czwartek, 17 stycznia 2013

Tropiciel szpiegów - Matthew Dunn

Tym, którzy lubią szpiegowskie klimaty, a tajni agenci nigdy się nie nudzą, polecam debiutancką powieść Mathew Dunna Tropiciel szpiegów. Autor, mimo iż wykorzystuje w książce dobrze znane już schematy, powinien zdobyć wasze uznanie swoim realizmem. Dunn przez wiele lat pracował dla brytyjskich, tajnych służb wywiadowczych znanych jako MI6 i po przejściu na emeryturę, postanowił w dość nietypowy sposób, podzielić się tym doświadczeniem.

Wszelkie informacje przekazywane są tutaj niejako pod przykrywką, ponieważ członkiem wspominanego MI6 jest też Will Cochrane, główny bohater Tropiciela szpiegów. Will już od pierwszych stron powieści przyciąga naszą uwagę. Jest szybki, bezwzględny, słowem najlepszy w swoim fachu, a talent jaki posiada wzbudza zainteresowanie amerykańskiego CIA. W ten oto sposób Will zostaje zwerbowany do walki z niebezpiecznym islamskim terrorystą, który grozi zdetonowaniem potężnych ładunków wybuchowych, umieszczonych w strategicznych miejscach USA i Europy.

Oczywiście w zaplanowanej intrydze nie mogło zabraknąć pięknych kobiet, pościgów ani sporych pokładów adrenaliny. Mimo to nie czuję się do końca zafascynowana tą historią. Nie jestem typową fanką gatunku, bo chociaż metody pracy agentów i specyfika zlecanych im zadań są tym razem bez zarzutu, to już opisy i posiadane przez nich zdolności za bardzo ocierają się o fantastykę. Na szczęście Dunn nie zrobił z tego drugiego Bonda, jednak w dalszym ciągu taki superman mnie nie przekonuje. Jedno jest natomiast pewne – dzieje się i to dużo. Operacje o globalnym zasięgu nie pozwalają na chwilę wytchnienia. Cały czas zmieniają się miejsca akcji, zapadają dramatyczne decyzje, a świat musi ponosić tego konsekwencje.

Tropiciel szpiegów to ciekawa mieszanka sensacji i thrillera, która mnie osobiście nie zdołała przekonać, ale w natłoku absurdalnych historii, taki agent Jej Królewskiej Mości, ma zdecydowanie dużo większą wartość.


Matthew Dunn „Tropiciel Szpiegów”
Ilość stron: 492
Wyd. Zysk i S-ka
Ocena: 3,5/6

14 komentarzy:

  1. Lubię thrillery, ale raczej bez takich podróbek Jamesa Bonda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie do Bonda mu daleko, ale mimo wszystko spiski i agenci mnie nie przekonują.

      Usuń
  2. Książka z kategorii, którą uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O agentach lubię czytać, ale szkoda, że „Tropiciel Szpiegów” nie przypadł ci do gustu, w związku z czym nieco się obawiam, czy ze mną nie będzie podobnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tytuł mnie zaintrygował, ale chyba sobie daruję. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jestem wielbicielką takich opowieści więc raczej nie przeczytam. Szpiegowskie historie i agenci jako superbohaterowie bardziej przekonują mnie w kinie niż na kartach powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. film na pewno byłby z tego dobry, ale powieść mnie nie zachwyciła.

      Usuń
  6. Chyba jednak ją sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tym razem chyba i ja spasuję. Chociaż wydaje mi się, że książka mogłaby być ciekawa, to Twoja ocena jest zastanawiająca i nie wiem czy warto.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasem lubię sobie poczytać coś z sensacji, ale jednak mogłoby to być coś lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam wrażenie, że tej książki nie skończyłabym czytać, bo tak by mnie znudziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. póki się nie sprawdzi niczego nie można być pewnym ;)

      Usuń
  10. Myślę, że miałabym bardzo podobne odczucia czytając tą książkę ...:)

    OdpowiedzUsuń
  11. przeczytałem i co chwile odnosiłem wrażenie dejavu. miałem odczucie jakby kilka amerykańskich filmów streszczono w tej książce z dodaniem opisów typu leże w krzakach i obserwuje cel przez 20 minut. książka fajna ale nie najwyższyvh lotów.

    OdpowiedzUsuń