poniedziałek, 2 grudnia 2019

Chłopiec, kret, lis i koń - Charlie Mackesy

Oto książka, którą można się zachwycić od pierwszego wejrzenia. Dedykowana dzieciom, stworzona po to by zachwycać każdego, kto weźmie ją do ręki. 

Charlie Mackesy wydając Chłopca..., wydał tytuł uniwersalny i ponadczasowy. Opowieść o dziecku, o przyjaźni, o podejmowaniu decyzji i trudnościach, jakie napotykamy w swoim życiu. I choć treść jest zdecydowanie ważna, jak nie najważniejsza w książkach, to tutaj największą siłę mają ilustracje. Odręczne, minimalistyczne, wykonane tuszem - po prostu zjawiskowe. Czego nie są w stanie wyrazić słowa, uzupełniają właśnie rysunki.

Grudzień to idealny czas, by obdarować bliskich wyjątkowymi rzeczami. Chłopiec, kret, lis i koń to bez wątpienia jedna z nich. Polecam ogromnie!

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 https://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazki/swiatla-wojny/

Charlie Mackesy "Chłopiec, kret, lis i koń"
Ilość stron: 128
Wyd. Albatros
Ocena: 6/6

czwartek, 28 listopada 2019

Sztuka tworzenia wspomnień - Meik Wiking


Na fali wszystkiego, co jest hygge - wygodne, miłe, kojące... coraz trudniej wyłapać książki, które prócz ładnych obrazków, będą zawierały jeszcze, choć odrobinę wartościowej treści. Mam już dość opisów leżenia po kocem oraz nostalgicznych spojrzeń za okno. Jeśli i wam przeszkadza pisanie o niczym, znalazłam na to lekarstwo.

Sztuka tworzenia wspomnień autorstwa Meika Wiking, to wbrew pozorom pozycja bardzo psychologiczna, a wręcz naukowa. Znajdziemy w niej sporo wiedzy ogólnej, technik zapamiętywania. Plus dla twórcy za to, że całość została bardzo przystępnie opisana, przez co w ogóle nie czuć jej ciężaru. Dużo jest też przykładów z życia autora, przytoczonych eksperymentów. Śmiało mogę powiedzieć, że ta książka realnie może wnieść coś w nasze życie. Jeśli nie większą świadomość siebie i różnych ograniczeń, to chociaż kilka ciekawostek, którymi można podzielić się w towarzystwie.

Coś innego, nietypowego, wartego uwagi, tylko nie zniechęcajcie się łatką hygge.

Meik Wiking "Sztuka tworzenia wspomnień"
Ilość stron: 288
Wyd. Insignis
Ocena: 5/6

wtorek, 26 listopada 2019

Horyzont - Jakub Małecki


Saper, który po powrocie do kraju nadal żyje Afgańskim koszmarem. Aktualnie powinien pisać. Ma umowę z wydawcą na reportaż ze wspomnieniami, ale za nic w świecie nie jest w stanie powrócić do tamtych wydarzeń. Boi się wszystkiego: od dźwięku domofonu, po pisk opon na asfalcie. Jedyne chwile wytchnienia to te spędzone z Zuzą, sąsiadką, która z jego pomocą stara się rozwikłać rodzinną zagadkę. 


Horyzont, kolejna wyjątkowa i maksymalnie szczera książka Jakuba Małeckiego. Popularność pisarza z roku na rok wzrasta i nie ma się czemu dziwić. To bez wątpienia jeden z najzdolniejszych twórców młodego pokolenia. Jego przygoda z literaturą zaczęła się niewinnie od powieści podszytych grozą, by po kilku próbach pisania odkryć swoje miejsce - książki z duszą, z traumą, trudne opowieści o wojnie oraz dawnych czasach.

Im cięższa tematyka, tym lepsza Małeckiemu wychodzi książka. Temu też nad Horyzontem nie będę się rozpisywać. Jest w nim wszystko co najlepsze: historia, miłość, tajemnica, dwójka poturbowanych przez życie ludzi. Zuza i Mariusz.

Powieść pełna emocji. Koniecznie przeczytaj.


Jakub Małecki "Horyzont"
Ilość stron: 336
Wyd. SQN
Ocena: 5/6

poniedziałek, 18 listopada 2019

Aleja Pisarzy - Szczepan Twardoch

"Jesteście źródłem i pokarmem wszystkiego, co kiedyś się narodzi. Jesteście jednym. Ze mną i ze sobą". Tablicę z tymi słowami odsłonił 14 listopada w Alei Pisarzy Szczepan Twardoch i jednocześnie rozpoczął jedno z najciekawszych spotkań autorskich, w jakich ostatnio uczestniczyłam.

 

czwartek, 14 listopada 2019

Instytut - Stephen King


Długo wyczekiwana, nowa powieść mistrza grozy. Stety/niestety tym razem bez udziału strachów, za to z nadprzyrodzonymi mocami oraz tajną agencją rządową.

Tytułowy instytut, to miejsce w którym zwerbowanej do tego celu młodzieży, a w znacznej mierze po prostu dzieci, podaje się substancje wzmacniające ich szczególne zdolności. Pracuje się tu zarówno nad psychokinezą, jak i umiejętnościami czytania w myślach. Agencja ma plany stworzenia wyjątkowego żołnierza i nie zawaha się przed niczym, aby ten cel osiągnąć. Jednym z "kadetów" jest dwunastoletni Luke Ellis, który wraz z nowo poznanymi przyjaciółmi, postanawia stawić kres temu procederowi.

