środa, 17 października 2018

Naturalista - Andrew Mayne


"Człowiek przestaje być ofiarą, kiedy zaczyna myśleć jak zabójca". 

Theo Cray zostaje zatrzymany przez policję, ponieważ jest jednym z podejrzanych w sprawie śmierci Juniper, swojej byłej studentki. Na szczęście szybko wychodzi na jaw, że winnym brutalnej napaści jest niedźwiedź grizzly, wałęsający się po okolicy. Jako, że doktor sam zajmuje się biologią, postanawia pomóc policji wytropić zabójcę, jednak im więcej danych udaje się zebrać, tym więcej wątpliwości rośnie w Theo. Posługując się wiedzą z antropologii, botaniki, statystyki i algorytmów komputerowych, lokalizuje kolejne ciała, aż w końcu sam rusza na polowanie.

Naturalista był dla mnie białą kartą. Nie czytałam opisu, opinii w sieci, nawet okładka niewiele sobą zdradzała. Przez pierwsze rozdziały przeszłam jak burza. Liczba ofiar, specyfika obrażeń w końcu sam charakter zabójcy, skutecznie potęgowały emocje. Do tego wszystkiego jeszcze Andrew Mayne dorzuca dziesiątki ciekawostek medyczno-przyrodniczych, co w efekcie daje podstawy do naprawdę świetnej książki kryminalnej. No właśnie, tylko, że to wyłącznie podstawy, bo reszta "budowli" mocno się chwieje.

I najgorsze jest w tym, że właściwie nie wiem dlaczego, historia mi zgrzyta. Może to zbyt duża łatwość w dochodzeniu do celu. Theo ani razu nie chybił, niby po omacku, ale trafiał we właściwe miejsca, do właściwych ludzi. Przywoził policji kolejne ciała, a oni za każdym razem puszczali go wolno...
 
Naturalista jest po prostu ok. Ani zły, ani wybitny, jednak o takich książkach szybko się zapomina.


Andrew Mayne "Naturalista"
Ilość stron: 480
Wyd. W.A.B.
Ocena: 3/6

wtorek, 9 października 2018

Kochankowie - Anne B. Ragde


Piątym tom sagi rodu Neshov - moim zdaniem jednej z najpiękniejszych i najbardziej emocjonalnych skandynawskich serii.

Torun zatrudnia się w biurze pogrzebowym Margida, z kolei Krumme i Erlend remontują odziedziczoną niedawno willę. Nie o nich jest jednak, w znacznej mierze ta historia. Śmiało można powiedzieć, że głównym bohaterem części staje się Tormod. Mężczyzna, którego Torun traktuje jak dziadka, choć jest on właściwe jej stryjem. Kochankowie to opowieść o przeszłości, która nie pozwala o sobie zapomnieć. O zakazanych uczuciach, tęsknocie, o pustce, która wciąż pozostaje żywa. 

Anne B. Ragde zaczęła na nowo "czuć" swoich bohaterów. Zawsze jest przeznaczenie stało, gdzieś zboku, nieśmiało dotykając spraw bolesnych i ostatecznych, a Kochankowie... o tu zdecydowanie wraca do korzeni.
Autorka zafundowała mi prawdziwą ucztę. Żeby tak człowiek potrafił godzić się i stawiać czoła życiu, jak jej bohaterowie. Nie heroicznie, dramatycznie, ale odważnie i z szacunkiem...

Przejmująca i niezwykle ludzka opowieść. Im człowiek jest starszy, tym silniej pojmuje jej piękno. 


Anne B. Ragde "Kochankowie"
Ilość stron: 342
Wyd. Smak Słowa
Ocena: 5/6

poniedziałek, 8 października 2018

Dziwna pogoda - Joe Hill


Niedaleko pada jabłko od jabłoni. 

Cztery klimatyczne maxi opowiada, bazujące na lękach, skrywanych głęboko w środku każdego z nas. "Zdjęcie" dotyka strachu przed zapominaniem i utratą kształtujących nas wspomnień. "Naładowany" naszych słabości i społecznego przyzwolenia na krzywdzenie innych ludzi. "Wniebowzięty" okłamywania samego siebie, a "Deszcz" świadomości, jak wiele tak naprawdę zależy od przypadku. (Swoją drogą czytając tę historię, stale miałam przed oczami serial, gdzie spadające z nieba krople są równie śmiercionośne - serdecznie polecam! klik).

Hill bez wątpienia potrafi budować atmosferę i zaczarować czytelnika swoją opowieścią, jednak wolę, gdy historia rozwija się znacznie dłużej. Kiedyś chętniej czytywałam opowiadania, za to dziś zbyt wielu rzeczy mi w nich brakuje. Lubię, kiedy autor daje mi więcej czasu oraz okazji, aby poznać swoich bohaterów. Im grubsza książka, tym w przypadku Hill'a wypada ona lepiej. A tak, Dziwna pogoda jest mocna i zadowalająca, ale pozostawiła po sobie niedosyt.

Joe jest bacznym obserwatorem i myślę, że nawet silniej niż Stephen, reaguje na społeczne bolączki. Jego opowiadania dotykają kwestii rasizmu, wykorzystywania władzy, a nawet tak po prostu starzenia się i przemijania. Groza Dziwnej pogody tkwi w naturze samych zdarzeń i wbrew pozorom, ich zwykłości. Jeśli nie przeszkadza wam skrócona forma narracji, jestem pewna, że będziecie oczarowani.

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1754,4018,gra-singli.html

Joe Hill "Dziwna pogoda"
Ilość stron: 512
Wyd. Albatros
Ocena: 4/6

niedziela, 7 października 2018

Wrzesień w rozjazdach

Z zaległościami odrabiać będę się pewno do grudnia, ale te widoki są tego warte. Trochę zwiedzania, dużo pracy i miliony wspomnień.

czwartek, 4 października 2018

Do zobaczenia w zaświatach - Pierre Lemaitre


Eksplozje, świszczące kule, z każdej strony niebo rozdzierane przez rozbłyski ognia. W którym kierunku nie spojrzeć, tam rozgrywa się dramat. Człowiek, przeciw człowiekowi, okrzyki rannych...

