piątek, 26 maja 2017

Zdrowe koktajle - Ewa Chodakowska, Lefteris Kavoukis, Marta Kielak

Koktajle na śniadanie są świetne, ale tylko w weekendy. Przed pracą stawiam nacisk przede wszystkim na białko, więc bez ryby albo jajek się tu nie objedzie. Czemu zatem sięgnęłam po książkę Chodakowskiej? Bo ją lubię. Nie będę ukrywać, że jest to osoba od której moja przygoda ze sportem w ogóle się zaczęła, stąd do dziś przeglądam wydawane przez nią nowości.

Zdrowe koktajle to zbiór przepisów na mieszanki z owoców i warzyw, podzielone według kategorii na: śniadania, przekąski, health&beauty oraz dla panów (skupiają się na dostarczeniu do organizmu selenu, magnezu oraz cynku). Ich celem jest pomoc w zjedzeniu dziennej porcji warzyw oraz zapewnieniu niezbędnych składników odżywczych. Przepisy są zaskakująco proste i oparte na produktach, które bez trudu znajdziemy w sklepie. Pięcio-, szcześcio- elementowe receptury, gdzie warzywa i owoce występują po połowie, a słodycz jest naturalna.

Generalnie nie jest to nic odkrywczego, ale czasami dobre ukrycie zieleniny w smoothie bywa wyzwaniem. Jeśli sami nie lubicie tego smaku, albo macie w domu niejadka, wykorzystanie tutejszych forteli będzie pomocne.

Ciekawa, acz nie niezbędna do życia lektura. 


Ewa Chodakowska, Lefteris Kavoukis, Marta Kielak "Zdrowe koktajle" 
Ilość stron: 220
Wyd. Edipresse
Ocena: 4,5/6

środa, 24 maja 2017

Duchowe życie zwierząt - Peter Wohlleben


Autor Sekretnego życia drzew wraca z nową książką. Duchowe życie zwierząt to podróż, tym razem do świata fauny oraz okazja przyjrzenia się zwyczajom, często niepozornych i ignorowanych przez nas stworzeń (ptaków oraz owadów).

Peter Wohlleben pokazuje nam, jak bardzo zwierzęta są istotami rozumnymi i emocjonalnymi. Które ich zachowania przemawiają za odczuwaniem przez nich miłości albo strachu. Osobiście trudno mi ocenić na ile leśne stworzenia kierują się uczuciami, a na ile instynktem, na pewno jednak są w stanie odczuwać ból i przywiązanie.

Porównując oba tytuły do siebie, to Drzewa wypadają jednak lepiej - książka jest bardziej spójna i nie ma w niej tylu powtórzeń. Może po prostu rośliny autorowi są bliższe, bo opowiada o nich z doświadczenia, a nie koniecznie przytaczając, tak jak tutaj, wyniki badań czy obserwacje poczynione w Internecie. Czuję, że tym razem Wohllebenowi paradoksalnie zabrakło duchowego połączenia z opisywanym tematem i stąd wrażenie, że w paru miejscach usiłuje opisać coś, czego sam nie rozumie.

Miłośnicy zwierząt dzikich i domowych będą zadowoleni, należy jednak pamiętać, że to opis przeświadczeń, a nie praca naukowa.


Peter Wohlleben "Duchowe życie zwierząt"
Ilość stron: 272
Wyd. Otwarte
Ocena: 4/6

poniedziałek, 22 maja 2017

Miłość w czasach zagłady - Hanni Münzer

Felicity postanawia ruszyć śladem zaginionej matki i odnaleźć ją na własną rękę. Nie przypuszcza, że podróż, która rozpoczęła się na lotnisku, zaprowadzi ją znacznie dalej niż wykupiony bilet. Za sprawą pamiętników odkryje losy swojej rodziny i pozna przeszłość, która na każdym z jej członków wypaliła piętno.

Z początku sądziłam, że będzie to kolejna historia tragicznej miłości, małżeństwa, które rozdzieliły wojenne zawirowania. Hanni Münzer mimo w tym przypadku oczywistych skojarzeń z Paulliną Simons, znajduje dla siebie jednak osobny kierunek. Nie skupia się na losach pary bohaterów, ale wychwyca zmiany, jakie II Wojna Światowa spowodowała u wszystkich wmieszanych w nią osobach. Ramowe wydarzenia w większości oparte zostały na faktach, a jedynie bohaterowie i ich życiorysy, zrodziły się w głowie autorki. 

Miłość w czasach zagłady to nie tylko saga rodziny o żydowsko-niemieckich korzeniach, ale też związki przyczynowo-skutkowe, które doprowadziły do tego, że Hitler uzyskał władzę. To portret czasów i społeczności, wreszcie świadectwo siły drzemiącej w kobietach.

"Naród niemiecki uczył się szybko. Przede wszystkim nauczył się odwracać wzrok i nie wtrącać, gdy nieszczęście spotyka innych. Cały naród w przedziwny sposób nabawił się dobrowolnej ślepoty".

Muszę przyznać, że jak na początku byłam wobec Miłości sceptyczna, tak teraz po czasie oceniam ją dużo wyżej. Coś jest tych bohaterach, że skupiają na sobie uwagę i nawet po paru dniach kołaczą się po głowie.

Ciekawa i nieoczywista, lektura z Krakowskim rynkiem w tle.


Hanni Münzer "Miłość w czasach zagłady"
Ilość stron: 388
Wyd. Insignis
Ocena: 4,5/6

piątek, 19 maja 2017

Lokatorka - JP Delaney

Jane wprowadza się do mieszkania, które dla większości ludzi będzie szczytem masochizmu - blisko dwustupunktowy regulamin, zabraniający najemnicy właściwie wszystkiego, pełna kontrola życia i zamiłowanie do skrajnego minimalizmu - jednak kobiecie po stracie dziecka, to zupełnie nie przeszkadza. Chce całkowicie odmienić swoje życie, a dom przy Folger Street 1 zdaje się do tego idealnie nadawać.

Jane nie przypuszcza, jak bardzo jest podobna do Emmy, wcześniejszej lokatorki, a ta z kolei była sobowtórem jeszcze kogoś innego... Co łączy ze sobą te kobiety, i jaki mroczny sekret skrywają fundamenty Folger Street?

Książka JP Delaney to fenomen ostatnich dni. Tytuł wychwalany właściwie wszędzie, w pełni zasługuje na słowa uznania. Akcja rozwija się dwutorowo - współcześnie oraz w przeszłości, obrazując poczynania obu, wynajmujących dom kobiet. Jest też postać ekscentrycznego architekta, zagadki i niedopowiedzenia.

Kto w tej grze mówi prawdę, a kto wyłącznie stara się wykorzystać sytuację?

Magnetyczna, trzymająca w napięciu i dobrze zobrazowana. Lokatorka to książka, która nie da wam zasnąć spokojnie.

