środa, 13 września 2017

SuperFood czyli jak leczyć się jedzeniem - Sophie Manolas


W książkach kulinarnych najważniejsze są smaki. Autor musi trafić w nasze upodobania, ale prawda jest taka, że w pierwszej kolejności je się oczami, a dopiero potem analizuje się skład podanego przepisu. To czy dany tytuł wezmę do ręki zależy od okładki i tu SuperFood zdobywa przewagę na samym starcie.

Jest to jedna z najładniejszych książek, w mijającym roku wydawniczym. Szkoda, że bez twardej okładki (ta kulinarne manewry lepiej by przetrwała), ale same zdjęcia, kompozycja i sposób prezentacji, idealnie trafiły w moje gusta.

Sophie Manolas bazuje w niej na stwierdzeniu, że dobrze dobrana dieta to podstawa zdrowia. Składniki, które będą wspierać naszą florę bakteryjną, sprawią jednocześnie, że prawidło działać zacznie układ odpornościowy, samopoczucie stanie się lepsze, a w sytuacjach stresowych łatwiej poradzimy sobie z emocjami.  Oczywiście jedna marchewka życia nam nie zmieni, ale wprowadzając do każdego posiłku chociażby jeden "super składnik" szybko przekonamy się, że po pierwsze: wcale nie wychodzimy na tym drożej, po drugie: zajmuje nam to tyle samo czasu, a przede wszystkim, naprawdę dobrze to razem smakuje.

SuperFood, czyli jak leczyć się jedzeniem to zestawienie produktów, które są powszechnie dostępne, ale zawierają w sobie mnóstwo witamin i minerałów. Znajdziemy tu zielone warzywa liściaste, kapuściane, korzeniowe, strączkowe, orzechy i nasiona, owoce, a także zioła i przyprawy. Każda z grup została dokładnie scharakteryzowana, dodatkowo podając przepisy na jej wykorzystanie. 

Sophie Manolas komplementarnie podeszła do opisywanego tematu, sprawiając, że SuperFood zadowoli nawet bardzo wybredne gusta.


Sophie Manolas "SuperFood czyli jak leczyć się jedzeniem "
Ilość stron: 202
Wyd. Buchmann
Ocena: 6/6

czwartek, 7 września 2017

365 dni z Ewą Chodakowską - Planner 2018


Funkcja kalendarza jest prosta, ale im milszy jest on dla oka, tym i obowiązki łatwiej się dopełniają. 

Be Smart, Be Fit, Be Sexy to pozycja firmowana przez Ewę Chodakowską i wbrew pozorom, nienastawiona wyłącznie na osiągnięcia fizycznie. To naprawdę przyjemny i dobrze opracowany planner z mnóstwem miejsca na codzienne notatki. Są tu motywacyjne hasła (szczęście dalekie od powszechnie znanych banałów), przepisy, a w okresie wakacyjnym sugestie weekendowych wyjazdów. Do tego twarda, watowana okładka i szczerze jestem na "tak". 

Zeszytowy format świetnie sprawdza się w torebce, a zaokrąglane brzegi w dłoni. Jedyne na co mogę narzekać, to brak wbudowanego miejsca na długopis - poza tym polecam.

365 dni z Ewą Chodakowską - Planner 2018
Ilość stron: 320
Wyd. Edipresse Książki
Ocena: 5/6

środa, 6 września 2017

Hummusy i pasty - Konrad Budzyk


Jak tylko zobaczyłam tę książkę wiedziałam, że musi trafić w moje ręce - hummus to w końcu mój ulubiony dodatek do chleba.

Książka Konrada Budzyk to zbiór dowodów na to, że pasty nie muszą być nudne, a tym bardziej, że nie zawsze muszą być wytrawne. Za pomocą fasoli, bobu czy soczewicy wyczarujemy najróżniejsze specjały, minimalnym nakładem pracy oraz kosztem.

Przepisy są zwięzłe, zaledwie kilku składnikowe, a to spectrum uzyskanych smaków ogromne. Nie trzeba chyba specjalnych słów zachęty, gdy w menu mamy pasztet z wędzoną śliwką czy domowy krem orzechowo-czekoladowy. Do tego dużo zdjęć gotowych dań i co mnie osobiście najbardziej ułatwia życie - rozkład makro składników. 

