środa, 28 sierpnia 2019

Szwindel - Jakub Ćwiek

Olgierd pada ofiarą zorganizowanej grupy oszustów. Za sprawą fortelu podłożonego w kawiarni z jego konta znikają pieniądze, a telefon zostaje zainfekowany. Stoi za tym dwójka znanych przestępców: Bosco i Houdin. Od lat świetnie znanych policji i od lat totalnie totalnie im nieuchwytnych. 

Książka o kłamcach i manipulantach. O mistrzach w swoim fachu. Od klasycznego kryminału Szwindel jest jednak tak daleki, jak tylko się da. Brak w nim strzelaniny oraz trupów jest za to krok po kroku przedstawiona recepta na przekręt doskonały.

Jakub Ćwiek przesuwa granice i zaskakuje czytelnika. Książka nietypowa, oryginalna, mająca jednak swoje dłużyzny i przestoje w akcji. Na pewno trzeba mieć do niej odpowiedni dzień oraz przygotować się na coś innego, mało kryminalnego - stąd wielbicieli północnych klimatów i atmosfery odsyłam gdzie indziej.


Jakub Ćwiek "Szwindel"
Ilość stron: 400
Wyd. Marginesy
Ocena: 4/6


środa, 21 sierpnia 2019

Sztuka ścigania się w deszczu - Garth Stein


Sceptycznie podchodzę do książek, w których za narrację odpowiadają zwierzęta. Sztuka ścigania się w deszczu to jedna z takich historii. Opowieść o rodzinie, chorobie oraz nadziei widziana oczami psa.

Jest poważnie, ale tak nie do końca. Trudne elementy równoważone są przez sceny zabawne i zwyczajnie takie, przez które robi się cieplej na sercu. Trafia się kilka ciekawych obserwacji ludzkich zachowań, w tym i naszych przyzwyczajeń. Enzo dostrzega i rozumie znacznie więcej, niż ludziom może się wydawać. To on jako pierwszy czuje chorobę Eve, wspiera ją w ciężkich chwilach, a potem staje się wsparciem dla wszystkich członków rodziny, gdy dzieje się źle. 

Generalnie odebrałam książkę lepiej niż sądziłam, ale nie jest to mój typ literatury. 


Garth Stein "Sztuka ścigania się w deszczu"
Ilość stron: 304
Wyd. W.A.B.
Ocena: 3,5/6

poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Pamiętnik księgarza - Shaun Bythell


Shaun w przypływie impulsu kupuje antykwariat i tak zaczyna swoją przygodę w handlu. Dość szybko jego romantyczne wyobrażenie o tej pracy, zderza się z rzeczywistością, a pewien uparty kot, zostawia wszędzie po sobie ślady. Jak wygląda życie typowego księgarza i z czym się ono wiąże?

Miała to być ciepła i dowcipna książka o losie antykwariusza. Jego perypetie z osobliwymi klientami, anegdotki znad półki. W rzeczywistości otrzymałam smutny obraz przebrażającego się rynku i powolnego upadku małych księgarni. Jest to i przykre i prawdziwe, jednak narzekania na każdej stronie na Amazona, to dla mnie słaby punkt wyjścia, aby zacząć tworzyć taką książkę. Ja rozumiem, że nie zawsze dużo się dzieje i momentami nie bardzo jest o czym pisać, ale wówczas robię sobie przerwę - tu forma pamiętnika została bardzo uparcie zachowana.

Książce brakuje ciekawostek, lekkości, czegoś co by nas przyciągało i skłaniało do lektury. Może to przez początkowe zachwyty, a może zbyt wiele sobie wyobrażałam. Nie zagrało, nie zauroczyło. Średnio mi się podobało i tyle.


Shaun Bythell "Pamiętnik księgarza"
Ilość stron: 388
Wyd. Insignis
Ocena: 3/6

piątek, 16 sierpnia 2019

Upiorne opowieści po zmroku - Alvin Schwartz


Zbiór kilkunastu opowiadań, a właściwie historyjek, bo wiele z nich jest naprawdę krótkich, do opowiadania przy ognisku, celem przestraszenia swoich towarzyszy. 

Znajdziemy tu klasyczne motywy duchów, ożywających zmarłych, ludzi zmieniających się w zwierzęta i odwrotnie. Spektrum zdarzeń jest ogromne, plus wszystkie z nich są piękne ilustrowane (rzekłabym, że obrazki to najmocniejsza część całej książki!). Jak się to jednak ma do obecnego w niej poziomu strachu? Przeciętnie. Nie sądzę by którekolwiek z opowiadań było w stanie kogoś przestraszyć, jednak świetnie odzwierciedlają one klimat, znany choćby z serialu Czy boisz się ciemności? Czy ktoś go jeszcze pamięta? 

