piątek, 30 czerwca 2017

Na pastwiska zielone - Anne B. Ragde


Zadłużone i odziedziczone przez Torunn gospodarstwo, mimo katorżniczej pracy chyli się ku upadkowi. Kobieta walczy o nie resztkami sił, jednak obowiązki coraz bardziej zaczynają ją przerastać. Pojawia się poczucie winy oraz dławiąca bezsilność. Na domiar złego beztroska Erlenda zaczyna doprowadzać ją do szału. Całemu wujostwu wydaje się, że pieniądze są lekarstwem na wszystko, a nic tak nie godzi w serce, jak samotność w tłumie bliskich sobie ludzi.

Na pastwiska zielone to trzecie spotkanie z mieszkańcami Byneset, maleńkiej wioski w środkowej Norwegii. Ta, licząca póki co trzy tomy seria autorstwa Anne B. Ragde (premiera czwartego we wrześniu) bez reszty mnie ujęła. Kto by pomyślał, że historia rolnika, pracownika zakładu pogrzebowego oraz homoseksualisty może być tak pasjonująca.

Znalazłam w niej wszystko czego mi było trzeba. Autentyczność, prawdę, bezradność ludzi wobec nieoczekiwanego. Co tu dużo mówić. Wszelkie zachwyty są tutaj w pełni uzasadnione.

 Ziemia kłamstw    I    Raki pustelniki   I  Na pastwiska zielone

Anne B. Ragde „Na pastwiska zielone”
Ilość stron: 258
Wyd. Smak słowa
Ocena: 6/6
Premiera wznowienia: 5 lipca 2017r.

środa, 28 czerwca 2017

Niespokojni zmarli - Simon Beckett

Piąta część przygód Davida Hunter'a.

Zimne i wrogie dla obcych, podmokłe tereny wyspy Mersea. David zostaje wezwany do zbadania ciała wyłowionego z rzeki. Krążą plotki, że jest to syn miejscowego potentata, który targnął się na życie. Sprawę komplikuje przypuszczenie, że przed śmiercią porwał i zamordował też swoją kochankę, a przy okazji żonę innego innego mieszkańca - Emmę Derby. 

Jakie sekrety skrywa tutejsza ziemia i w jak wielkie tarapaty wplata się znowu Hunter?     

Niespokojni zmarli to literatura, która przykuwa uwagę fragmentami z medycyny sądowej i tym, co się dzieje z ciałem po kontakcie z wodą - stworzeniami, które tę sytuację wykorzystują oraz może mało przyjemnymi, ale szalenie interesującymi, opisami poszczególnych faz rozkładu. 

Simon Beckett niczym Kathy Reichs, łączy życie prywatne bohatera z antropologią sądową. Jest trochę o jego przeszłości i poczuciu osamotnienia, przede wszystkim jednak mamy wgląd w niewielką społeczność wyspy oraz napięte relacje, jakie wszystkich łączą.

Twórczość Becketta warta jest poznania. Jego Zimne ognie bardzo mnie zawiodły, jednak w Chemii śmierci i jej kontynuacji nie ma się o co przyczepić. 

Simon Beckett "Niespokojni zmarli"
Ilość stron: 504
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 5/6

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Jem (to co kocham) i chudnę - Karolina i Maciej Szaciłło

Nie przeczę, że książek o tematyce dietetycznej, powoli zaczynam mieć już dosyć. Wyrastają one, jak grzyby po deszczu, a właściwie każda powtarza utarty od dawna schemat. O Jem, (to co kocham) i chudnę na blogu miałam nie wspominać, zmieniłam jednak zdanie, bo podobała mi się życiowa filozofia Karoliny oraz zwyczajnie jej osoba. 

Karolina podchodzi do tematu od strony psychologicznej i dokumentuje, jak zmieniało się jej nastawienie do własnego ciała. Opisuje proces karania się i ukrócania kolejnych posiłków, treningów w zamian za kremówkę oraz ulegania kolejnym modnym teoriom. Tym czasem kluczem do sukcesu okazuje się być świadomość i samokontrola. Autorka wraz z mężem kładzie nacisk na zmianę sposobu myślenia, a dopiero potem dopasowuje posiłki pod swoje potrzeby i upodobania.

I choć generalnie nie wykracza to zbytnio, poza wcześniej opisywane pozycje, to dostrzegam w tym tytule wartość dodaną. Takie normalne, codzienne podejście do jedzenia, opisywane przez kobietę z dzieckiem, mającej dom na utrzymaniu i od lat dążącej do upragnionej sylwetki.

