wtorek, 31 lipca 2018

Niedźwiedź i słowik - Katherine Arden


Pierwszy tom baśniowej trylogii i nadmienię już we wstępie - świetnie się zapowiadającej!

Rzecz dzieje się dawno, dawno temu na dalekiej Rusi. Krainie przez większą część roku osnutej lodem, ale za to z mieszkańcami, których serca są zawsze gorące. To tam mieszka Wasilisa Pietrowna, rezolutna dziewczyna, której domem jest las, a najlepszymi przyjaciółmi zwierzęta. To o niej właśnie jest ta opowieść. O tym, jak przyszła na świat i odziedziczyła niezwykły dar po swojej babce.

I chociaż nie wiem czy będzie to ogólnie zrozumiałe, to pierwsze co rzuca się w oczy, to że Niedźwiedź i słowik ma bardzo słowiański klimat. Czuć w tym aurę zamieszkujących nasz teren, pradawnych plemion. Ich wierzenia, obrzędowości dopasowane zostały do potrzeb książki, ale nawet nie znając miejsca akcji, czujemy, że to gdzieś blisko.

Katherine Arden stworzyła wyjątkową historię i bohaterkę na spotkanie z którą, już zaczynam czekać. I oczywiście na słowiańskie duszki oraz inne magiczne stworzenia, żyjące na uboczu, a mimo to chętnie na nas wpływające. 

Co tu dużo mówić - oryginalna, magiczna, fantastyczna powieść!


Katherine Arden "Niedźwiedź i słowik"
Ilość stron: 448
Wyd. Muza
Ocena: 5/6

poniedziałek, 30 lipca 2018

Wszystko czego pragnęliśmy - Emily Giffin

Elitarna szkoła, grupa bogatych dzieciaków i skandal z półnagimi zdjęciami. 

Finch to dzieciak z tak zwanej dobrej rodziny, choć najważniejszą jej cechą jest to, że są obrzydliwie bogaci. Ojcu wydaje się, że z tego tytułu może wszystko, matka posiada jeszcze resztki sumienia, a Finch? O Finchu wiadomo niewiele, bo nie dopuszcza się go do głosu. 

Nina chce, aby syn poniósł należytą mu karę, Kirk wręcz przeciwnie, nie dostrzega w zabawie młodych, kompletnie nic zdrożnego. Jak się skończy ta sprawa? A może prawda leży jeszcze gdzieś indziej? 

Emily Giffin w charakterystycznym dla siebie stylu lekkiego obyczaju, porusza ważny społecznie temat - internetowych nadużyć i finansowej elity. Czy rodzic zawsze powinien ująć się za swoim dzieckiem? I czy wszelkie złe wybory są zawsze efektem błędów wychowawczych? 
Wszystko, czego pragnęliśmy to kolejna świetnie napisana powieść. Historia i motyw pozornie, jak wiele innych, ale Emily Giffin wie, jak pisać o zwykłych sytuacjach w wyjątkowy sposób. Lotności pióra można jej tylko zazdrościć, podobnie, jak talentu do kreowania postaci. 

Stopniowanie napięcia, rozpad więzi małżeńskich, poczucie winy, a poniekąd też niepotrzebne wyolbrzymianie sprawy. To coś znacznie więcej niż książka o wybrykach młodzieży, to soczewka skupiająca wady współczesnego świata na każdej płaszczyźnie - rodzicielskiej, towarzyskiej, przyjacielskiej. 

Przyjemna rozrywka bez skrawka banału. Serdecznie polecam!


Emily Giffin "Wszystko czego pragnęliśmy"
Ilość stron: 448
Wyd. Otwarte
Ocena: 5/6
Premiera: 23.07.2018r.

piątek, 27 lipca 2018

Weź wyjdź! Sztuka aktywnego odpoczywania - Patryk Świątek


Lato to idealna pora na zwiedzane okolicy oraz zebranie odwagi na te dalsze, dłuższe przygody. 