JP Delaney "Lokatorka"
Ilość stron:
Wyd. Otwarte
Ocena: 5/6
Premiera: 14 czerwca 2017r.

środa, 17 maja 2017

Żyj jak rolnik - Niklas Kämpargård


Żyj jak rolnik - to kolejna z tych książek, które przykuwają uwagę na sklepowej półce. Pięknie wydana, z tłoczonymi napisami na okładce, grubym papierem w środku, masą przyjemnych zdjęć. Ale czy jakość wydania idzie w parze z równie ciekawą treścią? 

W przeciwieństwie do świetnie przeze mnie odebranego Porąb i spal, Rolnik niestety zawodzi. Forma poradnikowa ostatecznie nie przypadła mi do gustu. Za dużo w niej suchych faktów i wręcz encyklopedycznego podejścia do sprawy. Niby wszystko jest konkretne, ale przesadnie skondensowane, przez co brakuje luzu i praktycznego podejścia do sprawy. Zdecydowanie, gdyby wspomnieć o tych 100 sposobach na życie, w innej formie niż wyliczenia, mogłoby być ciekawiej. Kämpargård serwuje nam kilka ciekawych rad, czasem coś rzeczywiście przydatnego, ale chyba nie tego oczekiwałam. Trzeba też zaznaczyć, że nie wszystko, co opisane w książce, można przenieść na grunt polski. Stworzony przez Szweda i opisujący naturę Szwecji, tytuł niestety nie jest w pełni uniwersalny. 

Mimo wad, książka nadaje się na prezent dla pasjonatów rolnictwa, choćby dlatego, że jest pięknie wydana i na pewno zadowoli każdego estetę. Kiedy jednak mamy ją sobie kupić samemu, wydaje mi się, że trzeba to najpierw dobrze przemyśleć. 


Niklas Kämpargård "Żyj jak rolnik. 100 Sposobów jak żyć w zgodzie z naturą" 
Ilość stron: 228 
Wyd. Edipresse Książki 
Ocena: 3/6

poniedziałek, 15 maja 2017

Chemik - Stephenie Meyer

Stephenie Meyer i szpiegowski thriller? Strzelanki, pościgi, tajni agenci? Czy takie połączenie ma rację bytu?

Alex jest chemiczką, która przez wyniki swoich badań, zyskiwała środki do torturowania i przesłuchiwania ludzi. Pewnego dnia role się jednak odwróciły i teraz sama musi się ukrywać, zmieniając stale swój wygląd oraz tożsamości. Zwabiona w pułapkę zmienia charakter podejmowanych działań, próbując z łowcy nie stać się ofiarą...

Oceniając Chemika przez pryzmat wcześniejszych książek autorki, uważam, że thriller nie jest pisanym jej gatunkiem. Meyer lepiej wypada w historiach, w których codzienność ma szanse się wykazać. Kiedy bohaterowie są przeciętni, a jedynie rzeczy, które im się przytrafiają, zmieniają ich dotychczasowe życie. Tajny agent powinien balansować na krawędzi, a czytelnik zagryzać w trakcie lektury wargę. Tu tego nie dostaniemy, bo nawet walcząca o życie agentka, nie podnosi w nas poziomu adrenaliny.

Chemik to powieść poprawna, ale średnia. Oparta na znanych schematach i zbyt dużą wagę przykładająca do prozaicznych czynności. W sadze Zmierzch i Intruzie miało się to szansę bronić, gatunek sensacji, przestoju akcji jednak nie wybacza.

Pozycja dla fanów autorki i ciekawskich jej pióra. Wyjadacze gatunku raczej będą zawiedzeni.


Stephenie Meyer "Chemik"
Ilość stron: 576
Wyd. Edipresse
Ocena: 3/6

piątek, 12 maja 2017

Ziemia kłamstw - Anne B. Ragde


Ziemia kłamstw to opowieść, którą z każdym spotkaniem można odkrywać na nowo. Przyglądać się jej bohaterom, sytuacji. Doszukiwać się nowych znaczeń. 

Nie jest to porywająca opowieść w komercyjnym tego słowa znaczeniu. Wręcz przeciwnie. Wiele osób szybko może się nią znudzić, ale mnie dawno przeczytana książka nie ujęła tak mocno, jak Ziemia kłamstw. Zaskakująca historia z kategorii tych „koniecznie do zapoznania”.

Anne B. Ragde stworzyła przejmującą przypowieść na temat relacji w skłóconej ze sobą rodzinie. Mamy tu trójkę rodzeństwa oraz matkę, która na skutek wylewu znalazła się na granicy życia i śmierci. Jej ostatnie dni stają się pretekstem do spotkania się braci i stawienia czoła zaistniałej sytuacji. To także moment do spojrzenia w oczy swoim obawom oraz próba ostatecznego rozliczenia się z przeszłością. 

Margido prowadzi zakład pogrzebowy, Erlend projektuje sklepowe wystawy w Kopenhadze, a  Tor zajmuje się rodzinnym gospodarstwem. Tor jako jedyny ma też córkę, którą widział tylko raz w życiu. Mimo to zaprasza ją do siebie, żeby poznała babkę, nim ta odejdzie z tego świata. 

Ujmujące jest to, w jak bardzo swobodny sposób, autorka potrafi przekazać nam trudny do zrozumienia temat. Znalazłam tu prawdziwe ludzkie losy, ból oraz strach przed zmianami i samotnością. Takiej sagi mi właśnie brakowało. Bez sielankowości i ociekania lukrem. Praca w gospodarstwie jest ciężka i śmierdząca. Dom zaniedbany, a nawet najmniejsza zadra z przeszłości, urasta do rangi niewybaczalnego przewinienia. 

Emocjonalna podróż do Byneset oraz w głąb samego siebie. Naprawdę polecam. W planach mam już kolejne książki autorki. 


Anne B. Ragde „Ziemia kłamstw”
Ilość stron: 288
Wyd. Smak Słowa
Ocena: 6/6

środa, 10 maja 2017

Cela - Jonas Winner

Przeprowadzka do Berlina miała być początkiem nowego życia. Ojciec, kompozytor muzyki do filmów, dostaje zlecenia na coraz to mroczniejsze produkcje. Wczuwając się w najnowszy projekt, zaczyna odkrywać nieznane mu dotąd elementy swojej osobowości. Całą przemianę obserwuje Sammy, jego jedenastoletni syn, przerażony tym, co właśnie odkrył w podziemnej celi....

Jonas Winner to twórca zupełnie mi nieznany do którego książki podeszłam z ogromną rezerwą. Im więcej haseł typu: "zaszokował i zaskoczył" oraz "trzymający w napięciu", tym większy sceptycyzm mam wobec tytułu. O dziwo Cela się broni. Moje podejrzenia były skutecznie wyprowadzane na manowce, a akcja zmieniała tory właściwie co parę rozdziałów.