Bez efektu "wow", ale Jem (to co kocham) i chudnę fajnie podbudowuje morale i zwyczajnie dobrze się ją czyta.  


Karolina i Maciej Szaciłło "Jem (to co kocham) i chudnę"
Ilość stron: 250
Wyd. Zwierciadło
Ocena: 3/6

czwartek, 22 czerwca 2017

Cabin porn - Zach Klein, Steven Leckart, Noah Kalina

Książka stworzona po to by cieszyć nasze oczy i przywoływać wspomnienia o wakacjach spędzanych na wsi.

Cabin porn to projekt trójki ludzi, którzy chcieli powiedzieć stop prędkości, z jaką zmienia się świat. Zakochani w odludnych miejscach oraz prostych chatach z drewna, postanowili sportretować ludzi, którzy w potrzebie wolności, wyruszyli do leśnej głuszy. Ta książka to efekt determinacji oraz pasji, która pozwoliła w ekstremalnych warunkach stworzyć budowle z jednej strony zachwycające wygodą, a z drugiej przerażające panującą w nich ascezą. 

Cabin porn to niesamowite spotkanie z pomysłowością i marzeniami. To opowieść o stylu życia, słuchaniu i tworzeniu czegoś zgodnego z naturą. Sposób konstrukcji, dostępność materiałów i samodzielność wykonania definiują zazwyczaj chatę i jej twórcę. Odpowiadają na podstawowe potrzeby i nie zakłócają głosu płynącego z wewnątrz.

Zamiast pędu za technologią, wieczór spędzony przy palenisku. Brak prądu, a droga do celu często okupiona wielokilometrowym marszem. Autorzy zawarli w tytule masę aspektów, które nie sposób jest mi tu wymienić. To historia budownictwa, designu, opowieść o podróżach, ludziach, kulturze... 

Wyjątkowa i niesamowita - koniecznie przeczytaj.

Zach Klein, Steven Leckart, Noah Kalina "Cabin porn"
Ilość stron: 338
Wyd. Smak słowa
Ocena: 6/6

wtorek, 20 czerwca 2017

Martwe ciało Mavericka - Anna Kapes


"Był martwy i nowy. Był gotowy. Na tym polegał problem świata, który nie był ani trochę gotowy na Mavericka".

Zabawna lektura na leżak - prosta, nieskomplikowana o mocno irracjonalnym zabarwieniu. Rick Maverick budzi się z wiecznego snu i pojęcia nie ma, co mu się stało. Nie jest ani żywy, ani martwy, a jego najbliższym kompanem staje się robak, czerw dokładniej, Julio Antonio Fernando Antonio de Guillermo Cassivegna (sic!). Wyruszając w świat przyjdzie im poznać wiele dziwnych stworzeń - wiedźm, duchów, starych bogów. Rick da się też omamić umarłej niewieście, w skutek czego powstanie pewna armia żądna krwi... 

Książka Anny Kapes to rozrywka w czystej postaci. Niby fantastyka, której nie lubię, ale w jednej z niewielu akceptowalnych przeze mnie form. Jest w niej dużo sytuacji komediowych, postaci, zwrotów akcji. Miejscami skojarzy się to z twórczością Marta Kisiel, jednak świat Marty osadzony jest w rzeczywistości, a Anna kreuje wszystko od zera. 

Coś innego, coś nowego. Przy okazji brawa za okładkę.

Anna Kapes "Martwe ciało Mavericka"
Ilość stron: 312
Wyd. Novae Res
Ocena: 4,5/6

sobota, 17 czerwca 2017

Wróbelek z kości - Zana Fraillon

Patrząc na okładkę i zamieszczony na niej skrót historii, od razu naszły mnie skojarzenia z Chłopcem w pasiastej piżamie, tyle że w nowej, współczesnej odsłonie. Mimo pewnych podobieństw Wróbelek z kości to jednak historia zupełnie inna, ale równie wyjątkowa.

Tematyka uchodźców, to aktualnie bardzo trudny i drażliwy temat. Nie łatwo jest jednoznacznie opowiedzieć się po stronie osób ubiegających się o azyl, jednocześnie nie stawiając sobie znaków zapytania czy nie czując wobec nich pewnych obaw.

