czwartek, 27 kwietnia 2017

Wiosna - Karl Ove Knausgård


"Czasem życie sprawia ból, ale zawsze jest po co żyć. Postarasz się o tym pamiętać?".

Urodzona miesiąc za wcześnie, ale o mądrych, obserwujących oczach. Córka Karla jest już na świecie, a on w kolejnej części listów adresowanych do niej zmienia formę swojej wypowiedzi. Nie są to już fragmenty wyrwane z rzeczywistości, przedmioty, osoby, zjawiska. To wspólne życie i relacja z pierwszych miesięcy spędzonych razem.

Jak wygląda ich typowy dzień? Co lubi rodzeństwo, jakim ojcem czuje się Karl Ove? Wiosna to odrodzenie się uczuć i fala nowych emocji. To kolejne obowiązki i świadome ich wypełnianie. To troska, strach i moment refleksji nad własnym dzieciństwem. 

Trzecia pora roku to forma literacka bliźniaczo podobna do Mojej Walki. Rodzaj książki, która bezpośrednio przemawia do czytelnika, ale jest też poważniejsza w swoich rozważaniach. Dużo miejsca poświęcone zostało chorobie żony i jej zmaganiom z depresją. Karl świadomie o tym wspomina, mając nadzieję, że córka w pewnym momencie to wszystko zrozumie.

Spotkanie z człowiekiem, który widzi więcej i czuje głębiej. Z każdą kolejną książką przepadam bardziej w jego prozie.

Jesień   I   Zima   I   Moja Walka t. 1   I Moja Walka t.2   I   Moja Walka t.3   I   Moja Walka t. 4


Książkę kupisz na 
Ilość stron: 276
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6 

wtorek, 25 kwietnia 2017

Doskonała pomyłka - Katie Agnew

Doskonała pomyłka to największe zaskoczenie tego roku. Książka, którą potraktowałam jak lekki, ckliwy romans, czyli odleżała swoje na półce, nagle odkryła przede mną zupełnie nowe oblicze. 

Jest to opowieść o losach rodzinnej pamiątki, naszyjnika z pereł, który matka Sophie, a wcześniej jej babka, zakładały na wyjątkowe dla nich okazje. Niestety w którymś momencie naszyjnik zaginął, a ostatnim marzeniem babki, jest zobaczyć go jeszcze raz przed śmiercią. Tak Sophia, skazana od lat przez rodzinę na ostracyzm oraz banicję, ma szansę odkupić swoje winy. Czy bywalczyni nocnych klubów znajdzie w sobie smykałkę detektywa? I co tak naprawdę stało się z pamiątką? 

Cztery połączone ze sobą historie - poławiaczki pereł, wiecznej imprezowiczki, porzuconego męża oraz dziewczyny, której młodość przypadła na lata wojny. Doskonała pomyłka to niesamowita książka, która przykuwa czytelnika od pierwszej strony. Niech was nie zmyli pudrowa okładka - hollywoodzkie jest wyłącznie zakończenie, a cała reszta to majstersztyk zacieśniających się wątków i okoliczności. Najlepiej wypadają retrospekcje - wspomnienia babki, niegdyś słynnej aktorki, ale Agnew ma też dar do portretowania napiętych relacji, szczególnie pośród kobiet.  

Opowieść o rodzinie, potrzebie niezależności, cechach, które pozwalają przebaczyć. Podziwiam wyobraźnie pisarki oraz ''to coś'' czego nie potrafię nazwać. Fantastyczna!!

Katie Agnew "Doskonała pomyłka"
Ilość stron: 480
Wyd. Czarna owca
Ocena: 5,5/6

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Kolekcja Paulliny Simons


Wychwalana przez miliony czytelników, a całkiem niedawno odkryta przeze mnie samą - Paullina Simons doczekała się pięknego wydania wszystkich swoich powieści.

24 kwietnia do kiosków trafia pierwszy tom jej kolekcji zatytułowany Jeździec miedziany, a potem co dwa tygodnie ukazywać się będą kolejne. Nie wiem, jak wy, ale ja po dotychczasowych lekturach mam do autorki ogromną sympatię. Pięknie rysuje losy bohaterów, nieważne czy dzieją się one współcześnie niczym w Tully, czy cofają się kilka dekad jak w Jeźdźcu miedzianym. Każda powieść jest inna, ale jednakowo przejmująca i szczera. Paullina ma pomysł i potrafi ukraść serce i uwagę.

Trylogia o losach Tatiany i Aleksandra ciekawi mnie od dawna, ale jeszcze nie jest mi w komplecie znana. Jeśli jesteście ciekawi, co sądzę o jej książkach, szczegóły znajdziecie tu i tutaj, a po wrażenia z kolejnych części zapraszam systematycznie na bloga.

Wszystkie tytuły w kolekcji kupić będziecie mogli w kioskach oraz na stronie Literia.pl - tam też dostępna jest pełna informacja na temat serii.

sobota, 22 kwietnia 2017

Zima - Karl Ove Knausgård


Ciąg dalszy listów do córki.

W oczekiwaniu na pojawienie się kolejnego dziecka, Karl opisuje dla niej dostrzeżone zjawiska i przedmioty. Tłumaczy czym są fajerwerki, jak wyglądają jego przyjaciele i co czuł, kiedy pierwszy raz poczuł, że rusza się w brzuchu matki.

Karl z jednej strony jest pełen ciepła i czułości na nawet najmniejsze sprawy, z drugiej jednak, nie potrafi stłumić swojej prawdziwej natury. Opisując nawet tak prozaiczne rzeczy jak woda czy urodziny, ociera się o ludzką tragedię, przypominając sobie na przykład jak sąsiad popełnił samobójstwo. 

Zimę można czytać na wyrywki, delektując się nią po kawałku. Podobnie, jak pozostałe części, pełna jest sprzeczności i naturalistycznego spojrzenia na świat. Wielu nie rozumie fenomenu tego autora, ale ja kupuje go w całości.


Karl Ove Knausgård "Zima"
Ilość stron: 276
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6

czwartek, 20 kwietnia 2017

Szepty kamieni. Historie z opuszczonej Islandii - Berenika Lenard, Piotr Mikołajczak

"Promienie padają pod niskim kątem, malując szczyty w pomarańczowych odcieniach, pozostawiając doliny w rozrzedzonym mroku. Islandczycy i na to mają nazwę: sólstafir – promienie zmierzchowe. Na tej wyspie kolory nabierają jakiegoś pierwotnego, dzikiego znaczenia".

Jedno z najbardziej wyciszonych, skupionych na człowieku miejsc. Czyste, wymagające, nie mające litości dla nikogo, zwłaszcza przyjezdnego. Islandia, bo o niej mowa, od lat kusi swoim krajobrazem. Jawi się jako świat pełen romantyzmu i dzikiej przyrody, tym czasem od wieków jej ludność zmaga się z najróżniejszymi przeciwnościami losu.  

Szepty kamieni to opowieść o miejscach porzuconych i zapomnianych przez człowieka. O zakładach przetwórstwa rybnego, o wrakach samolotów i zaniedbanych hotelach. Co jednak istotne Berenika i Piotr w swej wyprawie nie pomijają rdzennej ludności oraz motywów, jakie im przyświecały rozpoczynając dane inwestycje. Szepty to próby obłaskawienia przyrody, która nie poddała się woli człowieka.

Nostalgiczna, pełna magii, a zarazem wybijająca nam z głowy sielankowy obraz Islandii. Z taką książką wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach, zwłaszcza gdy za oknem mamy pogodę taką jak dzisiaj (deszcz i zawierucha). Serdecznie polecam!


Berenika Lenard, Piotr Mikołajczak "Szepty kamieni. Historie z opuszczonej Islandii"
Ilość stron: 256
Wyd. Otwarte
Ocena: 5/6
Premiera: 26 kwietnia 2017r.

środa, 19 kwietnia 2017

W skorupce orzecha - Ian McEwan

Ukryty gdzieś poza zasięgiem naszego wzroku. W pełni świadomy toczącej się gry, ale nie mogący w żaden sposób na nią wpływać. W sytuacji, gdy wszystko rozbija się o pieniądze, a na końcu drogi leży trup. 

Nie znam twórczości Iana McEwan'a, to moje pierwsze spotkanie, ale choć pomysł na historię jest przedni (specyficznie ukryty narrator) to jednak sama fabuła totalnie nie wnosi niczego nowego.

Nie wiem czy to przez nastawienie, jakim to McEwan wielkim pisarzem jest, czy może spisek za bardzo przypominał mi Agathę Christie, ale jako całość w Skorupce się to nie zgrało. Są tu oczywiście mocne punkty, jak nietypowy obraz dziecka i jego sytuacji. Tylko żeby rzucić mnie na kolana, to stanowczo za mało.  

Niezobowiązująca lektura do popołudniowej kawy. Niestety nie znalazłam w niej niczego więcej.

Ian McEwan "W skorupce orzecha"
Ilość stron: 242
Wyd. Albatros
Ocena: 3/6

niedziela, 16 kwietnia 2017

Słoneczne miasto - Tove Jansson


"Mój ukochany Synu, tęsknota jest rzadkim darem, a my nie zostaliśmy obdarowani doświadczaniem tej udręki. Abrascho, pomyśl, że ukształtowałam Wasze życie w świadomości, że jako jedyna znałam kierunek, w którym będziecie zmierzać. Dlaczego nie miałabym się dowiedzieć, jak dalej rośniecie? Rośniecie?".* 

Słoneczne miasto to miejscowość zdominowana przez staruszków. Średnia wieku jego mieszkańców to dziewięćdziesiąt parę lat, a dni mijają im głównie na drzemce i obserwowaniu. Nie do końca jest to jednak czas beztroski, bo gdy ma się za dużo wolnego, myśli zaczynają zbyt intensywnie krążyć. 

Czy życie, które przemija było dobrze wykorzystane? Czy poznali czym jest miłość, rodzina? W Słonecznym mieście kłębi się od emocji, a my mamy możliwość wsłuchać się w kilku jego mieszkańców. 

Powieść pierwszy raz jest przetłumaczona i opublikowana w Polsce. Jak na Tove Jansson umiejscowiona niecodziennie, bo na słonecznej Florydzie, ale ludzie niezależnie od szerokości geograficznej są tacy sami. Dzielą te same pragnienia i obawy, a autorka z poetycką wdzięcznością je obrazuje. Tak, jak i w innych historiach, najwięcej treści kryje się w gestach i zachowaniu bohaterów, a nie koniecznie w wypowiadanych przez nich słowach.  

Tomik wieńczy opowiadanie Kamienne pole o którym więcej możecie przeczytać tutaj. I nie trudno się domyśleć, że Słoneczne miasto podobało mi się bardziej. 


Tove Jansson "Słoneczne miasto"
Ilość stron: 302
Wyd. Marginesy
Ocena: 4/6
* s.71

piątek, 14 kwietnia 2017

Sztuka kochania - Michalina Wisłocka


"Miłość powinna przypominać raczej więzy przyjaźni, w których partnerstwo jest równo podzielone między kochankami i obydwie strony są jednocześnie dawcami i biorcami uczuć". 

Sztuka kochania to miłość potraktowana kompleksowo i zobrazowana od warstwy wierzchniej do podszewki. Miłość dziecięca, młodzieńca i ta w pełni dojrzała. Oparta na wrażeniach wzrokowych, dotyku, doznaniach zmysłowych. Dużo spostrzeżeń z kanonu historii, mody, zwyczajów,  obyczajowości. Dopiero potem Wisłocka sięga do biologii i obszarów fizycznych. 

Klasyk, który dzięki ekranizacji ponownie trafił na salony i na nowo zawrzała dyskusja. Wydaje mi się, że autorka dość trafnie opisuje swoje obserwacje, jednak we wprowadzeniach czy dygresjach niepotrzebnie opiera się na prostych skojarzeniach i stereotypach (w tym tych najbardziej oklepanych - nieurodziwy to ciekawy, a piękny to nudny i egocentryczny). Odważnie podejmuje jednak temat potrzeb i podkreśla tu znaczenie kobiety, co na tamte czasy było ogromną zmianą w sposobie myślenia.

Książka przełomowa i choćby z tej racji warta poznania, trzeba jednak zachować pewien poziom krytycyzmu.


Michalina Wisłocka "Sztuka kochania"
Ilość stron: 312
Wyd. Agora
Ocena: 4,5/6

czwartek, 13 kwietnia 2017

Chłopiec w pasiastej piżamie - John Boyne

O tej książce napisano już wiele dobrego. Ja odwróciłam kolejność zapoznawania się z twórczością Johna Boyne'a. Pierw przeczytałam najnowszą powieść Chłopiec na szczycie góry, aby po czasie wrócić do jego pierwszego bestsellera. Co ciekawe, kilka lat temu oglądałam ekranizację, zapadła mi w pamięć, a konfrontacja z książkowym pierwowzorem, pozwoliła na uaktywnienie wspomnień.

Chłopiec w pasiastej piżamie, to przejmująca opowieść o przyjaźni dwóch młodych chłopców – Bruna i Szmula. Obaj urodzili się w ten sam dzień, tego samego roku. Jednak w całkowicie odmiennych światach. Teraz dzieli ich drut kolczasty obozu koncentracyjnego. Szmul, żydowskie dziecko, więzień. Bruno, syn niemieckiego oficera, komendanta obozu. Wojna splata ich losy, w momencie awansu ojca Bruna i przymusowego przeniesienia z Berlina. Ich przyjaźń jest trudna, skomplikowana i wręcz nierealna. Bruno nie rozumie świata Szmula. Stara się z nim rozmawiać o jego „bolączkach”, wyobrażając sobie na swój własny sposób, jakie życie ma jego nowy przyjaciel.  Los jednak połączy ich na zawsze.

