wtorek, 22 lipca 2014

Przebudzona o świcie - C.C. Hunter

Dalszy ciąg przygód Kyle, która przebywając na obozie w Wodospadzie Cienia, stara się dociec kim właściwie jest. W otoczeniu osób o nadnaturalnych zdolnościach, wszelkie cuda stają się normą, tylko jak tu sobie radzić, z znienacka nachodzącymi cię widmami zmarłych?

Nie chcę się zbytnio zagłębiać w fabułę, bo musiałabym spoilerować Urodzoną o północy, nadmienię tylko, że autorka położyła tu większy nacisk na uczucia, co niekoniecznie wyszło książce na dobre. Zrobiło się melodramatycznie i jak zwykle, rzecz obija się o trójkąty.

Daleka jestem od sympatii dla tego typu rozwiązań. Wolałabym poczytać o relacjach Kyle z ojczymem albo o napięciach mających miejsce na obozie, niż zastanawiać się kto i jakie ma ciało.

Książkę czytało się dobrze, ale zachwycona nią nie jestem – co w gruncie rzeczy nie jest niczym dziwnym, przypatrując się moim ostatnim recenzjom. Przebudzona trafiła do mnie na zasadzie przypadku, ktoś źle skompletował paczkę i uznałam spontanicznie, że dam jej jednak szansę.

Czytadło jak czytadło – lekkie, sprawnie napisane, z tym, że dla wielbicieli gatunku, którym wilkołaki i wampiry się jeszcze nie przejadły.


p.s. chętnie wymienię książkę na tytuł z listy chcę przeczytać.

C.C. Hunter „Przebudzona o świcie”
Ilość stron: 384
Wyd. Feeria
Ocena: 3,5/6

niedziela, 20 lipca 2014

Wilt - Tom Sharpe

Oto książka, która umiliła mi w ten weekend trzygodzinną podróż busem. Wilt to lekka komedyjka z erotycznym zacięciem, tylko bardzo Was proszę, nie kojarzcie jej w żaden sposób z Greyem. Zamiast pornograficznych scen, znajdziecie tu szalone małżeństwo, w którym mąż cierpi na fetysz plastiku, a żona jest terapeutką do spraw łóżkowych. Pewnego dnia sprowadzają się oni w sąsiedztwo państwa Wilt, przez co zaczyna się cała zabawa.

Henry Wilt, zirytowany zachowaniem swojej żony obmyśla plan, jak tu się jej szybko i skutecznie pozbyć. Niestety ten ciamajdowaty wykładowca w college'u, realizuje swe zamiary jedynie połowicznie - pijany jak bela wrzuca do wykopu nadmuchiwaną lalkę, która odpowiednio nieucharakteryzowana, ma udawać Eve.

Co się dalej wydarzy? Musicie przeczytać sami. Ja tylko nadmienię, że świetnie się z Tomem bawiłam. Jeżeli wiecie jak pisze Christopher Moore, to jest to opowieść właśnie w tym guście. Szalony pomysł, trochę brawury i sprawnie prowadzone pióro, to  dla mnie pewna droga do sukcesu.

Wilt to przypadkowe objawienie z biblioteki, które ma cztery tomy kontynuacji, więc szykuje się bardzo rozrywkowy miesiąc. Jeżeli i Was czekają długie wyprawy, zachęcam do spotkania Henrym oraz jego żoną.

Satyryczna opowieść, która wyśmiewa wszystko i wszystkich? – jestem na „tak”.


Tom Sharpe „Wilt”
Ilość stron: 240
Wyd. Zysk i S-ka
Ocena: 4,5/6

sobota, 19 lipca 2014

Norwegia cz.3 - Boyabreen, Bergen, Hardangervidda

Dziś już ostatnie migawki z wyjazdu do Norwegii, w tym obiecany miesiąc temu filmik - proszę patrzeć na niego łaskawie, bo to pierwsza tego rodzaju produkcja, jaką w życiu robiłam ;)

Poniżej zobaczycie miejsca mniej popularne, ale tak samo warte uwagi, jak wszystkie trollowe akcenty. Park Vigelanda z rzeźbami, które pokazywałam Wam w pierwszym poście, jęzor lodowca Boyabreen, przejazd kolejką górską we Flåm, najdłuższy w Norwegii 25km tunel, a w nim niebieską komnatę, gdzie kierowcy mogą się zatrzymać, jeżeli będą ich boleć oczy. Bergen z piękną starówką oraz wjazd kolejką torową na górę Fløyen. A także wodospady Vøringsfossen, Steindalsfossen i Kjosfossen. A na końcu największy górski płaskowyż Europy – Hardangervidda.

Kolejny kierunek - Dania!

czwartek, 17 lipca 2014

Grand - Janusz Leon Wiśniewski

„To, moim zdaniem, chora mrzonka Sartre’a, że w miłości nie chodzi o posiadanie. Gdy myślę o sobie, to nabieram przekonania, że jestem bardziej egoistyczna, gdy kocham, niż byłam kiedykolwiek, gdy nie kochałam. To wynika z najnormalniejszego ludzkiego strachu. Kiedy kocham, boję się jak cholera, bo czuję się wtedy bardziej bezbronna wobec cierpienia i jestem nadmiernie podatna na zranienie.”* 

Grand zwany z początku Kasino-Hotel, to ośrodek, który w historii Europy zarysował się niezwykle mocno. To tu Hitler wydał rozkaz pozwalający na mordowanie psychicznie chorych, tu Marlena Dietrich dawała wyraz swej niechęci do III Rzeszy, a inni kluczowi przywódcy układali swe plany. 

Janusz L. Wiśniewski połączył te wydarzenia w jedną, niezwykłą opowieść, będącą podróżą do hotelowych pokoi oraz skumulowanych w ich wnętrzu, ludzkich emocji. Przeszłość miesza się tu z teraźniejszością, a pytanie, co łączy z sobą kloszarda, odnoszącą sukcesy dziennikarkę oraz niemieckiego księdza, sprowadza się do pragnienia miłości i błędów, które kiedyś popełnili. 

Dawno temu, gdy czytałam Samotność w sieci, byłam pod ogromnym wrażeniem tego, jak mężczyzna potrafi oddać kobiecą psychikę. Dziś ten zachwyt nic się nie zmienił, przybrał jedynie nieco inną formę, bo widzę, jak przez tych kilkanaście lat, Wiśniewski stał się jeszcze wnikliwszym obserwatorem. 

Ogromne zaskoczenie sprezentował mi Grand. Jest on podróżą nie tylko do dawnego Trójmiasta, lecz również do powieści, jakie tylko Janusz potrafi tkać. Prawda łączy się tu z fikcją w bardzo przewrotny, nieoczywisty sposób. Trudy czasu wojny kontrastują z obecną rzeczywistością uwypuklając, jak mało się przez te lata zmieniło. 

Opowieść o pragnieniu bliskości, o odwadze dawania sobie prawa do szczęścia. Czytać koniecznie z ołówkiem w ręku. 

Janusz Leon Wiśniewski „Grand” 
Ilość stron: 320
Wyd. Wielka Litera 
Ocena: 5/6
* s.74

środa, 16 lipca 2014

Buszujący w zbożu - między jedną burzą a drugą

Z jednej strony słońce, z drugiej ciężkie, granatowe chmury - lubię takie momenty, bo to idealne warunki do robienia zdjęć. I jeszcze te bezcenne miny sąsiadów, którzy zachodzili w głowę czemu w towarzystwie kota, klęczę w przydrożnym rowie ;) 

Cześć wszystkim :) 
W celu obejrzenia większej ilości zdjęć zapraszam na Instagram