poniedziałek, 13 lutego 2012

Infekcja - Scott Sigler

Jak to się dzieje, że ludzie uważani do tej pory za porządnych i prawych obywateli, nagle wpadają w niepohamowany szał? Dlaczego mordują przyjaciół, okaleczają swoje ciało i co gorsza, zdają się mieć z tego niemały ubaw? Winnym powyższych zachowań jest nieznany organizm. Ani to wirus, ani tym bardziej stworzenie. Wiadomo tylko, że kiedy pojmie swoją ofiarę jej dni stają się policzone i upływają w potwornych męczarniach.

Doktor Margaret Montoya została przydzielona do zbadania tej nietypowej infekcji. Wnioski, jakie odkryje z analizy ciał denatów, zadziwią nie tylko ją samą, ale i wywołają panikę w najwyższych strukturach rządowych. Czy na ratunek jednak nie jest już za późno?

Po debiutancką powieść Scotta Siglera sięgnęłam bez większego zapału. Ot kolejna historia o zmutowanym genie, który chce wyniszczyć ludzki ród. I o ile sam motyw rzeczywiście jest już mocno wyeksploatowany, o tyle Pan Sigler przedstawił go w na tyle umiejętny sposób, że w pełni zdobył moją aprobatę. Co więcej, nie mogłam się od tej książki oderwać. Połączenie thrillera medycznego z elementami naukowo-fantastycznymi w tym wypadku spisało się na medal. Czytając, nieustannie zastanawiamy się jaki będzie dalszy krok „infekcji” oraz co stanie się z zarażoną osobą. 

Dużą rolę odegrało tu umiejętne przedstawienie powyższego zjawiska. Zobrazowanie pełnego cyklu przemiany z punktu widzenia niedoszłego sportowca sprawia, że na zmianę krzywimy się z obrzydzenia i dostajemy rumieńców z myślą o dalszych jego etapach. Brzmi to może dziwnie, ale jeżeli  skusicie się na tę książkę sami przekonacie, że tak się dzieje naprawdę.

Nie jest to fenomenalna powieść, jednak w swoim gatunku naprawdę trzyma poziom. Intryguje, wzbudza ciekawość i sprawia, że czas mija nam znacznie przyjemniej. Niestety sama puenta historii mnie rozczarowała – liczyłam na bardziej racjonalne wyjaśnienie, ale mimo to nie żałuję dnia z nią spędzonego.


Scott Sigler „Infekcja”
Ilość stron: 412
Wyd. Papierowy Księżyc
Ocena: 4,5/6

20 komentarzy:

  1. Kiedyś się zastanawiałam, czy jej nie przeczytać, ale po niezbyt zachęcających recenzjach zaniechałam. Samo hasło thriller medyczny bardzo na mnie działa, lubię takie klimaty, ale lubię, jak powieść trzyma poziom i nie kończy się w stylu "zabili go i uciekł", a tym mi tu trochę pachnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety zakończenie rozczarowuje, a przynajmniej ja oczekiwałam po nim czegoś zupełnie innego. nie mniej początkowe 3/4 książki są naprawdę bardzo dobre - szczególnie opis wydarzeń ze strony zainfekowanej osoby.

      Usuń
  2. Póki co - wstrzymam się, nie czuję na razie ochoty na thrillery medyczne:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie bardzo ciekawi ta książka i chętnie ją bliżej poznam w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię makabryczne wizje świata i ta książka bardzo mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałem i byłem lekko zadziwiony samym pomysłem:)
    A końcówka też o ile pamiętam zwyczajna nie była .. ;d
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Z wielką chęcią po nią sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka ciekawie się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurczę po okładce muszę przyznać, że spodziewałam się, że Twoja recenzja będzie obfitowała w samych superlatywach :D NIe jest źle, jestem zachęcona do tej książki skutecznie, jednak myślałam, że będzie odrobinkę lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapraszam Cię do zabawy Perfect woman.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję. jak tylko znajdę chwile czasu zaraz się tym zajmę :)

      Usuń
  10. Zastanowię się ;] Sama okładka jest już wstrząsająca

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę ci powiedzieć, że strasznie mnie tą książką zaciekawiłaś. Już sama okładka jest mocna, a w połączeniu z treścią tworzy coś w stu procentach dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio cierpię na nadmiar takich motywów, zarażeni, zainfekowani, zombie wylewają się z każdego kąta :P ale możliwe, że kiedyś po tę książkę sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Od dawna poluję na tę książkę. Nie wiem dlaczego, ale jakoś zawsze, gdy o niej gdzieś czytam, utwierdzam się na tak.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla mnie zakończenie jest bardzo ważne, często to ona ma wpływ na to, jak postrzegam książkę i zmienia moje zdanie na jej temat. Książka wydaje się bardziej obrzydliwa niż straszna, na dziś dzień raczej sobie odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zawsze interesowały mnie dzieła poruszające temat wirusów i chorób. Chętnie przeczytam to dzieło, jeśli uda mi się je zdobyć :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Recenzje czytałam jedynie pobieżnie. W najbliższym czasie planuję lekturę tejże powieści, więc sama rozumiesz. Nie ukrywam, że jestem jej bardzo ciekawa)

    OdpowiedzUsuń
  17. Okładka raczej mnie nie zachęca, ale nie ocenia się książki po okładce, więc pewnie przeczytam

    OdpowiedzUsuń