piątek, 21 lipca 2017

Lirogon - Cecelia Ahern

Ekipa filmowa tworząc dokument o parze bliźniaków, trafia na niesamowity temat. Laura Button potrafi naśladować wszystkie dźwięki jakie słyszy - od odgłosów zwierząt, przedmiotów, po maszyny, a nawet ludzkie barwy głosu. Zdolność ta czyni ją wyjątkową, ale sprawia też, że całe życie musi spędzić w ukryciu. 

Bo wraz z ekipą pragną zrobić o niej film, co więcej chcą wylansować ją na gwiazdę wysyłając ją jako kandydatkę do popularnego talent show. Czy takie plany nie będą nadużyciem i jak dalej potoczą się losy Lirogona?

Tym razem Cecelia Ahern znakomicie wczuwa się w sytuację zagubionej dziewczyny, która z życia bez prądu i bieżącej wody, zostaje wrzucona przed oblicze kamery. Dla Laury wszystko jest nowe i inne, a reakcje otoczenia stanowią dla niej zagadkę. Lirogon to ptak, który tak jak bohaterka, powtarza dźwięki otoczenia, Laura za ich pomocą potrafi jednak wyczarować niezwykłą atmosferę, a przede wszystkim przenieść słuchacza w zupełnie inne miejsce. 

Książka Ceceli Ahern to opowieść o życiu i karierze, o zagubieniu oraz wierze ulokowanej w innym człowieku. Kolorowa, nieco tajemnicza, z puentą, jak to show biznes potrafi nas wszystkich omamić. Szkoda, że nie obyło się bez typowych dla tego gatunku rozwiązań,ale oceniając jako całość, nic specjalnie mnie w niej nie razi.

Lirogon to nie love story, to przejmujące losy samotnego człowieka.

Cecelia Ahern "Lirogon"
Ilość stron: 320
Wyd. Muza
Ocena: 4,5/6

wtorek, 18 lipca 2017

Niezbędnik podróżnika - Beata Pawlikowska


Kilka lat temu nabyłam Poradnik Globtrotera - pięknie wydany, ilustrowany przewodnik o tym, jak podróżować i właściwie spakować swój plecak na wyprawę. Dziś przychodzę z namiastką tego tytułu, choć może raczej uzupełnieniem (o ile taki był zamysł), jednak zupełnie nie tego się po nim spodziewałam (a przede wszystkim - nie za takie pieniądze).

Niezbędnik podróżnika to poradniko-notes na wymarzoną wyprawę. Jest w nim mnóstwo miejsca na notatki, a właściwie samo miejsce na notatki, przerywane tu i ówdzie aforyzmami oraz listami przedmiotów, które warto ze sobą zabrać. 

Pojęcia nie mam, co od nastu lat przyświeca Beacie Pawlikowskiej. Jej książki już dawno straciły rację bytu, bo o ile seria Blondynki w podróży jest czymś cudownym, o tyle poradniki psychologiczne, zwierzęce, językowe, żywieniowe, wszelkiej maści kalendarze... to już w moich oczach drobne nieporozumienie.     

Notes za 39,90zł.... bądźmy poważni.... 

Beata Pawlikowska "Niezbędnik podróżnika"
Ilość stron: 368 (w tym 70 na których jest jakaś treść) 
Wyd. Edipresse 
Ocena: 2/6

piątek, 14 lipca 2017

Lato - Karl Ove Knausgård


Knausgård uczy nas skupienia na codzienności i dostrzegania w swym otoczeniu tego, co niezwykłe. Jego życie nie jest wcale ciekawe ani fascynujące, dni upływają mu na pisaniu, gotowaniu, wożeniu dzieci na kursy i do znajomych. Tym, co jego książki czyni zaś wyjątkowymi, jest umiejętność obserwacji i przelewania myśli na papier. To nie to, co go otacza jest inne, to jego spojrzenie na przedmioty czyni je odmiennymi.

"Mówimy, że coś ma znaczenie, jakby sens był czymś, co dana rzecz otrzymała w prezencie, ale wydaje mi się, że w rzeczywistości jest odwrotnie: to my nadajemy znaczenie temu, co widzimy". 

Podsumowujące pory roku Lato, łączy w sobie cechy wszystkich wcześniejszych tomów serii. Rozpoczyna się krótkimi historiami o przedmiotach i zjawiskach, by wraz z początkiem czerwca przybrać formę, tak lubianego przeze mnie dziennika - mnóstwo przemyśleń i wspomnień z lat dzieciństwa - wielu to pewnie znudzi, ja od czasów Tove taką formą się zachwycam.

Przy okazji opisywania każdej z książek, pojawia się pytanie: ile z jego tekstów jest prawdą, a ile wytworem wyobraźni? Może dobrą odpowiedzią będzie ten fragment z dziennika: "jestem absolutnym, ponadprzeciętny smutasem, wykraczającym poza normę introwertykiem, o przeciętnej fantazji, za to wyjątkowej uczuciowości. Innymi słowy: jestem słaby w zmyślany, niezły w odczuwaniu".  

Przekonajcie się sami, jaki człowiek wyłania się spośród tych myśli.

Karl Ove Knausgård "Lato"
Ilość stron: 460
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6

środa, 12 lipca 2017

Kolej podziemna - Colson Whitehead


Ameryka w dobie niewolnictwa i pierwszych abolicjonistów. Południe czerpie korzyści z pracy czarnoskórych rąk, północ zaczyna traktować je w końcu, jak ręce należące do ludzi.

Cora od zawsze była na plantacji. Urodzona jako dziecko niewolnika, z góry została skazana na ból i ciężką pracę, Wszystko ma jednak swoje granice - korzystając z okazji ucieka nocą z przyjacielem, zawierzając swe życie podziemnej kolei.

Powieść Colsona Whiteheada to podróż przez stany i następne wcielenia głównej bohaterki. Zmuszona by się ukrywać, nie porzuca nadziei o edukacji i poprawnym słownictwie. Pracuje, chodzi do niedzielnej szkoły, mając świadomość, że łowcy okazji depczą jej po piętach.   

Akcja w książce zmienia się bardzo szybko, ale tempo ani trochę nie przeszkadza w zarysowaniu nastrojów panujących w Stanach. Mniej poznajemy samych bohaterów, za to psychoza i potrzeba przypodobania się władzy, jest aż nadto widoczna (rozdział w którym Cora ukrywa się na poddaszu, to czyste mistrzostwo). 

Kolej podziemna to kawałek historii, którą portretowało już wielu artystów, ale nigdy nie słyszałam o tej drodze ucieczki. Pomysł równie niesamowity, jak ludzie, którzy ją zbudowali. Już dla samej idei warto wczytać się w książkę.   


Colson Whitehead "Kolej podziemna"                     Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1688,3782,strazak.html
Ilość stron: 384
Wyd. Albatros
Ocena: 4/6 

niedziela, 9 lipca 2017

Przeklęty prom - Mats Strandberg

Okładka, tytuł, zarys fabuły – wszystko wywoływało pozytywne skojarzenia, gdy pierwszy raz zobaczyłam Przeklęty Prom. Do tego szwedzki autor, wyprawa przez Morze Bałtyckie – jak można się było oprzeć lekturze? 

Baltic Charisma wypływa w podróż ze Sztokholmu do Turku, zabierając na pokład ok. 1200 pasażerów. Każdy z nich jest inny, każdy ma jakiś ukryty lub jawny cel swojej podróży. Kilku z nich poznajemy w trakcie odprawy na terminalu, następnych na samym promie, wraz z obsługą. Jedni chcą się dobrze bawić, inni płyną trochę na siłę, a znajdzie się nawet taki, który będzie chciał się oświadczyć. Jednak na promie czai się też zło, dwie osoby, a może raczej potwory, które spowodują, że będzie trudno zapomnieć o tym kursie, a nawet dotrwać do jego końca. 

Mats Strandberg początkowo zbudował bardzo interesującą fabułę, czułam się dosłownie, jak pasażerka tego promu. Dokładne zarysy miejsca akcji, ciekawe główne postacie, szybko zmieniająca się akcja powodowały, że chciało się brnąć dalej. Potem pojawiła się groza i niestety od tego momentu zaczęło być już tylko poprawnie. To prawda - „potwory” są trochę inaczej przedstawione, niż w klasyce gatunku, ale nie pozwoliło to wyjść historii poza ramy standardowego thrillera-horroru. Powieść przestała zaskakiwać, stała się jednotorowa, ale ostatecznie wybroniła się na samym końcu swoją konsekwencją w dążeniu do celu. 

Przeklęty Prom zachęca swoją tematyką, generalnie nie zawodzi, ale też nie jest niestety niczym odkrywczym. 

Mats Strandberg "Przeklęty Prom" 
Ilość stron: 482
Wyd. Marginesy
Ocena: 4/6

czwartek, 6 lipca 2017

Jak przejąć kontrolę nad światem, nie wychodząc z domu - Dorota Masłowska


"Schemat na schemacie, banał na banale, grube nici grubymi nićmi szyte. Ale o to właśnie chodzi. Wszystko to tworzy stabilny, przewidywalny stelaż pod poszczególne historie". 
 
Od zarania dziejów człowiek lubił przysłuchiwać się opowieściom. Dawno temu przekazywano je ustnie, potem czytywano książki, obecnie odbywa się to za pomocą telewizora.

Jak przejąć kontrolę nad światem, nie wychodząc z domu, to zbiór felietonów o mediach i ich wpływie na naszą kulturę. To wspomnienia programów z lat 90-tych do współczesności, ujęte w osobiste wynurzenia i ostre jak brzytwa sądy - Dynastia, Big Brother, fenomen Kuchennych rewolucji... Jednak temat tyczy się nie tylko mediów, ale sposobów spędzania tego czasu w ogóle. W jakie pułapki dajemy się złapać? I czy dla uwolnienia warto odcinać sobie stopę?

Szalone porównania i oryginalny język. Masłowska z upływem lat nabiera doświadczenia, ale zachowuje wszystkie typowe dla siebie cechy - jest mrocznie i trochę radośnie. Widać też, że odleglejsze czasy wspomina z większym rozrzewnieniem, współczesność oceniając surowiej.

Szczególnej uwadze polecam Azję Express oraz Dynastię. Ciekawa lektura, niezwykłe doświadczenie.


Dorota Masłowska "Jak przejąć kontrolę nad światem, nie wychodząc z domu"
Ilość stron:
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6

poniedziałek, 3 lipca 2017

Pazur sprawiedliwości - Leonie Swann


"Chybić ciut, ciut to też nie trafić".

Uniwersytet w Cambridge. W tragicznym wypadku ginie jeden ze studentów. Wiadomo, że był on miłośnikiem miejskiej wspinaczki, ale żeby spaść z najwyższej wieży w katedrze i rozpłaszczyć się na chodniku? Jeszcze w miejscu publicznym? Przecież tak nie może być, to burzy porządek!

