czwartek, 18 stycznia 2018

Nieznośny urok PRL - Janusz Rolicki


Jest rok 1976 Edward Gierek szykuje się na spotkanie z Breżniewem, pułkownik Marczyński otrzymuje rozkaz śledzenia wicepremiera, a każdy wykonany przez niego ruch, jest bacznie obserwowany. Czego nie dostało się na piśmie, to właściwie nie istnieje. W walce na słowo przeciwko słowu, pomóc możne jedynie podsłuch. Tak toczą się przepychanki o realną władzę, która leżeć miała przecież w rękach ludu....  

Janusz Rolicki to jeden z największych znawców PRL. W swej fabularyzowanej historii ujawnia, jak rzeczywiście działał aparat władzy. Że kontrole wysyłane na największych ludzi w partii nie były niczym nowym, a o pozory dbało się najbardziej. 

Nieznośny urok PRL to tytuł idealnie dobrany do dziejących się wydarzeń. Do dziś czasy PRLu jednych przyprawiają o ciarki na plecach, a innym na to wspomnienie, kręci się łezka w oku. Jak było naprawdę? By to ocenić, trzeba by ten okres odczuć na własnej skórze, ale jednego napawano nikt nie poważy - był to najintensywniejszy czas stwarzania pozorów i panoszących się wszędzie niedorzeczności.

Powieść czyta się przyjemnie, bo polityka ukryta została pod płaszczem miłosnych przygód Teresy Grzecznej z wicepremierem. Co rusz w fabule pojawiają się też ciekawostki na temat epoki - zasady przydziału mieszkania, samochodu, sprzęty, które piorunowały wówczas nowoczesnością. Przez pierwsze strony trzeba się po prostu przebić, ale potem akcja sama nas wciąga.

W natłoku albumów o Polskie Rzeczpospolitej Ludowej, powieści tego typu odbiera się inaczej. Tu nie ma miejsca na sentymenty i domysły, tu Wielki Brat bezustannie na nas patrzy. Jest to fajne urozmaicenie wiedzy o tamtym etapie.


Janusz Rolicki "Nieznośny urok PRL"
Ilość stron: 356
Wyd. Zysk i S-ka
Ocena: 4,5/6

środa, 17 stycznia 2018

Prostota. Siła codziennych rytuałów - Brooke McAlary

"Życie jest lepsze, kiedy nie staramy się robić wszystkiego".

W dobie, kiedy cały świat możemy utrzymać dosłownie w jednej ręce, umiejętność bycia i zanurzania się w tym, co jest przed nami, coraz bardziej zanika. Pędzimy za nowym, jesteśmy zmęczeni i zestresowani ilością napływających informacji. Brooke McAlary miała już tego dość i tak, z potrzeby wyhamowania, zrodziła się Prostota.  

Prostota to mozolnie wypracowany zestaw pomysłów na to, jak ułatwić sobie życie i wrzucić na luz. To siedem sposobów, które wymagają w prawdzie czasu, wysiłku i energii, ale autorka obiecuje, że wszystko po stokroć nam się zwróci. Jej przepis na szczęście brzmi - włączmy na chwilę wielozadaniowość, odłączmy się od sieci i oczyśćmy umysł. Kiedy opracujemy idealny rytm dnia i wygospodarujemy dla siebie kilka minut, wszystko stanie się łatwiejsze.

Prostota to uroczono wydana książka pełna fotografii i dobrych rad. Dla mnie samo przebywanie z tym tytułem sprawiło, że zapomniałam na chwilę o zewnętrznym świecie, jednak treściowo niestety nie wnosi ona zbyt wiele nowego - jeśli ktoś siedzi, chociażby trochę w tematyce organizowania czasu, to właściwie powieli posiadane już informacje. Plus jednak za pogląd wytrącania z równowagi, który w pełni mnie przekonuje: "zamiast męczyć się, próbując osiągnąć równowagę, nauczcie się pochylać nad tym, co akurat teraz jest ważne. Nauczcie się świadomego wytrącania z równowagi. I - co istotne - nauczcie się te odchylenia akceptować. A tak naprawdę powinniście zostać ich zwolennikami".

Więcej prostych przyjemności + więcej uwagi, celowości = większe zadowolenie - "prawdziwa tajemnica szczęścia, to autentyczne zainteresowanie dla każdego szczegółu codziennego życia". Bądźmy przez moment tu i teraz.


Brooke McAlary "Prostota"
Ilość stron: 104
Wyd. Literackie
Ocena: 4/6
Premiera: 17.01.2018r.

wtorek, 16 stycznia 2018

Chłopcy, których kocham - Anna Ciarkowska


"Poranna afazja.
Jest pusta przestrzeń między słowami.
Akcent pada na miejsce wolne od zamętu.
Rano nie robimy zdań, tylko odstępy między wyrazami.
Nie robimy planów, tylko wolne przestrzenie.
Otwieram dłoń, pięć palców i pięć miejsc do wypełnienia".

