Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W.A.B.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W.A.B.. Pokaż wszystkie posty
Pierwsza młodość - Karolina Korwin-Piotrowska

13:26

Pierwsza młodość - Karolina Korwin-Piotrowska

 
Przewodnik po współczesnym show-biznesie. Po części też komentarz do wydarzeń z pierwszych stron gazet. Zbiór tekstów traktujących o mitomanii, obsesjach, presji, metodach budowania kariery, tudzież współczesnego robienia przekrętów. 

Bardzo subiektywny, ale jeśli lubi się autorkę również inspirujący, zbiór tekstów, które są dopełnieniem internetowego podcastu - po jego przeczytaniu na pewno znajdziecie kilka nowych filmów do obejrzenia i książek do poznania.  

Pierwsza młodość uświadamia istnienie podwójnych standardów, zachęca do swoistego buntu. Uczy odwagi, by wyrażać siebie i słuchać własnego organizmu. Książka szczera, miejscami szorstka, przede wszystkim osobista i prawdziwa. 


Karolina Korwin-Piotrowska "Pierwsza młodość"
Ilość stron: 304
Wyd. W.A.B.
Ocena: 5/6
Premiera: 17.07.2024 r.

Koniec opowieści - A.J. Finn

10:51

Koniec opowieści - A.J. Finn

Żona i syn poczytnego autora kryminałów, zaginęli w dwóch różnych miejscach w San Fransisco i nigdy się nie odnaleźli. Od lat Sebastian Trapp podejrzewany jest o ich zabicie, jednak nikt nigdy nie zdołał udowodnić jego winy. 

Dwie dekady później, gdy nie zostało mu już wiele życia, zaprasza do domu Nicky, rezolutną dziewczynę, która uwielbia rozwiązywać zagadki. Sebastian chce by to ona spisała jego ostatnią historię, a tym samym pomogła odkryć prawdę o jego rodzinie.

Bogato rozbudowana historia o pokoleniowych problemach. Braku zrozumienia, przemocy, wybiórczej miłości. W zamyśle ciekawa, w zakończeniu zaskakująca, w wykonaniu niestety mierna. 

Sam pomysł na intrygę, choć nie jest nowy - wszak autor podejrzewany o zbrodnię w stylu swoich książek to dość lubiany motyw w filmie i literaturze -  to i tak wypada ciekawie. Do tego końcówka w której po wywróceniu wszystkiego do góry nogami, dodatkowo dostajemy jeszcze piruet. I ogólnie można by było fabułę chwalić, tylko, że samo czytanie męczyło mnie okrutnie. Styl w jakim napisano Koniec opowieści wyjątkowo mi nie leżał i niewiele brakowało, a nie dotrwałabym do końca historii. 

A.J. Finn tym razem wypadł słabo. Zabrakło lekkości języka, bo gdy czytanie męczy, to treść ciężko ma się obronić - nawet jeśli zakończenie jest trzęsieniem ziemi.  


A.J. Finn "Koniec opowieści"
Ilość stron: 512
Wyd. W.A.B.
Ocena: 3,5/6
Moja matka pestka - Anna Sakowicz

09:32

Moja matka pestka - Anna Sakowicz


 "Potrzebuję mojego dawnego życia...".

Natasza i Patryk zaczynają nowe życie. Kupili mieszkanie, zaręczyli się, nieśmiało rozmawiają o dzieciach. Wszystko zdaje się iść idealnie, dopóki Natasza nie otrzymuje telefonu, że jej ojciec nie żyje... 

I choć to tragedia, to dziewczyna nawet nie przypuszcza, że najgorsze dopiero przed nią. Niepełnosprawna matka z demencją, ta sama, która całe życie szczędziła jej czułości i wpędzała w kompleksy, ta przez którą uciekła z rodzinnego domu, nagle wraca do jej życia. Niepełnosprawna, złośliwa, obarczona alzheimerem kobieta, zaczyna rujnować wszystko, o co walczyła przez kilka ostatnich lat.

"Nigdy nie wiesz, jak silny jesteś, dopóki bycie silnym nie stanie się jedynym wyjściem, jakie masz". 
                                                                                        (Bob Marley) 

Nie nazwałabym tej książki w żaden sposób romansem. Może cukierkowy początek będzie sprawiał takie wrażenie, ale dalsza część absolutnie nie wpisuje się w jego ramy. To przejmujący dramat o walce i próbie pojednania. Brutalnie, a jednocześnie z wielką uwagą opisujący chorobę, która odbiera człowiekowi, to czym tak naprawdę jest, świadomą swoich decyzji i czynności osobą. Książka niczego nie udaje, nie upiększa. Na własnej skórze odczuwamy bezradność Nataszy, jej walkę o namiastkę stabilności. Anna Sakowicz w posłowiu wyjaśnia, że jej matka chorowała na alzheimera. To w znacznym stopniu tłumaczy jej wyczucie i prawdę płynącą z powieści.