A jako, że Augustus Huff jest miłośnikiem absolutnego ładu, na dodatek był też wykładowcą zabitego, czuje obowiązek dowiedzenia się prawdy - Elliot spadł sam, a może ktoś mu w tym pomógł? Rolę partnera w śledztwie przyjmuje Grey - wygadana papuga, która jako jedyna była naocznym świadkiem zdarzenia, pytanie tylko czy taki świadek może w czymkolwiek pomóc?

Kto raz przeczytał coś spod pióra Leonie Swann, ten już zawsze pozostanie jej wierny. Autorka ma niesamowitą lekkość opisywania rezolutnej przyrody, raz ubranej w formę owcy, kiedy indziej pchły, a w tym przypadku rozśpiewanej papugi. Pazur sprawiedliwości to żartobliwy kryminał z głębszym przesłaniem. Oparty na klasycznych rozwiązaniach gatunku i przesiąknięty czarnym humorem, oprowadzający nas po zakątkach Cambridge oraz profesorskiej kadry. 

Pasja, zazdrość, poszukiwanie sensu... Znowu pomysł trafiony w punkt i świetne wykonanie. Gorąco polecam!

I want your love and
I want your revenge!
You and me! Ohh-la-laa!

Leonie Swann "Pazur sprawiedliwości"
Ilość stron: 376
Wyd. Prószyński i S-ka
Ocena: 5/6

piątek, 30 czerwca 2017

Na pastwiska zielone - Anne B. Ragde


Zadłużone i odziedziczone przez Torunn gospodarstwo, mimo katorżniczej pracy chyli się ku upadkowi. Kobieta walczy o nie resztkami sił, jednak obowiązki coraz bardziej zaczynają ją przerastać. Pojawia się poczucie winy oraz dławiąca bezsilność. Na domiar złego beztroska Erlenda zaczyna doprowadzać ją do szału. Całemu wujostwu wydaje się, że pieniądze są lekarstwem na wszystko, a nic tak nie godzi w serce, jak samotność w tłumie bliskich sobie ludzi.

Na pastwiska zielone to trzecie spotkanie z mieszkańcami Byneset, maleńkiej wioski w środkowej Norwegii. Ta, licząca póki co trzy tomy seria autorstwa Anne B. Ragde (premiera czwartego we wrześniu) bez reszty mnie ujęła. Kto by pomyślał, że historia rolnika, pracownika zakładu pogrzebowego oraz homoseksualisty może być tak pasjonująca.

Znalazłam w niej wszystko czego mi było trzeba. Autentyczność, prawdę, bezradność ludzi wobec nieoczekiwanego. Co tu dużo mówić. Wszelkie zachwyty są tutaj w pełni uzasadnione.

 Ziemia kłamstw    I    Raki pustelniki   I  Na pastwiska zielone

Anne B. Ragde „Na pastwiska zielone”
Ilość stron: 258
Wyd. Smak słowa
Ocena: 6/6
Premiera wznowienia: 5 lipca 2017r.

środa, 28 czerwca 2017

Niespokojni zmarli - Simon Beckett

Piąta część przygód Davida Hunter'a.

Zimne i wrogie dla obcych, podmokłe tereny wyspy Mersea. David zostaje wezwany do zbadania ciała wyłowionego z rzeki. Krążą plotki, że jest to syn miejscowego potentata, który targnął się na życie. Sprawę komplikuje przypuszczenie, że przed śmiercią porwał i zamordował też swoją kochankę, a przy okazji żonę innego innego mieszkańca - Emmę Derby. 

Jakie sekrety skrywa tutejsza ziemia i w jak wielkie tarapaty wplata się znowu Hunter?     

Niespokojni zmarli to literatura, która przykuwa uwagę fragmentami z medycyny sądowej i tym, co się dzieje z ciałem po kontakcie z wodą - stworzeniami, które tę sytuację wykorzystują oraz może mało przyjemnymi, ale szalenie interesującymi, opisami poszczególnych faz rozkładu. 

Simon Beckett niczym Kathy Reichs, łączy życie prywatne bohatera z antropologią sądową. Jest trochę o jego przeszłości i poczuciu osamotnienia, przede wszystkim jednak mamy wgląd w niewielką społeczność wyspy oraz napięte relacje, jakie wszystkich łączą.

Twórczość Becketta warta jest poznania. Jego Zimne ognie bardzo mnie zawiodły, jednak w Chemii śmierci i jej kontynuacji nie ma się o co przyczepić. 

Simon Beckett "Niespokojni zmarli"
Ilość stron: 504
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 5/6

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Jem (to co kocham) i chudnę - Karolina i Maciej Szaciłło

Nie przeczę, że książek o tematyce dietetycznej, powoli zaczynam mieć już dosyć. Wyrastają one, jak grzyby po deszczu, a właściwie każda powtarza utarty od dawna schemat. O Jem, (to co kocham) i chudnę na blogu miałam nie wspominać, zmieniłam jednak zdanie, bo podobała mi się życiowa filozofia Karoliny oraz zwyczajnie jej osoba. 

Karolina podchodzi do tematu od strony psychologicznej i dokumentuje, jak zmieniało się jej nastawienie do własnego ciała. Opisuje proces karania się i ukrócania kolejnych posiłków, treningów w zamian za kremówkę oraz ulegania kolejnym modnym teoriom. Tym czasem kluczem do sukcesu okazuje się być świadomość i samokontrola. Autorka wraz z mężem kładzie nacisk na zmianę sposobu myślenia, a dopiero potem dopasowuje posiłki pod swoje potrzeby i upodobania.

I choć generalnie nie wykracza to zbytnio, poza wcześniej opisywane pozycje, to dostrzegam w tym tytule wartość dodaną. Takie normalne, codzienne podejście do jedzenia, opisywane przez kobietę z dzieckiem, mającej dom na utrzymaniu i od lat dążącej do upragnionej sylwetki.