Od połowy bardziej mówiłabym tu o klasyce horroru, bo zdarzenia jasno idą w stronę psychozy, momentami nawet rodem jak ze Lśnienia. Oczywiście trudno przyrównać jedną książkę do drugiej, ale Winner bardzo mile mnie zaskoczył.

Świat z pogranicza zagadki, strachu i szaleństwa. Powieść klasycznie skrojona, ale nieoczywista w finale.


Jonas Winner "Cela"
Ilość stron: 400
Wyd. Initium
Ocena: 4,5/6

poniedziałek, 8 maja 2017

Domowy wyrób alkoholi. Kompendium

No dobra, tym razem coś z zupełnie innej beczki. Takiego wpisu na moim blogu jeszcze nie było. Jak wiecie, uwielbiam ładnie wydane książki, często niektóre pozycje kupowałam głównie przez przykuwającą uwagę okładkę, inne, aby delektować się ich wizualną zawartością. W tym wypadku, połączyłam poniekąd estetykę z prezentem.

Domowy wyrób alkoholi, jak sama nazwa mówi, to pozycja poświęcona wszelakim trunkom, które w zaciszu domowym możemy sami wyprodukować. Od razu zaznaczam, że nie propaguję tu alkoholu jako takiego, gdyż ta pozycja to przede wszystkim świetna podróż przez świat, w którym mocne odurzenie i kac nie jest myślą przewodnią. Lektura Domowego wyrobu alkoholi łączy w sobie potrzebną wiedzę z ciekawymi przepisami, które są tutaj główną atrakcją.

Przemierzamy świat wina, miodów pitnych, wódek wytrawnych i gatunkowych, przez nalewki, domowe piwa kończąc na jakże popularnym ostatnio cydrze. Wszystko to ubrane w estetyczne zdjęcia, zgrabną formę tekstu, a co najważniejsze przepisy, które raz zachwycają prostotą, a kiedy indziej wielorakością i złożonością godną prawdziwego gorzelnika. W dużej mierze napotykamy po drodze alkohole, które w małych ilościach pomogą nam przy chorobie czy też poprawią zimą krążenie. Mimo iż książkę ofiarowałam swojemu mężowi, to bardzo chętnie zawieszałam na niej oko i powiem szczerze, aż zachciało się samemu działać. Zrobić jakiś likier, przelać do niewielkiej buteleczki i sprezentować znajomym, jako niekonwencjonalny prezent.

Jeśli interesuje was tematyka domowego wyrobu alkoholu, mająca na celu urozmaicenie naszego imprezowego menu, to na pewno książka przyniesie wam wiele radości. Polecam głównie na prezent, gdyż prezentuje się bardzo efektownie i na pewno obdarowana osoba będzie zaskoczona.

Opracowanie zbiorcze "Domowy wyrób alkoholi. Kompendium"                                   Książkę kupisz na
Księgarnia BookMasterIlość stron: 356
Wyd. Dragon
Ocena: 5/6

sobota, 6 maja 2017

Stwarza wokół siebie niewielką przestrzeń i staje się miejscem


"Przez kilka wiosennych dni ma się wrażenie, jakby tutejszy krajobraz otwierał się na wszystkie strony - na kilka tygodni, zanim eksploduje zielenią - kiedy drzewa są wciąż bezlistne, a ziemia naga, jakby nadal tkwiły w zimie, chociaż słońce świeci jak w pełni lata, a światło nie napotyka żadnych przeszkód, nie jest wychwytywane przez zboża ani trawy, korony drzew ani nic z tego, co rośnie, co - gdy tylko się pojawia - stwarza wokół siebie niewielką przestrzeń i staje się miejscem. Przez tych kilka wiosennych dni tutejszy krajobraz jest  niejako bezmiejscowy, a objętość pod niebem, przez które przebija światło, olbrzymia".

                                                                             Karl Ove Knausgård "Wiosna" s. 185


piątek, 5 maja 2017

Życie po Duńsku - Helen Russell

Życie po Duńsku to kolejna pozycja na rynku poświęcona Skandynawii. Obecnie motywy duńskiego hygge nie schodzą z list najlepiej sprzedających się książek, ale w przypadku Helen Russell jest trochę inaczej. Owszem o hygge również wspomina, ale do tematu duńskiego szczęścia zabiera się znacznie szerzej i bardziej szczegółowo.

Helen pracuje w Londynie jako dziennikarka, gdy jej mąż dostaje posadę w Danii, stają przed trudną decyzją rocznego wyjazdu. Wspólnie podejmują wyzwanie i tak Helen rozpoczyna swój projekt „Szczęście” - wyjeżdżają do Danii na cały rok, zamieszkując na Jutlandii.

Każdy rozdział poświęcony jest innemu zagadnieniu, Helen analizuje podejście do życia Duńczyków na wielu płaszczyznach. Mamy tu informacje na temat edukacji, służby zdrowia, gospodarowania czasem wolnym, podejścia do zwierząt, przywiązania do tradycji i wielu innych aspektów, dzięki którym Duńczycy są tak dumnym i szczęśliwym narodem.

Muszę przyznać, że początkowo wystraszyłam się ilością przytaczanych wyników badań przez różne instytucje i ich analiz, co powodowało, że momentami czułam się jakbym czytała jakąś pracę naukową. Jednak im dalej w treść, tym bardziej podobała mi się relacja. Helen pisze z dużą dozą dystansu, jest ironiczna, książka w wielu momentach aż kipi humorem i czyta się ją niebywale przyjemnie. Ilość wiedzy z niej wyniesionej jest ogromna. Większość stawianych tez potwierdzanych jest rozmowami ze specjalistami, ale również ze zwykłymi obywatelami, co daje pełniejszy obraz rzeczywistości.

Jeśli interesuje Was najszczęśliwszy kraj na świecie, to zdecydowanie warto sięgnąć po tę pozycję, uważam, że wiele pytań zostanie dzięki niej rozwianych i wyjaśnionych. Mimo lekko akademickiego podejścia, jest to niesamowicie przyjemna lektura.
       
Helen Russell "Życie po Duńsku"                                                                          Książkę kupisz na
Księgarnia BookMasterIlość stron: 306
Wyd. Uniwersytetu Jagiellońskiego
Ocena: 5/6

środa, 3 maja 2017

Całe życie - Robert Seethaler

"Od człowieka można kupić godziny, można mu ukraść dni albo zrabować życie. Ale nikt nie może odebrać człowiekowi choćby jednej jedynej chwili".

Andreas Egger uchodził wprawdzie za kalekę, ale był silny. Wiódł spokojne, wypełnione fizyczną pracą życie. Niewiele posiadał, jeszcze mniej potrzebował, a mimo to i jemu los nie szczędził przykrości. 

Całe życie to przesycona obrazami historia. Opowieść o człowieku, który żył samotnie, ale nie czuł się odrzucony. Pełna sprzeczności - zdystansowana, lecz wnikliwie opisująca bohatera; skupiona na osobie, a jednocześnie portretująca przemianę całego regionu, przy której czujemy jakby narrator mówił do nas szeptem.

Prosty chłop bez wykształcenia i oczekiwań, za to z ogromnym sercem dla każdego. Egger do końca pozostał taki sam, potrafiąc się przy tym dopasowywać do okoliczności. O jego przygodach czyta się z zapartym tchem, a sam Andreas moim zdaniem ma w sobie coś z Forresta Gumpa (szczególnie jeśli chodzi o jego wyprawę na wojnę).

Piękna, surowa, wspaniała. Liczę na tłumaczenie pozostałych książek autora. 

Robert Seethaler "Całe życie"
Ilość stron: 172
Wyd. Otwarte
Ocena: 5,5/6
Premiera: 15 maja 2017

niedziela, 30 kwietnia 2017

Żądła rządzą - Dave Goulson


Są małe, włochate i równie pracowite co pszczoły. Do przeżycia nie potrzebują zbyt wiele, ale współcześnie zagraża im coraz więcej chorób. Trzmiele, bo o nich mowa, od dziecka fascynowały Dave'a Goulson'a. Jeszcze jako siedmiolatek rozpoczął pierwsze polowania na owady i wraz z upływem lat jego wiedza rosła, a miłość stawała się silniejsza.

Jakie są ich zwyczaje, co lubią, kto im zagraża? Goulson całe życie poświęcił owadom, a jego głównym celem było przywrócenie trzmieli na łono brytyjskiej natury. Badania oraz analizę ich zwyczajów ujął w tej opowieści, pozycji z goła naukowej, ale wdzięcznie obrazującej sposób życia tych stworzeń i łączące je więzi.

Żądła rządzą to kolejny tytuł uchylający rąbka przyrodniczych tajemnic. Cieszy mnie, że ostatnio ten nurt staje się u nas coraz popularniejszy, bo choć nie czyta się tego z takim przejęciem jak typową powieść, to świadomość zachodzących wokół nas zmian, jest nie do przecenienia.

Przypowieść o przyrodzie, a co za tym idzie, również o nas samych. Warto się nad nią pochylić.


Dave Goulson "Żądła rządzą"
Ilość stron: 320
Wyd. Marginesy
Ocena: 4,5/6

sobota, 29 kwietnia 2017

#Wstydź się! - Jon Ronson

"Jeśli mieć sumienie znaczy żałować, to w takim razie mam sumienie. Każdego ranka myślę o tym, co zrobiłem źle".

Od kiedy świat (pozornie) mamy w zasięgu swojego komputera, zrodziła się nowa siła zawstydzania i wydawania osądów. Zza monitora łatwo jest innych szufladkować, a jeszcze prościej komentować ich poczynania. Tak rodzą się "gwiazdy skandali", a reszta prowadzi coraz bardziej zaciekłą walkę z ludzkimi wadami.

Jon przez rozmowy z wieloma osobami - tymi których zniszczył rząd, wielki biznes, a także oni sami, spotyka w końcu ludzi, których opinie zszargały portale społecznościowe, a właściwie niefrasobliwość ich użytkowników, którzy wypisywali w sieci co tylko im przyszło do głowy. Tak Justine Sacco została publicznie napiętnowana za swoje tweety, a Johan Lehrer za popełnione w książce błędy.

Współcześnie nie są ważne konkrety, tylko to, co się wydaje. Jeśli przypuszczenia mają choć cień prawdopodobieństwa, bierze się je za pewnik. Jak przez ten pryzmat działa kara publiczna? Dlaczego ludzie w mediach społecznościowych są tak bardzo brutalni?

Jon Ronson to dla mnie Człowiek, który gapił się na kozy - pisarz, potrafiąc wszystko przedstawić w krzywym zwierciadle. Jak sprawdził się w roli autora opowieści o wstydzie? Moim zdaniem połowicznie, bo psychologicznych konkretów tu niestety mało. Jest to bardziej zarys problemu i opis wybranych sytuacji, który ma za zadanie uświadomić nam, że internetowy ostracyzm bardzo łatwo przenosi się do rzeczywistości, a nie pozycja, która od podstaw obrazuje to zjawisko.

#Wstydź się! to wyjście do dyskusji i dobry początek. Nie da nam jednak wielu odpowiedzi.


Jon Ronson "#Wstydź się!"
Ilość stron: 336
Wyd. Insignis
Ocena: 3/6
s. 67

czwartek, 27 kwietnia 2017

Wiosna - Karl Ove Knausgård


"Czasem życie sprawia ból, ale zawsze jest po co żyć. Postarasz się o tym pamiętać?".

Urodzona miesiąc za wcześnie, ale o mądrych, obserwujących oczach. Córka Karla jest już na świecie, a on w kolejnej części listów adresowanych do niej zmienia formę swojej wypowiedzi. Nie są to już fragmenty wyrwane z rzeczywistości, przedmioty, osoby, zjawiska. To wspólne życie i relacja z pierwszych miesięcy spędzonych razem.

Jak wygląda ich typowy dzień? Co lubi rodzeństwo, jakim ojcem czuje się Karl Ove? Wiosna to odrodzenie się uczuć i fala nowych emocji. To kolejne obowiązki i świadome ich wypełnianie. To troska, strach i moment refleksji nad własnym dzieciństwem. 

Trzecia pora roku to forma literacka bliźniaczo podobna do Mojej Walki. Rodzaj książki, która bezpośrednio przemawia do czytelnika, ale jest też poważniejsza w swoich rozważaniach. Dużo miejsca poświęcone zostało chorobie żony i jej zmaganiom z depresją. Karl świadomie o tym wspomina, mając nadzieję, że córka w pewnym momencie to wszystko zrozumie.

Spotkanie z człowiekiem, który widzi więcej i czuje głębiej. Z każdą kolejną książką przepadam bardziej w jego prozie.

Jesień   I   Zima   I   Moja Walka t. 1   I Moja Walka t.2   I   Moja Walka t.3   I   Moja Walka t. 4


Książkę kupisz na 
Księgarnia BookMaster
Ilość stron: 276
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6 

wtorek, 25 kwietnia 2017

Doskonała pomyłka - Katie Agnew

Doskonała pomyłka to największe zaskoczenie tego roku. Książka, którą potraktowałam jak lekki, ckliwy romans, czyli odleżała swoje na półce, nagle odkryła przede mną zupełnie nowe oblicze. 

Jest to opowieść o losach rodzinnej pamiątki, naszyjnika z pereł, który matka Sophie, a wcześniej jej babka, zakładały na wyjątkowe dla nich okazje. Niestety w którymś momencie naszyjnik zaginął, a ostatnim marzeniem babki, jest zobaczyć go jeszcze raz przed śmiercią. Tak Sophia, skazana od lat przez rodzinę na ostracyzm oraz banicję, ma szansę odkupić swoje winy. Czy bywalczyni nocnych klubów znajdzie w sobie smykałkę detektywa? I co tak naprawdę stało się z pamiątką? 

