czwartek, 28 listopada 2019

Sztuka tworzenia wspomnień - Meik Wiking


Na fali wszystkiego, co jest hygge - wygodne, miłe, kojące... coraz trudniej wyłapać książki, które prócz ładnych obrazków, będą zawierały jeszcze, choć odrobinę wartościowej treści. Mam już dość opisów leżenia po kocem oraz nostalgicznych spojrzeń za okno. Jeśli i wam przeszkadza pisanie o niczym, znalazłam na to lekarstwo.

Sztuka tworzenia wspomnień autorstwa Meika Wiking, to wbrew pozorom pozycja bardzo psychologiczna, a wręcz naukowa. Znajdziemy w niej sporo wiedzy ogólnej, technik zapamiętywania. Plus dla twórcy za to, że całość została bardzo przystępnie opisana, przez co w ogóle nie czuć jej ciężaru. Dużo jest też przykładów z życia autora, przytoczonych eksperymentów. Śmiało mogę powiedzieć, że ta książka realnie może wnieść coś w nasze życie. Jeśli nie większą świadomość siebie i różnych ograniczeń, to chociaż kilka ciekawostek, którymi można podzielić się w towarzystwie.

Coś innego, nietypowego, wartego uwagi, tylko nie zniechęcajcie się łatką hygge.

Meik Wiking "Sztuka tworzenia wspomnień"
Ilość stron: 288
Wyd. Insignis
Ocena: 5/6

wtorek, 26 listopada 2019

Horyzont - Jakub Małecki


Saper, który po powrocie do kraju nadal żyje Afgańskim koszmarem. Aktualnie powinien pisać. Ma umowę z wydawcą na reportaż ze wspomnieniami, ale za nic w świecie nie jest w stanie powrócić do tamtych wydarzeń. Boi się wszystkiego: od dźwięku domofonu, po pisk opon na asfalcie. Jedyne chwile wytchnienia to te spędzone z Zuzą, sąsiadką, która z jego pomocą stara się rozwikłać rodzinną zagadkę. 


Horyzont, kolejna wyjątkowa i maksymalnie szczera książka Jakuba Małeckiego. Popularność pisarza z roku na rok wzrasta i nie ma się czemu dziwić. To bez wątpienia jeden z najzdolniejszych twórców młodego pokolenia. Jego przygoda z literaturą zaczęła się niewinnie od powieści podszytych grozą, by po kilku próbach pisania odkryć swoje miejsce - książki z duszą, z traumą, trudne opowieści o wojnie oraz dawnych czasach.

Im cięższa tematyka, tym lepsza Małeckiemu wychodzi książka. Temu też nad Horyzontem nie będę się rozpisywać. Jest w nim wszystko co najlepsze: historia, miłość, tajemnica, dwójka poturbowanych przez życie ludzi. Zuza i Mariusz.

Powieść pełna emocji. Koniecznie przeczytaj.


Jakub Małecki "Horyzont"
Ilość stron: 336
Wyd. SQN
Ocena: 5/6

poniedziałek, 18 listopada 2019

Aleja Pisarzy - Szczepan Twardoch

"Jesteście źródłem i pokarmem wszystkiego, co kiedyś się narodzi. Jesteście jednym. Ze mną i ze sobą". Tablicę z tymi słowami odsłonił 14 listopada w Alei Pisarzy Szczepan Twardoch i jednocześnie rozpoczął jedno z najciekawszych spotkań autorskich, w jakich ostatnio uczestniczyłam.

 

czwartek, 14 listopada 2019

Instytut - Stephen King


Długo wyczekiwana, nowa powieść mistrza grozy. Stety/niestety tym razem bez udziału strachów, za to z nadprzyrodzonymi mocami oraz tajną agencją rządową.

Tytułowy instytut, to miejsce w którym zwerbowanej do tego celu młodzieży, a w znacznej mierze po prostu dzieci, podaje się substancje wzmacniające ich szczególne zdolności. Pracuje się tu zarówno nad psychokinezą, jak i umiejętnościami czytania w myślach. Agencja ma plany stworzenia wyjątkowego żołnierza i nie zawaha się przed niczym, aby ten cel osiągnąć. Jednym z "kadetów" jest dwunastoletni Luke Ellis, który wraz z nowo poznanymi przyjaciółmi, postanawia stawić kres temu procederowi.

Medyczne eksperymenty, grupa dzieciaków, rządowy spisek, chyba nie tylko mnie motyw przewodni książki od razu skojarzył się ze Stringer Things, jednak są to jedyne punkty styczne. Instytut to przede wszystkim thriller bez elementów komedii i przygody, chylę jednak czoła autorowi za zdolność wpasowywania się w popularne kulturowo nurty.

Książka jest obszerna, ale czyta się ją nad wyraz szybko. Mnie akurat pomysł na tajne badania średnio przypadł do gustu, za to specyfikę dziecka - jego rozterki, porywcze zachowanie oraz uczucia oddał idealnie. Młody bohater to trudne zadanie dla pisarza, trzeba się pilnować by nie popaść w skrajność beztroski albo zbytniej dojrzałości. Tu King wyczuł sprawę idealnie i choćby dla samego Luka warto książce dać szansę.

