środa, 10 lipca 2019

Śniadanie mistrzów - Kurt Vonnegut


Autor niezliczonej ilości książek i opowiadań, publikowanych w prasie pornograficznej (sic!), rusza na spotkanie ze swoim jedynym fanem. Sądzi, że występ na Festiwalu Sztuki, na który został zaproszony, to pomysł nastolatka - nawet nie przypuszcza, że list, który otrzymał jest autorstwa jednego z najbogatszych ludzi w Stanach Zjednoczonych!

To tam, w Midland City, poznaje Dwayne'a, uwielbianego przez ludzi sprzedawcę pontiaców, który z dnia na dzień, zaczyna tracić rozum i widzieć nieistniejące rzeczy. Co wyniknie ze spotkania tej dwójki i na jakie przygody Trout natknie się po drodze? 

Śniadanie mistrzów to kolejna pełna absurdów oraz sprzeczności książka Vonneguta. Na pierwszy rzut oka, nie opowiada ona o niczym szczególnym. Ot, historia drogi marnego artysty, który pełen nadziei, ale i obaw, jedzie na spotkanie ze swoim czytelnikiem. W gruncie rzeczy, jest to jednak pełen symboliki traktat o nas samych. O tym, jak mimo otwartych drzwi, boimy się opuścić nasze klatki, jak dążymy do samozagłady, hodujemy głupocie. Chcemy tylko posiadać więcej i więcej. Vonnegut już pięćdziesiąt lat temu bił na alarm, jeśli chodzi o naturę i wymierające gatunki. Oczywiście zrobił to w sobie tylko charakterystycznym stylu - umieszczając alegorie problemu na obcej planecie, jednak fakt ten, pozostaje faktem i mimo upływu czasu widać, niczego się nie nauczyliśmy.

Amerykańskie śniadanie, a może amerykański sen? Zapraszam do uczty.


Kurt Vonnegut "Śniadanie mistrzów"
Ilość stron: 336
Wyd. Zysk i S-ka
Ocena: 5/6

3 komentarze: