sobota, 31 grudnia 2016

Morderstwa i woń migdałów - Camilla Läckberg

Trzy premierowe nowele, minipowieść, wywiad z autorką oraz kurs kreatywnego pisania. Morderstwa i woń migdałów to wznowienie książki, która na naszym rynku ukazała się cztery lata temu. Teraz w rozszerzonej i znacznie ciekawszej formie, będzie cieszyć rzesze nowych czytelników.

Opowiadanie o tym do czego doprowadzić nas mogą sny, o kawie i bułkach cynamonowych, o przewrotności rzeczy martwych, a przede wszystkim o ludzkich grzechach i konsekwencjach popełnionych czynów. Krótkie historie zaskakują finałami, udowadniając, że Läckberg lubi czarne poczucie humoru.

Ale Morderstwa i woń migdałów to też zastrzyk mobilizacji dla początkującego twórcy, historia ekonomistki, która z pasji uczyniła świetnie płatny zawód. Obraz dziewczyny pełnej determinacji i potrzeby bycia najlepszą, pracowitej, inteligentnej, ale za sukces płacącej porażkami w życiu prywatny. Dwa nieudane małżeństwa, dzieci z różnych związków. Dzięki wywiadowi poznamy Camille z nowej, bardziej osobistej strony, jednak aby poznać rzeczywisty obraz jej kariery musimy czytać między wierszami. 

Ciekawa pozycja dla wielbicieli autorki oraz plus dla wydawnictwa za niewygórowaną cenę. Jest to poniekąd odgrzewany kotlet, ale w takiej konwencji jestem w stanie przełknąć go z przyjemnością. 


Camilla Läckberg "Morderstwa i woń migdałów"
Ilość stron: 240
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 4/6

czwartek, 29 grudnia 2016

Dziewczyna, którą kochałeś - Jojo Moyes


Historia kobiet, które walczą o odzyskanie tego, co utraciły. 

Cztery lata temu Liv powiedziałaby, że jest najszczęśliwszą dziewczyną na ziemi. Miała męża, wymarzony dom oraz obraz, który stale przypomniał jej o tym, co najlepsze. Niestety na skutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności Liv zostaje sama. Bez pieniędzy, marzeń, bez miłości. Jedynym, co trzyma ją przy życiu, jest obraz - "portret kobiety, którą kiedyś była".

Kolejny raz jestem zaskoczona tym, co stworzyła Jojo Moyes. Jej pomysłami, oryginalnością oraz pasją z jaką tworzy każdą historię. Dziewczyna, którą kochałeś dotyka tematu szeroko pojętej straty i tęsknoty. Tego jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić dla dobra innej sprawy. Świetnie oddaje też oblicze społecznego szaleństwa, gdy nienawiść ludzi z byle powodu sięga zenitu.

Najnowsza powieść Jojo Moyes to ukłon w stronę historii i prawdziwych wydarzeń. Coś nowego, świeżego. Opis na okładce ledwie muska poruszone w niej tematy, dlatego będzie to idealna pozycja na przyszłoroczne prezenty. 


Jojo Moyes "Dziewczyna, którą kochałeś"
Ilość stron: 540
Wyd. Między Słowami
Ocena: 5/6
Premiera: 11 stycznia 2017r.

poniedziałek, 26 grudnia 2016

Wszystkie smaki Skandynawii - Claus Meyer

Gdy ktoś zadaje mi pytanie: jak smakuje Skandynawia to pierwsze co przychodzi mi do głowy, to cynamonowa bułka i kiszony śledź. Claus Meyer na szczęście traktuje to zagadnienie znacznie szerzej, opierając się na porach roku i dostępnych wtedy produktach.

Autor jest jednym z założycieli kopenhaskiej restauracji Noma, która od lat zdobywa największe wyróżnienia w świecie kulinariów. W Smakach mamy mnóstwo potraw z rybami, mięsem, warzywami, dział poświęcony słodkościom i co mile mnie zaskakuje, tylko część z nich jest wyszukania i ma skomplikowany sposób przyrządzania.

Książka jest przepięknie wydana, będę jednak narzekać, że nie każdy przepis doczekał się fotografii - osobiście utrudnia mi to przygotowanie jakiegoś dania po raz pierwszy. Claus zdobywa jednak plus za rady umieszczone pod częścią przepisów.

Wszystkie smaki Skandynawii to fantastyczne kompendium północnej kuchni, a przede wszystkim sezonowych produktów i składników, które możemy zebrać spacerując po lesie. Gorąco polecam.

Claus Meyer "Wszystkie smaki Skandynawii"
Ilość stron: 256
Wyd. Buchmann
Ocena: 4,5/6

środa, 21 grudnia 2016

Hygge. Klucz do szczęścia - Meik Wiking

"Hygge to sztuka stwarzania atmosfery intymności i ciepło na sercu, ale też zero zmartwień, poczucie ukojenia, przytulenie tête-à-tête i moje ulubione kakao przy świecach".

