niedziela, 4 września 2016

Korponinja - Lars Berge


Co zrobić w momencie, kiedy twoje życie wydaje ci się wyjątkowo nudne i pozbawione sensu? Nie cieszy cię praca, nie masz żadnego hobby, a wizja awansu i związanych z tym nowych obowiązków, to największe widmo, jakie cię przeraża? Jens Jensen postanawia się ukryć. Sprawić by świat zapomniał o jego istnieniu, a idealnym do tego miejscem okazuje się być korporacja. Wyposażony w sprzęt do biwakowania schowa się w niezużywanym magazynie i dopiero wtedy zaczyna się cała zabawa... 

Korponinja to opowieść o współczesnym świecie i życiu wyłącznie na pokaz. Jens przechadza się po biurze z segregatorem pełnym pustych kartek, telefony przekierowuje, a jedynym jego marzeniem jest, aby dano mu wreszcie spokój. Ukrywając się w pracy po godzinach, obserwuje zwyczaje kolegów i dochodzi do wniosku, że nie on jeden ma z tym wszystkim problem. Co więcej istnieje pewnego rodzaju ruch oporu, który bardzo usilnie będzie chciał go zwerbować.

Lars Berge stworzył historię, która z jednej strony bawi nas specyficznym obyciem bohatera, a z drugiej przeraża trafnością poczynionych obserwacji. Nie jest to jednak tak dobra i wciągająca książka, jak choćby dorobek Jonasa Jonassona. Mniej w niej suspensu oraz parodii życia. Cała historia w dalszym ciągu bawi, tylko brakuje jej lotności i czegoś, co trzymałoby nas w napięciu. 

Korponija to oryginalna powieść warta poznania, tylko nie miejcie wobec niej wielkich oczekiwań. 


Lars Berge "Korponinja"
Ilość stron: 320
Wyd. W.A.B.
Ocena: 4/6

6 komentarzy:

  1. Bardzo ładne zdjęcie Ci wyszło :) Takie klimatyczne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem wielką fanką polskiego wydania pod względem graficznym: projekt okładki i pierwszych stron rozdziałów lepszy niż w oryginale, co stwierdzam dość rzadko ;) Nie do końca tak wyobrażałam sobie zakończenie.

    Bardzo podobały mi się portrety bohaterów, przerysowane, ale wciąż łatwe do przyłożenia do postaci z rzeczywistości. Jestem po lekturze kolejnej książki Berge, "Svinn" - po raz kolejny zaniepokoił mnie przedstawieniem tego, jak można ludźmi manipulować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi znowu okładka w ogóle nie przypadła do gustu sąd zdjęcie ukazuje pierwszą stronę ;) Ninja przyjęty został dobrze, choć bez wiwatu, ale na kolejne tytuły na pewno się rzucę ;)

      Usuń
  3. Może mi się spodobać, ale Stulatka chyba nic nie pobije.

    OdpowiedzUsuń