środa, 4 maja 2016

Krivoklat - Jacek Dehnel

Jest pacjentem, skazanym kilkoma prawomocnymi wyrokami, za wyrządzenie szkód w mieniu o znacznej wartości. Aktualnie przebywa w Centrum Medycznym Zamek Immendorf i rozmyśla o tym, co zdążył i nie zdążył zrobić. Kto to taki? Bohater najnowszej powieści Jacka Dehnela - szaleniec, który za cel swego życia obrał niszczenie obrazów przy użyciu kwasu siarkowego.

Krivoklat to z jednej strony spowiedź wariata, a z drugiej ciekawa forma obserwacji życia na psychiatrycznym oddziale. Lektura odważna i osobliwa, przepełniona ciekawymi spostrzeżeniami na temat malarstwa. Nie sposób wziąć ją do końca poważnie, zawiera jednak w sobie dużo dobrego. Podobał mi się opis tego, jak bohater trenował swoje umiejętności - odkręcanie butelki, obmyślanie planu ucieczki. Jego postępowanie wbrew pozorom było niezwykle rozważne i racjonalne, sęk w tym, że to, co chciał osiągnąć wchodziło w konflikt z ładem społecznym.

Krivoklat Dehnela to dla mnie spotkanie z autorem potrafiącym wczuć się w trudne postacie. Z kim tym razem miałam do czynienia? Z łajdakiem, idiotą, a może wizjonerem gotowym do poświęceń? Każdy z was musi to ocenić sam, dobrze jednak, gdy przed lekturą zastanowicie się czy lubicie długie zdania i monologi ;)

"Skoro czegoś nie da się opisać, to choćby istniało, nie istnieje, to czego nie da się nikomu pokazać, na czym nie da się położyć palca i powiedzieć to, zatraca w naszych oczach nie tylko wartość, ale w ogóle egzystencję".* 

Jacek Dehnel "Krivoklat"
Ilość stron: 214
Wyd. Znak Literanova
Ocena: 4/6
* s. 131
Premiera: 9 maja 2016r.

środa, 27 kwietnia 2016

Sońka - Ignacy Karpowicz


Ballada o miłości do Niemca, Polskiej wsi, o okruchach pamięci.  

Spotkanie dwóch, podzielonych przepaścią czasu światów. Doświadczonej przez wojnę kobiety oraz chłopaka, który na podstawie jej historii, chce wystawić sztukę na scenie. Gdzieś poza zasięgiem sieci komórkowych rodzi się wyznanie, które ma w sobie czar i znamiona piekła… 

Po lekkim, mimo grobowej tematyki Cudzie, Sońka wspina się na wyżyny przeciwległego bieguna. Poraził mnie Karpowicz swoją wrażliwością i tym, jak pięknie potrafi oddać osobowość kobiety - zwłaszcza, że Sońka nie jest postacią prostą. Poznajemy ją na różnych etapach życia, w okolicznościach, które dalekie są od tego, co można choćby wyobrazić sobie współcześnie. 

Okazuje się, że temat wojny nie ma końca. Bardzo dobra lektura i porywający język. Brawo Mistrzu! Brawo panie Karpowicz!


Ignacy Karpowicz "Sońka"
Ilość stron: 208
Wyd. Literackie
Ocena: 6/6

piątek, 22 kwietnia 2016

Wstać znowu o ludzkiej porze - Joshua Ferris

Człowiek zaharowujący się ponad siły, pnący się po drabinach kariery i totalnie przeciwny nowoczesnej technologii. Oto Paul O’Rourke - dentysta, który z dnia na dzień przekonuje się, jak wielka siła drzemie w Internecie, zwłaszcza w sytuacji, gdy ktoś kradnie twoją tożsamość. 

Książka Joshua Ferris'a to obraz sprzeczności zamkniętych w jednym człowieku. Bohater jego powieści z jednej strony nienawidzi współczesnych środków komunikacji, a drugiej nie jest w stanie żyć bez swojego iPhone'a. Uwielbia Boston Red Soxów, jednak rozpacza po ich wygranej. Podobnie jest z fabułą, która na początku nas bawi i rozśmiesza, po czym w finale poważnieje, dotykając tematów wiary, egzystencji oraz tego dokąd zmierzamy. (Można powiedzieć, że sam autor upodabnia się do bohatera, ukazując dualizm każdej sytuacji).

Wstać znowu o ludzkiej porze to powieść do której podeszłam, jak do komedii, a która całkowicie mnie zaskoczyła. Nie powiem by w jej przypadku entuzjazm był dobrym określeniem - uważam, że zakończenie zanadto odstaje stylem i przesłaniem względem początku. Na pewno jednak autor stworzył coś nowego oraz wykazał się przy tym sporą dozą odwagi.

Joshua Ferris to pisarz słusznie okrzyknięty mianem "najbardziej obiecującego twórcy przed czterdziestką", przy czym na mój osobisty zachwyt przyjdzie mu jeszcze trochę poczekać.


Joshua Ferris "Wstać znowu o ludzkiej porze"
Ilość stron: 368
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 3,5/6

wtorek, 19 kwietnia 2016

Margot - Michał Witkowski

Drugie spotkaniem z Michałem Witkowskim i druga próba zrozumienia jego sposobu patrzenia na świat. 

Tym razem wraz z autorem wnikamy w społeczność tirowców na krajowej trasie Szczecin - Wrocław. Doba Margot tylko pozornie zamyka się w samochodowej kabinie i rozmowach przez CB radio. To rzeczywistość oparta na slangu, prędkości oraz tym, co czeka człowieka, gdy stanie oko w oko prawdą.

Witkowski ma celne okno i dar do prowadzenia obserwacji, tylko w swych relacjach jest strasznie bezczelny i niepotrzebnie wszędzie wtrąca wulgaryzmy. To co miało szansę zachwycić zaczyna zniesmaczać, a finalnie najzwyczajniej męczyć.

Poboczni bohaterowie świetni, oryginalny temat i kobieta za kierownicą, całość jednak mnie rozczarowała.


Michał Witkowski "Margot"
Ilość stron: 264
Wyd. Znak Literanova
Ocena: 3/6

wtorek, 12 kwietnia 2016

Przygody Vendetty - Sylwia Chutnik


Przygody Vendetty to krótka, pięknie ilustrowana opowieść o dziewczynce mieszkającej pod poduszką. W jej świecie nie ma gier ani książek, więc czas umilać sobie musi tworząc własne opowieści. Na co dzień opiekuje się swoimi zwierzakami i co stanowi puentę całej historii - zawsze pamięta o tym, żeby być sobą.

Cykl bajek pod patronatem krakowskiego Bunkra Sztuki, to projekt uczący dzieci tolerancji i akceptacji wobec osób uważanych za inne. Zadaniem historii współtworzonych przez autorów i artystów jest pobudzanie wyobraźni i wzbudzanie empatii. Siłą każdej z tych opowieści jest oryginalność oraz dbałość o szczegóły.

Bajka Chutnik to czysta przyjemność obcowania z tekstem. To dopieszczone wydanie, którego siła drzemie w ilustracjach Mikołaja Małek. Wysokiej jakości papier i historia dość mroczna, jak na dziecięce standardy.

Dla mnie bomba. Z tak wydanych dobranocek na pewno nie wyrosnę.


Sylwia Chutnik "Przygody Vendetty"
Ilość stron: 26
Wyd. Galeria Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki
Ocena: 6/6