czwartek, 27 kwietnia 2017

Wiosna - Karl Ove Knausgård


"Czasem życie sprawia ból, ale zawsze jest po co żyć. Postarasz się o tym pamiętać?".

Urodzona miesiąc za wcześnie, ale o mądrych, obserwujących oczach. Córka Karla jest już na świecie, a on w kolejnej części listów adresowanych do niej zmienia formę swojej wypowiedzi. Nie są to już fragmenty wyrwane z rzeczywistości, przedmioty, osoby, zjawiska. To wspólne życie i relacja z pierwszych miesięcy spędzonych razem.

Jak wygląda ich typowy dzień? Co lubi rodzeństwo, jakim ojcem czuje się Karl Ove? Wiosna to odrodzenie się uczuć i fala nowych emocji. To kolejne obowiązki i świadome ich wypełnianie. To troska, strach i moment refleksji nad własnym dzieciństwem. 

Trzecia pora roku to forma literacka bliźniaczo podobna do Mojej Walki. Rodzaj książki, która bezpośrednio przemawia do czytelnika, ale jest też poważniejsza w swoich rozważaniach. Dużo miejsca poświęcone zostało chorobie żony i jej zmaganiom z depresją. Karl świadomie o tym wspomina, mając nadzieję, że córka w pewnym momencie to wszystko zrozumie.

Spotkanie z człowiekiem, który widzi więcej i czuje głębiej. Z każdą kolejną książką przepadam bardziej w jego prozie.

Jesień   I   Zima   I   Moja Walka t. 1   I Moja Walka t.2   I   Moja Walka t.3   I   Moja Walka t. 4


Książkę kupisz na 
Ilość stron: 276
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6 

wtorek, 25 kwietnia 2017

Doskonała pomyłka - Katie Agnew

Doskonała pomyłka to największe zaskoczenie tego roku. Książka, którą potraktowałam jak lekki, ckliwy romans, czyli odleżała swoje na półce, nagle odkryła przede mną zupełnie nowe oblicze. 

Jest to opowieść o losach rodzinnej pamiątki, naszyjnika z pereł, który matka Sophie, a wcześniej jej babka, zakładały na wyjątkowe dla nich okazje. Niestety w którymś momencie naszyjnik zaginął, a ostatnim marzeniem babki, jest zobaczyć go jeszcze raz przed śmiercią. Tak Sophia, skazana od lat przez rodzinę na ostracyzm oraz banicję, ma szansę odkupić swoje winy. Czy bywalczyni nocnych klubów znajdzie w sobie smykałkę detektywa? I co tak naprawdę stało się z pamiątką? 

Cztery połączone ze sobą historie - poławiaczki pereł, wiecznej imprezowiczki, porzuconego męża oraz dziewczyny, której młodość przypadła na lata wojny. Doskonała pomyłka to niesamowita książka, która przykuwa czytelnika od pierwszej strony. Niech was nie zmyli pudrowa okładka - hollywoodzkie jest wyłącznie zakończenie, a cała reszta to majstersztyk zacieśniających się wątków i okoliczności. Najlepiej wypadają retrospekcje - wspomnienia babki, niegdyś słynnej aktorki, ale Agnew ma też dar do portretowania napiętych relacji, szczególnie pośród kobiet.  

Opowieść o rodzinie, potrzebie niezależności, cechach, które pozwalają przebaczyć. Podziwiam wyobraźnie pisarki oraz ''to coś'' czego nie potrafię nazwać. Fantastyczna!!

Katie Agnew "Doskonała pomyłka"
Ilość stron: 480
Wyd. Czarna owca
Ocena: 5,5/6

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Kolekcja Paulliny Simons


Wychwalana przez miliony czytelników, a całkiem niedawno odkryta przeze mnie samą - Paullina Simons doczekała się pięknego wydania wszystkich swoich powieści.