Szczera, prawdziwa. Trudna a jednocześnie piękna opowieść.


Anna Sakowicz "Moja matka pestka"
Ilość stron: 368
Wyd. W.A.B.
Ocena: 5/6
Premiera: 5.06.2024r.

Nocne zwierzęta - Patrycja Pustkowiak

13:49

Nocne zwierzęta - Patrycja Pustkowiak


"Utrata towarzyszyła jej w życiu na każdym kroku i miała różne oblicza. Od utraty pracy aż po utratę wiary w siebie. Utrata była czymś, z czego mogła się doktoryzować, i może kiedyś to zrobi, na Uniwersytecie Trzeciego Wieku".

Tamara Mortus - alkoholiczka, morderczyni. poznajemy ją na dwa dni przed duszeniem innej kobiety, starając się dociec jaki był powód tej tragedii.

powieść nieprzyjemna, uwierająca... jest w niej coś takiego, że od razu czuje się niechęć do bohaterki. jej słownictwo oraz zachowanie idealnie obrazuje to, jak alkoholicy skracają dystans, przeplatają swe wzniosłe myśli z "kurwami" i "pedałami". jednocześnie sprawiając, że wcale nie chcemy mieć z nimi do czynienia - nawet w wersji książkowej.

Nocne zwierzęta oceniam bardzo słabo, przyklejając jej łatkę "powieści bez treści". akcja toczy się między barami, od jednych zawiłych wynurzeń do drugich. brak w tym autentyczności, zarówno w zachowaniu, jak i samych przemyśleniach Tamary. 

zupełnie nie przekonała mnie ta książka. 

sucha, sztywna, bez głębi.  

 

Patrycja Pustkowiak "Nocne zwierzęta"  
Ilość stron: 244
Wyd. W.A.B.
Ocena: 2,5/6

Tkanki miękkie - Zyta Rudzka

07:30

Tkanki miękkie - Zyta Rudzka

 

Ojciec i syn. Obaj lekarze. Jeden miejski, drugi żyjący na wsi. Tak sobie podobni, a jednak znacząco odmienni. Obaj jednak bez szczęścia w miłości, oddani raczej swym wyobrażeniom o kobiecie, niż konkretnemu ciału, o duszy nie mówiąc już zupełnie. Jeden opowiada o kobiecie, którą utracił, drugi o tej która zginęła tragicznie.

To moje drugie podejście do Zyty Rudzkiej. Tkanki miękkie są dużo ciekawsze i przystępniejsze językowo niż Krótka wymiana ognia, ale niestety historia nadal "nie płynie". Ogólnie mam problem z jej stylem pisarskim. Z jednej strony bardzo oszczędnym, a jednocześnie kwiecistym i rozbuchanym. Pierwsze strony mnie zachwyciły - hotelowy monolog, tak prosty w swym obrazie, ujmujący językiem i porównaniami. Tracący się jednak zupełnie, gdy w historii pojawia się ojciec, a wszystko zaczyna się dziwnie rozmywać. 

Doceniam oryginalność, ale to zupełnie nie moja bajka. 


Zyta Rudzka "Tkanki miękkie"
Ilość stron: 288
Wyd. W.A.B.
Ocena: 3,5/6
Krótka wymiana ognia - Zyta Rudzka

13:31

Krótka wymiana ognia - Zyta Rudzka

Kanciasta opowieść o uczuciach. O poszukiwaniu bliskości, główniej tej fizycznej. O matce, eksżonie, córce. O problemach z kochaniem, przekazywanych z pokolenia na pokolenie.

Krótka wymiana ognia to żar i pożądanie, ale jak szybko wzniecane, tak szybko gasnące.

Podobnie, jak moje podejście do autorki…Liczyłam na dużo, a dostałam rozczarowanie.

Powieść surowa, na moje możliwości zbyt skomplikowana. Wolę kiedy historia płynie. Mogę wtedy skupić się na bohaterach, ich rysie, emocjach. doceniać metafory i język. Krótka wymiana ognia to przeprawa przez wnyki, z dobrymi tylko momentami.

Mam jeszcze dwa tytuły autorki. Spróbuję, ale jeśli będzie podobnie, porzucę bez wyrzutów sumienia.

Teraz w planach inna ceniona książka sprzed lat. Nocne zwierzęta. Zdaję się na ciekawość, bez wygórowanych oczekiwań.

 

Zyta Rudzka "Krótka wymiana ognia"
Ilość stron: 200
Wyd. W.A.B.
Ocena: 3/6



Pestki; Dewocje - Anna Ciarkowska

18:12

Pestki; Dewocje - Anna Ciarkowska

PESTKI

"Matkowanie jest funkcją przechodnią i mnogą, która się rozkłada na wiele kobiet jednocześnie, w różnych momentach i w różnym wieku, ale zawsze dożywotnio, a nawet pośmiertnie". s.21

"-Co z ciebie wyrośnie? - martwiła się mama, a ja najpierw myślałam, że Ktoś, potem że Ktokolwiek. A na końcu że Nikt". s.56

"Głupia - to rozumiem. Brzydka, niezdarna i niezgrabna, płaczliwa albo leniwa. To wszystko rozumiem. Ale co znaczy "dziwna"? Co się robi, kiedy się jest dziwnym? Z brzydoty się "wybiera" - babcia mówi do mnie, że się "jeszcze wybiorę", "jeszcze wyładnieję". Z głupoty można wyrosnąć, lenistwo pokonać, wstając z łóżka, a płacz połyka się w zaciszu szkolnych toalet. A co się robi z dziwnością".  s.80

"Dorosłość, wydawało nam się, jest wtedy, kiedy odnajdujesz swój środek i powoli suniesz po drodze ziemskiej orbity, zgodnie z ruchem wskazówek zegara, z biologią i czasem, zgodnie z tym, jak powinno być. Spotykasz się ze sobą i już wiesz, gdzie jesteś i po co. Kim jesteś. Więc czekasz na tę dorosłość, żeby się zatrzymać i wiedzieć. A potem okazuje się, że to się wcale nie kończy, że dorosłość polega na czekaniu, aż między już i jeszcze znajdziesz chwile wytchnienia na teraz. Ale teraz nie nadchodzi.

Okazuje się, że tak już będzie zawsze, że to wszystko, co robimy przez całe życie: czekamy, aż coś się zacznie i czekamy, aż coś się skończy. Już albo jeszcze". s.95

"Dorosłość to wyspa, do której wszyscy próbujemy dopłynąć". s.115

"Samotność nie jest wtedy, kiedy nie masz się do kogo odezwać. Tylko kiedy wiesz, że nikt nie zrozumie tego, co mówisz". s.143


DEWOCJE

"Może resztą człowiek rodzi się dopiero wtedy, kiedy uchowa w sobie pierwsze wspomnienie świata? Może zaczyna się wtedy, gdy otwiera się powieka, a pod powieką jest widok, a nie zlepek barw?". s.11

"Z każdym dniem ciężar był coraz mniejszy, co ją wystraszyło, bo mówiono jej, że ból po stracie będzie narastał. Miała poczucie, że zanikanie bólu jest jednocześnie ostateczną utratą". s.40

"Sierpień to był we wsi dziwny miesiąc. Sierpień zostawiał na skórze piegi, a w środku, w człowieku zostawiał poczucie, że kończy się czas słońca, czas dojrzewania i rozkwitania, a nadchodzi czas ścinania ciężkich głów słoneczników, czas opadania, proroczych znów i pytań, co dalej". s.139

Perfect day - Romy Hausmann

17:22

Perfect day - Romy Hausmann



„Jestem córką domniemanego mordercy, który przez ostatnie trzynaście lat rzekomo uprowadził i zabił dziewięć małych dziewczynek”. Byłam przy aresztowaniu. Policjanci rzucili się na niego, zakuli w kajdanki i wyprowadzili, ale to przecież nie może być prawda. To wielka i absurdalna pomyłka.   

Ann rozpoczyna śledztwo, by jak najszybciej przekonać wszystkich o niewinności swojego ojca.   

Perfect day to książka o uczuciach, ich odczuwaniu, przeżywaniu oraz ich braku. to historia straty i prób odzyskania kontroli. Ann jest bardzo zdeterminowana w swoich poszukiwaniach. Nie baczy na konsekwencje, co rusz wpędzając w tarapaty nowe osoby. Jest to typ bohaterki, której do końca nie uda nam się zrozumieć, ale będziemy ją podziwiać za wytrwałość.    