Książka pełna napięcia, nostalgii i miłości. Chłopcy, których kocham to notatki na temat bliskości i relacji damsko męskich. Skrótowe, bardzo oszczędne w formie, za to naszpikowane tęsknotą i  potrzebą zrozumienia. On jest jak kamień, Ona dotykiem drąży skałę. Milczy i słucha, do siebie przykłada ucho...

Czytając zapiski Anny Ciarkowskiej wpadamy w pewną formę zawieszenia. Niby jest to poezja, ale taka ludzka, zrozumiała dla każdego i płynąca z doświadczenia. To taka Rupi Kaur dnia codziennego, gdy On wychodzi a Ona czeka. Do tego ilustracje - szkice stworzeń i roślin. Cudo, które odbiera się wszystkimi zmysłami.

"Usta gotowe do słowa, dłoń otwarta na wróżbę. 
Cała jestem czekaniem".

Klimatycznie, subtelnie, tajemniczo. Czysta przyjemność poznawania.


Anna Ciarkowska "Chłopcy, których kocham"
Ilość stron: 280
Wyd. Otwarte
Ocena: 6/6
Premiera: 22 stycznia 2018r.

piątek, 12 stycznia 2018

Przygody Nieumiałka i jego przyjaciół - Mikołaj Nosow

Klasyka literatury dziecięcej, która przypomina o sobie w bardzo wdzięcznej formie.  

Przygody Nieumiałka i jego przyjaciół to opowieść o krasnoludkach, tych dobrych oraz bardziej psotliwych, a także o jednym takim, który lubi opowiadać fantazyjne historie. Wyobraźnia Nieumiałka nie ma właściwie granic, ale jak wszyscy wiemy - kłamstwo ma zawsze krótkie nogi. Co się stanie z krasnoludkiem, gdy inni odkryją prawdę? Czy spotka go jakaś kara, czy ktoś mu zdoła jeszcze uwierzyć? 

Historia Mikołaja Nosowa to ponadczasowa opowieść o przyjaźni i potrzebie mówienia prawdy. Sama niestety wcześniej jej nie znałam, ale gdzieś z tyłu głowy wydaje mi się, że za dziecka kartkowałam ją u dziadków. Kojarzę tę łódkę i chłopca w ogromnej czapce... Dziś obrazy te łączę z treścią i jestem pod ogromnym wrażaniem.

Wydawnictwo Literackie wykonało świetną robotę, bo książkę Mikołaja Nosow pozostawiło w oryginalnej formie. Te same pełne szczegółów, odręczne rysunki, duży format, atmosfera i przekaz, który mimo upływu lat, tylko zyskuje na znaczeniu.

Zabawna i mądra książka nie tylko dla dzieci.

Mikołaj Nosow "Przygody Nieumiałka i jego przyjaciół"
Ilość stron: 180
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6

czwartek, 4 stycznia 2018

Manufaktura codzienności - Joanna Matusiak

"Ten moment, gdy wychodzisz z kawą po schodach, a za tobą osiem łap raźnie podskakuje..." - skąd ja to znam :)

Książka skrywająca w sobie mnóstwo emocji i rozważań nad codziennym życiem. Hasła przybliżające sprawy zwyczajne, trochę nostalgii, tęsknoty, a przede wszystkim zachwyt nad tym, co proste, co zwykłe i co często jest pomijane. To taki codziennik pełen dobrych myśli, myśli które warto zaznaczyć, a przede wszystkim w wcielić w swoje życie.

Joanna Matusiak znana jest ze instagramowego konta: @manufaktura_splotow, gdzie w scenerii pełnej zieleni i kotów, uchyla rąbka swej niezwykłej zwykłości. Wbrew pozorom jej książki nie dominują jednak zdjęcia, bo tekst, a właściwie treść, gra w nim kluczową rolę. Są to przemyślenia kobiety, która nauczyła się, że najważniejsze w życiu jest patrzeć i czuć. Nie pędzić, nie doznawać, ale świadomie przeżywać chwile. 

Ujęła mnie kameralność tej książki. Jej osobisty wymiar, taki bardzo Asi, a jednocześnie uniwersalny i dobrze znany nam wszystkim. Skromność i czystość formy, przepełnionej jednocześnie sensem.

Cudowna i idealna na prezent - szczególnie dla samego siebie.


Joanna Matusiak "Manufaktura codzienności"
Ilość stron: 352
Wyd. Sensus
Ocena: 6/6
* pierwsze zdjęcie - aut. Joanna Matusiak << klik
Premiera: 17 stycznia 2018r.