Podróż. Wielka Panda i Mały Smok - James Norbury

09:56

Podróż. Wielka Panda i Mały Smok - James Norbury

Metaforyczna i wieloznaczna. Podróż to opowieść o dwójce przyjaciół, którzy postanawiają ruszyć przed siebie, aby jeden z nich, Smok, mógł odkryć czego mu w życiu brakuje.   

Zabawne, że proste rzeczy, jeśli patrzysz na nie świeżym okiem, przynoszą czasem więcej szczęścia”.  

O tym, co nieoczekiwane, nagłe, straszne, ale i zachwycające. o wyzwaniach, otwartości, stracie, akceptacji i trudach całego tego procesu.   

Długa i pełna wyzwań podróż dwójki przyjaciół, ostatecznie dobiega końca. u celu muszą pogodzić w sobie skrajne uczucia - żal za stratą tego, co było oraz gotowość na przyjęcie nowego. Panda, będąca przewodnikiem dla małego Smoka, pomaga mu poukładać sobie wszystko na nowo. Tłumaczy emocje z jakimi się zmaga, a przede wszystkim jest przy nim, by nigdy nie poczuł się samotny.  

Czasem, to nie sytuacja sprawia, że jestem nieszczęśliwy, ale sposób, w jaki o niej myślę”.   

Piękna wizualnie, choć nie tak rozbudowana w treści, jak na to liczyłam. Podróż to malowniczo przedstawione, uniwersalne prawdy o życiu. 


James Norbury "Podróż. Wielka Panda i Mały Smok"
Ilość stron: 160
Wyd. Albatros
Ocena: 4/6

Historia pewnego kota - Laura Agusti

16:47

Historia pewnego kota - Laura Agusti


Opowieść o życiu w towarzystwie zwierząt i o miłości do konkretnego stworzenia.   

To nauka siebie nawzajem, ale zarazem i historia kota w sztuce oraz dziejach ludzkości.

To garść praktycznych porad - dotyczących adopcji, integracji, jak i samego posiadania.

To mnóstwo pięknych ilustracji.   

To przyjemność dla oczu i ducha.  


Laura Agusti "Historia pewnego kota"
Ilość stron: 160
Wyd. Albatros
Ocena: 5/6


Dynia od kuchni. 50 przepisów na jesień

16:20

Dynia od kuchni. 50 przepisów na jesień



Dyniowy weekend rozkręcony na całego.   

Tym razem testuje przepisy z książki „Dynia od kuchni”, która idealnie wpisuje się w moje jesienne szaleństwo. Sezon jest krótki więc dynia i figi goszczą u mnie codziennie.  

Prócz klasyki takiej jak tarta czy krem, w „Dyni” można znaleźć dużo pomysłów na makaron i rozgrzewające zupy. Jest dyniowy burger, gnocchi (♥️), gofry oraz naleśniki. 

Kto kocha dynię, doceni ten tytuł. 
  

Osobiście rzadko kiedy wykonuję z jednej książki więcej niż kilka przepisów, ale tu czuję, że będzie rekord.   

Teraz poproszę taką kolekcję z udziałem figi oraz kaki i jakoś dożyję do wiosny 🙃 

"Dynia od kuchni"
Ilość stron: 144
Wyd. Buchmann
Ocena: 5/6




 

Lekcje chemii - Bonnie Garmus

16:36

Lekcje chemii - Bonnie Garmus

Nie chodzi o to, że nie mogę dostać materiałów potrzebnych do wykonywania pracy, chodzi o to, że kobiety nie mogą zdobyć wykształcenia potrzebnego im do robienia tego, do czego są stworzone. I nawet jeśli zdarza im się pójść na studia, to nigdy nie w miejsce takie jak Cambridge. Co znaczy, że nie daje im się takich samych szans ani nie okazuje takiego samego szacunku. Zaczynają od samego dołu, ale tam zostają. Że już nawet nie wspomnę o zarobkach. I to wszystko dlatego, że nie uczęszczały na jakąś uczelnię, która nawet by ich nie przyjęła”.   

Rok 1961. Elizabeth Zott pracuje jako chemiczka, jednak jej wysiłki bardziej idą w kierunku walki o badania, niż swobodnej analizy doświadczeń. musi upominać się o materiały potrzebne do pracy, a przede wszystkim o jakikolwiek szacunek i równe traktowanie. Na skutek szalonych zbiegów okoliczności, w końcu trafia nie do laboratorium, ale przed obiektyw kamery, stając się gwiazda popularnego programu.   

I mężczyźni, i kobiety są ludźmi. A jako ludzie jesteśmy wytworami wychowania, ofiarami apatycznych systemów edukacji oraz sami decydujemy o swoich wyborach. Upraszczając, sprowadzanie kobiety do pozycji istot gorszych od mężczyzn i wywyższanie mężczyzn do poziomu lepszych od kobiet nie ma przyczyn biologicznych, tylko kulturowe. I zaczyna się od dwóch słów: różowy i niebieski. To stąd wszystko eskaluje niebotycznie i w pionującym tempie”.  

Mądra i krzepiąca. Lekcja chemii to lekcja życia oraz wykład z emancypacji kobiet. Ta z pozoru błacha opowieść, aż kipi od rzeczywistych zdarzeń, bo choć w całości jest fikcją literacką, to wiernie opisuje wiek wielkich zmian, czasy, kiedy to kobiety podjęły decyzję, by w końcu domagać się swych praw.   

Książka Bonnie Garmus jest fantastyczna. Tak powinno pisać się o kobietach, o ich historii i determinacji. Polecam każdemu bez wyjątku. Zabawa, nerwy i wzruszenie gwarantowane.  


Bonnie Garmus "Lekcje chemii"
Ilość stron: 300
Wyd. Marginesy
Ocena: 5/6
Mój mały zwierzaku - Marieke Lucas Rijneveld

16:50

Mój mały zwierzaku - Marieke Lucas Rijneveld


Dziwna i obrazoburcza. Rijneveld nadal w formie!  

Wiedziałam, że tak będzie. że Rijneveld znowu obudzi we mnie skrajne uczucia. zachwyci, przerazi, obrzydzi i zbulwersuje.   

Kocham go za język, za umiejetność przekazywania emocji, ale tez za talent do opisywania rzeczy trudnych, a wręcz zakazanych.  

Tym razem otrzymujemy portret relacji 47 letniego mężczyzny z 14-latką. Relacji na zasadzie mistrz uczennica. „Kurt” wprowadza dziewczynę do świata seksualności. Wykorzystuje jej ufność i niewinność. Fabuła nie jest jednak taka prosta. Kto krzywdzi, sam był krzywdzony, a jego fascynacja nastolatką wkracza w obszar fantazji i nocnych koszmarów. Zresztą cała akcja naszpikowana jest wyobrażeniami. Dziewczyna rozmawia z Freudem i Hitlerem, uważa, że potrafi latać, a w głębi serca, walczy ze stratą ważnych dla niej osób.   

Mój mały zwierzaku to opis dzieciństwa, miłości, złych decyzji i zagubienia. To trudna opowieść w pięknych zdaniach. to dziesiątki zaznaczonych cytatów i wyrwa w sercu.   

Marieke Lucas Rijneveld to absolutny mistrz. 


Marieke Lucas Rijneveld "Mój mały zwierzaku"
Ilość stron: 400
Wyd. Literackie
Ocena: 6/6


Copyright © Varia czyta , Blogger