środa, 22 marca 2017

Syn szczęścia - Herbjørg Wassmo


Herbjørg Wassmo powraca, z jedną z najbardziej wyczekiwanych książek tego roku. Kontynuacja Księgi Diny to opowieść o losach jej syna Beniamina, który staje się świadkiem makabrycznego wypadku - śmierci rosyjskiego oficera. Jego umysł wypiera z pamięci pewne aspekty zdarzenia, jednak koszmary nocne pozostają. Wysłany do szkoły w Tromsø, a następnie podejmujący studia w Kopenhadze młodzieniec, szuka odpowiedzi na dręczące go pytania, a przede wszystkim stara się rozgryźć istotę własnej matki.  

W przeciwieństwie do wcześniejszych powieści autorki, tym razem głównym bohaterem książki oraz jej narratorem, jest mężczyzna. Rzecz raczej nietypowa w dorobku Wassmo, ale nie oznacza to wcale, że mniej sfeminizowana (w dobrym tego słowa znaczeniu). Kobiety nadal, choć nieco pobocznie, odgrywają tu istotną rolę a Dina jawi się jako osoba o jeszcze trudniejszym usposobieniu i charakterze. 

Syn szczęścia to przewrotny tytuł dla historii życia Beniamina, pełnej burzliwych związków i rozterek. Siłą tego wszystkiego są jednak stany emocjonalne oraz talent Wassmo do ich portretowania. Nie tylko obserwujemy bohaterów w ich codziennych zmaganiach, ale żywo je odczuwamy, co sprawia, że dosłownie wnikamy zaprezentowany świat.

Trylogia Diny to seria o której nie sposób zapomnieć i finał na który jeszcze ciężej będzie mi czekać. Gorąco polecam!


Herbjørg Wassmo "Syn szczęścia"
Ilość stron: 580
Wyd. Smak Słowa
Ocena: 6/6

poniedziałek, 20 marca 2017

Strażak - Joe Hill


Ludzie stają w ogniu, a epidemia samozapłonów zbiera coraz większe żniwo. Winna temu jest nie choroba, w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, ale smocza łuska, zarodniki rozprzestrzeniającej się epidemii. Infekcja objawia się bardzo niepozornie, lśniącymi śladami na ciele nosiciela, a następnie sprawia, że nieoczekiwanie staje się on ludzką pochodnią. 

Harper, zajmowała się chorymi, póki budynek szpitala w którym pracowała nie spłonął. Właściwie jednego dnia została bez pracy, dowiedziała się o ciąży oraz tym, że jest chora. Jej mąż nie przyjął tego dobrze, uznał, że woli sam z nią skończyć niż czekać aż zrobi to za niego wirus. Harper ratując się przed śmiercią poznaje strażaka, który zabiera ją do obozu tych, którzy nauczyli się żyć z chorobą. 

Najnowsza opowieść Joe Hilla to historia dobrze rozplanowana, ale rozkręcająca się powoli. Hill wykorzystał tu dobrze znany schemat odizolowanej społeczności, która stara się przezwyciężyć kataklizm, jednak tym, co ostatecznie zagraża jej najbardziej, jest własna hermetyczność i fanatyzm. Poszukiwanie nowych "bogów" w zjawiskach popkultury, młodzież wymierzająca sprawiedliwość i  gwiazda MTV, która daje nadzieję. Wyczuwam spory dystans autora do tematu, jednak trafności spostrzeżeń, mimo że ujętych w gatunku horroru,  nie sposób podważyć. 

Nadal nie jest to książka, która przebija Pudełko w kształcie serca, jednak choć temat ognia jest podobny, odbieram ją dużo lepiej niż Rogi. Ciekawi, ma dobrze zarysowanych bohaterów, a co najważniejsze, opowiada o czymś znacznie większym niż walka z ogniem...

"Światłość obnaża całą prawdę o nas. Odsłania to co w nas najlepsze i najprawdziwsze". s. 157
 
Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1688,3782,strazak.html
Joe Hill "Strażak"
Ilość stron: 738
Wyd. Albatros
Ocena: 4,5/6

niedziela, 19 marca 2017

Po prostu przyjaźń - Hanna Rydlewska

"Skutki wchodzenia w relacje z innymi ludźmi bywają różne, ale generalnie lepiej mieć ludzi wokół siebie niż ich nie mieć. Związki, w tym relacje przyjacielskie, potrafią nam czasami podnieść ciśnienie, ale to samotność zabija".

Przyjaźń w popkulturze oraz w życiu codziennym, często jest bagatelizowana i spychana na margines. To coś ważnego, ale zwyczajnego, bo przyjaciół można mieć wielu, a miłość jest jedna na całe życie. Hanna Rydlewska poprzez rozmowy z terapeutami i zwykłym ludźmi, stara się dotrzeć do sedna relacji przyjacielskich, ich właściwości i tego, jak potrafią one nas zmienić.