Hygge to duńska recepta na szczęście. Jej składnikami są świece, słodycze oraz wygodne ubranie, często połączone ze spotkaniem z bliskimi dla nas osobami. Hygge nic nie kosztuje, a praktykować je można w dowolnym miejscu - co więc czyni je tak wyjątkowym, że trzeba pisać o tym książki?

Meik Wiking zajmuje się badaniami nad szczęściem i jakością życia. Ma właściwie najlepsze zajęcie na świecie, a swoje obserwacje publikuje właśnie w oparciu o zagadnienie hygge. Duńczycy to naród, który o prywatne sprawy dba wyjątkowo starannie i pilnuje by znaleźć czas dla siebie, potrafiąc odsunąć na bok obowiązki. 

Poznałam już hygge oczami Marie Søderberg, ale śmiem stwierdzić, że Meik Wiking podchodzi do tematu lepiej, traktując je jako obiekt badań, a nie zjawisko samo w sobie. Znajdziemy tu ciekawostki, przepisy, dane statystyczne i całe mnóstwo pięknych fotografii.

Hygge to nic innego, jak szczęście towarzyszące nam na co dzień, drobnostki drzemiące w szczegółach, ale w swej prostocie najbardziej wartościowe. To chwile wymagające pełnej obecności, przeżywane tu i teraz. Niby nic nowego, totalnie nic wyjątkowego, ale warto sobie raz za czas o tym przypomnieć. Klucz do szczęścia jest tak pięknie wydany, że śmiało wam w tym pomoże. 


Meik Wiking "Hygge. Klucz do szczęścia"
Ilość stron: 290
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 5/6

niedziela, 18 grudnia 2016

The Lord of the Rings. Trylogia filmowa. Książka do kolorowania - praca zbiorowa


Kolejna odsłona kolorowanek dla osób cierpliwych. Dla fanów Władcy Pierścieni oraz dla tych, którzy tęsknią za serią i chętnie by do niej wrócili. 

W zbiorze znajdziemy sceny z całej trylogii i najbardziej znane cytaty: odwiedzimy Hobbiton, ulubionych bohaterów i wstąpimy w ciemności Mordoru. Tytuł zadziwia mnóstwem detali, a przede wszystkim z pracą, jaką w wykończenie każdego obrazka trzeba będzie włożyć. Osobiście chętnie zawiesiłam na niej oko, ale nie podjęłam się jeszcze malowania. Zostawię ją na inny moment, kiedy będzie mniej świątecznego zamieszania.

Rzecz na pograniczu mandali i ilustracji filmowej w dużym, wygodnym wydaniu.


Praca zbiorowa "The Lord of the Rings. Trylogia filmowa. Książka do kolorowania"
Ilość stron: 96
Wyd. Muza
Ocena: 4/6

czwartek, 15 grudnia 2016

Najkrótsze dni w roku


"Brnąc powoli przez zaspy, odkrył z przyjemnością, że spośród wszystkich sposobów odzyskania spokoju ducha, jakich ostatnio poszukiwał, bezszelestnie padający śnieg jest najelegantszy i najskuteczniejszy".
 
                                                                     Mark Helprin "Zimowa opowieść"

"Tej zimy zauważyłam coś jeszcze. Że kiedy dzień jest bardzo krótki i ciemny, spada śnieg. Śnieg, który jest biały i odbija światło. I sprawia, że wszystko staje się jaśniejsze. Dzieje się to wtedy, kiedy jest najciemniej".
 
                                                              Małgorzata Halber "Najgorszy człowiek na świecie"
 

wtorek, 13 grudnia 2016

Dziennik Bridget Jones. Dziecko - Helen Fielding


Huragan zwany Bridget Jones powraca. Tym razem nie w pojedynkę, a z upragnionym brzuchem. Z mnóstwem szalonych przygód, przyjaciółmi stojącymi u boku, ale i klasycznym pytaniem: który z chłopaków jest ojcem? Daniel i Mark ponownie stają w szranki, a Jones jak to Jones, traci nad sobą kontrolę.  

Jak lubię Helen Fielding, tak historii z dzieckiem Bridget jakoś nie ogarniam. Czytając serię w wydawniczej kolejności wiemy, że jest ona szczęśliwą matką dwójki pociech, co więcej znamy ich ojca, stąd cała zagadka "kto z kim, jak i dlaczego" mija się z celem. Nie odbieram Bridget sympatii, ale autorka strasznie poskąpiła jej rozwagi. Jeszcze gorzej, bo sprawiła, że przez trzy miesiące nie ma ona pojęcia o ciąży i zamiast zrobić sobie test, szuka informacji o menopauzie (!). 

