środa, 22 października 2014

„Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek: Choroba - Jonas Gardell

"A jeśli krzyczysz i nikt cię nie słyszy, to czy w ogóle krzyczałeś?"

Nie wiem, jak to możliwe, ale Choroba jest jeszcze mocniejsza od Miłości. Głębiej się w nas wgryza i poraża nienawiścią ówcześnie żyjących ludzi. Nie dziwie się panice, jaka powstała w związku z epidemią. Nie mam za złe „zwykłym” osobom ich strachu oraz obawy. Nie potrafię jednak zrozumieć lekarzy, którzy machnęli ręką, twierdząc: niech sami sobie radzą oraz pogardy kleru, który sprawę wykorzystał do własnej polityki pt. „grzeszyli, więc mają za swoje, dopadła ich kara”.

Taki obraz świata wyłania się z drugiej części Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek. Konfrontacja miłości do rodziców z jadem sączącym się z ich strony. Bezradność i samotność chorego na szpitalnej sali, gdzie nawet pielęgniarka boi się do niego podejść.  

Jonas Gardell pokazuje jak to wtedy było, ale jest obiektywny wobec każdej ze stron. Trudno doszukać się w jego książce opinii, czy wyraźnej wzgardy dla kogokolwiek i chyba to jest w tej książce najtrudniejsze, że ciężar tematu spada na nas samych.

Znowu jestem pod ogromnym wrażeniem i wyczekuje premiery ostatniej części.


Jonas Gardell „Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek: Choroba”
Ilość stron:
Wyd. W.A.B.
Ocena: 5,5/6 

wtorek, 21 października 2014

Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek: Miłość - Jonas Gardell


Z każdej strony powtarza się nam, że Szwecja to idealny przykład państwa opiekuńczego. Że pomoc społeczna funkcjonuje tam na najwyższym poziomie, że właściwie nie mają bezrobocia, a w chłodnym dystansie, odzwierciedla się powszechna tolerancja. Może teraz po części tak jest, ale jeszcze trzydzieści, czterdzieści lat temu, sprawa wyglądała zupełnie inaczej.

Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek to pierwszy tom trylogii Jonasa Gardella, traktujący o homoseksualizmie oraz epidemii ADIS na północy Europy. Opisuje on losy Rasmusa, chłopaka, przyjeżdzającego do Sztokholmu w poszukiwaniu wolności. Dość szybko odnajduje tu innych, podobnych sobie towarzyszy, a wśród nich Benjamina, nieśmiałego świadka Jehowy, który tak samo jak on, porzucił wcześniejsze życie, by choć przez chwilę być naprawdę sobą.

Losy bohaterów zapadają w pamięć, bo nie ma w książce ani jednego, zbędnego zdania. Przygody Rasmusa, Benjamina i Paula tworzą wnikliwą fabułę, a pozbawione emocji wtrącenia z publikacji medycznych, odzierają temat z delikatności.

Pochłania się tę książkę niezwykle szybko, czekając na finał, na nieszczęście, które musi się dopełnić. Kiedy skończyłam Miłość jedyne, co mogłam zrobić, to przejść do kolejnej części. Poznać dalsze losy bohaterów i dramat, który na nich czeka. Dopiero potem będę mogła próbować ochłonąć i poukładać swe myśli.

Brawurowa i szokująca powieść.


Jonas Gardell „Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek: Miłość”
Ilość stron: 288
Wyd. W.A.B.
Ocena: 5,5/6

poniedziałek, 20 października 2014

Kurs dziennikarstwa dla samouków - Małgorzata Karolina Piekarska

Pierwszą zasadą medycyny jest nie szkodzić, a literatury nie nudzić. Dziennikarstwo powinno łączyć w sobie te dwie cechy”.

Mawiają, że pisać może każdy, ale nie każdy musi to czytać, i w pełni się z tym zgadzam. Zaledwie garstka osób potrafi tak dobierać słowa, by oddać wszystko, co w nich siedzi, ale z drugiej strony, gdy ktoś czuje wewnętrzną potrzebę tworzenia, to dlaczego mu tego zabraniać? Uważam, że kto chce, niechaj pisze, lecz dziennikarstwo proszę zostawić tym, co wiedzą nieco więcej od innych.

Małgorzata Karolina Piekarska dzięki lekkiej formie felietonu, stara się przybliżyć różne rodzaje dziennikarskich tworów: wzmianki, reportaże, recenzje, wywiady, eseje... Poznajemy podstawowe cechy tych gatunków, sporo praktycznych rad i zadania do wykonania by np. odnaleźć w prasie omawiane teksty i porównać je ze sobą.

Kurs dziennikarstwa dla samouków to taki drogowskaz dla przyszłych adeptów tej wymagającej sztuki. Książka będzie dobrą wskazówką dla licealistów, wiążących swą przyszłość z pisaniem. Pomoże im usystematyzować wiedzę, sprawdzić swoje umiejętności, ale i osobom bardziej zaznajomionym z tematem, powinna przynieść coś nowego – np. rozwiać wątpliwości czy dziennikarz może oceniać, czy powinien tylko informować.

Sama do dziennikarstwa nigdy się nie rwałam, ba nawet przeprowadzenie wywiadu było dla mnie kosmosem, ale książkę Piekarskiej czytało mi się wyjątkowo dobrze. Jej żartobliwa forma oraz prostota w przekazie, czynią z niej tytuł wart uwagi, właściwie dla każdego humanisty.


Małgorzata Karolina Piekarska „Kurs dziennikarstwa dla samouków”
Ilość stron: 112
Wyd. Biblioteka Analiz
Ocena: 5/6

czwartek, 16 października 2014

Gorzko - Barbara Kosmowska

Jedna z moich ulubionych serii wydawniczych, licząca ponad pięćdziesiąt tytułów, ale do pełnej kolekcji, brakuje mi już tylko kilku. Książki o kobietach ze wszystkich zakątków na ziemi. Nie są one jednakowo pasjonujące, nie każda od razu chwyci nas za serce, ale każdą warto zdobyć, bo opowiadają prawdę o otaczającym nas świecie.

Gorzko to historia z naszego rodzimego podwórka, która traktuje o pokoleniowych relacjach na linii córka-matka-babka. Zmęczona awanturami w domu Teresa, ucieka do wielkiego miasta na upragnione studia. Chce zacząć od zera i znaleźć prawdziwe oparcie w drugim człowieku. W przydzielonym jej akademiku dostaje pokój z dwójką innych, pokrzywdzonych przez życie dziewczyn. Tak rodzi się między nimi przyjaźń, przetykana goryczą weekendowych wizyt w domu.

Gorzko, bardzo trafnie, wpasowuje się w nurt zapoczątkowany przez Joannę Fabicką i Annę Nowakowską. Akcja dzieje się gdzieś między miastem a wsią, w bliżej nie określonym czasie, możemy tylko wywnioskować, że jest to okres PRL-u, w którym szarość za oknem przeplata się z marzeniami.   

Życie mrzonkami i pamięcią o szlacheckim pochodzeniu (babka), zmarnowanym życiu, niespełnionych oczekiwaniach (matka) oraz niemogącej się dopełnić miłości (Teresa).

Gorzko to kolejny tom cyklu z odważnymi historiami, tylko dlaczego od ponad roku na Serii z Miotłą nie ma już miotły? Niegdyś książki, ustawione w rzędzie, same do mnie wołały, a teraz gubią się wśród innych. Szkoda... Zmiana grafiki była najgorszą decyzją z możliwych, ale powieść Kosmowskiej gorąco polecam.


Barbara Kosmowska "Gorzko"
ilość stron: 352
Wyd. W.A.B.
Ocena: 5/6

wtorek, 14 października 2014

Pisane słońcem - Maciek Roszkowski

Uwielbiam podróże i uwielbiam ludzi z pasją, którzy dla swoich marzeń, gotowi są postawić cały świat na głowie. Taką osobą jest właśnie Maciek Roszkowski, chłopak, który od ośmiu lat wędruje po Azji.

Pisane słońcem to wyprawa do ludzi i ich domów, a nie zapis podróży do jakich nawykliśmy. Jest to dziennik stanów świadomości i tego, co na bieżąco dzieje się w głowie autora. Myślę, że stwierdzenie, że jest to najbardziej poetycka wyprawa o jakiej czytałam, nie będzie wcale użyte nad wyrost. Język, jakim Roszkowski się posługuje oraz idące za nim w parze zdjęcia, to bez wątpienia największy atut książki - żadną tajemnicą nie jest, że Azję darzę zdystansowanym zainteresowaniem, ale w taki sposób i takim językiem, mogłabym o niej czytać godzinami.

Pustynia, las tropikalny, tętniący życiem bazar oraz wiejskie wesele. Brzmi obłędnie, lecz Wschód mimo wszystko pełen jest zagrożeń. Pasożyty, bakterie, gorączka krwotoczna… żadne z nich Maćka nie oszczędziło, ale choć stanął on u progu śmierci, miłość do tych rejonów jednak zwyciężyła.

Pisane słońcem to feeria barw i ludzkich twarzy. Podane w pigułce bogactwo kulturowe Azji, pełne zdań, które trzeba podkreślić i koniecznie zapamiętać.

"Podróżując, żyje się tyle razy, ilu ludzi się spotyka, ile historii się słyszy, ile kultur się poznaje".
"Gdy nie ma nic, istnieje wszystko. Pełnia pustki".
"Wolność rośnie proporcjonalnie do ilości przebytych kilometrów (...) Przekraczanie granic to uczenie się nowych odpowiedzi. To poszerzanie granic własnego umysłu".

Maciek Roszkowski "Pisane słońcem"
Ilość stron: 192
Wyd. Axis Mundi
Ocena: 5/6