Medyczne eksperymenty, grupa dzieciaków, rządowy spisek, chyba nie tylko mnie motyw przewodni książki od razu skojarzył się ze Stringer Things, jednak są to jedyne punkty styczne. Instytut to przede wszystkim thriller bez elementów komedii i przygody, chylę jednak czoła autorowi za zdolność wpasowywania się w popularne kulturowo nurty.

Książka jest obszerna, ale czyta się ją nad wyraz szybko. Mnie akurat pomysł na tajne badania średnio przypadł do gustu, za to specyfikę dziecka - jego rozterki, porywcze zachowanie oraz uczucia oddał idealnie. Młody bohater to trudne zadanie dla pisarza, trzeba się pilnować by nie popaść w skrajność beztroski albo zbytniej dojrzałości. Tu King wyczuł sprawę idealnie i choćby dla samego Luka warto książce dać szansę.

Instytut ulubieńcem na mojej półce nie zostanie, ale jest to kolejna historia udowadniająca jak nieograniczone spektrum pomysłów drzemie w głowie Stephena. Tyle dekad pisana, a on wciąż potrafi zaskakiwać. Brawo i wielkie uznanie. 


Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 https://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazki/swiatla-wojny/
Stephen King "Intytut"
Ilość stron: 672
Wyd. Albatros
Ocena: 4/6

środa, 13 listopada 2019

#Polish beauty. Przewodnik piękna dla Polek - Marta Krupińska

Rany, jakim miłym zaskoczeniem okazała się ta książka. Przewodnik po urodzie pełen wywiadów z twórcami moich ulubionych marek (Yope, Resibo, Ministerstwo Dobrego Mydła), a przede wszystkim urzekło mnie potraktowanie tematu dbania o urodę całościowo - od mycia twarzy, przez pielęgnację, makijaż, na ekologicznych nawykach kończąc.

Marta Krupińska stworzyła bardzo praktyczną i uporządkowaną książkę. Krok po kroku tłumaczy, co posiadacz danego rodzaju cery powinien sobie odpuścić, a na co zwrócić uwagę. Jestem mile zaskoczona, że wszystkie sugestie dopasowane zostały do polskiego odbiorcy. Autorka zwraca uwagę na nasz klimat, a przede wszystkim na firmy, lokalnie tworzące swoje kosmetyki. 

Jedyny brak jaki odczułam, to pominięcie rozdziału na temat czytania składów kosmetyków oraz rozpiski nazw składników, jakich należy unikać. Może wynika to z tego, że przytoczone w przewodniku marki z automatu mają je bez zarzutu, jednak taka wzmianka na pewno podniosłaby walory książki, a czytelnikowi ułatwiłaby poruszanie wśród nowości kosmetycznych.

Skłanianie do prostoty i umiaru, a nie jak się obecnie lansuje, półek uginających się od kosmetyków i ciągłych eksperymentów z ich nakładaniem. #Polish beauty to sporo praktycznej wiedzy oraz bodziec by świadomie podejść do tematu. Jak dla mnie, jest to jedna z bardziej wartościowych pozycji na ten temat.


Marta Krupińska "#Polish beauty. Przewodnik piękna dla Polek"
Ilość stron: 280
Wyd. Burda Książki
Ocena: 5/6 

wtorek, 5 listopada 2019

Szeptacz - Alex North


Jedna z największych kampanii reklamowych, w jakich brałam udział. Okładkowy motyw podniesiony do miana ikony, a nawet swego rodzaju "maska" rozsyłana tradycyjną pocztą. Pewne jest, że takiej promocji, jaką otrzymał Szeptacz, pozazdrościć może mu wiele innych tytułów, ale czy ten szum jest w ogóle zasłużony? Czy książka rzeczywiście szarga nasze nerwy i sprawia, że boimy się zgasić światło nocą?

Cała historia to połączenie obyczaju i thrillera, z dużym naciskiem położonym na bohaterów. Mamy  tu relację ojca z synem, który stara się ułożyć życie po nagłej śmierci żony. Osiadają oni w małym miasteczku z nadzieją na czystą kartę i nowy początek. Niestety jeszcze nie wiedzą, jak mroczna przeszłość naznaczyła to miejsce. Dwadzieścia lat wcześniej seryjny morderca zamordował tu pięć osób. Prasa nadała mu pseudonim Szeptacz, ponieważ jak zeznają świadkowie, miał on zwyczaj szeptać pod oknami swych ofiar. Dziś dochodzi do podobnej zbrodni, a koszmary z przeszłości ponownie dają o sobie znać... 

Rzuciłam się na Szeptacza ciekawa, jak i czy w ogóle dobra jest ta książka. Ogólnie zaskoczyłam się pozytywnie. Podobało mi się to, w jaki sposób pisarz opisuje całe miasto i jego mieszkańców, jak pozwala poszczególnym bohaterom dojść do głosu, jak kreuje nasz obraz poszczególnych wydarzeń. Muszę jednak zaznaczyć, że akcja długo się rozkręca i jeśli kogoś nie interesują obyczajowe wybiegi, to w Szeptaczu nie ma czego szukać. Sama intryga również jest mało skomplikowana, natomiast chcąc przy książce po prostu się zrelaksować, nie można było trafić lepiej.

Szeptacz to klasyczne czytadło. Tyłka nie urywa, za to trzyma solidny poziom i daje wytchnienie po całym tygodniu pracy. Szukających rozrywki zapraszam do lektury, spragnionych łamigłówek odsyłam gdzie indziej.


Alex North "Szeptacz"
Ilość stron: 
Wyd. Muza
Ocena: 4/6

poniedziałek, 28 października 2019

23. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie

Szybkie podsumowanie 23 Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie.


Po pierwszej tłok, jak zawsze, ale utrzymany w granicach przyzwoitości i przede wszystkim dobre rozegranie strategiczne - najpoczytniejsi w dużych salach. Brawo! Widzę, że zeszłoroczne rozwiązanie weszło w standard. 

Co do zaproszonych autorów, to boleję nad tak małym udziałem gości z zagranicy. Co roku miałam kilka zacnych nazwisk do wyboru, a tym razem pusto i samotnie... Peter Wohlleben, Jérémie Royer oraz Stuart Turton do którego już się nie dostałam...

Rekordowa kolejka należała do Jakuba Małeckiego - od stoiska po sam kraniec hali!! Z roku na rok, wyczekiwanie trwa dłużej, ale wbrew pozorom tylko mnie to cieszy. Kopę lat temu kupiłam Błędy, potem chyba był Dżozef, a od Dygotu poleciało już samo. Grunt, że Jakub pisze często i przede wszystkim dobrze, bo niestety Ignacy Karpowicz coraz dłużej każe na siebie czekać... Mistrzu, gdzie jesteś? Uważaj, bo równie zdolni Ci po piętach deptają! 

 
Tu przyznam się, że Karolina Korwin-Piotrowska znana mi jest wyłącznie z radia i telewizji, ale jej śmiech oraz uśmiech był jednym z najszerszych i najbardziej zaraźliwych na Targach. Mega pozytywna osoba! Aż w końcu muszę przeczytać coś jej autorstwa...

 

I największe odkrycie roku. Artur Urbanowicz to pisarz, który rozmachem i klimatem swoich książek dorównuje najlepszym, ale w przeciwieństwie do nich, wciąga i zachęca już od pierwszej strony (mój odwieczny problem z Kingiem😅). Kto jeszcze nie zna Inkuba albo Gałęziste koniecznie musi nadrobić! 


Tym razem też po raz pierwszy nie kupiłam nic, ani jednej książki! Wszystkie tytuły grzecznie przyniosłam ze sobą i staram się wytrwać w postanowieniu czytania zaległości z ostatnich kilku lat 😊

Niespodziankę sprawiło mi Wydawnictwo MANDO 😍 Joyce Girl i Imbirowa Miłość z herbatą oraz pysznym ciachem. wszystko pięknie zapakowane! Dziękuję raz jeszcze 😬💛

piątek, 25 października 2019

Ta, która musi umrzeć - David Lagercrantz


To już jest koniec, nie ma już nic. Jesteśmy wolni, możemy iść...

Tak oto dobiegła końca seria o zdecydowanie mojej ulubionej literackiej bohaterce. Lisbeth Salander, hakerce, fajterce, ofierze przemocy. Postać powołana do życia przez Stiega Larssona, zakończyła walkę z demonami ręką Davida Lagercrantza.

Ogólnie uważam, że Lagercrantza podołał zadaniu. Jego trylogia idealnie uzupełnia cykl zapoczątkowany przez Stiega. Intrygi, akcja, bohaterowie - wciąż tacy sami, krwi i kości, choć z książki na książkę dojrzalsi, odważniejsi, bardziej poturbowani przez życie.

Finał, jednak mnie nie ujął i właściwe sama nie potrafię powiedzieć dlaczego. Z jednej strony za dużo tu wszystkiego, terminów, skomplikowanych zwrotów, polityki. Z drugiej jakoś to było przewidywalne, a zdolności Lisbeth rozbuchane do granic możliwości.

Rozumiem, że finał miał być z przytupem, ale moim zdaniem niestety Davidowi to nie wyszło.


David Lagercrantz "Ta, która musi umrzeć"
Ilość stron: 400
Wyd. W.A.B.
Ocena: 3/6

środa, 23 października 2019

Opowieści o zwierzętach, które zmieniły świat - G.L. Marvel

Jak wiele zawdzięczamy zwierzętom? Ile wniosły swą obecnością do nauki, do sztuki? Kim jest Dolly i Łajka z pewnością wiemy, ale nie tylko czworonogi mają tu zaszczytne miejsce. Ptaki, płazy w książce pojawia się nawet ośmiornica!

Zwierzęta, które uratowały ludzi, zaistniały w nauce, pomagały udoskonalić sprzęty, które potem służyły ludziom. Jedne są prawdziwe, inne nie, a nawet jedno takie, które jednocześnie jest, chociaż wcale go nie ma :)

Każdy przykład to jedna strona tekstu dostosowanego do wrażliwości i możliwości poznawczych dziecka. Nie ma tu rzeczy strasznych ani trudnych do zrozumienia. Jest za to mnóstwo fascynujących faktów i przykładów, dlaczego warto dbać i uwrażliwiać się na innych.

"Jeżeli uwielbiasz zwierzęta, marzysz by choć raz pofrunąć niczym ptak, a twój pokój przypomina zoo, ta książka jest dla ciebie".

Polecam wszystkim młodym czytelnikom!

G.L. Marvel "Opowieści o zwierzętach, które zmieniły świat"
Ilość stron: 160
Wyd. Znak Emotikon
Ocena: 5/6

czwartek, 17 października 2019

Kasztanowy ludzik - Søren Sveistrup


Ofiary - dwie kobiety tuż przed czterdziestką, obie zaskoczone we własnym domu. Z oględzin wynika, że nad każdą z nich znęcano się, a następnie pozbawiono życia za pomocą tępego narzędzia, które wybite w oko, przedostało się do mózgu. Pierwszej ofierze ocięto prawą dłoń, a w przypadku drugiej amputowano obie; wszystko wskazuje na to, że dokonano tego jeszcze za ich życia.

W obu przypadkach przy kobietach znaleziono kasztanowego ludzika. Na każdym z nich odkryto odcisk palca, który po przeprowadzeniu badań wykazuje zgodność z odciskiem palca Kristine Hartung, dziewczyny która zaginęła blisko rok temu...

