niedziela, 24 maja 2020

Bez przebaczenia - Agnieszka Lingas-Łoniewska

"I wtedy właśnie zdała sobie sprawę, że uczucie, którym go zaczęła darzyć, to coś więcej niż fascynacja czy pożądanie. To coś o wiele więcej, coś, co powoli ją przerażało, bo spodziewała się, wiedziała, że jedyne, co jej los przyniesie, to cierpienie i smutek".

Paulina to czarnowłosa dziewczyna ze smutnym oczami. Mieszka z ojcem, jego żoną oraz dziećmi, choć nie widziała go od ponad 15 lat. Jest to dla niej zarówno obcy totalnie człowiek, jak i osoba, której lepiej w żaden sposób nie prowokować. Paulina dopiero co straciła rodzinę w wypadku samochodowym, a znów musi radzić sobie z przeciwnościami losu. Życie pod tyranią wojskowego to jedno, poradzenie sobie w nowym środowisku, gdzie wszystko, co do tej pory wierzyłaś jest negowane, to już zupełnie inna kwestia. 

Starając się odnaleźć w nowej rzeczywistości, Paulina poznaje Piotra, zdawać by się mogło, jedyną przychylną jej osobę w militarnym środowisku, tylko, że w takich sprawach zawsze tkwi ukryty haczyk - ktoś inny czeka tylko na okazję, aby to wszystko zniszczyć. 

Nie będę ukrywać, że ta książka to klasyczne czytadło, ale po ostatnich wymagających rzeczach, trafiłam z nią idealnie. Prosta, ale szybka fabuła, która lubi dostarczać wrażeń oraz bohaterka, którą polubiłam od pierwszej strony. Nie zapominam też o najważniejszym, czyli tym, co w książkach Lingas-Łoniewskiej lubię najbardziej -  nawiązania do piosnek przed każdym rozdziałem! Z Agnieszką słuchamy tych samych gatunków, więc czy mam przy sobie odtwarzacz czy nie, melodie bezustannie grają mojej w głowie. 

Bez przebaczenia to romans obyczajowy. Historia ludzi, którzy nie potrafili się komunikować oraz okazywać skrywanych w sobie uczuć. Których zżerały demony z przeszłości oraz własna pycha, a potem również i poczucie winy.  

Książka wciąga i ciekawi - miła odmiana po ostatnich "ambitnych" rozczarowaniach. 


Agnieszka Lingas-Łoniewska "Bez przebaczenia"
Ilość stron: 420
Wyd. Burda Książki
Ocena: 4/6

5 komentarzy:

  1. nie znam tych książek..Czasem warto wybaczyć

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie sięgam po romanse, a twórczość Agnieszki Lingas-Łoniewskiej znam tylko z czytanego lata temu "Szóstego", ale to zupełnie inny gatunek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również bardzo lubię takie muzyczne wstawki, zwłaszcza gdy autor podziela mój gust muzyczny. Dawno nie czytałam żadnej powieści Lingas-Łoniewskiej, więc może niebawem to zmienię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla książek tej autorki zawsze jestem na tą. Ta historia jeszcze przede mną. 😊

    OdpowiedzUsuń