Do zobaczenia w zaświatach to świadectwo wojny. Opowieść o tych, którzy walczą, a przede wszystkim o tych, którzy wrócili.

Albert żyje dzięki poświęceniu Eduarda. Mężczyzna wydobył go z zasypu, jednak sam stracił przy tym część swojej twarzy. Oszpecony i balansujący na granicy bólu oraz szaleństwa, w pewien sposób staje się najważniejszą dla Alberta osobą. Ten w poczuciu obowiązku dba o niego, a nawet pomaga zmienić mu tożsamość. Ich wspólne życie - ubóstwo, problemy zdrowotne, w końcu odnaleziona w sobie pasja i... żyłka do finansowych oszustw.

Pierre Lemaitre w wyjątkowy sposób prezentuje prawdę o żołnierzach wracających z frontu, a jednocześnie wprowadza do książki kryminalną nutę. Jego bohaterowie są inni, nietypowi, każdy ma sumieniu grzeszki i właściwie do samego końca człowiek nie wie, czego się po nich spodziewać.

Obawiałam się, że Do zobaczenia w zaświatach w zbyteczny sposób będzie przesycone wojną. Tym czasem jestem nim najzwyczajniej w świecie oczarowana. Ta historia ma w sobie wszystko - tajemnicę, smutek, a nawet nieco humoru. Zdecydowanie najciekawsza lektura sezonu!

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1754,4018,gra-singli.html
Pierre Lemaitre "Do zobaczenia w zaświatach"
Ilość stron: 544
Wyd. Albatros
Ocena: 6/6!

poniedziałek, 24 września 2018

Powoli - Brooke McAlary


Praktykowanie codzienności, bycie "tu i teraz". Mniej rzeczy, to mniej lęku, stresu i frustracji. Wszystko staje się prostsze, gdy to co najważniejsze umieścimy w środku. Minimalizm - temat wałkowany miliony razy u Brooke McAlary staje naturalną drogą rozwoju, a Powoli jest świetnym dopełnieniem wydanej wcześniej Prostoty.

Już na wstępie spodobało mi się zdanie mówiące nie o przedmiotach, ale o samym podejściu do sprawy. "Chodzi więc, oto, żeby odkryć, o co warto bardziej się troszczyć, a resztę sobie odpuścić". Czyli w pierwszej kolejności nie szukamy rzeczy do pozbycia się, tylko wartościujemy te, które są dla nas istotne. Lista sprawunków, które niepotrzebnie zajmują czas i przestrzeń utworzy się sama. Drugi mocny punkt Powoli to wszelkiej maści grafiki, skale i odręczne notatki, które w klarowny dla odbiorcy sposób, obrazują sedno sprawy oraz zachęcają, aby tworzyć własną strategię działania. 

Brooke McAlary ujęła mnie już Prostotą i zwyczajnie lubię jej sposób opowiada, poparty mnóstwem przykładów. Takie tytuły wprawiają nas w pewien nastrój, zachęcają aby działać oraz trzymać stały poziom motywacji. Sama chętnie do nich wracam, zwłaszcza jeśli są tak przyjemne w odbiorze, jak ta.

Generalnie książka ma pomóc wyrwać się z błędnego koła chęci posiadania - zakupu - znudzenia się i chęci wymiany. Okres jesienno-zimowy naturalnie sprawia, że więcej czasu spędzamy w domu,stąd i możliwości porządkowania stają się większe. Szkoda byłoby to zmarnować.


Brooke McAlary "Powoli"
Ilość stron: 264
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6
Premiera: 3 października 2018

poniedziałek, 17 września 2018

Trwaj przy mnie - Elizabeth Strout


Shirley Falls, niewielka, malownicza mieścina w Nowej Anglii. To tutaj mieszka Tyler Caskey, pastor samotnie wychowujący dwie córki. Tuż po śmieci żony, lokalna społeczność wspiera go i okazuje współczucie, wszystko jednak do czasu. Pytania i chęć wywołania sensacji odbiera w końcu mieszkańcom rozum, choć każdy bez wahania stwierdzi, że kieruje nim wyłącznie troska o dobro jego oraz dzieci...

Trwaj przy mnie to opowieść o stracie, o problemach, które pojawiają się w każdym związku, ale przede wszystkim o niszczycielskiej sile plotki. Strout, jak nikt inny dokumentuje drogę tego, jak z domysłu rodzi się podejrzenie, a ono z kolei zaczyna ciągnąć za sobą konkretne środki i zachowania.

Powieść sama w sobie w żaden sposób nie porywa. Nie ma tu szaleńczego biegu wydarzeń, ani właściwie żadnej wielkiej zagadki. Jest jedynie atmosfera manii i psychozy, w jaką po kolei wpadają mieszkańcy. Zadziwiającym jest, jak z jednego, przypadkowo rzuconego zdania zbiegiem czasu rodzi się oskarżenie, a potem rzesza ludzi wierzy, że znalazła potwierdzające je dowody. Oj tak, zdecydowanie tu tkwi siła tej książki, w tym oraz w charakterystykach poszczególnych bohaterów.

Trwaj przy mnie to rzecz o trudach samotnego ojcostwa i o plotkach, typowych dla miejsc, w których ludzie są nudzeni monotonią życia i potrzebują jakiejś podniety. Czy przyjdzie opamiętanie, a jeśli tak, czy nie będzie na nie za późno?

Kolejny raz - ukłony pani Strout, choć tym razem bez towarzystwa wybuchających fajerwerków. 

Elizabeth Strout "Trwaj przy mnie"
Ilość stron: 368
Wyd. Wielka Litera
Ocena: 4/6
Premiera: 19 września 2018

piątek, 14 września 2018

Bardzo złe miejsce - Tim Weaver


Wieczór spędzany z żoną. Leonard wychodzi z domu, żeby przynieść drewno do kominka i ślad po nim ginie. Rodzina mieszka na odludziu, więc nie możliwym jest, aby niezauważenie, ktoś obcy pojawił się na polu. Mężczyzna wyszedł w kapciach, bez ciepłej odzieży a jest środek zimy. Co się z nim stało? I czy fakt, że jest emerytowanym policjantem ma z tym coś wspólnego?

