piątek, 30 marca 2018

Kredziarz - C.J. Tudor

 
Końcówka lat 80-tych. Eddie wraz z przyjaciółmi, szwenda się po okolicy wykorzystując wakacje. Pewnego razu wpadają na pomysł, aby zacząć komunikować znakami pozostawianymi na murze. Kredowe ludziki coraz liczniej wypełniają miasto, pojawiając się niemal w każdym miejscu i w coraz bardziej zagadkowych okolicznościach, również przy zwłokach poćwiartowanej dziewczyny...
 
Trzydzieści lat później Ed i jego przyjaciele dostają wiadomość napisaną tym samym kodem. Sądzą, że to żart do momentu, gdy jeden z nich topi się w rzece. Do Eddiego dociera, że jedyną drogą do ocalenia siebie przed podobnym losem jest próba odkrycia, co tak naprawdę stało się przed laty.
 
Kredziarz to historia mająca w sobie wiele dramatów, ale nie będąca typowym thrillerem. To opowieść o życiu w niewielkim miasteczku, o dojrzewającej młodzieży, kiepskich wyborach i tym, że każdemu może się podwinąć noga. C.J. Tudor świetnie kreśli kształty bohaterów, zarówno Eddiego, jaki i poboczne osoby. Każdy z nich jest ważnym trybikiem w maszynie i spina finał w zaskakującą i satysfakcjonującą całość - takiego obrotu spraw się nie spodziewałam!

Trudno doszukiwać się tu napięcia i z przejęcia zagryzać mankiety, jednak Kredziarz zmusza by do niego wracać. Akcja dzieli się między przeszłość i teraźniejszość, oplatając czytelnika licznymi pytaniami i nutą sentymentu za czasami, gdy nie było komórek.

Ma to klimat, jest charakter i solidnie przemyślana sprawa. Jeżeli tak wygląda autorski debiut, to pozostaje tylko czekać na więcej.


C.J. Tudor "Kredziarz"
Ilość stron: 384
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 5/6

czwartek, 29 marca 2018

Świnki morskie - Ludvík Vaculík

Świnka morska, małe puchate stworzenie, raczej spokojnie, nie wymagające dużo uwagi, ale za to potrafiące silnie namieszać w domowym środowisku.

Pewien znudzony życiem bankier, kupuje dzieciom w ramach świątecznego prezentu, świnkę morską. W między czasie dowiaduje się od kolegi z pracy, że zwierzęta te lubią towarzystwo, więc sprawia sobie drugi egzemplarz. Niestety z nieznanych powodów, kompan Albinoska bardzo szybko umiera. Tak rozpoczyna się seria doświadczeń na zwierzętach, zmierzająca do odkrycia tajemnicy ich choroby, a przede wszystkim bezdusznej natury człowieka...

Trudno powiedzieć czy to przez atmosferę panującą w banku, ciągłą inwigilację i przeszukiwania, ale w głównym bohaterze budzi się zło. Jego frustracja zaczyna przejawiać się w mściwych zachowaniach względem bezbronnej świnki. W metaforze tej można się doszukiwać ówczesnych mechanizmów funkcjonowania państwa - książka powstała jeszcze za czasów Czechosłowacji, kiedy to polityczna machina na nic miała społeczne potrzeby. 

Ludvík Vaculík stworzył powieść ponadczasową i przerażającą w swojej prostocie. Z jednej strony zadziwiającą występującymi w niej niedorzecznościami, a z drugiej łatwością z jaką człowiek wyzbywa się zahamowań. Świnki morskie to książka trudna i niejednoznaczna. Osobiście liczyłam na coś w zupełnie innej stronie formie - bardziej zabawnej a'la Jonas Jonasson stąd też pewien poziom rozczarowania.


Ludvík Vaculík "Świnki morskie"
Ilość stron: 206
Wyd. Stara Szkoła
Ocena: 3,5/6

wtorek, 27 marca 2018

Ogień - Thomas Svardal


Ognisko może rozpalić każdy. Wystarczy trochę suchych patyków, jakieś mniejsze gałązki i zapalniczka. Szybko, prosto... tylko, że nie w każdych warunkach, taki sposób się sprawdzi.

Sztuka rozpalania ognisk to historia równie stara jak świat. Thomas Svardal wie na jej temat właściwie wszystko i za pomocą zaledwie stu sześćdziesięciu stron nauczy was, jak skutecznie to robić.

Ogniska różnią się od siebie w zależności od celu w jakim powstają. Inaczej rozpalisz je by zagotować wodę, inaczej by upiec kiełbaski albo po prostu się ogrzać. Waży jest kierunek wiatru, podłoże i oczywiście wykorzystany w tym celu materiał. Surowe drewno z reguły nie chce się palić, ale jak we wszystkim również i tutaj istnieją wyjątki np. brzoza karpacka, która generalnie daje najwięcej żaru i za jej pomocą można zrobić ognisko nawet w ulewnym deszczu!

Thomas Svardal to kolejny autor, który z prozaicznych czynności wydobywa magię. Przypomina, że ognisko to przede wszystkim miejsce spotkań, a żywy ogień daje poczucie bezpieczeństwa. 

Książka ciekawa i pięknie wydana.



Thomas Svardal "Ogień"
Ilość stron: 160
Wyd. Muza
Ocena: 5/6

poniedziałek, 26 marca 2018

Niedyskretnik - Therese Oneill

Starodawne metody dbania o urodę i nawet największe niedorzeczności, traktowane sumiennie i wypełnianie zgodnie z zaleceniem lekarza. To, że XIX wiek nie był dla kobiet łaskawy, znane jest powszechnie, ale czy kiedykolwiek zastanawialiście się, jak wyglądała wtedy toaleta, jak rozwiązywano problemy zdrowotne i za pomocą jakich metod dbano o urodę? Większość tych procedur obecnie przyprawić może co najwyżej o chorobę, ale wtedy, wtedy to był szczyt luksusu.

Niedyskretnik to pasjonująca lektura o historii kobiet i ich fizjologii. Dziewiętnastowieczne sprawy wstydliwe, tematy nieskromne, nieprzyzwoite i wprowadzające czytelników z dwudziestego pierwszego wieku w zdumienie: jak kobiety radziły sobie z podpaskami, dlaczego smarowały twarze arszenikiem, w imię czego nosiły obowiązkowo gorsety, utrudniające im oddychanie? Te i mnóstwo innych zagadek rozwiązuje Therese Oneill. I o ile z początkowych ciekawostek można się śmiać, o tyle rozdział o pożyciu małżeńskim i rodzeniu dzieci, raczej zmrozi wszystkim krew w żyłach. Zresztą Oneill swoją opowieść zaczyna od rzeczy generalnie błahych i zabawnych, aż do podporządkowania i strachu, które wiązało się z wyjściem za mąż.

Książka pełna zadziwiających zabobonów i metod, często zaprzeczających logice. Świetnie opowiedziana historia kulturowego przewrotu, mody, obyczajowości. I choć zmieniło się niemalże wszystko, jedno nie uległo zmianie - mężczyźni wciąż chcą mieć o kobietach ostatnie zdanie ;)

Co tu dużo mówić - rewelacja!

Therese Oneill "Niedyskretnik"
Ilość stron: 320
Wyd. Muza
Ocena: 6/6

piątek, 23 marca 2018

Znaki. Spójrz w gwiazdy, odkryj siebie - Carolyne Faulkner


Książka na którą długo się patrzyłam nim wzięłam ją do ręki. Pięknie wydana, z gruntu ciekawa, ale czy jej treść można traktować serio? Czy data urodzenia warunkuje nasze cechy i umiejętności? 

Carolyne Faulkner to najnowsza gwiazda astrologi okrzyknięta przez Vouge. W Znakach pokazuje jak odtworzyć mapę nieba w chwili, gdy przyszliśmy na świat. Demonstruje układ gwiazd, planet i domów. Sugeruje, jak go użyć, aby przejąć kontrolę nad każdym aspektem swojego życia. 

Dla mnie ta książka to przede wszystkim ciekawostka i możliwość chwilowego wniknięcia w świat astrologii. Nie traktuje jej serio. To raczej kolorowy ptak wśród literatury, źródło rozrywki i sposób na spędzenie wolnego czasu, ale przyznaję, że dość fascynujący. Dokonując obliczeń trzeba się skupić, wykresy i diagramy kojarzą się od razu z magicznymi procedurami, a wyniki... tu już musicie przekonać się sami ;)

Znaki to pozycja dziwna i wyjątkowa. Ja bym ją nazwała bardziej rzeczą o ludzkiej naturze, niż tym co zapisano w gwiazdach. Jest sensowna i daleka od herezji. Czy potraktujemy ją poważnie, zależy wyłącznie od nas, ale z pewnością można wysnuć z niej całkiem sporo wiedzy... psychologicznej.