Konrad z okrojonego z pozoru tematu uczynił świetny temat na książkę. Jestem pewna, że będzie się ona podobać.


Konrad Budzyk "Hummusy i pasty"
Ilość stron: 208
Wyd. Znak
Ocena: 5/6

poniedziałek, 4 września 2017

Świat według Żunia - Iga Zakrzewska-Morawek

Na książkę wpadłam przypadkiem. Zainteresowała mnie okładka oraz jej tematyka, która nie należy do częstych w literaturze. Jak to zwyczajowo bywa, niestety te dwa wyżej wymienione czynniki odbijają się potem na samej treści i ostatecznej ocenie.

Żunio to dziecko, ma 2 i pół roku, mierzy 72 cm i waży 9 kg. Jest Inny niż wszystkie dzieciaki. A w książce staje się narratorem w postaci Pana Dziecko, opowiadającego nam swoje losy dotyczące codzienności życia i przeżywanych przez niego chwil. Opisuje nam swoje odczucia, analizuje otoczenie, pozwala nam zwrócić uwagę na rzeczy proste, których my dorośli nie dostrzegamy. I niby wszystko ok, zamysł został zrealizowany, lecz muszę użyć jednego zdania: przerost formy nad treścią!

Dlaczego? Otóż język, który został użyty w książce jest archaiczny, męczący, wręcz filozoficzny. Pamiętając, że opowiada to mimo wszystko dziecko, używane przez niego słownictwo jest skomplikowane i zwyczajnie po czasie nuży. Nie wiem dlaczego autorka zdecydowała się na taki zabieg słowotwórczy, ale mi było ciężko przebrnąć do końca.

Mam wrażenie, że tę książkę albo ktoś pokocha albo znienawidzi, sam temat jest interesujący, lecz to w jakiej formie został przekazany do mnie niestety nie przemawia, a szkoda. Duży plus jednak za oprawę graficzną i  świetne rysunki w środku.


Iga Zakrzewska-Morawek "Świat według Żunia"
Ilość stron: 176
Wyd. Zielona Sowa
Ocena: 3/6

piątek, 1 września 2017

Lata powyżej zera - Anna Cieplak


Jedni wspominają komunę, inny jak to było jeszcze przed wojną. Czym jednak może się podzielić pokolenie urodzone pod koniec XX wieku? Pierwsze w "nowej rzeczywistości" i ostatnie wychowane na osiedlowym trzepaku?

Aneta to nastolatka, której świat ulega zmianie, gdy poznaje historię Magika. Paktofonika to grupa, której słuchali wtedy wszyscy. Tak zrodził się nowy styl, nowa muzyka, co za tym idzie w życiu dziewczyny pojawili się nowi znajomi. Świat bezustannie się przeobrażał, a przed dorastającym pokoleniem stawiano wyzwania, oferując im jednocześnie spore możliwości.

Lata powyżej zera to sentymentalna podróż do wspomnień z czasów gimnazjum i podstawówki. W historii Anety Szymborskiej znajdziemy mnóstwo punktów stycznych, a przede wszystkim poznamy dziewczynę, która z rozdziału na rozdział wyraźnie się zmienia. Jest etap buntu, zabawne ucieczki, pojednanie z rodzicami, szkoła, emigracja... właściwie wszystko z czym ja i moi rówieśnicy mieliśmy do czynienia.

Książkę czyta się ekspresem, choć początkowo jej styl wydaje się być nieco koślawy. Dopiero z czasem albo my się przyzwyczajamy, albo autorka bardziej się rozkręca. Przygody Anety zostawiają za sobą jednak dobre skojarzenia, a przede wszystkim roztaczają aurę nostalgii. 

Muzyka zgrywana na kasety, Big Brother, przesiadywanie na Gadu Gadu... Dzwonki puszczane na komórkę, radocha z każdej mp3 w Winampie... To były piękne czasy.


Anna Cieplak "Lata powyżej zera"
Ilość stron:
Wyd. Znak 
Ocena: 4,5/6
Premiera: 13 września 2017r.