Cztery połączone ze sobą historie - poławiaczki pereł, wiecznej imprezowiczki, porzuconego męża oraz dziewczyny, której młodość przypadła na lata wojny. Doskonała pomyłka to niesamowita książka, która przykuwa czytelnika od pierwszej strony. Niech was nie zmyli pudrowa okładka - hollywoodzkie jest wyłącznie zakończenie, a cała reszta to majstersztyk zacieśniających się wątków i okoliczności. Najlepiej wypadają retrospekcje - wspomnienia babki, niegdyś słynnej aktorki, ale Agnew ma też dar do portretowania napiętych relacji, szczególnie pośród kobiet.  

Opowieść o rodzinie, potrzebie niezależności, cechach, które pozwalają przebaczyć. Podziwiam wyobraźnie pisarki oraz ''to coś'' czego nie potrafię nazwać. Fantastyczna!!

Katie Agnew "Doskonała pomyłka"
Ilość stron: 480
Wyd. Czarna owca
Ocena: 5,5/6

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Kolekcja Paulliny Simons


Wychwalana przez miliony czytelników, a całkiem niedawno odkryta przeze mnie samą - Paullina Simons doczekała się pięknego wydania wszystkich swoich powieści.

24 kwietnia do kiosków trafia pierwszy tom jej kolekcji zatytułowany Jeździec miedziany, a potem co dwa tygodnie ukazywać się będą kolejne. Nie wiem, jak wy, ale ja po dotychczasowych lekturach mam do autorki ogromną sympatię. Pięknie rysuje losy bohaterów, nieważne czy dzieją się one współcześnie niczym w Tully, czy cofają się kilka dekad jak w Jeźdźcu miedzianym. Każda powieść jest inna, ale jednakowo przejmująca i szczera. Paullina ma pomysł i potrafi ukraść serce i uwagę.

Trylogia o losach Tatiany i Aleksandra ciekawi mnie od dawna, ale jeszcze nie jest mi w komplecie znana. Jeśli jesteście ciekawi, co sądzę o jej książkach, szczegóły znajdziecie tu i tutaj, a po wrażenia z kolejnych części zapraszam systematycznie na bloga.

Wszystkie tytuły w kolekcji kupić będziecie mogli w kioskach oraz na stronie Literia.pl - tam też dostępna jest pełna informacja na temat serii.

sobota, 22 kwietnia 2017

Zima - Karl Ove Knausgård


Ciąg dalszy listów do córki.

W oczekiwaniu na pojawienie się kolejnego dziecka, Karl opisuje dla niej dostrzeżone zjawiska i przedmioty. Tłumaczy czym są fajerwerki, jak wyglądają jego przyjaciele i co czuł, kiedy pierwszy raz poczuł, że rusza się w brzuchu matki.

Karl z jednej strony jest pełen ciepła i czułości na nawet najmniejsze sprawy, z drugiej jednak, nie potrafi stłumić swojej prawdziwej natury. Opisując nawet tak prozaiczne rzeczy jak woda czy urodziny, ociera się o ludzką tragedię, przypominając sobie na przykład jak sąsiad popełnił samobójstwo. 

Zimę można czytać na wyrywki, delektując się nią po kawałku. Podobnie, jak pozostałe części, pełna jest sprzeczności i naturalistycznego spojrzenia na świat. Wielu nie rozumie fenomenu tego autora, ale ja kupuje go w całości.


Karl Ove Knausgård "Zima"
Ilość stron: 276
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6

czwartek, 20 kwietnia 2017

Szepty kamieni. Historie z opuszczonej Islandii - Berenika Lenard, Piotr Mikołajczak

"Promienie padają pod niskim kątem, malując szczyty w pomarańczowych odcieniach, pozostawiając doliny w rozrzedzonym mroku. Islandczycy i na to mają nazwę: sólstafir – promienie zmierzchowe. Na tej wyspie kolory nabierają jakiegoś pierwotnego, dzikiego znaczenia".

Jedno z najbardziej wyciszonych, skupionych na człowieku miejsc. Czyste, wymagające, nie mające litości dla nikogo, zwłaszcza przyjezdnego. Islandia, bo o niej mowa, od lat kusi swoim krajobrazem. Jawi się jako świat pełen romantyzmu i dzikiej przyrody, tym czasem od wieków jej ludność zmaga się z najróżniejszymi przeciwnościami losu.  

Szepty kamieni to opowieść o miejscach porzuconych i zapomnianych przez człowieka. O zakładach przetwórstwa rybnego, o wrakach samolotów i zaniedbanych hotelach. Co jednak istotne Berenika i Piotr w swej wyprawie nie pomijają rdzennej ludności oraz motywów, jakie im przyświecały rozpoczynając dane inwestycje. Szepty to próby obłaskawienia przyrody, która nie poddała się woli człowieka.

Nostalgiczna, pełna magii, a zarazem wybijająca nam z głowy sielankowy obraz Islandii. Z taką książką wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach, zwłaszcza gdy za oknem mamy pogodę taką jak dzisiaj (deszcz i zawierucha). Serdecznie polecam!


Berenika Lenard, Piotr Mikołajczak "Szepty kamieni. Historie z opuszczonej Islandii"
Ilość stron: 256
Wyd. Otwarte
Ocena: 5/6
Premiera: 26 kwietnia 2017r.

środa, 19 kwietnia 2017

W skorupce orzecha - Ian McEwan

Ukryty gdzieś poza zasięgiem naszego wzroku. W pełni świadomy toczącej się gry, ale nie mogący w żaden sposób na nią wpływać. W sytuacji, gdy wszystko rozbija się o pieniądze, a na końcu drogi leży trup. 

Nie znam twórczości Iana McEwan'a, to moje pierwsze spotkanie, ale choć pomysł na historię jest przedni (specyficznie ukryty narrator) to jednak sama fabuła totalnie nie wnosi niczego nowego.

Nie wiem czy to przez nastawienie, jakim to McEwan wielkim pisarzem jest, czy może spisek za bardzo przypominał mi Agathę Christie, ale jako całość w Skorupce się to nie zgrało. Są tu oczywiście mocne punkty, jak nietypowy obraz dziecka i jego sytuacji. Tylko żeby rzucić mnie na kolana, to stanowczo za mało.  

Niezobowiązująca lektura do popołudniowej kawy. Niestety nie znalazłam w niej niczego więcej.

Ian McEwan "W skorupce orzecha"
Ilość stron: 242
Wyd. Albatros
Ocena: 3/6

niedziela, 16 kwietnia 2017

Słoneczne miasto - Tove Jansson


"Mój ukochany Synu, tęsknota jest rzadkim darem, a my nie zostaliśmy obdarowani doświadczaniem tej udręki. Abrascho, pomyśl, że ukształtowałam Wasze życie w świadomości, że jako jedyna znałam kierunek, w którym będziecie zmierzać. Dlaczego nie miałabym się dowiedzieć, jak dalej rośniecie? Rośniecie?".* 

Słoneczne miasto to miejscowość zdominowana przez staruszków. Średnia wieku jego mieszkańców to dziewięćdziesiąt parę lat, a dni mijają im głównie na drzemce i obserwowaniu. Nie do końca jest to jednak czas beztroski, bo gdy ma się za dużo wolnego, myśli zaczynają zbyt intensywnie krążyć. 