I nie ważne, że nadal czyta się to lekko, a wiele sytuacji bawi. Smak goryczki zostaje na ustach, a bohaterów zwyczajnie robi się żal. 

Moim zdaniem książka wydana na siłę i nie warta uwagi. 

Helen Fielding "Dziennik Bridget Jones. Dziecko"
Ilość stron: 306
Wyd. Zysk i S-ka
Ocena: 2,5/6

czwartek, 8 grudnia 2016

Rok królika - Joanna Bator

Czy wiesz czego pragniesz?

Julia Mrok porzuca wszystko i ucieka. Zostawia za sobą mieszkanie, kochanków oraz dotychczasowe życie, by pod zmienionym nazwiskiem udać się do Ząbkowic Śląskich. Wiedzie ją tam prasowy nagłówek o króliku grozy. Dziewczyna sądzi, że odkrywając o nim prawdę zyska inspirację do nowej książki, a przy okazji ocali życie.

Rok królika to przedziwna materia z pogranicza słowa i obrazu. Wariacja na temat tego co namacalne i tego co podpowiada nam nasza wyobraźnia. Wtrącenia na temat bliźniąt syjamskich, odnośniki do historii Ząbkowic Śląskich oraz ich niemieckiej nazwy - Frankenstein. Ileż to tajemnic potrafi skrywać przeciętna, polska mieścina. I jeszcze Julia Mrok, a właściwie Anna Karr, bohaterka ze skłonnością do przesady i o niezaspokojonych potrzebach.

Książka Joanny Bator to opowieść o wolności i poszerzaniu granic. O ucieczce, o ludziach ze skazą. Nieoczywista i przekonująca czytelnika do siebie bardzo powoli, sprawiająca, że właściwie nie wiemy na ile to wszystko nam się podoba, a na ile jesteśmy zaskoczeni kreacją.


Joanna Bator "Rok królika"
Ilość stron: 480
Wyd. Znak
Ocena: 4,5/6
Premiera: 8 grudnia 2016r.

środa, 7 grudnia 2016

Dziecko Odyna - Siri Pettersen

Fantasy czytuję rzadko, żeby nie powiedzieć z totalnego przypadku. Długo przyzwyczajam się do dziwnych imion i miejscowości, ale gdy już coś mnie do siebie przekona, to przepadam z kretesem.

Seria Krucze Pierścienie opowiada o losach Hirki, znajdy wychowanej przez wędrownego handlarza, której szczególnym znakiem rozpoznawczym jest brak ogona. Dziewczyna nie posiada go od urodzenia, ale ponieważ w kraju Ym jest to oznaka złego omenu, ojciec okalecza ją, pozorując atak zwierzęcia. Mijają lata, Hirka uczy się fachu, aż nadchodzi moment stawienia się przed Radą. Czy świat odkryje jej prawdziwą naturę, a może wraz z ojcem zdołają oszukać Rytuał?

Debiutancka powieść Siri Pettersen przykuwa uwagę od pierwszych rozdziałów. Z jednej strony jest to książka pełna bohaterów, najróżniejszych teorii i scen - jest klasyczna walka o władzę, próby wywołania wojny. Z drugiej zaś skupiamy się na konkretnej postaci, jej życiu i emocjach. Podoba mi się lekkość tej książki, a jednocześnie jej rozmach. Fakt, że autorka zbudowała wszystko od podstaw, a mimo to laicy jak ja, są w stanie się w tym świecie odnaleźć. Rządzą tu podstawowe, zrozumiałe dla każdego prawa - prawo pięści, miłości i strachu. Jest pierwiastek magii, są prastare wierzenia podszyte nordyckim klimatem.

O zachwycie jeszcze nie mogę mówić, ale Dziecko Odyna otwarło mi zupełnie nową drogę w literaturze. Jestem książką mile zaskoczona.


Siri Pettersen "Dziecko Odyna"
Ilość stron: 648
Wyd. Rebis
Ocena: 4,5/6

niedziela, 4 grudnia 2016

Dopóki życie trwa. Nowy sekretny dziennik Hendrika Groena, lat 85 - Hendrik Groen


Kiedy banalność urasta do rangi sensacji, a własna sprawność staje pod znakiem zapytania.

Domniemania o zamknięciu ośrodka, owoce podrzucane w dziwnych miejscach i hasło przyświecające codzienności by nie żałować pieniędzy na drobne przyjemności. I niby to wszystko takie zabawne i beztroskie, jednak wplatane tu i ówdzie słowa na temat córki i fundacji De Einder ukazują prawdziwe oblicze starości.

Szczęście i tęsknota, jedno połączone z drugim. Tak Hendrikowi upływają kolejne dni, przepełnione radością i smutkiem, wspomnieniami minionych chwil. 

