środa, 20 sierpnia 2014

Stulecie - Herbjørg Wassmo


Wiedziałam, że ta książka będzie cudowna. Po prostu czułam to po kościach, jak tylko zobaczyłam okładkę i miałam absolutną rację.

Stulecie opowiada o losach trzech kobiet z północny Norwegii. Prababka, babka i matka, nikogo innego, jak samej Herbjørg Wassmo, to bohaterki, które od pierwszej strony zaskarbiają całą naszą uwagę. Życie na Lofotach nigdy nie było łatwe - długie zimy, gospodarstwa wymagające ogromnego nakładu pracy oraz dzieci... tak, kobiety te miały nawet dwunastkę (!!) potomstwa, a mimo to nie zapominały czym jest samotność i uczucie pustki.

Wszystkie oblicza miłości i obowiązków znajdziemy na kartach tej książki. Gorycz porażki, dumę z osiągnięć. Wassmo snuje swą opowieść w oryginalny sposób, splatając dzieje pokoleń siecią przyczynowo-skutkową, tak, że nie zwracamy uwagi na lata, lecz na konkretne wydarzenia. 

Jednak Stulecie to nie tylko ludzie, to również historia Norwegii, wkomponowana w rodzinne losy Sary, Elidy i Hjørdis. Zdarzenia, które trzy miesiące temu mogłam poczuć na własnej skórze, dzięki Herbjørg Wassmo ponownie ożyły. Wyprawa Amundsena na Biegun Północny, przemianowanie Kristianii na Oslo. Dzieje tej ziemi są nieodłącznym elementem życia jej mieszkańców, a połączone ze sobą, tworzoną tę wyjątkową powieść. 

Potrzeba odwagi, aby tak szczerze mówić o swojej rodzinie oraz sporego talentu, by tak pięknie o niej napisać. Wassmo dziedziczy je w genach od co najmniej trzech pokoleń.


Herbjørg Wassmo "Stulecie"
Ilość stron: 520
Wyd. Smak Słowa
Ocena: 5,5/6

32 komentarze:

  1. Robisz piękne zdjęcia, zachwycam się niemal codziennie :-) Nie znam książek tego autora, ale chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, takie komentarze są mobilizacją by jeszcze więcej biegać z aparatem :)

      Usuń
  2. Całkiem ciekawa historia, a poza tym uwielbiam Norwegię. Z pewnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba nie pozwolę "Stuleciu" dłużej czekać. Mam tę książkę i czekałam na stosowny moment, który chyba nadszedł :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Te książki zainteresowały mnie już przy propozycji recenzenckiej, podobnie jak Ty od razu poczułam, że to coś dla mnie. Jednak egzemplarze nie dotarły do mnie do dziś - będę musiała w końcu wybrać się do księgarni i je nabyć, bo Twoja recenzja jest kolejną, która utwierdza mnie w przekonaniu, że lektura jest godna uwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. książka jest świetna, ale polecam robić w trakcie jej czytania krótkie notatki. dzieje pokoleń się przeplatają, dlatego kilka zdań o tym kto jest kim, jest w tej sytuacji bardzo pomocne. (poza tym, gdy dwie bohaterki mają kolejno 10 i 12 dzieci, to misz masz imion robi swoje).

      Usuń
  5. Historią Norwegii jestem od dawna zainteresowana, więc na pewno przeczytam. Okładka rzeczywiście piękna ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładki faktycznie robią wrażenie:) Pewnie warto sięgnąć po te książki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Literatura skandynawska zawsze mnie przyciąga. Swoją innością. Tytuł zapisuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w literaturze skandynawskiej jest natłok świetnych historii, Stulecie to tylko jeden z przykładów.

      Usuń
  8. Rzadko sięgam po literaturę skandynawską, jednak te tytuły mnie intrygują. I do tego piękne okładki....

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi intrygująco, poza tym chciałabym trochę nadrobić braki jeśli chodzi o literaturę skandynawską, więc chyba się skuszę. :) A okładki cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  10. Brzmi jak jedna z tych książek, przy czytaniu których przechodzą dreszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Może kiedyś, bo jednak nie do końca moja bajka...

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka Wassmo nie mogła być nieudana. Dobra recenzja, a książka na 100% warta przeczytania. Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne okładki, a i treść wydaje się być interesująca :) Nie miałam zbyt wielu okazji do zapoznania się z literaturą skandynawską, więc rozejrzę się za tą autorką :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę zdobyć koniecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciągle poluje na "Stulecie", bo uwielbiam sagi rodzinne w dawnych czasach, ale jak na razie bez skutku. "Księgi Diny" nie czytałam, ale jakoś mnie do niej nie ciągnie.

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za Dinę biorę się w przyszłym tygodniu i obstawiam, że również będę piać z zachwytu :)

      Usuń
  16. Na pewno się z nią zpoznam. Zachęciłaś mnie, poza tym lubię historie kobiet, lubię sagi rodzinne.

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam historie napisane w oryginalny sposób. I czuję, że w tej atmosfera jest niesamowita. Mam nadzieję, że będę miała okazję rzucić okiem na te książki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Już jakiś czas chodzą za mną te tytuły. Sporo się też naczytałam na ich temat w prasie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziękuję Ci za polecenie tej książki i recenzję, ponieważ na pewno sięgnę po tę książkę. Spędziłam w Skandynawii trzy miesiące i od tej pory jestem oczarowana literaturą skandynawską! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszczę Ci długiego pobytu. moja stopa przebywała w Norwegii raptem dwa tygodnie, ale wrócę na tam na pewno - Nortkapp już na mnie czeka ;))

      Usuń
  20. Czuję sie taka ograniczona, bo czytam głownie i chyba jedynie literaturę amerykańską i naszą polska. Chciałabym sie z tego schematu wyłamac, a ta ksiazka wydaję sie interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie przypominam sobie bym wcześniej słyszała o tej książce, lecz myślę, że po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  22. "Stulecie" mnie intryguje. Zupełnie inaczej niż "Księga Diny", której fabuła w ogóle mnie nie ciekawi...

    OdpowiedzUsuń
  23. Niesamowicie kusi mnie ta książka:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Księga... jest w mojej 1. trójce!!!!:)

    OdpowiedzUsuń