piątek, 21 grudnia 2018

Pogrzebany - Jussi Adler-Olsen


Seria którą bardzo lubię i autor, którego uwielbiam, zwłaszcza od momentu, jak poznałam go osobiście. Humor znany z książek to nic, w porównaniu z tym, jak Jussi opowiada na żywo - jeśli nadarzy wam się okazja być na jego spotkaniu autorskim, to koniecznie się wybierzcie.

Pogrzebany jest piątym tomem w serii o Departamencie Q. Poznajemy w nim nastoletniego Marco, którego stryj zmusza do przestępczego życia. Aby zwiększyć dochody z żebractwa, Marco ma zostać okaleczony, co ostatecznie skłania go do ucieczki. Wiedza, jaką posiadł i jego niedawne odkrycie, sprawiają, że Marco znajduje się na celowniku zarówno rodziny, jak i ludzi odpowiedzialnych za przestępstwa finansowe. Tak jego losy krzyżują się z działaniami Departamentu Q, który przydzielony zostaje do sprawy korupcji w sektorze bankowym.

Z bólem przychodzi mi to pisać, ale książka odstaje klimatem od wcześniejszych tytułów serii. Stale miałam wrażenie, że Jussi nie do końca wiedział, jak poprowadzić akcję. Dużo tu oczywistości i rozwiązań powszechnie stosowanych. Polityka, korupcja. Wiadomo, że gdzie są pieniądze tam pojawiają się przekręty, szczególnie, jeśli sprawa sięga szczebli ministerialnych. 

Bohaterowie nie zapadli mi w pamięć, akcja momentami nużyła, co nie znaczy, że nie była ciekawa.  Finalnie - nie porywa i nie zawodzi. Średnia historia i tyle. 

Jussi Adler-Olsen "Pogrzebany"
Ilość stron: 472
Wyd. Sonia Draga
Ocena: 3,5/6

czwartek, 20 grudnia 2018

Odziedziczone zło - Yrsa Sigurdardóttir

Yrsa Sigurðardóttir to twórczyni między innymi takich hitów jak Niechciani, Statek śmierci czy zekranizowanego przed laty Pamiętam Cię

Swoją kolejną książką Sigurðardóttir rozpoczyna nową kryminalną serię i już we wstępie można się przekonać, że tematy trudne oraz osadzone w społeczeństwie, są jej w dalszym ciągu bliskie.

Na spokojnym, rodzinnym osiedlu dochodzi do makabrycznej zbrodni. Ktoś krępuje i bestialsko pozbawia życia młodą kobietę. Jedynym świadkiem zdarzeń jest córka zabitej, ale na skutek doznanej traumy, dziecko przestaje mówić. Równocześnie w innej części Islandii dochodzi do podobnych zdarzeń. Do rozwiązania sprawy przydzielony zostaje detektyw Huldar dla którego jest to pierwsze samodzielne śledztwo. Pomocą w działaniu ma być dla niego Freja, psycholog dziecięca, niestety pewne zdarzenie z przeszłości sprawia, że Huldarowi nie będzie się z nią lekko współpracować. 

Czy mimo komplikacji ta dwójka dotrze do wystraszonego dziecka? Kto jest sprawcą serii brutalnych zdarzeń i jaki ma to związek z komunikatami nadawanym przez fale radiowe?

Odziedziczone zło nie jest szczytem możliwości Yrsy Sigurðardóttir, ale wciąga i nie sposób się od niego oderwać. Tempo akcji spowalniają wprawdzie, trochę nazbyt rozbudowane opisy, jednak autorka sprawnie wodzi nas za nos i wydaje mi się, że finału historii nikt się nie domyśli.

Od zawsze gustowałam w tego typu lekturach: rozbudowanych obyczajowo, klimatycznych, ale brutalnych i dosadnych w miejscach, gdzie wymaga tego akcja. Może bez fajerwerków, za to mi się podobało. 


Yrsa Sigurðadóttir "Odziedziczone zło"
Ilość stron: 472
Wyd. Sonia Draga
Ocena: 4/6

środa, 19 grudnia 2018

365 dni cudowności - R.J. Palacio

Idealna książka pod choinkę? 
Taka z którą można spędzić cały nadchodzący rok!

365 dni cudowności R.J. Palacio jest właśnie jedną z takich książek. To nic innego jak zbiór sentencji i cytatów na każdy dzień w roku. Są tu słowa znane z piosenek, dziecięcych bajek, wypowiedziane przez wielkich myślicieli, a także opowiadania na każdy miesiąc autorstwa pana Brown'a, nauczyciela Auggiego. 
"Zamiast marzyć - bądź".