Bardzo złe miejsce to piąty tom cyklu o Davidzie Rakerze. Dziennikarzu zajmującym się odszukiwaniem zaginionych osób. Tym razem David zaproszony zostaje do rozwiązania zagadki, która bezpośrednio zagrozić może jego życiu. W policyjnym świecie, nic nie jest do końca takie, jak się wydaje, a Leonard wiele razy nadepnął innym na odcisk.

Natłok bohaterów i zdarzeń sprawia, że przez kolejne strony książki mkniemy niczym pocisk. Co więcej finał również nie spuszcza z tonu, a lektura zadowala poziomem skomplikowania sprawy. Jedyne czego mi brakowało, to historii Davida i wątków z jego życia prywatnego, choć z drugiej strony ma to też swoje plusy - biorąc się za Weaver'a nie miałam pojęcia, że zaczynam serię od środkowego tomu. Dzięki naciskowi na kryminalne sprawy, luki informacyjne są niezauważalne, a akcja miarowo posuwa się do przodu.

Bardzo złe miejsce fanów rasowych kryminałów na pewno zadowoli. Jest tu napięcie oraz liczne zwroty akcji, wielbicieli obyczaju odsyłam jednak gdzieś indziej.

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1754,4018,gra-singli.html

Tim Weaver "Bardzo złe miejsce"
Ilość stron: 544
Wyd. Albatros
Ocena: 4/6

wtorek, 11 września 2018

Małe Licho i tajemnica Niebożątka - Marta Kisiel


Po szalonych opowieściach dla młodzieży i dorosłych. Marta Kisiel postanowiła mrugnąć okiem do młodszego czytelnika. Małe Licho w teorii dedykowane jest dziecku, co sugeruje chociażby fakt wydania go pod szyldem Wilgi, ale niech was nie zmylą te niewinne zasłonki. Haseł i zwrotów typowych dla autorki jest tutaj od groma, a osobliwi bohaterowie nie do końca słuchają się dorosłych.

Historia dzieje się w domu przy małej, wzasadzie omijanej przez wszystkich uliczce. To tutaj mieszka Bożek, zwany Niebożątkiem oraz jego wierny druch Licho i zgraja większych oraz mniejszych potworów. Jest też mama Bożka i napędzający stracha wujek. I to właśnie przez wujka Konrada, chłopiec zmuszony zostaje stawić czoła swym największym lękom.

Małe Licho i tajemnica Niebożątka to zabawna, mądra i przede wszystkim uniwersalna opowieść o wyzwaniach czekających na dziecko. Rzecz pełna przygód, trudów dorastania, dowodów na to, że bycie innym jest przecież fantastyczne!

Gorące kakao, ciepły kocyk, anioł w bamboszach i widmo naprawiające usterki. W tym świecie wszystko jest możliwe, a każdy jest mile witanym gościem - nie ważne czy masz lat pięć czy pięćdziesiąt.

Trochę bajka, trochę baśń. Głównie jednak krzepiąca serca opowieść absolutnie dla każdego. Ogromnie polecam!


Marta Kisiel "Małe Licho i tajemnica Niebożątka"
Ilość stron: 206
Wyd. Wilga
Ocena: 5/6
Premiera: 19 września 2018

wtorek, 4 września 2018

Francuskie lato - Catherine Isaac


Mała być opowieść w stylu Jojo Moyes. Miała ona porywać, krzepić, dawać nadzieję w sytuacjach trudnych... Szkoda tylko, że na obietnicach się ostało, bo klimatu Moyes jest, jak na lekarstwo...

Jess wraz ze swoim synem wyjeżdża na wakacje do Francji. Chce aby William odwiedził swego ojca, a przy okazji zacieśnił z nim relacje. Niestety Adam od samego początku nie ułatwia tego planu, zachowując się jak dziecko, a nie odpowiedzialny rodzic. Jess jednak usilnie stara się przełamać jego bierność, bo sprawa jest znacznie poważniejsza niż pierwotnie mogło by się wydawać.  

Nie urzekła i nie porwała mnie ta opowieść. Więcej w niej opisów miejscowości niż życia bohaterów. Co z tego, że jest choroba, tragedia, samotne macierzyństwo, kiedy tak naprawdę nie wiemy, co się dzieje w wnętrzu Jess. Jej problemy pokazane zostały trochę po macoszemu i ze zbyt dużą lekkością. Moyes ma dar do znajdowania równowagi - jej opisy bawią, a jednocześnie ważne momenty trafią w najczulsze miejsce. 

Od skojarzeń z Jojo Moyes trzymajcie się z daleka, bo mam wrażenie, że właśnie tym porównaniem, Wydawca wyrządził książce największą szkodę. Historia nie jest zła, ale niczym szczególnym się nie wyróżnia. Ot, książka jakich wiele.


Catherine Isaac "Francuskie lato"
Ilość stron: 384
Wyd. Znak
Ocena: 3/6

niedziela, 2 września 2018

Nie ma mowy! - Helen Russell

Pamiętacie książkę Życie po duńsku? Jej autorką jest Helen Russell dziennikarka, która wraz z mężem przeprowadziła się do Dani. Dziś podejmuje się ona zupełnie innego tematu - tworzy powieść, w której rodzeństwo ląduje na duńskim odludziu.

Jedna jest perfekcjonistką z idealnie zaplanowanym dniem, druga mieszka na wsi, hoduje króliki i po prostu żyje chwilą. Melissa i Alice, choć są siostrami, różnią się właściwie wszystkim i nigdy się nie zgadzają. Jednak kiedy na zjeździe stomatologicznym Melissę dopada "kryzys", Alice bez wahania pędzi jej na ratunek. W prawdzie okazana pomoc będzie dyskusyjna, a wygodne wakacje rozbieżne z tym, co czeka ją na miejscu.... ale kto by się przejmował takimi szczegółami. Wszak survivalowy obóz dla Wikingów brzmi naprawdę cudownie! ;)

Książka jest świetna. Lekka, zabawna, pozwala znowu, w nieco inny sposób, spojrzeć na Duńczyków, a przy tym zwyczajowo umila nam czas. Siostrzany wypad to prawdziwa szkoła przetrwania, nie tylko z uwagi na wzajemne towarzystwo, ale przede wszystkim na charakter wyprawy. Co jednak ważne, historia ta ma też drugie, krzepiące dla czytelnika dno. Uczy by nie zatracać się w biegu za ideałami i momentami zwyczajnie sobie odpuścić.