Weź wyjdź to książka przecierająca szlaki i zachęcająca do wyjazdów. To opowieść o dziewięciu miejscach w Polsce, o historii ich powstawania, ciekawostkach przyrodniczych, w końcu o ważnych dla danego regionu osobach. Wielkopolska, Kaszuby, Śląsk, Podkarpacie, Podlasie, Pomorze... Jak wygląda dawna stolica polskiego narciarstwa? Jak przeobrażała się Łódź?

To coś więcej niż przewodnik, który możecie zabrać na wycieczkę i zarazem więcej niż książka do poczytania w domu. To notatnik ze stronami na podróżnicze pamiątki - pieczątki, bilety. To samodzielnie poczynione obserwacje i impuls do działania.

Brawa za porady, jak dojechać do konkretnego miejsca. Za interakcję z czytelnikiem i zlecanie mu mini zadań. Przede wszystkim jednak brawa za stworzenie kompleksowej opowieści o malowniczych regionach Polski. Wprawdzie zabrakło mi tu najbliższej dla mnie małopolski, ale liczę, że autor napisze ciąg dalszy.
 

Patryk Świątek "Weź wyjdź! Sztuka aktywnego odpoczywania"
Ilość stron: 352
Wyd. Znak
Ocena: 4/6

czwartek, 26 lipca 2018

Bańka - Siri Pettersen

Kine lubi przesiadywać na ławce. Jest to jej czas do rozmyślań i sposób na ucieczkę od denerwującego ją świata. Miejsce w którym spędza czas jest też wyjątkowe, to cmentarz, jej oaza pełna niespodzianek.

Pewnego razu, koło jednego z grobowców, Kine znajduje szklaną bańkę z najbrzydszą na świecie, szmacianą lalką w środku. Jeszcze nie wie, że przedmiot ten posiada zdolność powiększania się i że można w nim zamieszkać...

Po trylogii Krucze pierścienie, Siri Pettersen podbija serca młodszej grupy czytelników. Bańka to powieść skierowana do młodzieży i tylko pozornie opowiadająca o rzeczach niemożliwych. Kinie ma magiczny przedmiot, który pomaga jej się schować, ale tak naprawdę każdy z nas posiada sposób na to by odciąć się od świata. Bywa, że metody te balansują na granicy bezpieczeństwa i tu, sporo do myślenia może dać powyższa książka.

"Kochany, głupi tata. Nic nie rozumiał. Nie rozumiał tych wszystkich rzeczy, które mogły jej coś zrobić, i nigdy tego nie zrozumie. Tak już jest z rodzicami. Po prostu nie rozumieją".

Jest to opowieść o popadaniu w tarapaty i coraz szybciej rozpędzającym się błędnym kole. O wszystkich rzeczach poza bańką, które sprawiają, że Kinie już nigdy nie chce z niej wyjść. O pływalni, docinkach w szkole...

Bańka to świetnie przemyślana przygodówka z morałem. Warto sprezentować ją dziecku lub młodszemu rodzeństwu.

Siri Pettersen "Bańka"
Ilość stron: 304
Wyd. Rebis
Ocena: 5/6

poniedziałek, 23 lipca 2018

Apartament w Paryżu - Guillaume Musso

Dwoje nieznajomych w jednym mieszkaniu. Spuścizna malarska nieżyjącego artysty, zbrodnia poczyniona dziecku oraz obrazy warte miliony.

Dwa tygodnie do świąt Bożego Narodzenia. Paryż tonie w korkach, potęgowanych przez ogólnonarodowy protest. Gaspard nienawidzi tego miejsca, marzy tylko o tym, by przez strugi deszczu przedostać się do wynajętego mieszkania. Z Madeline rzecz się ma zupełnie inaczej. Paryż napełnia ją energią. Uwielbia tu przyjeżdżać i tym razem ma nadzieję, nie będzie inaczej. Komplikacja pojawia się tuż za progiem, ktoś omyłkowo wynajął jej mieszkanie drugiej osobie. Tak Gespard i Madeline zostają na siebie skazani, ale jest coś, co zacieśni ich relacje. 

