wtorek, 27 lutego 2018

Raz, dwa, trzy, zaśnij ty! - Dorota Kassjanowicz, Małgorzata Herba

Oryginalna, wierszowana dobranocka dla najmłodszych.

Historia Stasia, Oli, Zosi.. które wcale nie chciały iść spać. A tym czasem sen jest jak lody, jest pełen ciekawych przygód i niezwykłych bohaterów.  Raz, dwa, trzy to wyliczanka o tym, co ważne w życiu każdego dziecka. O zabawach i wybrykach. Pomoże przegonić lęki, sprawi, że ewentualne smutki staną się mniejsze. 

Dorota Kassjanowicz stworzyła coś jakby zaklęcie, przywołujące dobre sny i sprawiające, że spotkanie z wierszami może stać się piękną, wieczorną tradycją. Tekst świetnie dopełniają też barwne ilustracje, pełne zwierząt w sennej, nieco przeinaczonej formie.

Idealna książka do zacieśniania więzi i pobudzania wyobraźni.


Dorota Kassjanowicz, Małgorzata Herba "Raz, dwa, trzy, zaśnij ty!"
Ilość stron: 48
Wyd. Znak emotikon
Ocena: 5/6

czwartek, 22 lutego 2018

Spod zamarzniętych powiek - Adam Bielecki

W kolejce miałam zupełnie inną książkę, ale gdy zobaczyłam Spod zamarzniętych powiek na sklepowej półce, nie mogłam się powstrzymać. Możliwość zrozumienia ostatnich wydarzeń i poznania choćby cząstki świata himalaizmu, totalnie mną zawładnęły.

Nie chce tworzyć tu typowej recenzji, bo w zależności od nastawienia każdy odbierze tę książkę inaczej. Ja szukałam przede wszystkim informacji i możliwości konfrontacji obrazu w mojej głowie z tym, co rzeczywiście można spotkać na górze. Jak wygląda organizacja wyprawy? Jakie są zagrożenia, procedury postępowania? Jakie myśli towarzyszą himalaistą, gdy zapada zmrok, pojawiają się halucynacje? Zamiast samego opisu, przytoczę fragmenty, które najtrafniej oddają istotę tej pasji, obsesji i potrzeby ścigania się ze śmiercią.

"Himalaizm nie ma w sobie niczego, co by czyniło nas wyjątkowymi". s.18

"Kiedy wychodzimy do ataku szczytowego, to wiemy, że nikt po nas nie przyjdzie, nikt nas nie uratuje i to pogodzenie się z ryzykiem sprawia, że przeżycie jest o wiele głębsze niż podczas ultramaratonu, a stany mistyczne łatwiejsze do osiągnięcia". s.59

"Zimowa wspinaczka to gra z wiatrem. Latem raz rozbity namiot zwijasz dopiero na koniec wyprawy. W zimie nie ma o tym mowy, następnego dnia już by go nie było. Każdego dnia trzeba więc przejść przez upierdliwą i niebezpieczna procedurę rozbijania i zwijania namiotu. Wiąże się to z wielokrotnym ściąganiem łapawic. W nich wielu rzeczy zrobić się nie da. Wystarczy jednak kilkadziesiąt sekund i tracimy czucie w palcach, wtedy trzeba je ogrzać, czyli znowu założyć łapawice, by po chwili je ściągnąć i dokończyć czynność. I tak w kółko". s.96

"Na Gaszerbrumie I dowiedziałem się, że zimowy himalaizm często jest sztuką czekania na coś, co być może nie nastąpi". s.100

"Góry nauczyły mnie, że jeśli mam w nich zginąć, to walcząc. Ekstremalne sytuacje wyzwalają w nas niewiarygodne siły, czerpiemy z rezerw, o których istnieniu nie mamy pojęcia. Każdy chciałby walczyć do końca, ale nie każdy zdoła". s. 117