Bez efektu "wow", ale Jem (to co kocham) i chudnę fajnie podbudowuje morale i zwyczajnie dobrze się ją czyta.  


Karolina i Maciej Szaciłło "Jem (to co kocham) i chudnę"
Ilość stron: 250
Wyd. Zwierciadło
Ocena: 3/6

czwartek, 22 czerwca 2017

Cabin porn - Zach Klein, Steven Leckart, Noah Kalina

Książka stworzona po to by cieszyć nasze oczy i przywoływać wspomnienia o wakacjach spędzanych na wsi.

Cabin porn to projekt trójki ludzi, którzy chcieli powiedzieć stop prędkości, z jaką zmienia się świat. Zakochani w odludnych miejscach oraz prostych chatach z drewna, postanowili sportretować ludzi, którzy w potrzebie wolności, wyruszyli do leśnej głuszy. Ta książka to efekt determinacji oraz pasji, która pozwoliła w ekstremalnych warunkach stworzyć budowle z jednej strony zachwycające wygodą, a z drugiej przerażające panującą w nich ascezą. 

Cabin porn to niesamowite spotkanie z pomysłowością i marzeniami. To opowieść o stylu życia, słuchaniu i tworzeniu czegoś zgodnego z naturą. Sposób konstrukcji, dostępność materiałów i samodzielność wykonania definiują zazwyczaj chatę i jej twórcę. Odpowiadają na podstawowe potrzeby i nie zakłócają głosu płynącego z wewnątrz.

Zamiast pędu za technologią, wieczór spędzony przy palenisku. Brak prądu, a droga do celu często okupiona wielokilometrowym marszem. Autorzy zawarli w tytule masę aspektów, które nie sposób jest mi tu wymienić. To historia budownictwa, designu, opowieść o podróżach, ludziach, kulturze... 

Wyjątkowa i niesamowita - koniecznie przeczytaj.

Zach Klein, Steven Leckart, Noah Kalina "Cabin porn"
Ilość stron: 338
Wyd. Smak słowa
Ocena: 6/6

wtorek, 20 czerwca 2017

Martwe ciało Mavericka - Anna Kapes


"Był martwy i nowy. Był gotowy. Na tym polegał problem świata, który nie był ani trochę gotowy na Mavericka".

Zabawna lektura na leżak - prosta, nieskomplikowana o mocno irracjonalnym zabarwieniu. Rick Maverick budzi się z wiecznego snu i pojęcia nie ma, co mu się stało. Nie jest ani żywy, ani martwy, a jego najbliższym kompanem staje się robak, czerw dokładniej, Julio Antonio Fernando Antonio de Guillermo Cassivegna (sic!). Wyruszając w świat przyjdzie im poznać wiele dziwnych stworzeń - wiedźm, duchów, starych bogów. Rick da się też omamić umarłej niewieście, w skutek czego powstanie pewna armia żądna krwi... 

Książka Anny Kapes to rozrywka w czystej postaci. Niby fantastyka, której nie lubię, ale w jednej z niewielu akceptowalnych przeze mnie form. Jest w niej dużo sytuacji komediowych, postaci, zwrotów akcji. Miejscami skojarzy się to z twórczością Marta Kisiel, jednak świat Marty osadzony jest w rzeczywistości, a Anna kreuje wszystko od zera. 

Coś innego, coś nowego. Przy okazji brawa za okładkę.

Anna Kapes "Martwe ciało Mavericka"
Ilość stron: 312
Wyd. Novae Res
Ocena: 4,5/6

sobota, 17 czerwca 2017

Wróbelek z kości - Zana Fraillon

Patrząc na okładkę i zamieszczony na niej skrót historii, od razu naszły mnie skojarzenia z Chłopcem w pasiastej piżamie, tyle że w nowej, współczesnej odsłonie. Mimo pewnych podobieństw Wróbelek z kości to jednak historia zupełnie inna, ale równie wyjątkowa.

Tematyka uchodźców, to aktualnie bardzo trudny i drażliwy temat. Nie łatwo jest jednoznacznie opowiedzieć się po stronie osób ubiegających się o azyl, jednocześnie nie stawiając sobie znaków zapytania czy nie czując wobec nich pewnych obaw.

Jednak ta książka, to coś więcej niż opowieść o osobach przebywających w obozie detencyjnym w Australii. To historia chłopca o imieniu Subhi, który nie zna innego świata niż ten za drutami i ogrodzeniami. Urodził się w obozie i całe swoje życie wiąże z tym właśnie miejscem. Poddaje go obserwacjom, opowiada o problemach, jakie dotykają tam przebywających, o głodzie, kiepskich warunkach sanitarnych, o strachu i smutku, który panuje wokół. Los naznacza go wieloma tragediami, ale mimo to stara się szukać w tym wszystkim radości. Gdy pewnego dnia poznaje Jimmie, jego patrzenie na świat ulega przyjemnej odmianie. Dzięki niej jest w stanie widzieć więcej, a ich przyjaźń przyniesie wiele nieoczekiwanych sytuacji, tych radosnych, a także i niebezpiecznych.

Nie chciałabym streszczać więcej z fabuły, uważam, że książka warta jest uwagi, a poruszana w niej tematyka jest ważna, zwłaszcza w obecnych czasach. Jest to przede wszystkim powieść o przyjaźni, o miłości do drugiej osoby, o tym jak ważne jest aby wierzyć, aby się nie poddawać i nieść ze sobą jak najwięcej dobra.

Krótka, ale pełna wyrazu. Poszukajcie i oceńcie sami.

