Rita i Cosiek - Jean-Philippe Arrou-Vignod

13:35

Rita i Cosiek - Jean-Philippe Arrou-Vignod

Rita i Cosiek to zbiór czterech historyjek obrazkowych zebranych w jednej książce, opatrzonych świetnymi ilustracjami i pewną dawką poczucia humoru. 

Pierwsza, zatytułowana po prostu Rita i Cosiek to urodzinowa historia, w której nasi bohaterowie się poznają i starają się jakoś dogadać. W drugiej Rita i Cosiek na pikniku wybieramy się na łąkę i przeżywamy chwilę strachu o naszego psiego przyjaciela, Niedziela u Rity i Cośka to z kolei walka z nudą i próba wyobraźni małej Rity, kończąca zaś Buda dla Cośka to chyba najzabawniejsza i najciekawsza opowieść, dzięki której docenimy wartość przyjaźni.

Tekstu jest naprawdę niewiele, za to ilustracje pokazują wszystko, co najważniejsze i są zdecydowanie największym atutem książki. Dominują kolory ołówka z dodatkiem czerwonej kredki, która idealnie kontrastuje na każdej ze stron. 

Historyjki są proste, lecz nie pozbawione mądrości, jednak nie są na tyle rozbudowane, aby się nimi zachwycać. Myślę, że dzieci które lubią zwracać uwagę na szczegóły będą zadowolone, bo to przecież do nich skierowana jest ta propozycja.


Jean-Philippe Arrou-Vignod "Rita i Cosiek"
Ilustracje: Olivier Tallec
Ilość stron: 128
Wyd. Znak emotikon
Ocena: 4/6 
Moja walka T.4 - Karl Ove Knausgård

14:29

Moja walka T.4 - Karl Ove Knausgård


Nastolatek szukający swej drogi. Karl Ove w wieku osiemnastu lat wyjeżdża na północ Norwegii by zostać nauczycielem. Prócz planów zarobienia pieniędzy liczy, że znajdzie wreszcie czas i wenę by zostać prawdziwym pisarzem. Tworzy opowiadania, nawiązuje przyjaźnie i cierpi z powodu trawiącej go damskiej samotności. 

Belferskie losy przeplatane są wspomnieniami z gimnazjum i pierwszej pracy w miejscowej gazecie. Widzimy powolne popadanie jego ojca w alkoholizm, zagubienie dziecka i tylko pozorną obojętność wobec tego, co się dzieje. Okres buntu i pierwsze relacje z dziewczynami, skupienie na tym by wreszcie stracić dziewictwo.

Czwarty tom Mojej Walki to prostolinijność i nieowijanie w bawełnę. Autor trzyma zadowalający poziom, ale gdzieś mi umknęła nastrojowość Knausgårda. W tej części jakby więcej jest prozy życia, a mniej refleksji nad tym, co nas omija albo spotyka. Mniej wynotowałam w zeszycie fragmentów, mniej pytań nasunęło mi się w głowie. Może to przez moje zabieganie, a może autor tym razem skupił się na czymś innym. Nie twierdzę, że książka wypada przez to źle, ale czuję wewnętrznie jakiś niedosyt. 

Opowieść o człowieku, meandrach życia, przemianach i etapach młodości…

Karl Ove Knausgård "Moja walka T.4"
Ilość stron:
Wyd. Literackie
Ocena: 4/6
Premiera: 15 czerwca 2016r.

Smażone zielone pomidory - Fannie Flagg

12:41

Smażone zielone pomidory - Fannie Flagg


Książka o której słyszałam już chyba wszystko - że piękna, mądra, jedyna w swoim rodzaju. Że muszę ją przeczytać, a potem koniecznie obejrzeć film. Z ekranizacją pewnie trochę mi jeszcze zejdzie, ale o powieści Fannie Flagg mogę już powiedzieć, że wszystkie zachwyty na jej temat są w pełni uzasadnione.

Pani Treadgoode przebywa w domu spokojnej starości, gdzie czas umila sobie słodyczami i zagadywaniem Eveleyn, która średnio jest zadowolona z męża oraz swojej sytuacji. Kobiety się nie znają, a jednak rodzi się między nimi więź, która sprawa, że lata młodości Ninny na nowo odżywają.

