wtorek, 31 marca 2020

Na ostrzu noża - Patrick Ness


Na imię ma Todd Hewitt, ma dwanaście lat i dwanaście miesięcy. Mieszka w Prentisstown na Nowym Świecie i dokładnie za miesiąc stanie się mężczyzną. 

Cały jego świat to jedna pełna Szumu osada, licząca w sumie 146 mężczyzn. W tym świecie nie ma kobiet, a liczba mieszkańców stale się zmienia - wiele osób nie wytrzymuje tej pustki, kończy ze sobą lub po prostu znika.

A czym właściwie jest Szum? To myśli oraz głosy wszystkich mieszkańców osady, to bezustanny potok słów, które otaczają się cię dniem oraz nocą i ani na sekundę nie milkną. Do tego są też obrazy, które pojawiają się nagle w myślach i nieważne jak bardzo by się tego nie chciało, on wciąż wracają. To wszystko to wyobrażenia, wspomnienia, marzenia, to wszystko to tylko fikcja, nie mająca nic wspólnego z prawdą.

Szumu nie da się wyciszyć, dlatego tym większe jest dla Todda zdziwienie, gdy na bagnach znajduje coś, a właściwie odkrywa dziurę - miejsce absolutnej ciszy. Tylko teraz rodzi się pytanie, jak ukryć to znalezisko, kiedy wszyscy słyszą na wzajem swoje myśli? Jak w tej sytuacji zachowa się ostatni chłopiec, cudowne dziecko, które już za miesiąc przestanie nim być? I dlaczego wszystkim tak bardzo zależy, aby już odbył swoją przemianę?

Oczarowana Siedmioma minutami po północy nie wahałam się ani chwili, gdy pojawiła się możliwość poznania kolejnej książki Patricka Nessa. Nauczona, że w jego wypadku świat fantastyczny i realny bardzo płynnie się przenikają, nie zraziłam się fabułą osadzoną na innej planecie.  Miejsce akcji to kwestia drugorzędna, liczą się bohaterowie i to co mi się przytrafia. I tu niestety pojawił się zgrzyt.

Na ostrzu noża to typowa młodzieżówka, której akcja podzielona została na trzy tomy i która w mojej ocenie, nic właściwie ze sobą nie niesie. Nie ma tu puenty, treści, która wniosła by coś znaczącego do życia. Siedem minut... to piękna, wzruszająca baśń, opowiadająca o miłości, tęsknocie, ale też o trudnej relacji matki i syna w obliczu choroby. Nóż natomiast to "tania sensacja", rozrywka i tylko tyle.

Poprzeczka postawiona została wysoko, niestety zamiast spróbować do niej doskoczyć, Ness pobiegł w przeciwną stronę.


Patrick Ness "Na ostrzu noża"
Ilość stron: 488
Wyd. Zysk i S-ka
Ocena: 3/6

poniedziałek, 30 marca 2020

Niewidzialny człowiek - Herbert George Wells


Lata temu, a dokładnie sześć lat temu (matko, jak ja długo oprowadzę już tego bloga!!) miałam okazję przeczytać swoją pierwszą powieść Herberta G. Wellsa - Wyspę doktora Moreau. Książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie i jak nie znoszę nurtu fantastyki, tak od tamtej pory po Wellsa sięgam bez mrugnięcia okiem.

Niewidzialny człowiek to historia naukowca, który wynalazł sposób na bycie niewidzialnym. Zdobyta nietuzinkowa umiejętność staje dla niego sposobem na wzbogacenie się, a to z kolei prowadzi do obsesji na punkcie posiadanej władzy i pieniądza. 

Herbert George Wells to dla mnie niesamowity wizjoner. Jego książki, choć powstały końcem XIX wieku, czytane dziś nic nie tracą na swej aktualności. Wtedy była to fantazja, wymysł szalonego autora, dziś bardzo często ponura rzeczywistość, jaką przyszło nam się zmierzyć.

Klasyka dająca do myślenia, zwracająca uwagę na motywy naszych działań oraz błędy, które mogą kosztować życie wielu innych ludzi. Polecam, szczególnie teraz.


Herbert George Wells "Niewidzialny człowiek"
Ilość stron: 198
Wyd. Zysk i S-ka
Ocena: 5/6

niedziela, 29 marca 2020

Cwaniary - Sylwia Chutnik


Kiedy jakiś deweloper próbuje siłą wysiedlić cię z twojej kamienicy, to żadna szanująca się cwaniara nie może na to pozwolić. Winnym należy się nagana, a pokonanym represja. Tak ten świat jest skonstruowany, tak funkcjonuje współczesna Warszawa.