Sama zaś powieść mile mnie zaskoczyła swoim tempem i zwrotami akcji. Na dodatek wydarzenia w Lesie Bawarskim to prawdziwy emocjonalny rollercoaster, ukazujący jak strata dziecka może wpływać na ludzi.   

Ta historia, która prócz rozrywki stara się przekazać czytelnikowi też coś więcej i wyczulić go na pewne, społeczne problemy i myśle, że autorce bez problemu się to udało.  

Romy Hausmann "Perfect day"
Ilość stron: 416
Wyd. W.A.B.
Ocena: 5/6
Premiera: 8.02.2023r.


Pustki - Andrew Michael Hurley

11:20

Pustki - Andrew Michael Hurley

 


Rozczarowująca książka.   

Z początku zachwycił mnie jej klimat oraz miejsce wydarzeń. jakieś dziwne, właściwie zarośnięte mokradła ze świętym źródełkiem. Przyjeżdża tu co roku rodzina, która silnie wierzy, że moc tej wody uzdrowi ich dziecko. Właściwie mówiąc, obsesyjnie wierzy w to matka, która resztę rodziny spętała kajdanami ze swej wiary. 

Bogobojność, udawanie, unikanie odpowiedzialności… Jak zwykle ci najgłośniej się modlący mają najwięcej za uszami…   

Nudy.


Andrew Michael Hurley "Pustki"
Ilość stron: 400
Wyd. W.A.B.
Ocena: 2,5/6
Chłopiec, który narysował Auschwitz - Thomas Geve

15:43

Chłopiec, który narysował Auschwitz - Thomas Geve


Kiedy człowiek nic nie wie o swojej rodzinie, boi się najgorszego albo liczy na cud. potem, kiedy z jakiegoś obozu przychodzi wiadomość, że żyją, jest szczęśliwy. ale bardzo szybko, gdy ich nieszczęsny los się pogarsza, żałuje, że kiedykolwiek się o tym dowiedział, bo to , czego niegdyś się obawiał, teraz wie już na pewno”.  

Oto historia pobytu w trzech obozach, gdzie wydawałoby się, że już samo Auschwitz, pozbawi człowieka wszelkiej nadziei. 

Tym czasem Thomas Geve nie tylko przetrwał, ale i odważył się nieść świadectwo dalej. oto postać upamiętniająca dzieci, takie jak on. Nasz bohater posługuje się pseudonimem, aby móc przemawiać głosami tysięcy istnień, więzionych w obozach koncentracyjnych. Jednak, co należy podkreślić, to właśnie jego osobiste doświadczenie oraz jego ręka, zobrazowały rutynę tamtych dni.   

Osiemdziesiąt prostych ilustracji dokumentuje grozę miejsc, w których przyszło mu spędzić dwadzieścia dwa miesiące życia. Bezustanne poszukiwanie jedzenia oraz niekończące się apele, kiedy niemożna się było doliczyć dokładnej liczby więźniów. Wdzięczność za ząbek czosnku, który można było wetrzeć w okruchy chleba, strach związany z zakażeniami oraz zatrutą wodą z kranu.  

Oto horror widziany oczami dziecka. oto historia pełna nadziei i wiary w przetrwanie. Potężny ładunek emocji, spisany ręką tego, który to wszystko przetrwał. 


Thomas Geve "Chłopiec, który narysował Auschwitz"
Ilość stron: 360
Wyd. W.A.B.
Ocena: 5/6
Efekt pandy - Marta Kisiel

18:23

Efekt pandy - Marta Kisiel

Babski wypad do SPA. W składzie ekipy: Terenia, jej córka, matka oraz teściowa… i oczywiście Pindzia, bo bez Pindzi to się nie uda!

Mają być masaże, relaks i odrobina czasu na pracę. Jest jednak uciążliwy sąsiad, nieobliczalna, komunikująca się w zawiły, trzyjęzyczny sposób matka oraz kolejna kryminalna sprawa, żeby nie powiedzieć kolejny zbrodniczy fakap.

Jeżeli komuś do gustu przypadła pierwsza część tej farsy (Dywan z wkładką) to po kontynuację koniecznie musi sięgnąć. To, że Tereska jest walnięta już wiemy. ale, że walnięcie to przejęła w genach po matce, dopiero odkryjecie w tej części.

Efekt pandy to lekka, zabawna, a momentami przekomiczna w warstwie słownej historia (oj, tak. dialogi mają moc) i choć pełno tu absurdu, to poczynania bohaterek przyjmujemy bez mrugnięcia okiem.   

Polecam. Podobało mi się - bardzo, bardzo, bardzo!!  