Mocna powieść, bardzo dobrze napisana, przedstawiająca świat z perspektywy dziecka, który nie jest w stanie pojąć ogromu terroru wojny. John Boyne wzrusza, ale daje również do myślenia, ukazuje tragedię, ale także chwilową radość tych dwóch chłopców.

John Boyne "Chłopiec w pasiastej piżamie"
Ilość stron: 204
Wyd. Replika
Ocena: 5/6

wtorek, 11 kwietnia 2017

Księga hygge - Louisa Thomsen Brits


Przewodzą mu trzy motywy tematyczne: wewnętrzność, kontrast i nastrój. Są one od siebie w pełni zależne i wpierając się nawzajem, poszerzają swoje znaczenie. Hygge, bo o nim mowa, to duński sposób odczuwania szczęścia, z kolei Louisa Thomssen Brits (pół Angielka, pół Dunka) to ekspertka, która  pokazuje, jak wpleść hygge do codziennego życia.

Książkę Brits wyróżniają przytoczone w niej sentencje oraz charakterystyka duńskiego społeczeństwa - żyjącego bardziej jak plemię niż naród. Wyróżnia ich samokontrola i traktowanie drugiej osoby na równi z samym sobą. Dlatego w tym ujęciu hygge to bardziej kwestia postawy wobec siebie i świata, niż motyw zapalania świec oraz lokowania się pod kocem. Hygge traktowane jest tu jako zjawisko społeczne i psychologiczne o konkretnych podłożach w społeczeństwie i zwyczajach postępowania.

Schronienie traktowane, jako obecność drugiego człowieka a nie dom, jako podstawowa potrzeba, a nie wystrój wnętrza. Jako umiejętność wyznaczani granic, cechy architektury, komfort płynący z tego, co znane. Odwołania do zmysłów, pielęgnacja niedoskonałości...

Aby nauczyć się biegle władać językiem hygge, zaczynamy od poznania koncepcji, która mówi, że wszyscy jesteśmy ze sobą powiązani i mamy pełne prawo do dobrego samopoczucia. Następnie staramy się o równowagę we wszystkich obszarach życia i sprawdzamy czy to na nas działa.

Księga hygge to dokumentacja zjawiska, które szturmem wdarło się pod polskie strzechy. Podoba mi się z uwagi na ujęcie genezy i nowe podejście do tematu.

"Większość ludzi goni za przyjemnością w takim pośpiechu, że przebiega obok niej". 
"Preferuję życie według Zmysłów, a nie Myśli".
"Po dobrej kolacji można wybaczyć wszystko, nawet własnym krewnym".
 "Nie pamiętamy dni, pamiętamy chwile".
"Ten, kto wie, czym jest zadowolenie jest bogaty". 
"On nie pamiętał, nie martwił się, po prostu był".
"Uwaga jest najrzadszą i najczystszą postacią hojności".  


Louisa Thomsen Brits "Księga hygge"
Ilość stron: 192
Wyd. Helion
Ocena: 4,5/6

piątek, 7 kwietnia 2017

Dieta SmartFood - Eliana Liotta


Jedz - unikaj, wolno - nie wolno. Od wszelkiego rodzaju diet i nakazów można oszaleć, bo wszystkie dawane przez ekspertów rady, najczęściej wykluczają się nawzajem. Moim zdaniem każdy powinien żywić się tak jak lubi, trzymając się kilku uniwersalnych zasad - żeby danie było proste, naturalne i zbalansowane. 

Dieta SmartFood to książka nie o diecie, nie o konkretnym sposobie odżywiania, ale o składnikach, które warto uwzględnić w swoim jadłospisie. Szczęście, większość z opisanych w niej produktów, spontanicznie gości w mojej kuchni, ale jeśli ktoś zmienia swoje nawyki żywieniowe, warto poznać niezbędne podstawy.

Makroskładniki, ich proporcje, najlepsze źródła minerałów. Niewiele potrzeba, aby organizm mógł lepiej funkcjonować. Eliana Liotta dotyka sedna sprawy obalając mity, że ziemianki są tuczące, a nabiał i produktu mleko-pochodne należy całkowicie wykluczyć z diety. Autorka publikuje różne punkty widzenia, omawia je, unikając pustego wydawania sądów. Dieta SmartFood to rzeczowa kopalnia wiedzy nie promująca żadnego, przez chwilę modnego trendu.

Co się dzieje z organizmem na diecie wysokobiałkowej? Jakie są najlepsze źródła żelaza? Czy syrop klonowy, a biały cukier i stevia, to rzeczywiście alternatywa?    

Wskazówki, które każdy może dostosować do swoich potrzeb i upodobań. Podejście Smart mnie przekonuje. 

Eliana Liotta "Dieta SmartFood"
Ilość stron: 416
Wyd. Muza
Ocena: 5,5/6

środa, 5 kwietnia 2017

Wymarzony dom Dziuni - Anna M. Nowakowska


Dziunia wyjeżdża zagranicę - zarobi na remont i nowy samochód. Zobaczy trochę świata, podszkoli język. Cóż, jak to u dziuniowatych jednak bywa, rzeczywistość mija się z zamiarem - ciotka zamiast gościny wystawia jej taryfikator - darmowe sprzątanie i żadnych pretensji. Chłop do roboty, ona na nocne zmiany. Gdzie ten wielki świat i obiecane dary?  

Anna M. Nowakowska stworzyła bohaterkę, którą wielbię od 2013 roku. Dziunia jest naiwna i lekkoduszna, ale ma dobre serce i można jej pozazdrościć charyzmy oraz pogody ducha. Tym razem w Anglii walczy o wymarzony dom, zmagając się z rozczarowaniami i naszymi krajanami, którym też niestety słabo się wiedzie.

Trzeci tom przygód Dziuni to czarna komedia nasączona realizmem. Niby zabawna, mocno przerysowana, ale jak się głębiej na tym zastanowić, to przesłanie idzie czytelnikowi w pięty. Uwielbiam to jak pisze Nowakowska i jak przez zachowania swoich bohaterów, rysuje obraz społeczeństwa - wielka migracja, spektakularne sukcesy i bolesne przegrane.  

Fantastyczna książka, ale podczas lektury nie zapomnijcie o wcześniejszych tomach. Dziunię trzeba znać od czasów dzieciństwa! 

Dziunia       I         Dziunia na uniwersytetach

Anna M. Nowakowska "Wymarzony dom Dziuni"
Ilość stron: 384
Wyd. W.A.B.
Ocena: 5,5/6

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Oszpicyn - Krzysztof A. Zajas


O książce dowiedziałam się przypadkiem, zaciekawił mnie tytuł, przeczytałam opis i od razu postanowiłam poddać ją próbie. Urodziłam się w Oświęcimiu i mam z tym miastem duży związek. Do tej pory czytałam głównie książki opowiadające historię obozu koncentracyjnego, a tutaj otrzymuję coś zupełnie „z innego świata”. Nie spodziewałam się, że ktoś odważy się napisać powieść z elementami horroru o moim mieście, ale powstał Oszpicyn.