Carolyne Faulkner "Znaki. Spójrz w gwiazdy, odkryj siebie"
Ilość stron: 336
Wyd. Znaki
Ocena: 4/6 

czwartek, 22 marca 2018

Gra singli - Lauren Weisberger

Charlie od dziecka marzy o tym by zagrać na Wimbledonie. Zamiast na przyjęcia, codziennie dojeżdża na trening, całe życie podporządkowując jednemu tylko pragnieniu. Im jest starsza, tym staje się lepsza. Niestety nieszczęśliwy wypadek sprawia, że wszystko musi zaczynać od nowa. Angażuje się w rehabilitacje, zatrudniania nowego trenera i rozpoczyna przemianę z ułożonej dziewczyny w bestię do wygrywania. 

Po przyjemnych książkach z serii Diabeł ubiera się u Prady, Lauren Weisberger sięga po temat znacznie trudniejszy i mniej w mediach popularny. Świat równie ogromnych pieniędzy i układania się z wrogiem, lecz tym razem nie wielkiej mody a kobiecego tenisa. Charlie musi w końcu zdecydować, jak wiele jest w stanie poświęcić dla sławy i sukcesów. Zdawać by się mogło, że w sporcie wciąż góruje zasada fair play, ale blichtr i pieniądze z ludźmi zawsze zrobią swoje.
 
Jak daleko można się posunąć, żeby osiągnąć sukces? Wiadomo trzeba być twardym, nie oglądać się za siebie, lecz jak bardzo można naginać granicę zdrowego rozsądku? Lauren Weisberger kolejny raz zaskakuje lekkością pióra i wnikliwością z jaką ten hermetyczny świat opisuje. Ploteczki, wielkie gwiazdy i książę William w loży honorowej.

Gra singli to rozrywka na przyzwoitym poziomie i dowód na to, że Weisberger nic a nic się nie starzeje.

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1754,4018,gra-singli.html

Lauren Weisberger "Gra singli"
Ilość stron: 448
Wyd. Albatros
Ocena: 4/6

środa, 21 marca 2018

Pszczoły - Joachim Petterson


Pierwszy dzień wiosny, to myślę idealna pora na książkę o pszczołach. Prawdzie aura za oknem jeszcze słabo nas rozpieszcza, ale wystarczy kilka cieplejszych dni, a życie w ogrodzie obudzi się na nowo.

Joachim Petterson w ciekawy i bardzo przyjemny sposobów opowiada tu o pszczołach i pasji do tych owadów. Przybliża ich wyjątkowe cechy, czyhające na nie zagrożenia. "Jako pszczelarz dostajesz bardzo dużo za to, co sam dajesz", jednak aby dawać pszczołom dokładnie to, czego potrzebują, niezbędne jest całkiem sporo wiedzy. 

Petterson tę wiedzę ma i wie, jak ją rozpropagować. Z pomocą barwnych opisów i setek zdjęć, prowadzi opowieść pełną praktycznych porad oraz inspiracji. Tłumaczy jak za pomocą patyków zbudować pszczeli domek, zabiera nas w podróż leśnymi ostępami... To nauka tego, jak odróżnić pszczołę od osy i jak nektar z kwiatów staje się miodem. Przede wszystkim to jednak instruktarz dla każdego przyszłego właściciela pasieki, bo o ile laik spędzi z książką po prostu przyjemnie czas, o tyle przyszły hodowca zyska solidny fundament na temat tych stworzeń.

Opowieść o słodkim i brzęczącym świecie. Pszczoły to książka wyjątkowa i pełna informacji. Polecam każdemu.


Joachim Petterson "Pszczoły"
Ilość stron: 196
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6

poniedziałek, 19 marca 2018

Kobieta w oknie - A. J. Finn

Jedna z najbardziej... kontrowersyjnych(?) książek w internecie. Przez jednych wychwalana przez innych równana z ziemią. Kobieta w oknie to tytuł zdecydowanie wybudzający emocje. Czy znakomity thriller? Z tym można polemizować, ale czy pozycja warta uwagi - moim zdaniem zdecydowanie.

