piątek, 18 stycznia 2019

Pachnidło. Historia pewnego mordercy - Patrick Süskind

"Pojmował teraz jasno, dlaczego tak twardo i zawzięcie czepiał się życia: miał być twórcą zapachów. I to nie byle jakim. Miał zostać największym perfumiarzem wszechczasów".

Jan Baptyst Grenouille od samego początku był inny i wzbudzał swym istnieniem nie tyle podejrzliwość, co niezrozumiałą odrażę i strach otoczenia. Odtrąciła go mamka, mich z klasztoru Saint-Merri, dopiero Madame Gaillard zdała się opanować swą niechęć, ale wyłącznie dlatego, że wypadek pozbawił ją węchu.

Człowiek, który nie posiada własnego zapachu, za to jego zmysł wyczulony jest nawet na najmniejsze aromaty. I choć Jan jest dopiero dzieckiem - osobliwym, niepotrzebującym do życia właściwie niczego więcej prócz strawy i świętego spokoju, to i tak blisko do połowy historii nic nie zwiastuje, jak wielkie spustoszenie wywoła ten człowiek. Większość historii spędza w odosobnieniu, ludzi przede wszystkim unikając a nie szukając wśród nich poklasku. Problem pojawia się w momencie, gdy budzi się w nim żądza miłości, jednak nie tej ludzkiej, kierowanej do drugiego człowieka, lecz żądza panowania nad tłumem.

Tak Grenouille do perfekcji opanował wywieranie wpływu na innych za pomocą zapachu. Mógł udawać niewidzialnego, zbudzać politowanie, a nawet respekt. Wszystko zależało od mieszanki, jaką wykorzystał. 

Patrick Süskind stworzył rewelacyjną opowieść o geniuszu i szaleńcu. Jego historia zaczyna się niewinne, by z każdą kolejną kartką i rozdziałem, oddziaływać na czytelnika coraz silniej.

"Zapach bowiem jest bratem oddechu. Zapach wnika do ludzkiego wnętrza wraz z oddechem i ludzie nie mogą się przed nim obronić, jeżeli chcą żyć. I zapach idzie prosto do serc i tam w sposób kategoryczny rozstrzyga o skłonności lub pogardzie, odrazie lub ochocie, miłości lub nienawiści. Kto ma władzę nad zapachami, ten ma władzę nad sercami ludzi".

Klasyka, wykorzystana niedawno jako motyw przewodni serialu. Gorąco polecam jedno i drugie.

Patrick Süskind "Pachnidło"
Ilość stron: 256
Wyd. Świat Książki
Ocena: 5/6

czwartek, 17 stycznia 2019

Marzycielki - Jessie Burton

Poznajcie dwanaście niezwykłych dziewcząt, księżniczek, których matka zginęła w wypadku samochodowym, a ojciec zgorzkniał i przez smutek pogrążył się we własnym wnętrzu. Nie dość, że odebrał im muzykę i książki, co teoretycznie miało je ochronić przed niebezpieczeństwem, to w napadzie złości zabronił jeszcze opuszczania pałacu. Odizolowane i pogrążone w żałobie, czuły się równie martwe, jak ich matka. Tu jednak smutek przerodził się w gniew.

Jedyne nad czym król nie miał kontroli, to wyobraźnia jego córek. Wyobraźnia, która z czasem zaczęła wymykać się spod kontroli. Tak dziewczyny poznały pewien sekret, a właściwie odnalazły drzwi i pięćset trzy schody za nimi...

"Granica dzieląca rozsądek od szaleństwa jest doprawdy wyjątkowo cienka". 

Baśń autorstwa Jessie Burton to książka z jednej strony pełna niesamowitości i magii, a z drugiej, zupełnie jak jej słynna już Miniaturzystka, twardo trzymająca się ziemskich zasad. Pustka po stracie bliskiej osoby, walka o własne prawa, poczucie sprawiedliwości, w końcu akt odwagi by dokonać niemożliwego.

I aż trudno uwierzyć, jak wiele treści Jessie Burton zdołała zmieścić na tych niespełna stu sześćdziesięciu stronach książki, adresowanej właściwie do każdego. Dziecko zachwyci w nim świat cudów i zwierząt, a dojrzałego czytelnika siła, tkwiąca w tych odważnych siostrach.

Co tu dużo mówić - uwielbiam panią Burton w każdej jej odsłonie!

Jessie Burton "Marzycielki"
Ilość stron: 160
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6
Premiera: 27.02.2019r.

wtorek, 15 stycznia 2019

Srebrna zatoka - Jojo Moyes

Maleńka, portowa miejscowość u wybrzeża Australii. Tu niemal wszyscy utrzymują się z turystyki, z wycieczek śladami wielorybów i delfinów. Nagle zagrożeniem dla miasta staje się duża firma developerska, która postanawia wybudować tu luksusowy hotel. Taka inwestycja nie będzie obojętna dla losów zwierząt oraz miasteczka. 