24 kwietnia do kiosków trafia pierwszy tom jej kolekcji zatytułowany Jeździec miedziany, a potem co dwa tygodnie ukazywać się będą kolejne. Nie wiem, jak wy, ale ja po dotychczasowych lekturach mam do autorki ogromną sympatię. Pięknie rysuje losy bohaterów, nieważne czy dzieją się one współcześnie niczym w Tully, czy cofają się kilka dekad jak w Jeźdźcu miedzianym. Każda powieść jest inna, ale jednakowo przejmująca i szczera. Paullina ma pomysł i potrafi ukraść serce i uwagę.

Trylogia o losach Tatiany i Aleksandra ciekawi mnie od dawna, ale jeszcze nie jest mi w komplecie znana. Jeśli jesteście ciekawi, co sądzę o jej książkach, szczegóły znajdziecie tu i tutaj, a po wrażenia z kolejnych części zapraszam systematycznie na bloga.

Wszystkie tytuły w kolekcji kupić będziecie mogli w kioskach oraz na stronie Literia.pl - tam też dostępna jest pełna informacja na temat serii.

sobota, 22 kwietnia 2017

Zima - Karl Ove Knausgård


Ciąg dalszy listów do córki.

W oczekiwaniu na pojawienie się kolejnego dziecka, Karl opisuje dla niej dostrzeżone zjawiska i przedmioty. Tłumaczy czym są fajerwerki, jak wyglądają jego przyjaciele i co czuł, kiedy pierwszy raz poczuł, że rusza się w brzuchu matki.

Karl z jednej strony jest pełen ciepła i czułości na nawet najmniejsze sprawy, z drugiej jednak, nie potrafi stłumić swojej prawdziwej natury. Opisując nawet tak prozaiczne rzeczy jak woda czy urodziny, ociera się o ludzką tragedię, przypominając sobie na przykład jak sąsiad popełnił samobójstwo. 

Zimę można czytać na wyrywki, delektując się nią po kawałku. Podobnie, jak pozostałe części, pełna jest sprzeczności i naturalistycznego spojrzenia na świat. Wielu nie rozumie fenomenu tego autora, ale ja kupuje go w całości.


Karl Ove Knausgård "Zima"
Ilość stron: 276
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6

czwartek, 20 kwietnia 2017

Szepty kamieni. Historie z opuszczonej Islandii - Berenika Lenard, Piotr Mikołajczak

"Promienie padają pod niskim kątem, malując szczyty w pomarańczowych odcieniach, pozostawiając doliny w rozrzedzonym mroku. Islandczycy i na to mają nazwę: sólstafir – promienie zmierzchowe. Na tej wyspie kolory nabierają jakiegoś pierwotnego, dzikiego znaczenia".

Jedno z najbardziej wyciszonych, skupionych na człowieku miejsc. Czyste, wymagające, nie mające litości dla nikogo, zwłaszcza przyjezdnego. Islandia, bo o niej mowa, od lat kusi swoim krajobrazem. Jawi się jako świat pełen romantyzmu i dzikiej przyrody, tym czasem od wieków jej ludność zmaga się z najróżniejszymi przeciwnościami losu.  

Szepty kamieni to opowieść o miejscach porzuconych i zapomnianych przez człowieka. O zakładach przetwórstwa rybnego, o wrakach samolotów i zaniedbanych hotelach. Co jednak istotne Berenika i Piotr w swej wyprawie nie pomijają rdzennej ludności oraz motywów, jakie im przyświecały rozpoczynając dane inwestycje. Szepty to próby obłaskawienia przyrody, która nie poddała się woli człowieka.

Nostalgiczna, pełna magii, a zarazem wybijająca nam z głowy sielankowy obraz Islandii. Z taką książką wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach, zwłaszcza gdy za oknem mamy pogodę taką jak dzisiaj (deszcz i zawierucha). Serdecznie polecam!