Marta Kisiel "Efekt pandy"
Ilość stron: 352
Wyd. W.A.B.
Ocena: 5/6
Premiera: 29 września 2021 r.
Dywan z wkładką - Marta Kisiel

10:33

Dywan z wkładką - Marta Kisiel

Kiedy teściowa i synowa działają w zmowie, w tle musi pojawić się trup.

Terenia to księgowa, która lubi zaczynać dzień od kawy i kasztanków. Powoli wczuwać się w rytm doby, dbając o swój komfort. Wewnętrzny, jak i zewnętrzy spokój przerywa jednak nagła przeprowadzka i okoliczności życia na wsi. Wmanewrowana podstępem przez teściową w jogging, biegnie pewnego ranka resztkami tchu, aż natura nie zmusza ją by na chwilę wstąpić w krzaczki. Tak zaczynają się kłopoty i nie lada tarapaty, bo lesie leży dywan, w dywanie leży trup, a wspomniany element wystroju nie tak dawno, jak wczoraj, był jeszcze w JEJ garażu!

Kto stoi za tą zbrodnią? Poczciwy mąż, któremu puściły nerwy, rodzona córka? Jak ochronić rodzinę i wydostać się tej kabały? 

Szalona komedia, w której kobiety współpracują, kasztanki sypią się garściami, a wieś wcale nie jest taka spokojna, na jaką się wydaje. Marta Kisiel, która przyzwyczaiła mnie do książek z gatunku fantasy, równie dobrze radzi sobie z kryminałem i równie sprawnie lokuje go w krzywym zwierciadle. Jest akcja, jest zabawa, są misje bardzo karkołomne.

Jak rodzina Tawnych poradzi sobie z ludzką sajgonką? I kto finalnie okaże się winnym?  Czytajcie, nie będziecie żałować!

 

Marta Kisiel "Dywan z wkładką"
Ilość stron: 416
Wyd. W.A.B.
Ocena: 4,5/6
Premiera: 27.01.2021r.
Ja, anielica - Katarzyna Berenika-Miszczuk

13:58

Ja, anielica - Katarzyna Berenika-Miszczuk

Wiktoria nic nie pamięta. Jej poprzednie przygody to czysta karta papieru. Obecnie mieszka z Piotrem, uczęszcza na studia i żyje, jak gdyby nigdy nic się nie stało. Tym czasem diabeł Beleth ma wobec niej inne plany. Częstując ją jabłkiem, oddaje jej wspomnienia i osobowość bogatszą o doświadczenia z drugiej strony. Ma w tym jednak ukryty cel, szuka sojusznika, ponieważ Azazel zamierza zostać... archaniołem, a do tego potrzebne są mu skrzydła, które tylko Wiktoria może dla niego stworzyć. 

Diabły, anioły, walka dobra ze złem... nie, u Bereniki nic nie jest jednobarwne, a tym bardziej niebo, okazuje się być zupełnie inne niż powszechnie się uważa. Herubiny, a właściwie putta, palą papierosy i są mocno owłosieni, a aniołowie, cóż... również potrafią mieć niecne zamiary.

Idylliczny świat Arkadii, Jezioro Czasu, tajemnicze przedmioty do zdobycia - dla diabłów zabawa jest przednia, ale Wiktoria kolejny raz wplątuje się w nie lada tarapaty. Czy dane jej będzie w końcu wrócić na ziemię?

Ja, anielica, jako kontynuacja serii wypada bladziej niż jej poprzedniczka. Wiki zaczyna drażnić swym ślepym wpatrzeniem w Piotra, Beleth uganianiem się za dziewczyną, a reszta bohaterów chorym dążeniem do władzy. Miłą przeciwwagą do całości stają się putta, którzy w mej wyobraźni wyglądali niczym członkowie Tenacious D ;)

Książkę oceniam jako poprawną. Zobaczymy, co będzie dalej - przede mną jeszcze dwa tomy. 


Katarzyna Berenika-Miszczuk "Ja, anielica"
Ilość stron: 416
Wyd. W.A.B.
Ocena: 3,5/6
Ja, diablica - Katarzyna Berenika-Miszczuk

14:42

Ja, diablica - Katarzyna Berenika-Miszczuk

W chwili, gdy Wiktoria umarła, czas się dla niej zatrzymał. Od teraz jest istotą wieczną, obdarzoną mocą, ale i nowymi obowiązkami. W momencie śmierci odbył się targ między aniołem a diabłem o jej duszę. Wygrał ten drugi i tak, dziewczyna trafiła do piekła, z tym, że to piekło okazało się być inne, od tego opisywanego na Ziemi. Trwa tu wieczna zabawa, wszystko jest dozwolone. Rolą Wiktorii będzie od teraz rekrutowanie jego nowych obywateli... przynajmniej przez najbliższe 66 lat.