"Na tej wyprawie zrozumiałem, że himalaizm składa się z setek małych rzeczy. Jeśli zaniedbasz jedną, to może nic się nie stanie, ale jeśli trzy, to nie wejdziesz na szczyt. Jeżeli zaniedbasz sześć, to się odmrozisz. Zapomnisz o dziesięciu - zginiesz". s.150

"Maciek Berbeka mówił o drugiej stronie lustra. Jeśli nie zobaczysz, jak życie jest kruche, jeśli nie doświadczysz sytuacji granicznej, to go nie docenisz. Spotkanie ze śmiercią sprawia, że jeszcze bardziej kochasz życie". s.193

"Szczyt. Pierwsze uczucie to ulga, że już nie trzeba iść w górę. Drugie uczucie to strach przed zejściem. I tyle". s.275

"Czy klepnięcie najwyższego punktu góry naprawdę jest najważniejsze? Nie dajmy się zwariować. Zwłaszcza jeśli na szali kładziemy swoje życie. Góra nie zniknie. Zawsze będziemy mogli pod nią wrócić. Czasami trzeba zaryzykować, ale równie ważne jest, by umieć odpuścić". s.352


Jestem pełna podziwu dla umiejętności Adama, tych wspinaczkowych, jak i osobowościowych, jego zdolności do negocjowania, komunikowania się z obcymi kulturami, umiejętności odpuszczenia i odwrotu, by nie ryzykować za dużo.

Zwykły człowiek tego nie zrozumie (ja tego nie rozumiem), ale nie nam jest wydawać osądy. Spod zamarzniętych powiek to historia pasji i świadectwo talentu tych, których z nami już nie ma. Bardzo ważna dla mnie lektura.

Adam Bielecki "Spod zamarzniętych powiek"
Ilość stron: 384
Wyd. Agora
Ocena: 5/6

środa, 21 lutego 2018

Na skraju załamania - B. A. Paris


Burza szaleje w najlepsze, widoczność jest znikoma, a mimo to skręca na drogę przez las. Tocząc się powoli błotnistą ścieżką mija zaparkowany na poboczu samochód. Mimo próby nawiązania kontaktu, siedząca za kierownicą kobieta nie daje znać czy potrzebuje pomocy czy tylko na kogoś czeka. Cass Anderson odjeżdża. Na drugi dzień w mediach pojawia się wiadomość o brutalnym morderstwie popełnionym  w okolicy.

Od tamtej pory Cass dręczą głuche telefony i czuje się obserwowana. Nękana wyrzutami sumienia zaczyna miewać kłopoty z pamięcią, a jedyne czego nie może zapomnieć, to twarzy zamordowanej kobiety, kobiety, którą spotkała wtedy na drodze...

B. A. Paris stworzyła opowieść w której domysły i pytania przejmują dowodzenie. Co tak naprawdę wydarzyło się feralnej nocy? Cz morderca widział Cass, a może to ona zobaczyła jego? Czy jej własna pamięć usiłuje obronić ją przed najgorszym?

Na skraju załamania to historia psychozy, która atakuje znienacka i zbrodniarzy, którzy dobrze się ukrywają. Autorka świetnie manipuluje faktami i nawet w momencie, gdy cała zagadka się rozwiewa, napięcie nie maleje. To zdecydowanie jedna z tych książek, w której akcja trwa do ostatniej strony, a pisarz zasłużenie zbiera pochwały.

Porywająca, z pomysłem i wreszcie nie przereklamowana. Polecam!
 
Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1740,3961,pudelko-z-guzikami-gwendy.html

B. A. Paris "Na skraju załamania"
Ilość stron: 352
Wyd. Albatros
Ocena: 5/6

poniedziałek, 19 lutego 2018

Celwony królik - Lissa Evans

Jest miękki, puszysty, ale ma cwany wyraz na twarzy. Celwony Klólik to ulubiona zabawka Misi, młodszej siostry Funi. Gdy w trakcie pechowego zbiegu okoliczności i pewnej tajemnej siły, Funia trafia do dziwnego świata, ma tam do spełnienia niebezpieczną misję. Musi stawić czoło okrutnemu dyktatorowi oraz trzem tysiącom Blopków.

Książka Lissy Evans to literacka przygoda dla młodszej grupy czytelników. Fantastyczny świat zabawek, pełen odważnych czynów, wierszyków i zrzędliwego kuzyna Funi, Grahama, sprawia, że wespół z bohaterami rozwiązujemy kolejne zagadki. 

Sama szykując się do lektury, oczekiwałam czegoś w okolicach Leonie Swann i jej owiec, ale Klólik ma zdecydowanie bardziej bajkowy charakter. Tytułowy pluszak pełen jest chorobliwych ambicji, jednak w historii wszystko się dobrze kończy i nie ma się czego bać.

Zabawna, przewrotna (kto by przypuszczał, że Klólik to czarny charakter!) opowieść o sile sióstr i przyjaźni. 

Lissa Evans "Celwony Klólik"
Ilość stron: 264
Wyd. Literackie
Ocena: 4,5/6

sobota, 17 lutego 2018

Słońce i jej kwiaty - Rupi Kaur


Druga odsłona poezji autorstwa Rupi Kaur. Poezji nasyconej fizycznością i emocjami. Pełnej życiowych doświadczeń autorki oraz ilustracji, które magnetyzują równie mocno jak słowa. 

"jak to jest
że gdy coś się kończy
zaczynamy czuć to w pełni"

Słońce i jej kwiaty to opowieść o etapach dorastania. To historia życia człowieka, rozstania z kimś i ponownie rodzącej się miłości. W przyrodzie wszystko przebiega w odgórnie ustalonym rytmie. Jest więdnięcie, wzrastanie, rozwijanie się. Tak samo my opuszczamy rodzinne domy, migrujemy, walczymy z chorobami i strachem. Rupi Kaur oswaja tu przeprowadzkę do obcego kraju oraz bezwzględną politykę kontroli populacji, podokreślając jednocześnie odwagę, jaką wykazali się jej rodzicie.

Słońce i jej kwiaty to opowieść o korzeniach i świadomym kultywowaniu tradycji. Pochwała dla jej rodziny i poświęcenia w imię wolności. Poezja wyczulona na każdy szmer i dotyk, a przy tym bardzo prosta w odbiorze.

Cudowna Rupi, cudowne Słońce i jej kwiaty!

"zmienianie świata
to droga która nie ma końca"

Rupi Kaur "Słońce i jej kwiaty"
Ilość stron: 256
Wyd. Otwarte
Ocena: 6/6
Premiera: 28.02.2018r.

piątek, 16 lutego 2018

Głębia - Henning Mankell


"Istnieje głębia, w której twoja sonda nigdy nie sięgnie dna. Istnieje miejsce, w którym wszystko rozpada się na kawałki".

Svartman wypływa na wody Morza Batyckiego badając jego dno i wytyczając nowe szlaki żeglowne. Przypadek sprawia, że trafia na wysepkę zamieszkiwaną przez samotną kobietę. Sara Fredrika swą niezależnością a jednocześnie ślepią wiarą w to, co mówi i kim jest, zaczyna chorobliwe go fascynować.

Gwałtowna i nieodparta pokusa ponownego zobaczenia Sary, zmusza Svartmana do kombinacji i oszust wobec żony. Mężczyzna nie waha się też przed zbrodnią, gdy inni stają mu na drodze. Tworząc dla siebie alternatywną rzeczywistość, stawia wszystko na jedną kartę i wraca na środek morza. Jak długo uda mu się lawirować między żona i Sarą, i jak bardzo otchłań szaleństwa go pochłonie?