Między budyniem, a środkami na depresję pojawia się kolejna trafna i szczera opowieść o czasie i przemijaniu. Mam wrażenie, że jest tu jeszcze więcej Hendrika, a jego umiejętności reporterskie wbrew upływowi czasu, stają się lepsze. Śmiało mogę powiedzieć, że nowy Sekretny dziennik to na równi z Im szybciej idę tym jestem mniejsza, jedna z najlepszych książek o starości - lekka, ale podszyta głęboką treścią. 

Kolejne spotkanie i kolejna okazja do pełni zachwytu. Hendrik obiecuje, że od stycznia zacznie pisać powieść o dwóch staruszkach - trzymam go za słowo.

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu


Hendrik Groen "Dopóki życie trwa. Nowy sekretny dziennik Hendrika Groena, lat 85"
Ilość stron: 432
Wyd. Albatros
Ocena: 5/6


W związku z premierą Wydawnictwo Albatros ogłosiło konkurs literacki, polegający na napisaniu tygodniowego dziennika. Szczegóły zabawy znajdziecie na stronie Wydawnictwa. Zachęcam do wzięcia udziału :)
http://www.wydawnictwoalbatros.com/1,2,43,konkurs.html


sobota, 3 grudnia 2016

Gdy ucicha ocean - Renata L. Górska [wyniki]


Dziękuję wszystkim za tak liczne zgłoszenia. Wiersze, opowiadanie, słowa płynące z serca. Nie mam możliwość nagrodzić każdego z Was, ale wybrałam czwórkę ludzi, których teksty poruszyły mnie najbardziej. Pozwoliłam sobie każdemu z Was zostawić w książce krótką dedykację. Mam nadzieję, że lektura Wam się spodoba, a moje życzenia spełnią. 

Nie przedłużając. Egzemplarze powieści Renaty L. Górskiej "Gdy ucicha ocean" wędrują do:
  • Edyta Chmura
  • Paulina Waśniewska
  • Dorota (april.dp1)
  • Monika Wilczyńska
Gratuluję i autorki wyróżnionych odpowiedzi proszę o kontakt mailowy, wysyłka nagród 5 grudnia!


czwartek, 1 grudnia 2016

Porąb i spal. Książka zamiast siekiery. Activity book - Lars Mytting

Po niezaprzeczalnym (i zasłużonym) sukcesie książki Porąb i spal, Lars Mytting postanowił przedstawić nam podaną w niej wiedzę, w zupełnie inny i zaskakujący sposób. Wykorzystując fragmenty tekstu opracował Activity Book, które bawi, jednocześnie nas relaksując. 

W podręczniku znajdziemy standardowe już kolorowanki, ale też zagadki, labirynty i wyzwania plastyczne, a przede wszystkim całkiem sporo, jak na tego typu pozycję, wiedzy teoretyczno-praktycznej. Dowiemy się jak ułożyć okrągły stos, prawidłowo rozłupać drewno czy ułożyć polana by rozpalić ogień.

Komu znudziły się standardowe malowanki, albo chętnie wypróbuje coś nowego, polecam Książkę zamiast siekiery. Zimowe wieczory to idealny czas by pomyśleć o drewnie w nieco inny sposób.

Lars Mytting, Adam Doughty "Porąb i spal. Książka zamiast siekiery. Activity book"
Ilość stron: 64
Wyd. Smak słowa
Ocena: 4/6

poniedziałek, 28 listopada 2016

Ze słownikiem: Doktor Dolittle i jego zwierzęta, Czarnoksiężnik z krainy Oz


Nie od dziś mawiają, że prawdziwe piękno powieści poznać można dopiero, gdy czyta się ją w oryginale. Nie ważne ile pracy włożył w przełożenie utworu tłumacz, są zwroty i określenia, których w pełni oddać się po porostu nie da. Co jednak w sytuacji, gdy znajomość języka nie pozwala nam swobodnie cieszyć się lekturą? Tu z pomocą przychodzi nam nowe wydawnictwo. 

Ze Słownikiem to wydawca, który za cel obrał sobie klasyczną literaturę w języku angielskim i uzbroił ją w słownik trudniejszych wyrazów. Zwroty towarzyszą nam na marginesach poszczególnych stron, a ich pokaźny zbiór rozpoczyna też i wieńczy każdą z historii. Mi przypadła przyjemność poznania dwóch tytułów z oferty: Doktora Dolittle oraz Czarnoksiężnika z krainy Oz. Każda z powieści była mi już znana za sprawą ekranizacji, jednak literatura, a jeszcze literatura w oryginale, to zupełnie inna para kaloszy niż film. Zarówno historia dziewczynki trafiającej do magicznej krainy, jak i doktora rozumiejącego mowę zwierząt, otwiera przed nami nowe wymiary - raz, że skupiamy się bardziej na treści i jej prawidłowym rozumieniu, a dwa, większą uwagę zwracamy na język oraz wykorzystane zwroty.

