poniedziałek, 1 kwietnia 2019

Trafikant - Robert Seethaler

Jest tok 1937. Franz trafia do Wiednia na praktykę u miejscowego sklepikarza. Od teraz staje się trafikantem, sprzedawcą tytoniu, prasy i bacznym obserwatorem swojej klienteli. Pewnego dnia do sklepu wchodzi znany w okolicy profesor, nie kto inny, jak sam Sigmund Freud. Tak rodzi się między nimi przyjacielska relacja, a chłopak ma nadzieję, zyskać wiedzę, jak zdobyć serce dziewczyny.

Trafikant to druga powieść Roberta Seethalera, jaką miałam okazję poznać. Książka jest równie zachwycająca, co Całe życie, choć skupiona na zupełnie innych rzeczach. Obie traktują o zagubieniu i uczuciach głównego bohatera, jednak Trafikant w dużej mierze dotyka też spraw społecznych i niedorzeczności związanych z nadchodzącą wojną. Pisarz idealnie oddał przypuszczalny klimat tamtych czasów i to, jak z przyjaciela, w jednej chwili, można stać się wrogiem.

Sklepikarz od lat służył mieszkańcom swojej dzielnicy. Starał się ich poznać, reagować na ich potrzeby i zwyczajnie witać po imieniu, gdy wstąpili do jego sklepu. Tym czasem wystarczyło kilka rzuconych przez przechodniów słów i nagle znalazł się w areszcie.

Smutna, ale na wskroś prawdziwa, mimo upływającego czasu. Seethaler jak mało kto potrafi opisywać miejsca, atmosferę, a przede wszystkim ludzi. To jego najmocniejsza strona. Uwielbiam taki styl i na pewno przeczytam jeszcze nie jedną jego książkę.


Robert Seethaler "Trafikant"
Ilość stron: 288
Wyd. Otwarte
Ocena: 5/6

4 komentarze: