czwartek, 26 kwietnia 2018

Mały Chopin - Michał Rusinek

Może ktoś z was jeszcze pamięta, jak polecałam i wychwalałam książkę dla dzieci o Adamie Mickiewiczu. Że forma zabawna, że mądra i pełna treści. Tym razem mam cudo podobne, ale napisane wierszem. Krótką opowiastkę o naszym kompozytorze - Fryderyku Chopinie.

"Drogie Dziewczynki i Chłopczyki,
niewiele trzeba się natrudzić,
by znaleźć wokół nas pomniki
przedstawiające słynnych ludzi.

Tu jakiś pan na koniu siedzi,
i patrzy w dal - ale na niby;
tam jakaś pani, wprawdzie z tarczą
i mieczem - lecz ma ogon ryby".

Mały Chopin to nie nowość, a książka opracowana na Rok Chopinowski 2010. Dziś odświeżona i wznowiona ma szansę oczarować kolejną partię czytelników. Coś w tym, że jeśli chodzi o wierszowane opowiastki to Michał Rusinek nie ma sobie równych - w końcu to on przełożył na polski utwory Edwarda Goreya! Tym czasem Mały Chopin czaruje lekkością i ilustracjami. W rozumiały sposób tłumaczy kim był Fryderyk i jak wiele mu zawdzięczamy. Miksuje przeszłość z teraźniejszością, w nowoczesny sposób przedstawia dawne czasy. 

Książka jest skromna - raptem trzydzieści dwie strony, a i tak znajdziemy na nich napięcie, przestrach i wielką przygodę dla młodego czytelnika. Dowiemy się jaki może być skutek zjedzenia zbyt dużej ilości mazurka i że polonez to też coś więcej niż samochód ;)

Piękna, mądra, zabawna. Mówią, że na świecie nie ma ideałów, ale są takie książki. Gorąco polecam!

Michał Rusinek "Mały Chopin"
Ilość stron: 32
Wyd. Znak Emotikon
Ocena: 6/6

wtorek, 24 kwietnia 2018

Arkusz poetycki - Weronika Maria Szymańska (Billie Sparrow)


Billie Sparow to dla mnie przede wszystkim postać z polskiego Youtube'a. Dziewczyna opowiadająca o przygodach z językiem angielskim, kulturze, społeczeństwie i uwaga, o swoim występie w Ellen DeGeneres Show! O tym, że pisuje wiersze nie miałam pojęcia. Oglądam ją okazjonalnie, dlatego dopiero po otwarciu koperty zorientowałam się czyją książkę trzymam w ręce - piękną książkę dodajmy.

Po pierwsze Arkusz poetycki to globalna uczta dla zmysłów. Właśnie tak, powinno się wydawać się poezję. Oddziaływać na odbiorcę nie tylko przez słowa, ale również przez sposób ich podania, przez estetykę, wykorzystane wzory i barwy. Pod względem formy to dla mnie absolutny ideał, pod względem treści... mogłoby być nieco lepiej.

Zapiski myśli o współczesnym, na wskroś wirtualnym świecie oraz wartości mierzonej lajkami. Czasami jest to jedno zdanie, puentujące jakąś historię. Czasami dłuższa analiza relacji międzyludzkich. Dużo social mediów, szalejącej wszędzie nienawiści, ale i potrzeby obecności drugiego człowieka. Wierszy na pewno mogłoby być więcej, bo jednak pustka co poniektórych stron mocno rzuca się w oczy. Rozumiem jednak, że taki był plan, tomik przyjął charakter notatnika, który aż prosi się o dopiski.

Arkusz poetycki to drzwi, które Weronika otworzyła swoim talentem i uporem. Może jeszcze nie na oścież, ale pozostaje to tylko kwestią czasu...

"Weltschmerz

kiedy boli
zastanów się 
co męczy

ból brzucha
ból serca
ból życia

ból dupy".


Weronika Maria Szymańska "Arkusz poetycki"
Ilość stron:240
Wyd. Flow Books
Ocena: 4/6

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Czerwony głód - Anne Applebaum


Klęska głodu w Związku Radzieckim. Winą za ten stan obarczano burżuazję, tym czasem za katastrofalnymi w skutkach decyzjami stał sam Józef Stalin. Jak pisze Applebaum "w szczytowym momencie kryzysu zorganizowane grupy milicjantów i działaczy partyjnych - kierujących się głodem i strachem, a także od dekady nasiąkających retoryką nienawiści i teoriami spiskowymi - wkraczały do wiejskich domostw i zabierały wszystko, co nadawało się do jedzenia". 

Między 1931 a 1934 rokiem w Związku Radzieckim zmarło z głodu co najmniej pięć milionów obywateli. Pogrom tej zyskał przydomek Hołodmor od ukraińskich słów hołod [głod] oraz mor [śmierć]. Śmierć głodowa to jednak tylko ułamek tej historii. Wraz za nią szły działania zmierzające do zlikwidowania intelektualnej i politycznej elity Ukrainy. Do powolnego unicestwiania całego państwa...

Czerwony głód to kolejny dokumentalny majstersztyk Anne Applebaum. Książka trudna tematycznie, poruszająca równocześnie sprawy polityczne, jak i społeczne. Obnażająca Stalinowską propagandę oraz metody bagatelizowania kryzysowej sytuacji. Tym czasem na wsiach ludzie dosłownie padali z głodu, a w obliczu śmierci nie obcy był im nawet kanibalizm.

Dokumentów takich nie da się zrecenzować, a tym bardziej ocenić. Natomiast ci którzy są na to gotowi, powinni je znać.

Anne Applebaum "Czerwony głód"
Ilość stron: 488
Wyd. Agora
Ocena. -----

czwartek, 19 kwietnia 2018

Kommando puff - Dominik W. Rettinger

Gdy biorę do ręki książkę, poświęconą tematyce obozów koncentracyjnych, jest to zazwyczaj jakaś biografia lub powieść, oparta w większej części na faktach, fabularyzowane wspomnienia. W przypadku Komando puff jest jednak nieco inaczej. Nikt tak naprawdę nie zdał relacji, jak to właściwie wyglądało, żadne 100% fakty nie wyszły na jaw, ani żadna z kobiet tam pracujących, nie opowiedziała swojej historii. Rettinger tworzy więc powieść nieco fikcyjną, opartą na najlepszych źródłach do których mógł dotrzeć.

Motywem przewodnim powieści są nigdy nie opublikowane zapiski Elizy, która trafiła do obozu Auschwitz, aby potem stać się jedną z prostytutek w komandzie puff. Zapisy te odczytywane są przez Annę, starszą kobietę, która chce dowiedzieć się prawdy o swoim synu Wolfgangu, który był jednym z dowodzących obozowym burdelem i jedną z osób odpowiadających za nabór do tej placówki, a także osobą mocno związaną z Elizą.

Muszę przyznać, że Rettinger bardzo dobrze przygotował się do stworzenia tej historii, wydaje się ona być wiarygodna, a opisy obozowego życia oddane są szczegółowo tak, jak otrzymujemy to w dobrze spisanych relacjach naocznych świadków. Nie byłam przekonana, co do początkowych przygód i życia Elizy zanim trafiła obozu, nie bardzo mi to pasowało do książki o takiej tematyce. Jednak jej rola za murami Auschwitz jest odgrywana w sposób interesujący i ciekawy.

Gratuluję odwagi z dwóch powodów. Jeden to tematyka, która została przez wielu świadków po prostu przemilczana z różnych przyczyn, a drugi za podjęcie tematu w sposób, który jest nieco kontrowersyjny, poprzez stworzenie powieści, która momentami przypomina amerykański film, a nie stricte relację z obozowej tragedii.


Dominik W. Rettinger "Kommando puff"
Ilość stron: 322
Wyd. Świat Książki
Ocena: 4,5/6

środa, 18 kwietnia 2018

Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych - dr Qing Li

Więź z naturą jest w nas głęboko zakorzeniona. To zazwyczaj w towarzystwie drzew odpoczywamy najlepiej, otwarta przestrzeń pomaga się wyciszyć i złapać oddech. Dr Qing Li jest badaczką, która postanowiła podejść do tego zagadnienia z naukowej strony. Dowiedzieć się z jakiego powodu na łonie natury czujemy się tak dobrze i jakimi metodami, możemy wyciągnąć z tego kontaktu, więcej korzyści dla siebie.

Shinrin-yoku to w dosłownym tłumaczeniu leśna kąpiel, czyli proces zanurzania się w atmosferze lasu, chłonięcia go zmysłami. Sztuka ta od wieków znana jest mieszkańcom Japonii, bo jak sami mówią: "Shinrin-yoku przypomina most. Otwierając nasze zmysły, zasypujemy przepaść, jaka dzieli nas od środowiska naturalnego".

Jak dobrze wiecie Kultura Wschodu nigdy do mnie nie przemawiała. Unikam powieści tamtejszych autorów, nie potrafię wczuć się w ich problemy. Qing Li przekonała mnie wyłącznie tym, że opisuje rzecz bardzo mi bliską, bo dla mnie relaks to właśnie ucieczka do lasu.

Sztuka i teoria kąpieli leśnych zachwyca wydaniem oraz ilością fotografii. Książka pełna jest treści, ale nie przytłacza tekstem. Jedyne, co kłóci mi się z głoszonym przez autorkę poszanowaniem zieleni, to marnotrawienie miejsca - druk zajmuje zaledwie połowę każdej strony i wydaje mi się, że poświęcony na nią papier można było wykorzystać lepiej (dodać jakąś grafikę albo użyć innego układu). Prócz tej uwagi nie mam do książki zastrzeżeń. Wyciągane przez autorkę wnioski są sensowne i całkowicie się z nimi zgadzam.

Kąpiele leśne pomagają obniżyć stres, ciśnienie, działają antydepresyjnie, stymulują układ odpornościowy. Co tu dużo mówić - do lasu marsz!


Qing Li "Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych"
Ilość stron: 321
Wyd. Insignis
Ocena: 5/6