Czy życie, które przemija było dobrze wykorzystane? Czy poznali czym jest miłość, rodzina? W Słonecznym mieście kłębi się od emocji, a my mamy możliwość wsłuchać się w kilku jego mieszkańców. 

Powieść pierwszy raz jest przetłumaczona i opublikowana w Polsce. Jak na Tove Jansson umiejscowiona niecodziennie, bo na słonecznej Florydzie, ale ludzie niezależnie od szerokości geograficznej są tacy sami. Dzielą te same pragnienia i obawy, a autorka z poetycką wdzięcznością je obrazuje. Tak, jak i w innych historiach, najwięcej treści kryje się w gestach i zachowaniu bohaterów, a nie koniecznie w wypowiadanych przez nich słowach.  

Tomik wieńczy opowiadanie Kamienne pole o którym więcej możecie przeczytać tutaj. I nie trudno się domyśleć, że Słoneczne miasto podobało mi się bardziej. 


Tove Jansson "Słoneczne miasto"
Ilość stron: 302
Wyd. Marginesy
Ocena: 4/6
* s.71

piątek, 14 kwietnia 2017

Sztuka kochania - Michalina Wisłocka


"Miłość powinna przypominać raczej więzy przyjaźni, w których partnerstwo jest równo podzielone między kochankami i obydwie strony są jednocześnie dawcami i biorcami uczuć". 

Sztuka kochania to miłość potraktowana kompleksowo i zobrazowana od warstwy wierzchniej do podszewki. Miłość dziecięca, młodzieńca i ta w pełni dojrzała. Oparta na wrażeniach wzrokowych, dotyku, doznaniach zmysłowych. Dużo spostrzeżeń z kanonu historii, mody, zwyczajów,  obyczajowości. Dopiero potem Wisłocka sięga do biologii i obszarów fizycznych. 

Klasyk, który dzięki ekranizacji ponownie trafił na salony i na nowo zawrzała dyskusja. Wydaje mi się, że autorka dość trafnie opisuje swoje obserwacje, jednak we wprowadzeniach czy dygresjach niepotrzebnie opiera się na prostych skojarzeniach i stereotypach (w tym tych najbardziej oklepanych - nieurodziwy to ciekawy, a piękny to nudny i egocentryczny). Odważnie podejmuje jednak temat potrzeb i podkreśla tu znaczenie kobiety, co na tamte czasy było ogromną zmianą w sposobie myślenia.

Książka przełomowa i choćby z tej racji warta poznania, trzeba jednak zachować pewien poziom krytycyzmu.


Michalina Wisłocka "Sztuka kochania"
Ilość stron: 312
Wyd. Agora
Ocena: 4,5/6

czwartek, 13 kwietnia 2017

Chłopiec w pasiastej piżamie - John Boyne

O tej książce napisano już wiele dobrego. Ja odwróciłam kolejność zapoznawania się z twórczością Johna Boyne'a. Pierw przeczytałam najnowszą powieść Chłopiec na szczycie góry, aby po czasie wrócić do jego pierwszego bestsellera. Co ciekawe, kilka lat temu oglądałam ekranizację, zapadła mi w pamięć, a konfrontacja z książkowym pierwowzorem, pozwoliła na uaktywnienie wspomnień.

Chłopiec w pasiastej piżamie, to przejmująca opowieść o przyjaźni dwóch młodych chłopców – Bruna i Szmula. Obaj urodzili się w ten sam dzień, tego samego roku. Jednak w całkowicie odmiennych światach. Teraz dzieli ich drut kolczasty obozu koncentracyjnego. Szmul, żydowskie dziecko, więzień. Bruno, syn niemieckiego oficera, komendanta obozu. Wojna splata ich losy, w momencie awansu ojca Bruna i przymusowego przeniesienia z Berlina. Ich przyjaźń jest trudna, skomplikowana i wręcz nierealna. Bruno nie rozumie świata Szmula. Stara się z nim rozmawiać o jego „bolączkach”, wyobrażając sobie na swój własny sposób, jakie życie ma jego nowy przyjaciel.  Los jednak połączy ich na zawsze.

Mocna powieść, bardzo dobrze napisana, przedstawiająca świat z perspektywy dziecka, który nie jest w stanie pojąć ogromu terroru wojny. John Boyne wzrusza, ale daje również do myślenia, ukazuje tragedię, ale także chwilową radość tych dwóch chłopców.

John Boyne "Chłopiec w pasiastej piżamie"
Ilość stron: 204
Wyd. Replika
Ocena: 5/6

wtorek, 11 kwietnia 2017

Księga hygge - Louisa Thomsen Brits


Przewodzą mu trzy motywy tematyczne: wewnętrzność, kontrast i nastrój. Są one od siebie w pełni zależne i wpierając się nawzajem, poszerzają swoje znaczenie. Hygge, bo o nim mowa, to duński sposób odczuwania szczęścia, z kolei Louisa Thomssen Brits (pół Angielka, pół Dunka) to ekspertka, która  pokazuje, jak wpleść hygge do codziennego życia.

Książkę Brits wyróżniają przytoczone w niej sentencje oraz charakterystyka duńskiego społeczeństwa - żyjącego bardziej jak plemię niż naród. Wyróżnia ich samokontrola i traktowanie drugiej osoby na równi z samym sobą. Dlatego w tym ujęciu hygge to bardziej kwestia postawy wobec siebie i świata, niż motyw zapalania świec oraz lokowania się pod kocem. Hygge traktowane jest tu jako zjawisko społeczne i psychologiczne o konkretnych podłożach w społeczeństwie i zwyczajach postępowania.

Schronienie traktowane, jako obecność drugiego człowieka a nie dom, jako podstawowa potrzeba, a nie wystrój wnętrza. Jako umiejętność wyznaczani granic, cechy architektury, komfort płynący z tego, co znane. Odwołania do zmysłów, pielęgnacja niedoskonałości...

Aby nauczyć się biegle władać językiem hygge, zaczynamy od poznania koncepcji, która mówi, że wszyscy jesteśmy ze sobą powiązani i mamy pełne prawo do dobrego samopoczucia. Następnie staramy się o równowagę we wszystkich obszarach życia i sprawdzamy czy to na nas działa.

Księga hygge to dokumentacja zjawiska, które szturmem wdarło się pod polskie strzechy. Podoba mi się z uwagi na ujęcie genezy i nowe podejście do tematu.