Søren Sveistrup to scenarzysta powszechnie wychwalanego serialu The Killing i w książce doskonale to czuć. Powieść ma swego rodzaju serialowy klimat - sporą liczbę bohaterów, częste zmiany miejsca akcji, a także nawiązywanie do wydarzeń z różnego przedziału czasowego. Jednak czy jest tak fenomenalna, jak się ja reklamuje. Czy mrozi krew w żyłach i nie pozwala zasnąć? W moim odczuciu nieszczególnie.

Wszystko zaczyna się od morderstwa i rzeczywiście przykuwa uwagę, ale im dalej w treść, tym coraz częściej trafiają się dłużyzny. Brakuje też wnętrza bohaterów, większych emocji tym, co oni robią. Przywykłam do kryminałów z większą dozą obyczaju i może stąd wynika problem.

Kasztanowy ludzik to dobra książka, nie biła mnie ona jednak w fotel. Myślę, że bliżej jej do sensacji, niż klasycznego skandynawskiego kryminału.


Søren Sveistrup "Kasztanowy ludzik"
Ilość stron: 560
Wyd. W.A.B.
Ocena: 4/6

środa, 16 października 2019

Silna i szczęśliwa. Rewolucyjny program antyzapalny - Maria Borelius


Silna i szczęśliwa - zbiór przydatnych wskazówek oraz sugestii, jak zadbać o siebie i odzyskać utracone zdrowie.

To swojego rodzaju biologiczna biografia dziennikarki. opis symptomów, które dawały jej w kość oraz kolejnych prób radzenia sobie z nimi. Na pierwszy rzut oka brzmi wtórnie i banalnie (gdyby nie okładka, pewno tej książki bym nie wzięła), ale Marie czyni ciekawych spostrzeżeń, a z perspektywy czasu dodam również, że ma wiele racji.

Cztery lata poszukiwań, które może i Ciebie zachęcą by działać. Warto przeczytać w formie ciekawostki.


Maria Borelius "Silna i szczęśliwa. Rewolucyjny program antyzapalny"
Ilość stron: 402
Wyd. Insignis
Ocena: 4/6

niedziela, 13 października 2019

Prawy i Lewy - Anna Paszkiewicz, Kasia Walentynowicz

Prawy i Lewy to rodzeństwo, a właściwe jedna para kaloszy. Lewy uwielbia kałuże, mokrą ziemię i kurz. Prawy wręcz przeciwnie. Marzy o tym by stać się eleganckim trzewikiem, a nawet pantoflem, który rzadko wychodzi z dom. Oba buty ogromnie się różnią, a jednak razem spełniają swoje zadanie. Każda z pozostawianych w przedpokoju z par obuwia jest inna, ale tak samo potrzebna. Ma swoje wady, ale przede wszystkim zalety.

Prawy i Lewy o krótka opowiastka o ważnym przesłaniu. Opowieść o inności, o odmienności zdania, o współdziałaniu w wyznaczonym celu. Uczy jak wyrażać swoje opinie, akceptować poglądy odmienne, uświadamia, że choć wszyscy jesteśmy do siebie podobni, to bardzo możemy się od siebie różnić.

Książka zachęca do dyskusji na temat tolerancji, a jednocześnie skupia uwagę barwnymi ilustracjami i bohaterami, których spotykamy na co dzień. Ciekawa i dostosowana do potrzeb dziecka. Serdecznie polecam!


Anna Paszkiewicz, Kasia Walentynowicz "Prawy i Lewy"
Ilość stron: 32
Wyd. Widnokrąg
Ocena: 5/6

piątek, 11 października 2019

Opowiem Ci o zbrodni. Tom 2 - praca zbiorowa


Kontynuacja projektu Opowiem Ci o zbrodni. Jest to pomysł połączenia serialu z analizą morderstw, które usiłują rozpracować czołowi, polscy autorzy kryminału. Sięgają oni po dokumenty dotyczącej każdej ze spraw, analizują wątki i próbują odpowiedzieć na pytanie "dlaczego tak się stało?". 

Już przy okazji pierwszego tomu, ciekawiło mnie, jak rzeczywiście głęboko, pisarz może wniknąć w kartoteki policyjne. Czy rzeczywiście prawo dopuszcza, w ogóle taki zabieg, by osoba postronna kroczyła śladem policjanta? Odpowiedzi niestety nie znałam, ale nawet jeżeli w całym zamyśle, mniej mamy faktów niż wyobraźni, to nadal czyta się to nad wyraz dobrze.

Wojciech Chmielarz, Max Czornyj, Marta Guzowska, Małgorzata i Michał Kuźmińscy, Joanna Opiat-Bojarska oraz Katarzyna Puzyńska. Autorski skład praktycznie bez zmian, więc liczcie na wielkie emocje.


Brejdygant Igor, Chmielarz Wojciech, Czornyj Max, Guzowska Marta, Kuźmińska Małgorzata, Kuźmiński Michał, Opiat-Bojarska Joanna, Puzyńska Katarzyna "Opowiem Ci o zbrodni. Tom 2"
Ilość stron: 328
Wyd. Kompania Mediowa
Ocena:4/6

środa, 9 października 2019

Nie mogę się doczekać... kiedy wreszcie pójdę do nieba - Fannie Flagg

Fannie Flagg to jedna z moich ulubionych pisarek, jeśli chodzi o niezobowiązujące książki. Lektury zabawne, przyjemne, ale o nieprzesłodzonej treści. Tak też jest z Nie mogę się doczekać... idealną książką na długie jesienne wieczory.

