środa, 10 lipca 2019

Śniadanie mistrzów - Kurt Vonnegut


Autor niezliczonej ilości książek i opowiadań, publikowanych w prasie pornograficznej (sic!), rusza na spotkanie ze swoim jedynym fanem. Sądzi, że występ na Festiwalu Sztuki, na który został zaproszony, to pomysł nastolatka - nawet nie przypuszcza, że list, który otrzymał jest autorstwa jednego z najbogatszych ludzi w Stanach Zjednoczonych!

To tam, w Midland City, poznaje Dwayne'a, uwielbianego przez ludzi sprzedawcę pontiaców, który z dnia na dzień, zaczyna tracić rozum i widzieć nieistniejące rzeczy. Co wyniknie ze spotkania tej dwójki i na jakie przygody Trout natknie się po drodze? 

Śniadanie mistrzów to kolejna pełna absurdów oraz sprzeczności książka Vonneguta. Na pierwszy rzut oka, nie opowiada ona o niczym szczególnym. Ot, historia drogi marnego artysty, który pełen nadziei, ale i obaw, jedzie na spotkanie ze swoim czytelnikiem. W gruncie rzeczy, jest to jednak pełen symboliki traktat o nas samych. O tym, jak mimo otwartych drzwi, boimy się opuścić nasze klatki, jak dążymy do samozagłady, hodujemy głupocie. Chcemy tylko posiadać więcej i więcej. Vonnegut już pięćdziesiąt lat temu bił na alarm, jeśli chodzi o naturę i wymierające gatunki. Oczywiście zrobił to w sobie tylko charakterystycznym stylu - umieszczając alegorie problemu na obcej planecie, jednak fakt ten, pozostaje faktem i mimo upływu czasu widać, niczego się nie nauczyliśmy.

Amerykańskie śniadanie, a może amerykański sen? Zapraszam do uczty.


Kurt Vonnegut "Śniadanie mistrzów"
Ilość stron: 336
Wyd. Zysk i S-ka
Ocena: 5/6

poniedziałek, 8 lipca 2019

Hannibal - Thomas Harris

Trzecia książka w serii o mrożącym krew w żyłach doktorze - Hannibalu Lecterze. Tym razem role całkowicie się odwracają. Policjantka, której do pory ścigała doktora, teraz rusza mu z pomocą, a brutalny morderca staje w niebezpieczeństwie.

Floerencja, to tutaj jako dr Fell, Hannibal zostaje przyjęty na stanowisko naukowe lokalnej biblioteki i muzeum. Niestety szukający zemsty, milioner i były pacjent doktora - Mason Verger nie ustaje w próbach odwetu. Koniec końców Lecter zostaje pojmany, a jego życie wisi na włosku.

Hannibal to tym razem wyprawa nie tyle śladami wielkiego zbrodniarza, co możliwość wniknięcia w jego umysł i poznania właściwie wszystkich jego sekretów. Kluczem całej historii jest skomplikowana relacja doktora Lectera z agentką Starling. To jak fascynacja oraz ciekawość zaczynają przeobrażać się w zażyłość, a może i coś w rodzaju przyjaźń...

Nie znam całej serii o Hannbalu, jednak już śmiało mogę powiedzieć to jedna z najbardziej zagadkowych i fascynujących postaci w literaturze. Potwór, który jakby nie było, wytrwale trzyma się swoich racji, jest diabelnie inteligentny, konsekwentny...

Powieść Thomasa Harris to szalona i nieoczywista lektura na jeden raz. Ogromnie polecam!


Thomas Harris "Hannibal"
Ilość stron: 440
Wyd. Sonia Draga
Ocena: 5/6

piątek, 5 lipca 2019

Purpurowe rzeki - Jean-Christophe Grangé

Pierre Niemans - sławny łowca morderców i dilerów narkotyków, sam musi walczyć z napadami złości. Kiedy nerwy ponoszą go kolejny raz, jego przełożony postanawia wysłać go wysoko w Alpy. Raz, że zejdzie dziennikarzom z oczu, a dwa, jako jeden z nielicznych ma szansę rozwikłać bardzo nietypową sprawę.   

Tu tu szaleniec działał zgodnie z jakimś ponurym rytuałem, który miał się zakończyć ułożeniem ciała w niszy skalnej, w pozycji embrionalnej. Wszystko zostało zrobione w sposób przemyślany i z wielką precyzją. Dopełnieniem tego miało być wyłupienie oczu. No i jeszcze ta woda. Woda pod powiekami, w miejscu oczu. Wiadomo, że ofiara była bibliotekarzem, ale czym taki człowiek, mógł komuś zawinić?