Głównym bohaterem historii jest młody dziennikarz - Wojciech Jaromin. W mieście zaczynają się dziać niewyjaśnione rzeczy. Drogi prowadzą do tajemniczego żydowskiego skarbu, który miał zostać zakopany podczas II Wojny Światowej. Na domiar złego, w całe to zamieszanie zostają wplątane dzieci, które są uczestnikami makabrycznych zdarzeń. Miasto ogarnia powoli chaos związany z plagą szczurów. Wojtek zostaje wplątany w wir wydarzeń, który prowadzi go do ciekawych odkryć ze swojej przeszłości, a co za tym idzie, nadających mu piętno rozwiązania sprawy.

Oszpicyn to powieść wielogatunkowa, znajdziemy tutaj elementy horroru, thrillera, ale również książki przygodowo-historycznej. Fabuła jest intrygująca i wciąga czytelnika. Dodatkowym smaczkiem są w wielu przypadkach przeinaczone nazwy miejsc oraz ulic. Zapewne osoby nie znające miasta, nie wychwycą tego od razu, ale być może zainteresują się na tyle, aby zerknąć na prawdziwą mapę Oświęcimia. Nie jestem przekonana tylko do finału, jakoś liczyłam na więcej, na większy boom. Duże brawa przede wszystkim za oderwanie się od schematu, jaki towarzyszy miastu, za odwagę w stworzeniu czegoś nowego, mimo że na kanwie wydarzeń z przeszłości, to jednak ubranego w całkiem inny sposób.


Krzysztof A. Zajas "Oszpicyn"
Ilość stron: 562
Wyd. Marginesy
Ocena: 4,5/6


"Tu jest pięknie, bo milion ludzi przywiózł piękno ze sobą, bardzo dużo piękna. Każdy swój maleńki kawałeczek, o tyci".    

Spotkanie o odczarowywaniu i przełamywaniu grani, szczególnie tych mentalnych i gatunkowych. O grozie, o krajobrazie, o ludziach, którzy w Oświęcimiu żyją. 13 marca 2017r.

środa, 29 marca 2017

Cela 7 - Kerry Drewery


Tendencyjność komunikatów nastawiona na wywołanie szoku i zarobienie kolejnych pieniędzy. Manipulacja nagłówkami, brak miejsca na refleksję czy obiektywne zadawanie pytań. 

"Culpae poenae par esto - kara ma odpowiadać winie" to uzasadnienie nowego wymiaru sprawiedliwości - reality show, w którym to widzowie decydują czy dana osoba ma trafić do celi śmierci.

Martha zostaje złapana z pistoletem w ręku. Nie stawia oporu, od razu przyznaje się do winy. Pytanie tylko, czy sprawy rzeczywiście wyglądają tak, jak się je przedstawia? Czy widzowie mają rzetelny wgląd na sytuację, a szesnastolatka ma ponieść najwyższy wymiar kary?

Książka Kerry Drewery to tytuł adresowany do młodzieży, jednak stawiający ciekawe wyzwanie przed całym społeczeństwem - zmusza nas do refleksji na ile kwestia sprawiedliwości powinna być oddana w ręce ludu i czy zaangażowanie w to wszystko mediów, to właściwa droga dystrybuowania informacji?

Powieść jest literacką fikcją, ale jej mechanizmy od dawna istnieją w establishmencie. Naginanie reguł czy wyrywanie wypowiedzianych słów z kontekstu, to już właściwie nasza codzienność, a Cela 7 to czysta rozrywka wyłącznie w teorii.

Miłe zaskoczenie i kredyt zaufania wobec Kerry. Dla takich książek warto znaleźć miejsce.


Kerry Drewery "Cela 7"
Ilość stron: 472
Wyd. Sonia Draga
Ocena: 4/6
Premiera: 29 marca 2017r.

poniedziałek, 27 marca 2017

Magia olewania - Sarah Knight


Rozwijaj się, doskonal, bądź najlepszą wersją siebie! Te z pozoru brzmiące niewinnie hasła, wywołują w nas codzienną presję. Kursy, ćwiczenia, ilość obowiązków, które wymagają nieustannego bycia w gotowości. Tylko po co to wszystko? Czy nie można wybrać dla siebie kilku, naprawdę istotnych dziedzin i tego się trzymać? Jeśli dom nie lśni czystością, ale jest schludny i dobrze się w nim czujesz, olej odkurzanie. W szafie ciuchy nie muszą być złożone w kosteczkę, a ty nie poczujesz się lepiej zapisując się na kolejny kurs. 

Magia olewania to umiejętność selekcjonowania obowiązków, ludzi i powinności. To wrzucenie na luz, zyskanie czasu na przyjemności. Stojąca w kontrze do Marie Kondo Sarah Knight (choć początkowo sama dała się porwać jej Magii sprzątania), namawia na odgruzowanie swego umysłu. Ta książka to wskazówki, jak zwiększyć komfort życia i przestać się bezsensownie przejmować. To przyśpieszony kurs asertywności i ustalania priorytetów. Metodologicznie nie ma w niej nic nowego, ale już samym tytułem daje ludziom sygnał, by nie popadać w obsesję. Zasada Zero Żalu pomaga wypracować optymalny środek, a nakreślenie osobistych zasad uporządkować sprawy na których nam zależy.

Doba ma 24 godziny i nie zapomnijmy, że obejmuje też czas na sen, relaks i bezproduktywność.


Sarah Knight "Magia olewania"
Ilość stron: 208
Wyd. Muza
Ocena: 4/6

sobota, 25 marca 2017

Chłopiec na szczycie góry - John Boyne

John Boyne powraca na polski rynek wydawniczy z powieścią Chłopiec na szczycie góry. Autor ponownie sięga po tematykę związaną z II Wojną Światową, ale tym razem przenosi nas w troszeczkę mniej znane każdemu miejsce - do Berghof, rezydencji Adolfa Hitlera.

Zanim jednak tam dotrzemy, poznajemy losy młodego chłopca imieniem Pierrot. Sympatycznego, ułożonego i wrażliwego. Kochającego bezgranicznie swojego ojca, przez którego rodzina cierpi, ale również bardzo oddanego matce, walczącej później z chorobą. Niestety, po śmierci rodziców wyrusza w drogę do sierocińca, a po nawiązaniu kontaktu z jego ciotką Beatrix, trafia na szczyt góry, miejsca, w którym jego życie ulegnie diametralnej zmianie.

Boyne stworzył powieść tak realistyczną, że aż trudno uwierzyć, iż jest ona zaledwie fikcją literacką. Czyta się ją wybornie, a sceny momentami nie pozwalają się od niej oderwać. W mistrzowski sposób przedstawia zmiany zachodzące w umyśle chłopca, który zauroczony postawą Hitlera, staje się zupełnie innym człowiekiem. Momentami nie możemy pogodzić się z faktem, jak jeden człowiek może wpłynąć na drugiego. Niestety znając wydarzenia historyczne, musimy się jednak pogodzić z tym jak wielką moc manipulacji posiadał Führer.

