sobota, 30 lipca 2016

Małe życie - Hanya Yanagihara

Bestsellerowa powieść, hit zza oceanu - jakkolwiek nośne hasła by to nie były, na mnie działają na ogół odwrotnie - im coś się "lepiej sprzedaje", tym mniejsze mam do tego zaufanie. Z Hanyą Yanagihara było podobnie, ale z postawionej przed nią próby, autorka wyszła obronną ręką. 

W książkę wnikamy nieświadomi tego, co nas czeka. Początkowo są to przyziemne sprawy - praca, wynajem mieszkania, relacje z innymi ludźmi, aż wśród czwórki przyjaciół wyłania się Jude. Skomplikowana postać, o zagadkowej historii przepełnionej cierpieniem. Zastanawiająca jest siła, z jaką chłopak odpycha od siebie wszystkie dobre rzeczy. Nie wierzy w oddanie, momentami nawet w swoich przyjaciół. 

Miłość, wstyd, lęk i obrzydzenie. Mam wrażenie, że Yanagihara niejako uwzięła się na swojego bohatera. Ilość zła, która go spotyka jest nieprawdopodobna. Przejaskrawienie lat dzieciństwa, a potem kolejne dramaty, całkowicie zniszczyły jego poczucie wartości - czytając o tym, aż trudno uwierzyć, że taka ilość cierpienia może się zmieścić w jednym życiorysie.

Małe życie wzięłam na próbę, nie ufna w ludzkie osądy. Z jednej strony nic wyjątkowego, ale z drugiej już sami bohaterowie są inni i warci poznania. Jest to opowieść o wielkim dramacie. O smutku, poniżeniu, ale też miłości, której nie potrafi się przyjąć. Opasła, a mimo to fascynująca w każdym rozdziale.

                                                                                                                            Książkę kupisz na:

Hanya Yanagihara "Małe życie"
Ilość stron: 800
Wyd. W.A.B.
Ocena: 5/6

11 komentarzy:

  1. Lubię obszerne i fascynujące książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zawsze objętość idzie w parze z jakością, ale tu o dziwo nawet nie ma dłużyzn.

      Usuń
  2. Cieszę się, że spodobała Ci się ta książka. Po licznych, pozytywnych recenzjach, wiem już na pewno, że warto po nią sięgnąć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pomijając pastwienie się nad Judem, nie mam autorce nic do zarzucenia.

      Usuń
  3. Właśnie kończę lekturę. "Małe życie" to dla mnie powieść, którą ciężko mi oceniać. Z początku strasznie nużyła i odkładałam ją wielokrotnie. Potem nagle przy czytaniu jakby cios w przeponę. Zagłębianie się w losy Jude'a aż sprawiało ból, ale jednocześnie sprawiało, że od książki nie można się oderwać. Bohaterowie wydają się z jednej strony nierealni, a z drugiej aż namacalni. Książka pełna sprzeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tragiczność historii jest przerysowana, ale jakoś równoważy ją postawa Judea. ogólnie charakterystyka postaci to najmocniejsza część całej książki.

      Usuń
    2. właśnie za tę "miłość" dla bohaterów lubię Yanagiharę.

      Usuń
  4. chyba mam odpowiedni nastrój na tę książkę... wprawdzie ja ogólnie jestem depresyjna, ale teraz potrzebuję ostatniego ciosu

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ostrzę na nią zęby. Trochę jedynie przeraża mnie objętość, bo kiedy to wszystko przeczytać? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapewniam, że książka sama znajdzie dla siebie czas, gdy akcja Cię pochłonie to nie ma zmiłuj :)

      Usuń
  6. mam jednak póki co jeszcze się za nią nie zabrałam. Ta ilość stron troche mnie przeraża ☺

    OdpowiedzUsuń