W sytuacji, gdzie zewsząd oczekuje się od ludzi perfekcji, to wielka ulga, jeżeli jest ktoś, przy kim nie musimy niczego udawać. Relacja ta ma jednak dwie strony, daje nam bezpieczeństwo, jednak wymaga cierpliwości i poświęcenia, bo raz zbudowana bliskość, nie jest dana na zawsze.
Po prostu przyjaźń to luźne dyskusje o relacjach i wzajemnych potrzebach. Szkoda jedynie, że trochę nazbyt sfeminizowane - w całej książce występuje tylko jeden mężczyzna, a wg mnie płeć w pojmowaniu przyjaźni odgrywa bardzo ważną rolę i niejednokrotnie całkowicie zmienia jej oblicze.

Hanna Rychlewska otwarła pole do istotnej dyskusji, która zwłaszcza dziś - w dobie indywidualizmu i szybkiej komunikacji, zyskuje dodatkowe znaczenie.  


Hanna Rydlewska "Po prostu przyjaźń" 
Ilość stron: 264
Wyd. Agora
Ocena: 4/6

piątek, 17 marca 2017

Adios kilogramos - Katarzyna Błażejewska-Stuhr, Magdalena Chorębała

Od klientki Katarzyny Błażejewskiej do szczęśliwej kobiety, dumnej ze swojego ciała. Tak Magdalena Chorębała rozpoczęła walkę o dobre samopoczucie oraz zdrowie, a cała jej "przygoda" i zdobyte doświadczenie, znalazły się w książce Adios kilogramos.

Ta pozycja to kompleksowy plan odchudzania zawierający dietę i ćwiczenia na dziewięćdziesiąt dni dla osób początkujących i średniozaawansowanych. Krok po kroku opisuje niezbędne badania, które należy zrobić na starcie, pomiary obwodów, które w które w gorszych momentach będą mobilizować do działania, a także garść rad i ciekawostek opracowaną przez ekspertów. 

Adios kilogramos to nowość, która moim zdaniem, świetnie trafi do odbiorców w średnim wieku.  Ludzi, którzy nie pędzą za modą i lubią proste sprawdzone rozwiązania. Tu zarówno bohaterka jest w wieku moich rodziców, jak również ćwiczenia zostały dobrane tak, by nawet osoba zupełnie początkująca, nie miała z nimi problemów. Autorzy nie zapomnieli też o dzienniku postępów oraz hasłach motywacyjnych, które dzień po dniu towarzyszą wykonywanej pracy. 

Mi do gustu najbardziej przypadły przepisy, choć brakowało mi osobnej rozpiski kaloryczności każdego nich. Plany żywieniowe skomponowane zostały na każdy miesiąc z osobna, jednak ich bilans podano tylko jako dzienne 1500, 1700 i 2000 kcal, co w gruncie rzeczy nieco utrudnia, samodzielnie ich przeorganizowanie. Ćwiczenia też są z gatunku tych lekkich i na chwilę obecną, akurat dla mnie mało wymagających, jednak ogólny koncept książki oceniam na plus.

Adios kilogramos to dobra baza startowa dla osób w ogóle niezapoznanych z tematem i bojących się współczesnych "królowych fitnessu", których plany treningowe są kondycyjnie zbyt zaawansowane. 


Katarzyna Błażejewska-Stuhr, Magdalena Chorębała "Adios kilogramos"
Ilość stron: 276
Wyd. Zwierciadło
Ocena: 4/6

wtorek, 14 marca 2017

Sekrety roślin - Anne-France Dautheville


"Fascynujące sekrety wszystkiego, co zielone".

Nie tak dawno odkrywałam tajemnice podwodnych stworzeń, a dziś przychodzę do was z nowością o niekończącej się krainie roślin. 

Anne-France Dautheville w swej skromnych rozmiarów książeczce, przechadza się po świecie pełnym chlorofilu, liści i gałęzi. Pokazuje jak kwiaty kochają, gdy się do nich mówi, udowadnia, że burak jest silniejszy od bomby. Przez miliony lat rośliny uczyniły z naszej Ziemi planetę pełną życia, a lista rzeczy, które im zawdzięczamy jest nieograniczona. 

Jednak Sekrety to nie tylko ciekawostki, to również kawał historii planety oraz garść botanicznych wiadomości. Ogólnie sam pomysł i struktura książki wypadają na plus, ale uwagi mam do zbyt wielkie skrótowości. Przypuszczam, że każda z informacji zyskałaby na przekazie, gdyby ubrać ją w w bardziej rozbudowaną historię, lub tak jak Morten A. Strøksnes, snuć opowieść i w jej akcję wplatać poszczególne anegdoty. 

Pamiętajcie by nie zasypiać w cieniu chlebowca i uważać na oczy, gdy zbliżacie się do rzeżuchy - a celem dowiedzenia się co, jak i dlaczego? - zapraszam do lektury :)


Anne-France Dautheville "Sekrety roślin"
Ilość stron: 146
Wyd. Literackie
Ocena: 4/6
Premiera: 16 marca 2017r.