Nie ma mowy! to lektura w sam raz na urlopowe podboje. Nic wielkiego, nic wybitnego, ale czyta się ją dobrze.

Helen Russell "Nie ma mowy!"
Ilość stron: 350
Wyd. Burda Książki
Ocena: 4/6

wtorek, 14 sierpnia 2018

Armagedon - Graham Masterton


Piąty tom cyklu Manitou - jak na Mastertona przystało dzieje się dużo i na wielką skalę. Amerykę dosięga seria katastrofalnych zdarzeń. Ludzie tracą wzrok, zerwana zostaje łączność, a samoloty spadają z nieba. Misquamacus powrócił i przyszła pora ostatecznie go powstrzymać. Harry Erskine z przyjaciółmi szykują się na starcie.

Największą zaletą serii są nawiązania do indiańskich wierzeń oraz magii. Wszystko zostało ubrane tak, aby mogło nas wystraszyć (choć w tej części jest z tym lekki problem), ale podstawy zostają niezmienne - plemiona doznały ogromnych krzywd ze strony białego człowieka i poniekąd nic dziwnego, że szukają zemsty.

Powieść jest stosunkowa nowa, powstała w 2009 roku i niestety muszę powiedzieć, że autor złagodniał. Brakowało mi scen gore i odrywanych kończyn. Całość jest poprawna, tylko, że nie ma w tym fajerwerków, przez co w Armagedonie zatraca się klimat klasycznego Mastertona. Lubię tę jego obrzydliwość i szalone tempo akcji... gdzie się ono podziało?

Indiańska historia zbliża się ku końcowi. Dobrze, że nie jest to jeszcze finał, bo pozostaje niedosyt.

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1754,4018,gra-singli.html
 
Graham Masterton "Armagedon"
Ilość stron: 352
Wyd. Albatros
Ocena: 3/6
 
 

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Jak się dogadać, czyli retoryka codzienna - Michał Rusinek, Aneta Załazińska


Mowa to dla nas rzecz tak bardzo naturalna, że mało kto przykuwa uwagę do tego, co i jak mówi. Nie trudno w ten sposób o błędy komunikacyjne czy zwyczajne przejęzyczenia, zmieniające całkowicie kontekst naszej wypowiedzi.

Michał Rusinek wespół z Anetą Załazińską chce nas nauczyć świadomego posługiwania się językiem. Jak się dogadać, czyli retoryka codzienna to wznowienie książki, która niejednej osobie otworzyła oczy. Pełna informacji, ale napisana w luźny i przyjazny czytelnikowi sposób, przybliża rolę autora i adresata wypowiedzi, kompozycji zdania, argumentowania swoich racji.

Tytuł pokazuje na jakich zasadach opierają się umiejętności retoryczne. Analizuje proces komunikacji i uświadamia, co może go zaburzać. Dodatkowo świetna sprawa, że każdy z rozdziałów zakończony został ćwiczeniami, dzięki którym możemy w praktyce wykorzystać świeżo przyswojone informacje. A wszystko to jeszcze dodatkowo spięte zostało mini "serialem" dołączanym na płycie DVD, gdzie jego bohater - pan Jerzyk - mierzy się z sytuacjami wymagającymi użycia konkretnych strategii i technik retorycznych. 

Książka jest ambitna i wymagająca, ale napisana w bardzo nowoczesny sposób. Podoba mi się, że autorzy bardzo swojsko podchodzą do tematu - już sam tytuł i zapytanie "jak się dogadać" sugeruje, że nie będzie to stricte naukowy wywód.

Retoryka jest sztuką mówienia, słuchania, pytania i rozumienia. Przydatna szczególnie tym, którzy pracują w mediach, ale chyba każdemu z zależy, aby być właściwie rozumianym i zrozumianym.

Jak się dogadać... uświadamia, a nie uczy i w tym tkwi jej największa siła.

 
Michał Rusinek, Aneta Załazińska "Jak się dogadać, czyli retoryka codzienna"
Ilość stron: 400
Wyd. Znak
Ocena: 5/6

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Pszczoły - Trefl Joker Line [gra karciana]

Czasu wolnego u mnie ostatnio, jak na lekarstwo, ale możliwości poznania najnowszej gry marki Trefl Joker Line nie mogłam sobie odmówić. 


Pszczoły przychodzą do nas w małym, zgrabnym pudełku. W środku znajdziemy 50 kart oraz parostronicową instrukcję. Podstawową zaletą zestawu są piękne ilustracje oraz łatwość z jaką przyswaja się jego zasady. Zabawę przewidziano dla dwójki graczy. Pojedynek rozgrywa się między pszczołami i trzmielami. Celem gry jest zdobycie jak największej liczby kwiatów (pyłku), poprzez uzyskanie przewagi liczebnej w kolumnach kart, a przy okazji wykonanie, wylosowanej wcześniej, tajnej misji. Talią można przemieszczać się we wszystkich kierunkach, nie można jednak zostawiać pustych przestrzeni, ani poruszać kart przeciwnika.
 
Z ręką a sercu przyznam, że gry karcianej nie miałam w rękach już dobrych parę lat, ale Pszczoły z miejsca mnie przekonały - najpierw szaloną zawartością paczki (dziękuję Pani Sylwio!), potem dopracowaniem, a w końcu frajdą płynącą z zabawy.


Gra jest idealna by zabierać ja ze sobą na wyjazdy - poręczna, a zarazem trudna do zgubienia. Do rozgrywki wystraszą raptem dwie osoby, a rozdanie trwa kilkanaście minut. Pojedynek w samochodzie również jest możliwy - szerokość siedzenia wystarczy by wyłożyć rozdanie :)

Idealna dla wielbicieli pszczelich opowieści i nie tylko! Gorąco polecam!


Trefl Joker Line "Pszczoły"
Wiek: +8
Liczba graczy: 2 
Czas rozgrywki: 15 minut

czwartek, 2 sierpnia 2018

Moje serce w dwóch światach - Jojo Moyes


"Żyj odważnie. Żyj dobrze. Po prostu żyj".

