poniedziałek, 31 sierpnia 2020

Zamiana - Beth O'Leary

Leena Cotton najmłodsza starsza konsultantka, najbardziej pracowita i łebska dziewczyna firmie. Do czasu. Widząc, jak powoli Leena wpada w błędne koło pracoholizmu i wyczerpania, szefostwo wysyła ją na przymusowe dwa miesiące wolnego. Jedni byliby w siódmym niebie wiedząc, że mają osiem tygodni pełnopłatnego luzu, ale nie Leena Cotton. Urlop wypoczynkowy, to dla niej ziszczenie największych koszmarów.

Niedługo po tym, odwiedza swoją babcie, szaloną i pełną energii Eileen, która zdaje się poszukiwać nowego kandydata na męża. Tak w przypływie chwili, Leena proponuje babci zamianę, wymienią się domami na dwa miesiące. Jedna pozna Londyn, w którym dawno temu chciała zamieszkać, a przy okazji jej liczba kandydatów do ręki znacząco się powiększy, a druga oderwie się od miejskiej rzeczywistości.

Zamiana to kolejna szalona powieść Beth O'Leary, a jej bezapelacyjną gwiazdką jest niemalże osiemdziesięcioletnia Eileen. Jej Londyńskie przygody, szczególnie te dotyczące mężczyzn, to obłęd w skarpetkach, ale i Leena na wsi nie próżnuje usiłując zorganizować średniowieczny festyn.

Serię "Mała Czarna" Albatrosa uwielbiam. Są to lekkie i przezabawne książki, które każdego będą w stanie wprawić w dobry humor, przy czym nie uciekają one od tematów ważnych, a nawet ciężkich, jak choroba czy strata bliskich osób. Beth O'Leary kolejny raz bawi i wzrusza czytelnika jednocześnie, sprawiając, że Zamiana to idealna lektura na kończące się powoli lato.  


Za możliwość lektury dziękuję Wydawcy.
Beth O'Leary "Zamiana"
Ilość stron: 416
Wyd. Albatros
Ocena: 5/6

środa, 26 sierpnia 2020

Bez winy - Michael Crummey

Samotna chata umiejscowiona przy plaży. Matka, ojciec i dwójka małych dzieci. Żyją z dnia na dzień, oddając się wyczerpującej, ale sprawiedliwej pracy. Niestety, pewnego dnia śmierć zabiera rodziców, a Evered i Ada muszą się nauczyć radzić sobie sami.

Bez winy to pokłon w stronę prostoty życia. Pracy, pór roku, tego co przynosi los i jest niezależne od nas. Crummey w fascynujący sposób opisuje prozaiczne czynności, sprawiając, że podejmowany wysiłek staje się czymś wyjątkowym. 

Mimo to książka jest bardzo surowa, a niektóre opisy, chociażby polowań, mogą nie być przeznaczone dla czytelnika o słabych nerwach. Doceniam, jednak talent autora do portretowania chłodu oraz pustki. Relacji zachodzących między rodzeństwem i ich mieniającej się fizyczności. 

Crummey przyzwyczaił mnie już, że jego książki mają kameralny charakter, mimo, że czasami bohaterów bywa wielu (chociażby czytana przed laty Rzeka złodziei), ale to właśnie, takie samotnie, oddają najpełniej charakter jego prozy. Oszczędnej fabularnie, a przebogatej treścią. 

Wyjątkowa i fantastyczna. Polecam gorąco! 


Michael Crummey "Bez winy"
Ilość stron: 360
Wyd. Wiatr Od Morza
Ocena: 6/6 

środa, 19 sierpnia 2020

Uczniowie Hippokratesa. Doktor Bogumił - Ałbena Grabowska

Ledwo ją zaczęłam, a już mi się spodobała. Historia Bogumiła, to nie tylko opowieść o losach i rodzinie bohatera, ale przede wszystkim przemycona w tle historia światowej medycyny. W XIX wieku nikt nie myślał o dezynfekcji, chorych operowano na tych samych stołach, które służyły do sekcji zwłok, a całość zabiegu odbywała się bez znieczulenia. Natomiast dobry lekarz, to ten który szybko odcinał kończynę, a nie ten, którego pacjent najlepiej to zniósł.

W fabule znajdują się również elementy feministyczne - bardzo dobrze zarysowana została rola kobiet w ówczesnym czasie, zaślepienie religią oraz wmawianie innym, że prawem bożym tak musi być. Plus, w pewnym momencie Augusta bardzo mocno mi zaimponowała swoją wiedzą oraz przebiegłością.

Uczniowie Hippokratesa to nowa seria autorki znanej chociażby ze Stulecia Winnych czy powieści Matki i córki. Szokuje, zadziwia, zachwyca oddaniem epoki oraz medycznego świata, w czym na pewno spory udział miało jej medyczne wykształcenie.

Książkę przeczytałam w dwa dni, w środku tygodnia i w ferworze pracy.  Jestem pewna, że Ałbena Was również zachwyci. 


Ałbena Grabowska "Uczniowie Hippokratesa. Doktor Bogumił"
Ilość stron: 510
Wyd. Marginesy
Ocena: 5/6

wtorek, 11 sierpnia 2020

Składniki - George Zaidan


Produkty codziennego użytku widziane oczami chemika. Jak działają, jak na nas wpływają, czy ich szkodliwość oraz prozdrowotność jest rzeczywiście naukowo udowodniona?   