Siedzi i obserwuje. Anna od roku nie opuściła swojego domu, życie w sąsiedztwie podglądając przez obiektyw aparatu. Kiedy do budynku naprzeciwko wprowadza się nowa rodzina, Anna z miejsca zwraca na nich uwagę. Pewnego dnia widzi coś czego nie powinna. Przerażona zawiadamia policję, tylko jej słowom nikt nie chce uwierzyć.

Kobieta w oknie to świetne studium zespołu stresu pourazowego. Kompensacji życia w małym pomieszczeniu, mechanizmu radzenia sobie ze strachem, sposobów usprawiedliwiania samego siebie i swoich decyzji. To właśnie w bohaterce i jej życiu umiejscawiam siłę tej historii. Zagadka czy kogoś zabili czy to moje przywidzenie, nie wywołuje takiego wrażenia, jak formy zachowywania się Anny. Na pewno przejawia się tu moje psychologiczne odchylenie, jednak A. J. Finn pod tym kątem odwalił kawał zacnej roboty.

Kobieta w oknie to w wielu opiniach książka niesłusznie równana z ziemią. Na mnie wywarła bardzo pozytywne wrażenie.

A. J. Finn "Kobieta w oknie"
Ilość stron: 416
Wyd. W.A.B.
Ocena: 5/6

piątek, 16 marca 2018

Surogatka - Louise Jensen


"Czasami przeraża mnie myśl, do czego byłabym zdolna, żeby mieć własne dziecko. Czasami myślę, że nie cofnęłabym się przed niczym".

Kat i Nick próbowali wszystkiego, aby zostać rodzicami. Niestety dwie nieudane próby adopcji, sprawiły, że porzucili całą nadzieję. Wiara powraca jednak dzięki przypadkowemu spotkaniu z Lisą, przyjaciółką Kat z dzieciństwa. Para dostaje ostatnią szansę na spełnienie marzeń, pytanie tylko za jaką cenę? Czy tragedię z przeszłości da się wybaczyć i czy Lisa gra z Katherine w otwarte karty?

Czytając książkę trzeba się postawić w tej samej sytuacji, co jej bohaterowie. Zapomnieć poniekąd o zdrowym rozsądku, zdać się na emocje i przepełnić pragnieniem posiadania dziecka. Widząc co wyprawia Lisa i jak wiele w jej działaniu jest "przypadkowych" zbiegów okoliczności, każdemu zapaliłaby się czerwona lampka, ale niestety nie u Kat. 

Można zarzucić jej naiwniactwo, paranoję, ale tym co ciąży jej najbardziej jest jej własna przeszłość. Interpretując wszystko przez pryzmat młodzieńczych doświadczeń, staje się łatwą ofiarą manipulacji. 

Surogatka to przyzwoita opowieść z dreszczykiem emocji. Może zawarta w niej intryga nie jest szczególnie wyszukana, za to finał przynosi sporo niespodzianek. Dla miłośników czystej rozrywki, książka idealna.


Louise Jensen "Surogatka"
Ilość stron: 400
Wyd. Burda Książki
Ocena: 4/6

środa, 14 marca 2018

Słodziutki. Biografia cukru - Dariusz Kortko, Judyta Watoła


"Przygoda ludzi z cukrem przypomina toksyczny związek pary kochanków. Faza ślepego zakochania to epoka wielkich odkryć geograficznych, kolonialnych podbojów i zachłyśnięcia się słodyczą na europejskich dworach. Dla tej miłości człowiek gotów jest zabić i zabija bez opamiętania. Czerwona lampka zapala mu się wraz z pierwszymi odkryciami naukowymi związanymi z chorobami wywoływanymi przez cukier. Zaczyna się czas podejrzeń i oskarżeń. Adwokatem kochanka staje się przemysł spożywczy, przekupuje go tysiącami słodkich wynalazków, colą, „zdrowymi” sokami, a nawet lepszym keczupem. Zrzuca winę na tego trzeciego: tłuszcz! Teraz, gdy o cukrze wprost mówi się „biała śmierć” i najwyższa pora na rozwód z orzeczeniem o winie… okazuje się, że jesteśmy tak uzależnieni, że już nie umiemy bez naszego „słodziutkiego” żyć."