Jest to opowieść o Elner Shimfissle pogodnej staruszce, która mimo swojego wieku stale walczy o niezależność. Z uporem maniaka mieszka samodzielnie, dba o swój ogród i organizuje codzienne sprawunki. Pewnego dnia upartość jednak odwraca się przeciwko niej. Elner zaatakowana przez szerszenie spada z drabiny. I choć upadek sam w sobie nie jest niczym poważnym, o tyle użądlenia owadów stają się przyczyną wstrząsu anafilaktycznego i tak... bohaterka trafia do nieba... 

W okolicy rozchodzą się smutne wieści, wszyscy zaczynają wspominać Elner i jej szalone pomysły, ale to właśnie tu, dla czytelnika rozpoczyna się prawdziwa przygoda - podróż przez miasteczko i jego mieszkańców, pełna humoru narracja o życiu, jego przebiegu oraz przyjaźni. A także o małej niespodziance, kiedy to w koszu na brudną bieliznę u Elner, znaleziony zostaje rewolwer.

Nie mogę się doczekać... kiedy wreszcie pójdę do nieba to ukłon w stronę w dawnych czasów. Lat, kiedy wszyscy się znali, nikt nie zamykał swoich domów, każdy troszczył się o sąsiada. To pogodna komedia omyłek, z jak to u Fannie bywa, szczęśliwym zakończeniem.

Zachęcam do lektury, choć wciąż niezmiennie na pierwsze spotkanie z autorką polecam Smażone zielone pomidory - majstersztyk, którego nie można przegapić.


Fannie Flagg "Nie mogę się doczekać... kiedy wreszcie pójdę do nieba"
Ilość stron: 356
Wyd. Literackie
Ocena: 4,5/6

wtorek, 8 października 2019

Małe Licho i anioł z kamienia - Marta Kisiel


Właśnie nastąpiła Prawdziwa Katastrofa!

W domu Bożka panuje epidemia wietrznej ospy. Choruje Licho, choruje Krakers, a wujka Konrada rozłożył półpasiec. Aby jako tako zapanować nad końcem rodzinnego świata, mama Bożka postanawia wysłać go do ciotki. Ciotki, której generalnie nie zna, a która mieszka w samym sercu mrocznego lasu. W miejscu, gdzie dawnej stała Lichotka, a dziś Oda wybudowała swoją chatę. Tak! Bożek jedzie w odwiedziny do Bazyla. A gdzie spotykają się czorty, anioły, szaławiły i kilka innych stworów, o nudach nie może być mowy!

Marta Kisiel przyzwyczaiła mnie już, że w jej książkach nie ma rzeczy niemożliwych (ani reguł, który niemożna by złamać). Tym oto sposobem bajka krzyżuje się z przygodą, fantasy z kryminałem, a nasz uśmiech z chwilą wzruszenia.

Małe Licho i anioł z kamienia to książka, która łączy w jedno serię o Małym Lichu oraz o Dożywociu. A Marta Kisiel kolejny raz pokazuje, jak miksować komedię z mądrym przesłaniem. Jest trochę strachu i mnóstwo pyszności. A przede wszystkim wielka frajda, że nasza "Ałtorka" pisze tak wyjątkowe książki.


Małe Licho i anioł z kamienia - ciekawi, zadziwia, pokrzepia serca. Początek totalnie nie ujawnia tego, co czeka nas na końcu. A tam... oj dzieje się wiele i uwaga... wracamy do korzeni, całej historii!


Marta Kisiel "Małe Licho i anioł z kamienia"
Ilość stron: 304
Wyd. Wilga
Ocena: 5/6
Premiera: 30.10.2019r.

środa, 25 września 2019

Gałęziste - Artur Urbanowicz


Pełna strachów "baśń" o władcy lasu. Opowieść zaczyna się bardzo niewinnie. Ot para młodych ludzi wybiera się na zwiedzanie Suwalszczyzny. W planach mają zabytkowe mosty i małe miejscowości, trafi jednak chce, że ich zarezerwowany wcześniej pokój okazuje się niedostępny, a zastępczy nocleg... cóż, staje się sednem całej sprawy.

Karolina i Tomek stają się ofiarą pogańskich rytuałów. Spotkają żeńskie demony, samobójców oraz cmentarzysko skrywające mroczne tajemnice. 

Gałęziste to debiutancka powieść Artura Urbanowicza. Książka, wydana pierwotnie w 2016 roku w ramach self publishingu, już wówczas zyskała uznanie fanów literackiego horroru. Nie da się jednak ukryć, że miała ona swoje wady, typowe dla początkujących pisarzy. Stąd wziął się pomysł, aby autor - już z perspektywy dojrzalszego twórcy - raz jeszcze pochylił się nad swoim tekstem i spróbował go doszlifować. W efekcie powstała praktycznie nowa książka.

Powieść jest bardzo klimatyczna, a co rusz pojawiające się informacje o zabytkach Suwalszczyzny sprawiają, że nie rozstajemy się z wyszukiwarką. Jedyną tylko rzeczą, której nie mogłam zrozumieć było wierne trwanie Karoliny przy Tomku. Chłopaku, który co kilka stron udowadniał, że jest skończonym bucem, a ona i tak go ratowała i usprawiedliwiała.

Ogromny za to plus dla autora za zakończenie - racjonalne wytłumaczenie wszystkich przerażających wątków. Po czymś takim naprawdę można zacząć się bać - w końcu nie od dziś wiadomo, że najgorsi bywają ludzie, a najgroźniejsze ich przekonania.

Podobno Gałęziste, w porównaniu do pierwowzoru, "zostało mocno przeredagowane. Artur Urbanowicz usunął zbędne dłużyzny, napisał na nowo większość dialogów, inaczej poprowadził niektóre wątki, poprawił tekst stylistycznie i językowo. Do tego odświeżono oprawę graficzną, a książka uzupełniona została o bardzo klimatyczne ilustracje Michała Loranca" - tu mogę dodać - robią wrażenie!