Szukają minusów tej książki, tylko jedno przychodzi mi do głowy, dlaczego jest ona tak krótka, ale z drugiej strony, czy potrzeba więcej…

John Boyne "Chłopiec na szczycie góry"
Ilość stron: 274
Wyd. Replika
Ocena: 5/6

środa, 22 marca 2017

Syn szczęścia - Herbjørg Wassmo


Herbjørg Wassmo powraca, z jedną z najbardziej wyczekiwanych książek tego roku. Kontynuacja Księgi Diny to opowieść o losach jej syna Beniamina, który staje się świadkiem makabrycznego wypadku - śmierci rosyjskiego oficera. Jego umysł wypiera z pamięci pewne aspekty zdarzenia, jednak koszmary nocne pozostają. Wysłany do szkoły w Tromsø, a następnie podejmujący studia w Kopenhadze młodzieniec, szuka odpowiedzi na dręczące go pytania, a przede wszystkim stara się rozgryźć istotę własnej matki.  

W przeciwieństwie do wcześniejszych powieści autorki, tym razem głównym bohaterem książki oraz jej narratorem, jest mężczyzna. Rzecz raczej nietypowa w dorobku Wassmo, ale nie oznacza to wcale, że mniej sfeminizowana (w dobrym tego słowa znaczeniu). Kobiety nadal, choć nieco pobocznie, odgrywają tu istotną rolę a Dina jawi się jako osoba o jeszcze trudniejszym usposobieniu i charakterze. 

Syn szczęścia to przewrotny tytuł dla historii życia Beniamina, pełnej burzliwych związków i rozterek. Siłą tego wszystkiego są jednak stany emocjonalne oraz talent Wassmo do ich portretowania. Nie tylko obserwujemy bohaterów w ich codziennych zmaganiach, ale żywo je odczuwamy, co sprawia, że dosłownie wnikamy zaprezentowany świat.

Trylogia Diny to seria o której nie sposób zapomnieć i finał na który jeszcze ciężej będzie mi czekać. Gorąco polecam!


Herbjørg Wassmo "Syn szczęścia"
Ilość stron: 580
Wyd. Smak Słowa
Ocena: 6/6

poniedziałek, 20 marca 2017

Strażak - Joe Hill


Ludzie stają w ogniu, a epidemia samozapłonów zbiera coraz większe żniwo. Winna temu jest nie choroba, w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, ale smocza łuska, zarodniki rozprzestrzeniającej się epidemii. Infekcja objawia się bardzo niepozornie, lśniącymi śladami na ciele nosiciela, a następnie sprawia, że nieoczekiwanie staje się on ludzką pochodnią. 

Harper, zajmowała się chorymi, póki budynek szpitala w którym pracowała nie spłonął. Właściwie jednego dnia została bez pracy, dowiedziała się o ciąży oraz tym, że jest chora. Jej mąż nie przyjął tego dobrze, uznał, że woli sam z nią skończyć niż czekać aż zrobi to za niego wirus. Harper ratując się przed śmiercią poznaje strażaka, który zabiera ją do obozu tych, którzy nauczyli się żyć z chorobą. 

Najnowsza opowieść Joe Hilla to historia dobrze rozplanowana, ale rozkręcająca się powoli. Hill wykorzystał tu dobrze znany schemat odizolowanej społeczności, która stara się przezwyciężyć kataklizm, jednak tym, co ostatecznie zagraża jej najbardziej, jest własna hermetyczność i fanatyzm. Poszukiwanie nowych "bogów" w zjawiskach popkultury, młodzież wymierzająca sprawiedliwość i  gwiazda MTV, która daje nadzieję. Wyczuwam spory dystans autora do tematu, jednak trafności spostrzeżeń, mimo że ujętych w gatunku horroru,  nie sposób podważyć. 

Nadal nie jest to książka, która przebija Pudełko w kształcie serca, jednak choć temat ognia jest podobny, odbieram ją dużo lepiej niż Rogi. Ciekawi, ma dobrze zarysowanych bohaterów, a co najważniejsze, opowiada o czymś znacznie większym niż walka z ogniem...

"Światłość obnaża całą prawdę o nas. Odsłania to co w nas najlepsze i najprawdziwsze". s. 157
 
Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1688,3782,strazak.html
Joe Hill "Strażak"
Ilość stron: 738
Wyd. Albatros
Ocena: 4,5/6

niedziela, 19 marca 2017

Po prostu przyjaźń - Hanna Rydlewska

"Skutki wchodzenia w relacje z innymi ludźmi bywają różne, ale generalnie lepiej mieć ludzi wokół siebie niż ich nie mieć. Związki, w tym relacje przyjacielskie, potrafią nam czasami podnieść ciśnienie, ale to samotność zabija".

Przyjaźń w popkulturze oraz w życiu codziennym, często jest bagatelizowana i spychana na margines. To coś ważnego, ale zwyczajnego, bo przyjaciół można mieć wielu, a miłość jest jedna na całe życie. Hanna Rydlewska poprzez rozmowy z terapeutami i zwykłym ludźmi, stara się dotrzeć do sedna relacji przyjacielskich, ich właściwości i tego, jak potrafią one nas zmienić.

W sytuacji, gdzie zewsząd oczekuje się od ludzi perfekcji, to wielka ulga, jeżeli jest ktoś, przy kim nie musimy niczego udawać. Relacja ta ma jednak dwie strony, daje nam bezpieczeństwo, jednak wymaga cierpliwości i poświęcenia, bo raz zbudowana bliskość, nie jest dana na zawsze.
Po prostu przyjaźń to luźne dyskusje o relacjach i wzajemnych potrzebach. Szkoda jedynie, że trochę nazbyt sfeminizowane - w całej książce występuje tylko jeden mężczyzna, a wg mnie płeć w pojmowaniu przyjaźni odgrywa bardzo ważną rolę i niejednokrotnie całkowicie zmienia jej oblicze.

Hanna Rychlewska otwarła pole do istotnej dyskusji, która zwłaszcza dziś - w dobie indywidualizmu i szybkiej komunikacji, zyskuje dodatkowe znaczenie.  


Hanna Rydlewska "Po prostu przyjaźń" 
Ilość stron: 264
Wyd. Agora
Ocena: 4/6

piątek, 17 marca 2017

Adios kilogramos - Katarzyna Błażejewska-Stuhr, Magdalena Chorębała

Od klientki Katarzyny Błażejewskiej do szczęśliwej kobiety, dumnej ze swojego ciała. Tak Magdalena Chorębała rozpoczęła walkę o dobre samopoczucie oraz zdrowie, a cała jej "przygoda" i zdobyte doświadczenie, znalazły się w książce Adios kilogramos.

Ta pozycja to kompleksowy plan odchudzania zawierający dietę i ćwiczenia na dziewięćdziesiąt dni dla osób początkujących i średniozaawansowanych. Krok po kroku opisuje niezbędne badania, które należy zrobić na starcie, pomiary obwodów, które w które w gorszych momentach będą mobilizować do działania, a także garść rad i ciekawostek opracowaną przez ekspertów. 

