poniedziałek, 24 września 2018

Powoli - Brooke McAlary


Praktykowanie codzienności, bycie "tu i teraz". Mniej rzeczy, to mniej lęku, stresu i frustracji. Wszystko staje się prostsze, gdy to co najważniejsze umieścimy w środku. Minimalizm - temat wałkowany miliony razy u Brooke McAlary staje naturalną drogą rozwoju, a Powoli jest świetnym dopełnieniem wydanej wcześniej Prostoty.

Już na wstępie spodobało mi się zdanie mówiące nie o przedmiotach, ale o samym podejściu do sprawy. "Chodzi więc, oto, żeby odkryć, o co warto bardziej się troszczyć, a resztę sobie odpuścić". Czyli w pierwszej kolejności nie szukamy rzeczy do pozbycia się, tylko wartościujemy te, które są dla nas istotne. Lista sprawunków, które niepotrzebnie zajmują czas i przestrzeń utworzy się sama. Drugi mocny punkt Powoli to wszelkiej maści grafiki, skale i odręczne notatki, które w klarowny dla odbiorcy sposób, obrazują sedno sprawy oraz zachęcają, aby tworzyć własną strategię działania. 

Brooke McAlary ujęła mnie już Prostotą i zwyczajnie lubię jej sposób opowiada, poparty mnóstwem przykładów. Takie tytuły wprawiają nas w pewien nastrój, zachęcają aby działać oraz trzymać stały poziom motywacji. Sama chętnie do nich wracam, zwłaszcza jeśli są tak przyjemne w odbiorze, jak ta.

Generalnie książka ma pomóc wyrwać się z błędnego koła chęci posiadania - zakupu - znudzenia się i chęci wymiany. Okres jesienno-zimowy naturalnie sprawia, że więcej czasu spędzamy w domu,stąd i możliwości porządkowania stają się większe. Szkoda byłoby to zmarnować.


Brooke McAlary "Powoli"
Ilość stron: 264
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6
Premiera: 3 października 2018

poniedziałek, 17 września 2018

Trwaj przy mnie - Elizabeth Strout


Shirley Falls, niewielka, malownicza mieścina w Nowej Anglii. To tutaj mieszka Tyler Caskey, pastor samotnie wychowujący dwie córki. Tuż po śmieci żony, lokalna społeczność wspiera go i okazuje współczucie, wszystko jednak do czasu. Pytania i chęć wywołania sensacji odbiera w końcu mieszkańcom rozum, choć każdy bez wahania stwierdzi, że kieruje nim wyłącznie troska o dobro jego oraz dzieci...

Trwaj przy mnie to opowieść o stracie, o problemach, które pojawiają się w każdym związku, ale przede wszystkim o niszczycielskiej sile plotki. Strout, jak nikt inny dokumentuje drogę tego, jak z domysłu rodzi się podejrzenie, a ono z kolei zaczyna ciągnąć za sobą konkretne środki i zachowania.

Powieść sama w sobie w żaden sposób nie porywa. Nie ma tu szaleńczego biegu wydarzeń, ani właściwie żadnej wielkiej zagadki. Jest jedynie atmosfera manii i psychozy, w jaką po kolei wpadają mieszkańcy. Zadziwiającym jest, jak z jednego, przypadkowo rzuconego zdania zbiegiem czasu rodzi się oskarżenie, a potem rzesza ludzi wierzy, że znalazła potwierdzające je dowody. Oj tak, zdecydowanie tu tkwi siła tej książki, w tym oraz w charakterystykach poszczególnych bohaterów.

Trwaj przy mnie to rzecz o trudach samotnego ojcostwa i o plotkach, typowych dla miejsc, w których ludzie są nudzeni monotonią życia i potrzebują jakiejś podniety. Czy przyjdzie opamiętanie, a jeśli tak, czy nie będzie na nie za późno?

Kolejny raz - ukłony pani Strout, choć tym razem bez towarzystwa wybuchających fajerwerków. 

Elizabeth Strout "Trwaj przy mnie"
Ilość stron: 368
Wyd. Wielka Litera
Ocena: 4/6
Premiera: 19 września 2018

piątek, 14 września 2018

Bardzo złe miejsce - Tim Weaver


Wieczór spędzany z żoną. Leonard wychodzi z domu, żeby przynieść drewno do kominka i ślad po nim ginie. Rodzina mieszka na odludziu, więc nie możliwym jest, aby niezauważenie, ktoś obcy pojawił się na polu. Mężczyzna wyszedł w kapciach, bez ciepłej odzieży a jest środek zimy. Co się z nim stało? I czy fakt, że jest emerytowanym policjantem ma z tym coś wspólnego?

Bardzo złe miejsce to piąty tom cyklu o Davidzie Rakerze. Dziennikarzu zajmującym się odszukiwaniem zaginionych osób. Tym razem David zaproszony zostaje do rozwiązania zagadki, która bezpośrednio zagrozić może jego życiu. W policyjnym świecie, nic nie jest do końca takie, jak się wydaje, a Leonard wiele razy nadepnął innym na odcisk.

Natłok bohaterów i zdarzeń sprawia, że przez kolejne strony książki mkniemy niczym pocisk. Co więcej finał również nie spuszcza z tonu, a lektura zadowala poziomem skomplikowania sprawy. Jedyne czego mi brakowało, to historii Davida i wątków z jego życia prywatnego, choć z drugiej strony ma to też swoje plusy - biorąc się za Weaver'a nie miałam pojęcia, że zaczynam serię od środkowego tomu. Dzięki naciskowi na kryminalne sprawy, luki informacyjne są niezauważalne, a akcja miarowo posuwa się do przodu.