Podoba mi się, że książki Jojo Moyes zawsze dotykają spraw życiowych, wielokrotnie nam wszystkim bliskich. Walka o rzeczy ważne, o rodzinę, swoje miejsce, spokój... 

Srebrna zatoka to opowieść o trzech pokoleniach kobiet - Kathleen, Lizy i Hannah. Jeśli patrzy się na nie osobno, mamy wrażenie, że ich relacje dalekie są od dobrych, miejscami można je nawet nazwać toksycznymi. Dopiero z biegiem wydarzeń poznajemy motywy, które nimi kierują, a spora w tym zasługa Mikea - przedstawiciela firmy, która w Zatoce chce zainicjować budowę.

Nie jest to najlepsza historia w dorobku autorki, ale Moyes darzę na tyle wielką sympatią, że na wszelkie niedociągnięcia machnęłam ręką. Brakowało mi tu przede wszystkim dynamiki i humoru, dwóch elementów, które całkowicie pochłonęły mnie w Razem będzie lepiej. Mimo to jest to książka dobra i zapadająca w pamięć. Znajdzie się w niej trochę niepotrzebnych dłużyzn, jednak zakończenie wynagradza wszystko.


Jojo Moyes "Srebrna zatoka"
Ilość stron: 512
Wyd. Między Słowami
Ocena: 4/6

piątek, 11 stycznia 2019

Papierowe duchy - Julia Heaberlin

Jak poznać prawdę o zaginionej siostrze? Gdzie szukać odpowiedzi, kiedy każdy trop wiedzie donikąd?

Ma przeczucie, że mężczyzna, który przed nią siedzi, to morderca jej siostry. Aby się o tym przekonać udaje jego córkę i zabiera go w podróż. Będą jechać śladami dziewczyn, które prawdopodobnie były jego ofiarami. I choć żadnej zbrodni mu nie udowodniono, nie ma wątpliwości, że jest to człowiek porywczy i niebezpieczny - Carl Louis Feldman, fotograf, reportażysta, bestia z lukami pamięci...

Książka Juli Heaberlin jest w porządku. Świetnie oddaje psychologiczny aspekt radzenia, bądź dokładniej nie radzenia, sobie z tragedią. Brakuje w niej jednak napięcia i szczerze powiedziawszy, nieco racjonalności. Jaka młoda dziewczyna porwałaby się na taki krok i wsiadła do jednego samochodu z domniemanym mordercą? Jaki ośrodek wydałby jej pacjenta z napadami gniewu?

Na korzyść historii wypada gra tocząca między bohaterami. Od początku ma się przeczucie, że Carl wie i rozumie więcej niż daje po sobie poznać. Wykorzystuje potyczki słowne, przesyła znaki, mówiące więcej niż postawiona przez biegłych diagnoza.

Papierowe duchy to interesujący obraz straty i oryginalny pomysł na kryminalną zagadkę. Gdyby tylko akcja była w nim żywsza, a autorka starała się nieco bardziej unikać powtórzeń...

Julia Heaberlin "Papierowe duchy"
Ilość stron: 416
Wyd. W.A.B.
Ocena: 3,5/6
Premiera: 16.01.2019r.

wtorek, 8 stycznia 2019

Uniesienie - Stephen King


Miniopowieść osadzona w miasteczku Castel Rock. Scott Carey z dnia na dzień staje się lżejszy. Je tyle samo, nosi na sobie coraz więcej rzeczy, a mimo to waga stale pokazuje mniej. Jego wygląd się nie zmienia, to raczej grawitacja coraz słabiej na niego oddziałuje. Dzień w którym na skali pojawi się zero, jest bliższy niż się wydaje. Co się wtedy wydarzy i czy Scott jest na to gotowy?

Uniesienie to jedna z tych historii w której znamy skutki, ani nie znamy przyczyny. Bohaterowi nie jest w stanie pomóc lekarz ani sąsiedzi. On jednak malejącą wagą się nie przejmuje. Bierze co przynosi los, starając się jak więcej zmienić nim nadejdzie koniec.

Książka przedstawia sobą totalnie nowy dla mnie motyw i formułę jeśli chodzi o Kinga. Autor kojarzy mi się głównie z rozbudowaną fabułą i opisami. W tej kwestii Uniesienie to niemalże ideał. Jest i świetny rys głównej postaci, i wydarzenia poboczne związane z restauracją, biegiem, społecznym napięciem. Następuje tu przemiana, jest zagadka, nuta tajemnicy. Nie ma jedynie miliona opisów i wprowadzeń, cóż mogę powiedzieć - brawo panie King!

Przyjemna lektura na jeden wieczór. Bez fajerwerków, za to z dobrym pomysłem.

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1741,3963,365-dni-cudownosci.htmlStephen King "Uniesienie"
Ilość stron: 176
Wyd. Albatros
Ocena: 4/6