czwartek, 3 grudnia 2015

Red Lipstick Monster: Tajniki makijażu - Ewa Grzelakowska - Kostoglu


Nareszcie książka o kosmetykach z którą chce się przebywać, którą chce się przeglądać, a jej autorkę godzinami wysłuchiwać!

Chętnie kupuję tego typu pozycje, ale ani Bobbi Brown ani tytuły wydawane przez firmy kosmetyczne (Avon, czy dystrybuowana w Naturach Akademia Makijażu) na kolana mnie nie rzuciły. U Ewy szalę na plus przeważa jej swoboda oraz pogoda ducha - z filmików się ona wylewa, z poradnika przyjemnie emanuje.

O treści właściwie nie ma co opowiadać, znajdziecie tu wszystko od nazewnictwa, co jest czym, dla początkujących, po pomysły na zestawienia barw dla zaawansowanych. Do tego mnóstwo zdjęć, opisów pędzli, produktów. Trafiony jest też pomysł zamieszczania na końcu rozdziałów, linków do klipów rozszerzających dane zagadnienie. 

Piękna, utalentowana i zakręcona na punkcie swojej pracy dziewczyna. Red Lipstick Monster poznałam na YouTubie i strasznie mi miło, że właśnie dziś, trzymam jej książkę w rękach - świetna pozycja o tym, jak to makijaż może być zabawą.

 

Ewa Grzelakowska - Kostoglu "Red Lipstick Monster: Tajniki makijażu"
Ilość stron:
Wyd. Znak
Ocena: 5/6

16 komentarzy:

  1. Makijażem się jakoś szczególnie nie interesuję, a kanału Ewy nie oglądam, ale uważam, że podstawy makijażu powinna znać każda kobieta. Dlatego też liczę, że znajdę tę książkę pod swoją choinką, bo myślę, że sporo bym się z niej nauczyła :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zasady nakładania podkładu i korektora raczej są znane, ale dobór kolorów czy wykończenia dla uzyskania oczekiwanego efektu, na pewno wszystkim się przydadzą.

      Usuń
  2. Ewa jest niesamowita, a jej książka dopracowana w każdym szczególe. Też ją polecam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z Youtuba wiem, że to bardzo sympatyczna dziewczyna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jej filmiki to skuteczny zastrzyk pozytywnej energii.

      Usuń
  4. Nie znam tej pani, ogólnie makijaż mnie jakoś nie kręci. To znaczy owszem, maluję się, ale nie w taki sposób, by mieć na twarzy trzy kilogramy tapety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem skąd wniosek, że przy Ewie trzeba mieć 3 kg tapety...

      Usuń
  5. Kanał Ewy odkryłam stosunkowo późno, ale szybko nadrobiłam zaległości. Uwielbiam sposób, w jaki opowiada, tłumaczy różne zagadnienia i to, jaką osobą jest (przynajmniej na tyle, na ile możemy poznać ją z Youtube'a). Książkę kupiłam i przeczytałam z wielką radością i wiem, że jeszcze wiele się z niej nauczę. Dobre usystematyzowanie wiedzy, a pomysł z odnośnikami do filmów - świetny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki filmikom droga od teorii do praktyki znacznie się skraca.

      Usuń
  6. Nic nie wiem o makijażu, ale RLM bardzo lubię, więc możliwie że zakupię książkę. Zważając dodatkowo na to, że książka faktycznie niesie ze sobą konkretną wiedzę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zanosi się na ciekawa lekturę
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie
    wwww.zakladkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Kanał Ewy oglądam już od dawna, bardzo go lubię, bo prowadząca to wyjątkowo miła osoba, a i jej porady są cenne. Mimo to nie kupię książki, bo nie wnosi ona nic do mojej wiedzy na temat makijażu. Mimo to gratuluję Ewie wydania książki :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ewa ma mnóstwo pozytywnej energii i ma zdrowe podejście do makijażu. Chętnie oglądam jej filmy i chyba... mam ochotę na lekturę jej książki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak sobie myślę, że ta książka to może być ciekawa propozycja na prezent gwiazdkowy...

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam nadzieję, że mnie Mikołaj przyniesie tę książkę pod choinkę - kanał Ewy śledzę już baaaaardzo długo i uwielbiam tę naturalność i pogodę ducha, mam nadzieję, że w książce też czuć ten klimat :)

    OdpowiedzUsuń