środa, 3 stycznia 2018

Na dobry początek


Jak to u mnie bywa, wypada w roku taki miesiąc, gdzie czytam mało albo nie czytam wcale. Tym razem był to grudzień i kompletnie tego nie żałuję. Miałam kiedy udekorować dom, nadrobić serialowe zaległości i sprawić by godziny, chociaż raz, płynęły wolnej.


Mam nadzieje, że i Wam ostatnie tygodnie minęły niespiesznie, a zapału na nowy rok nie brakuje. Wytrwałości, odwagi i uporu - wszystko przed nami!

11 komentarzy:

  1. Nie samym czytaniem żyje człowiek.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładne zdjęcia. :) Serialowe zaległości i ja muszę nadrobić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam big little lies, początkowo szału nie robi, ale jak się człowiek w niego zagłębi a potem zastanowi nad tym co widzi, to rewelacja.

      Usuń
  3. Czasami trzeba zrobić sobie mały reset :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nabrałam sił na cały 2018 rok :) mam nadzieję, że jak się rozpędzę, to wystopuję dopiero w grudniu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapał na nowy rok jest - oby nie wyczerpał się za szybko. Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Zdjęcia piękne, chociaż moje serce skradł ten czarny futrzak:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że potrzebne są takie tygodnie czy miesiące bez pośpiechu, bez spinania się, zeby wyrobić swój cel, np. plan czytelniczy. ;) U mnie grudzień był na wariackich papierach i w pracy i w domu, czekam na taki miesiąc powolny i przyjemny ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że nie czujesz wyrzutów sumienia. Taki spokojny czas w życiu jest mega ważny, i bardzo Ci go zazdroszczę! ;) Miłego! :)

    OdpowiedzUsuń