Myślę, że każdy kto opanował angielski w umiarkowanym stopniu, będzie w stanie poradzić sobie z lekturą, poszerzając w przyjemny sposób swój osobisty słownik. 


Hugh John Lofting "The Story of Doctor Dolittle"
Ilość stron: 186
Lyman Frank Baum "The Wonderful Wizard if Oz"
Ilość stron: 248
Wyd. Ze Słownikiem
Ocena: 5/6

P.S. Przypominam o Mikołajkowym konkursie --> klik.

piątek, 25 listopada 2016

Smitten Kitchen, czyli Nowy Jork na talerzu - Deb Perelman


Witajcie, mam nadzieję, że jesteście głodni. 

Takie hasło wita nas po otworzeniu książki Deb Perelman, z tym, że jest ono właściwie zbędne, bo nawet po sytym posiłku i tak będziemy chcieli spróbować czegoś więcej. Te zdjęcia, opisy, forma przekazu! Każde danie to osobna historia i pogawędka z przyjaciółką. Sugestie jak odmierzać proporcje, trafić w idealną jakość składnika, moment by odwrócić coś na drugą stronę. 

Przepisy są przeróżne (mniej i bardziej skomplikowane), ale każdy z nich poprzedzony anegdotą, staje się smakiem, który łączymy z konkretną sytuacją i osobą. Właściwie jedzenie temu ma przecież służyć - rozmowie i okazji do spotkania z najbliższymi dla nas ludźmi.

Smitten Kitchen tworzy siedem działów tematycznych: śniadania; sałatki; kanapki, tarty i pizze; dania wegańskie; owoce morza, drób, mięso; słodycze; przekąski i napoje na imprezy. Każdy dopracowany w tak obsesyjnym stopniu, że wybór idealnego przepisu na muffiny zajął autorce aż sześć miesięcy pracy! Ale to wszystko jest mało ważne, bo nawet najlepszy przepis zginie, jeśli jego opis nie podziała na wyobraźnię czytelnika (w tej kwestii Deb jest dla mnie mistrzynią).

"Gdy tylko zdążysz zaparzyć kawę, pokroić owoce i nakryć do stołu, wyciągniesz z pieca pofalowanego jak ocean złotego naleśnika - nie nadmuchanego, ale przypominającego zmięte prześcieradło. Jego brzegi będą chrupiące. A o środku będziesz śnić na jawie przez całą resztę dnia" - nie wiem jak wy, ale po takim fragmencie od razu nabrałam ochoty na naleśniki.

Nowy Jork na talerzu to przygoda z gotowaniem, która staje się podróżą po mieście tysięcy świateł i smaków. Zachwyca, zastanawia, sprawia, że jesteśmy gotowi na kulinarne eksperymenty.


Deb Perelman "Smitten Kitchen, czyli Nowy Jork na talerzu"
Ilość stron: 336
Wyd. Znak
Ocena: 6/6

wtorek, 22 listopada 2016

Czasem czuły, czasem barbarzyńca - Tomasz Kwaśniewski, Jacek Masłowski


Jeszcze nigdy męskość nie była tak płynnym pojęciem, jak w dzisiejszych czasach. Dla jednych męski to ktoś opiekuńczy i zadbany, dla innych zdecydowany macho. Jak wygląda męski świat od tej drugiej, zainteresowanej strony? Co mówią o sobie mężczyźni, co ich nurtuje, czego się boją?

Te i wiele innych odpowiedzi znajdziemy w rozmowie Tomasza Kwaśniewskiego z Jackiem Masłowskim. Będzie szczerze, kontrowersyjnie i nad wyraz ciekawie.

Czasem czuły, czasem barbarzyńca to dyskusja o ojcostwie, strachu, inicjacjach i świecie kobiet. O samotności, odchodzeniu, bliskości oraz partnerstwie. Współczesność uwalnia mężczyzn od różnych powinności, ale przez to odbiera im też poczucie pewności w codziennym życiu. Zachowanie w danej sytuacji, staje się mniej jednoznaczne i to chłopiec musi podjąć decyzję co należny zrobić, a czego zaniechać.

Obawiałam się książki przesadnej w zarzuty wobec kobiet, ale autorzy skupiają się przede wszystkim na swoim wnętrzu i doświadczeniach. Ciekawie analizują metody wychowania, relacje z matkami i rówieśnikami. Sporo jest tu o roli ojca, przemianach zachodzących w społeczeństwie. Wbrew hasłu z okładki, jest to tytuł nie tylko dla mężczyzn, ale dla każdego kto interesuje się tematem psychologii i cech przypisanych płci. Skłania do myślenia, zaskakując wysuwanymi argumentami. 

