poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Światła wojny - Michael Ondaatje


Najnowsza powieść Michaela Ondaatje, autora Angielskiego pacjenta.

Rzecz dzieje tuż po zakończeniu II Wojny Światowej. Nathaniel wraz z siostrą żegnają swoją matkę, która w pilnej sprawie musi wyjechać na rok. Niestety, choć czas ten szybko mija, Rose się nie pojawia. Wiele lat później, gdy Nath jest już dorosłym człowiekiem, usiłuje on rozwikłać zagadkę tej nagłej ucieczki. Tak trafia na ślad dokumentów, w których dane jego matki widnieją tuż koło pseudonimu "Viola".

Z początku książka wydawała mi się ciekawa. Losy rodzeństwa, których losy naznaczyła wojna. Dzieci oddanych pod opiekę właściwe obcego mężczyzny i jego znajomych. Szybko wychodzi na jaw, że Ćma wbrew pozorom to dobry nauczyciel, który uczy ich życia w niesprzyjającym świecie. Niestety im dalej w historię, tym trudniej było mi się na niej skupić. Raz pojawia się tu Nathaniel, kiedy indziej jego matka, potem chłopiec z dachu, to znowu siostra albo inny opiekun. Pewnie miało to dodać dramatyzmu całej tej sytuacji, ale mnie zwyczajnie męczyło i zniechęcało do dalszej lektury. 

W opowieści Ondaatje brakuje lotności i wewnętrznych przeżyć bohaterów. Nie wczułam się w jego opowieść, nie poczułam jej dramatyzmu ani tym bardziej ciekawości tego, co będzie dalej. Nie znam jego poprzedniej książki, ale Angielski pacjent kojarzy mi się głównie z emocjami, tu tej głębi niestety zabrakło.

Światła wojny to losy rodziny, której członkowie niemalże do samego końca muszą się ukrywać. To historia, która mogła i pewnie zdarzyła się wiele razy, jednak w takiej formie, ma się wrażenie, że to wszystko ogrywa się gdzieś daleko, daleko poza nami... 

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu

 https://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazki/swiatla-wojny/

Michael Ondaatje "Światła wojny"
Ilość stron: 320
Wyd. Albatros
Ocena: 3/6

4 komentarze:

  1. Jakoś ta książka mnie do siebie nie przekonuje. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście pomysł bardzo dobry ! Wielka szkoda, że książka bez głębi :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmm, czytałam niedawno i … byłam zachwycona wręcz :)

    OdpowiedzUsuń