Hance fakt bycia w zaawansowanej ciąży, nie przeszkadza w snuciu się po mieście i wymierzaniu, po swojemu pojmowanej sprawiedliwości. W towarzystwie koleżanek rabuje i napada, ale tylko tych, którym jawnie się to należy. Kto o tym decyduje? Oczywiście one, jednak nie pękamy.

Nie wolno się bać! Strach zabija duszę”.

Cwaniary odbieram jako pewnego rodzaju satyrę na kulawą rzeczywistość, pełną agresji i źle pojętego patriotyzmu. Gdzie nie pomagają argumenty, tam zwycięży pięść i przemoc. Hanka w towarzystwie swych kumpelek zdaje się być niezwyciężona. Pewna siebie, zaczepna, kiedy jednak wszystkie się rozchodzą, również waleczność zaczyna się ulatniać. W pojedynkę stają się kruchymi kobietkami, którym zawsze coś leży na sercu. Jedną bije mąż, drugą zżera choroba. Nie jest to jednak pora na rozczulanie się nad sobą. Miasta trzeba bronić. Przestępców eliminować.

O swojej słabości do książek Sylwii Chutnik pisałam już wielokrotnie. Ta autorka to dla mnie intelektualny ideał kobiety. Mądra, oczytana i wyszczekana – w pozytywnym tego słowa znaczeniu – indywidualistka. Dobrze wie, co jest dla niej ważne i dumnie o to walczy. Działaczka społeczna, felietonistka, matka... youtuberka. Lubię jej sposób patrzenia na świat oraz to, że jej bohaterki zawsze mają twarde tyłki i wielką odwagę by żyć po swojemu.

Co tu dużo pisać. Czytajcie i sprawdzajcie na własnej skórze, tym bardziej, że Cwaniary w odświeżonej szacie, prezentują się znakomicie.


Sylwia Chutnik "Cwaniary"
Ilość stron: 240
Wyd. Znak literanova
Ocena: 5/6

piątek, 27 marca 2020

Bibliotekarka z Auschwitz - Antonio G. Iturbe

"Literatura jest jak zapałka zapalona w szczerym polu pośrodku nocy. Zapałka niczego nie rozjaśnia, ale pozwala zobaczyć, jak wielka ciemność panuje dookoła".

Bibliotekarka z Auschwitz to opowieść o Dicie Kraus (z panieńskiego Polachová), która w wieku czternastu lat, znajdując się w najbardziej nieludzkim miejscu dla ziemi, postanowiła dawać ludziom nadzieję i namiastkę normalności.

Mieszkając w bloku 31 tzw. "rodzinnym" w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau, zaopiekowała się garstką zniszczonych książek, które w tych okolicznościach stały się drzwiami do zupełnie innego świata. Tak stała się się bibliotekarką najmniejszej, ale chyba najważniejsze biblioteki na świecie. Na bazie tych książek powstała tajna szkoła, ucząca dzieci, jak wyglądał świat przed nazistowską zagładą, dająca nadzieję na normalne życie poza murami Auschwitz.

W pełni rozumiem, że rok 2020 to rok siedemdziesiątej piątej rocznicy wyzwolenia Auschwitz. W naturalny sposób w styczniu wiele się mówiło o historii w tym kontekście, opracowano wiele wspomnieć oraz powieści inspirowanych wydarzeniami. Na wiosnę praktycznie każde wydawnictwo wypuściło nowość, która mniej lub bardziej traktuje o obozie oraz tragediach z nim związanych, tylko że im więcej tych książek czytam, tym mniej chce mi się sięgać po kolejne...

Szczęście po ostatnim rozczarowaniu Cilką, powieść Antonio G. Iturbe przełamuje złą passę i sprawia, że jego książka zostawia w człowieku nie ziarenko żalu, ale szczerego smutku oraz zadumy. Bibliotekarka z Auschwitz to powieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, wierna im, a przede wszystkim mającą poparcie samej bohaterki. Z racji specyfiki bloku 31 nie doświadczamy tu najgorszego oblicza obozu - te zarezerwowane zostały dla dorosłych, a jednak dym unoszący się z krematoriów oraz głód dosięgają każdego bez wyjątku.