Premiera książki zaplanowana została na listopad, ale tutaj uwaga!! Prapremiera odbędzie się na Krakowskich Targach Książki!


Artur Urbanowicz "Gałęziste"
Ilość stron: 462
Wyd. Vesper
Ocena: 4,5/6

poniedziałek, 23 września 2019

Polowanie na grzyby - Zofia Leszczyńska-Niziołek


Uwielbiam las. Uwielbiam góry. Uwielbiam chodzić na grzyby!

Jesień od dziecka kojarzyła mi się ze zbiorami. Najpierw śliwek w przydomowym ogrodzie, potem grzybów, a na końcu włoskich orzechów. Nic jednak nie pobije wyprawy do lasu. Radości ze spacerowania i wypatrywania czy gdzieś koło drzewa, pod tym albo innym liściem nie rośnie on... podgrzybek albo borowik!


Polowanie na grzyby to książka, która idealnie wpisała się w moje oczekiwania - weekendowego grzybiarza i generalnie laika. W prosty, przejrzysty i pełen anegdot (!) sposób, opowiada zarówno o gatunkach i ich cechach charakterystycznych, jak również o całym ekosystemie lasu.

Zofia Leszczyńska-Niziołek stworzyła atlas grzybów u zupełnie inny, niż standardowe "zdjęcie-opis" sposób.  To całościowe wprowadzenie do tematyki grzybobrania, jak pisze sama autora "od zarodnika do słoika". To krótka charakterystyka tych organizmów, sugestie jak właściwie przygotować się do wyprawy, gdzie szukać grzybów, jak je rozróżniać, a finalnie jak je oporządzić i przechowywać na domowych  (plus kilka zasad grzybiarskiego savoir-vivre).

Co tu dużo mówić - tak się powinno pisać książki! Najlepszy atlas grzybów, jaki w swoich rękach miałam!

Zofia Leszczyńska-Niziołek "Polowanie na grzyby"
Ilość stron: 288
Wyd. Buchmann
Ocena: 5/6

piątek, 20 września 2019

TO - Stephen King

Jakie są Twoje największe strachy? Czy to coś drzemiącego pod łóżkiem, ukrytego w szafie, a może obca twarz kryjąca się w zaroślach? Stephen King zna chyba wszystkie oblicza grozy i doskonale wie, jak wykorzystać je przeciwko Tobie.

To, to jedna z najobszerniejszych, a zarazem najlepszych historii autora. Jej fabuły chyba nikomu nie trzeba przypominać. Ot, grupa przyjaciół postanawia wspólnymi siłami przeciwstawić się złu, które ich miasteczko obrało sobie na cel. I choć motyw przewodni nie jest niczym niezwykłym, o tyle skrupulatne opisywanie go przez Kinga, wnosi książkę na zupełnie inny poziom. 

Ta ponad tysiąc-stronicowa powieść to nie tylko bardzo dobrze napisany horror, ale przede wszystkim opowieść o ludziach i ich słabości. O przyjaźni, uprzedzeniach, o przemocy. Stephen King straszy, zadziwia, pomaga lepiej poznać samego siebie. 

To jest czymś więcej niż klasyką gatunku. To opowieść o pokoleniu i następujących w nas wraz z wiekiem zmianach. Jedyny minus, jak to u Stephena bywa, to długo rozkręcająca się akcja, ale o tym wie już chyba każdy, kto miał styczność z autorem.Wystarczy jednak trochę cierpliwości, a wszystkie trudny zostaną wynagrodzona.

Książka jedyna i niepowtarzalna. Gorąco polecam!


Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu

Stephen King "TO"
Ilość stron: 1104
Wyd. Albatros
Ocena: 5/6

wtorek, 17 września 2019

Przyjaciele. Ten o najlepszym serialu na świecie - Kelsey Miller

Z tradycyjnym ostatnio opóźnieniem przedstawiam Wam książkę Kelsey Miller: Przyjaciele. Ten o najlepszym serialu na świecie.

Jest to pierwsza, tak obszerna opowieść o jednym z najbardziej kultowych seriali telewizyjnych.

Dowiecie się z niej, że powstanie sitcomu to właściwie przypadek i że nikt nie przewidywał takiego sukcesu (przez co autorzy musieli sporo się głowić, by wyjaśnić później kilka absurdów pierwszego sezonu). Odkryta zostaje tajemnica jak poszczególni aktorzy otrzymali swoje role, wiele zmieniło to w ich życiu, a także jak wielki wpływ serial zaczął wywierać na opinię publiczną - to tu pojawiły się pierwsze rozbudowane wątki miłości jednopłciowej czy in vitro.

Przyjaciele to serial, który wyznaczał nowe trendy, a jego aktualność i uniwersalność sprawia, że nawet dziś przykuwa przed telewizory całe rzesze odbiorców. I choć Ameryki z tą książką nie odkryłam, to spędziłam z nią bardzo przyjemne czas.

Jedyny minus - za mało zdjęć! Warto by dorzucić coś zza kulis oraz dodatkowo z planu. 


Kelsey Miller "Przyjaciele. Ten o najlepszym serialu na świecie"
Ilość stron: 380
Wyd. SQN
Ocena: 5/6

środa, 28 sierpnia 2019

Szwindel - Jakub Ćwiek

Olgierd pada ofiarą zorganizowanej grupy oszustów. Za sprawą fortelu podłożonego w kawiarni z jego konta znikają pieniądze, a telefon zostaje zainfekowany. Stoi za tym dwójka znanych przestępców: Bosco i Houdin. Od lat świetnie znanych policji i od lat totalnie totalnie im nieuchwytnych. 