Berenika Lenard, Piotr Mikołajczak "Szepty kamieni. Historie z opuszczonej Islandii"
Ilość stron: 256
Wyd. Otwarte
Ocena: 5/6
Premiera: 26 kwietnia 2017r.

środa, 19 kwietnia 2017

W skorupce orzecha - Ian McEwan

Ukryty gdzieś poza zasięgiem naszego wzroku. W pełni świadomy toczącej się gry, ale nie mogący w żaden sposób na nią wpływać. W sytuacji, gdy wszystko rozbija się o pieniądze, a na końcu drogi leży trup. 

Nie znam twórczości Iana McEwan'a, to moje pierwsze spotkanie, ale choć pomysł na historię jest przedni (specyficznie ukryty narrator) to jednak sama fabuła totalnie nie wnosi niczego nowego.

Nie wiem czy to przez nastawienie, jakim to McEwan wielkim pisarzem jest, czy może spisek za bardzo przypominał mi Agathę Christie, ale jako całość w Skorupce się to nie zgrało. Są tu oczywiście mocne punkty, jak nietypowy obraz dziecka i jego sytuacji. Tylko żeby rzucić mnie na kolana, to stanowczo za mało.  

Niezobowiązująca lektura do popołudniowej kawy. Niestety nie znalazłam w niej niczego więcej.

Ian McEwan "W skorupce orzecha"
Ilość stron: 242
Wyd. Albatros
Ocena: 3/6

niedziela, 16 kwietnia 2017

Słoneczne miasto - Tove Jansson


"Mój ukochany Synu, tęsknota jest rzadkim darem, a my nie zostaliśmy obdarowani doświadczaniem tej udręki. Abrascho, pomyśl, że ukształtowałam Wasze życie w świadomości, że jako jedyna znałam kierunek, w którym będziecie zmierzać. Dlaczego nie miałabym się dowiedzieć, jak dalej rośniecie? Rośniecie?".* 

Słoneczne miasto to miejscowość zdominowana przez staruszków. Średnia wieku jego mieszkańców to dziewięćdziesiąt parę lat, a dni mijają im głównie na drzemce i obserwowaniu. Nie do końca jest to jednak czas beztroski, bo gdy ma się za dużo wolnego, myśli zaczynają zbyt intensywnie krążyć. 

Czy życie, które przemija było dobrze wykorzystane? Czy poznali czym jest miłość, rodzina? W Słonecznym mieście kłębi się od emocji, a my mamy możliwość wsłuchać się w kilku jego mieszkańców. 

Powieść pierwszy raz jest przetłumaczona i opublikowana w Polsce. Jak na Tove Jansson umiejscowiona niecodziennie, bo na słonecznej Florydzie, ale ludzie niezależnie od szerokości geograficznej są tacy sami. Dzielą te same pragnienia i obawy, a autorka z poetycką wdzięcznością je obrazuje. Tak, jak i w innych historiach, najwięcej treści kryje się w gestach i zachowaniu bohaterów, a nie koniecznie w wypowiadanych przez nich słowach.  

Tomik wieńczy opowiadanie Kamienne pole o którym więcej możecie przeczytać tutaj. I nie trudno się domyśleć, że Słoneczne miasto podobało mi się bardziej. 


Tove Jansson "Słoneczne miasto"
Ilość stron: 302
Wyd. Marginesy
Ocena: 4/6
* s.71

piątek, 14 kwietnia 2017

Sztuka kochania - Michalina Wisłocka


"Miłość powinna przypominać raczej więzy przyjaźni, w których partnerstwo jest równo podzielone między kochankami i obydwie strony są jednocześnie dawcami i biorcami uczuć". 

Sztuka kochania to miłość potraktowana kompleksowo i zobrazowana od warstwy wierzchniej do podszewki. Miłość dziecięca, młodzieńca i ta w pełni dojrzała. Oparta na wrażeniach wzrokowych, dotyku, doznaniach zmysłowych. Dużo spostrzeżeń z kanonu historii, mody, zwyczajów,  obyczajowości. Dopiero potem Wisłocka sięga do biologii i obszarów fizycznych. 