W parze z księga wskazań idzie też dziennik/notatnik, który jest niczym innym jak zeszytem, w którym możemy zapisywać swoje przemyślenia lub też ważne słowa, zasłyszane od innych. Sądzę, że taki zestaw sprawdzi się u wielu osób, a szczególnie u nastolatków, którzy uwielbiają kolekcjonować złote myśli.

Mnie osobiście najbardziej przekonały zdania wypowiedziane przez samych bohaterów, opowieści R.J. Palacio. Słowa proste, a niesamowicie treściwe. Zaczerpnięte z życia i ich osobistego doświadczenia.

"Dawanie z siebie wszystkiego wymaga od nas czasu".
"Superbohatera można stworzyć, ale bohaterem trzeba się urodzić".

365 dni cudowności to właściwie tylko dodatek do historii Auggiego, ale idealnie oddaje charakter całej serii, skupionej na odwadze, życzliwości i przyjaźni. Serdecznie polecam!


Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1741,3963,365-dni-cudownosci.html

R.J. Palacio "365 dni cudowności"
Ilość stron: 432
Wyd. Albatros
Ocena: 5/6



wtorek, 18 grudnia 2018

Wegańskie słodycze - Karolina Gawrońska


Autorka popularnego bloga kulinarnego Savory or Sweet, tym razem w wydaniu papierowym.

Wegańskie słodycze to książka z roślinnymi, zdrowszymi odpowiednikami produktów, które leżą na sklepowych półkach - raffaello, mleczna kanapka, twiks... Trochę szkoda, że Karolina Gawrońska nie pokusiła się o coś bardziej innowacyjnego. Zamienniki znanych batonów bez trudu znajdziemy na wielu stronach internetowych. Mnie na domiar złego, jeszcze drażni spolszczenie ich nazw oryginalnych i tak mamy tu "mikiłeja", "banti" czy "opero".

Do samej formy zapisu przyczepić się nie mogę, jest ona dla mnie jest idealna. Określenie liczy porcji, ich wartości odżywczych, czasu wykonania, wreszcie przejrzystość receptury i procesu przygotowania. Jedyne co, to zawiodłam się na pomyśle na książkę i nie podoba mi się jej oprawa graficzna, bardzo silnie nawiązująca do stylu lat 70-tych (nie jestem fanką pastelowej kolorystyki, ani ani takich form graficznych).

Liczyłam, że prócz zamienników, Karolina pokusi się na jakieś autorskie kompozycje, bo co jak co, ale pomysłów w głowie jej nie brakuje.



Karolina Gawrońska "Wegańskie słodycze"
Ilość stron: 160
Wyd. Buchmann
Ocena: 3/6

poniedziałek, 10 grudnia 2018

Bastion - Stephen King


W momencie poszukiwania idealnego prezentu na święta, Bastion Stephena King'a staje się pozycją wartą uwagi. Jest pięknie wydany, wciągający i co ważne, starczy na naprawdę długi czas. 

Ta ponad tysiąc stronicowa powieść jest jedną z najgrubszych, jakie w życiu widziałam. Historia toczy się wokół apokalipsy, jaką zgotował ludzkości wirus supergrypy zwanej "Kapitanem Tripsem". Kontakt z wirusem przeżył zaledwie jeden procent populacji, który podzielił się na dwa obozy. Pierwszy zwany Wolną strefą oraz drugi w Vegas. Zamieszkujące je osoby w symboliczny sposób odwzorowują wszystkie szczeble współczesnego świata. Są tu naukowcy, policjanci, zwykli sprzedawcy, kryminaliści oraz ludzie chorzy psychicznie. Obserwujemy, jak jedni wpływają na drugich. Jak się organizują, budują społeczność wedle nowych zasad, ale widzimy też, że spory udział mają w tym siły nadprzyrodzone. 

Mimo to ostrzegam, że kochający opisy i długie wprowadzenia King, na takiej ilości stron miał spore pole do popisu. Początkowo akcja rozgrywa się sprawnie, jednak im dalej w treść, tym tempo staje się bardziej jednostajne. King mistrzowsko skupia się na losach poszczególnych bohaterów, ale palpitacji serca w tym nie dostaniemy. 

Jeśli potrzebujecie zajęcia na coraz dłuższe wieczory, to Stephen spokojnie zajmie wam czas do przyszłorocznej wiosny.

       Za możliwość lektury dziękuję Wydawncitwu
http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,46,4149,bastion.html

Stephen King "Bastion" 
Ilość stron: 1166
Wyd. Albatros
Ocena: 4,5/6

wtorek, 4 grudnia 2018

Zielone Boże Narodzenie - Karoline Jönsson

Moja pierwsza, świąteczna książka tego roku. Jeszcze nie powieść, bo na te mimo szału panującego w sklepach jeszcze jest za wcześnie, ale kulinarna, aby powoli wdrażać się w atmosferę grzanego wina i przypraw korzennych.

"Grudzień kojarzy się z ciepłem pośród mrozów, światłem pośród mroku i magicznym czasem przemiany".

Jabłka zebrane w sadzie, mrożone owoce, grzyby suszone na sznurkach porozwieszanych w kuchni. Karoline Jönsson korzysta z zapasów dobrze mi znanych i co roku odnawianych. Nie ukrywam, że od lat jestem fanką soczewicy, zapiekanych warzyw i owoców z kruszonką. Tym większą mam więc uciechę, że Zielone Boże Narodzenie to nie tylko typowe potrawy i napoje znane ze Szwedzkiej kuchni (opracowane na nowo, z wyłączeniem roślinnych składników), tylko wiele przepisów to autorskie propozycje Karoline, nie mające w ogóle przypominać dań mięsnych. 

Super, że Zielone Boże Narodzenie to nie tylko kompilacja przepisów. Jest ono również krótkim przewodnikiem o świątecznej obrzędowości rodem z północy, gdzie nie ma świąt bez pokusy Janssona, borówki brusznicy czy szafranowych bułeczek. 

Wiele przepisów zawiera też praktyczne rady, jak przygotować szczególnie ważne składniki, albo pamiętać by tłuszcze stałe zamieniać na płynne - dzięki czemu wypieki będą mniej suche i będzie się można nimi dłużej cieszyć. 

Fantastyczna książka by powoli wdrażać się w atmosferę nadchodzących świąt. Polecam nie tylko fanom północy. 


Karoline Jönsson "Zielone Boże Narodzenie"
Ilość stron: 165
Wyd. Marginesy
Ocena: 5,5/6

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Polskie piękno. Sto lat mody i stylu - Karolina Żebrowska


Pięknie wydana historia mody z ubiegłego stulecia. Mamy tu zarówno fotografie archiwalne, jak i samej autorki ubranej i wystylizowanej zgodnie z obowiązującymi wówczas kanonami. Co jednak cieszy najbardziej, to kontekst ujęcia różnych elementów odzieży. To nie są pojedyncze opowiadania o gorsecie czy spodniach, to pięknie udokumentowany proces przeobrażania się kobiet, wzrostu ich świadomości, niezależności, a strój to najzwyczajniej w świecie jeden ze sposobów wyrażania tej przemiany.

Od roli "ozdoby" u męskiego boku, po bycie sanitariuszką, żołnierką, ... Wkraczanie kobiet w kolejne obszary zarówno zawodowe jak i społeczne, samoczynnie wymuszało zmianę i dostosowywanie stroju. Karolina Żebrowska fantastycznie o tym opowiada, a jej książka staje się niezapomnianą wyprawą, tylko teoretycznie w strefę odzieży.

Nie jestem żadną wielbicielką mody. Pojęcia nie mam o obecnie obowiązujących trendach, ale Polskie piękno to pochłonęło mnie całkowicie.

Polecam! Modowa rewolucja od 5 grudnia w każdej księgarni!

Karolina Żebrowska "Polskie piękno. Sto lat mody i stylu"
Ilość stron: 240
Wyd. Znak Horyzont
Ocena: 6/6

 

środa, 28 listopada 2018

Miś zwany Paddington (edycja specjalna) - Michael Bond


Ten wpadający w liczne tarapaty Miś, to klasyka brytyjskiej literatury dziecięcej. Klasyka, którą wstyd się przyznać, sama poznaję dopiero teraz.

Paddington pochodzi z Peru. Do Londynu trafił koleją z zawieszoną na szyi kartką: "„proszę zaopiekować się tym niedźwiadkiem. Dziękuję". To tam znaleźli i przygarnęli go przemili państwo Brown, a on... wywrócił ich życie do góry nogami.

Książka jest nieco archaiczna. Spowija ją aura obyczajów dawnego brytyjskiego społeczeństwa - gosposia zarządzająca domem, córka w szkole z internatem, obowiązkowa herbata o 17-tej. Ma to jednak swój nieodparty urok i wbrew pozorom jeszcze bardziej zachęcaj do lektury. Poza tym przygody misia oraz kłopoty, w które stale popada, są aktualne i zabawne do dziś.

Paddington obchodzi w tym roku 60-te urodziny i jest to idealna okazja aby trochę poświętować i lepiej się poznać. Jest tort, mnóstwo przyjaciół, a przede wszystkim jest możliwość wspólnej zabawy.

Przyjemna lekcja radości życia i serdeczności - na dodatek przepięknie odrestaurowana!


Michael Bond "Miś zwany Paddington"
Ilość stron: 144
Wyd. Znak Emotikon
Ocena: 5/6

sobota, 17 listopada 2018

Księga zwierząt niemalże niemożliwych - Caspar Henderson

Zadawać by się mogło, że najdziwniejsze stworzenia drzemią w naszej wyobraźni. Wszystkie te wielogłowe stwory, istoty na dwóch nogach... Caspar Henderson udowadnia, że to jednak natura, najbardziej potrafi nas zaskoczyć. Jego książka to atlas stworzeń, które są nierzeczywiste - logika niby przeczy ich istnieniu, a jednak mimo wszystko stąpają po Ziemi. 

Ich katalogowanie odbyło się za pośrednictwem grup, do których należą. I tak mamy m.in. strunowce, gąbki, mięczaki i oczywiście ssaki. Przy czym na największe uznanie zasługuje oprawa samej książki. Jej zdobienia, ilustracje, wszystkie małe elementy, które sprawiają wrażenie, że ma się w dłoniach jakąś starą, tajemną księgę.

Księga zwierząt niemalże niemożliwych to wyprawa do świata organizmów innych niż wszystkie. To przyjemność odkrywania, to źródło podziwu i fascynacji. Idealny prezent dla każdego, zakręconego na punkcie biologii dzieciaka. Polecam! 


Caspar Henderson "Księga zwierząt niemalże niemożliwych"
Ilość stron: 450
Wyd. Marginesy
Ocena: 5/6

piątek, 16 listopada 2018

Sztuka porządkowania życia po szwedzku - Margareta Magnusson


Margareta Magnusson zaczyna z grubej rury. "Absolutnie pewni możemy być tylko tego, że pewnego dnia umrzemy". Racji tych słów nie da się podważyć, ale przekonywanie kogokolwiek, że warto sprzątać by nasi najbliżsi mieli z nami, a właściwie naszymi rzeczami, mniej udręki po śmierci, to szczerość godna tylko Szweda ;)

Sztuka porządkowania życia po szwedzku. Kolejna, enta już książka o tym, jak utrzymywać porządek. Jedni przekonują nas do tego ze względów praktycznych, inni ekonomicznych. Koniec końców, chodzi o to by przełamać w sobie strach przed posiadaniem mniej i obawę przed wyrzuceniem czegoś, co kiedyś mogłoby się przydać.

Niestety nie znalazłam tu niczego nowego. Jest to dobra, skupiona na konkretach i treściwa książka, ale jeżeli ktoś przeczytał już kilka pozycji na ten temat, to będzie to tylko powielenie schematu.


Margareta Magnusson "Sztuka porządkowania życia po szwedzku"
Ilość stron: 130
Wyd. Buchmann
Ocena: 3/6

czwartek, 15 listopada 2018

Pierwsze słowo - Marta Kisiel


O tym, że wyobraźnia Marty Kisiel nie ma granic, wiedzą wszyscy jej czytelnicy. Że anioły mogą być zakręcone, pojęcie czasu względne, a w domu przy małej, omijanej przez wszystkich uliczce, mieszkać mnóstwo potworów.

Osobiście Martę Kisiel uwielbiam. Za jej poczucie humoru, dystans do siebie i do świata (Kisiel z Kłulika). Z wielką więc ciekawością sięgnęłam po zbiór jedenastu opowiadań, który jak sama mówi: "pokazuje może nie tyle drogę, ile ścieżkę, wąską i krętą, jaką kluczy moja wyobraźnia". Zatem co, gotowi wyruszyć podróż?

Ja zaczęłam ją po swojemu, czyli od końca, a właściwie środka. Na pierwszy ogień poszła Szaławiła, którą od bardzo dawno chciałam przeczytać. Jest to historia domu, który powstaje na fundamentach tego, który dawno temu spłonął. Puenta historii? Alleluja i kakao! Od razu wiadomo, skąd się wziął kluczowy bohater Dożywocia i Nomen Omen :)

Jest też historia o życzeniach, szukaniu pracy. Słowem wszystkim tym, co jest typowe, normalne tylko... no właśnie, tu do głosu dochodzi fantazja Marty.

Pierwsze słowo to powiadania w których jedyny minus to fakt, że nie są one dłuższe i że każde z nich nie jest osobną książką. Dla mnie bomba. 

Marta Kisiel "Pierwsze słowo"
Ilość stron: 322
Wyd. Uroboros
Ocena: 5/6<3 br="">

środa, 14 listopada 2018

Niepokonani. Niesamowite historie przetrwania - David Long, Kerry Hyndman


Wygląda jak bajka dla dzieci, a skrywa w sobie dziesiątki, mrożących krew w żyłach historii.  