Upiorne opowieści po zmroku to antologia miejskich legend oraz przypowieści - od dawnych przyśpiewek, po zabawy wykorzystywane w czasie Halloween. Jest tu i Wendigo i Hak, a także rzeczy mniej znane jak Długie światła czy Biała jedwabna suknia. Świetnie na tle całości wypadają uwagi autora - genezy poszczególnych opowiadań oraz towarzyszące im rady, jak je opowiadać... tylko, że książka sama w sobie nie jest niczym odkrywczym. Spodziewałam się po niej przede wszystkim większej ilości treści, a nie kilku zdań pod każdym tytułem. I właśnie tą lakonicznością jestem najbardziej rozczarowana.

Kilka dni temu na ekrany kin wszedł film oparty na motywach tych historii, a jako że jego reżyserem jest sam André Øvredal, to seansu na pewno nie odmówię. Co się tyczy książki, polecam ją wyłącznie ciekawskim.

Poznaj fragment KLIK

Alvin Schwartz "Upiorne opowieści po zmroku"
Ilość stron: 140
Wyd. Zysk i S-ka
Ocena: 3/6

wtorek, 13 sierpnia 2019

Adwokat diabła - Andrew Neiderman


"Muszę broniąc klienta, imać się wszelkich dostępnych metod, bo gdybym tego nie robił, oznaczałoby to, że nie wykonuję dobrze swojej pracy". 

Wysoka pensja, służbowe mieszkanie, biuro z widokiem na Manhattan - wszystko wydaje się być tak idealne, że aż przeczy logice. Jednak, gdzie wielkie marzenia spełniają się od ręki, tam na ogół bywa jakiś haczyk. Czy Kevin przeczuwa dokąd zaprowadzi go ta posada i kto będzie jego nowym szefem?

Aż trudno uwierzyć, że to pierwsze wydanie Adwokata diabła w naszym kraju. O filmie słyszał chyba każdy, ale poznać oryginał tej historii oficjalnie można dopiero teraz. I co tu dużo mówić - powieść jest rewelacyjna, a przede wszystkim zupełnie inna niż film. Reżyser zaczerpnął z niej tylko motyw przewodni. Akacja, wydarzenia, nawet nazwisko bohatera są zupełnie inne, o finale nie wspominając (sic!). Jeśli znacie adaptację na pamięć, to spokojnie czytajcie dalej i tak każda strona będzie dla was niespodzianką.

Andrew Neiderman stworzył ponadczasową opowieść z brawurową akcją i scenami na których obgryziecie wszystkie paznokcie. Zaskakuje, szokuje, trzyma w napięciu plus jest pięknie zilustrowana. Tego nie można przegapić!


Andrew Neiderman "Adwokat diabła"
Ilość stron: 336
Ocena: 5/6
Wyd. Vesper

poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Światła wojny - Michael Ondaatje


Najnowsza powieść Michaela Ondaatje, autora Angielskiego pacjenta.

Rzecz dzieje tuż po zakończeniu II Wojny Światowej. Nathaniel wraz z siostrą żegnają swoją matkę, która w pilnej sprawie musi wyjechać na rok. Niestety, choć czas ten szybko mija, Rose się nie pojawia. Wiele lat później, gdy Nath jest już dorosłym człowiekiem, usiłuje on rozwikłać zagadkę tej nagłej ucieczki. Tak trafia na ślad dokumentów, w których dane jego matki widnieją tuż koło pseudonimu "Viola".

Z początku książka wydawała mi się ciekawa. Losy rodzeństwa, których losy naznaczyła wojna. Dzieci oddanych pod opiekę właściwe obcego mężczyzny i jego znajomych. Szybko wychodzi na jaw, że Ćma wbrew pozorom to dobry nauczyciel, który uczy ich życia w niesprzyjającym świecie. Niestety im dalej w historię, tym trudniej było mi się na niej skupić. Raz pojawia się tu Nathaniel, kiedy indziej jego matka, potem chłopiec z dachu, to znowu siostra albo inny opiekun. Pewnie miało to dodać dramatyzmu całej tej sytuacji, ale mnie zwyczajnie męczyło i zniechęcało do dalszej lektury. 

W opowieści Ondaatje brakuje lotności i wewnętrznych przeżyć bohaterów. Nie wczułam się w jego opowieść, nie poczułam jej dramatyzmu ani tym bardziej ciekawości tego, co będzie dalej. Nie znam jego poprzedniej książki, ale Angielski pacjent kojarzy mi się głównie z emocjami, tu tej głębi niestety zabrakło.