Zana Fraillon "Wróbelek z kości"
Ilość stron: 210
Wyd. Poradnia K
Ocena: 5/6

środa, 14 czerwca 2017

Gorące mleko - Deborah Levy

Musi opiekować się niedołężną matką, której kalectwo bardziej tkwi w przekonaniu i niż w stanie fizycznym. Nie wie kim jest, ani dokąd zmierza. Sofie wraz z przyjazdem do klinki w Hiszpanii, zaczyna poznawać ludzi, którzy inaczej patrzą na świat. Czy rady ekscentrycznego doktora przyniosą jakiś efekt i czy toksyczne oraz pełne niedomówień relacje z matką, ulegną poprawie?

Gorące mleko to napój, który ma koić, który kojarzy nam się z dzieciństwem, bezpieczeństwem. Powieść Deborah Levy działa jednak zupełnie odwrotnie. Poznając jej świat i bohaterów odczuwamy niepokój, wszystko tu jest wyolbrzymione, a innych postrzegamy przede wszystkim przez pryzmat ich wad.

Książka jest dziwna, specyficzna, trudna. Wymaga skupienia, ale magnetyzuje i nie pozwala o sobie zapomnieć. "W kwestii objawów matki, nie ma wyraźnych granic między zwycięstwem, a porażką" - w odbiorze tej historii też. 

Specyficzna i nieokreślona rzecz.

Deborah Levy "Gorące mleko"
Ilość stron: 304
Wyd. Znak
Ocena: 4,5/6

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Healthy mama - Anna Lewandowska

Tytuł po który sięgnęłam z czystej ciekawości i - nie ma co tego ukrywać - faktu, że możliwość tę zyskałam całkowicie za darmo. 

Healthy mama to książka Anny Lewandowskiej, będąca odpowiedzią na medialne zainteresowanie jej ciążą oraz mającym się pojawić na świecie dzieckiem. Całkiem skrupulatnie opisuje ona to, co i jak należy jeść, jest też garść wytycznych w przypadku męczących dolegliwości oraz ważnych do wykonania badań.

Rozczarowała mnie jednak, jakość zamieszczonych tu porad - jedz ryby, bo są zdrowe, nie denerwuj się - stres utrudnia zajście w ciążę. Autorka w wielu przypadkach bazuje też na wskaźniku BMI, który wiem z własnego doświadczenia, nijak ma się do życia. Oczywiście jest to tytuł lifestylowy, nastawiony na promocję określonego stylu życia, a nie poradnik, który da nam naukowe odpowiedzi, jednak prócz ładnych zdjęć i kilku przepisów wolałbym, aby wnosił jeszcze coś nowego.

Healthy mama nie jest złą książką, ale nie jest też niczym odkrywczym. Do poczytania, jako ciekawostka i uzupełnienie - tu brawa za urodę i graficzne dopieszczenie. 

 

Anna Lewandowska "Healthy mama"
Ilość stron: 308
Wyd. Burda Książki
Ocena: 3/6

sobota, 10 czerwca 2017

Utracony dar słonej krwi - Alistair MacLeod


"Przybyłem uwiedziony nadzieją, że może uda mi się pojąć i zaakceptować śmierć, w głębi serca wiem jednak, że znajdę tu wyłącznie bogactwo życia". 

Utracony dar słonej krwi to zbiór opowiadań o życiu i tym, jak nieubłaganie mija nasz czas. Świat ulega zmianie, ludzie pojawią się i odchodzą. Rybacka wyspa również zmienia swoje oblicze - zarobki z połowu na połów spadają, a młodzi marzą by jak najszybciej, móc stąd wyjechać. Ucieczka jednak nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem, cząstka tutejszej ziemi osadza się w sercu i przypomina o sobie w bardzo wielu chwilach.

Każda z opisanych historii to migawka z przeobrażenia - pożegnania z ukochanym zwierzęciem, koniecznością wyjazdu... Autor w oszczędnych, wyważonych słowach oddaje nastroje ludzi i panujący w Cape Breton klimat. Nie ma tu zbędnych zdań, a mimo to wszystko zostaje powiedziane. Nad tekstem unosi się też aura spokoju, akceptacji, że na pewne sytuacje po prostu nie mamy wpływu.

Alistair MacLeod to dla mnie autor potrafiący z codzienności wyjąć wyjątkowe chwile. Bazujący na klasyce i powściągliwym stylu pisania, otwiera przed czytelnikiem nieistniejący już świat rybackich osad. 

Przeczytać coś takiego to wielka przyjemność. Polecam.


Alistair MacLeod "Utracony dar słonej krwi"
Ilość stron: 256
Wyd. Wiatr od Morza
Ocena: 5/6

piątek, 9 czerwca 2017

Ciemna rzeka - Arnaldur Indriðason

Arnaldur Indriðason wraca z kolejnym tomem Islandzkich przygód, niestety bez Erlendura Sveinssona, ale w końcu z napięciem, bo autor trafia na właściwe tory.

Podejrzewają, że był wtedy z kobietą.  Że podał jej pigułkę gwałtu, że podstępem zwabił do domu. Nie wiedzą, tylko jak to się stało, że wkrótce sam stał się ofiarą, a dozorca znalazł go na podłodze z poderżniętym gardłem. 

Detektyw Elinborg kompletując fragmenty układanki zaczyna odkrywać podwójne życie ofiary. Czy spokojny i niewzbudzający podejrzeń monter urządzeń elektrycznych, mógł być seryjnym gwałcicielem? Dlaczego w jego gardle znaleziono rohypnol, a przede wszystkim, gdzie się podziała kobieta z którą wtedy był? 

Ciemna rzeka to synonim okoliczności, w których to, co na pozór miało być proste, znika w mętnym gąszczu poszlak. Śledztwo prowadzone bardziej na wyczucie niż na dowody, małe miasteczko, paskudna pogoda - trudno mówić tutaj o grozie, ale klimat, oj, klimat jest.

Świetna rozrywka. Czyta się lekko, szybko i najważniejsze - wciąga.

Arnaldur Indriðason "Ciemna rzeka"
Ilość stron: 320
Wyd. W.A.B.
Ocena: 5/6 

czwartek, 8 czerwca 2017

Rzecz o ptakach - Noah Strycker


Kolejna książka z kategorii "poznajmy tajniki przyrody". Noah Strycker przybliża nam w niej ptasie zwyczajnie i tak samo, jak opisywany niedawno Peter Wohlleben, ukazuje ich podobieństwo względem ludzi, a nawet aspekty, w których te zwierzęta mocno nas przewyższają. 

Oceniając tytuł przez pryzmat, chociażby wspomnianego wcześniej Duchowego życia zwierząt, Rzecz o ptakach wypada o niebo lepiej. Strycker ma świetny dystans do siebie oraz opisywanej przyrody. Potrafi zaskoczyć, rozśmieszyć, a przy tym rozbudzić ciekawość i przekazać wiele nowych informacji. Nie bez znaczenia jest też język wypowiedzi - swobodny, uniwersalny, a miejscami niemalże poetycki, co już samo w sobie świadczy o emocjonalnym podejściu do zwierząt.

Rzecz o ptakach to książka, której walory naukowe i estetyczne są nie do podważenia. Zdecydowanie najlepszy tytuł w serii.


Noah Strycker "Rzecz o ptakach"
Ilość stron: 336
Wyd. Muza
Ocena: 5/6

wtorek, 6 czerwca 2017

Matki - Brit Bennett

Powieść, która z jednej strony fascynuje i wciąga, a drugiej sprawia, że ogarnia nas wrażenie, że ta historia, gdzieś już kiedyś była...

Młodziutka Nadia zachodzi w ciążę z synem pastora. Chłopak nie chce tego dziecka, więc pomaga jej pozbyć się problemu, przez co oboje tracą do siebie zaufanie. Wszystko zbiega się z momentem wyjazdu na studia. Ucieczka, która miała przynieść rozwiązanie, niczego w gruncie rzeczy nie zmienia, a przeszłość jeszcze przez lata, będzie deptać im po piętach.

W małym miasteczku nic się nie ukryje. Ludzie widzą i słyszą różne rzeczy, a czego nie są pewni i tak sobie dopowiedzą. Czy matka, która popełnia samobójstwo naznaczyła drogę swojej córki? Czy córka, która nie otrzymała słów wyjaśnienia, zdoła uwolnić się od błędów swojej matki?

Brit Bennett stworzyła książkę o matkach, które dokonały innego wyboru. Bez ocen i krytyki, zobrazowała ich trudne relacje oraz dziewczynę, która bezustannie zadaje sobie pytanie "co by było gdyby?".

Ciekawie skonstruowana, opisująca to, co wewnętrznie dzieje się w człowieku - w tym również w mężczyźnie(!). Przyjaźń kontra miłość, samotność, a opozycji nienawiść. Nie jestem w stanie jednoznacznie ocenić tej książki, ale mimo wszystko mi się podobała. 

 Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1688,3782,strazak.html

Brit Bennett "Matki"
Ilość stron: 352
Wyd. Albatros
Ocena: 4,5/6

niedziela, 4 czerwca 2017

Jeździec miedziany - Paullina Simons


Stworzona z rozmachem opowieść o miłości w czasie II Wojny Światowej. Losy Tatiany i Aleksandra w okupowanym przez Niemców Leningradzie, to kolejny dowód na to, jak wielkim talentem Paullina Simons została obdarzona. Przekonuje mnie w tej książce wszystko: postacie, groza, przemiana, jaka w bohaterach następuje. Myślę nawet, że zmiany w osobowości, to sedno sukcesu tej sprawy.

Mamy pogrążonego w żałobie ojca, siostry kochające jednego mężczyznę. Głód, niebezpieczeństwo i wierność swoim przekonaniom, miastu, rodzinie. Wojna zmienia system wartości. Chleb staje się złotem, a przyjaciel słabym ogniwem. Nie ma prawa, nie ma sprawiedliwości, czy ma szansę przetrwać zatem miłość? 

Na temat Jeźdźca Miedzianego napisano już wszystko, mogę więc jedynie dodać, iż żałuję, że tak późno się za niego zabrałam. Cudowna, zachwycająca serce i umysł proza.

* Tytuł ukazał się w ramach Kolekcji Paulliny Simons, o której pełną informację znajdziecie na stronie Literia.pl.


Paullina Simons "Jeździec miedziany"
Ilość stron - tom 1: 400; tom 2: 336
Wyd. Ringier Axel Springer
Ocena: 6/6

piątek, 2 czerwca 2017

Marlene - Hanni Münzer

Dalszy ciąg losów bohaterów Miłości w czasach zagłady, a właściwie wejrzenie na tamte wydarzenia z perspektywy innych postaci. Trzon historii tworzy szpiegowska działalność Marlene, młodej Niemki o żydowskich korzeniach, która wbrew szerzącej się propagandzie, nie wyrzekła się swoich przekonań. Śledzimy jej kroki w strukturach ruchu oporu, towarzyszymy w podróży do Warszawy, by ostatecznie przenieść się za mury Auschwitz-Birkenau. 