"Była mała i nie pamięta właściwie, jak wygląda świat, kiedy nie było wojny. Tu, w miejscu, gdzie zostało jej odebrane wszystko, ukrywa pod ubraniem książki, w głowie natomiast przechowuje album zdjęć z powklejanymi wspomnieniami. Zamyka oczy i usiłuje wywołać w pamięci obraz świata z czasów, gdy nie istniał strach".

Opowieść o tym, jak młoda dziewczyna z narażaniem własnego życia, włączyła o bezpieczną oazę dla innych. Polecam serdecznie.

Antonio G. Iturbe "Bibliotekarka z Auschwitz"
Ilość stron: 464
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6

środa, 25 marca 2020

Lista Schindlera - Thomas Kenelly

"Historia człowieka, który ocalił 1200 istnień ludzkich od
śmierci w Auschwitz
".

Lista Schindlera - film, który widział chyba każdy, choć trochę obyty z kinem człowiek, a także fabryka, którą kilka lat temu miałam okazję osobiście podziwiać. Miejsce to do teraz robi wrażenie - z jednej strony jest ogromne, a z drugiej zaadaptowane zostało na światowej jakości muzeum, pełne multimediów i interaktywnych form przekazu. Jednak dziś nie o zwiedzaniu a książce Thomas Kenellego - książce,  która łączy sobie elementy reportażu z powieścią obyczajową. 

Oskar Schindler to austriacki przedsiębiorca, która postanowił rozpocząć działalność na nowo zdobytych terenach w Polsce. Kupił Fabrykę Naczyń Emaliowanych i Wyrobów Blaszanych „Rekord” w Krakowie, a następnie najął do pracy w niej, pokaźną grupę żydowskich robotników. Rozpoczęta produkcja pierwotnie nie różniła się niczym od niewolniczej pracy w każdym innym przedsiębiorstwie, jednak zdarzenia związane z likwidacją getta oraz częstszymi egzekucjami odbywającymi się na ulicach sprawiły, że Schindler przejął na oczy i postanowił za wszelką cenę ocalić swoich pracowników.

Powieść jest niewątpliwie ważnym świadectwem pamięci, ale w porównaniu z filmem jest dużo trudniejsza i dużo bardziej wymagająca dla swojego odbiorcy. Winnym tego jest głównie styl wypowiedzi. Kenelly pisze w sposób bardzo suchy oraz rzeczowy. Sprawy nie ułatwia też reporterski charakter całości. W żaden sposób nie neguje walorów tej historii ani tym bardziej wartości samej książki, jednak jestem świadoma, że jest to powieść, która z racji języka oraz obszerność, zniechęci do lektury sporą grupę osób.

Cenna i bardzo ważna pozycja, ale dla wytrwałego czytelnika. 

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 https://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazki/swiatla-wojny/


Thomas Kenelly "Lista Schindlera"
Ilość stron: 480
Wyd. Albatros
Ocena: 4/6

wtorek, 24 marca 2020

Song nauczycielki - Vigdis Hjorth

"Ponieważ udawanie jest sztuką właściwą ludziom".

Lotte Bøk to wykładowczyni Wyżej Szkoły Sztuk, a zarazem główna bohaterka filmu kręconego przez jednego ze studentów - Tage Basta. Chłopak filmuje zajęcia wykładowców oraz ich codzienność poza instytucją i kontekstem pedagogicznym. Chce wykazać, że istnieją silne związki pomiędzy życiem i nauczaniem. Lotte wprawdzie z pewną nutką wątpliwości, ale wyraża zgodę na udział w projekcie, nawet nie przypuszczając, jak bardzo wywróci to jej poukładane życie do góry nogami. 

Vigdis Hjorth stworzyła książkę zupełnie inną niż oczekiwałam. liczyłam na mądrą powieść, ale o zdecydowanie bardziej komediowym zabarwieniu. Coś lekkiego, może nawet z małym przymrużeniem oka, a tym czasem autorka sprezentowała mi poważną powieść o wręcz filozoficznym wydźwięku. 

"Muszę! Muszę! Co rozumiesz przez "muszę"? Kwestią jest czy możesz, to co musisz. I w tym tkwi sedno (...) czy możemy, co musimy? Tak, wyrażenia, wyobrażenia o tym, co musimy oślepiają nas i utrudniają dostrzeżenie innych możliwości".

Lotte Bøk jest silnie zaangażowaną nauczycielką w proces nauczania. Treść jej wykładów w oczywisty sposób wpływają na jej przemyślenia oraz dokonywane wybory. Od kwestii kupna domu po zrujnowanym właścicielu, aż po jej postawę wobec przyrody czy rannych zwierząt, które w tym przypadku przybierają znaczenia wręcz metaforycznego.