Skąd się wziął, z czego jest wytwarzany i komu zawdzięcza swą wielką popularność? Cukier, bo o nim mowa, na dobre pozmieniał nasze kulinarne zwyczaje. Z jednej strony jego słodki smak jest silnie uzależniający, oddziałuje na ośrodkowy układ nerwowy i pobudza ośrodek przyjemności, z drugiej, gdyby nie on na świecie byłoby znacznie mniej chorób. Mogłoby się wydawać, że o jego negatywnym wpływie na zdrowie wiemy od niedawna, ale nic bardziej mylnego. Naukowcy jeszcze w zeszłym stuleciu trąbili na alarm, jednak pieniądze inwestowane w przemysł cukierniczy skutecznie ich zagłuszały.

Obecnie, gdy kampanie prozdrowotne przynoszą efekty i spożycie cukru maleje, poniekąd jest już za późno. Znajdziemy go w składzie większości towarów w sklepie. Najbardziej zadziwiające jest jednak to, jak dobrą reklamę robiono mu jeszcze trzydzieści, czterdzieści lat temu. "Cukier krzepi", "cukier pożywką dla mózgu", "zdrowa, naturalna słodycz"... to tylko część propagandy i manipulacji, jaką nas karmiono.

Słodziutki to rzetelnie opowiedziana historia cichego mordercy. Podróż od plantacji trzciny i buraków cukrowy, przez historię czekolady oraz insuliny. Pełna ciekawostek, nieznanych dotąd szczegółów. Przekornie Agora udostępniła mi ten tytuł z wielkim lizakiem... czy zjem go kiedykolwiek ;))

Polecam. Warto!

Dariusz Kortko, Judyta Watoła "Słodziutki. Biografia cukru"
Ilość stron: 360
Wyd. Agora
Ocena: 4/6

niedziela, 11 marca 2018

Wilczyca - Nate Blakeslee


Jedno z najpiękniejszych zwierząt, jakie spotkać można w lasach. Bohater legend, bajek, niestety zazwyczaj ten zły i niebezpieczny - wilk.

Nate Blakeslee w swej książce przytacza historię jednego z tych stworzeń, wilczycy, śledzonej przez miliony internautów na całym świecie, która pewnego dnia pada ofiarą myśliwego. Zdarzenie to daje okazję do dyskusji czy Szóstka rzeczywiście stanowiła realne zagrożenie? Co na to politycy, obrońcy zwierząt i ci, którzy do tych istot celują z broni? Czy w imię posiadanej władzy możemy przekraczać granicę, którą natura wyznaczyła nam na początku cywilizacji? 

Wilczyca to przejmująca historia stworzenia, którego śmierć wywołała medialną burzę. To dokument poświadczający ważną dla całej natury dyskusję. Rozmowy z każdą ze stron, sprawozdania i materiały sądowe, ale Wilczyca to nie tylko świadectwo walki, to też dowód jednego z największych dokonań obrońców przyrody - przywrócenia populacji wilka w Parku Narodowym Yellowstone. Tylko jaki jest sens odbudowywać unicestwione niegdyś stado, kiedy ponownie chce się do niego strzelać?

Poznajcie reguły panujące w stadach, ich hierarchię i sposoby na pokonanie przeciwnika. Lata obserwacji wilków w Yellowstone przerodziło się w rozrywkę upowszechnianą na wielką skalę. Rytm wilczej egzystencji i ich zimowe wędrówki. Do tego setki ciekawostek - wiedzieliście, że te zwierzęta są zdolne do współodczuwania, że współpracują ze sobą i dbają o siebie na wzajem? Zjawisko to jest znane tylko w świecie psowatych oraz ludzi, szkoda tylko, że te światy nie specjalnie się ze sobą lubią...

Fascynująca podróż śladami wilczych pazurów. Polecam, choć lektura nie należy do najprostszych.


Nate Blakeslee "Wilczyca"
Ilość stron: 320
Wyd. Otwarte
Ocena: 4/6

wtorek, 6 marca 2018

Elegia dla bidoków - J.D. Vance

Jedna trzecia miasteczka żyje w ubóstwie. Ludzie z gór w Jackson borykają się z nędzą i wykluczeniem, związanym z upadającym przemysłem i szaloną stopą bezrobocia. To właśnie tu urodził się J.D. Vance - z wykształcenia prawnik i autor tej opowieści. 