Wynajęty przez nich apartament był własnością Lorenza - artysty, którego twórczość przerwała krwawa tragedia. Podobno przed śmiercią namalował jeszcze trzy prace, w co wierzy niewielu. Jeśli te obrazy istnieją, tylko Madeline może je odnaleźć. Podobnie, jak mordercę, który zabił jego syna. 

Historia zbrodni i rodzącego się szaleństwa. Obsesji, która pochłania i niszczy wszystko dookoła. Czy była policjantka i dramatopisarz mają szansę odkryć prawdę? Z jakimi potworami przyjdzie im się zmierzyć?

Guillaume Musso to pisarz, którego dopiero poznaję. Za mną raptem trzy jego książki i wciąż nie potrafię jednoznacznie go ocenić. Na początku historii bardzo lubi zwodzić - obiecuje coś w stylu romansu z klasycznym dramatem, po czym wywraca akcję do góry nogami i sięga po triki z rasowego kryminału. W Apartamencie jest tajemnica, prywatne śledztwo i końcówka, której się nie spodziewamy.

Świetna napisana powieść na letnie eskapady. Polecam!

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1754,4018,gra-singli.html
Guillaume Musso "Apartament w Paryżu"
Ilość stron: 400
Wyd. Albatros
Ocena: 4,5/6
Premiera: 1 sierpnia 2018r.

piątek, 13 lipca 2018

Chłopiec, który widział - Simon Toyne


Kryminał z nutą magicznego realizmu.

Salomon Creed rusza w podróż by odnaleźć człowieka, który uszył jego marynarkę. Wierzy, że spotykając jej autora dostanie odpowiedzi na od dawna nurtujące go pytania oraz pozna w końcu własną historię. Docierając do celu swej podróży odkrywa, że krawiec został brutalnie zamordowany, co więcej napad nie miał nic wspólnego z rabunkiem, o czym świadczą rany pozostawione na jego ciele. Teraz Salomon czuje się zobowiązany dowiedzieć się kto zabił krawca i dlaczego? 

Trop wiedzie go do córki zmarłego oraz jej syna, posiadającego niezwykły dar - Leo postrzega ludzi jako kolory... Chłopiec wie, kto jest dobry, a kto ma złe zamiary, wie też, że teraz to on, jest na celowniku zabójcy.

Simon Toyne stworzył historię niezwykłą, bo łączącą w sobie sensację, magię i tajemnicę II Wojny Światowej. Wydawać by się mogło, że takie połączenia na dłuższą metę mogą go zgubić, a tym czasem od książki nie sposób się oderwać. Bohaterowie są jak żywi - fascynujący, barwni, od pierwszego zdania wzbudzają emocje (niektórych od pierwszego zadania już się nienawidzi). 

Chłopiec, który widział to historia o przeszłości, okrucieństwie i sile, jaką wzbudza miłość. Z ręką na sercu przyznam się, że wzięłam ją ze względu na piękną okładkę, tym czasem środek jest równie wspaniały.

Autor napisał jeszcze jedną książkę o Salomonie Creed. Koniecznie muszę nadrobić! 


Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1754,4018,gra-singli.html
Simon Toyne "Chłopiec, który widział"
Ilość stron : 544
Wyd. Albatros
Ocena: 5/6

niedziela, 8 lipca 2018

Torfowisko - Susanne Jansson


Nathalie wraca do Mossmarken, podmokłej i mrocznej krainy swojego dzieciństwa. Dziś wiodą ją tu prowadzone badania. Kobieta jest biologiem usiłującym poznać zmiany zachodzące w środowisku. W dniu, kiedy na torfowisku znalezione zostają zwłoki, Nathalie zmuszona zostaje do odgrzebania swojej przeszłości oraz historii trzęsawiska. Dlaczego w Mossmarken zaczęto składać ludzkie ofiary i kto współcześnie postanowił do tego wrócić?

