Blackwoodowie liczyli siedmiu członków, wszystko do momentu, kiedy w cukiernicy pojawiła się śmiertelna dawka arszeniku. I niby Constance oczyszczono z zarzutu, i niby wszystko wróciło do normy, jednak wrogość miasteczka do mieszkańców domu, wciąż pozostaje żywa. Rutynę dnia codziennego przełamuje w końcu Charles, kuzyn, którego Blackwoodowie chcą się z domu, jak najszybciej się pozbyć.

Shirley Jackson to autorka licznie nagradzana i porównywana klimatem swych opowieści do Edgara Allana Poe. Polscy czytelnicy pokochali ją za Dom na wzgórzu, jednak mnie jej kolejna historia zupełnie nie porwała. Nie poczułam strachu, ani dusznej atmosfery i totalnie nie wiem dlaczego... 

Tak wiele sobie obiecywałam, ostrzyłam zęby na gotycki klimat, a tu nic, zero, null. Płacz i zgrzytanie zębów, ale z nudy.


Shirley Jackson "Zawsze mieszkałyśmy w zamku"
Ilość stron: 224
Wyd. Replika
Ocena: 3/6

poniedziałek, 4 czerwca 2018

Chłopiec z latawcem - Khaled Hosseini


Najsłynniejsza książka afgańskiego pisarza. Człowieka, który nie boi się szczerze opowiadać o swoim kraju, a zwłaszcza o panoszącej się w nim przemocy.

Chłopiec z latawcem to opowieść trudna lecz pouczająca. Pełna emocji historia dwójki chłopców, Amira i Hasana, których połączyła przyjaźń, pomimo faktu, iż jeden jest służącym drugiego. Niestety, pewnego dnia podczas konkursu puszczania latawców, dochodzi do zdrady - zdarzenie to daje początek prawdziwej katastrofie. Teraz, po 20 latach spędzonych w Ameryce, Amir wraca do rządzonego przez Talibów Afganistanu, aby stawić czoła gnębiącym go mrocznym sekretom i po raz ostatni postarać się znaleźć szansę odkupienia. 

Khaled Hosseini przechodzi w tej książce samego siebie. Nie wiem, jak jest to możliwe, ale jego czułość na emocje innych, to coś niesamowitego. Jeszcze bardziej szokująca jest umiejętność przelania ich na papier, co w porównaniu z czytaną niedawno powieścią Ishiguro, stawia tego drugiego w dodatkowo negatywnym świetle.

Chłopiec z latawcem to wyjątkowa rzecz o przyjaźni, rodzinie oraz miłości usiłującej odkupić dawne błędy. Mocna, szokująca, silnie zapada w pamięć.

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1754,4018,gra-singli.html
Khaled Hosseini  "Chłopiec z latawcem"
Ilość stron: 416
Wyd. Albatros
Ocena: 5,5/6

niedziela, 3 czerwca 2018

A ja żem jej powiedziała... - Katarzyna Nosowska

Mistrzyni słowa i baczna obserwatorka. Katarzynę Nosowską zna chyba każdy i myślę, że większość ludzi gorąco jej kibicuje. Najpierw w zespole, teraz solowo, zawsze tak samo trafnie oraz ujmująco.

A ja żem jej powiedziała... to zbiór tekstów, takich mini felietonów o tym, co obecnie dzieje się na świecie. O relacjach międzyludzkich, nowo-modach, celebrytach i generalnie fejmie, który nas otacza i na którym każdy usiłuje się wybić. Tematy wybrane na serio, ale opisane z przymrużeniem oka. Jest wesoło, nostalgicznie i dużą dozą refleksji.

Jeśli ktoś śledzi autorkę na jej profilach społecznościowych, to książka będzie fajnym rozwinięciem podejmowanych tam tematów. Zresztą, sama Nosowska chętnie to podkreśla, i nie unika przy okazji w swoich wywodach wątków biograficznych czy autoironii.

Rzecz ku przestrodze, do zabawy i dla przyjemności obcowania z dobrym tekstem. Jak dla mnie świetna.


Katarzyna Nosowska "A ja żem jej powiedziała..."
Ilość stron: 137
Wyd. Wielka Litera
Ocena: 5/6

piątek, 1 czerwca 2018

Nie opuszczaj mnie - Kazuo Ishiguro


"Kathy, Ruth i Tommy uczą się w elitarnej szkole z internatem. Nauczyciele kładą tu nacisk na twórczość artystyczną i wszelkiego rodzaju kreatywność. Tym, co odróżnia tę szkołę od innych jest fakt, że żaden z uczniów nie wyjeżdża na ferie do rodziny. Życie w Halisham toczy się pozornie normalnym trybem: nawiązują się młodzieńcze przyjaźnie, pierwsze miłości, dochodzi do konfliktów między uczniami a nauczycielami. Stopniowo w wyniku przypadkowych napomknień i aluzji, wychodzi na jaw ponura, zarazem przerażająca tajemnica...".

Pierwsze spotkanie z Kazuo Ishiguro wywołuje we mnie mieszane uczucia. Jest w sposobie jego narracji, jakaś dziwna rzecz, która z jednej strony zachwyca, ale z drugiej wymaga nieustannej walki, by się nie poddać i czytać dalej. Znikoma ilość dialogów, narracja mieszana ciągle ze wspomnieniami i licznymi dygresjami... Nie sprzyja to czytaniu dla przyjemności, a już praktycznie uniemożliwia czytanie okazjonalne. Dla Nie opuszczaj mnie najlepiej zarezerwować cały dzień wolnego i skupić się wyłącznie na niej.

Powieść nagrodzona Noblem w moich oczach wypada słabo. Akcja praktycznie stoi w miejscu, opisy są przydługawe, a bohaterowie, jakby nie do końca wiedzieli czego chcą od życia. Młodzi ludzie, a nie potrafią postawić wszystkiego na jedną kartę, zaryzykować, spróbować.

W tym sezonie mam ewidentny problem z rzeczami "naj". Oscarowy film roku też okazał się totalnym nieporozumieniem... może z Nike będzie lepiej.

Kazuo Ishiguro "Nie opuszczaj mnie"
Ilość stron: 320
Wyd. Albatros
Ocena: 3/6