Moje serce w dwóch światach to dalsze losy, świetnie znanej czytelnikom Jojo Moyes, Louisy Clark. Tym razem Lou opuszcza stary kontynent i przeprowadza się do Nowego Jorku. Chce wcielić w życie rady, jakie dawał jej Will. Ma nadzieję, że bycie asystentką bogatej osoby, pozwoli jej samej mocno stanąć na nogi. Jeszcze nie wie, że ocean to trochę za mało, by kłopoty najbliższymi się skończyły ani, że największa wyzwanie, dopiero ją czeka.

W jej życiu pojawia się ktoś inny i no właśnie - jak pogodzić to co było, z tym co być może nastanie?

Mam nadzieję, że udało mi się uniknąć nadmiernych spojlerów, bo seria Jojo Moyes, jest w całości warta poznania. To trylogia o przemianie człowieka po wielkiej tragedii. Oczywiście napisana w przystępnym, optymistycznym stylu, którego celem jest wprawienie nas w dobry nastrój, ale choć brzmi to małostkowo, to naprawdę tam głębiej, pod tym całym "słodko miłym" tłem, jest dowód na to, że zawsze zostaje nadzieja i że w końcu będzie lepiej.

Historia o godzeniu dwóch światów i przyzwoleniu na to, by znowu kogoś pokochać. 

Relacyjnie napisana, czytająca się sama. Polecam! 

Jojo Moyes "Moje serce w dwóch światach"
Ilość stron: 512
Wyd. Znak Literanova
Ocena: 5/6

wtorek, 31 lipca 2018

Niedźwiedź i słowik - Katherine Arden


Pierwszy tom baśniowej trylogii i nadmienię już we wstępie - świetnie się zapowiadającej!

Rzecz dzieje się dawno, dawno temu na dalekiej Rusi. Krainie przez większą część roku osnutej lodem, ale za to z mieszkańcami, których serca są zawsze gorące. To tam mieszka Wasilisa Pietrowna, rezolutna dziewczyna, której domem jest las, a najlepszymi przyjaciółmi zwierzęta. To o niej właśnie jest ta opowieść. O tym, jak przyszła na świat i odziedziczyła niezwykły dar po swojej babce.

I chociaż nie wiem czy będzie to ogólnie zrozumiałe, to pierwsze co rzuca się w oczy, to że Niedźwiedź i słowik ma bardzo słowiański klimat. Czuć w tym aurę zamieszkujących nasz teren, pradawnych plemion. Ich wierzenia, obrzędowości dopasowane zostały do potrzeb książki, ale nawet nie znając miejsca akcji, czujemy, że to gdzieś blisko.

Katherine Arden stworzyła wyjątkową historię i bohaterkę na spotkanie z którą, już zaczynam czekać. I oczywiście na słowiańskie duszki oraz inne magiczne stworzenia, żyjące na uboczu, a mimo to chętnie na nas wpływające. 

Co tu dużo mówić - oryginalna, magiczna, fantastyczna powieść!


Katherine Arden "Niedźwiedź i słowik"
Ilość stron: 448
Wyd. Muza
Ocena: 5/6

poniedziałek, 30 lipca 2018

Wszystko czego pragnęliśmy - Emily Giffin

Elitarna szkoła, grupa bogatych dzieciaków i skandal z półnagimi zdjęciami. 

Finch to dzieciak z tak zwanej dobrej rodziny, choć najważniejszą jej cechą jest to, że są obrzydliwie bogaci. Ojcu wydaje się, że z tego tytułu może wszystko, matka posiada jeszcze resztki sumienia, a Finch? O Finchu wiadomo niewiele, bo nie dopuszcza się go do głosu. 

Nina chce, aby syn poniósł należytą mu karę, Kirk wręcz przeciwnie, nie dostrzega w zabawie młodych, kompletnie nic zdrożnego. Jak się skończy ta sprawa? A może prawda leży jeszcze gdzieś indziej? 

Emily Giffin w charakterystycznym dla siebie stylu lekkiego obyczaju, porusza ważny społecznie temat - internetowych nadużyć i finansowej elity. Czy rodzic zawsze powinien ująć się za swoim dzieckiem? I czy wszelkie złe wybory są zawsze efektem błędów wychowawczych? 
Wszystko, czego pragnęliśmy to kolejna świetnie napisana powieść. Historia i motyw pozornie, jak wiele innych, ale Emily Giffin wie, jak pisać o zwykłych sytuacjach w wyjątkowy sposób. Lotności pióra można jej tylko zazdrościć, podobnie, jak talentu do kreowania postaci. 

Stopniowanie napięcia, rozpad więzi małżeńskich, poczucie winy, a poniekąd też niepotrzebne wyolbrzymianie sprawy. To coś znacznie więcej niż książka o wybrykach młodzieży, to soczewka skupiająca wady współczesnego świata na każdej płaszczyźnie - rodzicielskiej, towarzyskiej, przyjacielskiej. 

Przyjemna rozrywka bez skrawka banału. Serdecznie polecam!


Emily Giffin "Wszystko czego pragnęliśmy"
Ilość stron: 448
Wyd. Otwarte
Ocena: 5/6
Premiera: 23.07.2018r.

piątek, 27 lipca 2018

Weź wyjdź! Sztuka aktywnego odpoczywania - Patryk Świątek


Lato to idealna pora na zwiedzane okolicy oraz zebranie odwagi na te dalsze, dłuższe przygody. 

Weź wyjdź to książka przecierająca szlaki i zachęcająca do wyjazdów. To opowieść o dziewięciu miejscach w Polsce, o historii ich powstawania, ciekawostkach przyrodniczych, w końcu o ważnych dla danego regionu osobach. Wielkopolska, Kaszuby, Śląsk, Podkarpacie, Podlasie, Pomorze... Jak wygląda dawna stolica polskiego narciarstwa? Jak przeobrażała się Łódź?

To coś więcej niż przewodnik, który możecie zabrać na wycieczkę i zarazem więcej niż książka do poczytania w domu. To notatnik ze stronami na podróżnicze pamiątki - pieczątki, bilety. To samodzielnie poczynione obserwacje i impuls do działania.

