piątek, 9 czerwca 2017

Ciemna rzeka - Arnaldur Indriðason

Arnaldur Indriðason wraca z kolejnym tomem Islandzkich przygód, niestety bez Erlendura Sveinssona, ale w końcu z napięciem, bo autor trafia na właściwe tory.

Podejrzewają, że był wtedy z kobietą.  Że podał jej pigułkę gwałtu, że podstępem zwabił do domu. Nie wiedzą, tylko jak to się stało, że wkrótce sam stał się ofiarą, a dozorca znalazł go na podłodze z poderżniętym gardłem. 

Detektyw Elinborg kompletując fragmenty układanki zaczyna odkrywać podwójne życie ofiary. Czy spokojny i niewzbudzający podejrzeń monter urządzeń elektrycznych, mógł być seryjnym gwałcicielem? Dlaczego w jego gardle znaleziono rohypnol, a przede wszystkim, gdzie się podziała kobieta z którą wtedy był? 

Ciemna rzeka to synonim okoliczności, w których to, co na pozór miało być proste, znika w mętnym gąszczu poszlak. Śledztwo prowadzone bardziej na wyczucie niż na dowody, małe miasteczko, paskudna pogoda - trudno mówić tutaj o grozie, ale klimat, oj, klimat jest.

Świetna rozrywka. Czyta się lekko, szybko i najważniejsze - wciąga.

Arnaldur Indriðason "Ciemna rzeka"
Ilość stron: 320
Wyd. W.A.B.
Ocena: 5/6 

3 komentarze:

  1. Kryminały najlepiej smakują w lecie. Chętnie przeczytam, choć wypadałby rozpocząć od pierwszego tomu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kryminały od zawsze lubiłam, choć dawni już nie czytałam. Myślę,
    że się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam czytać kryminały i ten trafił już na moją listę książek do przeczytania. :) Od siebie polecam książkę "Zatrzymać dzień", czytałam ostatnio i jestem wciąż pod jej wrażeniem. Ciekawa jestem Twojej opinii na temat tej książki, może również przygotujesz recenzję na jej temat?
    Pozdrawiam i czekam na kolejne posty :)

    OdpowiedzUsuń