Song nauczycielki  to książka, której sedno dociera do nas dopiero po pewnym czasie. Książka w dużej mierze trudna i wymagająca skupienia. Jeśli ktoś podczytuje ją sobie ot tak, bez zastanowienia, to bardzo wiele z niej straci. 


Vigdis Hjorth "Song nauczycielki"
Ilość stron: 256
Wyd. Literackie
Ocena: 4/6
  
 

poniedziałek, 23 marca 2020

Wiosna wege - Renata Duczyńska- Surmacz

Wiosna to taka pora roku, że aż się prosi o świeże warzywa i owoce. Wyposzczeni przez zimę, znudzeni mrożonkami, marzymy o rzodkiewce i młodej kapuście.

Wiosna wege to zbiór najróżniejszych przepisów, których punktem wspólnym jest fakt, że nie obejmują one mięsa. Mamy więc muffinki z kalarepą i mozzarellą, tarty z brokułami, makarony z warzywami oraz najróżniejsze rodzaje zapiekanek. Całość rozpoczyna z kolei dział poświęcony świątecznym pastą i wypieką. 

Ogromnie podoba mi się graficzne opracowanie książki. To jest dokładnie ten minimalistyczny i oszczędny styl, który ujmuje mnie od razu. Przepisy są proste a zarazem przejrzyste, stąd nie potrzeba tu zdjęć, aby czytelnik wiedział o co chodzi. A dzięki wykorzystanym rysunkom Wiosna kojarzy mi się z dawnymi książkami kucharskimi oraz przepisami z których korzystały babcie. Autorka pamiętała też o różnych poradach, które przy każdym przepisie pojawiają się w ramce. 

Wielkanoc, śniadania, zupy, lunchboxy, dania główne, ciasta i desery. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, a co najważniejsze każdy składnik bez trudu odnajdziesz w osiedlowym sklepie. I takie przepisy cenię sobie na najbardziej. 


"Wiosna wege. Zdrowa, smaczna i na czasie"
zbiór i opracowanie: Renata Duczyńska- Surmacz
Ilość stron: 320
Wyd. Buchamann
Premiera: 25 marca 2020 r. 

niedziela, 22 marca 2020

Podróż Cilki - Heather Morris

Kontynuacja międzynarodowego bestsellera Tatuażysta z Auschwitz, którzy zebrał tyle samo pochował, co i w pełni zasłużonych nagan.

Szesnastoletnia Cilka trafia do Auschwitz. Spędza tam trzy lata, do momentu aż obóz wyzwala Arma Czerwona. Niestety dla dziewczyny nadal nie jest to koniec cierpienia. Oskarżona przez komunistyczne władze o kolaborację, zostaje skazana na piętnaście lat łagru w Workucie na dalekiej Syberii. Tak rozpoczyna się dla niej kolejne cierpienie związane z pracą w szpitalu, warunkami, a przede wszystkim odczuwanym poczuciem winy.

Niestety Heather Morris po zarzutach w stronę Tatuażysty nie wciągnęła żadnych wniosków. Jej książka mimo opisywania tak dramatycznych darzeń, jak gwałty czy przemoc, jeszcze w kontekście łagrów na Syberii, jest zaskakująco lekka i sielankowa. Wszystko bohaterce idzie jak z płatka, nie dokucza jej przejmujący głód, ma czas by zajmować się sobą. Totalnie nie pasuje mi to do wiedzy na temat tego, co faktycznie działo się tamtym czasie. Do panującego zimna, przemocy, izolacji.

W sieci znalazłam również informację, że "pasierb prawdziwej Cecilii Klein zamierza pozwać autorkę za przedstawienie nieprawdziwych i hańbiących pamięć Cilki informacji". Myślę, że to najlepiej świadczy o jakości tej książki.

Fikcja fikcją, jednak wszystko ma swoje granice.


Heather Morris "Podróż Cilki"
Ilość stron: 400
Wyd. Marginesy
Ocena: 2,5/6

piątek, 20 marca 2020

Księżniczka incognito - Connie Glynn

Dziś lektura typowo dla wytchnienia. Lekka, przyjemna, taka przy której można po prostu dobrze się bawić. 