Instytut ulubieńcem na mojej półce nie zostanie, ale jest to kolejna historia udowadniająca jak nieograniczone spektrum pomysłów drzemie w głowie Stephena. Tyle dekad pisana, a on wciąż potrafi zaskakiwać. Brawo i wielkie uznanie. 


Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 https://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazki/swiatla-wojny/
Stephen King "Intytut"
Ilość stron: 672
Wyd. Albatros
Ocena: 4/6

środa, 13 listopada 2019

#Polish beauty. Przewodnik piękna dla Polek - Marta Krupińska

Rany, jakim miłym zaskoczeniem okazała się ta książka. Przewodnik po urodzie pełen wywiadów z twórcami moich ulubionych marek (Yope, Resibo, Ministerstwo Dobrego Mydła), a przede wszystkim urzekło mnie potraktowanie tematu dbania o urodę całościowo - od mycia twarzy, przez pielęgnację, makijaż, na ekologicznych nawykach kończąc.

Marta Krupińska stworzyła bardzo praktyczną i uporządkowaną książkę. Krok po kroku tłumaczy, co posiadacz danego rodzaju cery powinien sobie odpuścić, a na co zwrócić uwagę. Jestem mile zaskoczona, że wszystkie sugestie dopasowane zostały do polskiego odbiorcy. Autorka zwraca uwagę na nasz klimat, a przede wszystkim na firmy, lokalnie tworzące swoje kosmetyki. 

Jedyny brak jaki odczułam, to pominięcie rozdziału na temat czytania składów kosmetyków oraz rozpiski nazw składników, jakich należy unikać. Może wynika to z tego, że przytoczone w przewodniku marki z automatu mają je bez zarzutu, jednak taka wzmianka na pewno podniosłaby walory książki, a czytelnikowi ułatwiłaby poruszanie wśród nowości kosmetycznych.

Skłanianie do prostoty i umiaru, a nie jak się obecnie lansuje, półek uginających się od kosmetyków i ciągłych eksperymentów z ich nakładaniem. #Polish beauty to sporo praktycznej wiedzy oraz bodziec by świadomie podejść do tematu. Jak dla mnie, jest to jedna z bardziej wartościowych pozycji na ten temat.


Marta Krupińska "#Polish beauty. Przewodnik piękna dla Polek"
Ilość stron: 280
Wyd. Burda Książki
Ocena: 5/6 

wtorek, 5 listopada 2019

Szeptacz - Alex North


Jedna z największych kampanii reklamowych, w jakich brałam udział. Okładkowy motyw podniesiony do miana ikony, a nawet swego rodzaju "maska" rozsyłana tradycyjną pocztą. Pewne jest, że takiej promocji, jaką otrzymał Szeptacz, pozazdrościć może mu wiele innych tytułów, ale czy ten szum jest w ogóle zasłużony? Czy książka rzeczywiście szarga nasze nerwy i sprawia, że boimy się zgasić światło nocą?

Cała historia to połączenie obyczaju i thrillera, z dużym naciskiem położonym na bohaterów. Mamy  tu relację ojca z synem, który stara się ułożyć życie po nagłej śmierci żony. Osiadają oni w małym miasteczku z nadzieją na czystą kartę i nowy początek. Niestety jeszcze nie wiedzą, jak mroczna przeszłość naznaczyła to miejsce. Dwadzieścia lat wcześniej seryjny morderca zamordował tu pięć osób. Prasa nadała mu pseudonim Szeptacz, ponieważ jak zeznają świadkowie, miał on zwyczaj szeptać pod oknami swych ofiar. Dziś dochodzi do podobnej zbrodni, a koszmary z przeszłości ponownie dają o sobie znać... 

Rzuciłam się na Szeptacza ciekawa, jak i czy w ogóle dobra jest ta książka. Ogólnie zaskoczyłam się pozytywnie. Podobało mi się to, w jaki sposób pisarz opisuje całe miasto i jego mieszkańców, jak pozwala poszczególnym bohaterom dojść do głosu, jak kreuje nasz obraz poszczególnych wydarzeń. Muszę jednak zaznaczyć, że akcja długo się rozkręca i jeśli kogoś nie interesują obyczajowe wybiegi, to w Szeptaczu nie ma czego szukać. Sama intryga również jest mało skomplikowana, natomiast chcąc przy książce po prostu się zrelaksować, nie można było trafić lepiej.

Szeptacz to klasyczne czytadło. Tyłka nie urywa, za to trzyma solidny poziom i daje wytchnienie po całym tygodniu pracy. Szukających rozrywki zapraszam do lektury, spragnionych łamigłówek odsyłam gdzie indziej.


Alex North "Szeptacz"
Ilość stron: 
Wyd. Muza
Ocena: 4/6