Mankell w wersji nostalgicznej, skupionej na wnętrzu swoich postaci, ale wciąż dramatycznej i pełnej nieustępliwego napięcia. Autor znany przede wszystkim z poczytnych kryminałów, ukazuje tu zupełnie nowe oblicze. Oblicze, które śmiem nazwać nawet nieco filozoficznym, ale w takim przyjemnym, typowo życiowym wymiarze.

Głębia to zaskoczenie i majstersztyk w dziedzinie charakterologi. Fascynuje, przeraża, skłania do refleksji. Takiej książki po Mankellu się nie spodziewałam. Kto nie czytał, serdecznie polecam!

 "To, że tego nie widać, nie oznacza, że to nie istnieje. Pod powierzchnią wody znajduje się sporo nieodkrytych i niezmierzonych głębin, jednak są tam również głębie nieoczekiwane. Właśnie je mamy znaleźć...".
 
Henning Mankell "Głębia"
Ilość stron: 352
Wyd. W.A.B.
Ocena: 5/6

wtorek, 13 lutego 2018

Dziedzictwo Karny - Herbjørg Wassmo


Ostatnia część trylogii autorstwa Herbjørg Wassmo. Tom bardzo przeze mnie wypatrywany i mogę powiedzieć z całą świadomością - spełniający wszystkie, pokładane w nim oczekiwania.

Po tym jak Dina wyjechała z Norwegii, w Reinsnes pozostał jej syn oraz słysząca "pieśń morza" wnuczka. Karna cierpiąca po prostu na epilepsję, jest jeszcze bardziej naznaczona w środowisku niż czyni to samo pokrewieństwo z Diną. Burzliwe losy gospodarstwa - rosnące długi oraz romans jej syna, sprawiają, że Dina wraca w rodzinne strony. Tak historia zatacza krąg, a grzechy przeszłości wypływają na powierzchnię.

Dziedzictwo Karny to fantastyczna opowieść o ludziach żyjących na krańcu świata, gdzie natura nadaje rytm i dyktuje warunki. Przepełniona walką o posłuch i o szacunek historia kobiety, która choć pozostaje wierna swoim przekonaniom, potrafi negocjować i dostosowywać się do zmieniających się okoliczności. Zresztą tajemnica tej serii tkwi właśnie w bohaterach. W kobietach, które z racji czasów odsunięte są na dalszy plan społeczeństwa, a jednak mają głos i odwagę by głośno wyrażać swoje zdanie.

Nieśpieszna i magiczna saga o złożoności ludzkiej natury, o wyborze, zdradzie, przemocy oraz miłości. Przejmująca, refleksyjna i na wskroś uniwersalna. Mistrzostwo w czystej postaci.



Herbjørg Wassmo "Dziedzictwo Karny"
Ilość stron: 412
Wyd. Smak Słowa
Ocena: 6/6

czwartek, 8 lutego 2018

W domu - Harlan Coben


"Człowiek współczesny boi się bardziej wstydu niż niebezpieczeństwa".

Dziesięć lat temu z domu na przedmieściach Alpine, uprowadzono dwójkę chłopców. Porywacze za pomocą skrzynki mailowej zażądali okupu. Rodzina miała zostawić dwa miliony dolarów w nieoznakowanej torbie w parku. Skrupulatnie przygotowana zasadzka, na nic się jednak zdała. Ani tego dnia, ani następnego, ani przez setki kolejnych, po pieniądze nikt się nie pojawił. 

Po ponad dekadzie, Win otrzymuje wiadomość z adresem i informacją, gdzie obecnie znajdują się porwani. Co przez ten czas działo się z dzieciakami i jaki był prawdziwy cel ich uprowadzenia?

O Cobenie naczytałam się wielu pozytywów, ale osobiście kojarzyłam wyłącznie gatunek w jakim się obraca. Zrażona sensacją made in usa, jego dorobek stale osuwałam na bok. Przypadek sprawił, że W domu do mnie zawitało, a jedno z pierwszych zdań w książce, że przy niej pozostałam.

Najnowsza powieść Cobena rzeczywiście wciąga i niemalże do końca pozbawia oddechu, ale finał.... finał sprawia, że po pierwszej euforii pozostaje wrażenie, że po prostu było ok. Nie wiem dlaczego tak ceniony autor porwał się na najbardziej klasyczne i typowe dla tego rodzaju historii zakończenie. Ja rozumiem, że większość policyjnych spraw kończy się w ten sposób, ale literatura rządzi się swoimi prawami i można w niej puścić wodzę fantazji. Spróbować znaleźć jakiś punkt, który zaskoczy czytelnika, nawet jeśli będzie się on wydawał nieco mniej prawdopodobny.

W domu to kawałek solidnej rozrywki, ale nie aż tak fascynującej jak przypuszczałam.

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu

 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1740,3961,pudelko-z-guzikami-gwendy.html
Harlan Coben "W domu"
Ilość stron: 416
Wyd. Albatros
Ocena: 4/6

wtorek, 6 lutego 2018

Burza - Steve Sem-Sandberg


Historia dziecka, które po latach wraca do zamieszkiwanego kiedyś przez siebie świata. 

Andreas przyjeżdża na wyspę, aby zrobić porządek ze spadkiem, a właściwie nędzą, jaką Johannes zostawił po sobie. Chłopak nie był jego synem. Mężczyzna przygarnął go wraz z siostrą, gdy jego prawdziwi rodzice, zniknęli w niewyjaśnionych okolicznościach. Dziś o tej ziemi, krążą właściwie legendy. Czym tak naprawdę zajmował się Kaufmann, w jakim celu, co lato, sprowadzał na wyspę sporą grupę dzieci, a przede wszystkim, co go łączyło z frontem niemieckim?

Steve Sem-Sandberg w magnetyczny sposób opisuje życie społeczności, którą naznaczyło piętno wojny i wszechobecnych tajemnic. Upadek wspólnoty, wzajemne podejrzenia oraz wrogość. Andreas jako dziecko nie pojmował tego, co się dookoła niego dzieje. Dziś na te zdarzenia spogląda inaczej i krok po kroku odkrywa prawdę o koloni oraz swoim opiekunie.

W Burzę Sandberga wkracza się powoli i na początku nic nie zwiastuje, że od połowy historii, odwrotu już nie będzie. U wybrzeży Norwegii życie toczy się inaczej. Przeszłość i teraźniejszość zlewają się tu w jedno, a naprzemiennie prowadzone relacja, pozwala połączyć ze sobą wszystkie wydarzenia.

Odwieczne pytania: kim jesteśmy i dokąd zmierzamy, w kontekście Burzy nabierają dodatkowego znaczenia. Fantastyczna książka w której nie ma zbędnych słów i wydarzeń. Ogromnie polecam.


Steve Sem-Sandberg "Burza"
Ilość stron: 320
Wyd. Literackie
Ocena: 5,5/6

sobota, 3 lutego 2018

Cudowny chłopak - R.J. Palacio


August jest wyjątkowy. To niesamowicie ciepły i zabawny chłopak o ogromnym sercu. Ma siostrę, ukochaną suczkę Daisy oraz rodziców, którzy poświęcają mu całą swoją uwagę. Niestety życie Augusta dalekie jest od idealnego, a nawet bardziej przypomina pole walki niż dziecięce przygody. Chłopak urodził się z wadą, która spowodowała, że jego twarz wygląda inaczej. Liczne operacje poprawiły jego funkcjonowanie, ale nie uchroniły przed "niecodziennym" wyglądem. Przyjmując na siebie ciężar cudzych spojrzeń, Auggie dzielnie jednak walczy i postanawia zacząć chodzić do szkoły. Dla kogo będzie to większe wyzwanie: dla Augusta czy dla pozostałych uczniów tej placówki?