Mnie skusiła w głównej mierze okładka (jedna z najlepszych w tym roku!), jednak treść okazała się być równie smaczna. Gorąco polecam.


Tomasz Kwaśniewski, Jacek Masłowski "Czasem czuły, czasem barbarzyńca"
Ilość stron: 248
Wyd. Agora
Ocena: 4,5/6

sobota, 19 listopada 2016

Czytam sobie: W kraju Polan, Planety pana Mikołaja


Zdobywanie wiedzy nie musi być nudne. Czytam sobie to trzypoziomowy program wspierania nauki czytania dla dzieci w wieku 5-7 lat. Edukacyjna jest w nich zarówno forma (krótkie zdania, liczne ćwiczenia zgłoskowe), jak również treść (opowiadania o kluczowych dla ludzkości odkryciach i osobach).

W kraju Polan i Planety pana Mikołaja to króciutkie, pięknie ilustrowane bajki o wygodnej dla małego czytelnika czcionce (duże litery umieszczone zostały na dole strony by można je było śledzić palcem) oraz niespodziance, która czeka go na końcu książki - mowa tu o karcie z naklejkami do wykorzystania, która stanowi swoistą nagrodę za dobrze wykonaną pracę.

Myślę, że taka forma nauki stanie się dla dziecka zabawą, a rodzicom ułatwi wspólną naukę. Seria Czytam sobie pomaga rozwijać wyobraźnię i najzwyczajniej w świecie, cieszy oczy. Zachęcam by poznać ją bliżej.

Anna Czerwińska-Rydel "Planety pana Mikołaja"
Zofia Stanecka "W kraju Polan"
Ilość stron: 34
Wyd. Egmont
Ocena: 5/6


A skoro o dzieciakach już mowa, chciałam na zakończenie przybliżyć Wam jeszcze serię klocków dla najmłodszych czytelników. Lego Duplo to edycja najpopularniejszych na świecie kloców dedykowana dzieciom w wieku 1,5-5 lat. 


Od kilku dni mam okazję testować ich wersję z pociągiem i śmiało mogę potwierdzić, że krążące o nich opinie są w pełni zasadne. Jakość wykonania oraz kolory są pierwsza klasa, odporne są też na deptanie i rzucanie - z przekory pastwiłam się trochę na pokazowych paczkach ze ślimakami i żadne tortury im nie są straszne.


Jeżeli będziecie kompletować Mikołajkową paczkę pamiętajcie o serii Czytam sobie i serii kloców Lego Duplo - takie prezenty zawsze będą trafione. 

środa, 16 listopada 2016

Hygge. Duńska sztuka piękna - Marie Tourell Søderberg


Hygge to nic innego, jak bliskość i umiejętność bycia w konkretnym miejscu i czasie. Rzecz dla wszystkich raczej oczywista, którą Duńczycy nazwali po swojemu i która, w nurcie mody na Skandynawię, zyskała popularność. 

Mimo to kontakt z książką Marie Tourell Søderberg okazał się być czystą przyjemnością. Treść jak i wydanie dla mnie na plus. Sporo klimatycznych, naturalnych zdjęć pozbawionych obróbek. Portrety ludzi cieszących się codziennością, czerpiących z energię z rzeczy prostych. Już sama lektura sprawia, że człowiekowi robi się na duszy cieplej, a czas jej poświęcony jest w stu procentach "hygge".

Hygge może być wieczór, kawa z przyjaciółmi, a jak się okazuje również i piwo. Śmiem stwierdzić, że to przedrostek do wszystkiego, co jest kojące oraz miłe, stąd tworzenie ideologii do rzeczy tak prostych uważam za zbędne. Starczy mi polska gościnność i ciepło domowego ogniska. Odsuńmy na moment wszelkie obowiązki i troski, pobądźmy ze sobą, popatrzymy na horyzont - przecież nie musimy być hygge, aby być szczęśliwymi!

Cudowna książka o radości i tym, jak ją odnaleźć, sama sobą nie omawia jednak niczego nowego. 


Marie Tourell Søderberg "Hygge. Duńska sztuka szczęścia"
Ilość stron: 226
Wyd. Insignis
Ocena: 4,5/6

wtorek, 15 listopada 2016

Gdy ucicha ocean - Renata L. Górska [konkurs]

"Przeszłość ma to do siebie, że rzuca cienie na teraźniejszość. Zwłaszcza ta niedobra przeszłość".

Nadia przyjeżdża do Bretanii za nową pracą. Ma doglądać tutejsze hotele pod względem poprawności oferty i jakości jej realizowania. Nie przypuszcza, że już w dniu przyjazdu dla miejszkańców stanie się wrogiem, miejscowi w zależności od sytuacji, będą ją traktować odmiennie. 