Jednak ta książka, to coś więcej niż opowieść o osobach przebywających w obozie detencyjnym w Australii. To historia chłopca o imieniu Subhi, który nie zna innego świata niż ten za drutami i ogrodzeniami. Urodził się w obozie i całe swoje życie wiąże z tym właśnie miejscem. Poddaje go obserwacjom, opowiada o problemach, jakie dotykają tam przebywających, o głodzie, kiepskich warunkach sanitarnych, o strachu i smutku, który panuje wokół. Los naznacza go wieloma tragediami, ale mimo to stara się szukać w tym wszystkim radości. Gdy pewnego dnia poznaje Jimmie, jego patrzenie na świat ulega przyjemnej odmianie. Dzięki niej jest w stanie widzieć więcej, a ich przyjaźń przyniesie wiele nieoczekiwanych sytuacji, tych radosnych, a także i niebezpiecznych.

Nie chciałabym streszczać więcej z fabuły, uważam, że książka warta jest uwagi, a poruszana w niej tematyka jest ważna, zwłaszcza w obecnych czasach. Jest to przede wszystkim powieść o przyjaźni, o miłości do drugiej osoby, o tym jak ważne jest aby wierzyć, aby się nie poddawać i nieść ze sobą jak najwięcej dobra.

Krótka, ale pełna wyrazu. Poszukajcie i oceńcie sami.

Zana Fraillon "Wróbelek z kości"
Ilość stron: 210
Wyd. Poradnia K
Ocena: 5/6

środa, 14 czerwca 2017

Gorące mleko - Deborah Levy

Musi opiekować się niedołężną matką, której kalectwo bardziej tkwi w przekonaniu i niż w stanie fizycznym. Nie wie kim jest, ani dokąd zmierza. Sofie wraz z przyjazdem do klinki w Hiszpanii, zaczyna poznawać ludzi, którzy inaczej patrzą na świat. Czy rady ekscentrycznego doktora przyniosą jakiś efekt i czy toksyczne oraz pełne niedomówień relacje z matką, ulegną poprawie?

Gorące mleko to napój, który ma koić, który kojarzy nam się z dzieciństwem, bezpieczeństwem. Powieść Deborah Levy działa jednak zupełnie odwrotnie. Poznając jej świat i bohaterów odczuwamy niepokój, wszystko tu jest wyolbrzymione, a innych postrzegamy przede wszystkim przez pryzmat ich wad.

Książka jest dziwna, specyficzna, trudna. Wymaga skupienia, ale magnetyzuje i nie pozwala o sobie zapomnieć. "W kwestii objawów matki, nie ma wyraźnych granic między zwycięstwem, a porażką" - w odbiorze tej historii też. 

Specyficzna i nieokreślona rzecz.

Deborah Levy "Gorące mleko"
Ilość stron: 304
Wyd. Znak
Ocena: 4,5/6

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Healthy mama - Anna Lewandowska

Tytuł po który sięgnęłam z czystej ciekawości i - nie ma co tego ukrywać - faktu, że możliwość tę zyskałam całkowicie za darmo. 

Healthy mama to książka Anny Lewandowskiej, będąca odpowiedzią na medialne zainteresowanie jej ciążą oraz mającym się pojawić na świecie dzieckiem. Całkiem skrupulatnie opisuje ona to, co i jak należy jeść, jest też garść wytycznych w przypadku męczących dolegliwości oraz ważnych do wykonania badań.

Rozczarowała mnie jednak, jakość zamieszczonych tu porad - jedz ryby, bo są zdrowe, nie denerwuj się - stres utrudnia zajście w ciążę. Autorka w wielu przypadkach bazuje też na wskaźniku BMI, który wiem z własnego doświadczenia, nijak ma się do życia. Oczywiście jest to tytuł lifestylowy, nastawiony na promocję określonego stylu życia, a nie poradnik, który da nam naukowe odpowiedzi, jednak prócz ładnych zdjęć i kilku przepisów wolałbym, aby wnosił jeszcze coś nowego.

Healthy mama nie jest złą książką, ale nie jest też niczym odkrywczym. Do poczytania, jako ciekawostka i uzupełnienie - tu brawa za urodę i graficzne dopieszczenie. 

 

Anna Lewandowska "Healthy mama"
Ilość stron: 308
Wyd. Burda Książki
Ocena: 3/6

sobota, 10 czerwca 2017

Utracony dar słonej krwi - Alistair MacLeod


"Przybyłem uwiedziony nadzieją, że może uda mi się pojąć i zaakceptować śmierć, w głębi serca wiem jednak, że znajdę tu wyłącznie bogactwo życia". 