Klasyk, który dzięki ekranizacji ponownie trafił na salony i na nowo zawrzała dyskusja. Wydaje mi się, że autorka dość trafnie opisuje swoje obserwacje, jednak we wprowadzeniach czy dygresjach niepotrzebnie opiera się na prostych skojarzeniach i stereotypach (w tym tych najbardziej oklepanych - nieurodziwy to ciekawy, a piękny to nudny i egocentryczny). Odważnie podejmuje jednak temat potrzeb i podkreśla tu znaczenie kobiety, co na tamte czasy było ogromną zmianą w sposobie myślenia.

Książka przełomowa i choćby z tej racji warta poznania, trzeba jednak zachować pewien poziom krytycyzmu.


Michalina Wisłocka "Sztuka kochania"
Ilość stron: 312
Wyd. Agora
Ocena: 4,5/6

czwartek, 13 kwietnia 2017

Chłopiec w pasiastej piżamie - John Boyne

O tej książce napisano już wiele dobrego. Ja odwróciłam kolejność zapoznawania się z twórczością Johna Boyne'a. Pierw przeczytałam najnowszą powieść Chłopiec na szczycie góry, aby po czasie wrócić do jego pierwszego bestsellera. Co ciekawe, kilka lat temu oglądałam ekranizację, zapadła mi w pamięć, a konfrontacja z książkowym pierwowzorem, pozwoliła na uaktywnienie wspomnień.

Chłopiec w pasiastej piżamie, to przejmująca opowieść o przyjaźni dwóch młodych chłopców – Bruna i Szmula. Obaj urodzili się w ten sam dzień, tego samego roku. Jednak w całkowicie odmiennych światach. Teraz dzieli ich drut kolczasty obozu koncentracyjnego. Szmul, żydowskie dziecko, więzień. Bruno, syn niemieckiego oficera, komendanta obozu. Wojna splata ich losy, w momencie awansu ojca Bruna i przymusowego przeniesienia z Berlina. Ich przyjaźń jest trudna, skomplikowana i wręcz nierealna. Bruno nie rozumie świata Szmula. Stara się z nim rozmawiać o jego „bolączkach”, wyobrażając sobie na swój własny sposób, jakie życie ma jego nowy przyjaciel.  Los jednak połączy ich na zawsze.

Mocna powieść, bardzo dobrze napisana, przedstawiająca świat z perspektywy dziecka, który nie jest w stanie pojąć ogromu terroru wojny. John Boyne wzrusza, ale daje również do myślenia, ukazuje tragedię, ale także chwilową radość tych dwóch chłopców.

John Boyne "Chłopiec w pasiastej piżamie"
Ilość stron: 204
Wyd. Replika
Ocena: 5/6

wtorek, 11 kwietnia 2017

Księga hygge - Louisa Thomsen Brits


Przewodzą mu trzy motywy tematyczne: wewnętrzność, kontrast i nastrój. Są one od siebie w pełni zależne i wpierając się nawzajem, poszerzają swoje znaczenie. Hygge, bo o nim mowa, to duński sposób odczuwania szczęścia, z kolei Louisa Thomssen Brits (pół Angielka, pół Dunka) to ekspertka, która  pokazuje, jak wpleść hygge do codziennego życia.

Książkę Brits wyróżniają przytoczone w niej sentencje oraz charakterystyka duńskiego społeczeństwa - żyjącego bardziej jak plemię niż naród. Wyróżnia ich samokontrola i traktowanie drugiej osoby na równi z samym sobą. Dlatego w tym ujęciu hygge to bardziej kwestia postawy wobec siebie i świata, niż motyw zapalania świec oraz lokowania się pod kocem. Hygge traktowane jest tu jako zjawisko społeczne i psychologiczne o konkretnych podłożach w społeczeństwie i zwyczajach postępowania.