Rosweood Hall to prestiżowa, angielska szkoła średnia. Dzięki ciężkiej pracy oraz otrzymanemu stypendium dostaje się tam Lottie Pumpkin - zwyczajna dziewczyna, która żyjąc bardzo skromnie, marzy skrycie o zostaniu księżniczką. Tym większe jest więc jej zdziwienie, kiedy w szkole inni uczniowie zaczynają brać ją za następczynię Maradawskiego tronu. Nikt nie daje wiary, że Pumpkin to prawdzie nazwisko, a jej przeczącą temu postawię, biorą wyłącznie za grę aktorską. Cóż Lottie jeszcze nie wie, że prawdziwa księżniczka ukrywa się w murach szkoły, a co więcej, że dzieli z nią ten sam pokój...

Connie Glynn wykorzystała w swojej książce motyw, bardzo dobrze nam wszystkim znany. Wszak zamiana księżniczek to chyba jeden z ulubionych tematów Disneyowskich  produkcji, a i Netflix nie szczędzi nam wariacji na ten temat. Coś jednak jest w tym motywie przewodnim, że nadal się nam się nie nudzi. I nawet w sytuacji, gdy akcja nie jest pozornie dla nas zaskoczeniem, potrafimy świetnie się w niej bawić. 

Szkolne akademiki, tajemnice, próba szantażu... myślę, że nie jedna nastolatka będzie tą książką zachwycona. Zabawna, sprawnie napisana, dobrej klasy młodzieżówka. 

Przeczytaj fragment:  

Connie Glynn "Księżniczka incognito"
Ilość stron: 392
Wyd. Insignis
Ocena: 4/6

czwartek, 19 marca 2020

Bardzo zimna wiosna - Katarzyna Tubylewicz


Ewa była kiedyś pewną siebie kobietą. Studiowała, miała plany aby pobijać świat. Wszystko zmieniła miłość, a w zasadzie małżeństwo, w którym zamiast serca do głosu dopuszczono pięść. 

Kiedy przemoc stosowana przez męża osiąga apogeum, Ewa pakuje się i ucieka do Szwecji. Mając nadzieję, że  żądny zemsty polityk tam jej nie dosięgnie. Na miejscu zatrudnia się jako opiekunka do Grety, leciwej, ale bardzo przedsiębiorczej staruszki, której życiowe perypetie są również skomplikowane do tego stopnia, że gdy Greta pewnego dnia znika, do akcji musi wkroczyć policja. 

Bardzo zimna wiosna to powieść, która znakomicie obrazuje współczesną Szwecję. Wyzwania jakie przed nią stoją i problemy z którymi musi się mierzyć. Szwecja jest obecnie jednym z najbardziej wielokulturowych państw w Europie, a także państwem rosnących podziałów i segregacji. Tempo tych zmian jest tak zatrważające, że grozi kryzysem i znakomicie ten fakt wybrzmiewa z powieści Tubylewicz. Dlatego jeśli lubicie dobre historie, a przy tym ciekawi was prawdziwy obraz "szwedzkiej utopii" to koniecznie musicie poznać jej książkę.

Oczywiście fabułą opiera się na morderstwie i prowadzonym śledztwie, ale jest to jedynie fundament dla innych, bardziej rozbudowanych kwestii. To opowieść o pokoleniu ludzi, którzy przeżyli II Wojnę Światową, o rozpadzie rodzin, o bliskości, o samotności odczuwanej wśród tłumów.

Jeśli miałabym opisać Bardzo zimną wiosnę jednym zdaniem to byłoby to obyczaj społeczno-kryminalny. Dla mnie takie połączenie to prawdziwa bomba! 


Katarzyna Tubylewicz "Bardzo zimna wiosna"
Ilość stron: 340
Wyd. W.A.B.
Ocena: 5/6
Premiera: 25 marca 2020

wtorek, 17 marca 2020

Światło w środku nocy - Jojo Moyes

Mistrzyni powieści obyczajowej wkracza na nowe tereny. Po kilku(nastu?) książkach, które dosłownie porywały czytelnika swoją narracją, Moyes postanowiła spróbować dla siebie czegoś nowego i... cofnęła się w czasie.

Akcja Światła w środku nocy dzieje w lata trzydziestych XX wieku. Okresie, gdzie społeczne normy to rzeczy święte i niepodlegające negocjacji. Gdy Biblia wskazuje jedyną słuszną drogę, wychodzi tylko na to, że kobiety powinny dbać o dom i rodzić dzieci. Wszystko to jest w sprzeczności z potrzebami Alice, młodziutkiej dziewczyny, która zdecydowanie zbyt szybko postanowiło wyjść za mąż. Mimo sprzeciwu męża postanawia przyjąć się do pracy. Tak poznaje Margery O’Hare, kierowniczkę konnej biblioteki, a ich wspólna znajomość sporo namiesza w pozornie uporządkowanym życiu obu pań. 