Utracony dar słonej krwi to zbiór opowiadań o życiu i tym, jak nieubłaganie mija nasz czas. Świat ulega zmianie, ludzie pojawią się i odchodzą. Rybacka wyspa również zmienia swoje oblicze - zarobki z połowu na połów spadają, a młodzi marzą by jak najszybciej, móc stąd wyjechać. Ucieczka jednak nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem, cząstka tutejszej ziemi osadza się w sercu i przypomina o sobie w bardzo wielu chwilach.

Każda z opisanych historii to migawka z przeobrażenia - pożegnania z ukochanym zwierzęciem, koniecznością wyjazdu... Autor w oszczędnych, wyważonych słowach oddaje nastroje ludzi i panujący w Cape Breton klimat. Nie ma tu zbędnych zdań, a mimo to wszystko zostaje powiedziane. Nad tekstem unosi się też aura spokoju, akceptacji, że na pewne sytuacje po prostu nie mamy wpływu.

Alistair MacLeod to dla mnie autor potrafiący z codzienności wyjąć wyjątkowe chwile. Bazujący na klasyce i powściągliwym stylu pisania, otwiera przed czytelnikiem nieistniejący już świat rybackich osad. 

Przeczytać coś takiego to wielka przyjemność. Polecam.


Alistair MacLeod "Utracony dar słonej krwi"
Ilość stron: 256
Wyd. Wiatr od Morza
Ocena: 5/6

piątek, 9 czerwca 2017

Ciemna rzeka - Arnaldur Indriðason

Arnaldur Indriðason wraca z kolejnym tomem Islandzkich przygód, niestety bez Erlendura Sveinssona, ale w końcu z napięciem, bo autor trafia na właściwe tory.

Podejrzewają, że był wtedy z kobietą.  Że podał jej pigułkę gwałtu, że podstępem zwabił do domu. Nie wiedzą, tylko jak to się stało, że wkrótce sam stał się ofiarą, a dozorca znalazł go na podłodze z poderżniętym gardłem. 

Detektyw Elinborg kompletując fragmenty układanki zaczyna odkrywać podwójne życie ofiary. Czy spokojny i niewzbudzający podejrzeń monter urządzeń elektrycznych, mógł być seryjnym gwałcicielem? Dlaczego w jego gardle znaleziono rohypnol, a przede wszystkim, gdzie się podziała kobieta z którą wtedy był? 

Ciemna rzeka to synonim okoliczności, w których to, co na pozór miało być proste, znika w mętnym gąszczu poszlak. Śledztwo prowadzone bardziej na wyczucie niż na dowody, małe miasteczko, paskudna pogoda - trudno mówić tutaj o grozie, ale klimat, oj, klimat jest.

Świetna rozrywka. Czyta się lekko, szybko i najważniejsze - wciąga.

Arnaldur Indriðason "Ciemna rzeka"
Ilość stron: 320
Wyd. W.A.B.
Ocena: 5/6 

czwartek, 8 czerwca 2017

Rzecz o ptakach - Noah Strycker


Kolejna książka z kategorii "poznajmy tajniki przyrody". Noah Strycker przybliża nam w niej ptasie zwyczajnie i tak samo, jak opisywany niedawno Peter Wohlleben, ukazuje ich podobieństwo względem ludzi, a nawet aspekty, w których te zwierzęta mocno nas przewyższają. 

Oceniając tytuł przez pryzmat, chociażby wspomnianego wcześniej Duchowego życia zwierząt, Rzecz o ptakach wypada o niebo lepiej. Strycker ma świetny dystans do siebie oraz opisywanej przyrody. Potrafi zaskoczyć, rozśmieszyć, a przy tym rozbudzić ciekawość i przekazać wiele nowych informacji. Nie bez znaczenia jest też język wypowiedzi - swobodny, uniwersalny, a miejscami niemalże poetycki, co już samo w sobie świadczy o emocjonalnym podejściu do zwierząt.

Rzecz o ptakach to książka, której walory naukowe i estetyczne są nie do podważenia. Zdecydowanie najlepszy tytuł w serii.


Noah Strycker "Rzecz o ptakach"
Ilość stron: 336
Wyd. Muza
Ocena: 5/6

wtorek, 6 czerwca 2017

Matki - Brit Bennett

Powieść, która z jednej strony fascynuje i wciąga, a drugiej sprawia, że ogarnia nas wrażenie, że ta historia, gdzieś już kiedyś była...

