środa, 30 stycznia 2013

Rekonstrukcja - Krzysztof Bielecki

Jeżeli wydaje się wam, że Defekt pamięci był dziwną lekturą, to nie znacie pełnych możliwości Krzysztofa Bieleckiego. Pojęcia nie mam czym ten człowiek na co dzień się zajmuje, ale jego fantazja naprawdę nie zna granic. Tak zawiłej i pokrętnej historii jeszcze nie czytałam. Ba, nawet nie sądziłam, że coś takiego może powstać.

Rekonstrukcja to powieść projekcyjna, czyli taka którą każdy może interpretować na swój sposób i dostrzec w niej coś innego. Jej trzon stanowi sześć historii poprzedzonych wstępem, z czego każda traktuje o innym bohaterze. Raz jest to mężczyzna zafascynowany nową budowlą na osiedlu, kiedy indziej dwoje ludzi mieszkających na złomowisku, a nawet samozwańczy kaskader eksperymentujący w centrum handlowym. Co ich ze sobą łączy? Według mnie nuta szaleństwa oraz pasja, objawiająca się upartym dążeniem do celu, a czasem też i zguby. Głównym wątkiem powieści jest jednak tajemnicze zniknięcie Johna Johnsona. Gdzie on się podział i co się z nim stało?

Właściwie po przeczytaniu tych dwustu stron za wiele nie wiadomo i zaczynam się zastanawiać, czy to one są takie dziwne, czy może chodzi o mnie i moje podejście do tematu. Jedyne czego jestem pewna to, że wszystko jest możliwe. Mieszanie czasów, faktów, ocieranie się o kicz i totalną absurdalność. W kwestii samej fabuły mam tylko wielki znak zapytania i wytrzeszczone oczy.

Rekonstrukcja to test dla wyobraźni i pole do popisu dla fantazji. Szokuje, zastanawia, ale czy coś zmienia…. Mam do tego mieszane uczucia, mimo że lektura była ciekawym doświadczeniem.


Krzysztof Bielecki „Rekonstrukcja”
Ilość stron: 222
Wyd. nakładem własnym 
Ocena: 4/6

12 komentarzy:

  1. O kolejna książka dla wyobraźni ;) Z chęcią bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. specyficzna powieść. bardziej ciekawostka niż książka w tradycyjnym rozumieniu tego słowa.

      Usuń
  2. O ile "Defekt pamięci" mnie urzekł, o tyle "Rekonstrukcja" nie za bardzo. Może jeśli przeczytam ponownie to to się zmieni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Defekt też dużo milej wspominam. może jego przewaga polega na tym, że zbudowany jest na konkretnym zdarzeniu i nie bawi się w odrębne historie. w Rekonstrukcji za dużo rzeczy opiera się na domysłach i brakuje konkretów, które stworzyłyby dla nas jasną bazę.

      Usuń
  3. Nie czytałam nic tego autora i w zasadzie nie jestem pewna, czy mam tak naprawdę na to ochotę. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam ,,Defekt pamięci'' tego autora i jak dla mnie, była to bardzo dziwaczna książka, dlatego chyba i w tym przypadku nie skuszę się na ,,Rekonstrukcje''.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałem i "Defekt Pamięci" i "Rekonstrukcje" i również przyznaje, że bardziej spodobała mi się ta pierwsza książka. Może dlatego, że tutaj jest kilka opowiadań a tam jedno długie, trudno mi stwierdzić, po prostu brak było tego czegoś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Od takich pozycji raczej trzymam się z daleka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niespecjalnie ciągnie mnie do tej książki, ale może, tak z czystej ciekawości, rzucę okiem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem warto zaryzykować. W tym przypadku będzie to napewno nowe doświadczenie.

      Usuń
  8. Lubię dziwne książki, aż dziwne, że jeszcze nie czytałam niczego autorstwa pana Bieleckiego. Zanim przeczytam Rekonstrukcję, sięgnę po Defekt pamięci. Już nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń