piątek, 2 sierpnia 2013

Ofiara losu - Camilla Läckberg

Lubiana przez wszystkich sprzedawczyni z miejscowego sklepiku, ginie nagle w wypadku samochodowym, prowadząc pod wpływem alkoholu. Sytuacja nie była by może dla nikogo dziwna, gdyby nie powszechnie znana abstynencja denatki i świadomość, że nigdy nie zaglądała do kieliszka.

Jakby zamieszania z tą sprawą było mało, gminę odwiedza jeszcze ekipa telewizyjna kręcąca jedno z popularniejszych reality-show, a na komisariacie policji w Tanumshede pojawia się nowa pracownica – Hanna. Dzieje się też w prywatnym życiu Patrika. Jego ślub z Eriką zbliża się wielkimi krokami, a Anna w dalszym ciągu nie może się otrząsnąć po przeżytej niedawno traumie.

Co tu dużo mówić. Zakręciłam się na punkcie Läckberg i opisywanej przez nią Fjällbaki. Bohaterów książek polubiłam niczym własnych sąsiadów, z tą małą różnicą, że opisywane morderstwa niekoniecznie chciałabym zobaczyć za swoim płotem :)

Niestety mimo ogólnej sympatii do autorki Ofiara losu nie zrobiła na mnie wrażenia. Konwencja programu w którym uczestnicy upijają się, wszczynając przy okazji coraz poważniejsze burdy, już w połowie książki zaczynała mnie nudzić. Jedynym co ratowało historię było prywatne życie Eriki i liczne do niego nawiązania. Kryminalny motyw tym razem spalił na panewce, za to obyczajowo zaczyna się robić naprawdę gorąco.

Do poziomu Kaznodziei i Kamieniarza zrobiło się daleko, ale zobaczę co przyniesie z sobą następny tom.


Camilla Läckberg „Ofiara losu”
Ilość stron: 448
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 3/6

25 komentarzy:

  1. Muszę w końcu zabrać się za tę autorkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta część mniej mi się podobała. Kolejna Niemiecki bękart była dużo lepsza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiele osób jest takiego zdania, ale jak na czwarty tom historia i tak źle nie wypada.

      Usuń
  3. Bardzo lubię tę autorkę, tej książki akurat nie czytałam ,ale inne polecam :)
    http://qltura.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się jednak skuszę, bo chciałabym poznać całą serię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. seria jako całość jest naprawdę przyzwoita, a słabszy tom każdemu się zdarzy.

      Usuń
  5. Szkdoa, ze ksiazka odstaje od reszty seri.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam jeszcze książek tej autorki, nad czym ubolewam, ale mam nadzieje, ze uda mi się to szybko nadrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam jak na razie tylko 3 tomy, ale tę autorkę zdecydowanie mogę zaliczyć do moich ulubionych. Gdy sięgam po inne kryminały, to zawsze brakuje mi w niech "tego czegoś", co mają w sobie te Lackberg. Mam nadzieję, że będę miała jak najlepsze zdanie o "Ofierze losu", za którą mam zamiar zabrać się jeszcze w tym miesiącu:)
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Läckberg świetnie kreśli społeczny zarys historii i wydaje mi się, że tutaj tkwi jej siła przebicia.

      Usuń
  8. Twórczość tej autorski to na razie dla mnie jedna wielka niewiadoma. W najbliższym czasie najprawdopodobniej zabraknie mi czasu, by to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam książek autorki i już pora to zmienić!

    OdpowiedzUsuń
  10. Od dawna planuje zabrać się za twórczość tej autorki i mam nadzieję, że w końcu mi się to uda.

    OdpowiedzUsuń
  11. z jednej strony jestem ciekawa jej twórczości, ale z drugiej trochę zbiła mnie z tropu recenzja ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. To już któraś "średnia" opinia o tej książce. Uwielbiam Lackberg. Może kiedyś dorwę tę książkę, to się sama przekonam jaka jest:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tym razem Läckberg sięgnęła po mniej interesujący temat, ale książka nie jest tragiczna. wzbudza po prostu mniej emocji.

      Usuń
  13. Czytałam wszystkie książki z serii o Fjällback i bardzo sobie je chwalę, najbardziej podobały mi się "Niemiecki bękart" i "Fabrykantka aniołków"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli mam rozumieć, że najlepsze jeszcze przede mną? :)

      Usuń
  14. Paluszki mnie swędzą, już bym sie za to zabrała :) Fabuła jest świetna

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę, że to tło obyczajowe by mnie wciągnęło... :)
    Pozdrawiam,
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  16. Sama nie znam tej autorki, ale moja mama też uważa, że "Niemiecki bękart" jest najlepszy (a jak tu nie wierzyć mamie?). :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie mogę się doczekać spotkania z tą autorką. Od ciebie uzyskała zadowalającą ocenę i recenzję, więc chyba warto po nią sięgnąć. Już niedługo odwiedzę bibliotekę :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Książki tej pisarki chodzą już za mną od jakiegoś czasu. Chyba muszę nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Już tutaj to zdaje się pisałam - ja mam zdecydowanie odwrotne odczucia. Ale na szczęście świat jest urozmaicony a ludzie mają różne gusta :)

    OdpowiedzUsuń