Bardzo złe miejsce fanów rasowych kryminałów na pewno zadowoli. Jest tu napięcie oraz liczne zwroty akcji, wielbicieli obyczaju odsyłam jednak gdzieś indziej.

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1754,4018,gra-singli.html

Tim Weaver "Bardzo złe miejsce"
Ilość stron: 544
Wyd. Albatros
Ocena: 4/6

wtorek, 11 września 2018

Małe Licho i tajemnica Niebożątka - Marta Kisiel


Po szalonych opowieściach dla młodzieży i dorosłych. Marta Kisiel postanowiła mrugnąć okiem do młodszego czytelnika. Małe Licho w teorii dedykowane jest dziecku, co sugeruje chociażby fakt wydania go pod szyldem Wilgi, ale niech was nie zmylą te niewinne zasłonki. Haseł i zwrotów typowych dla autorki jest tutaj od groma, a osobliwi bohaterowie nie do końca słuchają się dorosłych.

Historia dzieje się w domu przy małej, wzasadzie omijanej przez wszystkich uliczce. To tutaj mieszka Bożek, zwany Niebożątkiem oraz jego wierny druch Licho i zgraja większych oraz mniejszych potworów. Jest też mama Bożka i napędzający stracha wujek. I to właśnie przez wujka Konrada, chłopiec zmuszony zostaje stawić czoła swym największym lękom.

Małe Licho i tajemnica Niebożątka to zabawna, mądra i przede wszystkim uniwersalna opowieść o wyzwaniach czekających na dziecko. Rzecz pełna przygód, trudów dorastania, dowodów na to, że bycie innym jest przecież fantastyczne!

Gorące kakao, ciepły kocyk, anioł w bamboszach i widmo naprawiające usterki. W tym świecie wszystko jest możliwe, a każdy jest mile witanym gościem - nie ważne czy masz lat pięć czy pięćdziesiąt.

Trochę bajka, trochę baśń. Głównie jednak krzepiąca serca opowieść absolutnie dla każdego. Ogromnie polecam!


Marta Kisiel "Małe Licho i tajemnica Niebożątka"
Ilość stron: 206
Wyd. Wilga
Ocena: 5/6
Premiera: 19 września 2018

wtorek, 4 września 2018

Francuskie lato - Catherine Isaac


Mała być opowieść w stylu Jojo Moyes. Miała ona porywać, krzepić, dawać nadzieję w sytuacjach trudnych... Szkoda tylko, że na obietnicach się ostało, bo klimatu Moyes jest, jak na lekarstwo...

Jess wraz ze swoim synem wyjeżdża na wakacje do Francji. Chce aby William odwiedził swego ojca, a przy okazji zacieśnił z nim relacje. Niestety Adam od samego początku nie ułatwia tego planu, zachowując się jak dziecko, a nie odpowiedzialny rodzic. Jess jednak usilnie stara się przełamać jego bierność, bo sprawa jest znacznie poważniejsza niż pierwotnie mogło by się wydawać.  

Nie urzekła i nie porwała mnie ta opowieść. Więcej w niej opisów miejscowości niż życia bohaterów. Co z tego, że jest choroba, tragedia, samotne macierzyństwo, kiedy tak naprawdę nie wiemy, co się dzieje w wnętrzu Jess. Jej problemy pokazane zostały trochę po macoszemu i ze zbyt dużą lekkością. Moyes ma dar do znajdowania równowagi - jej opisy bawią, a jednocześnie ważne momenty trafią w najczulsze miejsce. 

Od skojarzeń z Jojo Moyes trzymajcie się z daleka, bo mam wrażenie, że właśnie tym porównaniem, Wydawca wyrządził książce największą szkodę. Historia nie jest zła, ale niczym szczególnym się nie wyróżnia. Ot, książka jakich wiele.


Catherine Isaac "Francuskie lato"
Ilość stron: 384
Wyd. Znak
Ocena: 3/6

niedziela, 2 września 2018

Nie ma mowy! - Helen Russell

Pamiętacie książkę Życie po duńsku? Jej autorką jest Helen Russell dziennikarka, która wraz z mężem przeprowadziła się do Dani. Dziś podejmuje się ona zupełnie innego tematu - tworzy powieść, w której rodzeństwo ląduje na duńskim odludziu.

Jedna jest perfekcjonistką z idealnie zaplanowanym dniem, druga mieszka na wsi, hoduje króliki i po prostu żyje chwilą. Melissa i Alice, choć są siostrami, różnią się właściwie wszystkim i nigdy się nie zgadzają. Jednak kiedy na zjeździe stomatologicznym Melissę dopada "kryzys", Alice bez wahania pędzi jej na ratunek. W prawdzie okazana pomoc będzie dyskusyjna, a wygodne wakacje rozbieżne z tym, co czeka ją na miejscu.... ale kto by się przejmował takimi szczegółami. Wszak survivalowy obóz dla Wikingów brzmi naprawdę cudownie! ;)

Książka jest świetna. Lekka, zabawna, pozwala znowu, w nieco inny sposób, spojrzeć na Duńczyków, a przy tym zwyczajowo umila nam czas. Siostrzany wypad to prawdziwa szkoła przetrwania, nie tylko z uwagi na wzajemne towarzystwo, ale przede wszystkim na charakter wyprawy. Co jednak ważne, historia ta ma też drugie, krzepiące dla czytelnika dno. Uczy by nie zatracać się w biegu za ideałami i momentami zwyczajnie sobie odpuścić.

Nie ma mowy! to lektura w sam raz na urlopowe podboje. Nic wielkiego, nic wybitnego, ale czyta się ją dobrze.

Helen Russell "Nie ma mowy!"
Ilość stron: 350
Wyd. Burda Książki
Ocena: 4/6