Książka o kłamcach i manipulantach. O mistrzach w swoim fachu. Od klasycznego kryminału Szwindel jest jednak tak daleki, jak tylko się da. Brak w nim strzelaniny oraz trupów jest za to krok po kroku przedstawiona recepta na przekręt doskonały.

Jakub Ćwiek przesuwa granice i zaskakuje czytelnika. Książka nietypowa, oryginalna, mająca jednak swoje dłużyzny i przestoje w akcji. Na pewno trzeba mieć do niej odpowiedni dzień oraz przygotować się na coś innego, mało kryminalnego - stąd wielbicieli północnych klimatów i atmosfery odsyłam gdzie indziej.


Jakub Ćwiek "Szwindel"
Ilość stron: 400
Wyd. Marginesy
Ocena: 4/6


środa, 21 sierpnia 2019

Sztuka ścigania się w deszczu - Garth Stein


Sceptycznie podchodzę do książek, w których za narrację odpowiadają zwierzęta. Sztuka ścigania się w deszczu to jedna z takich historii. Opowieść o rodzinie, chorobie oraz nadziei widziana oczami psa.

Jest poważnie, ale tak nie do końca. Trudne elementy równoważone są przez sceny zabawne i zwyczajnie takie, przez które robi się cieplej na sercu. Trafia się kilka ciekawych obserwacji ludzkich zachowań, w tym i naszych przyzwyczajeń. Enzo dostrzega i rozumie znacznie więcej, niż ludziom może się wydawać. To on jako pierwszy czuje chorobę Eve, wspiera ją w ciężkich chwilach, a potem staje się wsparciem dla wszystkich członków rodziny, gdy dzieje się źle. 

Generalnie odebrałam książkę lepiej niż sądziłam, ale nie jest to mój typ literatury. 


Garth Stein "Sztuka ścigania się w deszczu"
Ilość stron: 304
Wyd. W.A.B.
Ocena: 3,5/6

poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Pamiętnik księgarza - Shaun Bythell


Shaun w przypływie impulsu kupuje antykwariat i tak zaczyna swoją przygodę w handlu. Dość szybko jego romantyczne wyobrażenie o tej pracy, zderza się z rzeczywistością, a pewien uparty kot, zostawia wszędzie po sobie ślady. Jak wygląda życie typowego księgarza i z czym się ono wiąże?

Miała to być ciepła i dowcipna książka o losie antykwariusza. Jego perypetie z osobliwymi klientami, anegdotki znad półki. W rzeczywistości otrzymałam smutny obraz przebrażającego się rynku i powolnego upadku małych księgarni. Jest to i przykre i prawdziwe, jednak narzekania na każdej stronie na Amazona, to dla mnie słaby punkt wyjścia, aby zacząć tworzyć taką książkę. Ja rozumiem, że nie zawsze dużo się dzieje i momentami nie bardzo jest o czym pisać, ale wówczas robię sobie przerwę - tu forma pamiętnika została bardzo uparcie zachowana.

Książce brakuje ciekawostek, lekkości, czegoś co by nas przyciągało i skłaniało do lektury. Może to przez początkowe zachwyty, a może zbyt wiele sobie wyobrażałam. Nie zagrało, nie zauroczyło. Średnio mi się podobało i tyle.


Shaun Bythell "Pamiętnik księgarza"
Ilość stron: 388
Wyd. Insignis
Ocena: 3/6

piątek, 16 sierpnia 2019

Upiorne opowieści po zmroku - Alvin Schwartz


Zbiór kilkunastu opowiadań, a właściwie historyjek, bo wiele z nich jest naprawdę krótkich, do opowiadania przy ognisku, celem przestraszenia swoich towarzyszy. 

Znajdziemy tu klasyczne motywy duchów, ożywających zmarłych, ludzi zmieniających się w zwierzęta i odwrotnie. Spektrum zdarzeń jest ogromne, plus wszystkie z nich są piękne ilustrowane (rzekłabym, że obrazki to najmocniejsza część całej książki!). Jak się to jednak ma do obecnego w niej poziomu strachu? Przeciętnie. Nie sądzę by którekolwiek z opowiadań było w stanie kogoś przestraszyć, jednak świetnie odzwierciedlają one klimat, znany choćby z serialu Czy boisz się ciemności? Czy ktoś go jeszcze pamięta? 

Upiorne opowieści po zmroku to antologia miejskich legend oraz przypowieści - od dawnych przyśpiewek, po zabawy wykorzystywane w czasie Halloween. Jest tu i Wendigo i Hak, a także rzeczy mniej znane jak Długie światła czy Biała jedwabna suknia. Świetnie na tle całości wypadają uwagi autora - genezy poszczególnych opowiadań oraz towarzyszące im rady, jak je opowiadać... tylko, że książka sama w sobie nie jest niczym odkrywczym. Spodziewałam się po niej przede wszystkim większej ilości treści, a nie kilku zdań pod każdym tytułem. I właśnie tą lakonicznością jestem najbardziej rozczarowana.

Kilka dni temu na ekrany kin wszedł film oparty na motywach tych historii, a jako że jego reżyserem jest sam André Øvredal, to seansu na pewno nie odmówię. Co się tyczy książki, polecam ją wyłącznie ciekawskim.

Poznaj fragment KLIK

Alvin Schwartz "Upiorne opowieści po zmroku"
Ilość stron: 140
Wyd. Zysk i S-ka
Ocena: 3/6

wtorek, 13 sierpnia 2019

Adwokat diabła - Andrew Neiderman


"Muszę broniąc klienta, imać się wszelkich dostępnych metod, bo gdybym tego nie robił, oznaczałoby to, że nie wykonuję dobrze swojej pracy". 