Susanne Jansson to nowe nazwisko na literackiej mapie świata. Autorka idealnie wpisuje się w nurt skandynawskiego kryminału, ale powiem szczerze, że widząc opis nawiązujący do lokalnych wierzeń i pradawnych czasów, nasunęły mi się skojarzenia z genialną Dolores Redondo. Niestety od tych powiązań lepiej trzymać się z daleka - Jansson nie ma szans się bronić, ale jako książkę z zagadką czyta się ją bardzo dobrze. 

Mglista atmosfera podmokłych terenów, tajemnica i ciekawie skrojone postacie. Torfowisko to powieść na jeden wieczór z psychologicznym rysem bohaterów, ich przeszłością, życiem. Powieść jest debiutem Susanne Jansson, może nie przebojowym, ale całkiem udanym.

"Istnieją miejsca, których zmarli nigdy nie opuszczają"... poznaj jedno z nich. Polecam!


Susanne Jansson "Torfowisko"
Ilość stron: 312
Wyd. Marginesy
Ocena: 4/6

piątek, 6 lipca 2018

Krew Manitou - Graham Masterton

"WAMPIRZA EPIDEMIA ATAKUJE MANHATTAN… SETKI LUDZI OGARNIĘTYCH PRAGNIENIEM KRWI… PONAD STU ZABITYCH… BURMISTRZ BRANDISI OGŁASZA STAN WYJĄTKOWY…".

Jasnowidz Harry Erskline wespół ze swym szamańskim przyjacielem Śpiewającą Skałą, stawiają czoła wampirzym atakom. Ludzie zainfekowani dziwnym wirusem napadają na innych, podrzynają im gardła, a następnie wypijają krew. Jak się okazuje jest to kolejny sposób zniszczenia ludzkości przez indiańskiego czarownika, który usiłuje się odrodzić w nowej postaci.

Narastająca panika i kolejne nocne koszmary z udziałem statku. Zakrwawieni ludzie przyjmowani na szpitalny oddział, nie mający pojęcia, co się z nimi dzieje. Masterton szaleje - jego sympatia do szamańskich bogów i dziwnych pomysłów wspina się na kolejny level. Nie powiem, na pierwszy rzut oka połączenie "wampiryzmu" z indiańskimi wierzeniami może zadziwić, ale pod czas lektury ma to ręce i nogi, co więcej jest to chyba najlepsza książka z całej serii.

W Krwi Manitou jest akcja, i groza, i ogromna dawka masakry (plus nieco Mastertonowskiego absurdu ;)). Świetnie, że autor znalazł sposób by Śpiewająca Skała znowu do nas wrócił, a Harry dalej mógł naciągać bogate staruszki.

Jak dla mnie przebojowy horror w najlepszym wydaniu - nie sposób się przy nim nudzić!

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1754,4018,gra-singli.html


Graham Masterton "Krew Manitou"
Ilość stron: 352
Wyd. Albatros
Ocena: 5/6

czwartek, 5 lipca 2018

I góry odpowiedziały echem - Khaled Hosseini


"Po co komu żal? Żal niczego nie wróci. Tego, co straciliśmy, nie da się odzyskać.”

Trzecie spotkanie z autorem i trzecie złamane serce. 

I góry odpowiedziały echem to opowieść o ludziach, których losy połączyła jedna rodzina - trzonem spinającym akcję jest historia rozdzielonego rodzeństwa oraz Afganistanu niszczonego przez wojnę. Kolejny raz mamy misz masz relacji społecznych, politycznych, rodzinnych - tło w książkach Khaleda jest bardzo ważnym bohaterem, co więcej, to ono sprawia, że wszystkie są tak przeszywające. Tym razem prócz kraju Środkowej Azji odwiedzamy też Stany i Francję.