O serii Katarzyny Bereniki-Miszczuk nasłuchałam się już wiele. Że zabawna, wciągająca, dobrze napisana i śmiało mogę się pod tym podpisać. Po fantastykę sięgam rzadko, nie bawią mnie już miłosne rozterki między wampirami, ale Ja, diablica zaciekawiła mnie swoim uniwersum. Tym, jak autorka wplata w fabułę różne ciekawostki historyczne, czy to związane z Kleopatrą i jej losami, czy szeroko pojętą mitologią. Do tego mamy sporą dozę humoru, rozgarniętą główną bohaterkę i książka praktycznie czyta się sama. 

Dzięki wznowieniu serii w odświeżonej szacie graficznej zyskałam okazję by poznać prozę Bereniki od nieco innej strony i cieszę się, że w końcu się przełamałam. Nieufna sobie, czy będę w stanie skupić się na tego rodzaju prozie, mile zaskoczona, zaraz biorę się za następny tom.

 

Katarzyna Berenika-Miszczuk "Ja, diablica"
Ilość stron: 416
Wyd. W.A.B.
Ocena: 4/6

Doggerland. Podstęp - Maria Adolfsson

11:14

Doggerland. Podstęp - Maria Adolfsson


Społeczność maleńkiej wyspy, gdzie każdy zna każdego i wszyscy myślą, że znają sekret swojego sąsiada. Mimo to miejscowa policja ma pełne ręce roboty, szczególnie teraz, gdy znaleziono skatowaną kobitę w jej własnym domu i wiele wykazuje na to, że było to morderstwo. Ofiarą jest Susanne Smeed, była żona szefa Wydziału Kryminalnego Policji w Dogerlandzie i nie jest wcale tajemnicą, że ich relacje od lat są co najmniej lodowate. 

Do prowadzenia śledztwa przydzielona zostaje komisarz Karen Björken, która pechowym trafem, noc poprzedzającą morderstwo spędziła po pijaku z... tak, brawo Karen! W jednym łóżku ze swoim szefem Jounasem Smeed - głównym podejrzanym w tej sprawie.

Doggerland. Podstęp to pierwszy tom, kolejnej skandynawskiej serii, ale szczerze mówiąc nie czuję tego szału na jego punkcie, jaki zaczął pojawiać się w sieci. Książka jest dobra oraz poprawna... i to by było na tyle. Główna bohaterka Karen to dla mnie swoiste połączenie Bridget Jones z Kurtem Wallanderem czyli bohatera o trudnej przeszłości z kimś, kto po prostu ma talent do popadania w kłopoty, a równocześnie dzięki pewnej dozie szczęścia oraz wewnętrznego uroku, wychodzi z nich na ogół obronną ręką. Do kreacji Björken przyczepić się nie mogę - fajna kobieta, tylko, że kryminalna intryga, kompletnie nie wywarła na mnie wrażenia.

Książka standardowych rozmiarów, a jakaś taka przydługa i późno się rozkręcająca. Co by nie męczyć Was również recenzją powiem, że "najlepszy szwedzki kryminał ostatnich lat" - to na pewno nie jest.


Maria Adolfsson "Doggerland. Podstęp"
Ilość stron: 480
Wyd. W.A.B.
Ocena: 3/6
Ktoś, kogo znamy - Shari Lapena

08:01

Ktoś, kogo znamy - Shari Lapena


Nastoletni syn Olivii włamuje się do sąsiednich domów, aby płatać ludziom psikusy za pomocą komputera. Jego wyprawy nie mają na celu nic złośliwego, niczego też nie kradnie, jednak wiedziona poczuciem winy Olivia, pisze anonimowe przeprosiny w imieniu syna. Tak po okolicy roznosi się informacja o tym, że ktoś myszkował w nie wiadomo ilu domach i poznawał sekrety ich właścicieli. Pech chciał, że zbiega się to z morderstwem, a chłopak, jak się okazuje, był wcześniej w domu ofiary.

Robert Pierce mąż zamordowanej, staje się pierwszym podejrzanym, tym bardziej, że od dawna szerzyły się plotki o ich rzekomym rozstaniu. Jednak nadzieja Olivii, że wzmożone zainteresowanie Amandą Pierce wymaże z pamięci mieszkańców okolicy kwestię włamań i anonimowych listów, szybko w niej gaśnie.