Czy Hanni Münzer pozwoli bohaterom szczęśliwie przetrwać trudy szalejącej wojny, a może podobnie, jak u wielu innych nieszczęśników, przekreśli ona marzenia o bezpiecznym jutrze.  

Marlene podobnie, jak Miłość w czasach zagłady potrzebuje czasu, by przekonać do siebie czytelnika. Pióro Münzer charakteryzuje duża szczegółowość i póki dobrze nie poznany głównych bohaterów, łatwo się gubią w natłoku miejsc i postaci. Książka ta jednak niesie ze sobą coś więcej, autorka stała się bardziej czuła na emocje swoich bohaterów i trafniej je obrazuje. Osobiście Marlene wywarła na mnie większe wrażenie i łatwiej było mi ją czytać.

Ponadczasowa, przejmująca lektura o sile kobiet i piekle toczącej się wojny.


Hanni Münzer "Marlene"
Ilość stron: 552
Wyd. Insignis
Ocena: 4,5/6

środa, 31 maja 2017

Raki pustelniki - Anne B. Ragde

Powrót w okolice Byneset był dla mnie nie mniejszą przyjemnością, niż pierwsze odwiedziny w gospodarstwie Tora Neshov. Raki pustelniki to kontynuacja >>Ziemi kłamstw<<, którą czytałam kilka dni temu. Niespieszna opowieść o rodzinie, a właściwe tym, co z niej zostało po latach kłótni i wzajemnych zaprzeczeń.

Gospodarstwo Tora, mimo ogromnego nakładu pracy, chyli się ku upadkowi. Margido chcąc ułożyć sobie życie osobiste wplątuje się w płomienny romans, a Erlend odkrywa w sobie nowe, zaskakujące powołanie. Do tego Torunn, córka Tora, nie potrafi się zdecydować co jest dla niej ważniejsze: własna niezależność, czy próba utrzymania więzi między ojcem i ratowanie jego dobytku.

Klimat powieści Anne B. Ragde, choć dotyka spraw ważnych i trudnych w przekazie, sprawia niezwykle ciepłe wrażenie. Pobrzmiewa w niej nadzieja, nieco nostalgii, aczkolwiek nadal jesteśmy świadomi, że przed braćmi jeszcze wiele ciężkiej pracy, by móc powiedzieć o jakiekolwiek bliskości między nimi.

Polubiłam tych bohaterów, można nawet powiedzieć, że się do nich przywiązałam, a ich problemy stały się moimi. Dawno nie czytałam historii, w którą tak łatwo było mi uwierzyć, jak w tę.

Raki pustelniki chwytają za serce, budząc w nas na zmianę wzruszenie, radość oraz łzy. Mistrzowska proza. 

Anne B. Ragde „Raki pustelniki“
Ilość stron: 324
Wyd. Smak Słów
Ocena: 6/6
Premiera wznowienia: 5 czerwca 2017r.

poniedziałek, 29 maja 2017

Pypcie na języku - Michał Rusinek


Pypcie na języku to zbiór tekstów publikowanych niegdyś na łamach Gazety Wyborczej. Pretekstem do snucia zawartych w nich przemyśleń są źle użyte słowa albo ich opatrzne zrozumienie. Lapsusy słowne z jednej strony są czymś czego powinniśmy się wystrzegać, ale z drugiej, to właśnie dzięki pomyłkom zauważamy, że język istnieje i zastanawiamy się nad jego strukturą.

Jeżeli o mnie chodzi, furorę w Pypciach robi nie tylko treść (i cudowny tytuł!), ale i okładka.  Portret autora w towarzystwie kota od razu kojarzy mi się z Edgarem Allanem Poe oraz groteską, a tej u Rusinka znajdziemy pod dostatkiem.

Felietony im dalej w treść, tym robią się ciekawsze - pierwszy rozdział trochę rozczarowuje, jednak im bliżej końca, tym częściej parskamy śmiechem. Na uwagę zasługuje szczególnie Streszczenie, Nos, Destynacja i Kopytka (mój faworyt).

Michał Rusinek to spostrzegawczy komentator rzeczywistości, a do tego utalentowany pisarz. Takie połączenie musiało wypalić.


Michał Rusinek "Pypcie na języku"
Ilość stron: 208
Wyd. Agora
Ocena: 5,5/6

piątek, 26 maja 2017

Zdrowe koktajle - Ewa Chodakowska, Lefteris Kavoukis, Marta Kielak

Koktajle na śniadanie są świetne, ale tylko w weekendy. Przed pracą stawiam nacisk przede wszystkim na białko, więc bez ryby albo jajek się tu nie objedzie. Czemu zatem sięgnęłam po książkę Chodakowskiej? Bo ją lubię. Nie będę ukrywać, że jest to osoba od której moja przygoda ze sportem w ogóle się zaczęła, stąd do dziś przeglądam wydawane przez nią nowości.

Zdrowe koktajle to zbiór przepisów na mieszanki z owoców i warzyw, podzielone według kategorii na: śniadania, przekąski, health&beauty oraz dla panów (skupiają się na dostarczeniu do organizmu selenu, magnezu oraz cynku). Ich celem jest pomoc w zjedzeniu dziennej porcji warzyw oraz zapewnieniu niezbędnych składników odżywczych. Przepisy są zaskakująco proste i oparte na produktach, które bez trudu znajdziemy w sklepie. Pięcio-, szcześcio- elementowe receptury, gdzie warzywa i owoce występują po połowie, a słodycz jest naturalna.

Generalnie nie jest to nic odkrywczego, ale czasami dobre ukrycie zieleniny w smoothie bywa wyzwaniem. Jeśli sami nie lubicie tego smaku, albo macie w domu niejadka, wykorzystanie tutejszych forteli będzie pomocne.

