środa, 24 lipca 2013

Szwed, który zniknął - Robert Karjel

Jeżeli do jakiejś sprawy zamieszany zostaje amerykański rząd, to z miejsca wiadomo, że: „a” rzecz dziać się będzie na wielką skalę, „b” nic co oficjalne nie będzie prawdziwe i „c”, gdy federalni poproszą cię o pomoc, lepiej odwróć się i wiej.

Ernst Grip, jako pracownik szwedzkiej Policji Bezpieczeństwa, zaangażowany zostaje w dochodzenie prowadzone przez FBI. Na zlecenie swoich przełożonych leci do Stanów, by tam przy wsparciu miejscowych agentów, przesłuchać więźnia podejrzanego o terroryzm, o którym wiadomo tylko tyle, że może być Szwedem. Dość szybko wychodzi na jaw, że dla FBI nie tylko osadzony jest interesującym celem. Historia Grip’a oraz jego przeszłość do najczystszych  nie należą, stąd nastała pora aby mieć się na baczności.

Robert Karjel jako podpułkownik sił powietrznych, dobrze wie, co znaczy adrenalina i nieludzki wysiłek. Ten niespełna pięćdziesięcioletni pilot helikoptera, jest już też doświadczonym pisarzem. Szwed, który zniknął to piąty tytuł w jego dorobku, a fakt, że każda książka szturmem zdobywa listy bestsellerów musi o czymś świadczyć.

Najnowsze dzieło Karjela to elektryzująca sensacja, w której nic nie jest takie, na jakie się wydaje. Podwójni agenci, nieznane tożsamości, pieniądze, fortele i oczywiście władza. Motyw terroryzmu wielokrotnie pojawiał się już w literaturze, jednak szwedzkie spojrzenie na ten problem, okazuje się być całkiem ciekawe.

Książka trzyma w napięciu do samego końca i udowadnia, że Skandynawia to nie tylko ojczyzna społecznego kryminału, lecz również ziemia krwi i bezprawia. Mocna, dosadna rzecz. Serdecznie polecam. 


Robert Karjel „Szwed, który zniknął”
Ilość stron: 316
Wyd. Czytelnik
Ocena: 4,5/6

24 komentarze:

  1. Mimo twoich pozytywnych słów jakoś mnie ta książka nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomimo pozytywnej recenzji nie jestem zbytnio do książki przekonana :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To może być dobra sensacja idealna na wakacje, ale moja półka i tak się już ugina... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze książkę można położyć pod półką ;)

      Usuń
  4. Na razie mam co czytać, więc się wstrzymam, ale będę pamiętać o tej książce w wolnym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś tej książki nie czuję i ten tytuł taki dziwny, to raczej nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi zachęcająco:)Jak będę kiedyś miała okazje przeczytać tę ksiazkę, to z pewnością to zrobię:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mocna i dosadna, czyli dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że mogłaby mi się spodobać, ale na razie czeka mnie sporo książek do przeczytania... I pewnie znowu tytuł mi umknie i zostanie gdzieś na końcu listy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja lista też pewnie nigdy się nie skończy. szybciej ciekawe książki wychodzą niż jestem w stanie je przeczytać.

      Usuń
  9. Brzmi ciekawie, szczególnie ten zachęcający wstęp! Będę pamiętać o tej książce. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę że to coś dla mnie, rozglądnę się za książka mi tego autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przepadam za tego typu książkami. Chyba nie jest to pozycja dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami warto spróbować czegoś nowego.

      Usuń
  12. Coś czuję, że nie przypadłaby mi do gustu :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie jestem pewna czy książka przypadłaby mi do gustu, także tym razem podziękuję. I tak moja lista książek do przeczytania z każdym dniem niebezpiecznie się wydłuża :)

    Zapraszam: im-bookworm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak na razie spasuje, ale bede miala ten tytul na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Gatunek sensacja zbyt mocno kojarzy mi się ze Stevenem Siegalem (czy też dokładniej znienawidzoną przeze mnie drewnianą twarzą), i to uczucie przeniosłam również na literaturę. Uwielbiam skandynawskie powieści. Dobra recenzja - zachęca,ale sama nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja już jestem w trakcie czytania i również mogę polecić. Książka wciąga, i co najlepsze - nie da się jej za nic przewidzieć. Drażni mnie to we wszystkich gatunkach, ale w kryminałach szczególnie. Takie plus ode mnie

    OdpowiedzUsuń
  17. Całkiem ciekawa pozycja, która jakoś nie kojarzy mi się ze Szwecją

    OdpowiedzUsuń