poniedziałek, 18 maja 2015

Moja walka T.2 - Karl Ove Knausgård


Dokładnie tydzień temu zaczęło się święto - przybyła najnowsza część Mojej walki Knausgårda i każda inna książka, przestała istnieć. 

Karl Ove sprezentował mi jednak sporą zagwozdkę, bo nie da się przyrównać pierwszej części Walki do tego, co dzieje się w tomie drugim. Knausgård spuścił nieco z tonu, ale jest to następstwo podjętego tematu i tego, że właśnie został on ojcem. Zamiast nastolatka, który marzy o pisaniu, mamy więc faceta zirytowanego faktem, że pisać nie ma kiedy. Jego partnerka boryka się z psychozą, rosyjska sąsiadka uprzykrza rodzinne życie, a autor z tylko sobie znaną szczerością, dokumentuje, jak słabą jest w tym kontekście osobą. 

Poprzednim razem, gdy Knausgård opowiadał o dzieciństwie, przez ponad pół tysiąca stron, nie wychodziłam z podziwu. Teraz możemy zauważyć proces przemiany młodzieniaszka w człowieka, który jest odpowiedzialny za drugą osobę, mimo że wszystko odbywa się w bólu i totalnych męczarniach. Takie obnażanie się wymaga nie lada odwagi, i bez znaczenia jest czy odsłaniamy się fizycznie czy psychicznie. 

W Mojej walce bohater wykracza daleko poza ustalone granice szczerości, a czytelnik poznaje go z chyba każdej, przypisanej człowiekowi strony. I to jest właśnie powód za który uwielbiam Knausgårda - przekonuje mnie jego język, otwartość i bliskość prowadzonych myśli. 

To jeden z tych tytułów, których nie da się niczym zastąpić. Można podczytywać innych pisarzy, sięgać do klasyki, zadowalać się lekko strawną papką, ale mistrz pozostanie mistrzem i pragnienia jego historii niczym innym się nie ugasi. 

Monotonia życia przetykana refleksjami o śmierci, sztuce i drodze, którą zmierzamy. Błyskotliwa i zachwycająca, szkoda, że tom trzeci pewnie znowu za rok… 


Karl Ove Knausgård "Moja walka T.2" 
Ilość stron: 748 
Wyd. Literackie 
Ocena: 5/6 
Premiera: 21 maja 2015

13 komentarzy:

  1. Porządne tomisko, myślę, że się skuszę w wolniejszej chwili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. im dalej tym grubiej, w drugim tomie Knausgård dopiero się rozkręca.

      Usuń
  2. Koniecznie muszę przeczytać, słyszałem o tej książce same skrajne opinie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jedni uwielbiają, inni nie widzą w nim nic szczególnego, ale każdy wyraża opinie - gorące nazwisko ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. warto dać mu szansę, do klasycznych biografii rzadko zaglądam, a ta z marszu mnie do siebie przekonała. może u Ciebie będzie podobnie.

      Usuń
  4. Czytam właśnie pierwszy tom i jestem zachwycona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie jego książka (książki) to niewyczerpana kopalnia skandynawskich pisarzy. zawsze znajdę coś ciekawego.

      Usuń
  5. Co to za gazeta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Harpers Bazaar, ale wrzesień zeszłego roku.

      Usuń
  6. Wybacz,ale mistrzem to można nazwać Faulknera czy Remarque'a ,a nie tego Pana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ilu ludzi, tyle opinii. moja pozostaje niezmienna.

      Usuń
    2. Tu nie chodzi o opinie..warto by było przeczytać dzieła prawdziwych pisarzy,jesli wygłasza sie takie górnolotne epitety...zeby miec porównanie.
      Jak na co dzień czyta sie współczesne głupotki,a pózniej bierze do ręki coś lepszego(bo Knausgård z pewnościa jest troche lepszy niz "arcydzieła" Ahern)to nie dziwota ,ze padaja takie opinie.......przy takich Trzech Towarzyszach czy Absalomie,Absalomie to grafomanstwo

      Usuń