sobota, 9 lipca 2016

Ostatnia powieść Marcela - Katarzyna Tubylewicz


Opis relacji mężczyzny z kobietami. Marcel, autor poczytnych kryminałów, cierpi na twórczą niemoc i utknął w połowie tworzonej przez siebie powieści. Nieoczekiwanie pomoc w redagowaniu tekstu niesie mu Hania, dziewczyna poznana w kolejowym przedziale. Tak budzi się w Marcelu fizyczna fascynacja kobietą, którą ta, nieświadomie zaczyna wykorzystywać.

Mistrz i uczennica, a może muza i twórca w kryzysie literackim. Hanna otworzyła przed Marcelem ogrom nowych możliwości, ale sprawiła też, że w mężczyźnie pojawiły się zduszone dawno temu dylematy. Zerwany kontakt z córką, nieudane związki, pragnienie, które przerodzić się musiało w platoniczną miłość. Katarzyna Tubylewicz opisuje mężczyznę, który szybko daje się lubić, ale trudno mieć wobec niego głębsze uczucia.

Ostatnia powieść Marcela to historia od której wiele oczekiwałam i na oczekiwaniach niestety się skończyło. Główny bohater łatwo daje się zepchnąć na boczny tor, bo ciekawsze od jego problemów stają się rodzinne konotacje Hanki. W ogóle kobiety, jakoś lepiej się autorce udały i to na nich skupiła się cała moja uwaga. 

Najnowsza książka Tubylewicz to opowieść o samotności i różnego rodzaju niemocach. Szkoda tylko, że sama czytelnika też rozczarowuje.

Katarzyna Tubylewicz "Ostatnia powieść Marcela"
Ilość stron: 320
Wyd. Wielka Litera
Ocena: 3,5/6
 

4 komentarze:

  1. Mnie rozczarowało tylko zakończenie. Poza tym czytałam i uśmiechałam się pod nosem, bardzo podobał mi się język i dużo celnych spostrzeżeń, idealnie oddających polską mentalność miejską i małomiejską.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie bym przeczytała, bo ja tak czy owak bardziej skupiam się na damskich elementach świata przedstawionego. Niemniej, przekonana nie jestem. Jak sama wpadnie, to się zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię Twoje recenzje :) Przyjemnie się je czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka zbiera skrajne opinie, ale z tego co widzę raczej euforii nie wzbudza.

    OdpowiedzUsuń