Niepokonani to świadectwa ludzkiej siły, odwagi i zdolności do poświęcenia. To zdarzenia, które choć brzmią niesamowicie, rzeczywiście miały miejsce. To ludzie, którzy zadziwiają swoją determinacją, ale też niestety nierozgarnięciem, kiedy np. nie mówiąc nikomu udają się do niebezpiecznego kanionu, albo nocują w miejscach chętnie odwiedzanych przez niedźwiedzie.

Jest tu opowieść m .in. o lekarzu, którzy sam przeprowadził na sobie operację, o parze, która przeżyła wybuch wulkanu, a także dziewczynie, która spadła z nieba.
 
Książka wywołująca pełnię podziwu, ale i dająca przestrogę, że zagrożenie może czaić się wszędzie.


David Long, Kerry Hyndman "Niepokonani. Niesamowite historie przetrwania"
Ilość stron: 200
Wyd. Literackie
Ocena: 4/6

wtorek, 6 listopada 2018

Jaki znak twój? Wierszyki na dalsze 100 lat niepodległości - Michał Rusinek

Kolejna, miła zarówno dla ucha jak i dla oka, lekcja dla najmłodszych. Po spotkaniu z Kefirem w Kairze oraz małym Chopinem, przyszła pora, aby uczcić 100 lat niepodległości. Z tej okazji Michał Rusinek zabiera czytelnika do krainy znanej już naszym dziadkom i pradziadkom, a również i nam samym.

Kto Ty jesteś? Polak małych. Jaki znak Twój? Orzeł biały! 

Tej rymowanki uczył się chyba każdy. Dziś Michał i Joanna Rusinek patrzą na ten wierszyk bardziej współcześnie. 

"Kto Ty jesteś? Zależy, kto mnie pyta. Jeśli pyta mnie kosmita, mówię (...), że ziemianinem, jeśli inni zaś ziemianie, mi zadają to pytanie (...) odpowiadam im okrzykiem, jestem Europejczykiem, przede wszystkim zaś Polakiem!"

Najważniejsza w książce sprawa, to że odpowiedzi nie są schematyczne i sięgają dużo dalej niż pojęcia narodowościowe. Współcześni ludzie, to obywatele świata. Ważna jest tożsamość miejscowa, ale należy pamiętać, że stanowimy całość i jako całość odpowiadamy za świat oraz za siebie nawzajem.

Ojczyzna, poświęcenie, obowiązek. Pojęcia dość trudne, ale opisane tak, że każdemu dziecku stają się bliskie. Bez górnolotnych haseł oraz zbędnego patosu - historia idealnie dostosowana do potrzeb najmłodszych!

Puentą niech będzie wierszyk z jednej z ostatnich stron, a właściwie takie dobre zaklęcie - niech się szerzy i upowszechnia w najlepsze!

"Wierzę w różne rodzaje wolności:
by można było wierzyć albo mieć wątpliwości.

Rozumiem wiarę, ale wierzę w rozum.
Uwierz mi, a najlepiej zrozum.

Wierzę, że się różnimy. Ale, swoją drogą,
wierzę też, że nikt nie jest lepszy czy gorszy. od nikogo.

Wierzę w przyjaciół, gdy jestem w potrzebie. 
A przede wszystkim
wierzę
w siebie". 

Brawa też za przyziemne kasowanie biletów i sprzątanie po psie :)


Michał Rusinek "Jaki znak twój? Wierszyki na dalsze 100 lat niepodległości"
Ilość stron: 32
Wyd. Znak Emotikon
Ocena: 6/6

poniedziałek, 5 listopada 2018

Amelka Kieł i bal barbarzyńców - Laura Ellen Anderson


Gotycka opowieść dla małych fanów grozy. Amelka Kieł to wampirzyca, która w czasie wielkiego balu, zmuszona zostaje do zabawiania królewskiego syna. Chłopak nie jest ani miły, ani sympatyczny, a co więcej sprowadza na na bohaterkę masę kłopotów. Jak się zakończy ich wspólna "zabawa" i jakie będą tego konsekwencje?

Amelka Kieł i bal barbarzyńców to opowieść o świecie wywróconym do góry nogami. Wampiry i wiedźmy są tutaj dobre, a niesfornym dzieciom opowiada się historie o strasznych, kolorowych jednorożcach. Co jednak ważne, mimo otoczki horroru, książka jest niezwykle barwna i przyjemna. To taki klimat jak z Ruby Gloom albo Miasteczka Halloween.

Opowieść o przyjaźni, rodzinie, odwadze i... paru kulinarnych obrzydliwościach :) Dodatkowo ogromny plus za rysunki. 

Absolutnie polecam!

Laura Ellen Anderson "Amelka Kieł i bal barbarzyńców"
Ilość stron: 224
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6

sobota, 3 listopada 2018

Nieautoryzowana biografia - Kuba Wojewódzki


"Chcę być jednoosobową subkulturą". 
"Człowiek trafi grunt pod nogami, kiedy traci ochotę do śmiechu".