Ciekawa, acz nie niezbędna do życia lektura. 


Ewa Chodakowska, Lefteris Kavoukis, Marta Kielak "Zdrowe koktajle" 
Ilość stron: 220
Wyd. Edipresse
Ocena: 4,5/6

środa, 24 maja 2017

Duchowe życie zwierząt - Peter Wohlleben


Autor Sekretnego życia drzew wraca z nową książką. Duchowe życie zwierząt to podróż, tym razem do świata fauny oraz okazja przyjrzenia się zwyczajom, często niepozornych i ignorowanych przez nas stworzeń (ptaków oraz owadów).

Peter Wohlleben pokazuje nam, jak bardzo zwierzęta są istotami rozumnymi i emocjonalnymi. Które ich zachowania przemawiają za odczuwaniem przez nich miłości albo strachu. Osobiście trudno mi ocenić na ile leśne stworzenia kierują się uczuciami, a na ile instynktem, na pewno jednak są w stanie odczuwać ból i przywiązanie.

Porównując oba tytuły do siebie, to Drzewa wypadają jednak lepiej - książka jest bardziej spójna i nie ma w niej tylu powtórzeń. Może po prostu rośliny autorowi są bliższe, bo opowiada o nich z doświadczenia, a nie koniecznie przytaczając, tak jak tutaj, wyniki badań czy obserwacje poczynione w Internecie. Czuję, że tym razem Wohllebenowi paradoksalnie zabrakło duchowego połączenia z opisywanym tematem i stąd wrażenie, że w paru miejscach usiłuje opisać coś, czego sam nie rozumie.

Miłośnicy zwierząt dzikich i domowych będą zadowoleni, należy jednak pamiętać, że to opis przeświadczeń, a nie praca naukowa.


Peter Wohlleben "Duchowe życie zwierząt"
Ilość stron: 272
Wyd. Otwarte
Ocena: 4/6

poniedziałek, 22 maja 2017

Miłość w czasach zagłady - Hanni Münzer

Felicity postanawia ruszyć śladem zaginionej matki i odnaleźć ją na własną rękę. Nie przypuszcza, że podróż, która rozpoczęła się na lotnisku, zaprowadzi ją znacznie dalej niż wykupiony bilet. Za sprawą pamiętników odkryje losy swojej rodziny i pozna przeszłość, która na każdym z jej członków wypaliła piętno.

Z początku sądziłam, że będzie to kolejna historia tragicznej miłości, małżeństwa, które rozdzieliły wojenne zawirowania. Hanni Münzer mimo w tym przypadku oczywistych skojarzeń z Paulliną Simons, znajduje dla siebie jednak osobny kierunek. Nie skupia się na losach pary bohaterów, ale wychwyca zmiany, jakie II Wojna Światowa spowodowała u wszystkich wmieszanych w nią osobach. Ramowe wydarzenia w większości oparte zostały na faktach, a jedynie bohaterowie i ich życiorysy, zrodziły się w głowie autorki. 

Miłość w czasach zagłady to nie tylko saga rodziny o żydowsko-niemieckich korzeniach, ale też związki przyczynowo-skutkowe, które doprowadziły do tego, że Hitler uzyskał władzę. To portret czasów i społeczności, wreszcie świadectwo siły drzemiącej w kobietach.

"Naród niemiecki uczył się szybko. Przede wszystkim nauczył się odwracać wzrok i nie wtrącać, gdy nieszczęście spotyka innych. Cały naród w przedziwny sposób nabawił się dobrowolnej ślepoty".

Muszę przyznać, że jak na początku byłam wobec Miłości sceptyczna, tak teraz po czasie oceniam ją dużo wyżej. Coś jest tych bohaterach, że skupiają na sobie uwagę i nawet po paru dniach kołaczą się po głowie.

Ciekawa i nieoczywista, lektura z Krakowskim rynkiem w tle.


Hanni Münzer "Miłość w czasach zagłady"
Ilość stron: 388
Wyd. Insignis
Ocena: 4,5/6

piątek, 19 maja 2017

Lokatorka - JP Delaney

Jane wprowadza się do mieszkania, które dla większości ludzi będzie szczytem masochizmu - blisko dwustupunktowy regulamin, zabraniający najemnicy właściwie wszystkiego, pełna kontrola życia i zamiłowanie do skrajnego minimalizmu - jednak kobiecie po stracie dziecka, to zupełnie nie przeszkadza. Chce całkowicie odmienić swoje życie, a dom przy Folger Street 1 zdaje się do tego idealnie nadawać.

Jane nie przypuszcza, jak bardzo jest podobna do Emmy, wcześniejszej lokatorki, a ta z kolei była sobowtórem jeszcze kogoś innego... Co łączy ze sobą te kobiety, i jaki mroczny sekret skrywają fundamenty Folger Street?

Książka JP Delaney to fenomen ostatnich dni. Tytuł wychwalany właściwie wszędzie, w pełni zasługuje na słowa uznania. Akcja rozwija się dwutorowo - współcześnie oraz w przeszłości, obrazując poczynania obu, wynajmujących dom kobiet. Jest też postać ekscentrycznego architekta, zagadki i niedopowiedzenia.

Kto w tej grze mówi prawdę, a kto wyłącznie stara się wykorzystać sytuację?

Magnetyczna, trzymająca w napięciu i dobrze zobrazowana. Lokatorka to książka, która nie da wam zasnąć spokojnie.

JP Delaney "Lokatorka"
Ilość stron:
Wyd. Otwarte
Ocena: 5/6
Premiera: 14 czerwca 2017r.