Adios kilogramos to nowość, która moim zdaniem, świetnie trafi do odbiorców w średnim wieku.  Ludzi, którzy nie pędzą za modą i lubią proste sprawdzone rozwiązania. Tu zarówno bohaterka jest w wieku moich rodziców, jak również ćwiczenia zostały dobrane tak, by nawet osoba zupełnie początkująca, nie miała z nimi problemów. Autorzy nie zapomnieli też o dzienniku postępów oraz hasłach motywacyjnych, które dzień po dniu towarzyszą wykonywanej pracy. 

Mi do gustu najbardziej przypadły przepisy, choć brakowało mi osobnej rozpiski kaloryczności każdego nich. Plany żywieniowe skomponowane zostały na każdy miesiąc z osobna, jednak ich bilans podano tylko jako dzienne 1500, 1700 i 2000 kcal, co w gruncie rzeczy nieco utrudnia, samodzielnie ich przeorganizowanie. Ćwiczenia też są z gatunku tych lekkich i na chwilę obecną, akurat dla mnie mało wymagających, jednak ogólny koncept książki oceniam na plus.

Adios kilogramos to dobra baza startowa dla osób w ogóle niezapoznanych z tematem i bojących się współczesnych "królowych fitnessu", których plany treningowe są kondycyjnie zbyt zaawansowane. 


Katarzyna Błażejewska-Stuhr, Magdalena Chorębała "Adios kilogramos"
Ilość stron: 276
Wyd. Zwierciadło
Ocena: 4/6

wtorek, 14 marca 2017

Sekrety roślin - Anne-France Dautheville


"Fascynujące sekrety wszystkiego, co zielone".

Nie tak dawno odkrywałam tajemnice podwodnych stworzeń, a dziś przychodzę do was z nowością o niekończącej się krainie roślin. 

Anne-France Dautheville w swej skromnych rozmiarów książeczce, przechadza się po świecie pełnym chlorofilu, liści i gałęzi. Pokazuje jak kwiaty kochają, gdy się do nich mówi, udowadnia, że burak jest silniejszy od bomby. Przez miliony lat rośliny uczyniły z naszej Ziemi planetę pełną życia, a lista rzeczy, które im zawdzięczamy jest nieograniczona. 

Jednak Sekrety to nie tylko ciekawostki, to również kawał historii planety oraz garść botanicznych wiadomości. Ogólnie sam pomysł i struktura książki wypadają na plus, ale uwagi mam do zbyt wielkie skrótowości. Przypuszczam, że każda z informacji zyskałaby na przekazie, gdyby ubrać ją w w bardziej rozbudowaną historię, lub tak jak Morten A. Strøksnes, snuć opowieść i w jej akcję wplatać poszczególne anegdoty. 

Pamiętajcie by nie zasypiać w cieniu chlebowca i uważać na oczy, gdy zbliżacie się do rzeżuchy - a celem dowiedzenia się co, jak i dlaczego? - zapraszam do lektury :)


Anne-France Dautheville "Sekrety roślin"
Ilość stron: 146
Wyd. Literackie
Ocena: 4/6
Premiera: 16 marca 2017r.

piątek, 10 marca 2017

Food Pharmacy - Lina Nertby Aurell, Mia Clase


Food Pharmacy to fenomen, który szturmem opanował Instagram i spora w tym zasługa, jego fotogenicznego wydania. Co akurat mnie cieszy znacznie bardziej - jego treść też zasługuje na  uznanie.

Lina Nertby Aurell i Mia Clase skupiły się w swej książce na związkach sposobu odżywania się, ze zdrowiem i samopoczuciem. Odkryły, jak wiele zachodzi pomiędzy nimi zależności, a centrum odporności organizmu znajduje się w... jelitach. Co jeść, aby flora bakteryjna miała się z nami dobrze? Jaka powinna być optymalna temperatura posiłków i czy odchudzanie się przez wyeliminowanie tłuszczy ma w ogóle rację bytu?

Jeśli podobała wam się Historia wewnętrzna, to Food Pharmacy świetnie ją uzupełni o praktyczne rady i szereg przepisów. Zresztą te książki powinny być sprzedawane w pakiecie, bo Giulia Enders znakomicie tłumaczy biologię układu trawiennego, a dziewczyny z Food  mówią, jak realnie się z jego potrzebami zmierzyć.

Pozycja piękna, mądra i zabawna. Wydawniczy ideał? Może nie do końca, bo osobiście pomijania śniadań akurat nie popieram..., ale poza tym nie mam się do czego przyczepić. 

Lina Nertby Aurell, Mia Clase "Food Pharmacy"
Ilość stron: 184
Wyd. Otwarte
Ocena: 5,5/6

wtorek, 7 marca 2017

Fotografia kulinarna dla blogerów - Matt Armendariz; Sztuka fotografowania. 60 pomysłów na lepsze zdjęcia - David duChemin


Moja przygoda z blogowaniem rozpoczęła się siedem lat temu i w raz z upływem czasu, coraz częściej w moich wpisach zaczęły pojawiać się fotografie. Pierwsze zdjęcia są tragicznej jakości, jednak metodą prób i błędów udało mi się osiągnąć całkiem zadowalające efekty. Dziś przychodzę do was z dwoma nowościami, z pomocą których wasza podróż po świecie fotografii możne stać się prostsza i znacznie przyjemniejsza niż moja osobista droga. 

Sztuka fotografowania oraz Fotografia kulinarna dla blogerów to dwie świetnie dopełniające się pozycje. Pierwsza krok po kroku przeprowadzi was przez wszystkie aspekty profesjonalnej fotografii, pomoże rozgryźć sprzęt, właściwe ustawienia, techniczne szczegóły. Druga to z kolei czysta praktyka i porady, jak w warunkach domowych poradzić sobie ze złym światłem czy ustawieniem danego przedmiotu.

W zależności od tego czy wolicie wiedzę podaną w pigułce czy preferujecie szerokie podejście do tematu, każda z książek w 100% spełni swoje zadanie. Mi osobiście najbardziej do gustu przypadła Fotografia kulinarna i spora w tym zasługa wydania oraz skupienia na żywym przykładzie - lwią część książki stanowią zdjęcia, więc od razu wiemy o czym jest mowa - jednak, patrząc na ilość merytorycznej wiedzy, David duChemin pozostawia swojego poprzednika daleko w tyle.

Sądzę, że warto w obecnych czasach pochylić się nieco na tym tematem, bo po co skazywać się na przypadek, gdy piękne zdjęcie można zrobić za każdym razem.



Zajrzyj do książek: 
KLIK      KLIK

Matt Armendariz "Fotografia kulinarna dla blogerów"
Ilość stron: 196
David duChemin "Sztuka fotografowania. 60 pomysłów na lepsze zdjęcia" 
Ilość stron: 280
Wyd. Helion
Ocena: 5/6

czwartek, 2 marca 2017

Wakacje nad Adriatykiem - Zofia Posmysz

Nie tak dawno miałam okazję zapoznać się z wywiadem rzeką, przeprowadzonym z Zofią Posmysz. Dużo było w nim o twórczości samej bohaterki, stąd jako uzupełnienie, postanowiłam skonfrontować się bezpośrednio z Wakacjami nad Adriatykiem.