Emancypacja kobiet, równouprawnienie, dyskryminacja rasowa - Jojo Moyes nie boli się poruszać ważnych tematów i nawet te oddalone czasowo od jej ostatnich dokonań (jak dotąd wszystkie czytanie przeze mnie książki autorki, to powieść współczesna) wypadają naprawdę bardzo dobrze. Mam wrażenie, że pisarka zrobiła szeroko zakrojony research, bo społeczne spektrum problemów praktycznie nie ma końca, tylko, że właśnie tu ujawnia się najsłabszy element książki czyli zbyt rozbudowana narracja. Mam wrażenie, że Świtało w środku nocy zbudowane jest z opisów, a nie z akcji. Kuleje przez to charakterystyka postaci, jak i sam finał historii.

Ciekawa, ale mniej porywająca niż przypuszczałam. Doceniam za to fakt, prezentowania czegoś nowego w swojej twórczości.



Jojo Moyes "Światło w środku nocy"
Ilość stron: 320
Wyd. Między Słowami
Ocena: 3,5/6

poniedziałek, 16 marca 2020

Płacz - Marta Kisiel


Finał. Kolejny już właściwie w tym roku. Sporo autorów wybrało 2020 r. na moment zakończenia swoich serii, w tym i Marta Kisiel. 

Płacz to nic innego, jak kolejne spotkanie z bohaterami Nomen Omen oraz Toni, wchodzących w skład Cyklu Wrocławskiego

W momencie, gdy wszyscy usiłują ułożyć sobie życie na nowo, Eleonora wyjeżdża z Wrocławia, a Dżusi odbiera dziwny, niby głuchy telefon. W pierwszym odruchu sądzi, że to pomyłka, ale po chwili ciszę w słuchawce przerywają krzyki utrapionych dusz. Taka między-światowa nie zapowiada niczego dobrego. Zaalarmowane towarzystwo postanawia na nowo zjednoczyć swoje siły, tylko gdzie tak właściwie podziała się ta Eleonora i dlaczego w tak nietypowy sposób wzywa pomocy?   

Ratownicza wyprawa w Sudety, sekrety II Wojny Światowej, świetnie przygotowany na każdą okoliczność Karolek, strach i... spora dawka śmiechu. O takim zakończeniu wielbiciele Marty Kisiel mogli tylko pomarzyć! Zwłaszcza, że książka jest poważniejsza, dojrzalsza, ale wciąż nasycona uszczypliwymi komentarzami i lekkością, tak charakterystyczną dla autorki. Podoba mi się taka odmiana pisarska, bo to, że tworzy się w nurcie fantasy wcale nie oznacza, że w książce nie może być treści choćby i stricte historycznych. 

Cudowna jest ta seria - każdy z jej bohaterów jest całkowicie inny, zdawać by się mogło niekompatybilny, a tworzą świetnie zgraną ekipę. Do tego te dialogi, górska sceneria, podróże w czasie... Kto jeszcze wątpił w Martę Kisiel, stracił ku temu wszelkie podstawy.

Czytajcie i podawajcie dalej - warto!



Marta Kisiel "Płacz"
Ilość stron: 316
Wyd. Uroboros
Ocena: 5/6

środa, 11 marca 2020

Zima czarownicy - Katherine Arden

Niesamowite zakończenie Zimowej Trylogii! Wasia i Morozko powracają w trzeciej części przygód, stanowiącej kontynuację Niedźwiedzia i słowika oraz Dziewczyny z wieży, by walczyć ze śmiertelnymi oraz magicznymi wrogami, a także by ocalić obie Rusie, tę widzialną i tę niewidzialną. Czy uda im się zjednoczyć zwaśnione światy?

Zima czarownicy idealnie domyka wątki zapoczątkowane w poprzednich częściach serii, a przy tym jest równie magiczna i baśniowa. Katherine Arden dokonała rzeczy, która udaje się znikomej grupie pisarzy czyli utrzymała poziom, i za każdym razem była w stanie tak samo, zaciekawić odbiorcę, swoją opowieścią. W książkach nie ma słabych momentów, teoretycznie czytać można je osobno, ale wówczas naprawdę bardzo dużo się straci. 

Jeśli i tobie są bliskie bajkowe krainy, a przy tym nie boisz się marzyć -  Trylogia Zimowej Nocy została stworzona dla ciebie!


