sobota, 23 marca 2019

Jajko - Britta Teckentrup

Jajko Britty Teckentrup to dla mnie rzecz absolutnie wyjątkowa i fenomenalna. Książka, która miała być po prostu urozmaiceniem, modnych ostatnio tytułów o naturze oraz zwierzętach, okazała się być zmyślnym albumem o jajku, w praktycznie każdej jego postaci.

I tak dowiadujemy się, że oolodzy to badacze zajmujący się opisywaniem jaj głównie pod względem kształtu, wagi i barwy. Jest sporo informacji o samej jego budowie oraz gniazd, konkretnych gatunków ptaków. Autorka nie zapomina, że owady, płazy, ryby i gady również się z nich wykluwają. Całość tomiku kończy kilka zdań o jajku w sztuce oraz religii i i tak, ni stąd ni zowąd otrzymujemy absolutne kompendium wiedzy o jajku ogólnie.

Jedynym minusem książki jest szybkość z jaką ją pokonujemy, bo i objętościowo jest ona raczej skromna i zawartość, to w głównej mierze to rysunki, ale poniekąd właśnie w tym tkwi jej dodatkowa siła - w skompensowaniu najważniejszych treści i przepięknej oprawie graficznej. 

Jajko Britty Teckentrup to dla mnie przede wszystkim wielkie i miłe zaskoczenie. Dodatkowo przyszło ono w zmyślnym, kartonowym opakowanku. Mam nadzieję, że powstało ono nie tylko na potrzeby promocji, ale będzie mogło ucieszyć każdego czytelnika. 

Dla mnie bomba! 


Britta Teckentrup "Jajko"
Ilość stron: 88
Wyd. Agora
Ocena: 5/6

czwartek, 21 marca 2019

Inkub - Artur Urbanowicz

Vytautas i Chester zostają wysłani do Jodoziorów, celem przeprowadzenia ewakuacji miejscowej ludności. Podejrzewają, że osada stała się ofiarą promieniowania lub silnego skażenia. Na miejscu okazuje się jednak, że w sprawie pojawia się też trup, a właściwie dwa. Dwoje starszych ludzi lezących na kanapie i umierających w tym samym czasie - podejrzane, ale w sumie nie byłoby to nic dziwnego, gdyby nie kolor ich skóry, szary jakby byli pokryci popiołem. 

Jodoziory to bardzo specyficzne miejsce. Jest tu posesja z dwoma domami. Jeden jest opuszczony, zabity deskami i tak dziwnie odgrodzony, jakby dosłownie ktoś próbował zamknąć go w klatce. Krążą słuchy, że budynek jest nawiedzony. Zresztą w całej wiosce można zaobserwować dziwne zachowania: nasilenie agresji, interwencje policji. Nie na darmo mówi się, że miejscowość od lat jest przeklęta.

Artur Urbanowicz stworzył opasłe tomisko, które zachwyca każdą swoją stroną. W książce pojawia się fragment, w której jeden z bohaterów opisuje powieść, którą niby sam tworzy. Cytat ten idealnie oddaje sedno Inkuba, historii, jakiej na polskim rynku od dawna mi brakowało. "Nie jest to groza, w której krew leje się strumieniami i występuje makabryczna przemoc, lecz o takiej, której towarzyszy tajemnica, baśniowość i mistycyzm. Klimat. Jestem zdania, że taka groza intryguje. Działa na wyobraźnię". Jodoziory to dla mnie miejscowość, której nie powstydziłby się sam Stephen King, a Inkub na pewno spodoba się wszystkim jego czytelnikom.

Atmosfera, dziwne znaki, znikające krucyfiksy, podejrzenia o czary, ludzkie dzieje i sekrety... Akcja posuwa się żwawo i wszystkie jej elementy do siebie pasują. Co tu dużo mówić. Mnie to kupuje! RE-WE-LA-CJA.

Artur Urbanowicz "Inkub"
Ilość stron: 728
Wyd. Vesper
Ocena: 5,5/6
Premiera: 3.04.2019 r.


P.S. jeszcze w powieści pojawia się nawiązanie do Muminków. Małe, bo małe, ale od razu na duszy robi się cieplej :)

poniedziałek, 18 marca 2019

Pozwól mi wrócić - B.A. Paris



"Bałem się tego, co mógłbym zrobić, kiedy następnym razem stracę panowanie nad sobą".

Pozwól mi wrócić to najnowsza powieść autorki takich hitów, jak Za zamkniętymi drzwiami i Na skraju załamania. Historia zaczyna się na wyjeździe we Francji, gdzie w trakcie postoju na przydrożnym parkingu znika Layla, partnerka Fina. Oczywiście pierwsze podejrzenia padają na niego, człowieka o bardzo porywczej i burzliwej przeszłości.

Już na pierwszych stronach poznajemy prawdę, że chłopak wiele elementów swych zeznań nadzwyczajnie zmyśla, jednak nie wyjaśnia kwestii, dlaczego po dwunastu latach nagle cała sprawa odżywa na nowo. Dlaczego w momencie, jak ponownie ułożył sobie życie, tuż przed planowanym ślubem, zaczyna otrzymywać matrioszki - laleczki, których najmniejsza figurka była dawniej talizmanem Layli. Czy to znak, że dziewczyna żyje? Gdzie była przez tyle lat i co tak naprawdę się z nią stało?