Nieautoryzowana autobiografia czyli Kuba Wojewódzki w pełnej krasie. Prowokator, buntownik, człowiek wiecznie młody. Dla mnie w głównej mierze komik, który w swoim spektaklu zaskakująco często ukazuje prawdę. 

Autobiografia? I owszem? Czy przedstawiająca całą prawdę i tylko prawdę? Nie sądzę. Ta książka to występ Kuby, dokładnie taki, jak jego autorski program. Tu niby chodzi o niego, w programie niby chodzi o gości... Prawda i fantazja silnie się przenikają, ale właśnie to sprawia, że zaprezentowany w książce obraz jest prawdziwy. 

Jeden wątek, miliony dygresji i spora dawka ironicznego humoru. Ja Kubę kupuję w całej jego okazałości - na papierze i na ekranie.

Kuba Wojewódzki "Nieutoryzowana biografia"
Ilość stron: 488
Wyd. Wielka Litera
Ocena: 5/6

wtorek, 30 października 2018

Tańczące martwe dziewczynki - Graham Masterton


Katie Maguire powraca po raz ósmy. 

W pożarze szkolnego budynku ginie żeńska grupa taneczna. Pierwsze podejrzenia padają na właściciela konkurencyjnego studia, jednak szybko daje się ustalić, że jest to jedynie ślepy trop. W doszukaniu się prawdy pomóc może ocalała, kilkuletnia dziewczynka, która jako jedyna wyszła cało z pożaru.

Tańczące martwe dziewczynki to kryminał, ale z typowymi dla Mastertona dosadnymi wstawkami na temat spalonych kończyn i obrażeń różnych fragmentów ciała. Jest w nim akcja, groza i naprawdę fajnie skrojone postacie. Jedynie czego książce brakuje to stałego poziomu napięcia - raz ono rośnie, potem maleje, potem wręcz trąci nudą, by dopiero w finale rozkręcić się pełną parą. 

Graham przyzwyczaił mnie do powieści grozy. Nie przepadam za jego powieściami sensacyjnym, nie miałam okazji czytać poradników, za to w kryminale - stwierdzam - odnajduje się nad wyraz dobrze.


Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1793,4145,tanczace-martwe-dziewczynki.html

Graham Masterton "Tańczące martwe dziewczynki"
Ilość stron:464
Wyd. Albatros
Ocena: 4/6

wtorek, 23 października 2018

#sexedpl. Rozmowy Anji Rubik


Wychowanie do życia w rodzinie aka edukacja seksualna. Jakkolwiek ten przedmiot by się nie nazywał, zazwyczaj jest niedbale wrzucony w plan szkolnych zajęć, albo nie istnieje w ogóle. Podręcznik są żałośnie opracowane, nauczyciele nie przygotowani, a wręcz kuriozalnie dobrani, by ten temat podejmować. Na szczęście coraz więcej mówi się potrzebie zmian, a jeszcze większe szczęście, że są ludzie, którzy te zmiany odważyli się wywołać.

#sexedpl to projekt opracowany przez Anję Rubik i realizowany z pomocą wydawnictwa W.A.B., które cały dochód ze sprzedaży książki postanowiło przeznaczyć na cele Fundacji #sexedpl

Książka kosztuje tylko 19,99zł (!!) więc śmiało można powiedzieć, że dostępna dla każdego i na każdą kieszeń. Jest to podręcznik, który jak pisze autorka "poprowadzi przez najtrudniejsze, ale też najważniejsze momenty dorastania. Pokaże, jak być bezpiecznymi, nauczy otwartości, da praktyczną wiedzę i siłę" - i ja się całkowicie z tym stwierdzeniem zgadzam. 

Recenzowanie książki jest bezzasadne, bo jej celowości i wartości nie da się podważyć. Jedyne co można zrobić to kupić, czytać i polecać - nie tylko młodzieży, ale szczególnie gronu pedagogicznemu.

Brawa dla twórczyni oraz ludzi, którzy zdecydowali się zabrać w niej głos. Trzymam kciuki aby powstawało coraz więcej takich inicjatyw.


"#sexedpl. Rozmowy Anji Rubik o dojrzewaniu, miłości i seksie"
Ilość stron: 290
Wyd. WAB
Ocena: 6/6

środa, 17 października 2018

Naturalista - Andrew Mayne


"Człowiek przestaje być ofiarą, kiedy zaczyna myśleć jak zabójca". 