Schronienie traktowane, jako obecność drugiego człowieka a nie dom, jako podstawowa potrzeba, a nie wystrój wnętrza. Jako umiejętność wyznaczani granic, cechy architektury, komfort płynący z tego, co znane. Odwołania do zmysłów, pielęgnacja niedoskonałości...

Aby nauczyć się biegle władać językiem hygge, zaczynamy od poznania koncepcji, która mówi, że wszyscy jesteśmy ze sobą powiązani i mamy pełne prawo do dobrego samopoczucia. Następnie staramy się o równowagę we wszystkich obszarach życia i sprawdzamy czy to na nas działa.

Księga hygge to dokumentacja zjawiska, które szturmem wdarło się pod polskie strzechy. Podoba mi się z uwagi na ujęcie genezy i nowe podejście do tematu.

"Większość ludzi goni za przyjemnością w takim pośpiechu, że przebiega obok niej". 
"Preferuję życie według Zmysłów, a nie Myśli".
"Po dobrej kolacji można wybaczyć wszystko, nawet własnym krewnym".
 "Nie pamiętamy dni, pamiętamy chwile".
"Ten, kto wie, czym jest zadowolenie jest bogaty". 
"On nie pamiętał, nie martwił się, po prostu był".
"Uwaga jest najrzadszą i najczystszą postacią hojności".  


Louisa Thomsen Brits "Księga hygge"
Ilość stron: 192
Wyd. Helion
Ocena: 4,5/6

piątek, 7 kwietnia 2017

Dieta SmartFood - Eliana Liotta


Jedz - unikaj, wolno - nie wolno. Od wszelkiego rodzaju diet i nakazów można oszaleć, bo wszystkie dawane przez ekspertów rady, najczęściej wykluczają się nawzajem. Moim zdaniem każdy powinien żywić się tak jak lubi, trzymając się kilku uniwersalnych zasad - żeby danie było proste, naturalne i zbalansowane. 

Dieta SmartFood to książka nie o diecie, nie o konkretnym sposobie odżywiania, ale o składnikach, które warto uwzględnić w swoim jadłospisie. Szczęście, większość z opisanych w niej produktów, spontanicznie gości w mojej kuchni, ale jeśli ktoś zmienia swoje nawyki żywieniowe, warto poznać niezbędne podstawy.

Makroskładniki, ich proporcje, najlepsze źródła minerałów. Niewiele potrzeba, aby organizm mógł lepiej funkcjonować. Eliana Liotta dotyka sedna sprawy obalając mity, że ziemianki są tuczące, a nabiał i produktu mleko-pochodne należy całkowicie wykluczyć z diety. Autorka publikuje różne punkty widzenia, omawia je, unikając pustego wydawania sądów. Dieta SmartFood to rzeczowa kopalnia wiedzy nie promująca żadnego, przez chwilę modnego trendu.

Co się dzieje z organizmem na diecie wysokobiałkowej? Jakie są najlepsze źródła żelaza? Czy syrop klonowy, a biały cukier i stevia, to rzeczywiście alternatywa?    

Wskazówki, które każdy może dostosować do swoich potrzeb i upodobań. Podejście Smart mnie przekonuje. 

Eliana Liotta "Dieta SmartFood"
Ilość stron: 416
Wyd. Muza
Ocena: 5,5/6

środa, 5 kwietnia 2017

Wymarzony dom Dziuni - Anna M. Nowakowska


Dziunia wyjeżdża zagranicę - zarobi na remont i nowy samochód. Zobaczy trochę świata, podszkoli język. Cóż, jak to u dziuniowatych jednak bywa, rzeczywistość mija się z zamiarem - ciotka zamiast gościny wystawia jej taryfikator - darmowe sprzątanie i żadnych pretensji. Chłop do roboty, ona na nocne zmiany. Gdzie ten wielki świat i obiecane dary?  

