piątek, 8 grudnia 2017

Wielki marynarz - Catherine Poulain

Rzuca wszystko i rusza na Alaskę. Przyjmuje się do pracy na kutrze rybackim, walczy z wezbranymi falami i przykuwa spojrzenia wszystkich osób w porcie, ponieważ jest... kobietą.

Lili nie boi się przesuwania granic, ale szczerze powiedziawszy, w ogóle nie wie, w jaką kabałę się wpakowuje. Praca na statku rybackim, daleka jest od romantycznej historii o wezbranym morzu. Tu sen jest przywilejem, a  człowiek funkcjonuje na granicy wyczerpania. Kiedy do rany na ręce wdaje się zakażenie, Lili zyskuje szansę na wycofanie się z pochopnie podjętej decyzji. Czy powrót do zdrowia sprawi, że wróci też na statek?

Wielki marynarz to opowieść o harcie ducha i udowadnianiu innym, a przede wszystkim sobie, że można i, że nie należy się bać. Jak mało która książka ukazuje prawdziwy obraz poławiaczy ryb, wkładany w każdą czynność wysiłek, ale i charaktery, które uwięzionej na małej przestrzeni, muszą się ścierać. 

Zdecydowanie obraz ludzi, jak i samej Lili to najmocniejszy aspekt historii. Nie sposób podzielić jej entuzjazmu do tego rodzaju pracy, ale podziw i zdumienie towarzyszy nam do samego końca książki. Co więcej śmiało można powiedzieć, że bohaterka, to alter ego autorki. Catherine pracowała w wytwórni konserw rybnych na Islandii, zajmowała się zbiorem jabłek, a finalnie dziesięć lat spędziła na kutrach rybackich na Alasce. Poulain doskonale wie z czym wiążą się takie decyzje i poniekąd poprzez książkę, pokazuje co skłoniło ją do porzucenia spokojnego życia w Prowansji. 

Szalona, pachnącą jodem opowieść o kobiecie twardszej niż zaokrętowany facet. 

Catherine Poulain "Wielki marynarz"
Ilość stron: 376
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6

wtorek, 5 grudnia 2017

Pij zielone - opracowanie zbiorowe


Sezon chorobowy w pełni, dlatego podstawą jest teraz wzmocnienie odporność i nie danie się zimowej chandrze. Przyznaje, że na co dzień bazuje przede wszystkim na suplementach, ale weekendowo, gdy czasu jest więcej, lubię zrobić coś mniej oczywistego. 

Pij zielone to przepięknie wydana książka o wszystkich rodzajach koktajli, jakie przychodzą do głowy, gdy pomyślicie o słowie "zielony". Jest tu ogórek, szpinak, jarmuż, awokado, pietruszka... Rzeczy, które same w sobie mogłyby wydawać się jałowe, podkręcone zostały w smaku różnymi owocami - ananasem, mango, jabłkiem - zawartość szklanki nadal wygląda, jak kawałek Shreka, ale w smaku jest znacznie przyjemniejsza.

Co dobrego kryje się pod zielonym kolorem? Jaki sprzęt będzie do tego potrzebny? Jakie dodatki warto mieć w swojej kuchni?

Czasami małe rzeczy czynią wielką różnicę, i tak jest w przypadku tego typu koktajli. Naturalne produkty, dodane nawet w niewielkich ilościach, znacząco poprawiają stan zdrowia, a wbrew powszechnej opinii, wcale nie smakują trawiasto. Wystarczy do klasycznej zieleniny dodać trochę przypraw i wyrazisty owoc, a otrzyma się coś co wygląda kosmicznie, ale smakuje genialnie. 

Pij zielone to świetny początek by przełamać swoją niechęć do warzywnych koktajli. Jeśli zawiedzie wasze podniebienia, to na pewno zadowoli oczy - wydanie jest wspaniałe, a cena bardzo przystępna (29,99zł). 

Opracowanie zbiorowe "Pij zielone"
Ilość stron: 128
Wyd. Buchmann
Ocena: 5/6

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Graj w piłkę, Zabawa liniami, Gra luster, Paluszkowa wyprawa, Gra w kolory - Herve Tullet


Czy ktoś pamięta bestsellerową serię Gry i Zabawy autorstwa Herve Tulleta? Tym razem nakładem wydawnictwa Insignis ukazały się tytuły: Graj w piłkę, Zabawa liniami, Gra luster, Paluszkowa wyprawa oraz Gra w kolory. Wszystkie książeczki kolejny raz zaskakują kreatywnością autora i sposobami na "wdarcie się" do dziecięcego świata. Ciekawią, bawią, sprawiają, że zdolności manualne oraz poznawcze wystrzeliwują na wyższy poziom.

Czy może być coś lepszego niż interakcja dziecka z książeczką? Zaproszenie do jej dotykania, przekładania kartek, zastanowienia się na tym, co przekazują zamieszczone w niej ilustracje. Grube, usztywniane strony oraz lakowania, zabezpieczają ją przed zniszczeniem, sprawiając, że "lektura" staje się wyłącznie czystą zabawą. 

Dajcie się zaprosić do kolorowego świata, wznoszącego doświadczenie dziecięcej lektury na zupełnie nowy poziom! 


Herve Tullet "Graj w piłkę, Zabawa liniami, Gra luster, Paluszkowa wyprawa, Gra w kolory"
Ilość stron: 
Wyd. Insignis
Ocena: 5/6

sobota, 2 grudnia 2017

Pudełko z guzikami Gwendy - Stephen King, Richard Chizmar


Co byście zrobili, gdyby nieznajomy mężczyzna podarował wam pudełko spełniające życzenia. Przedmiot, który posiadaczowi przynosi szczęście, pomaga mu wygrywać, ale i niesie ze sobą wielką odpowiedzialność. Pewnego lata Gwendy dostaje taki prezent, pytanie tylko, co tak naprawdę dzięki niemu zrobi?

Efekt współpracy King - Chizmar to książka, która przenosi nas w świat magicznego realizmu. Za pomocą kilku guzików i słodyczy, otyła dziewczynka uwalnia się od prześladowcy i wywołuje mały koniec świata. Z tego powodu Pudełko z guzikami Gwendy to opowieść zarówno o dojrzewaniu i trudnych wyborach, ale i o nieszczęściu, które czasami musi się wydarzyć. Ciekawi, zachwyca, pozostawiania w nas jednak z nutą niedosytu, bo King znowu popada w skrajność - tym razem skrótowości formy. A gdyby tak poświęcić książce nieco więcej uwagi, bardziej rozbudować ją o charakterystykę postaci i dodać kilka wydarzeń. Kim był pan Farris, jak stał się właścicielem pudełka? Co tak naprawdę działo się w umyśle Gwnedy?  

Absolutnie nie twierdzę, że coś w tej książce zrobione zostało źle. Jest to świetna opowieść w nieco innej, lżejszej formie, ale pozostawia po sobie lekki niedosyt.

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu

 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1740,3961,pudelko-z-guzikami-gwendy.html



Stephen King, Richard Chizmar "Pudełko z guzikami Gwendy"
Ilość stron: 180
Wyd. Albatros
Ocena: 5/6