Światła wojny to losy rodziny, której członkowie niemalże do samego końca muszą się ukrywać. To historia, która mogła i pewnie zdarzyła się wiele razy, jednak w takiej formie, ma się wrażenie, że to wszystko ogrywa się gdzieś daleko, daleko poza nami... 

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu

 https://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazki/swiatla-wojny/

Michael Ondaatje "Światła wojny"
Ilość stron: 320
Wyd. Albatros
Ocena: 3/6

piątek, 9 sierpnia 2019

Żyj i pozwól żyć - Hendrik Groen


- Ma dość życia jakie prowadzi i zamierza skorzystać z nieużywanej drogi ucieczki -

Nijakie małżeństwo, martwa ulubiona teściowa, utrata pracy oraz zrzędliwy teść. Życie Arthura to jedna równia pochyła i to do tego stopnia, że postawia się raz na zawsze od niej uwolnić. Opracowuje więc plan, a właściwie skrupulatnie planuje dzień swojego pogrzebu - to kiedy się on odbędzie, kogo zaprosi oraz z jakiego powodu zejdzie z tego świata. Wszystko tylko po to, by rozpocząć nowe życie. Tak Arthur chce swingować swoją śmierć i angażuje do tego najbliższych przyjaciół.

Hendrik Groen to autor takich hitów, jak Małe eksperymenty ze szczęściem i Dopóki życie trwa. Książek w przewrotny sposób opowiadających o życiu i jego sensie. I dokładnie tak samo jest w przypadku Arthura, lekkoducha, który w końcu postanawia zebrać się na odwagę i odmienić swój los. Jak to w takich historiach bywa, wszystko robi na opak, w większej mierze zdając się na łut szczęścia niż skrupulatne działanie. Jest tu wiele komizmu, ale smutnych momentów, gdy poznajemy obraz relacji z perspektywy obu małżeńskich stron.

Żyj i pozwól żyć to książka wprawdzie nie aż tak głęboka, jak jej poprzedniczki, ale wciąż trzymająca poziom. Mądra, zdystansowana, zwracająca uwagę na pomniejsze fakty, które mają kluczowe znaczenie w historii. 

Groen kolejny raz baw, skłaniając nas przy okazji do refleksji. Wyjątkowa i niezapomniana lektura.


Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu

Hendrik Groen "Żyj i pozwól żyć"
Ilość stron: 320
Wyd. Albatros
Ocena: 5/6

poniedziałek, 5 sierpnia 2019

Ciemność nad miastem - Adam Christopher

Przeszłość, teraźniejszość, przyszłość. Los Jima Hoppera zdawał się nie oszczędzać. Nim stał się naczelnikiem policji w Hawkins, pracował w Nowym Jorku jako gliniarz, detektyw w wydziale zabójstw. Wcześniej służył w Wietnamu, jednak powrót do rodzinnego miasta, wiązał mu się ze zbyt dużym przeskokiem między realiami wojny, a sennością Hawkins. I tak w Nowym Jorku został go rok 1977, w którym wszystko zaczęło się zmieniać. 

Na terenie miasta grasuje seryjny morderca. Okalecza on swoje ofiary za pomocą pięciu cięć, tak, że tworzą one zaplanowany wzór, odwróconą pięcioramienną gwiazdę. Dodatkowo na miejscu każdej zbrodni pozostawia on kartę z symbolem. Obecnie znaleziono trzy: koło, krzyż i trzy faliste linie.

Czemu mają służyć te rytualne zbrodnie? Kto za nimi stoi i czy Hopper wraz ze swoją latynoską partnerką, zdołają ująć mordercę?

Ciemność nad miastem, to coś więcej niż historia Jima Hoppera. Autorowi wbrew pozorom, udało się stworzyć ciekawy kryminał, który autentycznie wzbudza emocje. Otwarcie przyznaje, że naczelnik to jedna z moich ulubionych postaci w Stranger Things, stąd możliwość poznania jego przeszłości, już sama w sobie, była dla mnie zachętą, a gdy okazało się, że Adam Christopher zrobił to w takiej formie - no... mnie to kupuje.

Ciemność nad miastem to książka przewyższająca swoją poprzedniczkę - Mroczne umysły. Wciąga, magnetyzuje, sprawia, że czekam na więcej.


Adam Christopher "Ciemność nad miastem"
Ilość stron: 460
Wyd. Poradnia K
Ocena: 5/6