niedziela, 22 stycznia 2017

Amerykańscy bogowie - Neil Gaiman


Historia drogi w której spotykamy prastare bóstwa, w bardzo współczesnych rolach. 

Cień wychodzi z więzienia. Od kilku tygodni żyje wizją spotkania się z żoną i rozpoczęcia wszystkiego na nowo. Niestety w przeddzień opuszczenia zakładu Laura ginie, a on do reszty traci grunt pod stopami. Wtem z nietypową propozycją wchodzi pan Wednesday - Cień ma być jego szoferem, wykonywać polecenia, a w wyjątkowych przypadkach robić krzywdę ludziom, których należy skrzywdzić. Zlecenie dość ryzykowne dla byłego więźnia, ale jeszcze bardziej zastanawiający będzie jego pracodawca.

Im mniej ludzi w nich wierzy, tym bardziej stają się ludzcy. Upadają, gubią się, giną. We współczesnym świecie nikt nie ma lekko, a zwłaszcza bogowie. 

Neil Gaiman stworzył opowieść, która zachwyca od pierwszych stron tekstu. Podobało mi się w niej dosłownie wszystko: spojrzenie na bohaterów, podejście do świata, język, wtrącenia z historii Stanów Zjednoczonych. Oczywiście wciąż  jest to fantazja, ale bardzo realna i skłaniająca do refleksji. 

Jaki jest los prastarych bogów o których wierni zdążyli już zapomnieć. Czy rozpłynęli się w nicości, pozbawieni ofiar i uwielbienia, a może radzą sobie w jakiś inny sposób?

Piękna, oryginalna, zwariowana i barwna. Amerykańscy bogowie to tytuł, który należy poznać i bohaterowie, których nie da się zapomnieć. W kwietniu na antenie Starz ma ruszyć serial na jej motywach - trzymajmy kciuki by choć w połowie był tak samo dobry.

Książkę kupisz na 
Neil Gaiman "Amerykańscy bogowie"
Ilość stron: 596
Wyd. MAG
Ocena: 6/6

piątek, 20 stycznia 2017

Dobranoc, Auschwitz. Reportaż o byłych więźniach - Aleksandra Wójcik, Maciej Zdziarski

Rechts, rechtsLinks, links... dwa słowa prawo/lewo decydowały o tym, czy nowo przybyły więzień trafi od razu do komory gazowej, czy dane mu będzie przeżyć, wykonując morderczą pracę w obozie. Nie było litości dla nikogo, bo życie nie oznaczało wcale spokoju, oznaczało walkę o każdy następny dzień, by nie stać się "muzułmanem" i nie trafić tam gdzie ludzie, którzy zmuszeni zostali iść links.

Dobranoc, Auschwitz to reportaż dość nietypowy, ponieważ w dużym stopniu skupiający się na życiu poobozowym naszych bohaterów. Wiele książek opowiada o tematyce niemieckich obozów koncentracyjnych, ta natomiast przedstawia pięciu niezłomnych ludzi, którzy przetrwali dzięki szczęściu, które w tamtych czasach było nieodzowne. Poznamy historie godne zapamiętania, ale również poznamy ludzi, którzy mimo przeżytego koszmaru żyją i chcą czerpać z życia ile się tylko da.

Każda pozycja o tematyce Auschwitz jest ważna. Te doświadczenia muszą utkwić w naszej głowie, by przyszłość nie przyniosła kolejnej tragedii. Miło się czyta o aktywności Związku Byłych Więźniów, o sile jaka w nim drzemie, o ludziach, których chcą edukować młodych i dawać im świadectwo każdego dnia. 

Świadkowie odchodzą coraz szybciej, często po cichu, bez należnych im honorów. Oddajmy im choć chwilę uwagi - warto słuchać takich ludzi.


Aleksandra Wójcik, Maciej Zdziarski "Dobranoc, Auschwitz. Reportaż o byłych więźniach" 
Ilość stron: 288
Wyd. Znak Horyzont
Ocena: 5/6

wtorek, 17 stycznia 2017

Istota zła - Luca D'Andrea

"Ciekawość zawsze karmi się białymi plamami na mapie".

Ratownictwo Alpejskie w Dolomitach. Ekipa w trakcie burzy stulecia, rusza na poszukiwania trójki zaginionych ludzi. Jeszcze nie wiedzą, że na ratunek jest już za późno, a młodzi zostali brutalnie zaatakowani. Ich ciała są zbezczeszczone, rozrzucone na skalnej półce, zdekompletowane. Mimo prowadzonego przez wiele lat śledztwa, winny nie został ukarany, za to miejscowa ludność popada w obsesję, która wyniszcza ją od środka.