Stworzyć dobry thriller psychologiczny nie jest łatwo - trzeba mieć pomysł na bohaterów, ich relację, dorzucić do tego element zaskoczenia i pamiętać by napięcie nigdy nie malało. Jeśli bez trudu mogę odłożyć książkę na bok i zająć się czymś innym, to znak, że coś tu jest nie tak... 

Pozwól mi wrócić to książka w której napięcie zamiast rosnąć, cały czas opada. Pomysł w ogólnym założeniu nie jest taki słaby, jednak rozwiązanie zagadki i jego nikła realność, sprawiają, że historia bardzo wiele traci.

Liczyłam na więcej, a przede wszystkim na historię, która naprawdę może się wydarzyć. Tym razem spotkanie z panią B.A.Paris się nie udało.
Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1754,4018,gra-singli.html


B.A. Paris "Pozwól mi wrócić"
Ilość stron: 320
Wyd. Albatros
Ocena: 3/6

czwartek, 14 marca 2019

Przed końcem zimy - Bernard MacLaverty

"Potomstwo odchowane, ten wysiłek mamy już za sobą. Ale to przecież nie może być koniec. Zostało mi jeszcze dziesięć czy dwadzieścia lat. Źle skroiliśmy tkaninę naszego życia, więc teraz kiepsko leży. Na mnie na pewno. Co do ciebie nie jestem pewna".

Przed końcem zimy to powieść bardzo kameralna. Skupiona na dwójce bohaterów, którzy u schyłku swego życia, dochodzą do wniosku, że ich miłość już się wypaliła. Chcąc wskrzesić choćby odrobinę dawnego żaru, Gerry i Stella postanawiają udać się w jeszcze jedną, ostatnią wspólną podróż. Tym oto sposobem Amsterdam staje się scenerią ich rozmyślań i wspominania przeszłości.

Bernard MacLaverty pisze w sposób bardzo ujmujący, ale też wymagający skupienia. Tu żadne słowo nie pada przypadkowo, każdy, nawet tak mały gest jak wzruszenie ramion, ma wielkie znaczenie. 

Przed końcem zimy nie da się czytać w pośpiechu. Z jednej strony jest to powieść bardzo prosta, bo dotykająca rzeczy dla wszystkich oczywistych (miłości, nadziei, rozczarowania), z drugiej zaś intryguje dbałością o szczegóły i dojrzałością poczynionych obserwacji. 

Malownicze uliczki Amsterdamu, zima, ludzkie dzieje i sekrety. MacLaverty stworzył trudną, a jednocześnie łatwą w odbiorze powieść naszpikowaną emocjami. Warto się w nią zanurzyć. Jest intrygująca, poetycka, na wskroś realna.


Bernard MacLaverty "Przed końcem zimy"
Ilość stron: 280
Wyd. Agora
Ocena: 5/6

wtorek, 12 marca 2019

Terra insecta. Planeta owadów - Anne Sverdrup-Thygeson


"Insekty to drobniutkie koła zębate natury, dzięki którym działa maszyneria świata. Są małe, zgrabne i wyjątkowo uparte, a na dodatek ratują nam życie każdego dnia".

Ludzie to tylko jeden z milionów gatunków, jakie istnieją na Ziemi i wcale nie jesteśmy najliczniejsi i najbardziej ekspansywni. To te najmniejsze organizmy, często nawet niewidoczne dla oka, stają się największą grupą mieszkańców i docierają do praktycznie każdej, istniejącej przestrzeni.

Terra insekta w naukowy, a zarazem bardzo przystępny sposób przybliża nam ten niesamowity i nieco odpychający świat owadów. Książka podzielona została na dwie części. Pierwszą stanowią ogólne informacje o owadach: o tym, jak funkcjonują, jak są zbudowane oraz jak wyglądają przedstawiciele najważniejszych gatunków. Z kolei druga bezpośrednio dotyczy nas samych, a właśnie współistnienia owadów z nami, tego jak bardzo są one niezbędne i jak wiele im zawdzięczamy.

Insekty są niewielkie, lecz od wieków wyprzedzają nas zarówno pod względem adaptacji, jak i odporności na czynniki zewnętrzne. To właśnie wśród owadów znajdziemy te najbardziej pracowite i waleczne stworzenia. Oczyszczające środowisko z toksyn i różnego rodzaju odpadów, zapylające rośliny...

Książka autorstwa Anne Sverdrup-Thygeson to niesamowite bogactwo wiedzy, ciekawostek oraz ... poczucia humoru. Szczególnie wdzięcznie opisany został rozdział o rozmnażaniu się insektów, gdzie tu i ówdzie Anne wrzuca zabawne i nieco pikantne szczególiki. Przede wszystkim jej książka ma jednak za zadanie uświadomić nam, jak wiele dobrego zawdzięczamy "robalom". Że te w głównej mierze obrzydliwe i tępione przez wszystkich stworzenia, są fundamentem niemalże każdej, dziejących się w naturze rzeczy. Lepsza ochrona owadów może więc dać mnóstwo korzyści i to obu tronom barykady.

Fascynuje, szokuje, zadziwia. Terra insecta to kawał dobrej literatury!


Anne Sverdrup-Thygeson "Terra insecta. Planeta owadów"
Ilość stron: 256
Wyd. Znak literanova
Ocena: 5/6
Premiera: 25.03.2019 r.