Cudowny chłopak to powieść, którą poznałam wyjątkowo późno, bo przy okazji jej staje się możliwość poznania różnych punktów widzenia, tej samej sprawy. Mamy szczere opisy tego co czuje dziecko dotknięte chorobą. Jego siostra, która doskonale rozumie całą sytuacje, ale ma też swoje uczucia i potrzeby. Znajomi z klasy, osoby postronne... W takich sytuacjach nie ma zwycięzców ani przegranych. Są tylko ci, którzy próbują i ci, którzy innym przyklejają łatkę. 

R.J. Palacio stworzyła piękny portret rodziny, która walcząc o normalność dla swojego dziecka, zmienia przy okazji życie innych ludzi. August uświadamia nam, co tak naprawdę powinniśmy cenić w drugim człowieku i demaskuje powierzchowność innych. Jest przy tym bardzo bystrym i wesołym chłopcem, więc jeśli tylko dacie mu szansę, na pewno się polubicie.

Książka idealna dla młodzieży.
Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu

 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1740,3961,pudelko-z-guzikami-gwendy.html
R.J. Palacio "Cudowny chłopak"
Ilość stron: 416
Wyd. Albatros
Ocena: 4/6

piątek, 2 lutego 2018

Gdzieś pomiędzy...


"Styczeń spogląda w nowy rok, ale też ogląda się za siebie, żegnając mijający rok. Widzi przeszłość i przyszłość".
M.L. Stedman – Światło między oceanami


"Przejściowe pory roku nie są dla mnie najlepsze. Dla nikogo takiego jak ja. Obłęd lubi wracać jesienią lub przedwiośniem. Lubi niż, mgłę, ołowiane zachmurzone niebo. Budzisz się rano i masz do dyspozycji albo nieokreślony lęk, albo smutek. A czasami jedno i drugie. Chciałbym obudzić się pogodnym i uśmiechniętym lub przynajmniej obojętnym, ale jedyne, na co mogę liczyć, to wybór między trwogą a rozpaczą oraz nadzieja, że nie zwariuję do reszty".

Jarosław Grzędowicz – Popiół i kurz. Opowieść ze Świata Pomiędzy 


"Z wolna ogarnęło mnie absurdalne przekonanie, że wszystko jest możliwe, i zdało mi się, że nawet te bezludne ulice i ten nieprzyjazny wiatr pachną nadzieją". 

Carlos Ruiz Zafón – Cień wiatru 

czwartek, 1 lutego 2018

Zapiski stolarza - Ole Thorstensen

Szykowałam się na rzecz o tajemnicach łączenia drewna i sposobie jego obrabiania. Oczekiwałam czegoś na temat rzemieślnictwa, jako jednego najstarszych zawodów świata. Tym czasem Zapiski stolarza to zaledwie opis składania oferty i wyceny strychu, a nie o opowieść o stolarskim kunszcie czy wykorzystywanych w tej pracy narzędziach.

Przygotowanie kosztorysu oraz analiza rynku, który co rusz się zmienia i rządzi nowymi prawami przez napływ tanich robotników, to spore rozminięcie się z moimi oczekiwaniami. Może i czyta się to lekko i przyjemnie, ale z lektury nie wynika nic nowego. To nie Porąb i spal, które praktyczne nauczy cię się posługiwać się drewnem, rąbać je, układać w stosy...


Zapiski stolarza mówiąc krótko, wypadły przeciętnie i raczej w kontekście analizy rynku i procesu realizacji zlecenia, a nie poznania konkretnego fachu. Bardziej przypominają przemyślenia i obserwacje człowieka na temat branży w której pracuje niż instruktaż zachęcający do zbudowania czegoś z drewna.


Ole Thorstensen "Zapiski stolarza"
Ilość stron: 188
Wyd. Literackie
Ocena: 3/6