Anna M. Nowakowska stworzyła bohaterkę, którą wielbię od 2013 roku. Dziunia jest naiwna i lekkoduszna, ale ma dobre serce i można jej pozazdrościć charyzmy oraz pogody ducha. Tym razem w Anglii walczy o wymarzony dom, zmagając się z rozczarowaniami i naszymi krajanami, którym też niestety słabo się wiedzie.

Trzeci tom przygód Dziuni to czarna komedia nasączona realizmem. Niby zabawna, mocno przerysowana, ale jak się głębiej na tym zastanowić, to przesłanie idzie czytelnikowi w pięty. Uwielbiam to jak pisze Nowakowska i jak przez zachowania swoich bohaterów, rysuje obraz społeczeństwa - wielka migracja, spektakularne sukcesy i bolesne przegrane.  

Fantastyczna książka, ale podczas lektury nie zapomnijcie o wcześniejszych tomach. Dziunię trzeba znać od czasów dzieciństwa! 

Dziunia       I         Dziunia na uniwersytetach

Anna M. Nowakowska "Wymarzony dom Dziuni"
Ilość stron: 384
Wyd. W.A.B.
Ocena: 5,5/6

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Oszpicyn - Krzysztof A. Zajas


O książce dowiedziałam się przypadkiem, zaciekawił mnie tytuł, przeczytałam opis i od razu postanowiłam poddać ją próbie. Urodziłam się w Oświęcimiu i mam z tym miastem duży związek. Do tej pory czytałam głównie książki opowiadające historię obozu koncentracyjnego, a tutaj otrzymuję coś zupełnie „z innego świata”. Nie spodziewałam się, że ktoś odważy się napisać powieść z elementami horroru o moim mieście, ale powstał Oszpicyn.

Głównym bohaterem historii jest młody dziennikarz - Wojciech Jaromin. W mieście zaczynają się dziać niewyjaśnione rzeczy. Drogi prowadzą do tajemniczego żydowskiego skarbu, który miał zostać zakopany podczas II Wojny Światowej. Na domiar złego, w całe to zamieszanie zostają wplątane dzieci, które są uczestnikami makabrycznych zdarzeń. Miasto ogarnia powoli chaos związany z plagą szczurów. Wojtek zostaje wplątany w wir wydarzeń, który prowadzi go do ciekawych odkryć ze swojej przeszłości, a co za tym idzie, nadających mu piętno rozwiązania sprawy.

Oszpicyn to powieść wielogatunkowa, znajdziemy tutaj elementy horroru, thrillera, ale również książki przygodowo-historycznej. Fabuła jest intrygująca i wciąga czytelnika. Dodatkowym smaczkiem są w wielu przypadkach przeinaczone nazwy miejsc oraz ulic. Zapewne osoby nie znające miasta, nie wychwycą tego od razu, ale być może zainteresują się na tyle, aby zerknąć na prawdziwą mapę Oświęcimia. Nie jestem przekonana tylko do finału, jakoś liczyłam na więcej, na większy boom. Duże brawa przede wszystkim za oderwanie się od schematu, jaki towarzyszy miastu, za odwagę w stworzeniu czegoś nowego, mimo że na kanwie wydarzeń z przeszłości, to jednak ubranego w całkiem inny sposób.


Krzysztof A. Zajas "Oszpicyn"
Ilość stron: 562
Wyd. Marginesy
Ocena: 4,5/6


"Tu jest pięknie, bo milion ludzi przywiózł piękno ze sobą, bardzo dużo piękna. Każdy swój maleńki kawałeczek, o tyci".    

Spotkanie o odczarowywaniu i przełamywaniu grani, szczególnie tych mentalnych i gatunkowych. O grozie, o krajobrazie, o ludziach, którzy w Oświęcimiu żyją. 13 marca 2017r.