Zło, religia, rytuały... Jean-Christophe Grangé snuje swoją opowieść w bardzo przemyślany sposób. Na kolejne tropy trafiamy metodą dedukcji, ale też za sprawą konkretnej, naukowej wiedzy - w końcu lwia część akcji rozgrywa się na uniwersytecie. Geolodzy, meteorolodzy, w końcu też i duchowni. Wszyscy się dziwią, każdy jest przerażony, tym bardziej, że morderca może ukrywać się wśród nich.

Purpurowe rzeki to szybki oraz szokujący kryminał. Autor z wielkim upodobaniem opisuje kolejne obrażenia ciała i miejsca w jakich się one znajdują, ale co najlepsze, dzieli fabułę na dwoje, prowadzi dwa odrębne śledztwa i dopiero w kulminacyjnym momencie łączy je ze sobą. Najlepiej jednak wypada połączenie tego z równie silnymi bohaterami, z ludźmi, którzy sami nie wahają się przed niczym.

Oryginalny, ciekawy i co warto podkreślić, znakomicie zekranizowany thriller kryminalny. Serdecznie wszystkim polecam!


Jean-Christophe Grangé "Purpurowe rzeki"
Ilość stron: 416
Wyd. Sonia Draga
Ocena: 5/6

środa, 3 lipca 2019

Współlokatorzy - Beth O'Leary

"Szukam współlokatora do jasnego mieszkania z jedną sypialnią i ze wspólnym łóżkiem (...), czynsz 350 funtów miesięcznie. Dostępne od zaraz".

Czy można wspólnie mieszkać i nigdy się nie spotkać? Dzielić nie tylko pokój, ale i łóżko, a jednocześnie być siebie obcymi ludźmi? Wychodzi na to, że można i Tiff oraz Leon są tego idealnym przykładem.

Początkowa euforia znalezienia lokum, ustępuje miejsca konsternacji, gdy maleńkim mieszkaniu nie chcą się pomieścić ich wspólne rzeczy. Co gorsza one kompletnie do siebie nie pasują (bo właściwie do czego pasuje lampa lawowa?) Sanitariusz medyczny i redaktora wydawnictwa promującego twórców diy, to połączenie z góry skazane jest na porażkę, tylko, że oni... zaczynają się dogadywać!

Współlokatorzy to lekka, rozbrajająca historia w angielskim klimacie. Wzrusza, bawi, jednocześnie wprawiając nas w dobry nastrój. Cała jej siła tkwi w oryginalnym, dobrze opisanym pomyśle - niby banalnym, ale w tej prostocie kryje się magia.

Beth O'Leary stworzyła idealny przykład wakacyjnej lektury. Szybkiej i przyjemnej, w sam raz na upały.


Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,46,4149,bastion.html
Beth O'Leary "Współlokatorzy"
Ilość stron: 432
Wyd. Albatros
Ocena: 4/6

wtorek, 2 lipca 2019

Vera - Anne Swärd


Oto świat, w którym porzucanie kobiet przez mężczyzn, nie było niczym nadzwyczajnym. 

Sandrine bierze ślub. Ten dzień to ma być jednej z najważniejszych dni w jej życiu, jednak zamiast się cieszyć, zaczyna wspominać całe swoje życie. Czas, kiedy wraz z matką i siostrami wyjechały do małej osady w Polsce. Jak uciekały przed wojną, jak los postawił jej drodze przyszłego męża - Ivana.

Vera Anny Swärd to książka, której nie da się pochłonąć za jednym razem. Akcja powieści lawiruje między dwoma światami - obecnym życiem Sandrine oraz wspomnieniami z lat, gdy wraz z matką i siostrami starały się przeżyć. Podział między wydarzeniami nie jest zbyt oczywisty, dlatego skupienie oraz uwaga stają niezbędnymi elementami czasu, jaki książce poświęcamy.

Sama opowieść przepełniona jest uczuciami, które jakoś autorzy nordyccy, najwierniej potrafią odtworzyć. Może to sprawa pierwszoosobowej narracji, a może talentu samej Anne Swärd, na pewno jej książka pełna jest napięcia i tajemnic, zaś ujęcie wszystkiego w realne wydarzenia czasów wojny, sprawia, że we wszystko dużo łatwiej jest nam uwierzyć.

Vera to nietypowa historia relacji na linii matka i córka. Opisana poetyckim językiem, skreśli przed nami głębię skomplikowanych matczynych uczuć i powinności.


Anne Swärd "Vera"
Ilość stron: 424
Wyd. Literackie
Ocena: 4,5/6