"Historia Vance’ów zaczyna się w pełnych nadziei latach powojennych. Ciężką pracą udało im się awansować do klasy średniej, a ukoronowaniem sukcesu stał się J.D., który jako pierwszy w rodzinie zdobył dyplom wyższej uczelni. Vance pokazuje jednak, że nie da się uciec od spuścizny przemocy, alkoholizmu, biedy i traum, tak typowych dla rejonu, z którego się wywodzili".

Elegia dla bidoków to przejmująca historia ludzi, którzy z mlekiem matki wyssali określone zachowania i świadomość własnej osoby. Nie można tego nazwać złem, lenistwem czy w niektórych przypadkach nawet zamiłowaniem do przemocy. To po prostu sposób na przetrwanie, bardzo dużej grupy, amerykańskiego społeczeństwa. I pewnie też przez to, że Vance opowiada tu o sobie oraz swojej rodzinie, tych ludzi rozumiemy i lubimy, choć nie zawsze da się dostrzec sens w ich postępowaniu. 

Książka ta jest świetną ilustracją rozwarstwienia panoszącego się w Stanach Zjednoczonych. Bezrobocia, rozwodów, uzależnienia, zamkniętego kręgu, z którego bardzo ciężko jest się wyrwać. Ameryka dla osób postronnych to przede wszystkim wielkie miasta i rozwój. Tym czasem to biedni robotnicy, imigranci budowali jego świetność, a teraz autor pokazuje Amerykanom z dużych miast, jak mało wiedzą o swoich rodakach i własnych korzeniach.

Jedna z najlepszych książek o Ameryce, jakie ukazały się w ostatnich latach. Szokuje, zadziwia, otwiera oczy.

J.D. Vance "Elegia dla bidoków"
Ilość stron: 304
Wyd. Marginesy
Ocena: 5/6

piątek, 2 marca 2018

Dziewczyna z Krakowa - Alex Rosenberg

Od lat jestem zafascynowana powieściami Paulliny Simons, która ma niesamowity talent do opisywania ludzi przez pryzmat zmieniającego się świata oraz wojny. Chętnie sięgam też po inne historie tego typu - na naszym polu polecam wam Ignacego Karpowicza i Jakuba Małeckiego!

Nieco inaczej wygląda sprawa z Dziewczyną z Krakowa. Trzon powieści właściwie się zgadza. Rita, tuż przed wybuchem II Wojny Światowej staje się studentką prawa na Krakowskim Uniwersytecie. Tam też poznaje swego przyszłego męża, z którym wyjeżdża na wschód. Niestety małżeńskie życie nie wygląda tak, jakby tego oczekiwała. Wdając się w romans, sprawia, że na świecie pojawia się dziecko, a Rita poznaje tajemnicę zdolną odmienić losy całego świata.

Fakt, iż autor jest filozofem niesamowicie odbija piętno na jego książce. Właściwie połowa objętości, to rozmyślania o nurtach i polityce, z których laik rozumie niewiele. Przebywanie z historią zwyczajnie męczy i z utęsknieniem wypatruje się fragmentów o samych bohaterach, a nie o ich poglądach. Pewnie ludzie bardziej obeznani z tematem, byliby pod wrażeniem obserwacji poczynionych przez Rosenberga, ale nie ja. Mi od studenckich czasów brakuje sympatii dla filozofii... 

I tak wyglądały moje notatki do mniej więcej setnej strony. Kiedy wojna rozpędza się na dobre, Rosenberg rezygnuje jednak z nacisku kładzionego na teorie i daje się porwać biegowi wydarzeń. Dla mnie jest to obrót korzystny - w końcu jego książka zaczyna wciągać! I choć generalnie nie jest to dokładnie, to czego tego oczekiwałam, to finalnie jestem zadowolona. Pierwsza część niemiłosiernie nudzi, ale od momentu, jak Rita zmienia nazwisko, najgorsze za nami.

Alex Rosenberg stworzył zadowalającą opowieść o uporze oraz walce z wrogiem, ukrytym pod najróżniejszymi postaciami. Dziewczyny z Krakowa idealnie odpowiada na medialną wojnę toczącą się obecnie. Kto kogo wydawał, kto ukrywał, jaki był w tym cel... Dobry sposób na poznanie tła i okoliczności tamtych wydarzeń. Polecam.


Alex Rosenberg "Dziewczyna z Krakowa"
Ilość stron: 440
Wyd. Editio
Ocena: 4/6