Theo Cray zostaje zatrzymany przez policję, ponieważ jest jednym z podejrzanych w sprawie śmierci Juniper, swojej byłej studentki. Na szczęście szybko wychodzi na jaw, że winnym brutalnej napaści jest niedźwiedź grizzly, wałęsający się po okolicy. Jako, że doktor sam zajmuje się biologią, postanawia pomóc policji wytropić zabójcę, jednak im więcej danych udaje się zebrać, tym więcej wątpliwości rośnie w Theo. Posługując się wiedzą z antropologii, botaniki, statystyki i algorytmów komputerowych, lokalizuje kolejne ciała, aż w końcu sam rusza na polowanie.

Naturalista był dla mnie białą kartą. Nie czytałam opisu, opinii w sieci, nawet okładka niewiele sobą zdradzała. Przez pierwsze rozdziały przeszłam jak burza. Liczba ofiar, specyfika obrażeń w końcu sam charakter zabójcy, skutecznie potęgowały emocje. Do tego wszystkiego jeszcze Andrew Mayne dorzuca dziesiątki ciekawostek medyczno-przyrodniczych, co w efekcie daje podstawy do naprawdę świetnej książki kryminalnej. No właśnie, tylko, że to wyłącznie podstawy, bo reszta "budowli" mocno się chwieje.

I najgorsze jest w tym, że właściwie nie wiem dlaczego, historia mi zgrzyta. Może to zbyt duża łatwość w dochodzeniu do celu. Theo ani razu nie chybił, niby po omacku, ale trafiał we właściwe miejsca, do właściwych ludzi. Przywoził policji kolejne ciała, a oni za każdym razem puszczali go wolno...
 
Naturalista jest po prostu ok. Ani zły, ani wybitny, jednak o takich książkach szybko się zapomina.


Andrew Mayne "Naturalista"
Ilość stron: 480
Wyd. W.A.B.
Ocena: 3/6

wtorek, 9 października 2018

Kochankowie - Anne B. Ragde


Piątym tom sagi rodu Neshov - moim zdaniem jednej z najpiękniejszych i najbardziej emocjonalnych skandynawskich serii.

Torun zatrudnia się w biurze pogrzebowym Margida, z kolei Krumme i Erlend remontują odziedziczoną niedawno willę. Nie o nich jest jednak, w znacznej mierze ta historia. Śmiało można powiedzieć, że głównym bohaterem części staje się Tormod. Mężczyzna, którego Torun traktuje jak dziadka, choć jest on właściwe jej stryjem. Kochankowie to opowieść o przeszłości, która nie pozwala o sobie zapomnieć. O zakazanych uczuciach, tęsknocie, o pustce, która wciąż pozostaje żywa. 

Anne B. Ragde zaczęła na nowo "czuć" swoich bohaterów. Zawsze jest przeznaczenie stało, gdzieś zboku, nieśmiało dotykając spraw bolesnych i ostatecznych, a Kochankowie... o tu zdecydowanie wraca do korzeni.
Autorka zafundowała mi prawdziwą ucztę. Żeby tak człowiek potrafił godzić się i stawiać czoła życiu, jak jej bohaterowie. Nie heroicznie, dramatycznie, ale odważnie i z szacunkiem...

Przejmująca i niezwykle ludzka opowieść. Im człowiek jest starszy, tym silniej pojmuje jej piękno. 


Anne B. Ragde "Kochankowie"
Ilość stron: 342
Wyd. Smak Słowa
Ocena: 5/6

poniedziałek, 8 października 2018

Dziwna pogoda - Joe Hill


Niedaleko pada jabłko od jabłoni. 

Cztery klimatyczne maxi opowiada, bazujące na lękach, skrywanych głęboko w środku każdego z nas. "Zdjęcie" dotyka strachu przed zapominaniem i utratą kształtujących nas wspomnień. "Naładowany" naszych słabości i społecznego przyzwolenia na krzywdzenie innych ludzi. "Wniebowzięty" okłamywania samego siebie, a "Deszcz" świadomości, jak wiele tak naprawdę zależy od przypadku. (Swoją drogą czytając tę historię, stale miałam przed oczami serial, gdzie spadające z nieba krople są równie śmiercionośne - serdecznie polecam! klik).

Hill bez wątpienia potrafi budować atmosferę i zaczarować czytelnika swoją opowieścią, jednak wolę, gdy historia rozwija się znacznie dłużej. Kiedyś chętniej czytywałam opowiadania, za to dziś zbyt wielu rzeczy mi w nich brakuje. Lubię, kiedy autor daje mi więcej czasu oraz okazji, aby poznać swoich bohaterów. Im grubsza książka, tym w przypadku Hill'a wypada ona lepiej. A tak, Dziwna pogoda jest mocna i zadowalająca, ale pozostawiła po sobie niedosyt.

