poniedziałek, 4 września 2017

Świat według Żunia - Iga Zakrzewska-Morawek

Na książkę wpadłam przypadkiem. Zainteresowała mnie okładka oraz jej tematyka, która nie należy do częstych w literaturze. Jak to zwyczajowo bywa, niestety te dwa wyżej wymienione czynniki odbijają się potem na samej treści i ostatecznej ocenie.

Żunio to dziecko, ma 2 i pół roku, mierzy 72 cm i waży 9 kg. Jest Inny niż wszystkie dzieciaki. A w książce staje się narratorem w postaci Pana Dziecko, opowiadającego nam swoje losy dotyczące codzienności życia i przeżywanych przez niego chwil. Opisuje nam swoje odczucia, analizuje otoczenie, pozwala nam zwrócić uwagę na rzeczy proste, których my dorośli nie dostrzegamy. I niby wszystko ok, zamysł został zrealizowany, lecz muszę użyć jednego zdania: przerost formy nad treścią!

Dlaczego? Otóż język, który został użyty w książce jest archaiczny, męczący, wręcz filozoficzny. Pamiętając, że opowiada to mimo wszystko dziecko, używane przez niego słownictwo jest skomplikowane i zwyczajnie po czasie nuży. Nie wiem dlaczego autorka zdecydowała się na taki zabieg słowotwórczy, ale mi było ciężko przebrnąć do końca.

Mam wrażenie, że tę książkę albo ktoś pokocha albo znienawidzi, sam temat jest interesujący, lecz to w jakiej formie został przekazany do mnie niestety nie przemawia, a szkoda. Duży plus jednak za oprawę graficzną i  świetne rysunki w środku.


Iga Zakrzewska-Morawek "Świat według Żunia"
Ilość stron: 176
Wyd. Zielona Sowa
Ocena: 3/6

2 komentarze:

  1. A jaka jest tematyka? Bohater jest na coś chory?
    Lubię nietypowych narratorów :).
    Pozdrawiam!
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że to taki specyficzny rodzaj lektury, który nie każdego usatysfakcjonuję. Z racji tego,że lubię mierzyć się z trudnościami, a ponadto ciekawi mnie forma w jakiej została przedstawiona ta historia, chętnie się z nią po prostu zapoznam.

    OdpowiedzUsuń