piątek, 5 listopada 2010

Bzyk - Mary Roach



"Bzyk" Mary Roach.

ocena: ******

Po niesamowitym "Sztywniaku" i nie co słabszym "Duchu" nadeszła pora na "Bzyka".

Książka jest świetna. W zabawny sposób opisuje nie tylko procedury, przyrządy ale i badania (zarówno te poważniejsze jak i totalnie poronione), które z niemałą powagą przeprowadzali uczeni na przestrzeni wieków.

Poza tym jest to chyba jedyna autorka/autor, który momentami ma ciekawsze przypisy niż sam główny tekst.

Od pierwszego zdania jestem fanką Mary i mam nadzieje, że już nie długo kolejna jej książka ujrzy światło dzienne.


"Mary Roach znów wściubia nos tam, gdzie wszyscy by chcieli zajrzeć, ale się wstydzą. Szeroko otwiera zazwyczaj zamknięte drzwi, za którymi są prowadzone fascynujące badania nad seksem. Gdzie tylko mogła, osobiście pakowała się naukowcom i lekarzom do gabinetów, laboratoriów i na sale operacyjne - raz jako obserwatorka i sprawozdawca, kiedy indziej jako aktywna uczestniczka ich przedsięwzięć. Nie zawahała się odwiedzić fabryki "zabawek dla dorosłych" ani nawet kochać się z mężem podpięta do ultrasonografu. Dzięki jej niepoprawnemu i pełnemu humoru podejściu do tematu poznamy najskrytsze tajemnice naszej seksualności - dowiemy się, czy kobiety mają wytrysk, jaki wpływ na płodność ma orgazm, czy masturbacja może leczyć i do czego służy "penis-kamera". Bzyk przyniesie wiele rozrywki i ciekawych informacji tym czytelnikom, którzy będą mieli odwagę ściągnąć ją z półki w księgarni. Polecamy do wspólnego czytania w łóżku." // Merlin.pl

1 komentarz:

  1. Słyszałam coś o tej książce, ale jakoś nigdy nie miałam okazji bliżej się z nią zapoznać.

    OdpowiedzUsuń