Młodziutka Nadia zachodzi w ciążę z synem pastora. Chłopak nie chce tego dziecka, więc pomaga jej pozbyć się problemu, przez co oboje tracą do siebie zaufanie. Wszystko zbiega się z momentem wyjazdu na studia. Ucieczka, która miała przynieść rozwiązanie, niczego w gruncie rzeczy nie zmienia, a przeszłość jeszcze przez lata, będzie deptać im po piętach.

W małym miasteczku nic się nie ukryje. Ludzie widzą i słyszą różne rzeczy, a czego nie są pewni i tak sobie dopowiedzą. Czy matka, która popełnia samobójstwo naznaczyła drogę swojej córki? Czy córka, która nie otrzymała słów wyjaśnienia, zdoła uwolnić się od błędów swojej matki?

Brit Bennett stworzyła książkę o matkach, które dokonały innego wyboru. Bez ocen i krytyki, zobrazowała ich trudne relacje oraz dziewczynę, która bezustannie zadaje sobie pytanie "co by było gdyby?".

Ciekawie skonstruowana, opisująca to, co wewnętrznie dzieje się w człowieku - w tym również w mężczyźnie(!). Przyjaźń kontra miłość, samotność, a opozycji nienawiść. Nie jestem w stanie jednoznacznie ocenić tej książki, ale mimo wszystko mi się podobała. 

 Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1688,3782,strazak.html

Brit Bennett "Matki"
Ilość stron: 352
Wyd. Albatros
Ocena: 4,5/6

niedziela, 4 czerwca 2017

Jeździec miedziany - Paullina Simons


Stworzona z rozmachem opowieść o miłości w czasie II Wojny Światowej. Losy Tatiany i Aleksandra w okupowanym przez Niemców Leningradzie, to kolejny dowód na to, jak wielkim talentem Paullina Simons została obdarzona. Przekonuje mnie w tej książce wszystko: postacie, groza, przemiana, jaka w bohaterach następuje. Myślę nawet, że zmiany w osobowości, to sedno sukcesu tej sprawy.

Mamy pogrążonego w żałobie ojca, siostry kochające jednego mężczyznę. Głód, niebezpieczeństwo i wierność swoim przekonaniom, miastu, rodzinie. Wojna zmienia system wartości. Chleb staje się złotem, a przyjaciel słabym ogniwem. Nie ma prawa, nie ma sprawiedliwości, czy ma szansę przetrwać zatem miłość? 

Na temat Jeźdźca Miedzianego napisano już wszystko, mogę więc jedynie dodać, iż żałuję, że tak późno się za niego zabrałam. Cudowna, zachwycająca serce i umysł proza.

* Tytuł ukazał się w ramach Kolekcji Paulliny Simons, o której pełną informację znajdziecie na stronie Literia.pl.


Paullina Simons "Jeździec miedziany"
Ilość stron - tom 1: 400; tom 2: 336
Wyd. Ringier Axel Springer
Ocena: 6/6

piątek, 2 czerwca 2017

Marlene - Hanni Münzer

Dalszy ciąg losów bohaterów Miłości w czasach zagłady, a właściwie wejrzenie na tamte wydarzenia z perspektywy innych postaci. Trzon historii tworzy szpiegowska działalność Marlene, młodej Niemki o żydowskich korzeniach, która wbrew szerzącej się propagandzie, nie wyrzekła się swoich przekonań. Śledzimy jej kroki w strukturach ruchu oporu, towarzyszymy w podróży do Warszawy, by ostatecznie przenieść się za mury Auschwitz-Birkenau. 

Czy Hanni Münzer pozwoli bohaterom szczęśliwie przetrwać trudy szalejącej wojny, a może podobnie, jak u wielu innych nieszczęśników, przekreśli ona marzenia o bezpiecznym jutrze.  

Marlene podobnie, jak Miłość w czasach zagłady potrzebuje czasu, by przekonać do siebie czytelnika. Pióro Münzer charakteryzuje duża szczegółowość i póki dobrze nie poznany głównych bohaterów, łatwo się gubią w natłoku miejsc i postaci. Książka ta jednak niesie ze sobą coś więcej, autorka stała się bardziej czuła na emocje swoich bohaterów i trafniej je obrazuje. Osobiście Marlene wywarła na mnie większe wrażenie i łatwiej było mi ją czytać.

Ponadczasowa, przejmująca lektura o sile kobiet i piekle toczącej się wojny.


Hanni Münzer "Marlene"
Ilość stron: 552
Wyd. Insignis
Ocena: 4,5/6