Brawa za porady, jak dojechać do konkretnego miejsca. Za interakcję z czytelnikiem i zlecanie mu mini zadań. Przede wszystkim jednak brawa za stworzenie kompleksowej opowieści o malowniczych regionach Polski. Wprawdzie zabrakło mi tu najbliższej dla mnie małopolski, ale liczę, że autor napisze ciąg dalszy.
 

Patryk Świątek "Weź wyjdź! Sztuka aktywnego odpoczywania"
Ilość stron: 352
Wyd. Znak
Ocena: 4/6

czwartek, 26 lipca 2018

Bańka - Siri Pettersen

Kine lubi przesiadywać na ławce. Jest to jej czas do rozmyślań i sposób na ucieczkę od denerwującego ją świata. Miejsce w którym spędza czas jest też wyjątkowe, to cmentarz, jej oaza pełna niespodzianek.

Pewnego razu, koło jednego z grobowców, Kine znajduje szklaną bańkę z najbrzydszą na świecie, szmacianą lalką w środku. Jeszcze nie wie, że przedmiot ten posiada zdolność powiększania się i że można w nim zamieszkać...

Po trylogii Krucze pierścienie, Siri Pettersen podbija serca młodszej grupy czytelników. Bańka to powieść skierowana do młodzieży i tylko pozornie opowiadająca o rzeczach niemożliwych. Kinie ma magiczny przedmiot, który pomaga jej się schować, ale tak naprawdę każdy z nas posiada sposób na to by odciąć się od świata. Bywa, że metody te balansują na granicy bezpieczeństwa i tu, sporo do myślenia może dać powyższa książka.

"Kochany, głupi tata. Nic nie rozumiał. Nie rozumiał tych wszystkich rzeczy, które mogły jej coś zrobić, i nigdy tego nie zrozumie. Tak już jest z rodzicami. Po prostu nie rozumieją".

Jest to opowieść o popadaniu w tarapaty i coraz szybciej rozpędzającym się błędnym kole. O wszystkich rzeczach poza bańką, które sprawiają, że Kinie już nigdy nie chce z niej wyjść. O pływalni, docinkach w szkole...

Bańka to świetnie przemyślana przygodówka z morałem. Warto sprezentować ją dziecku lub młodszemu rodzeństwu.

Siri Pettersen "Bańka"
Ilość stron: 304
Wyd. Rebis
Ocena: 5/6

poniedziałek, 23 lipca 2018

Apartament w Paryżu - Guillaume Musso

Dwoje nieznajomych w jednym mieszkaniu. Spuścizna malarska nieżyjącego artysty, zbrodnia poczyniona dziecku oraz obrazy warte miliony.

Dwa tygodnie do świąt Bożego Narodzenia. Paryż tonie w korkach, potęgowanych przez ogólnonarodowy protest. Gaspard nienawidzi tego miejsca, marzy tylko o tym, by przez strugi deszczu przedostać się do wynajętego mieszkania. Z Madeline rzecz się ma zupełnie inaczej. Paryż napełnia ją energią. Uwielbia tu przyjeżdżać i tym razem ma nadzieję, nie będzie inaczej. Komplikacja pojawia się tuż za progiem, ktoś omyłkowo wynajął jej mieszkanie drugiej osobie. Tak Gespard i Madeline zostają na siebie skazani, ale jest coś, co zacieśni ich relacje. 

Wynajęty przez nich apartament był własnością Lorenza - artysty, którego twórczość przerwała krwawa tragedia. Podobno przed śmiercią namalował jeszcze trzy prace, w co wierzy niewielu. Jeśli te obrazy istnieją, tylko Madeline może je odnaleźć. Podobnie, jak mordercę, który zabił jego syna. 

Historia zbrodni i rodzącego się szaleństwa. Obsesji, która pochłania i niszczy wszystko dookoła. Czy była policjantka i dramatopisarz mają szansę odkryć prawdę? Z jakimi potworami przyjdzie im się zmierzyć?

Guillaume Musso to pisarz, którego dopiero poznaję. Za mną raptem trzy jego książki i wciąż nie potrafię jednoznacznie go ocenić. Na początku historii bardzo lubi zwodzić - obiecuje coś w stylu romansu z klasycznym dramatem, po czym wywraca akcję do góry nogami i sięga po triki z rasowego kryminału. W Apartamencie jest tajemnica, prywatne śledztwo i końcówka, której się nie spodziewamy.

Świetna napisana powieść na letnie eskapady. Polecam!

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1754,4018,gra-singli.html
Guillaume Musso "Apartament w Paryżu"
Ilość stron: 400
Wyd. Albatros
Ocena: 4,5/6
Premiera: 1 sierpnia 2018r.

piątek, 13 lipca 2018

Chłopiec, który widział - Simon Toyne


Kryminał z nutą magicznego realizmu.

Salomon Creed rusza w podróż by odnaleźć człowieka, który uszył jego marynarkę. Wierzy, że spotykając jej autora dostanie odpowiedzi na od dawna nurtujące go pytania oraz pozna w końcu własną historię. Docierając do celu swej podróży odkrywa, że krawiec został brutalnie zamordowany, co więcej napad nie miał nic wspólnego z rabunkiem, o czym świadczą rany pozostawione na jego ciele. Teraz Salomon czuje się zobowiązany dowiedzieć się kto zabił krawca i dlaczego? 

Trop wiedzie go do córki zmarłego oraz jej syna, posiadającego niezwykły dar - Leo postrzega ludzi jako kolory... Chłopiec wie, kto jest dobry, a kto ma złe zamiary, wie też, że teraz to on, jest na celowniku zabójcy.

Simon Toyne stworzył historię niezwykłą, bo łączącą w sobie sensację, magię i tajemnicę II Wojny Światowej. Wydawać by się mogło, że takie połączenia na dłuższą metę mogą go zgubić, a tym czasem od książki nie sposób się oderwać. Bohaterowie są jak żywi - fascynujący, barwni, od pierwszego zdania wzbudzają emocje (niektórych od pierwszego zadania już się nienawidzi). 