Wakacje nad Adriatykiem to historia tragicznej przyjaźni narratorki – Sekretarki oraz jej obozowej „siostry” Ptaszki. Historia, która w wielu momentach wzrusza i pokazuje, jak ważna jest przyjaźń w takim miejscu, ale zarazem jak bardzo jest ona niebezpieczna. To opowieść w której wiele chciałoby się dobrego zrobić, ale czasami po prostu się nie udaje, mimo wielkiego poświęcenia.

Konstrukcja powieści nie należy do łatwych w odbiorze. W jednej chwili znajdujemy się na plaży, gdzie nagle słyszany jest Ten Język, aby po chwili przenieść się do Kolonii Bractwa Rycerzy Trupiej Czaszki. W książce, ani razu nie zostało użyte słowo Auschwitz czy też obóz koncentracyjny. Świat ten ma swoje nazwy, a wszystko to za sprawą Ptaszki, która tak to miejsce kreowała. Trudność w odbiorze jest odczuwalna tutaj również za sprawą bardzo długich zdań oraz małej ilości rozdziałów. Czytamy wszystko prawie na jednym wdechu i stąd istotne jest nieustanne skupienie.

Mimo kilku aspektów, utrudniających odbiór książki, na pewno warto po nią sięgnąć. Tematyka obozowa jest wiecznie żywa we współczesnej literaturze, a ta powieść wnosi sporo nowego do tego świata.


Zofia Posmysz "Wakacje nad Adriatykiem"
Ilość stron: 324
Wyd. Znak litera nova
Ocena: 4,5/6

poniedziałek, 27 lutego 2017

Na zdrowie - Eliza Mórawska

Tworząc poprzedni wpis o książce kulinarnej, otrzymałam komentarz, którego autorka jest pod wrażeniem, że w dobie internetu, książki "kucharskie" wciąż się sprzedają (Ola pozdrawiam!). Stwierdzenie nie do odrzucenia, ale w przypadku takich pozycji, jak Na zdrowie, w pełni do wytłumaczenia :)

Eliza Mórawska jest światu znakomicie znana za sprawą bloga White Plate, jak również szeregu żywieniowych publikacji (O jabłkach, O chlebie, White Plate). Jej przepisy bazują na składnikach naturalnych, ale tym, co mnie osobiście do niej przyciąga, jest jej osobowość oraz dbałość o szczegóły. Każda z jej książek to czysta przyjemność obcowania z drukiem i papierem, a przepisy.... zresztą niech wybrane receptury przemówią same za siebie.    


Na zdrowie to kuchnia równowagi odwołująca do smaków zapamiętanych z dzieciństwa. Jej celem jest zachęcenia nas do gotowania w domu, do świadomego wybierania składników. Eliza małymi krokami wprowadza nas do świata zdrowego żywienia i muszę przyznać, że robi to bardzo skutecznie. 

Budowa książki jest do bólu klasyczna: praktyczne rady, urządzenia, zapasy, które warto zrobić, a następnie przepisy, podzielone na poszczególne pory dnia. Z gruntu nic innowacyjnego, ale cała magia ukryta została w wydaniu - w jakości papieru, gramaturze, formacie... 

Nie da się podważyć argumentu, że wszystko jest lub wkrótce będzie w Internecie, jednak przyjemności obcowania z papierem, nic nie zastąpi. 

Eliza Mórawska "Na zdrowie"
Ilość stron: 234
Wyd. Zwierciadło
Ocena: 6/6

czwartek, 23 lutego 2017

Królestwo za mgłą - Zofia Posmysz


„Auschwitz to jedno wielkie upodlenie.
Nie tylko fabryka śmierci, ale dla tych, co żyją nadal – ciąg upokorzeń i zniewag. Ciągła hańba.”

Wywiad rzeka to forma literacka, która w naszym kraju jest niestety mocno nadużywana. Wielu celebrytów chcąc zaistnieć, po prostu zwierza się ze swojego życia, by uzyskać jeszcze większy rozgłos, nie wnosząc przy tym nic pożytecznego. Piszę o tym ponieważ w przypadku Królestwa za mgłą jest zupełnie inaczej. Ten wywiad to znacznie więcej niż rozmowa, to niesamowita podróż przez cierpienie, ale też nadzieja na lepsze jutro.

Michał Wójcik do rozmowy z Zofią Posmysz przygotował się znakomicie. Warsztat pracy widoczny jest gołym okiem, znajomość utworów o tematyce obozowej, a przede wszystkim dokładne zapoznanie się z tekstami pani Zofii, stworzyło idealne tło do rozmowy i zadawania przemyślanych pytań. Wszystko zostało spisane podczas piętnastu spotkań. Każde z nich to głęboka podróż do świata kobiety, która przeżyła obóz zagłady, nie raz dzięki wielkiemu szczęściu, innym razem dzięki trwaniu w nadziei.  Kompletna opowieść, utracona młodość, obozowa trwoga, wyzwolenie i nowe życie.

Jestem pod wrażeniem sposobu, w jaki Posmysz opowiada swoją historię. Trudno odnieść się do wszystkiego, co zostało zawarte w wywiadzie, ale jego rozmach i szczegółowość, na pewno pozwoli stworzyć sobie obraz tego, jak ciężkie były to czasy. Są momenty przerażające, ale znajdziemy też takie które pokazują jak ważny jest człowiek, miłość i siła, aby się nie poddawać. A energia, jaką epatuje pani Zofia podczas rozmów, jest godna podziwu.

Kolejne świadectwo tamtych czasów, tak ważne dla czasów obecnych, aby pamiętać i nigdy więcej nie popełnić podobnego błędu, który spowodował tak wielką tragedię.


Zofia Posmysz "Królestwo za mgłą"
Ilość stron: 420
Wyd. Znak literanova
Ocena: 6/6

poniedziałek, 20 lutego 2017

Outliersi - Kimberly McCreight


"Proszę cię, Wylie, pomóż mi".

Jeden sms wywraca życie Wylie do góry nogami. Nastolatka zmagająca się z depresją wywołaną  tragiczną śmiercią matki, znowu musi stanąć oko w oko ze swoim strachem. W towarzystwie Jaspera, chłopaka Cassie, rusza z misją odbicia jej od porywaczy.

Kimberly McCreight stworzyła powieść dla młodzieży (i podkreślę to raz jeszcze - młodzieży), która swoim stylem ociera się o thriller i sensację. Mamy to liczne zwroty akcji (jedne mniej, drugie bardziej zaskakujące), teorię spiskową, tajną organizację i no właśnie - zdolność odbierania cudzych emocji na odległość, czyli tzw. outliers

Slangowy język oraz liczne uproszczenia, w wielu przypadkach mogą uczynić tę książkę niestawną, jednak wczuwając się w akcję i odrzucająca na bok zbędne pytania, możemy się z nią całkiem fajnie bawić. 

