Fauna północy - Andrea Lundgren

12:14

Fauna północy - Andrea Lundgren

Dziwne, osobliwe, symboliczne i nieoczywiste. Możliwości na interpretację tych historii jest wiele. Ludzie i zwierzęta wymieniają się tu rolami, ich życia przenikają się, stając się katalizatorem określonych zmian.

Fauna północy to sześć opowiadań o potrzebach tkwiących w istotach, o ich obawach, samotności i przywiązaniu. Raz bohaterem jest młody chłopak bojący się choroby, kiedy indziej kobieta doznająca przemocy, mała dziewczynka stająca oko w oko z ojcem alkoholikiem albo dziewczyna, która boi się lasu. 

"Zawsze byłeś otchłanią (...) dokładnie tak, jak twój ojciec".

Piękne, surowe, ale momentami tak dziwne, że aż trudno je zrozumieć. Plus za odrobinę magii tkwiącej w każdym opowiadaniu.


Andrea Lundgren "Fauna północy"
Ilość stron: 160
Wyd. Pauza
Ocena: 4/6
Rok zająca - Arto Paasilinna

14:41

Rok zająca - Arto Paasilinna

W czasie podróży służbowej redaktor i fotograf mają wypadek. Poszkodowanym jest leśny zając, którego redaktor postanawia odnaleźć i uratować. Nie jest to w smak to fotografowi, który poirytowany odjeżdża, porzucając obu w lesie. Teraz nikt nie wie, gdzie redaktor Kaarlo się podziewa, ale właściwie ani żona, ani kolega zaginionego, zdają się tym faktem bardziej nie przejmować.

Tak Kaarlo Vatanen wymyka się z obecnego życia i zaczyna koncentrować się tylko na tu i teraz. Wraz z  nowym kompanem - zającem, rusza w podróż, gdzie czeka na niego wiele absurdalnych przygód - od sadzenia lasu, gaszenia pożarów, znajdowania nieboszczyków, po walkę z niedźwiedziem oraz poniemieckie działa artyleryjskie. 

Arto Paasilinna, w charakterystycznym dla siebie stylu, opowiada o życiu, w którym raz do głosu dochodzi rozum, a kiedy indziej serce. U Kaarlo wszystko zmienia, gdy obowiązki postanawia odłożyć na bok, a do głosu dopuszcza wyłącznie swe potrzeby. Nieszczęśliwe małżeństwo, praca która jest rozczarowaniem... od teraz będzie żył tylko chwilą, skupiając się na prostych potrzebach i na towarzystwie leśnego przyjaciela.

Szalona, urocza, pełna nadziei i nieobliczalna. Rok zająca śmiało można przyrównywać do Forresta Gumpa. Jest to dokładnie ta sama mieszanka wybuchowa. Bawiąca i skłaniająca do refleksji równocześnie. 


Arto Paasilinna "Rok zająca"
Ilość stron: 208
Wyd. Książkowe Klimaty
Ocena: 5/6
Rogi - Joe Hill

18:26

Rogi - Joe Hill

Sporo trudu sprawiła mi ta książka. Próbowałam podejść do niej z większym dystansem, zmniejszyć pierwotne - być może zbyt wygórowane – oczekiwania, w końcu od Hilla wymagać można wiele, ale wszystko zdało się na nic... 

Tytułowe rogi wyrastają na głowie Iga Perrish'a. Po wyjściu z pierwszego szoku i przerażenia, odkrywa on, że wraz z ich pojawieniem zyskał nowe zdolności. Na ich widok ludzie zaczynają zwierzać się mu z rzeczy, których raczej nikomu by nie powiedzieli, a na dodatek, gdy kogoś dotknie poznaje również jego myśli i wspomnienia. Ig postanawia to wykorzystać do rozwikłania zagadki morderstwa swojej dziewczyny, o które wszyscy oskarżają właśnie jego. 

W książce występuje wiele retrospekcji, które są tak wplecione w historię, że można się pogubić co jest wspomnieniem, a co bieżącą akcją. Ale i tak bardziej drażniły mnie wstawki typu: „Zjadł palcami wszystkie. Były 666 razy lepsze niż te, które gotował sobie u Glenny” czy „Zęby kłapnęły mu jak klaps: scena 666, ujęcie pierwsze, akcja!”. Przypuszczam, że zabieg ten miał z założenia czytelnika bawić, ale mnie wyłącznie irytował. 