To moje pierwsze spotkanie z Shari Lapeną, ale obyło się bez fajerwerków. Jej książka jest po prostu poprawna. Nie nudzi, ale tym bardziej też nie zachwyca. Wszystko tu jest raczej średnie - intryga w sąsiedzkim kręgu, gdzie każdy z każdym ma romans, nastolatek, który właściwie nie wiadomo po co włamuje się do ich domów. Przede wszystkim jednak brak mi tu charakteru - bohaterów oraz samej autorki. Akcja biegnie bez wgłębiana się w szczegóły. Plusem jest, że czyta się to szybko i sprawnie, tylko, że co szybko przyszło, to i szybko poszło.

Jeśli ktoś bardzo się nudzi - można rzucić okiem.

Shari Lapena "Ktoś, kogo znamy"
Ilość stron: 335
Wyd. W.A.B.
Ocena: 3/6
Fabryka lalek - Elizabeth Macneal

11:29

Fabryka lalek - Elizabeth Macneal

Iris wraz z siostrą zajmują się malowaniem porcelanowych lalek. Ich trud włożony w każdy egzemplarz nijak ma się jednak do pensji, jaką za to otrzymują. Żyjąc bardzo skromnie i licząc się z każdym groszem, potrzeba bardzo niewiele, aby między dziewczynami wywiązała się kłótnia.

Efektem jednej z takich sprzeczek jest przyjęcie osobliwej propozycji miejscowego artysty - Louisa Frost. Iris w zamian za pozowanie do jego obrazu może otrzymać spore wynagrodzenie, a także rzecz dla niej bezcenną - naukę rysunku. Mimo, że oferta niebezpiecznie balansuje na granicy dobrego obyczaju, Iris postanawia się zgodzić, bo jedyne o czym marzy, to zostać artystką. Niestety jej pragnienie malowania jest tak wielkie, że zaślepia ją na prawdziwe niebezpieczeństwo, kryjące się bardzo, bardzo blisko.

Elizabeth Macneal stworzyła bardzo plastyczny obraz dawnego Londynu. Miasta z końca XIX wieku, rewolucji przemysłowej, skrajnej biedy oraz ogromnego bogactwa niektórych warstw społecznych. W tym świecie wszystko się ze sobą miesza, szaleńca czyniąc geniuszem, a jego urojenie niebezpieczną obsesją.

Fabryka lalek to wyprawa w świat wielkich marzeń i oczekiwań. To obietnica rozrywki, odrobina strachu oraz obrzydzenia warunkami, w jakich bohaterowie żyją. To fascynacja wymieszana z przygodą, niebezpieczeństwo z miłością, a także wielkie pokłady nadziei oraz wiary w innych ludzi. Londyn Macneal to przede wszystkim jednak brutalny świat dla młodej kobiety. To społeczność pełna konwenansów, obowiązków oraz zasad, które ograniczają jej swobodę. Między to wszystko wpleciona została sztuka oraz świat wielkich galerii.

Książka ogólnie ciekawa, pomysłowa, choć liczyłam na coś bardziej pokroju Miniaturzystki Jessie Burton.


Elizabeth Macneal "Fabryka lalek"
Ilość stron: 400
Wyd. W.A.B.
Ocena: 4/6
Bardzo zimna wiosna - Katarzyna Tubylewicz

08:28

Bardzo zimna wiosna - Katarzyna Tubylewicz


Ewa była kiedyś pewną siebie kobietą. Studiowała, miała plany aby pobijać świat. Wszystko zmieniła miłość, a w zasadzie małżeństwo, w którym zamiast serca do głosu dopuszczono pięść. 

Kiedy przemoc stosowana przez męża osiąga apogeum, Ewa pakuje się i ucieka do Szwecji. Mając nadzieję, że  żądny zemsty polityk tam jej nie dosięgnie. Na miejscu zatrudnia się jako opiekunka do Grety, leciwej, ale bardzo przedsiębiorczej staruszki, której życiowe perypetie są również skomplikowane do tego stopnia, że gdy Greta pewnego dnia znika, do akcji musi wkroczyć policja. 