Stan Alabama, lata 30-ste. Idgie i Ruth otwierają kawiarnię, która wbrew panującej zasadzie, nie zamyka swoich drzwi dla czarnoskórych obywateli. Odważnie stawiają czoła przeciwnościom losu i różnym uprzedzeniom. Klientów witają z uśmiechem, lecz za popisowym ciastem kryje się też masa rozczarowania i ludzkiego zawodu.

Smażone zielone pomidory to historia, która dotyka wielu problemów społecznych, a jednocześnie jest w niej coś krzepiącego. Utrzymana w nurcie literatury Sue Monk Kidd i Kathryn Stockett opisuje silę drzemiącą w kobietach i ich prawdziwą, choć miejscami bardzo trudną przyjaźń. Czyta się to przyjemnie, a żartobliwe wyrywki Tygodnia Dot Weems, jeszcze bardziej angażują nas w lekturę. 
  
Książka idealna na wakacje i na niepogodę. Na podły nastrój oraz chwile, w których zwątpimy w drugiego człowieka.
                                                                                                   Książka dostępna na:
Fannie Flagg "Smażone zielone pomidory"
Ilość stron: 464
Wyd. Otwarte
Ocena: 5/6

Uwaga! Z okazji zbliżającego się Dnia Ojca Księgarnia BookMaster ma dla was specjalnie przygotowany kupon o treści: DZIEN-OJCA-2016 Upoważnia on do 20% zniżki na cały asortyment. Śpieszcie się, promocja trwa tylko do czwartku 23 czerwca.   
Płyń z tonącymi - Lars Mytting

09:18

Płyń z tonącymi - Lars Mytting

Lars Mytting przyzwyczaił mnie do zupełnie innego rodzaju literatury. Mężczyzna piszący o rąbaniu drewna (tak, to ten sam człowiek, który stworzył Porąb i spal) ogromnie zaskoczył mnie opisując historię człowieka, który analizuje losy swojej rodziny.

Edvard to sierota, która od czasu wypadku, wychowywana była przez dziadka. Razem prowadzili gospodarstwo, mieli swoje nawyki. Nagle Sverre odchodzi z tego świata, a na jego ostatnią posługę czeka trumna, przysłana przed wieloma laty, prawdopodobnie przez brata. Sęk w tym, że Einar w tym czasie podobno już nie żył, a data jego egzekucji, w dziwny sposób nie zgadza się z innymi faktami...

Płyń z tonącymi, to książka, która idealnie wpisuje się w nurt zapoczątkowany przez Anne B. Ragde. Mamy tu zwaśnione rodzeństwo, gospodarstwo i samotność w tłumie bliskich sobie ludzi. Są odwołania do czasów wojennych oraz sytuacji, gdy Norwegowie nie zawsze ustawiali się po właściwej stronie barykady. Plus dla Myttinga, nie wyszło to jednak nachalnie, a powieść uniknęła zbędnego, moralizatorskiego tonu.

Od rodzinnych kartotek, przez stary zakład fryzjerski, aż do miejsca, gdzie skończyło się jego dzieciństwo. Edvarda czeka wiele rozterek, lecz czytelnik odbywa tę podróż z  rumieńcem na twarzy. Subtelna, przeładowana emocjami opowieść, po której zostaje wiele zaznaczonych cytatów.


Lars Mytting "Płyń z tonącymi"
Ilość stron: 472
Wyd. Smak Słowa
Ocena: 5/6
W biegu

12:00

W biegu

Zabrakło mnie ostatnio na blogu, bo za dużo zmienia się u mnie prywatnie. Wszystko dzieje się w biegu i z lekką zadyszką, ale każda zmiana ogromnie mnie cieszy. Nowy stan, nowy dom i nowy kot. 
Załatwień od groma, ale jeszcze z dwa miesiące i będę się mogła pochwalić nowym pokojem dla książek (jest nadzieja, że wszystkie się zmieszczą ;)). 

Copyright © Varia czyta , Blogger