"Większość ludzi goni za przyjemnością w takim pośpiechu, że przebiega obok niej". 
"Preferuję życie według Zmysłów, a nie Myśli".
"Po dobrej kolacji można wybaczyć wszystko, nawet własnym krewnym".
 "Nie pamiętamy dni, pamiętamy chwile".
"Ten, kto wie, czym jest zadowolenie jest bogaty". 
"On nie pamiętał, nie martwił się, po prostu był".
"Uwaga jest najrzadszą i najczystszą postacią hojności".  


Louisa Thomsen Brits "Księga hygge"
Ilość stron: 192
Wyd. Helion
Ocena: 4,5/6

piątek, 7 kwietnia 2017

Dieta SmartFood - Eliana Liotta


Jedz - unikaj, wolno - nie wolno. Od wszelkiego rodzaju diet i nakazów można oszaleć, bo wszystkie dawane przez ekspertów rady, najczęściej wykluczają się nawzajem. Moim zdaniem każdy powinien żywić się tak jak lubi, trzymając się kilku uniwersalnych zasad - żeby danie było proste, naturalne i zbalansowane. 

Dieta SmartFood to książka nie o diecie, nie o konkretnym sposobie odżywiania, ale o składnikach, które warto uwzględnić w swoim jadłospisie. Szczęście, większość z opisanych w niej produktów, spontanicznie gości w mojej kuchni, ale jeśli ktoś zmienia swoje nawyki żywieniowe, warto poznać niezbędne podstawy.

Makroskładniki, ich proporcje, najlepsze źródła minerałów. Niewiele potrzeba, aby organizm mógł lepiej funkcjonować. Eliana Liotta dotyka sedna sprawy obalając mity, że ziemianki są tuczące, a nabiał i produktu mleko-pochodne należy całkowicie wykluczyć z diety. Autorka publikuje różne punkty widzenia, omawia je, unikając pustego wydawania sądów. Dieta SmartFood to rzeczowa kopalnia wiedzy nie promująca żadnego, przez chwilę modnego trendu.

Co się dzieje z organizmem na diecie wysokobiałkowej? Jakie są najlepsze źródła żelaza? Czy syrop klonowy, a biały cukier i stevia, to rzeczywiście alternatywa?    

Wskazówki, które każdy może dostosować do swoich potrzeb i upodobań. Podejście Smart mnie przekonuje. 

Eliana Liotta "Dieta SmartFood"
Ilość stron: 416
Wyd. Muza
Ocena: 5,5/6

środa, 5 kwietnia 2017

Wymarzony dom Dziuni - Anna M. Nowakowska


Dziunia wyjeżdża zagranicę - zarobi na remont i nowy samochód. Zobaczy trochę świata, podszkoli język. Cóż, jak to u dziuniowatych jednak bywa, rzeczywistość mija się z zamiarem - ciotka zamiast gościny wystawia jej taryfikator - darmowe sprzątanie i żadnych pretensji. Chłop do roboty, ona na nocne zmiany. Gdzie ten wielki świat i obiecane dary?  

Anna M. Nowakowska stworzyła bohaterkę, którą wielbię od 2013 roku. Dziunia jest naiwna i lekkoduszna, ale ma dobre serce i można jej pozazdrościć charyzmy oraz pogody ducha. Tym razem w Anglii walczy o wymarzony dom, zmagając się z rozczarowaniami i naszymi krajanami, którym też niestety słabo się wiedzie.

Trzeci tom przygód Dziuni to czarna komedia nasączona realizmem. Niby zabawna, mocno przerysowana, ale jak się głębiej na tym zastanowić, to przesłanie idzie czytelnikowi w pięty. Uwielbiam to jak pisze Nowakowska i jak przez zachowania swoich bohaterów, rysuje obraz społeczeństwa - wielka migracja, spektakularne sukcesy i bolesne przegrane.  

Fantastyczna książka, ale podczas lektury nie zapomnijcie o wcześniejszych tomach. Dziunię trzeba znać od czasów dzieciństwa! 

Dziunia       I         Dziunia na uniwersytetach

Anna M. Nowakowska "Wymarzony dom Dziuni"
Ilość stron: 384
Wyd. W.A.B.
Ocena: 5,5/6

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Oszpicyn - Krzysztof A. Zajas


O książce dowiedziałam się przypadkiem, zaciekawił mnie tytuł, przeczytałam opis i od razu postanowiłam poddać ją próbie. Urodziłam się w Oświęcimiu i mam z tym miastem duży związek. Do tej pory czytałam głównie książki opowiadające historię obozu koncentracyjnego, a tutaj otrzymuję coś zupełnie „z innego świata”. Nie spodziewałam się, że ktoś odważy się napisać powieść z elementami horroru o moim mieście, ale powstał Oszpicyn.

Głównym bohaterem historii jest młody dziennikarz - Wojciech Jaromin. W mieście zaczynają się dziać niewyjaśnione rzeczy. Drogi prowadzą do tajemniczego żydowskiego skarbu, który miał zostać zakopany podczas II Wojny Światowej. Na domiar złego, w całe to zamieszanie zostają wplątane dzieci, które są uczestnikami makabrycznych zdarzeń. Miasto ogarnia powoli chaos związany z plagą szczurów. Wojtek zostaje wplątany w wir wydarzeń, który prowadzi go do ciekawych odkryć ze swojej przeszłości, a co za tym idzie, nadających mu piętno rozwiązania sprawy.

Oszpicyn to powieść wielogatunkowa, znajdziemy tutaj elementy horroru, thrillera, ale również książki przygodowo-historycznej. Fabuła jest intrygująca i wciąga czytelnika. Dodatkowym smaczkiem są w wielu przypadkach przeinaczone nazwy miejsc oraz ulic. Zapewne osoby nie znające miasta, nie wychwycą tego od razu, ale być może zainteresują się na tyle, aby zerknąć na prawdziwą mapę Oświęcimia. Nie jestem przekonana tylko do finału, jakoś liczyłam na więcej, na większy boom. Duże brawa przede wszystkim za oderwanie się od schematu, jaki towarzyszy miastu, za odwagę w stworzeniu czegoś nowego, mimo że na kanwie wydarzeń z przeszłości, to jednak ubranego w całkiem inny sposób.


Krzysztof A. Zajas "Oszpicyn"
Ilość stron: 562
Wyd. Marginesy
Ocena: 4,5/6


"Tu jest pięknie, bo milion ludzi przywiózł piękno ze sobą, bardzo dużo piękna. Każdy swój maleńki kawałeczek, o tyci".    

Spotkanie o odczarowywaniu i przełamywaniu grani, szczególnie tych mentalnych i gatunkowych. O grozie, o krajobrazie, o ludziach, którzy w Oświęcimiu żyją. 13 marca 2017r.

środa, 29 marca 2017

Cela 7 - Kerry Drewery


Tendencyjność komunikatów nastawiona na wywołanie szoku i zarobienie kolejnych pieniędzy. Manipulacja nagłówkami, brak miejsca na refleksję czy obiektywne zadawanie pytań. 