Mimo lęku przed kolejnym wcieleniem nastoletniego love strony, jestem Outliersami mile zaskoczona. Wciąż jest to literatura stricte rozrywkowa, ale już bez wątków miłosnych i zjawisk paranormalnych.

Kimberly McCreight "Outliers"
Ilość stron: 384
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 3,5/6
Tom I

sobota, 18 lutego 2017

Księga Morza, czyli jak złowić rekina giganta z małego pontonu na wielkim oceanie o każdej porze roku - Morten A. Strøksnes


Wody o których do niedawna myśleliśmy, że są martwe, w rzeczywistości tętnią życiem. Różnica jest taka, że im głębiej spoglądamy, tym bardziej niezwykłe stworzenia nam się ukazują. Świecące, przeźroczyste, z najróżniejszymi odnogami... I choć jeszcze przez wiele lat nie rozwikłamy ich wszystkich tajemnic, to dzięki ludziom takim jak Morten, stają się one bliższe.

Morten A. Strøksnes, wespół z przyjacielem, organizują wyprawę. Ich celem jest odnalezienie rekina polarnego, jednego z największych morskich stworzeń, a fakt, że ruszają w drogę na maleńkim pontonie, jakoś ich nie przeraża.

Eskapada staje się pretekstem do snucia opowieści o podwodnymi świecie i jego mieszkańcach, muszę was jednak ostrzec, że nie sposób jest to czytać bez dostępu do internetu. Opisy poszczególnych stworzeń są tak niesamowite, że trudno uwierzyć w ich istnienie, póki nie zobaczy się tego na własne oczy. Ryby z antenkami na głowie, stwory świecące tworzonym przez siebie światłem... Morten w swych opowieściach nie pomija również ludzi, rybaków, którzy utrzymują się z łowienia.

Księga Morza to fascynująca opowieść, której nie da się odłożyć na półkę póki się jej nie skończy. Zachwyca barwnością opisanych historii, jednak niczego nie pomija, stąd wiele fragmentów traktuje o połowach i patroszeniu ryb. 

Książka niczym życie - piękna i tragiczna. Gorąco polecam.

Morten A. Strøksnes "Księga Morza, czyli jak złowić rekina giganta z małego pontonu na wielkim oceanie o każdej porze roku"
Ilość stron:
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6
Premiera: 16 marca 2017r.

piątek, 17 lutego 2017

Zaklinanie wiosny


"Mówi się, że człowiek docenia ogród dopiero w pewnym wieku i myślę, że jest w tym trochę prawdy. Ma to chyba związek z wielkim cyklem życia. Niepowstrzymany optymizm młodych roślin po ponurej zimie ma w sobie coś z cudu, można z radością przyglądać się dokonującej się co roku przemianie i temu, jak natura ukazuje różne części ogrodu z ich najlepszej strony". 

                                                                                     Jojo Moyes "Zanim się pojawiłeś"
 

"Cała ta zieleń na naszej planecie jest po prostu niesamowita, no nie? (...) Robimy wszystko, by się jej pozbyć, a tymczasem w niektórych sytuacjach tylko ona może nas ocalić".

                                                                         Patrick Ness "Siedem minut po północy"


"To jest wieczór na piosenkę - pomyślał Włóczykij. - Na nową piosenkę, która składać się będzie w jednej części z nadziei, w dwóch z wiosennej tęsknoty i której resztę stanowić będzie niewypowiedziany zachwyt, że mogę wędrować, że mogę być sam i że jest mi z sobą dobrze". 

                                                                     Tove Jansson – Opowiadania z Doliny Muminków

wtorek, 14 lutego 2017

Wegan nerd - Alicja Rokicka


"Pizza to nie jest jedzenie, to mikroelement (niezbędny do życia)".

Od weganizmu jestem daleka, za bardzo lubię nabiał by całkowicie wyeliminować go z diety, jednak dobrych przepisów kuchni roślinnej nigdy nie mam dość, dlatego po zachwycie Jadłonomią nadszedł czas na Wegan nerd. Książkę zgoła podobną do poprzedniczki, oferującą w pewnym zakresie nawet te same potrawy, jednak podchodzącą do tematu o wiele szerzej - Alicja oprócz przepisów, przybliża też filozofię weganizmu, szanując jednocześnie kuchnię tradycyjną i nie popadając w skrajność. 

Mamy tu klasyczny podział na śniadania, rzeczy obiadowe i kolacje. Są wypieki, potrawy okazyjne, ale też liczne wstawki o samej autorce i jej przygodzie z weganizmem. Sporo receptur jest żywcem wyjętych z kajetów naszych babć i tylko uświadamiamy sobie, że są one roślinne. Do tego Alicja dorzuca trochę oryginalnych zamienników i mamy książkę, w której każdy znajdzie kilka stron dla siebie.

Wegan nerd to uwielbienie dla świata roślin, zmiksowane z talentem do przyrządzania czegoś dobrego. Wisienką na torcie jest piękna grafika i dopracowane wydanie, które przy obecnej promocji Wydawnictwa (-30%) nawet nie oszałamia ceną.

Jeśli szukacie książki, która poszerzy wasze kuchenne horyzonty, Wegan nerd będzie z pewnością pomocny.  


Alicja Rokicka "Wegan nerd. Moja roślinna kuchnia"
Ilość stron: 320
Wyd. Nasza Księgarnia
Ocena: 5/6

sobota, 11 lutego 2017

Mleko i miód - Rupi Kaur


"Wczoraj w nocy obudził mnie płacz mojego serca, jak mogę ci pomóc spytałam, napisz książkę, powiedziało serce". 

Mleko i miód to emocje zamknięte w krótkiej, poetyckiej formie: cierpienie, które wywołuje miłość i kochanie łamiące serce, to zrywanie pełne ulgi oraz gonienie które krzepi. Cztery rozdziały, mnóstwo pięknych ilustracji. Słowa trafiające w punkt i zdania przekazujące więcej niż opasłe książki.

Rupi Kaur dotyka intymności, bo pisząc o kobietach odziera je z wszechmocy, ujawniając w ten sposób czułe, często zranione wnętrze. Krzywda doznawana od ojca, wszelkiego rodzaju nadużycia, przeciwstawione zostały bezgranicznej miłości skierowanej do dziecka i partnera. To niesamowite, jak jedna osoba może przeżywać tyle skrajnych emocji, często skierowanych do tej samej osoby.

Twórczości Rupi nie stanowią typowe wiersze, to raczej forma obrazowania wydarzeń, bo poezję interpretować można dowolne, a Mleko i miód nie daje nam tego wyboru.

Oryginalna forma przekazu. Brawo Rupi Kaur!

Rupi Kaur "Mleko i miód"
Ilość stron: 210
Wyd. Otwarte
Ocena: 6/6
Premiera: 20 lutego 2017r.