W górach tragedie nie są niczym nowym. Bez ekwipunku i właściwego przygotowania, każdy naraża się na niebezpieczeństwo, jednak są zbrodnie na które nikt nie jest w stanie się przygotować, a co gorsza, nie jest w stanie się z nimi pogodzić. Po latach morderstwo w Bletterbach fascynuje kolejną osobę, czy Jeremiasz zdoła rozwikłać tę zagadkę, a może stanie się kolejną jej ofiarą? 

Powieść Luci D'Andrea to portret szaleństwa, w jakie popada pogrążony w żałobie człowiek. Tu obsesja przyjęła charakter masowy. Niemal całe miasto żyje tą sprawą, bezustannie czując na plecach szyderczy oddech Bestii. Autor z wyczuciem kreśli postacie bohaterów, obdarzając ich emocjami: strachem,  bólem, miłością. 

Istota zła to świetny thriller na długie zimowe wieczory, ale nie aż tak przebojowy, jak sugeruje reklama. Ciekawi, fascynuje, jednak paznokci przy nim nie zjemy.
Książkę kupisz na 

Luca D'Andrea "Istota zła"
Ilość stron: 478
Wyd. W.A.B.
Ocena: 4/6

sobota, 14 stycznia 2017

Wysokie Góry Portugalii - Yann Martel


Gdy kogoś spotyka wielka tragedia, zdarza się, że nigdy więcej się nie uśmiecha, zaczyna pić, albo tak jak Thomàs, decyduje się przemieszczać tyłem. Jest to protest wobec świata i boga. Sprzeciw przeciwko temu, co się stało. 

Pewnego dnia Thomàs postanawia wyjechać w Wysokie góry Portugalii. Chce dokonać ostatecznego aktu zemsty i odnaleźć pewien krucyfiks - artefakt, mogący wywrócić całe chrześcijaństwo do góry nogami. 

Yann Martel stworzył oryginalną opowieść pełną frazesów i zdań wartych zapamiętania. Można rozumieć je dosłownie, można analizować metafory. Rzecz nietuzinkowa, ale też niełatwa w odbiorze. To jakby trzy historie w jednej oprawie, których wspólnym mianownikiem staje się rozumne stworzenie. 

Właściwie nie wiem, co o tej książce sądzić. Z jednej strony jest to realistyczna opowieść o traumie i sposobach na radzenie sobie ze stratą. Z drugiej zaś, autor umieścił tutaj sceny które mogą przyprawić nas o totalne zdziwienie (np. sekcji zwłok i zaszywania się w ciele), które umiejscawiają jego historię, gdzieś na pograniczu fantastyki i rzeczywistości.

Barwna, zastanawiająca, pełna przemyśleń, a jednocześnie pogodna opowieść, po której serce zostaje w Wysokich górach Portugalii.   
Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu


Yann Martel "Wysokie góry Portugalii"
Ilość stron: 320
Wyd. Albatros
Ocena: 4/6

czwartek, 12 stycznia 2017

Sezon na cuda - Magdalena Kordel

Jaki może być finał Wigilii organizowanej dla połowy miasteczka, obsługiwanej przez samotną matkę z dwójką dzieci, w momencie, gdy jej pomysłodawczyni ma udziały w rozprowadzaniu "zimowych konfliktów pokoleń"? Jeśli chcecie się tego dowiedzieć, koniecznie przeczytajcie Sezon na cuda Magdaleny Kordel. 

Zbliżają się święta, niestety w tym roku ani śniegu ani przyjezdnych. W szkole uczniowie okazują wyjątkowo oryginalne podejście do Bożonarodzeniowej szopki, czym Majkę i dyrektorkę przyprawiają o palpitacje serca, a córka głównej bohaterki zaczyna się dziwnie zachowywać.

Sezon na cuda, to przyjemna, idylliczna opowieść o przyjaźni i szkolnych perypetiach. Bawi, śmieszy, przede wszystkim relaksuje. Jest to druga część przygód rozpoczętych w Uroczysku, jednak nieznajomość pierwszego tomu nie przeszkadza w lekturze.

Książka wprawi was w świąteczny nastrój, albo go przedłuży.

Magdalena Kordel "Sezon na cuda"
Ilość stron: 320
Wyd. Znak
Ocena: 4/6
Premiera: 11 stycznia 2016r. (wydanie wznowione)