"Culpae poenae par esto - kara ma odpowiadać winie" to uzasadnienie nowego wymiaru sprawiedliwości - reality show, w którym to widzowie decydują czy dana osoba ma trafić do celi śmierci.

Martha zostaje złapana z pistoletem w ręku. Nie stawia oporu, od razu przyznaje się do winy. Pytanie tylko, czy sprawy rzeczywiście wyglądają tak, jak się je przedstawia? Czy widzowie mają rzetelny wgląd na sytuację, a szesnastolatka ma ponieść najwyższy wymiar kary?

Książka Kerry Drewery to tytuł adresowany do młodzieży, jednak stawiający ciekawe wyzwanie przed całym społeczeństwem - zmusza nas do refleksji na ile kwestia sprawiedliwości powinna być oddana w ręce ludu i czy zaangażowanie w to wszystko mediów, to właściwa droga dystrybuowania informacji?

Powieść jest literacką fikcją, ale jej mechanizmy od dawna istnieją w establishmencie. Naginanie reguł czy wyrywanie wypowiedzianych słów z kontekstu, to już właściwie nasza codzienność, a Cela 7 to czysta rozrywka wyłącznie w teorii.

Miłe zaskoczenie i kredyt zaufania wobec Kerry. Dla takich książek warto znaleźć miejsce.


Kerry Drewery "Cela 7"
Ilość stron: 472
Wyd. Sonia Draga
Ocena: 4/6
Premiera: 29 marca 2017r.

poniedziałek, 27 marca 2017

Magia olewania - Sarah Knight


Rozwijaj się, doskonal, bądź najlepszą wersją siebie! Te z pozoru brzmiące niewinnie hasła, wywołują w nas codzienną presję. Kursy, ćwiczenia, ilość obowiązków, które wymagają nieustannego bycia w gotowości. Tylko po co to wszystko? Czy nie można wybrać dla siebie kilku, naprawdę istotnych dziedzin i tego się trzymać? Jeśli dom nie lśni czystością, ale jest schludny i dobrze się w nim czujesz, olej odkurzanie. W szafie ciuchy nie muszą być złożone w kosteczkę, a ty nie poczujesz się lepiej zapisując się na kolejny kurs. 

Magia olewania to umiejętność selekcjonowania obowiązków, ludzi i powinności. To wrzucenie na luz, zyskanie czasu na przyjemności. Stojąca w kontrze do Marie Kondo Sarah Knight (choć początkowo sama dała się porwać jej Magii sprzątania), namawia na odgruzowanie swego umysłu. Ta książka to wskazówki, jak zwiększyć komfort życia i przestać się bezsensownie przejmować. To przyśpieszony kurs asertywności i ustalania priorytetów. Metodologicznie nie ma w niej nic nowego, ale już samym tytułem daje ludziom sygnał, by nie popadać w obsesję. Zasada Zero Żalu pomaga wypracować optymalny środek, a nakreślenie osobistych zasad uporządkować sprawy na których nam zależy.

Doba ma 24 godziny i nie zapomnijmy, że obejmuje też czas na sen, relaks i bezproduktywność.


Sarah Knight "Magia olewania"
Ilość stron: 208
Wyd. Muza
Ocena: 4/6

sobota, 25 marca 2017

Chłopiec na szczycie góry - John Boyne

John Boyne powraca na polski rynek wydawniczy z powieścią Chłopiec na szczycie góry. Autor ponownie sięga po tematykę związaną z II Wojną Światową, ale tym razem przenosi nas w troszeczkę mniej znane każdemu miejsce - do Berghof, rezydencji Adolfa Hitlera.

Zanim jednak tam dotrzemy, poznajemy losy młodego chłopca imieniem Pierrot. Sympatycznego, ułożonego i wrażliwego. Kochającego bezgranicznie swojego ojca, przez którego rodzina cierpi, ale również bardzo oddanego matce, walczącej później z chorobą. Niestety, po śmierci rodziców wyrusza w drogę do sierocińca, a po nawiązaniu kontaktu z jego ciotką Beatrix, trafia na szczyt góry, miejsca, w którym jego życie ulegnie diametralnej zmianie.

Boyne stworzył powieść tak realistyczną, że aż trudno uwierzyć, iż jest ona zaledwie fikcją literacką. Czyta się ją wybornie, a sceny momentami nie pozwalają się od niej oderwać. W mistrzowski sposób przedstawia zmiany zachodzące w umyśle chłopca, który zauroczony postawą Hitlera, staje się zupełnie innym człowiekiem. Momentami nie możemy pogodzić się z faktem, jak jeden człowiek może wpłynąć na drugiego. Niestety znając wydarzenia historyczne, musimy się jednak pogodzić z tym jak wielką moc manipulacji posiadał Führer.

Szukają minusów tej książki, tylko jedno przychodzi mi do głowy, dlaczego jest ona tak krótka, ale z drugiej strony, czy potrzeba więcej…

John Boyne "Chłopiec na szczycie góry"
Ilość stron: 274
Wyd. Replika
Ocena: 5/6

środa, 22 marca 2017

Syn szczęścia - Herbjørg Wassmo


Herbjørg Wassmo powraca, z jedną z najbardziej wyczekiwanych książek tego roku. Kontynuacja Księgi Diny to opowieść o losach jej syna Beniamina, który staje się świadkiem makabrycznego wypadku - śmierci rosyjskiego oficera. Jego umysł wypiera z pamięci pewne aspekty zdarzenia, jednak koszmary nocne pozostają. Wysłany do szkoły w Tromsø, a następnie podejmujący studia w Kopenhadze młodzieniec, szuka odpowiedzi na dręczące go pytania, a przede wszystkim stara się rozgryźć istotę własnej matki.  

W przeciwieństwie do wcześniejszych powieści autorki, tym razem głównym bohaterem książki oraz jej narratorem, jest mężczyzna. Rzecz raczej nietypowa w dorobku Wassmo, ale nie oznacza to wcale, że mniej sfeminizowana (w dobrym tego słowa znaczeniu). Kobiety nadal, choć nieco pobocznie, odgrywają tu istotną rolę a Dina jawi się jako osoba o jeszcze trudniejszym usposobieniu i charakterze. 

Syn szczęścia to przewrotny tytuł dla historii życia Beniamina, pełnej burzliwych związków i rozterek. Siłą tego wszystkiego są jednak stany emocjonalne oraz talent Wassmo do ich portretowania. Nie tylko obserwujemy bohaterów w ich codziennych zmaganiach, ale żywo je odczuwamy, co sprawia, że dosłownie wnikamy zaprezentowany świat.

Trylogia Diny to seria o której nie sposób zapomnieć i finał na który jeszcze ciężej będzie mi czekać. Gorąco polecam!


Herbjørg Wassmo "Syn szczęścia"
Ilość stron: 580
Wyd. Smak Słowa
Ocena: 6/6