Joe jest bacznym obserwatorem i myślę, że nawet silniej niż Stephen, reaguje na społeczne bolączki. Jego opowiadania dotykają kwestii rasizmu, wykorzystywania władzy, a nawet tak po prostu starzenia się i przemijania. Groza Dziwnej pogody tkwi w naturze samych zdarzeń i wbrew pozorom, ich zwykłości. Jeśli nie przeszkadza wam skrócona forma narracji, jestem pewna, że będziecie oczarowani.

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1754,4018,gra-singli.html

Joe Hill "Dziwna pogoda"
Ilość stron: 512
Wyd. Albatros
Ocena: 4/6

niedziela, 7 października 2018

Wrzesień w rozjazdach

Z zaległościami odrabiać będę się pewno do grudnia, ale te widoki są tego warte. Trochę zwiedzania, dużo pracy i miliony wspomnień.

czwartek, 4 października 2018

Do zobaczenia w zaświatach - Pierre Lemaitre


Eksplozje, świszczące kule, z każdej strony niebo rozdzierane przez rozbłyski ognia. W którym kierunku nie spojrzeć, tam rozgrywa się dramat. Człowiek, przeciw człowiekowi, okrzyki rannych...

Do zobaczenia w zaświatach to świadectwo wojny. Opowieść o tych, którzy walczą, a przede wszystkim o tych, którzy wrócili.

Albert żyje dzięki poświęceniu Eduarda. Mężczyzna wydobył go z zasypu, jednak sam stracił przy tym część swojej twarzy. Oszpecony i balansujący na granicy bólu oraz szaleństwa, w pewien sposób staje się najważniejszą dla Alberta osobą. Ten w poczuciu obowiązku dba o niego, a nawet pomaga zmienić mu tożsamość. Ich wspólne życie - ubóstwo, problemy zdrowotne, w końcu odnaleziona w sobie pasja i... żyłka do finansowych oszustw.

Pierre Lemaitre w wyjątkowy sposób prezentuje prawdę o żołnierzach wracających z frontu, a jednocześnie wprowadza do książki kryminalną nutę. Jego bohaterowie są inni, nietypowi, każdy ma sumieniu grzeszki i właściwie do samego końca człowiek nie wie, czego się po nich spodziewać.

Obawiałam się, że Do zobaczenia w zaświatach w zbyteczny sposób będzie przesycone wojną. Tym czasem jestem nim najzwyczajniej w świecie oczarowana. Ta historia ma w sobie wszystko - tajemnicę, smutek, a nawet nieco humoru. Zdecydowanie najciekawsza lektura sezonu!

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1754,4018,gra-singli.html
Pierre Lemaitre "Do zobaczenia w zaświatach"
Ilość stron: 544
Wyd. Albatros
Ocena: 6/6!

poniedziałek, 24 września 2018

Powoli - Brooke McAlary


Praktykowanie codzienności, bycie "tu i teraz". Mniej rzeczy, to mniej lęku, stresu i frustracji. Wszystko staje się prostsze, gdy to co najważniejsze umieścimy w środku. Minimalizm - temat wałkowany miliony razy u Brooke McAlary staje naturalną drogą rozwoju, a Powoli jest świetnym dopełnieniem wydanej wcześniej Prostoty.

Już na wstępie spodobało mi się zdanie mówiące nie o przedmiotach, ale o samym podejściu do sprawy. "Chodzi więc, oto, żeby odkryć, o co warto bardziej się troszczyć, a resztę sobie odpuścić". Czyli w pierwszej kolejności nie szukamy rzeczy do pozbycia się, tylko wartościujemy te, które są dla nas istotne. Lista sprawunków, które niepotrzebnie zajmują czas i przestrzeń utworzy się sama. Drugi mocny punkt Powoli to wszelkiej maści grafiki, skale i odręczne notatki, które w klarowny dla odbiorcy sposób, obrazują sedno sprawy oraz zachęcają, aby tworzyć własną strategię działania. 

Brooke McAlary ujęła mnie już Prostotą i zwyczajnie lubię jej sposób opowiada, poparty mnóstwem przykładów. Takie tytuły wprawiają nas w pewien nastrój, zachęcają aby działać oraz trzymać stały poziom motywacji. Sama chętnie do nich wracam, zwłaszcza jeśli są tak przyjemne w odbiorze, jak ta.

Generalnie książka ma pomóc wyrwać się z błędnego koła chęci posiadania - zakupu - znudzenia się i chęci wymiany. Okres jesienno-zimowy naturalnie sprawia, że więcej czasu spędzamy w domu,stąd i możliwości porządkowania stają się większe. Szkoda byłoby to zmarnować.


Brooke McAlary "Powoli"
Ilość stron: 264
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6
Premiera: 3 października 2018