Katherine Arden "Zima czarownicy"
Ilość stron: 544
Wyd. Muza
Ocena: 5/6

czwartek, 5 marca 2020

Hormony. Odzyskaj równowagę w 14 dni - Magdalena Wszelaki

Oto książka do której podeszłam z wielkim entuzjazmem, która otworzyła mi oczy na kilka spraw oraz wyjaśniła wiele dręczących mnie kwestii. Najistotniejszym jest jednak fakt, że zawarte w niej zależności między samopoczuciem a zaburzeniami gospodarki hormonalnej, idealnie pokrywają się z moimi wynikami laboratoryjnymi. Co za tym idzie - są zgodne z informacjami uzyskiwanymi od lekarza, a dla mnie zdanie takiego testu, to podstawa by dana książkę w ogóle brać pod uwagę. 

Zatem jeśli chodzi o naukowo-medyczny aspekt książki nie mam się do czego przyczepić i sądzę, że w momencie wdrożenia w życie sugestii autorki naprawdę będę w stanie zaobserwować znaczące zmiany w swoim organizmie. Tylko jest jedno, zasadnicze ALE...

Wszelkie uwagi i pretensje mam do zawartych w książce przepisów oraz składników na jakich poszczególne dania zostały wykonane. Sugerując się nazwiskiem na okładce myślałam, że jej autorką jest Polka. Tym czasem Magdalena Wszelaki polskie ma chyba tylko nazwisko... natomiast cała "gastronomiczna część" książki bazuje na obcych składnikach, długotrwałych procedurach i zwyczajnie zniechęca by praktycznie zająć się tematem.

Na prawdę mam ogromną ochotę wykorzystać wszystkie zawarte w poradniku rady, ale przepisy na konkretne dania na nic mi się nie przydadzą. Szczęście jest tu rozpisana baza dobrych produktów z wyjaśnieniem jakie mają właściwości, więc jadłospis skomponuję sobie sama, ale sam fakt doradzania  bulionów gotowanych przez 24 a nawet 72 godziny?! Mąki z manioku, dyni makaronowej, karczochów, organicznych glonów czy grzybów reishi i chaga? Gdzie ja to u nas znajdę (i za jaką cenę?).

Po lekturze sporządziłam listę składników, jakie postaram się wykluczyć oraz tych, które na stałe włączę w swój jadłospis. Szkoda jednak, że w większości będę  musiała bazować na własnych pomysłach i obserwacjach... Zawiodłam się w tym momencie, zawiodłam ogromnie.

Nie będę opisywać, jakich chorób czy zaburzeń tyczy się powyższa pozycja, bo omawia chyba wszystkie możliwe. Jeśli ktoś z was zmaga się z podobnym problemem, zachęcam do lektury. Spora dawka rzetelnej wiedzy, jednak bez wewnętrznej motywacji oraz zaangażowania w cały proces, jej lektura na nic się wam nie zda. Jedyna rada - przestudiować, zaplanować i samodzielnie realizować zgodnie z tym, co powiada wam sam organizm.

Warstwa teoretyczna 6/6, dział praktyczny 2/6.


Magdalena Wszelaki "Hormony. Odzyskaj równowagę w 14 dni"
Ilość stron: 400
Wyd. Znak
Ocena: 4/6
Premiera: 11 marca 2020

środa, 4 marca 2020

Włoszki - Gabriella Contestabile

Włoszki to książka nie o tylko modzie czy poszukiwaniu swojego stylu, ale przede wszystkim o umiejętności czerpania z życia wszystkiego, co najlepsze. O radościach dnia codziennego, o swobodzie. Pełna motywujących cytatów, odniesień do włoskiego kina, jedzenia i oczywiście wina.

Zamysł książki jest bardzo szczytny, tylko, że nie wiem czy do końca realny w naszej rzeczywistości. I nie chodzi mi tu absolutnie o kwestie materialne, ale o mentalność. Mam wrażenie, że w Polsce wszystko odbywa się w biegu, a każda sprawa załatwiona powinna być na wczoraj. Kiedy zewsząd dochodzą do nas sygnały, że należy pędzić, ciągle się rozwijać, powiedzenie sobie "stop" zaczyna być wyzwaniem.