Lubię prozę Renaty L. Górskiej za jej dopracowanie oraz dbałość o szczegóły. Objętość książek ma tu znaczenie, ponieważ żaden aspekt nie zostaje bez odpowiedzi, a bohaterowie są w pełni realni. Nie inaczej jest w Gdy ucicha ocean. Kiedy Nadia wsiada do samochodu Estelle rodzi się między nimi wątła nić przyjaźni, która z każdym dniem staje się coraz mocniejsza. Do tego dochodzi zbuntowana nastolatka i mamy trzy kobiety w różnym wieku, ale o jednakowo skomplikowanej przeszłości. 

Szum oceanu, wzburzone fale i nadzieje, która mogą w nim zatonąć. Wszystko to ciekawie przez autorkę podane - przyjemnie, kobieco, ale niebanalnie. Kolejny raz Renata L. Górska mile mnie zaskoczyła.


Renata L. Górska "Gdy ucicha ocean"
Ilość stron: 544
Wyd. Replika
Ocena: 5/6
Patronacki tytuł Varia czyta
KONKURS

Na zakończenie wraz z Wydawnictwem Replika mam dla Was mały konkurs. Napiszcie: co słychać, gdy ucicha ocean? Najciekawsze odpowiedzi nagrodzone zostaną egzemplarzem książki. Czas na nadsyłanie pomysłów macie do końca miesiąca - wysyłka książek na Mikołaja :)

Odpowiedzi zamieszczajcie pod tym postem. Dajcie się ponieść wyobraźni!

niedziela, 13 listopada 2016

Harry Potter i Przeklęte Dziecko - J.K. Rowling, John Tiffany, Jack Thorne


Moja świadomość, że istnieje ktoś taki, jak Harry Potter zaczęła się od trzeciego tomu. Pamiętam, że pochłonęłam wtedy trylogię w ciągu jednego tygodnia, a potem zaczęło się tradycyjne, coroczne oczekiwane. 

Przeklętego Dziecka nie wypatrywałam. Przeczytałam je dopiero po premierowym szale, ale brew wszelkim obawom jestem zadowolona. Zdecydowanie bliżej tej książce do opowiadania, niż pełnowymiarowej historii, mam jednak wrażenie, że moja sentymentalna podróż jest właśnie tym, co J.K. Rowling ze współautorami chciała osiągnąć - po czasie stwierdzam, że to swoisty "reunion" wszystkich bohaterów i spełnienie oczekiwań większości czytelników. 

Akcja książki dzieje się dwadzieścia dwa lata po pokonaniu Voldemorta w bitwie o Hogwart. W świecie czarodziejów krążą pogłoski, że Sam Wiesz Kto miał dziecko. Myśli te nachodzą również Albusa, jednego z synów Harry'ego Pottera, który z ojcem marnie się dogaduje. Po jednej z poważniejszych kłótni Albus postanawia zmienić przeznaczenie i ocalić Niepotrzebnego. Tak rozpoczyna się jego misja, w której towarzyszyć mu będzie sam potomek Draco Malfoya. 

Podróże w czasie, mecze quidditcha, Snape i Dumbledore. Spotkanie z dawno niewidzianymi przyjaciółmi - przyjemne, acz niezobowiązujące. Można mieć do lektury szereg pretensji, pytanie tylko po co. Ja tam wolałam się po prostu dobrze bawić. 


J.K. Rowling, John Tiffany, Jack Thorne "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"
Ilość stron: 368
Wyd. Media Rodzina
Ocena: 4,5/6


W ramach ciekawostki mam jeszcze dla Was rezultaty ankiety, przeprowadzonej przez Merlina i Harry-Potter.net. Nie wiem jak wy, ale ja całkiem nieźle wpasowuję się w jej wyniki ;)

Kochamy Hermionę bardziej niż Harry'ego Pottera! Oto sylwetka polskiego fana serii J.K. Rowling

22 października w księgarniach pojawił się „Harry Potter i Przeklęte Dziecko” - ósmy tom serii J.K. Rowling, która przygodami trójki czarodziejów podbiła serca czytelników na całym świecie. Merlin.pl, we współpracy z serwisem harry-potter.net.pl przeprowadził własne badanie, aby sprawdzić co najbardziej kręci nas w Harrym Potterze - cyklu, w którym, jak się okazuje, najbardziej pokochaliśmy… Hermionę Granger. 