Chłopiec, który widział to historia o przeszłości, okrucieństwie i sile, jaką wzbudza miłość. Z ręką na sercu przyznam się, że wzięłam ją ze względu na piękną okładkę, tym czasem środek jest równie wspaniały.

Autor napisał jeszcze jedną książkę o Salomonie Creed. Koniecznie muszę nadrobić! 


Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1754,4018,gra-singli.html
Simon Toyne "Chłopiec, który widział"
Ilość stron : 544
Wyd. Albatros
Ocena: 5/6

niedziela, 8 lipca 2018

Torfowisko - Susanne Jansson


Nathalie wraca do Mossmarken, podmokłej i mrocznej krainy swojego dzieciństwa. Dziś wiodą ją tu prowadzone badania. Kobieta jest biologiem usiłującym poznać zmiany zachodzące w środowisku. W dniu, kiedy na torfowisku znalezione zostają zwłoki, Nathalie zmuszona zostaje do odgrzebania swojej przeszłości oraz historii trzęsawiska. Dlaczego w Mossmarken zaczęto składać ludzkie ofiary i kto współcześnie postanowił do tego wrócić?

Susanne Jansson to nowe nazwisko na literackiej mapie świata. Autorka idealnie wpisuje się w nurt skandynawskiego kryminału, ale powiem szczerze, że widząc opis nawiązujący do lokalnych wierzeń i pradawnych czasów, nasunęły mi się skojarzenia z genialną Dolores Redondo. Niestety od tych powiązań lepiej trzymać się z daleka - Jansson nie ma szans się bronić, ale jako książkę z zagadką czyta się ją bardzo dobrze. 

Mglista atmosfera podmokłych terenów, tajemnica i ciekawie skrojone postacie. Torfowisko to powieść na jeden wieczór z psychologicznym rysem bohaterów, ich przeszłością, życiem. Powieść jest debiutem Susanne Jansson, może nie przebojowym, ale całkiem udanym.

"Istnieją miejsca, których zmarli nigdy nie opuszczają"... poznaj jedno z nich. Polecam!


Susanne Jansson "Torfowisko"
Ilość stron: 312
Wyd. Marginesy
Ocena: 4/6

piątek, 6 lipca 2018

Krew Manitou - Graham Masterton

"WAMPIRZA EPIDEMIA ATAKUJE MANHATTAN… SETKI LUDZI OGARNIĘTYCH PRAGNIENIEM KRWI… PONAD STU ZABITYCH… BURMISTRZ BRANDISI OGŁASZA STAN WYJĄTKOWY…".

Jasnowidz Harry Erskline wespół ze swym szamańskim przyjacielem Śpiewającą Skałą, stawiają czoła wampirzym atakom. Ludzie zainfekowani dziwnym wirusem napadają na innych, podrzynają im gardła, a następnie wypijają krew. Jak się okazuje jest to kolejny sposób zniszczenia ludzkości przez indiańskiego czarownika, który usiłuje się odrodzić w nowej postaci.

Narastająca panika i kolejne nocne koszmary z udziałem statku. Zakrwawieni ludzie przyjmowani na szpitalny oddział, nie mający pojęcia, co się z nimi dzieje. Masterton szaleje - jego sympatia do szamańskich bogów i dziwnych pomysłów wspina się na kolejny level. Nie powiem, na pierwszy rzut oka połączenie "wampiryzmu" z indiańskimi wierzeniami może zadziwić, ale pod czas lektury ma to ręce i nogi, co więcej jest to chyba najlepsza książka z całej serii.

W Krwi Manitou jest akcja, i groza, i ogromna dawka masakry (plus nieco Mastertonowskiego absurdu ;)). Świetnie, że autor znalazł sposób by Śpiewająca Skała znowu do nas wrócił, a Harry dalej mógł naciągać bogate staruszki.

Jak dla mnie przebojowy horror w najlepszym wydaniu - nie sposób się przy nim nudzić!

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1754,4018,gra-singli.html


Graham Masterton "Krew Manitou"
Ilość stron: 352
Wyd. Albatros
Ocena: 5/6

czwartek, 5 lipca 2018

I góry odpowiedziały echem - Khaled Hosseini


"Po co komu żal? Żal niczego nie wróci. Tego, co straciliśmy, nie da się odzyskać.”

Trzecie spotkanie z autorem i trzecie złamane serce. 

I góry odpowiedziały echem to opowieść o ludziach, których losy połączyła jedna rodzina - trzonem spinającym akcję jest historia rozdzielonego rodzeństwa oraz Afganistanu niszczonego przez wojnę. Kolejny raz mamy misz masz relacji społecznych, politycznych, rodzinnych - tło w książkach Khaleda jest bardzo ważnym bohaterem, co więcej, to ono sprawia, że wszystkie są tak przeszywające. Tym razem prócz kraju Środkowej Azji odwiedzamy też Stany i Francję.

Niestety książkę czyta się o tyle trudniej, że bez notatek robionych na boku, łatwo można się pogubić w gąszczu padających imion. Mimo to jest w niej wszystko, co u Hosseini'ego najlepsze - miłość, nadzieja i strach przed tym, co nadejdzie.

Chyba nikogo nie zdziwi fakt, że autor kolejny raz wspina się na literacki Mont Everest. Książka jest szczera, druzgocząca. Nie nazwałabym jej najlepszą w jego dorobku (jakoś Chłopiec z latawcem ujął mnie bardziej), ale nie sposób się do czegoś przyczepić. 

Serdecznie polecam, choć raczej nie na pierwszy ogień.
Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1754,4018,gra-singli.html

Khaled Hosseini "I góry odpowiedziały echem"
Ilość stron: 448
Wyd. Albatros
Ocena: 5/6

środa, 4 lipca 2018

Mój wieloryb; Cudowna wyspa dziadka - Benji Davies


Książki o przyjaźni, miłości i przemijaniu. Benji Davies w wyważony i przystępny dla każdego dziecka sposób opowiada o sprawach trudnych, a zarazem bardzo ważnych.

Mój wieloryb i Cudowna wyspa dziadka - pierwsza to historia wieloryba wyrzuconego na brzeg. Uratował go chłopiec, który zabrał go do domu, do własnej wanny. Czyn odważny i koniecznie do pochwalenia, ale czy takie zwierze może pozostać w łazience?  