Wysoka pensja, służbowe mieszkanie, biuro z widokiem na Manhattan - wszystko wydaje się być tak idealne, że aż przeczy logice. Jednak, gdzie wielkie marzenia spełniają się od ręki, tam na ogół bywa jakiś haczyk. Czy Kevin przeczuwa dokąd zaprowadzi go ta posada i kto będzie jego nowym szefem?

Aż trudno uwierzyć, że to pierwsze wydanie Adwokata diabła w naszym kraju. O filmie słyszał chyba każdy, ale poznać oryginał tej historii oficjalnie można dopiero teraz. I co tu dużo mówić - powieść jest rewelacyjna, a przede wszystkim zupełnie inna niż film. Reżyser zaczerpnął z niej tylko motyw przewodni. Akacja, wydarzenia, nawet nazwisko bohatera są zupełnie inne, o finale nie wspominając (sic!). Jeśli znacie adaptację na pamięć, to spokojnie czytajcie dalej i tak każda strona będzie dla was niespodzianką.

Andrew Neiderman stworzył ponadczasową opowieść z brawurową akcją i scenami na których obgryziecie wszystkie paznokcie. Zaskakuje, szokuje, trzyma w napięciu plus jest pięknie zilustrowana. Tego nie można przegapić!


Andrew Neiderman "Adwokat diabła"
Ilość stron: 336
Ocena: 5/6
Wyd. Vesper

poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Światła wojny - Michael Ondaatje


Najnowsza powieść Michaela Ondaatje, autora Angielskiego pacjenta.

Rzecz dzieje tuż po zakończeniu II Wojny Światowej. Nathaniel wraz z siostrą żegnają swoją matkę, która w pilnej sprawie musi wyjechać na rok. Niestety, choć czas ten szybko mija, Rose się nie pojawia. Wiele lat później, gdy Nath jest już dorosłym człowiekiem, usiłuje on rozwikłać zagadkę tej nagłej ucieczki. Tak trafia na ślad dokumentów, w których dane jego matki widnieją tuż koło pseudonimu "Viola".

Z początku książka wydawała mi się ciekawa. Losy rodzeństwa, których losy naznaczyła wojna. Dzieci oddanych pod opiekę właściwe obcego mężczyzny i jego znajomych. Szybko wychodzi na jaw, że Ćma wbrew pozorom to dobry nauczyciel, który uczy ich życia w niesprzyjającym świecie. Niestety im dalej w historię, tym trudniej było mi się na niej skupić. Raz pojawia się tu Nathaniel, kiedy indziej jego matka, potem chłopiec z dachu, to znowu siostra albo inny opiekun. Pewnie miało to dodać dramatyzmu całej tej sytuacji, ale mnie zwyczajnie męczyło i zniechęcało do dalszej lektury. 

W opowieści Ondaatje brakuje lotności i wewnętrznych przeżyć bohaterów. Nie wczułam się w jego opowieść, nie poczułam jej dramatyzmu ani tym bardziej ciekawości tego, co będzie dalej. Nie znam jego poprzedniej książki, ale Angielski pacjent kojarzy mi się głównie z emocjami, tu tej głębi niestety zabrakło.

Światła wojny to losy rodziny, której członkowie niemalże do samego końca muszą się ukrywać. To historia, która mogła i pewnie zdarzyła się wiele razy, jednak w takiej formie, ma się wrażenie, że to wszystko ogrywa się gdzieś daleko, daleko poza nami... 

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu

 https://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazki/swiatla-wojny/

Michael Ondaatje "Światła wojny"
Ilość stron: 320
Wyd. Albatros
Ocena: 3/6

piątek, 9 sierpnia 2019

Żyj i pozwól żyć - Hendrik Groen


- Ma dość życia jakie prowadzi i zamierza skorzystać z nieużywanej drogi ucieczki -

Nijakie małżeństwo, martwa ulubiona teściowa, utrata pracy oraz zrzędliwy teść. Życie Arthura to jedna równia pochyła i to do tego stopnia, że postawia się raz na zawsze od niej uwolnić. Opracowuje więc plan, a właściwie skrupulatnie planuje dzień swojego pogrzebu - to kiedy się on odbędzie, kogo zaprosi oraz z jakiego powodu zejdzie z tego świata. Wszystko tylko po to, by rozpocząć nowe życie. Tak Arthur chce swingować swoją śmierć i angażuje do tego najbliższych przyjaciół.

Hendrik Groen to autor takich hitów, jak Małe eksperymenty ze szczęściem i Dopóki życie trwa. Książek w przewrotny sposób opowiadających o życiu i jego sensie. I dokładnie tak samo jest w przypadku Arthura, lekkoducha, który w końcu postanawia zebrać się na odwagę i odmienić swój los. Jak to w takich historiach bywa, wszystko robi na opak, w większej mierze zdając się na łut szczęścia niż skrupulatne działanie. Jest tu wiele komizmu, ale smutnych momentów, gdy poznajemy obraz relacji z perspektywy obu małżeńskich stron.

Żyj i pozwól żyć to książka wprawdzie nie aż tak głęboka, jak jej poprzedniczki, ale wciąż trzymająca poziom. Mądra, zdystansowana, zwracająca uwagę na pomniejsze fakty, które mają kluczowe znaczenie w historii. 

Groen kolejny raz baw, skłaniając nas przy okazji do refleksji. Wyjątkowa i niezapomniana lektura.


Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu

Hendrik Groen "Żyj i pozwól żyć"
Ilość stron: 320
Wyd. Albatros
Ocena: 5/6