Bardzo zimna wiosna to powieść, która znakomicie obrazuje współczesną Szwecję. Wyzwania jakie przed nią stoją i problemy z którymi musi się mierzyć. Szwecja jest obecnie jednym z najbardziej wielokulturowych państw w Europie, a także państwem rosnących podziałów i segregacji. Tempo tych zmian jest tak zatrważające, że grozi kryzysem i znakomicie ten fakt wybrzmiewa z powieści Tubylewicz. Dlatego jeśli lubicie dobre historie, a przy tym ciekawi was prawdziwy obraz "szwedzkiej utopii" to koniecznie musicie poznać jej książkę.

Oczywiście fabułą opiera się na morderstwie i prowadzonym śledztwie, ale jest to jedynie fundament dla innych, bardziej rozbudowanych kwestii. To opowieść o pokoleniu ludzi, którzy przeżyli II Wojnę Światową, o rozpadzie rodzin, o bliskości, o samotności odczuwanej wśród tłumów.

Jeśli miałabym opisać Bardzo zimną wiosnę jednym zdaniem to byłoby to obyczaj społeczno-kryminalny. Dla mnie takie połączenie to prawdziwa bomba! 


Katarzyna Tubylewicz "Bardzo zimna wiosna"
Ilość stron: 340
Wyd. W.A.B.
Ocena: 5/6
Premiera: 25 marca 2020
Magazyn - Rob Hart

10:24

Magazyn - Rob Hart


Futurystyczna wizja współczesnego świata. Opowieść o rzeczywistości sprowadzonej do zamkniętego obszaru Chmury – firmy, która choć daje możliwość zarobku i zamieszkania w niej, to wymaga od swych pracowników absolutnego podporządkowania. w Chmurze wszystko jest pod nadzorem i mimo, że mało komu takie życie się podoba, to na zewnątrz czeka wyłącznie wymarły świat, dotknięty globalnym ociepleniem.  

Kiedy alternatywa na przetrwanie jest praktycznie żadna, nikt nie zamierza wybrzydzać. Walka o posadę w Chmurze trwa w najlepsze, a jednymi z kandydatów są Paxton oraz Zinnia - dwoje bohaterów, którzy mocno namieszają w uporządkowanej strukturze firmy... 

Magazyn to kolejna powieść w klimacie post apokalipsy, jednak tym razem bliższej jej do klasycznego science-fiction, niż obyczajowego thrillera, który próbuje zobrazować alternatywną przyszłość. Preferuję książki bardziej skupione na ludziach, niekoniecznie na technicznych aspektach wizji. doceniam rozmach historii, tylko, że to co miało ją wyróżniać - skrupulatność i drobiazgowość opisów, w główniej mierze sprowadziło ją na manowce. Narracja Harta jest mało dynamiczna, rozwleczona, o ciągnącym się w nieskończoność wstępie nawet nie wspominając.

Szkoda, bo po wielu entuzjastycznych recenzjach liczyłam na coś więcej. 


Rob Hart "Magazyn"
Ilość stron: 496
Wyd. W.A.B.
Ocena: 3/6
Ukryte ciała - Caroline Kepnes

10:03

Ukryte ciała - Caroline Kepnes


To się rzadko zdarza, aby kontynuacja była w stanie totalnie zaskoczyć czytelnika. Zwłaszcza, gdy opowiada tak specyficzną historię, jak miłosne perypetie Joe. 

Manipulant, podglądacz, oszust... wszystkie jego tricki dobrze już znamy, a tu niespodzianka - Ukrycie ciała znów wyprowadzają nas na manowce. Po wydarzeniach z pierwszej części (TY), Joe Goldberg wylatuje do Los Angeles szukać zapomnienia i chcąc rozpocząć wszystko od nowa. Dość szybko wtapia się w miejscowe otoczenie. Znajduje pracę, nowe hobby tylko, że choć nad zachowaniami łatwo można zapanować, to osobowości nie da się zmienić. Nowe imię - stara rzeczywistość - w efekcie psychopatyczny morderca nadal w nim tkwi.

Ukryte ciała to zupełnie nowe podejście do starego motywu. Caroline Kepnes umiejętnie lawiruje między wydarzeniami, tworząc iście przebojową książkę z dobrze zarysowaną postacią głównego bohatera. Siła Goldberga tkwi w jego dwuznaczności, bo choć chciałoby się po prostu powiedzieć o nim "zły", to jednak motywy działania, szczerość, czy żywa wiara w to, w jakim celu to robi, sprawiają, że nic nie jest tu oczywiste.

Zaskakująca i dająca nadzieję na dalszy ciąg. Polecam.

Caroline Kepnes  "Ukryte ciała"
Ilość stron: 448
Wyd. W.A.B.
Ocena: 4,5/6
Copyright © Varia czyta , Blogger