Od lat zwracam uwagę na to, co jem oraz co nakładam na swoje ciało. Czytanie składów jest dla mnie tak samo naturalne, jak sprawdzanie ceny produktu, ale wiedza na której się opieram, niestety stale musi się poszerzać. Wraz z kolejnymi badaniami odkrywa się inne właściwości danej substancji i nie zawsze, to co miało dobrą opinię, w dłuższej perspektywie jest ją w stanie utrzymać - pamiętacie modę na olej kokosowy? Że najzdrowszy, najlepszy? Tak, kiedy to było…  

Myślałam, że George Zaidan w Składnikach podobnie, jak inni ostatnio autorzy, skataloguje, co jest dla nas dobre, a czego należy unikać. Niestety nie tędy wiedzie jego droga. Składniki to rozprawa o kawie, papierosach i kremach z filtrem, która opisuje ścieżkę do konkretnych wniosków, a nie samą charakterystykę danej substancji.   
Całość podana jest w bardzo lekkiej, humorystycznej formie, dalekiej od klasycznych naukowych rozpraw i co rzuca się w oczy już od pierwszych stron książki - jej autor jest ogromnym fanem Harryego Pottera :)  

Osobiście Składniki mile mnie zaskoczyły, mimo, że oczekiwałam od nich zupełnie innej wiedzy. Nie znajdziemy tu popkulturowych teorii ani modnych ostatnio haseł. Brak w niej spisu korzystnych i szkodliwych substancji, jest za to świat doświadczeń oraz naukowych badań. Poznacie różne drogi i metody rozumowania, nauczycie się odróżniać prawdziwe teorie od błędnych. Dowiecie się, co wpływa na zaszeregowanie danego związku oraz za pomocą jakich metod i eksperymentów, wysunięto o nim wniosek. 

Książka zaskakująca i nieoczywista. Idealna dla ludzi ciekawych świata.


George Zaidan "Składniki"
Ilość stron: 328
Wyd. Marginesy
Ocena: 4/6
Premiera: 12 sierpnia 2020 r.

środa, 5 sierpnia 2020

Do boju! - Mary Roach

Wojsko to nie tylko taktyka i działania militarne. To również ciężkie boje, toczone z tym mniej oczywistym przeciwnikiem, jakim jest zmęczenie, panika, bakterie... albo kaczki.

Efekty połączenia szalonych pomysłów z nakładem finansowym bywają zaskakujące, a czasami są wręcz przełomowe. Do boju! to ukłon w stronę ludzi, których na co dzień nie widać. Do lekarzy, naukowców, którzy stają w szranki z niewidzialnym, a często nawet niezdefiniowanym wrogiem. 

Mary Roach opisuje tu sposoby radzenia sobie ze strachem, wysoką temperaturą, czy też metodami, by mimo poniesionych obrażeń, wrócić stosunkowo do normalnego życia. Oj, tak, rozdział o amputacjach oraz medycynie rekonstrukcyjnej to najmocniejszy punkt książki. Szczególnie, że porusza wszystkie kwestie związane z obszarem poniżej pasa. 

Do boju! pozwala spojrzeć inaczej na służbę wojskową. Na to,  jak wiele czynników ma znaczenie na polu walki, a sama broń to tylko koniec łańcucha przyczynowo-skutkowego.

Fascynująca i zaskakująca wyprawa, pełna charakterystycznych dla stylu autorki, zabawnych przypisów. Mary Roach w wyśmienitej formie - już jestem ciekawa, jaki będzie kolejny temat, który weźmie na swój warsztat. 


Mary Roach "Do boju"
Ilość stron: 320
Wyd. Prószyński i S-ka
Ocena: 4/6
Kup Teraz

niedziela, 2 sierpnia 2020

Żebrząc o śmierć - Graham Masterton


Matka Any-Marii zniknęła i nikt nie wie, co się z nią stało. Jedyny ślad po niej to pierścionek, znaleziony w mielonym mięsie, zakupionym w lokalnym sklepie. Sęk w tym, że zakład okazuje się czysty, a właściciel, choć jest kawałkiem chama, zdaje się nie mieć ze sprawą niczego wspólnego. Prowadzone dochodzenie zbiega się z serią zabójstw, szerzącą się wśród bezdomnych. Ktoś atakuje ich i za pomocą wiertarki, niszczy im pień mózgowy. Katie Maguire, oficer irlandzkiej policji, kolejny raz ma ręce pełne roboty, a na domiar złego, jej narzeczony trafia do szpitala w bardzo ciężkim stanie. 

Mam wrażenie, że nowi czytelnicy bardziej kojarzą Mastertona z kryminałów niż horroru. Szkoda, bo moim zdaniem groza to klimat, w którym Masterton czuje się najlepiej. Mimo to seria o Katie Maguire trzyma przyzwoity poziom (zarówno akcji i jak scen śmierci). Już sam zarys fabuły dowodzi, że autor patyczkować się nie będzie, serwując co kilkadziesiąt stron, sugestywny opis dokonywanej zbrodni.  

Żebrząc o śmierć bardzo dobrze mi się czytało. Akcja jest wartka, wielowątkowa oraz ciekawie prowadzona. Liczne zmiany tempa, nie pozwalają się nudzić. Sercem wciąż jestem przy powieściach grozy, ale w takim wydaniu thriller u Mastertona również mnie przekonuje. 

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu Albatros.

Graham Masterton "Żebrząc o śmierć"
Ilość stron: 480
Wyd. Albatros
Ocena: 4,5/6