Włoszki to opowieść o życiu autorki oraz jej rodzinnych perypetiach. Bardzo idylliczna, miejscami mam wrażenie, że aż nazbyt beztroska, ale składam to karb wybiorczości ludzkiej pamięci, która wzmacnia to co dobre i wybarwia grosze chwile. Nie mam za złe Gabrielli, że jej książka przyjęła właśnie taki charakter, bo to tylko zbiór pewnych momentów, co więcej właśnie tej umiejętności selekcji, powinniśmy się nauczyć. Katalogować chwile, drobnostki wynosić na piedestał i czerpać na swą miarę, wszystko co najlepsze.

Rzecz o radości, o indywidualizmie, o sztuce dbania o siebie zarówno pod względem ubioru, ale i dobrego samopoczucia.


Gabriella Contestabile "Włoszki"
Ilość stron: 328
Wyd. Literackie
Ocena: 4/6

wtorek, 3 marca 2020

W zachwycie o odbycie - Kaveh Rashidi, Jonas Kinge Bergland


W książkach paramedycznych było już chyba o wszystkim, no prawie o wszystkim, aż do tego momentu...

Cytując Wydawcę: "W zachwycie o odbycie" to dowcipnie napisany poradnik o najważniejszej, a z pewnością najbardziej tajemniczej części ludzkiego ciała. Biorą na warsztat nie tylko budowę odbytu czy historię jego powstania, lecz także kulturowe znaczenie „czarnej dziury” i wiele innych zagadnień. W książce nie brak rzetelnej wiedzy medycznej oraz sporej dawki ciekawostek dotyczących m.in. właściwej higieny, profilaktyki czy coraz popularniejszych chorób odbytu, wykrywanych także u dzieci.

Duet norweskich lekarzy chcąc nam przybliżyć ten pomijany i uznawany na wstydliwy temat, niestety sam zapędził się na manowce. To co miało bawić, stało się żenujące, a co miało pokazywać dystans do całego tematu, po prostu stało się niesmaczne. Szkoda, bo liczyłam na sporą dawkę wiedzy, a nie żartów... dosłownie wziętych z dupy. 

Wartościowe informacje, przykryte zostały słabym humorem, ponieważ autorzy na siłę starają się uchodzić za luzaków. Wrzucają tu i ówdzie wymuszone żarty, które ani trochę nie są zabawne. Szkoda. Rozumiem chęć przedstawienia naukowej treści w zabawniejszy sposób, jednak można to zrobić stylem wypowiedzi albo różnymi anegdotami, a nie humorem rodem z Familiady. 

Tematykę książki popieram, styl jej wykonania neguję na całej linii. Sporo w niej wiedzy, ale niestety i dezorientacji.


Kaveh Rashidi, Jonas Kinge Bergland "W zachwycie o odbycie"
Ilość stron: 224
Wyd. Buchmann
Ocena: 3/6

poniedziałek, 2 marca 2020

Berdo - Anna Cieślar

Już kiedyś czytałam podobną książkę, tzn. opowieść z wilkami w tle, jednak Anna Cieślar znacznie lepiej wykorzystuje ten motyw niż zrobił to Lars Lenth. Jej historia choć surowsza, napisana została w bardzo poetycki sposób. Pełno tu emocji, miłości do przyrody i niestety braku okazywania rodzicielskich uczuć. 

Tytułowy Berdo to kłusownik, który samotnie wychowuje sześcioletniego syna. Żyją we dwójkę w chacie pośrodku Bieszczadzkiej głuszy, przy czym Berdo swój czas głównie spędza przy wnykach, a Radek u staruszka mieszającego w pobliżu. Dopiero wypadek sprawia, że tytułowy Berdo musi uciekać ze swym synem, a droga w którą wyruszają, zaprowadzi ich w sam środek wielkiego miasta. 

Książka Anny Cieślar to opowieść o miłości, ale przede wszystkim o samotności odczuwanej na różne sposoby. Zawarte w niej wydarzenia łatwo można streścić, jednak to nie o samą historię tu chodzi, a o sposób jej opowiedzenia. O piękno, o detale zawarte w tekście oraz styl portretowania codzienności. 

Wiele o charakterze Berdo mówi jego przeszłość i to, jak na świecie pojawił się Radek. Można można mieć mu za złe gruboskórność, niedostępność, ale nigdy fakt, że uchyla się od obowiązku.

Opowieść drogi mężczyzny i małego chłopca. Cudowna, magnetyczna, dokładnie tak, jak zapowiada okładka. Mnóstwo radość z obcowania z tekstem oraz naturą. Gorąco polecam!  

Anna Cieślar "Berdo"
Ilość stron: 352
Wyd. Znak
Ocena: 5,5/6