 

Cudowna wyspa dziadka z kolei egzotyczne miejsce, gdzie dziadek Syda postanowił zostać na zawsze. Opowiadanie to pomaga przejść dzieciom przez utratę bliskich dla nich osób. Metaforycznie tłumaczy smutne sprawy, pomagając je zrozumieć.

Dwie pięknie wydane książeczki to tak naprawdę spora dawka życia. Pięknie ilustrowane, przykuwające wzrok, ale i potrafiące nieco zaleczyć złamane serce. 



Benji Davies "Cudowna wyspa dziadka"
Benji Davies "Mój wieloryb"
Ilość stron: 32
Wyd. Znak emotikon
Ocena: 5/6

wtorek, 3 lipca 2018

Twarde światło - Michael Crummey


Opowieść o wyspie, ludziach, ale przede wszystkim o ziemi, która tych ludzi wykarmiła i wychowała. Nowa Fundlandia - dom wymagający od swoich mieszkańców ciężkiej, bezustannej pracy. Połowy ryb, ich patroszenie, uprawa roli. Dłonie zniszczone od słonej wody i narzędzi. Tu "zasadniczo trzeba było nauczyć się żyć z okrucieństwem. Żyć okrutnie".

Tak było kiedyś, za czasów dzieciństwa Michaela i osiedlenia się jego rodziców, a dziś, dziś nawet ziemianki stoją już puste... 

Twarde światło to opowieść o przemianach i miłości do tego miejsca. Książka pełna osobistej historii, fotografii, szacunku i nostalgii wobec tego, co przeminęło. To taki zbiór scenek rodzajowych układających się w czarno-biały obraz wyspy. To próba przypomnienia sobie jego mieszkańców, zapamiętania ich, uwiecznienia. To piętno czasu odciśnięte na tej ziemi i drobne decyzje, sprawiające, że wszystko uległo zmianie.   

W fotografii twarde świtało uwypukla kontury, sprawia, że przedmiot staje się ostry, ale jego nieumiejętnie wykorzystane może zniszczyć całą pracę. To w nim wszelkie nierówności i faktury stają się wyraźne. Czy Crummey w swej "pocztówce" podołał temu wyzwaniu. Jak wygląda Nowa Fundlandia sportretowana jego dłońmi i oczami? 

Pochwała prostoty i hardości ducha. Kolejna wspaniała wyprawa.


Michael Crummey "Twarde światło"
Ilość stron: 216
Wyd. Wiatr od Morza
Ocena: 5/6

poniedziałek, 25 czerwca 2018

Toń - Marta Kisiel


Dwie siostry: Eleonora i Justyna. Jedna szalona i barwna, druga stateczna, twardo stąpająca po ziemi. Niczym ogień i woda łączą swoje siły, kiedy ich ciotka wyjeżdża, a dziwny antykwariusz wykrada jakiś przedmiot z mieszkania. Czym było owe tajemnicze "coś" i z jak wielkim niebezpieczeństwem przyjdzie się Sterównom zmierzyć?

Toń to historia pełna oryginalnych bohaterów i świetnie łącząca elementy fantasy z realizmem i topografią Wrocławia. Właśnie takie opowieści z charakterem uwielbiam. Kiedy mam konkrety, których się mogę trzymać, a dopiero na ich bazie, pojawia się wyobraźnia.

Jestem wielką fanką twórczości Marty Kisiel. Jej poczucia humoru, zabawy konwenansami, choć jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to właśnie tej zabawy w Toni było jakby najmniej. Poprzednie książki odważniej żonglowały słowem, tu może przez odniesienia do Wrocławia sprawa wygląda nieco inaczej, ale i tak cudnie było wrócić do jej sposobu pisania.
 
Nie ma lepszych książek, jeśli człowiek chce się na moment oderwać od rzeczywistości. Marta Kisiel i jej ferajna nigdy nie zawodzą. Jak dla mnie petarda!


Marta Kisiel "Toń"
Ilość stron: 416
Wyd. Uroboros
Ocena: 5/6

środa, 20 czerwca 2018

Kartoteka 64 - Jussi Adler-Olsen

Departament Q – Carl, Assad i Rose. Trójka bohaterów do których aż chce się powracać. Uwielbiam dialogi, jakie konstruuje Olsen. To w jaki sposób Carl przegaduje się z Assadem. Jego docinki rzucane pod nosem, podszyte czarnym humorem, ironią i ciętą ripostą. Po drugiej stronie jest Assad, popełniający lapsusy słowne i sam w sobie, będący komiczną postacią.

Autor już na początku, zarzuca naszą ekipę aż trzema sprawami. Pierwszą dotyczącą Borga Baka, a właściwie jego siostry, oblanej kwasem siarkowym. Kolejna wiąże się z przeszłością Carla i dotyczy jego stryja, który utonął w potoku. I trzecią, tę najważniejszą, jaką odkopuje w stercie akt Rose - sprawę Rity Nielsen, prostytutki, która nagle zniknęła.

Jak to zawsze bywa u Carla, nie specjalnie jest zainteresowany dodatkową robotą, jednak gdy co rusz pojawiają się nowe poszlaki, instynkt policjanta śledczego bierze nad nim górę. Do tego miszmaszu dołącza jeszcze postać Curta Wada, 88-letniego staruszka i jego „Tajemną Walkę”, w efekcie czego otrzymujemy mnóstwo materiału, który zwyczajnie wciąga.

Mroczna historia Danii, nielegalne aborcje, prostytucja, sterylizacja. Batalia między prawem a sumieniem. Rozgrzebywanie starych ran i poszukiwanie prawdy. Podróże do przeszłości i czas obecny, naznaczony piętnem. To wszystko odnajdujemy w nowej powieści Jussi Adlera-Olsena. Kartoteka 64 nie zawodzi i aż miło zerknąć na ostatnią stronę książki, gdzie widnieje informacja, że niebawem kolejny tom serii.

Świetna rozrywka na wysokim poziomie!



Jussi Adler-Olsen "Kartoteka 64"
Ilość stron: 440
Wyd. Sonia Draga
Ocena: 4,5/6