Nie wiem, może ja już po prostu zbyt dobrze znam dalsze dokonania Hilla, aby jedna z jego pierwszych książek mogła mnie zadowolić. Rogi nie zachwycają, ale pozwalają dostrzec jak wiele pracy Joe włożył już w swój warsztat i jak świetnie, na przestrzeni lat, zdołał się rozwinąć. 

Rzecz dla tych, którzy lubują się w horrorach starego typu i nie szukają wygórowanej rozrywki.

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu Albatros.

Joe Hill "Rogi"
Ilość stron: 448
Wyd. Albatros
Ocena: 3/6
projekt Rośliny - Weronika Muszkieta, Ola Sieńko

13:15

projekt Rośliny - Weronika Muszkieta, Ola Sieńko

 


Nowa odsłona od lat znanej mi i cenionej książki o domowych roślinach. Weronika Muszkieta i Ola Sieńko swe, już i tak lubiane przeze mnie dzieło, uczyniły jeszcze lepszym i ciekawszym, bo zaktualizowanym do obecnie panujących trendów oraz mody wśród miłośników roślin.

Tegoroczny projekt Rośliny to wydanie wzbogacone o nowe odmiany m.in. alokazje, kaktusa zygzaka, monsterę minima czy aglaoneme i hoye. Stety niestety, nowe wpisy zajęły miejsce kilku starych, więc posiadacze jednego, jak i drugiego wydania będą mieli do dyspozycji nieco inny katalog zieleni. Niezmienne pozostały jednak działy pielęgnacyjne, a także spotkania z miłośnikami roślin, gdzie do grona zaproszonych osób dołączyła Marta Maruszczyk oraz Monika Walecka, które opowiadają o swoich wnętrzach. 

Pięknie wydana i opracowana, konkretna wiedza o tym, jak rozpocząć roślinną rewolucję w swoim otoczeniu. Polecam niezmiennie! 



Weronika Muszkieta, Ola Sieńko "projekt Rośliny"
Ilość stron: 194
Wyd. Buchmann
Ocena: 5/6
Porzucenie - Elisabeth Åsbrink

16:24

Porzucenie - Elisabeth Åsbrink

"Dwa doświadczenia strachu, dwa różne doświadczenia zagrożenia, dwie różne strategie przerwania, ale wspólne porzucenie. Nie przefiltrowane i łatwopalne spłynęło na ich jedyne dziecko". 

Opowieść o trzech pokoleniach kobiet i łączącym je braku. Braku miłości, poczucia stabilności, w reszcie braku wiedzy, który zapewniłby im ukojenie. Kati, Sally i Rita - córka, matka, babka, choć w treści wszystko zaczyna się jeszcze dalej od Emilii, prababki. I to nie jest tak, że Rita nie lubiła mężczyzn, ona po prostu nie chciała mieć z nimi do czynienia, szczególnie po tym, jak potraktował ją jej partner Vidar. Sęk w tym, że o Vidara najbardziej tutaj chodzi. O jego życie, o jego nieobecność, o słowa, które się przemilczało.  

Fantastycznie czytało mi się o losach Rity i jej matki. Wgryzało w całą tę historię, nawet opowieść samej Sally nie była zła, jednak im dalej w treść, tym robiło się nudniej, szczególnie pod koniec, gdy do głosu dochodzi Katherine i wyjeżdża do Saloników. Za dużo historii, za dużo przemyśleć, a za mało wydarzeń. Książka, która zapowiadała się fenomenalnie ostatecznie mnie znudziła. A szkoda, bo początek to istne arcydzieło.

Rozumiem, że w całości chodziło o poszukiwanie swej tożsamości, o potrzebę zakorzenienia, poznania nieobecnych wciąż ojców - w różnej postaci - oraz dalszej rodziny, jako takiej. Tutaj matki zawsze żyły z córkami, córki z siostrami, a męski pierwiastek schodził na drugi plan. Raz na własne życzenie, kiedy indziej zrządzeniem losu. 

"Wywodzę się ze zmagań. Zmagania stanowią moje dziedzictwo". 

Tylko, że potem do głosu dochodzi czas wojny i prześladowań Żydów, a książka staje się jak jedna z tysiąca wcześniejszych...

"Wywodzę się z prześladowań i złotego wieku, ze współistnienia i wypędzenia. To fakt którego nie można odrzucić". 


Elisabeth Åsbrink "Porzucenie"
Ilość stron: 304
Wyd. Wielka Litera
Ocena: 3/6
Copyright © Varia czyta , Blogger