Powrót do świata czarodziejów 19 lat później. "Harry Potter i Przeklęte Dziecko" to już 8. część magicznej serii i zarazem spektakl teatralny, którego premiera odbyła się 30 lipca tego roku na londyńskim West Endzie. Książka stworzona przez J.K. Rowling, a także Jack’a Thorne’a i John’a Tiffany’ego stała się jednym z najbardziej oczekiwanych tytułów 2016 i już w 48 godzin po amerykańskiej premierze kupiło ją ponad 2 mln czytelników, którzy po raz kolejny chcą spotkać swoich ulubionych, starszych tym razem o 19 lat bohaterów. W Polsce również możemy liczyć na czytelniczy rekord. Aż 97% fanów gwarantuje, że przeczyta nowy nowy tom Harry’ego i choć większość z nich nie spodziewa się, że książka będzie lepsza niż poprzednie części, to wierzą, że z całą pewnością im dorówna. Kto czekał na nią najbardziej? Oto sylwetka polskiego fana serii J.K. Rowling!


Polskie uczennice wolałyby Hogwart. Polscy najzagorzalsi fani Harry’ego Pottera to przede wszystkim... fanki (aż 87%!). Ponad połowa z nich ma mniej niż 18 lat, a do Hogwartu po raz pierwszy wybrała się równie często podczas lektury, ale również seansu w kinie. Starsi fani sięgali zwykle najpierw po książki, a niemal wszyscy rozpoczęli swoją przygodę w magicznym świecie od części pierwszej, czyli "Harry Potter i Komnata Tajemnic", którą J.K. Rowling pisywała na serwetkach w niewielkiej, londyńskiej kawiarni The Elephant House. I choć pierwszy nakład powieści wyniósł jedynie 1000 egzemplarzy i nic nie zapowiadało, że stanie się światowym bestsellerem – autorka ma obecnie na swoim koncie ponad 450 milionów sprzedanych książek i jako pierwsza pisarka na świecie stała się miliarderką, dzięki twórczości literackiej.


Czytelniczy fenomen. Historia Syriusza deklasuje inne tomy. Choć od premiery "Insygniów Śmierci" minęło już kilka lat, seria nadal cieszy się ogromną popularnością. W Polsce sprzedano ponad 5 mln egzemplarzy 7 poprzednich części, których łączna waga wynosi ponad 3 400 ton. To tyle samo ile waży ok. 680 słoni afrykańskich i ponad 200 ciężarówek. Gdyby ułożyć z nich wieżę to sięgnęłaby wysokości 154 km, a to prawie tyle, ile 680 Pałaców Kultury i Nauki ustawionych na sobie! Polscy fani mają jednak swoje upodobania. Ich ulubioną częścią jest "Harry Potter i Więzień Azkabanu", zaś dwie pierwsze części otwierające serię ("Kamień Filozoficzny" oraz "Komnata Tajemnic") porwały ich najmniej. Znaczna ich większość uważa także, że ekranizacja serii jest świetna, ale zdecydowanie bardziej wolą sięgać po książki.


Polski fan lata na miotle, podróżuje siecią Fiuu i... kocha Hermionę! Ranking ulubionych bohaterów wygrała natomiast... Hermiona Granger, a nie, jak można byłoby się spodziewać - Harry Potter, którego imię i nazwisko pojawia się w całej serii dokładnie 18 956 razy. W zestawieniu postaci drugoplanowych pierwsze miejsce zajmuje Severus Snape, a najmniej lubianymi postaciami okazali się Nimfadora Tonks oraz Neville Longbottom. Zupełnie nieistotny okazał się natomiast Lucjusz Malfoy, który wg. Forbesa posiada majątek warty 1,6 mln dolarów i zajmuje 12. miejsce na liście najbogatszych bohaterów fikcyjnych. Gdyby fani mogli natomiast przenieść się do świata J.K. Rowling, najchętniej odwiedziliby Hogwart, a podróżując wykorzystaliby miotłę (młodsi czytelnicy) oraz sieć Fiuu (starsi).


Jeśli sądzisz, że sztuka czytania zanikła to niezawodny znak, ze jesteś mugolem! Zdecydowana większość fanów uważa, że "Harry Potter i Przeklęte Dziecko" to już ostatnia część magicznej serii, jednak tylko połowa z nich chciałaby, aby było tak rzeczywiście. Okazuje się bowiem, że spełnia się właśnie marzenie Rowling, która miała nadzieję, że jej cykl zachęci młodzież do częstszego sięgania po książki. Zdecydowana większość fanów zgodnie twierdzi, że właśnie dzięki przygodom trójki czarodziejów zaczęło czytać więcej, a 43% uważa, że jest uzależniona od książek i czyta więcej niż 5 tytułów w ciągu miesiąca. Jeśli faktycznie okaże się, że to już ostatnia część serii, fani mają coś w zanadrzu i jako inne, ulubione tytuły wymieniają przede wszystkim cykl "Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy" Rick’a Riordan’a, "Igrzyska śmierci" oraz kultową, tolkienowską trylogię "Władca Pierścieni".