Niestety książkę czyta się o tyle trudniej, że bez notatek robionych na boku, łatwo można się pogubić w gąszczu padających imion. Mimo to jest w niej wszystko, co u Hosseini'ego najlepsze - miłość, nadzieja i strach przed tym, co nadejdzie.

Chyba nikogo nie zdziwi fakt, że autor kolejny raz wspina się na literacki Mont Everest. Książka jest szczera, druzgocząca. Nie nazwałabym jej najlepszą w jego dorobku (jakoś Chłopiec z latawcem ujął mnie bardziej), ale nie sposób się do czegoś przyczepić. 

Serdecznie polecam, choć raczej nie na pierwszy ogień.
Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1754,4018,gra-singli.html

Khaled Hosseini "I góry odpowiedziały echem"
Ilość stron: 448
Wyd. Albatros
Ocena: 5/6

środa, 4 lipca 2018

Mój wieloryb; Cudowna wyspa dziadka - Benji Davies


Książki o przyjaźni, miłości i przemijaniu. Benji Davies w wyważony i przystępny dla każdego dziecka sposób opowiada o sprawach trudnych, a zarazem bardzo ważnych.

Mój wieloryb i Cudowna wyspa dziadka - pierwsza to historia wieloryba wyrzuconego na brzeg. Uratował go chłopiec, który zabrał go do domu, do własnej wanny. Czyn odważny i koniecznie do pochwalenia, ale czy takie zwierze może pozostać w łazience?  



 

Cudowna wyspa dziadka z kolei egzotyczne miejsce, gdzie dziadek Syda postanowił zostać na zawsze. Opowiadanie to pomaga przejść dzieciom przez utratę bliskich dla nich osób. Metaforycznie tłumaczy smutne sprawy, pomagając je zrozumieć.

Dwie pięknie wydane książeczki to tak naprawdę spora dawka życia. Pięknie ilustrowane, przykuwające wzrok, ale i potrafiące nieco zaleczyć złamane serce. 



Benji Davies "Cudowna wyspa dziadka"
Benji Davies "Mój wieloryb"
Ilość stron: 32
Wyd. Znak emotikon
Ocena: 5/6

wtorek, 3 lipca 2018

Twarde światło - Michael Crummey


Opowieść o wyspie, ludziach, ale przede wszystkim o ziemi, która tych ludzi wykarmiła i wychowała. Nowa Fundlandia - dom wymagający od swoich mieszkańców ciężkiej, bezustannej pracy. Połowy ryb, ich patroszenie, uprawa roli. Dłonie zniszczone od słonej wody i narzędzi. Tu "zasadniczo trzeba było nauczyć się żyć z okrucieństwem. Żyć okrutnie".

Tak było kiedyś, za czasów dzieciństwa Michaela i osiedlenia się jego rodziców, a dziś, dziś nawet ziemianki stoją już puste... 

Twarde światło to opowieść o przemianach i miłości do tego miejsca. Książka pełna osobistej historii, fotografii, szacunku i nostalgii wobec tego, co przeminęło. To taki zbiór scenek rodzajowych układających się w czarno-biały obraz wyspy. To próba przypomnienia sobie jego mieszkańców, zapamiętania ich, uwiecznienia. To piętno czasu odciśnięte na tej ziemi i drobne decyzje, sprawiające, że wszystko uległo zmianie.   

W fotografii twarde świtało uwypukla kontury, sprawia, że przedmiot staje się ostry, ale jego nieumiejętnie wykorzystane może zniszczyć całą pracę. To w nim wszelkie nierówności i faktury stają się wyraźne. Czy Crummey w swej "pocztówce" podołał temu wyzwaniu. Jak wygląda Nowa Fundlandia sportretowana jego dłońmi i oczami? 

Pochwała prostoty i hardości ducha. Kolejna wspaniała wyprawa.


Michael Crummey "Twarde światło"
Ilość stron: 216
Wyd. Wiatr od Morza
Ocena: 5/6